Kryzys

08.02.21, 15:42
Przechodzę bardzo poważny kryzys związkowy. Jesteśmy razem 21 lat, mamy jedno dziecko. Między nami nigdy nie było fajerwerków, postawiłam w życiu na wzajemnie zrozumienie, wsparcie itd. Dużą rolę odegrała w tym mama, która była w związku z człowiekiem, który nie dbał o nią, romansował. Od niej słyszałam, że liczy się, że to "dobry człowiek". Faktycznie dobry, ale niestety w sprawach seksu nie układa się zupełnie. Oszukuję cały czas siebie i jego. Co jakiś czas temat powraca, kilka ostatnich dni mam tak parszywych, że czuję, że przegrałam życie. Rozwód nie wchodzi w grę, córka jest jeszcze mała i bardzo wrażliwa. Nie widzę wyjścia z sytuacji. Czuję, że skrzywidziłam i siebie i jego.
    • aqua48 Re: Kryzys 08.02.21, 15:51
      Nie bardzo rozumiem dlaczego uważasz że rozwód nie wchodzi w grę dlatego że córka jest mała i wrażliwa. Jest chyba wręcz przeciwnie - jeśli córka jest wrażliwa, to czuje że coś się między Wami nie układa, że Ty jesteś niespokojna i nieszczęśliwa i przegrana i jest jej tym gorzej, że nic nie może na to poradzić? A poza tym nasiąka takim układem tak jak Ty w Twoim dzieciństwie napatrzyłaś się na związek swoich rodziców i może uznać za właściwe, że to kobieta ma się poświęcać i tkwić w nieudanej relacji bo..(tu wstaw: dobry człowiek, małe dziecko, itp).
      Każdy ciąg krzywd można przerwać nie trzeba w nim tkwić i czuć się przegraną. Może po rozstaniu oboje, i Ty i mąż potrafilibyście ułożyć sobie życie inaczej i córka miałaby dwoje szczęśliwych rodziców? Rozważ to. Bo rodzic nieszczęśliwy i z poczuciem własnej krzywdy nie daje dziecku wsparcia.
    • olkkaa_99 Re: Kryzys 08.02.21, 15:59
      Zasilasz wiec szeregi kobiet, które tkwią w wypalonych/nieudanych/bylejakich zwiazkach "dla dobra dziecka". A te dzieci, jak dorosną maja przewaznie do matek tę samą pretensję: "dlaczego pozwolilas, zebym dorastal w takim domu, gdzie panowalo wieczne napiecie, brak porozumienia, ciche dni i pretensje". Moim zdaniem, jesli czujesz, ze nic nie da sie zrobic, to wlasnie wtedy jest moment zeby zrobic ten krok - zlozyc pozew.
    • triss_merigold6 Re: Kryzys 08.02.21, 16:20
      Ile lat jesteście razem?!
      • bywalec.hoteli Re: Kryzys 08.02.21, 16:47
        21 - przecież napisała
    • padum Re: Kryzys 08.02.21, 17:08
      21 lat razem i małe dziecko?
      • kosmos_pierzasty Re: Kryzys 08.02.21, 17:12
        Jak są ok 40, to przecież jak najbardziej możliwe.
        Terapia, rozwód... Nie wiem, co doradzić, ale z całą pewnością nie możesz tak trwać.
        • padum Re: Kryzys 08.02.21, 17:13
          Ale ze po 20 latach bycia nieusatysfakcjonowanym ze związku, człowiek się bierze za rozmnażanie?
          • simply_z Re: Kryzys 08.02.21, 17:30
            a skad wiesz jak male jest dziecko..? moze miec np 10 lat.
          • trampki-w-kwiatki Re: Kryzys 08.02.21, 23:16
            Może mieli problemy z płodnością.
      • ginger.ale Re: Kryzys 10.02.21, 03:57
        padum napisała:

        > 21 lat razem i małe dziecko?


        Są pary, które spotykają się od gimnazjum /początku liceum. Ostatnio był wątek.
        • padum Re: Kryzys 10.02.21, 06:11
          Ja rozumiem, tylko ze jeśli dziecko jest małe to autorka męczyła się kilkanascie lat w niesatysfakcjonującym związku i zamiast się rozstać, postanowiła się w tym niesatysfakcjonujacym związku rozmnożyć.
          Dla mnie to fascynujące.
          • ginger.ale Re: Kryzys 10.02.21, 08:18
            Może chciała mieć dziecko. Znam taki przypadek, ciąża i noga-du.a-drzwi.
            • ginger.ale Re: Kryzys 10.02.21, 08:19
              Tu jeszcze zależy, ile lat ma to małe dziecko, może się okazać, że chodzi już do szkoływink
      • jakis_wolny Re: Kryzys 10.02.21, 05:57
        padum napisała:

        > 21 lat razem i małe dziecko?

        Ja jestem prawie 20 lat po ślubie i też mam stosunków "małe" dziecko, ale rozumiem zdziwienie. Pewnie przyzwyczailas się do tego, że ludzie biorą ślub głównie z powodu wpadki.
        Nie wszyscy. Są też tacy, którzy dziecko mają kilka lat po ślubie.
        .
        • padum Re: Kryzys 10.02.21, 06:14
          Przyzwyczaiłam się do tego, ze jak coś mi w związku nie odpowiada, to się rozstaje, a nie czekam kilkanascie lat i się rozmnażam z osobnikiem.

          Z pierwszym mezem dzieci nie miałam. Z drugim brałam slub długo po urodzeniu pierwszego dziecka. Branie slubu w ciazy i z powodu ciazy to najgłupszy pomysł świata.
    • triss_merigold6 Re: Kryzys 08.02.21, 17:14
      Małe dziecko to dwulatek, Twoja córka ma przynajmniej 7 lat.
    • bei Re: Kryzys 08.02.21, 17:17
      Skoro na wielu niwach związku jestes spełniona, może warto zawalczyć, by poprawić sytuacje na tej nieudanej. Skorzystaj z profesjonalnej pomocy.
    • augustalangusta Re: Kryzys 08.02.21, 17:19
      Seks do niczego, córka mała, rozwód nie wchodzi w grę. To czego od nas oczekujesz? Nieś swój krzyż dalej.
    • primula.alpicola Re: Kryzys 08.02.21, 17:28
      Małe dziecko znosi rozstanie rodziców lepiej niż nastolatka. Ale skoro 21 lat jesteście razem, to chyba nie taka "mała"?
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Kryzys 08.02.21, 18:30
      Ustalcie otwarty związek. Jak się zakochacie w którymś z nowych partnerów, to rozwód będzie oczywistością i naturalnym krokiem.
    • znowu.to.samo Re: Kryzys 08.02.21, 22:59
      A co masz dokładnie na myśli z tym seksem?
    • trampki-w-kwiatki Re: Kryzys 08.02.21, 23:15
      Gdy moje małżeństwo się skończyło córka miała osiem miesięcy. Niedługo potem zbudowałam związek, który dał mi satysfakcję i spokój.
      Warto. Choć nie jest łatwo.
    • waleria_s Re: Kryzys 08.02.21, 23:44
      Jeśli pracowaliście już nad życiem łóżkowym i to dalej klapa, męczysz się, rozstałabym się.
      Mama wdrukowała Ci pewien schemat, ale to raczej nie jest tak, że związek z rozsądku, bez namiętności, bez fajerwerków będzie udany. To będzie przyjaźń, ale nie miłość i tą potrzebę miłości dalej będzie się miało niezaspokojoną, pojawi się frustracja. Także powtórzę, jeśli macie takie problemy, których nie da się rozwiązać, pora rozmawiać o rozwodzie. Nie zasłaniaj się córką, zniesie to.
Pełna wersja