Dodaj do ulubionych

Jak działa system opieki nad nieletnimi?

11.02.21, 11:37
W nawiązaniu do tematu Hedny. Jak to działa w Polsce i za granicą? Załóżmy, że ktoś ma nieszczęście urodzić dziecko niepełnosprawne umysłowo, niezdolne teraz i nigdy do samodzielnego funkcjonowania. Jakie realne opcje ma matka, poza oczywiście oddaniem takiego dziecka do adopcji? Na jakiej zasadzie oddaje się do ośrodków na stałe dorastające niepełnosprawne dzieci, z którymi rodzice nie są z różnych powodów w stanie sobie radzić? Jak to wygląda od strony praktycznej i formalnej? Czy któraś ematka może podzielić się linkiem, gdzie można poczytać na ten temat lub w skrócie opowiedzieć. Tamten temat Hedny uświadomił mi, że niewiele wiem w tej kwestii.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw Re: Jak działa system opieki nad nieletnimi? 11.02.21, 12:12
      Od strony praktycznej wygląda to tak, że matka (rodzina) dziecka kierując się wskazówkami lekarzy, poradami ludzi znajomych i z netu oraz własnym rozumem i energią szuka różnych opcji (lub nie) i z lepszym lub gorszym skutkiem wyszarpuje z systemu to, co da radę. Nie, nikt ich za rękę nie prowadzi ani nie podsyła terapeutów, adresów placówek leczniczych czy edukacyjnych czy czegoś takiego.
      • canaille Re: Jak działa system opieki nad nieletnimi? 11.02.21, 19:08
        Czyli matka mająca to wszystko dalej może równie dobrze z gorszym skutkiem wyszarpywać.
        A matka bez rodziny, bez wskazówek sensownych lekarzy, bez znajomych, bez rozumu lub bez energii albo z różną kombinacją powyższych czynników leżeć i kwiczeć, dziecko takoż.

        Hednie i podobnym jej rodzicom nie zazdroszczę i współczuję. Chyba nie dałabym rady (mam poważne deficyty w obszarze powyższej litanii).
        • iwoniaw Re: Jak działa system opieki nad nieletnimi? 11.02.21, 20:03
          Dokładnie tak jest, dlatego uważam, że rodzice chorych dzieci mają bardzo ciężko nie tylko z powodu konieczności mierzenia się z niesprawnością dziecka - często te okoliczności towarzyszące są co najmniej (!) tak samo obciążające. Jest taka książka - reportaż "żeby umarło przede mną" albo podobny tytuł, gdzie wypowiadają się właśnie te matki, które dokonują cudów by polepszyć stan dziecka i jednocześnie drżąc, by nie zostało bez nich na świecie, bo wiedzą, że nie da rady, nie będzie miało wystarczającej opieki. Takie to państwo "za życiem", nic nowego. W czasie protestów rodziców niepełnosprawnych w Sejmie pisie trolle na forum i propagandowa szczujnia telewizyjna wytykały matce chorego, że skoro ma pomalowane paznokcie i jest ubrana w odzież nie wyglądającą jak dary dla powodzian, to nie powinna po nic ręki wyciągać...
    • zwyczajnamatka Re: Jak działa system opieki nad nieletnimi? 11.02.21, 19:17
      Całkiem przypadkiem trafiłam na takie miejsce w Broniszewicach.
      domchlopakow.pl/
      i jestem szczerze bardzo pozytywnie zaskoczona. Mają stronę na fb, mnóstwo filmików. Chłopcy widać, że zaopiekowani, szczęśliwi. Jestem na prawdę pod wrażeniem - ja, która do kościoła nie chodzę i niewiele mam z nim wspólnego. Jakoś mnie te siostry ujęły. Tylko czy takich domów jest więcej? Nie wiem. Oby było, bo to jest jakaś alternatywa np. dla synka Hedny.
    • livia.kalina Re: Jak działa system opieki nad nieletnimi? 11.02.21, 19:48
      Opiszę historię taką, jaką teraz z bliska obserwuję. Myślę, że naświetli sytuację niepełnosprawnych nastolatków.

      Moja przyjaciółka 16 lat temu adoptowała dziecko. Nikt nie powiedział, że pochodzi z patologicznej rodziny, że ma bardzo dużo rodzeństwa poupychanego w dpsach i sama matka jest niepełnosprawna intelektualnie. Dość szybko wyszło na jaw, że dziecko jest bardzo niepełnosprawne. W wieku 16 lat funkcjonuje jak niemowlę, w ogóle nie mówi, nie komunikuje się, chodzi tylko podtrzymywane. Przeszło chyba wszystkie możliwe istniejące na świecie terapię. Na plus- jest bardzo wesołe, uśmiechnięte, zadowolone z życia. To zasługa bardzo kochających rodziców.

      Rodzice zaczynają tracić siły. Na dokładkę ojciec miał wypadek i sam jest niepełnosprawny. Rodzice zaczynają szukać dla syna miejsca, gdzie się nim dobrze zaopiekują kiedy oni opadną z sił zupełnie no i umrą.

      Długo szukają. W końcu ktoś ich polecą w domu dla chłopców sióstr z Broniszewic. Muszą być poleceni bo tam nawet nie ma kolejki bo nie ma żadnych wolnych miejsc. Jadą, podoba im się.

      Dowiadują się, że muszą sądownie rozwiązać adopcję (dom przyjmuje wyłącznie sieroty czy też "sieroty"). Robią to. Jest to dla nich traumatyczne doświadczrnie, muszą leczyć się u psychiatry. Mimo rozwiązanej adopcji, za pobyt syna muszą płacić. Siostry wyliczają to na ponad 5 tys miesięcznie. Oni tyle nie mają (pracuje tylko matka, ojciec jest na rencie), mówią że mogą płacić tylko 2,5 tys). Stają więc w kolejce (czekają ponad rok) i umierają ze strachu, że nie zdążą bo dom przyjmuje tylko osoby do 18 roku życia. Próbują znaleźć innne miejsce. Każde inne, które wizytują to dla nich tragedia.

      A teraz to wszystko jeszcze osadzę w kontekście. Ostatnio na frondzie widziałam takie propagandowe materiały, że nie trzeba dokonywać aborcji bo na wszystkie niepełnosprawne dzieci z otwartymi ramionami czekają siostry z Broniszewic.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka