lukrecja46
09.02.21, 20:48
Opiekujemy się z rodzicami taką przyszywaną babcią, 95-letnią.
Dziś miała wyznaczone szczepienie. Załatwiłam w urzędzie miejskim transport na to szczepienie, bo babci się należy jak psu kość.
I co? I gówno. Nikt nie przyjechał co jest ponoć częstą praktyką- um podpisuje kontrakty z taksiarzami, płaci im a oni często nie przyjeżdżają..noż wkurwiłam się niemiłosiernie.
Dobrze, że moja mama tam z nią była i pojechały taksówką za własne pieniądze- babci szczepienie przeszłoby koło nosa..
Jutro opierdolę towarzystwo aż miło. Jak można??!