Dodaj do ulubionych

ogłada po polsku?

08.02.21, 13:28
Tak sobie czytam te wątki o kuzynostwie i gościach i z podziwu wyjść nie mogę. To tak teraz wygląda ogłada w tym kraju? Zapraszają na kolację na 18h, to przyjdę kiedy chcę, wyjdę kiedy chcę, z kolacji zrobię dwa dni wyżerki all inclusive, bo tak! Bo gość w dom Bóg w dom? Czy z jakichś innych dziwnych powowdów, bo asertywność czy inna sraczka? Strach kogokolwiek zapraszać uncertain
Obserwuj wątek
    • bywalec.hoteli Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 13:36
      Powiem szczerze, że mrozi i mierzi mnie zachowanie co poniektórych osób w dzisiejszych czasach.

      Najpierw wątkodajka robi bliskiej i lubianej rodzinie limit wizyty do 5 godzin między 14 a 19 i jest wielce oburzona, że rodzinie pasuje inna godzina, bo ona musi pospać do 11, potem robi problem z noclegiem, o który poprosili "lubiani i bliscy" goszczeni. Z soboty na niedzielę, gdzie niedziela jest dniem wolnym. To jedna rzecz.
      Ale potem spędza 9 godzin na forum między 15 a 1 w nocy w swoim wątku żaląc się albo chwaląc swoim egotyzmem i produkując 50 wpisów.
      Niektóre rozmówczynie dumnie radzą jej polecić rodzince hotel (a hotele działają obecnie?), Ubera, nielegalny apartament.

      Naprawdę nie rozumiem takiej postawy. To albo jesteśmy rodziną i jesteśmy bliscy i raz na rok jesteśmy dla siebie gościnni i traktujemy gościa zgodnie ze staropolską zasadą "Gość w dom - Bóg w dom" albo traktujemy rodzinę jak film na Netfliksie, który możemy włączyć i wyłączyć o dowolnej porze.

      Nie rozumiem zaś potem marnowania 9 godzin na rozkminiania sprawy na forum.

      Zapewne rodzinie i rozmowie z nią poświęciła mniej czasu przez całe odwiedziny niż niekończącej debacie z randomami na forum. Piętnuję i krytykuję taką postawę. Tu należy się wstydzić, bo to nie jest polska gościnność, zwłaszcza jeśli się potem marnuje kupę czasu na płonne dyskusje. To już by zrobiła im razem albo razem łóżko i rano śniadanie.
      • fitfood1664 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 13:43
        acha, czyli nie tylko pchamy się do gospodarza kiedy i na ile nam pasuje nie licząc się z jego zdaniem, ale i rozliczamy go z czasu który poświęca na co ma ochotę zamiast zająć się nami, czyli tak jak pisałam, ogłada po polsku
      • allijja Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 15:11
        >Zapewne rodzinie i rozmowie z nią poświęciła mniej czasu przez całe odwiedziny niż niekończącej debacie z >randomami na forum.

        i jeszcze twierdzi, że ich "lubi".
        A wywala po 5 godzinach ..
        U mnie w rodzinie nigdy takich sytuacji nie było i nie ma, szczególnie jeśli ktoś przyjeżdża z daleka i nie jest w stanie autobusem, taksówka, wrócić do domu.
        Jesli męczy mnie czyjeś towarzystwo to po prostu, nie zapraszam.
        A rzeczona już powinna znać na tyle własną rodzine (która lubi) żeby wiedzieć, na ile poważnie traktować jej deklaracje.
        Jesli spotykam się z rodzina z daleka, raz na rok, to mogę domniemywać, że się zasiedzimy (jednak) i nocleg będzie konieczny. To jest logiczne i stosunkowo proste wnioskowanie. Nie trzeba żadnego geniuszu.
        Nie pasuje mi? to w ogole nie zapraszam. I nie nocuje.
        I nie "pchamy się", foodka, tylko "zostalismy zaproszeni".
        • fitfood1664 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 15:57
          wiesz, mam za sobą 20 lat życia w innym kraju i tylko z Polakami miałam takie jazdy, że nie wiedzą kiedy przyjść, kiedy wyjść... jak zapraszam to licze że minimum ogłady gość będzie miał i nie przyjdzie radośnie na 12 kiedy zaproszony na 16, bo akurat mu się usrało, że przyjedzie wcześniej i się powyleguje na kanapie, patrząc jak przygotowuję siebie / jadło / chałupę dla gości. Taka sytracja to nic przyjemnego, jak i wysiadywanie jajka do północy, jak się przyszło na kawę po piątej. Ja mam rodzinę, swoje życie, obowiązki. Są ludzie kótrzy nie mają wyczucia i nie rozumieją bo oni mogą wszystko, wszędzie, a ty się dostosuj. Wynik, przestałam zapraszać problematyczne egzemplarze. To żadna przyjemność być zakładnikiem gości.
        • volta2 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 16:53
          a nie prościej nie skorzystać z zaproszenia, które w jakiś sposób cię uwiera? oferuję swoje towarzystwo i przestrzeń w określonych ramach czasowych - nie pasuje? królowa brytyjska? będziesz się czuła wywalona? nie dość dopieszczona? - nie przyjeżdżaj, podziękuj i zaproś do siebie na swoich warunkach/bez warunków


      • fitfood1664 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 13:41
        acha, czyli tak tylk spojrzałam na proporcje między tymi, którym postawa kuzynostwa nie odpowiada a tymi którzy psy wieszają na volcie, i wychodzi statystycznie że brak ogłady ma jednak więcej zwolenników
          • fitfood1664 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 13:57
            ależ proszę bardzo, tylko dlaczego nie skoro ludzie którym taka postawa przeszkadza to jednostki, przychodzenie o dowolnej porze, mimo zaproszenia na konkretną godzinę, zasiedzenie do późnych godzin, nie bacząc na to że domownicy się słaniają, mnie się to wydaje nagminne, tak jak nagminnym jest że Framcuz przychodzi 15' spóźniony z tym że jest to w dobrym tonie. Czy u nas spóżnić 2 godziny albo przyjść godzinę wcześniej jest akceptowalne? Z odpowiedzi w tamtych wątkach wychodzi że tak.
            • chatgris01 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 18:32
              Francuzom też się zdarza. Miałam i takich, co zaproszeni na określoną godzinę przyszli parę godzin wcześniej, i takich, co twardo siedzieli do 1 w nocy, mimo iż gospodarze się słaniali. Tak, że ten tongue_out
              Chociaż zgadzam się z Tobą, że we Francji takich egzemplarzy jednak wyraźnie mniej (na 23 lata pobytu zdarzyły mi się tylko te dwie pary, więc w sumie margines, no i zresztą, więcej ich nie zapraszałam wink ).
    • daniela34 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 13:55
      Mam wrażenie, że część potępiających nie doczytała wpisów autorki. Napisała, że nie lubi mieć gości na noc, ale ten nocleg w pierwszej wersji zaproponowała (przyjazd pod wieczór, spotkanie, nocleg). Goście zapowiedzieli, że nocować nie zamierzają, po czym usiłowali wymusić zmianę ustaleń. Po przeczytaniu odświeżonego pierwszego wątku o kuzynie zgadzam się z diagnozą ojca autorki, że on próbuje wymuszać na niej, żeby było tak, jak on chce, za wszelką cenę.
      Przeżyłam kontakt z takim osobnikiem na własnej skórze i jest to paskudne granie na gościnności i dobrym wychowaniu. W przypadku par to jest tak, że osobnik dominujący wymusza, a współmałżonek lezie za nim jak cielę, choć czasem mu głupio. U mnie to był wujek (mąż ciotki). Różne mieli akcje z odwiedzinami. Raz mieli przyjechać 1.11 na groby (nie wiem czemu, ale najwięcej akcji odwalali właśnie w okolicach 1.11). Ja się niedługo przed paskudnie pochorowałam (nie że katarek, chrypka i 37 tylko wymioty, utrata głosu i temperatura w okolicy 39 stopni). Dzwonimy: choroba w domu (wszyscy pozarażani) nie przyjeżdżajcie, bo nie ma warunków, zresztą pogoda paskudna wtedy była, zimno, wiało i lało. No ok, rozumieją, nie przyjadą, w sumie dobrze, bo ta pogoda taka paskudna. Przyjadą później.
      Po czym oczywiście tego 1.11 w porze obiadowej dzwonek do drzwi. Otworzyliśmy w stanie szoku i wkroczył wujek, cały na biało, a za nim dreptała ciotka, której było widocznie głupio. Na pytanie wprost wujek stwierdził, że zmienili zdanie, bo chorych trzeba nawiedzać. A ciotka wpatrywała się w ścianę, jakby oczekiwała, że pojawią się tam freski Giotta.
      • aqua48 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 14:23
        A to ja miałam taką koleżankę. Przyjdź w niedzielę, na imprezę. Dobra, a o której, no normalnie o 16.00-17.00. Aaa.. to ona przyjdzie już o 11.00, bo ma coś jeszcze wcześniej do załatwienia i tak jej wygodniej ( w zamyśle - dosiedzi do popołudnia). Nie. A dlaczego nie? Bo o 11.00 to my idziemy gdzieś. No dobrze, a o której wracamy to ona przyjdzie wtedy. Nie. A dlaczego, przecież nie będzie przeszkadzać? Bo ja się muszę położyć i odpocząć przed imprezą. Zdziwienie w głosie. A to będziesz taaaak zmęczona? No będę. Lekki foch i w końcu przychodziła o umówionej godzinie.
        Gdy uświadomiłam sobie że już myśląc o tym że ją zaproszę męczyłam się próbując z wyprzedzeniem znaleźć fafdziesiąt argumentów dlaczego NIE ODPOWIADA mi zmiana planów zaproponowana przez nią to przestałam zapraszać. A ponieważ nigdy też nie doczekałam się rewanżu czyli zaproszenia z jej strony, to znajomość upadła.
        • fragile_f Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 23:28
          Podstawowy błąd, to tłumaczenie się takiej osobie - bo zacznie drażyć i drażyć aż wydrąży. Należy na każde pytanie odpowiadać - nam pasuje o 16:00.

          - to ja bede o 11:00
          - o 11 nam nie pasuje, zapraszam o 16
          - no ale ja mam cos do załatwienia, to bede o 11
          - rozumiem, ale o 11 nam nie pasuje, zapraszam na 16
          - ale ja nie bede przeszkadzac, bla bla bla
          - rozumiem, ale o 11 nam nie pasuje, zapraszam na 16

          To samo zdanie należy powtarzać, aż załapią. A jak przyjdą o 11, to po prostu nie otwierać drzwi i tyle.
      • fitfood1664 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 14:45
        niestety, ale takie przykłady mogłabym mnożyć, zarówno jeśli chodzi o doświadczenia krajowe jak i polonijne
        - przychodzenie kiedy pasuje, mimo jasno określonej godziny jest nagminne, brak rewanżu na zaproszenie to norma, lubią się z tobą widywać, niestety tylko u ciebie, oni nie mają czasu na gości, wychodzenie natychmiast po konsumpcji, jak już niczego "nie dajo" , po jakimś czasie przestaje się chcieć i robi się odsiew wśród znajomych i dalszej rodziny.
        • em_em71 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 17:06
          Oj... przyzwyczaiłam się, że u mnie goście zazwyczaj się zasiedzą. Nie jestem jakoś wybitnie gościnna, w sensie częstotliwości zapraszania, ale jak już, to staram się by nikomu niczego nie zabrakło, ludzie dobrze się u mnie/nas czują. Ale... (może tu już opisywałam kiedyś ten przypadek) - przyjechał do mnie kuzyn (a jakże!) z żoną i wówczas 7-letnim dzieckiem. To było lato, oni z drugiego końca Polski, przygotowałam się psychicznie, że zostaną kilka dni. Kilka, czyt. 3-4. Siedzieli bite 2 tygodnie, DWA. Wyjeżdżając powiedzieli, że dziękują za udany urlop. Nie wiem, jak ja to przeżyłam, chyba jednak nie do końca byłam obecna w tym całym zamieszaniu, bo akurat moje pierwsze dziecko miało ok. miesiąca i całą uwagę skupioną miałam na nim. Rodzince to w żaden sposób nie przeszkadzało. Dodam, że oni swoim dzieckiem w ogóle się nie zajmowali, młody się snuł od lodówki (gdzie non stop tankował colę) do tv lub ogrodu. Można? Można big_grin
          • volta2 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 17:12
            no ale jest różnica między zasiedzą się a w ogóle nie wyjdą, nie sądzisz?

            nie miałaś ochoty jakoś skrócić tego pobytu? ja bym nie dała rady, nie z niemowlakiem
            • em_em71 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 17:36
              jasne, że sądzę
              w tamtej sytuacji byłam wkurzona jak nie wiem co, ale jakoś mi chyba z drogi schodzili, ogólnie wyrąbane miałam, może ze dwa razy przygotowałam jakiś obiad, mąż się bardziej spinał... kuriozalność tej sytuacji dotarła do mnie dopiero po ich wyjeździe, a w zasadzie jak usłyszałam o udanym urlopie
              • shmu Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 18:04
                O boziu. Miałam napisać o koledze, który przyszedł odwiedzić miesięcznego niemowlaka o 16 i się zasiedział do 24, ale w sumie widzę, że przesadzam. Jeszcze nam chłopak kolację zrobił, i to dobrą smile
                • daniela34 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 18:27
                  Poporodowa mgła mogla jej pomóc tp przetrwać, ale goście straszni.
                  U mnie wtedy ta ostatnia wizyta wujka i ciotki wywołała taki skok temperatury i ciśnienia (normalnie mam niskie), że zrobiłam się czerwona jak burak.
                  "Ojojoj, ty rzeczywiście masz gorączkę" - stwierdzili z troską.
                  Mam nadzieję, że się wtedy zarazili, bo zaraźliwe bylo cholerstwo i bardzo nieprzyjemne. Nie pytałam, bo po wyskoku na dłuższy czas ochłodziliśmy kontakty.
          • heca7 Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 23:27
            em_em71 napisała:

            > To było lato, oni z drugiego ko
            > ńca Polski, przygotowałam się psychicznie, że zostaną kilka dni. Kilka, czyt. 3
            > -4. Siedzieli bite 2 tygodnie, DWA. Wyjeżdżając powiedzieli, że dziękują za uda
            > ny urlop.

            ILE?!?
      • fragile_f Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 23:31
        No cóż, w tej sytuacji działa tylko jedno:

        "O, jednak przyszliście? Świetnie się składa, jestem taka chora, że nie dałam rady zrobić obiadu. Ziemniaki są tu, obieraczka w szufladzie, mięso w lodówce, tu są warzywa na sałatkę. Idę do łóżka, daj znać jak będzie gotowe to wstanę i z wami zjem. Aha, napiłabym się herbaty, ale trzeba skoczyć do sklepu po cytryny."

        wink
    • borsuczyca.klusek Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 18:06
      Moim zdaniem opisani w tamtym wątku ludzie są bardzo dziwni. Skoro rzeczywiście do domu mieli tylko nieco ponad godzinę drogi, to wyjeżdżając po 19, najpóźniej o 21 byliby we własnym domu. Nie pojmuję co za przyjemność zostawać u kogoś kątem na noc, gdy normalnie jak człowiek można wrócić do własnego łózka.
      Może dla nich to miała być jakaś namiastka hotelu?
    • shmu Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 18:14
      Raczej tego typu doświadczenia zdarzają się w różnych krajach. W Hiszpanii spóźnienie się o godzinę czy dwie na spotkanie z osobą czekającą na ulicy (żeby pójść np do klubu) zdarza sie dość czesto. Półgodzinne spóźnienia są prawie ok.
      Tu znów mam znajomych regularnie przychodzących godzinę wcześniej. Chyba nie ma nic gorszego. My niestety regularnie się spóźniamy, czego nienawidzę...
    • szybki-lisek Re: ogłada po polsku? 08.02.21, 18:59
      U mnie zależy... kogo albo u kogo się gościmy 😀 generalnie nie lubie spać u nikogo, już wolałabym w hotelu. Krepuje mnie wieczorno- poranne przemykanie na wpół ubrana gdzieś do łazienki. To samo u mnie w domu. Ale mieliśmy jedna zaprzyjaźnioną parę, i nasze spotkania były zawsze z nocowaniem, nigdy nie mieliśmy siebie dość. Jak ktoś się w nocy slaniał, to szedł spać, reszta siedziała dalej. Ale to tylko z nimi było tak fajnie, ale się skończyło...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka