fogito Re: Świętujecie dziś? 15.02.21, 07:57 Jasne! Byly czerwone róże i tulipany. Kartka i seksowna bielizna. Zrobil mi śniadanie a potem razem zrobiliśmy walentynkowe ciasto i obiad. Wieczorem film i przytulanki. Czyli prawie to samo co w każdy wekend. Ode mnie dostal kartkę i dobre whisky Odpowiedz Link Zgłoś
zona_mi Re: Świętujecie dziś? 15.02.21, 13:19 Mieliśmy iść do ulubionej knajpki, ale ponieważ zamknięta, to zaczęliśmy świętować w sobotę, a nie skończyliśmy do dziś właściwie... Zimowy spacer na Most Zakochanych, kolacja przy świecach, powrót do pustego domu - bez dzieci 😉 Ponieważ zostawiłam kwiaty w domu, do którego wrócę za kilka dni, dziś dostałam kolejny bukiet! Odpowiedz Link Zgłoś
volta2 Re: Świętujecie dziś? 15.02.21, 13:26 jestem z mężem w związku na odległość, i mimo że tak powiem, pewnego doświadczenia w tej formie relacji, nie świętowaliśmy, zapewniliśmy się tylko wzajemnie że pamiętamy o tym dniu, ale nigdy go jakoś nie celebrowaliśmy raz dostałam jakieś metalowe serce od oskara zięty czy innego laurenta, a tako to nie. dorośli jesteśmy, fazę czerwonych serduszek mamy za sobą Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Świętujecie dziś? 15.02.21, 14:17 Świętowaliśmy i dzieciaki też świętowały i fotami się wymienialiśmy na bieżąco. Rano kawa i maseczka tygrysa nawilżająca na paszczę twarzowa plus jogurtowo, miodowo kurkumowo cynamonowa druga, która naszego żywego Tygrysia rozmruczała i lizał zawzięcie i łebkiem trykał czule. Co prawda wyjazdu, co było naszą nową świecką tradycją, nie dostałam w tym roku ale i tak było miło. Dostałam " Normal People" Sally Rooney z piękną dedykacją x2. To ulubiony serial mój obecnie leci na HBO. Sama dałam mężowi górę wafelków przeróżnych. I bombonierki, czekolady fajne. Plus skarpetki walentynkowe w świnki mojej ulubionej firmy Kubak. I poduchę. Tańczyliśmy do zdartej płyty Jasona Mraza. Mąż wykopał sanki z garażu i mężnie ciągnął mnie po leśnych okolicznych dróżkach z psem. Poszliśmy też na górkę na plac zabaw zjeżdżać. Pies hulał szczęśliwy, my się ślizgaliśmy, księżyc rogalik romantyzmu i frajdy dodawał. Potem układaliśmy puzzle ferrari dzieciaka we dwójkę. I supermoce spidermana. Słuchaliśmy muzyki. Lubię bardzo puzzle pod warunkiem, że nie zniechęcają tysiącami elementów. Dostałam 3 pluszaki i mam teraz rodzinę miszy do pierwszego rok temu od przyjaciółki urodzinowego misiaka. Przyjaciółka zresztą też się na chwilę objawiła z prezentem walentynkowym tzn śmieszną tabliczką zawieszką dla nas. Wisi już w kuchni. Zawieźliśmy i odwieźliśmy dzieciora na konia. Jedliśmy różne pyszności. I w końcu nawet nie chciało nam się pić wina czekającego na ten dzień tylko znowu tańczyliśmy, a potem oliwka Hipp i masaż stóp i w ogóle. Aha jeszcze z kotami się zabawialiśmy sznurkami od optyka bo wariują na ich punkcie. Generalnie nic wielkiego nie było wczoraj ale na górkę i na sanki nie chadzam za często więc była to mega atrakcja i święto Dziecior wątpił, że zmieścimy się na te stare sanki - i no problem, zmieściliśmy się. Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Świętujecie dziś? 15.02.21, 14:22 Aha jeszcza mój Walenty jako kartkę walentynkową dostał ode mnie " Żonę modną" Krasickiego, spersonalizowaną nieco Odpowiedz Link Zgłoś
igge Re: Świętujecie dziś? 15.02.21, 19:45 A dziś mąż z pracy wrócił z naręczem tulipanów i żonkili i powiedział, że to spóźnione Walentynki Kocham wszystkie wiosenne kwiaty. To moje pierwsze tulipany i żonkile w tym roku, spodziewałam się dopiero góry kwiatów niedługo w urodziny . Mam hiacynty pachnące w różnych kolorach od mamy. Samodzielnie kupione szafirki i krokusy. Prymulki niestety już przekwitły. Na konwalie do kwietnia/maja trza będzie poczekać. Przebiśniegi już niestety nie kwitną w ogrodzie, muszę nowe posadzić wreszcie. Byliśmy dzisiaj na zakupach i mamy Walentynki bis chyba bo w cukierni babeczki w kształcie serc wypełnione konfiturą i kremem i ozdobione mini czekoladowymi serduszkami ( dziecior moją zjadł bo ładnie pachniała ale wyglądała hmm nieco zbyt różowo nawet jak dla mnie ). Jakieś lindta serca też nabyliśmy. No i w markecie były obtanione o połowę wczorajsze kwiaty i skusiliśmy się na kilka najświeżej wyglądających bukietów. Trochę problem z wazonami miałam bo cholerny kot jeden mój tłucze je notorycznie mimo, że ją pilnujemy. Teraz potrzebna mi brygada antyterrorystów do pilnowania kwiatków bo chalera jak ją z dziecinnej sypialni wypuszczę - to na pewno będzie WNIEBOWZIĘTA, że tyle kwiatów do obgryzania, dziurkowania i wywlekania przybyło dzisiaj i na pewno pozalewa małpa wodą stoły. Chyba więc na razie Pinokio zostanie w więźniu i w kociej kozie wychowawczej. Inne koty aż takiej namiętności do roślin nie czują i da się to jakoś ogarnąć. Koty Walentynki też miały dwudniowe - skończyliśmy wczoraj je odchudzać i dostały sporo świeżutkiego surowego mięsa <3 <3 <3 <3 wczoraj i dziś, a pies - kurę, którą musiałam małpie ugotować bo surowej nie chciała. Odpowiedz Link Zgłoś