Dodaj do ulubionych

Tsh poniżej granicy wykrywalności

09.02.21, 18:50
Są tu jakieś osoby, co z problemami z tarczyca są za pan brat?
Zadzwonili z laboratorium, że mam się pilnie zgłosić do lekarza, bo tsh mam ponizej 0.005. Rano będzie do mnie dzwonił lekarz rodzinny. Niestety nie ma mojej endokrynolog, mam u niej ustalona wizytę za miesiąc. Jutro może mnie ewentualnie przyjąć inny endo.
Z tarczyca walczę od kilku lat, aż do listopada ub. r. miałam opanowana niedoczynność. No i w listopadzie nagle wynik tsh sporo poniżej normy. Odstawiłam letrox, po 6 tygodniach tsh jeszcze niższe, endokrynolog kazała jeszcze odczekać i zrobic badania na początku marca. Te dzisiejsze badanie zleciła mi rodzinna (razem z z morfologia, crp etc.) bo od ponad tygodnia jestem bardzo oslabiona.
No i boję się trochę. Taki wynik to powód do zmartwienia bardzo? Coś mi się może stać nagle? Z niedoczynnością byłam zaznajomiona, teraz nie bardzo wiem na co zwrócić uwagę etc.
Obserwuj wątek
    • ola_dom Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 09.02.21, 19:44
      Badałaś jednocześnie wolne hormony (ft3 i ft4)?
      Bo jeśli one są na dobrym poziomie - to raczej nie powinnaś się martwić.
      Ja mam od lat TSH na podobnym poziomie, jak napisałaś, a wolne hormony bliżej środka normy, wcale nie w górze. I tak czasem bywa na tyroksynie.
      "Niepokalane TSH" pokutuje wciąż, a o stanie tarczycy świadczą przede wszystkim właśnie ft3 i ft4, które KONIECZNIE trzeba badać razem z TSH.

      Jak czułaś się, zanim odstawiłaś letrox?
      • kintsugi Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 09.02.21, 19:50
        Ft4 w normie (dziś też było badane) , ft3 nieznacznie powyżej (wynik miesiąc temu). Mam podwyższone anty tpo i anty tg (też badane miesiąc temu). Na za miesiąc mam zbadać jeszcze anty tsh.
        Dzięki, pocieszyłaś mnie, bo mnie ten telefon z laboratorium zestresował, pierwszy raz miałam taka sytuację.
        • ola_dom Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 09.02.21, 19:56
          kintsugi napisała:

          > Ft4 w normie (dziś też było badane) , ft3 nieznacznie powyżej (wynik miesiąc temu)
          > Mam podwyższone anty tpo i anty tg (też badane miesiąc temu). Na za miesiąc
          > mam zbadać jeszcze anty tsh.
          > Dzięki, pocieszyłaś mnie, bo mnie ten telefon z laboratorium zestresował, pierwszy
          > raz miałam taka sytuację.

          Masz zdiagnozowane Hashimoto? Bo to faktycznie nie jest najlepiej, skoro ft3 jest powyżej normy, w ogóle powinno być trochę niżej od ft4.
          A skoro masz takie hopsztosy, w dodatku p;rzeciwciała, to wygląda na "atak" Hashimoto.

          Zajrzyj na forum "Choroby tarczycy i hashimoto":
          forum.gazeta.pl/forum/f,94641,Choroby_tarczycy_i_hashimoto.html
          tam więcej i lepiej wiedzą o samym Hashimoto, przeciwciałach i skaczących wynikach.
          Ja mam "tylko" dziwaczną niedoczynność - z niskim TSH i równie niskimi wolnymi hormonami. Ale Twój przypadek wygląda na bardziej złożony.

          Jaką dawkę letroksu brałaś? I jak się czujesz po odstawieniu?
        • ola_dom Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 09.02.21, 19:57
          kintsugi napisała:

          > Przed odstawieniem letroxu czułam się mocno byle jak, zrzucałam winę na stres.

          Tak bywa, jak ft3 jest wyżej (procentowo) od ft4. Ale może też przy podwyższonych przeciwciałach. Tu nie pomogę, bo u mnie zawsze były w normie.
        • ola_dom Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 09.02.21, 20:04
          nutella_fan napisała:

          > Ja mam jak tu (wolne w środku normy, tsh poniżej mocno) i 3 niezależnych endo w
          > Warszawie powiedziało mi, że to nadczynność. I ciągle mi chcą Euthyrox zmniejszać.
          > Nie mam do nich siły.

          Mi jeden - bardzo dociekliwy i z takich "troskliwych" - chciał całkiem odstawić tyroksynę na 6 tygodni, żeby mnie potem zbadać i zobaczyć, jakie wyniki wyjdą.
          A ja najmniejsze zmniejszenie dawki odchorowuję. Ale co tam - badania byłyby ciekawe dla pana doktora big_grin

          Spróbuj w Warszawie wizyty u doktora Bartuszka. To jeden z dwojga endo, którzy spojrzeli na mnie - a nie tylko na wyniki - i nie kwestionowali konieczności stosowania takiej dawki, jaką stosuję.
      • konsta-is-me Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 11.02.21, 15:43
        A ktoś dzisiaj w ogóle robi samo TSH??
        Przecież zawsze robi się "trójkę," musiałam że to norma.
        TSH to taki skrót myślowy, wiadomo że najczęściej reszta hormonów odpowiada niejako poziomowi TSH.
        Zresztą TSH mocno odbiegające od ft to raczej stan alarmowy, że coś z przysadka, nie sądzisz ?
        PO TO glownie się je robi!
        • ola_dom Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 11.02.21, 19:09
          konsta-is-me napisała:

          > A ktoś dzisiaj w ogóle robi samo TSH??
          > Przecież zawsze robi się "trójkę," musiałam że to norma.

          Niestety nie. Dostawałam skierowania na samo TSH, albo na TSH i ft4.


          > TSH to taki skrót myślowy, wiadomo że najczęściej reszta hormonów odpowiada niejako poziomowi TSH.

          No właśnie - a co, jeśli nie odpowiada? Jak TSH sobie, a wolne hormony sobie? To nie zawsze działa jak suwaczek - i wtedy zaczynają się schody.


          > Zresztą TSH mocno odbiegające od ft to raczej stan alarmowy, że coś z przysadka, nie sądzisz ?

          Sądzę.
          Ale z drugiej strony z TSH to jak z EKG - jak jest źle, to na pewno jest coś źle. Jak jest dobrze - to niekoniecznie na pewno jest dobrze.
          Natomiast TSH odbiegające od normy NA TYROKSYNIE i zarazem przy wolnych hormonach w normie - wymaga czegoś więcej niż tylko odstawienia tyroksyny. Mnie w takiej sytuacji samo zmiejszenie dawki o ledwie 6 mcg sponiewierało na kilka miesięcy.
            • ola_dom Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 12.02.21, 08:35
              konsta-is-me napisała:

              > No nie,raczej nie ma możliwości, żeby np.ft było bliskie zeru a TSH ... też bliskie zeru.
              > Albo TSH 50 a ft wysoko.
              > Mówisz chyba o niewielkich odchyleniach, prawda ?

              TSH bliskie nadczyności (około 0,5, zawsze poniżej 1), ft4 w samym dole normy. Samopoczucie typowe przy niedoczynności, masa klasycznych objawów. Tak było przed wdrożeniem tyroksyny.
              Na tyroksynie - ft4 w środku normy, TSH niewykrywalne.
              Kilku endo oczywiście krzyczało, żeby odstawiać tyroksynę, "BO TSH!!!". Dwoje popatrzyło na mnie, posłuchało, jak się czuję, porównało ft3 i ft4 i przyznali, że czasem tak bywa, a TSH nie jest jedynym i ostatecznym wyznacznikiem.
              Bez tyroksyny pewnie już bym wykorkowała, mówię serio.
                • ola_dom Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 12.02.21, 13:34
                  konsta-is-me napisała:

                  > No ale jednak ft w normie...

                  Co z tego, jak samopoczucie skrajnie niedoczynne.
                  Endo powiedziała, że taki poziom ft4 to może być w normie u 50-latki, a nie u dziewczyny koło 30. - jak u niej byłam.
                  Przy czym TSH wciąż miałam takie, że niektórzy chcieli u mnie zapobiegawczo leczyć na nadczynność.

                  Samo patrzenie na wyniki bez wywiadu z pacjentem i bez porównania wszystkich symptomów i wyników jest błędem, niestety bardzo częstym. I dlatego jest w wielu przypadkach "na wyniki pacjent zdrowy" - a sam pacjent zdycha i włóczy się od lekarza do lekarza, z coraz wyraźniejszą sugestią udania się do psychiatry.
                  Ja się wcale nawet nie broniłam przed psychiatrą, poszłabym wszędzie, żeby wreszcie wrócić do życia. Ale Asentra w ogóle mi nie pomogła. Tyroksyna postawiła mnie na nogi praktycznie od pierwszej tabletki. Choć z takimi wynikami u większości endo w ogóle nie byłoby mowy o wdrożeniu tyroksyny u mnie.
                  • konsta-is-me Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 12.02.21, 17:59
                    To mi poradz jak mam przekonać lekarza, żeby wdrożył leczenie jak mam krzywa cukrowa dosłownie "milimetr" do górnej normy...
                    Plus wysoki kortyzol i nie mogę zrzucić "brzuchola".
                    Na tarczycę wszyscy są "uczuleni" ale znaleźć dobrego lekarza to jest wyczyn...
                    Tak się żale...
                    • ola_dom Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 12.02.21, 18:19
                      konsta-is-me napisała:

                      > To mi poradz jak mam przekonać lekarza, żeby wdrożył leczenie jak mam krzywa
                      > cukrowa dosłownie "milimetr" do górnej normy...

                      Jak jesteś z Warszawy, to spróbuj konsultacji u wspomnianego już dra Bartuszka.
                      A jak nie jesteś - to pewnie da się jakoś przez teleporadę.
    • qwirkle Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 09.02.21, 20:28
      Przy tak niskim tsh (u mnie <0.0025), zlecono powtórzenie badania + fT3 i fT4, które okazały się 'wyjechane w kosmos'.
      Ale.
      Byłam zdrowa ogólnie, nagle schudłam 13 kg, ot tak, po prostu. Zaniepokoiło mnie to, miałam też inne objawy nadczynności, dostałam badania krwi i wyszło mi takie coś.

      Mój endo poszłam najszybciej jak to było możliwe (kwestia dwóch dni) po badaniach wyszła mi choroba Grawesa Basedowa.

      Piszesz, że Twoja tarczyca ci niedomagala wcześniej, to może być coś innego.
    • aguha Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 12.02.21, 13:03
      Kintsugi, byłaś u lekarza?
      Mam podobny problem. Po kilku latach stałej dawki Euthyroxu nagle wpadłam w niedoczynność, a po delikatnym zwiększeniu dawki w nadczynność (z 88 na 100 mcg). Nie czuję się jakoś tragicznie. Może trochę waga spadła.
      W następnym tygodniu zrobię kolejny raz wyniki. Nie mam pojęcia co robić. Sama nie chcę kombinować. Dopiero za ponad tydzień udało mi się umówić na wizytę do endo.
      • kintsugi Re: Tsh poniżej granicy wykrywalności 12.02.21, 13:53
        Byłam. Lekarz rodzinna radziła nie czekać z wizytą u endokrynologa, a miałam możliwość konsultacji tego samego dnia - nie u mojej prowadzącej endokrynolog, tylko u innego. No i dostałam jednak metizol, kontrola za 3 tyg. Czekam na wyniki TRAb. Ogólnie jestem skołowana straszliwie. Im więcej czytam, tym mniej te tarczycę rozumiemsadzylam sobie z niedoczynnością, brałam letrox i było spokojnie, a tu takie cuda. Ale fakt, że od jesieni czułam się fatalnie i wyniki w listopadzie (czyli pierwszy spadek tsh poniżej normy) potwierdziły, że coś się dzieje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka