Dodaj do ulubionych

Wagowo - taka zagwozdka.

14.02.21, 17:39
Od 2 tygodnimam apkedo liczenia kalorii. Fat secret.
Obiecała mi dużo, czyli że na początek kwietnia osiągnę wagę minus 5 kilo.
Wyliczyła mi normalne zapotrzebowanie na 1850 kcal.
Żeby schudnąć mam nie przekraczać 1600.
Tymczasem jem sobie prawie normalnie, ale się ograniczam jednak. Bardzo pilnuje, żeby nie jeść glupot. Nie jem po 18.00.
Praktycznie ograniczylam slodzenie herbaty do zera.
Slodyczy nigdy nie jadłam to nie ma o czym mówić.
Zapisuję wszystko mega dosłownie, jak trzeba z nadwyżką - kiedy nie jestem pewna.
Za ostatnie dwa tygodnie srednie dzienne spożycie kalorii wychodzi mi 1234 kcal.

Schudlam zero. A nawet mam wrażenie że pół kilo przytyłam.

Jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • kk345 Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 17:46
      Po milionowym wątku o odchudzaniu na tym forum powinnaś już wiedzieć, ze każdy ma inaczej i każdemu służy co innego. Ja chudnę cudnie, kiedy wywalę węgle i tłuszcz, jem 3-4 razy dziennie, a kolację jem białkowo warzywną i piję masę wody. Forum ci napisze, że moja dieta to zacofanie i powinnam stosować IF. Kolejna cześć forum krzyknie, ze do czego to podobne, że jem kolację o 20, zamiast o 18-stej, przecież to elementarne. Jeszcze inna: że niemożliwe, żebym chudła, bo moje założenia już dawno zostały wyśmiane przez dietetyków i generalnie muszę się dokształcić. Życie.
      • divlje_jagode Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 17:53
        Ja nawet bardziej heretycko powiem, że chudnę tylko na węglach. Na dukanach i tym podobnych źle się czuję i tyję, bo jestem ciągle głodna. Ale falafel, słodkie ziemniaki i surówka z pomidorów albo makaron z pesto makaron z sosem pomidorowym i po tygodniu takiej diety mam 2-3 kg mniej na wadze. Niestety lubię mięso a nie powinnam.
      • wkswks Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 18:17
        Mnie kalorie nie pomogły. Schudłam po
        Odstawieniu cukru i glutenu. Ćwiczę cały czas ale to tez nie pomagalo. Odstawienie kawy i herbaty spowodowało lekkie odwodnienie ( wyszło w badaniach krwi), na diecie mniej kalorycznej rozregulowałam sobie jelita. Teraz jem normalnie: gluten mocno ograniczony, słodyczy nie jem-ale kawę i herbatę pije dalej tylko bez cukru. I dalej chudnę.
        • milupaa Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 20:32
          A odstawienie cukru dotyczy też słodkiego pieczywa? Czy po prostu nie słodzisz? Używasz coś zamiennie do cukru np erytrol, stevia? Ja też szukam swojego sposobu bo na diecie 1300-1600 nie chudłam. Teraz jestem na 8/16. Słodyczy nie jem i nie słodzę ale trudno mi tak kompletnie zrezygnować ze słodkiego smaku.
          • wkswks Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 12:10
            Wybieram te rodzaje pieczywa, które maja go jak najmniej. Ja zjem czasem ciasto które sama upieke czy podkradne dzieciom naleśnika. Ale np nie jem tez keczupu, płatków śniadaniowych i innych wynalazków gdzie ukrywa sie masa cukru.
            • milupaa Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 15:17
              To ja podobnie z tym, że jem chalke i bułki maslane, muszę zjeść chociaż slodka bułkę czasem. Po 2 tygodniach waga stoi ☹️ Chyba u mnie 8/16 też nie działa... Nie mam już pomysłu. Chyba spróbuję diety niskoweglowodaniwej i odstawie ten gluten. A jesz pieczywo bezglutenowe?
              • wkswks Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 22:17
                U mnie przy ćwiczeniach tez waga stała chociaż w obwodzie brzucha, ramienia i uda spadała. Postanowiłam wiec policzyć te kalorie—jadłam mniej. Niby powinnam była 1450. Do tego postanowiłam zamiast kawy pic rano wode z kurkuma. Któreś z tych rzeczy albo obie doprowadziły do problemów z jelitami. Maialam pełne diagnozowanie, z kolono- i gastro włącznie, usg, próby wątrobowe, trzustkowe. Wszystko git- gastroenterolog dał mi jakis proszek do picia na uspokojenie jelit i kazał więcej jeść smile. Jak prawie nie jadłam czekając na badania spod tłuszczu wyszły mi mięśnie smile. To zapewne efekt tych ćwiczeń. Teraz nie jem tylko glutenu i cukru oraz posiłki co trzy godziny. Jem
                Duzo warzyw do posiłków gl na parze albo na patelni grillowej przygotowane. Dzięki temu jem mniej pieczywa, makaronu. Ale tez mam wszystkie badania. Wiem ze nie mam problemu z tarczyca, trzustka czy wchłanianiem w jelitach. Zobaczymy co bedzie dalej z waga.
    • redwineiswhatilike Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 17:55
      Nie wiem. U mnie jeszcze dziwniej. Od lat waga mniej więcej ta sama. Trzymam się bardzo i powiedzmy od 2 lat ważę dokładnie tyle samo, chodzę tyle samo, jem tyle samo. W czasie pandemii trzymam się, co nie jest łatwe. I teraz ostatnie dwa tygodnie. Robię to samo co zwykle, jem to samo, spaceruję tyle samo. No ok, zdarzyło mi się zjeść później posiłek, nie dodatkowy, ten sam, który zwykle jadłam o 16.00 i to był koniec jedzenia, tak z 3 razy zjadłam po 19.00. Teraz mam po 2 tygodniach 1,5 kg na plusie smile i brzuch jak piłka smile
      Też już nic nie rozumiem smile
      To znaczy chyba wiem, mój organizm chce abym ważyła więcej smile
    • joanna05 Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 18:22
      1. Za mało jesz, praktycznie głodzisz się, więc ciało magazynuje, co się da i nie chudniesz. Jedz 1600, nie 1200 coś tam. To tak nie działa, że jak zjesz mniej, niż powinnaś, to więcej schudniesz - robisz sobie krzywdę, jedząc za mało.
      2. ew. - źle zapisujesz i jesz znacznie więcej
      3. ew. jesz tyle, ile pisujesz, ale za mało spalasz. A mierzysz, ile spalasz dziennie? Nie chodzi o to, żeby jeść X, tylko spalać tyle, żeby się chudło, czyli jakieś 300 kcal dziennie mniej niż spaliłaś. Krokomierz załóż i mierz.
    • katriel Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 18:26
      Skoro uważasz, że "jesz prawie normalnie", a apka pokazuje 1234 kcal, to:
      - albo masz zaburzenia odżywiania i nie wiesz, jak to jest jeść normalnie;
      - albo masz zaburzenia odżywiania i nie jesteś w stanie prawidłowo sprawozdać, co zjadłaś;
      - albo apka do dupy.
    • rewolucja.pa Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 18:53
      Te sobie tę sam apkę zainstalowałam po świętach (miałam do zgubienia 2kg)
      W tym celu apka wyliczyła mi posiłkowanie się 1700 kaloriami dziennie.
      Moje odżywianie w ogóle jest zdrowe, więc w sumie chodziło o obcięcie z lekka porannego pieczywa (mam piekarenkę na dole, zjeżdżam codziennie rano i konia z rzędem temu, kto się oprze świeżym wypiekom) orzechów różnych i słodyczy do popołudniowej kawy.
      Kilogram uciekł zgodnie z założeniami, a potem też miałam po górkę.
      Moim zdaniem ta obecność kontroli, myślenie o tym, wprowadza mnie w jakiś nieco stresujący stan (nazwałabym to stresem nieświadomym), który produkuje kortyzol tudzież inne substancje i tym blokuje metabolizm. Zwłaszcza u ludzi, którzy lubią cieszyć się życiem z rozmachem wink Im więcej myślisz, tym gorzej.
      Ponieważ mam sporo mięśni do użycia, ruch zbawia mnie za każdym razem. To jest właśnie to chudnięcie na wesoło, bez ciągłej kontroli omatkoboskoptasiemleczkowpadło.
      Problemem (przynajmniej dla mnie) jest czas na ruch i ewentulanie popchnięcie, by wyjść. Właśnie dlatego ludzie za takie usługi płacą. Żeby to ktoś inny to kontrolował i o tym myślał wink
      Może jakiegoś masz Walentego na stanie, żeby to ogarnął? Ja mam i działa. Porzuciłam apkę, wychodzę co drugi dzień wieczorem pobiegać, pomaszerować i porozciągać się przez godzinę (interwały). Czasem jakieś #8minut z youtuba sobie włączę. Naprawdę to odchudza lepiej niż liczenie kalorii (chociaż przypominam, jeść zawsze jadłam raczej zdrowo, czasem tylko za dużo)
      I od tego chudnę, a jestem bliżej niż dalej 50 i wydłużające się okresy sugerują zmianę gospodarki hormonalnej, właśnie niestety na taką, która w chudnięciu nie pomaga.
      • lot_w_kosmos Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 06:38
        Od pół roku chodzimy razem na siłownię....
        Od miesiąca nie bo nam zamknęli. Cały czas działali unikając zamknięcia, ale teraz już zabrakło chyba sposobów.
        Zatem ruchu miałam dużo. Efekt rzeźby i owszem ale bez szału. Spadku wagi żadnego....
    • madami Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 20:09
      Spróbuj inaczej komponować posiłki, zero cukru ale i z ograniczeniem prostych węgli, głównie złożone i też policzone wg makra jakie sobie ustalisz. I spróbuj jednak rozłożyć te 1600 kcal bo to co jesz to głodówka i metabolizm raczej zwolni niż przyspieszy.
    • bang_bang30 Re: Wagowo - taka zagwozdka. 14.02.21, 22:37
      U mnie deficyt wyliczyło 1425 kcal na dobę. Ale jak poćwiczę to dojadam.
      Zrezygnowałam z napojów gaz, soków, ale słodycze jem nadal - nie wytrzymałabym bez.
      Poki co 40 dni i 4 kg mniej (z 73.5 do 69.5)
      Liczenie kalorii bardzo fajnie mi idzie, lubię rutyne, gorzej z posiłkami na wynos, ciężko ustalić kalorycznosc.
    • lot_w_kosmos Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 06:09
      Dopiszę, bo chyba źle się wyraziłam i nie doprecyzowałam.
      Ja się nie glodze ograniczając jedzenie.
      Jedyne z czego naprawdę zrezygnowałam to wszystkie te grzechy typu fuet, migdały , orzechy, salami, serki pleśniowe : jadłam tego sporo jako zagryzacze do książki czy filmu. Plus ograniczenie slodzenia herbaty. Poza tym nigdy nie chodzę głodna. Jem wszystko, zatem wychodzi że samo wyrzucenie śmieci i podejrzewam przez to nawet spore obniżenie kalorycznościnic nie dalo.

      Może muszę poczekać jeszcze.
      To jest dziwne, bo czuję się dobrze, lekko, nie mam uczucia zatrzymania wody. A waga stoi ....
      • po-trafie Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 08:25
        Ludzie ci pisza, a ty lekcewazysz: jesli plan mowi jedz 1600 a ty jesz 1250, to nie schudniesz dzieki temu lepiej ani szybciej, tylko przeciwdzialasz planowi. Spowalniasz swoje chudniecie jedzac za malo kalorii, dostarczajac za malo roznych substancji odzywczych, wpedzasz organizm w koniecznosc oszczedzania i przycinania metabolizmu.
        Jednym slowem: zawalasz i dziwisz sie, ze nie dziala.

        Jak plan treningowy mowi: truchtaj 2min, spaceruj 2min to to nie jest to samo, co „sprintuj 4min”.
      • redwineiswhatilike Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 08:32
        Ile masz lat? Jesteś pewnie ogólnie szczupła tylko przeszkadza Ci 3 kg za dużo? Coś w tym stylu?
        Rozumiem cię doskonale.
        Mam wrażenie, że przychodzi taki czas, gdy nie da się już utrzymać niskiej wagi. Ja mam IF w zasadzie całe życie i dla mnie to jest ok. Oczywiście z wyjątkami typu wczasy czy święta, aż tak się nie przejmuję. Ostatnio na Boże Narodzenie wiadomo, że zjadłam trochę więcej, przybrałam 2 kg i po tygodniu już zrzuciłam, bez problemu w sumie. Jem zdrowo, żadnych orzechów itp ze względu na alergię, za mało raczej też nie, bo jem makarony z sosami, bo lubię po prostu, ale staram się nie jeść potem te 16 godzin. To co działało jeszcze niedawno, jakoś przestało, nie wiem, wiek, waga w sumie ktoś by powiedział niska, organizm przyzwyczaił się. Przez ostatnie dwa tygodnie nagle mam 1,5 kg na plusie robiąc to samo co zwykle. Choć chyba jadłam więcej chleba i coś tam podjadłam 2 razy wieczorem, więc może mam odpowiedź smile
    • bistian Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 12:25
      Człowiek ma masę mięśniową od 30% do 50% masy ciała, przeważnie, kobiety mają 35%, mężczyźni 40%. Jeżeli tych mięśni jest mniej, to i spalanie jest mniejsze, gorsza kondycja, utrudniona równowaga różnych procesów, również odżywiania.
      Popatrzyłbym w pierwszej kolejności na mięśnie, na nawodnienie i na niedobory, zamiast na wagę, BMI, obwody i kalorie.
    • m_incubo Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 12:54
      A rozumiesz różnicę między 1600 kcal a 1234 kcal i to jeszcze na wyrost? Chyba nie rozumiesz.
      Po lekturze setek wątków wagowych na ematce trudno nie nabrać przekonania, że problemy z wagą ma się w większości przypadków nie z powodu tarczycy, insulinooporności i chooy wie czego, tylko własnej piramidalnej głupoty.
        • piataziuta Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 17:29
          Sory, ale niemożliwe jest żeby jeść 1200 i nie być głodnym.
          Chyba, że masz jakieś straszne zaburzenia.

          Apki też nie są dokładne.
          Moja koleżanka np. jest wielką fanką apek.
          Ustawiła se kiedyś bilans 1300 kcal i twierdziła, że się tego trzyma, choć na obiad potrafiła zjeść kebab z frytkami. Po tym kebabie szła ze mną na dwie godziny na rolki i inna apka pokazywała jej, że spaliłyśmy 1200 kcal - choć jeździłyśmy tak, że się za bardzo nawet nie spociłam.


          Same twoje niegdysiejsze przekąski: kawałek fueta, serka pleśniowego, dwa plasterki salami, garsteczka migdałów - choć porcyjki liczyłam malutkie, to wyszło łącznie ponad 700kcal.
        • kk345 Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 22:04
          A po cholerę zapisujesz herbatę i wodę, jesli NIE MAJĄ kalorii? chyba, ze zapisujesz je w bilansie płynów, nie kalorii. Generalnie masz jakieś dziwne podejście do ciała i odchudzania, więc mocno podejrzewam, ze próbujesz odchudzania z BMI 20 na 18 na przykład i organizm postanowił ci powiedzieć "no fucking way".
    • allijja Re: Wagowo - taka zagwozdka. 15.02.21, 16:32
      to jeszcze zastanów sie, co pijesz. Szkalnka mleka to też kalorie.
      I jedzenie to nie wszystko.
      1600 kcal to wcale nie jest mało, jesli poza tym w ogóle sie nie ruszasz. Zjadasz obiad i co? na kanapę?
      Zapotrzebowanie organizmu nasamo funkcjonowanie to jakies 400 - 500 kcal. Jesli przez cała dobe lezysz i nic nie robisz to wiecej nie potrzebujesz.
    • eliszka25 Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 01:22
      Poczytałam trochę twoje wypowiedzi w tym wątku i nie wierzę, że zjadasz trzy normalne posiłki, które w sumie dają 1200 kcal, a ty nie jesteś głodna. Co konkretnie jesz? Jak zapisujesz kalorie w aplikacji? Ważysz wszystko dokładnie? Jedna kromka chleba to średnio 150 kcal. Wystarczy zjeść 2 kromki chleba z masłem i serem i już masz jakieś 500 kcal. Jeśli faktycznie zjadasz 1200 kcal dziennie i uważasz, że to normalne odżywianie i nie czujesz głodu, to jest to jakieś zaburzenie. Choć ja raczej obstawiam niezbyt dokładne zapisywanie w aplikacji.
      • redwineiswhatilike Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 10:01
        eliszka25 napisała:

        > Poczytałam trochę twoje wypowiedzi w tym wątku i nie wierzę, że zjadasz trzy no
        > rmalne posiłki, które w sumie dają 1200 kcal, a ty nie jesteś głodna. Co konkre
        > tnie jesz? Jak zapisujesz kalorie w aplikacji? Ważysz wszystko dokładnie? Jedna
        > kromka chleba to średnio 150 kcal. Wystarczy zjeść 2 kromki chleba z masłem i
        > serem i już masz jakieś 500 kcal. Jeśli faktycznie zjadasz 1200 kcal dziennie i
        > uważasz, że to normalne odżywianie i nie czujesz głodu, to jest to jakieś zabu
        > rzenie. Choć ja raczej obstawiam niezbyt dokładne zapisywanie w aplikacji.


        Przyznam, że nigdy niczego nie zapisywałam, żadnych kalorii. Chyba by mi się nie chciało. Więc mogę nie mieć racji ale jeśli ktoś przez kilka dni je dużo warzyw i powiedzmy trochę białego sera, pije wodę, kefir to może zjeść dziennie 1600 kalorii i absolutnie nie być głodnym. Nie mówię, że to dobry sposób odżywiania na całe życie ale 5 dni? Ale nie liczę, faktycznie.
        Ile kalorii może mieć coś takiego. Rukola, trochę pomidora, trochę ogórka, trochę mieszanki sałat, kilka kropel oliwy. Opakowanie małe twarożku, takie gotowe. Smoothie z owoców mrożonych, jest tam truskawka, ananas, mango, do tego świeży banan, mandarynka czy pomarańcza. Potem na obiad kawałek tarty z warzywami albo makaron plus kilka pomidorów i rukola. Kawa z mlekiem, herbata ziołowa, trochę jogurtu po obiedzie. Ile to może być kalorii?
        • eliszka25 Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 10:50
          Po pierwsze 1600 kcal a 1250, o których pisze autorka wątku, to jest całkiem spora różnica. O jeden normalny posiłek mniej więcej. Po drugie, wszystko jest kwestia tego, ile to jest „dużo warzy, odrobina białego sera” oraz kwestia, jakiego sera. Teoretycznie sałatka warzywna z oliwą to jest leciutkie danie prawie bez kalorii i zgadzam się, to jest lekkie i zdrowe danie, ale łyżka oliwy, to jest jakieś 120 kcal. Jak wlejesz dwie łyżki, co wcale nie jest dużo, to masz już 240 kcal z samej tylko oliwy. Warzywa mają mało kalorii, ale jak dodasz oliwki, jakąś fetę czy choćby pestki, to możesz spokojnie mieć i 500 kcal w takiej sałatce. Owoce natomiast mają sporo kalorii i sporo cukru, więc znów kwestia, ile tego faktycznie w takim smoothie jest. Jeden banan, to jest około 100 kcal. Twoje smoothie skomponowałam „na oko” tak: jedna spora truskawka 15 g, 50 g ananasa, 50 g mango, 1 banan, 1 pomarańcza i wyszło mi 226 kcal. Jak dasz po 100 g ananasa i mango, to wychodzi jakieś 100 kcal więcej, więc w zależności od tego czego ile dodasz, możesz mieć w jednym takim napoju 300 kcal spokojnie.

          Nie da się wyliczyć kalorii na oko. Dopiero jak zaczniesz zapisywać i ważyć, to wiesz, ile faktycznie zjadłaś. Kawałek tarty z warzywami może mieć 300 kcal, a może mieć 600, zależy jak duży i co oprócz warzyw na tej tarcie jest. Wystarczy posypać serem po wierzchu i już masz tych kalorii całkiem sporo. 100 g suchego makaronu, to jest niewiele, ale ma 360 kcal. Kwestia, ile jesz na raz i z czym. Bo raczej wątpię, ze suchy makaron z dodatkiem kilku pomidorków i niczego więcej.

          Autorka pisze, że wcześniej podjadała sery pleśniowe, orzechy i coś tam jeszcze. To są mocno kaloryczne rzeczy. Dlatego trudno mi uwierzyć, ze teraz zjada 1200 kcal i uważa, że je tak samo. Najprawdopodobniej więc zapisuje te kalorie na oko, stąd taki wynik.
          • redwineiswhatilike Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 10:57
            eliszka25 napisała:

            > Po pierwsze 1600 kcal a 1250, o których pisze autorka wątku, to jest całkiem sp
            > ora różnica.

            > Autorka pisze, że wcześniej podjadała sery pleśniowe, orzechy i coś tam jeszcze
            > . To są mocno kaloryczne rzeczy. Dlatego trudno mi uwierzyć, ze teraz zjada 120
            > 0 kcal i uważa, że je tak samo. Najprawdopodobniej więc zapisuje te kalorie na
            > oko, stąd taki wynik.


            Ok, rozumiem. Faktycznie nie doczytałam, że chodzi o 1200 kalorii. Cały czas miałam na myśli 1600.
    • szybki-lisek Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 09:38
      Widzisz locie w kosmos, generalnie konkluzja jest taka, że po 40 masz porzucić myśli o zachowaniu szczuplej sylwetki, przytyc 10-15 kg i tyle. Jak się będziesz upierać przy swoim, to promujesz anoreksję . I nieważne, ze ważąc tyle co przez ostatnie kilka czy kilkanaście lat czujesz się dobrze, zdrowo i fajnie, teraz to jest zło i wpędzasz się w chorobę. I w efekcie szczurza twarz (wtf???) Niemniej jednak wbrew e-cioteczkom wierzę że ci się uda😀 powodzenia, locie!
      • kwarantelka Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 09:55
        szybki-lisek napisał(a):

        > I w efekcie szczurza twarz (wtf???)

        naprawdę twojej uwadze umknęło, że w pewnym wieku chudość wpływa niekorzystnie na twarz i wyostrza rysy? Są oczywiście osoby którym to pasuje, ale to nie jest standard.
      • redwineiswhatilike Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 10:07
        szybki-lisek napisał(a):

        > Widzisz locie w kosmos, generalnie konkluzja jest taka, że po 40 masz porzucić
        > myśli o zachowaniu szczuplej sylwetki, przytyc 10-15 kg i tyle. Jak się będzies
        > z upierać przy swoim, to promujesz anoreksję . I nieważne, ze ważąc tyle co prz
        > ez ostatnie kilka czy kilkanaście lat czujesz się dobrze, zdrowo


        Ja myślę, że tego nikt nie powiedział. Raczej chodzi o to, że przy wadze 50 czy 58 kg (bo to jednak zależy od wzrostu) w wieku 45 + może nie warto walczyć by schudnąć 3 kg? Nikt nie mówi o wadze 70 kg przecież.
        Choć ja się w sumie nie do końca zgadzam smile a może sama muszę sobie to samo przetłumaczyć smile
        Mimo wszystko staram się nie przytyć, jeść z sensem, spacerować ile się da. Bo tu nie chodzi o głupie 3 kg. W tym wieku miesiąc nieuwagi i można przytyć 7 kg a to już niełatwo stracić. Zresztą zależy jak to się układa na ciele. Żeby to poszło w biust a nie w brzuch smile
        • szybki-lisek Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 10:25
          redwineiswhatilike napisał(a):

          > szybki-lisek napisał(a):
          >
          > Mimo wszystko staram się nie przytyć, jeść z sensem, spacerować ile się da. Bo
          > tu nie chodzi o głupie 3 kg. W tym wieku miesiąc nieuwagi i można przytyć 7 kg
          > a to już niełatwo stracić. Zresztą zależy jak to się układa na ciele. Żeby to p
          > oszło w biust a nie w brzuch smile

          Moj post owszem jest przesadzony, ale to echo innych wątków na tym forum, wątków o tym samym. No właśnie, też nie chcesz przytyc a waga śmignie do góry w szybkim czasie i co? Radośnie zaakceptować najpierw te 3 czy 5, potem 8, potem 12... no bo to ciągle niedużo, jeszcze fajnie wyglądasz, bo ciało się tego domaga... zresztą, każdy ma swoje priorytety, i w cielesnej dziedzinie życia akurat lubie swoje w miarę szczupłe ciało.
          Natomiast niewybredne określenia typu szczurza twarz... no cóż, na pewno autorka jest śliczna, gladka i w codziennym życiu przemiła dla tych, których kocha.
          • redwineiswhatilike Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 11:03
            szybki-lisek napisał(a):

            > Moj post owszem jest przesadzony, ale to echo innych wątków na tym forum, wątkó
            > w o tym samym.


            Ok, rozumiem.



            No właśnie, też nie chcesz przytyc a waga śmignie do góry w szy
            > bkim czasie i co? Radośnie zaakceptować najpierw te 3 czy 5, potem 8, potem 12.
            > .. no bo to ciągle niedużo, jeszcze fajnie wyglądasz, bo ciało się tego domaga


            Nie. Ja nie akceptuję smile
            Nigdy, oprócz czasu w ciąży, nie ważyłam 70 kg i nie zamierzam. Ważę 50 do 55 kg. Raz dobiłam do 60 kg mniej więcej i zrzuciłam po jakimś czasie. Czułam się źle. Ale nie głodzę się, staram się więcej ruszać i po prostu nie tyć więcej niż 2 czy 3 kg bo chyba gorsze są takie wahania wagi typu 20 kg plus i za jakiś czas minus. Potem znów to samo.
            • szybki-lisek Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 11:54
              redwineiswhatilike napisał(a):


              >
              > Nie. Ja nie akceptuję smile
              > Nigdy, oprócz czasu w ciąży, nie ważyłam 70 kg i nie zamierzam. Ważę 50 do 55 k
              > g. Raz dobiłam do 60 kg mniej więcej i zrzuciłam po jakimś czasie. Czułam się ź
              > le. Ale nie głodzę się, staram się więcej ruszać i po prostu nie tyć więcej niż
              > 2 czy 3 kg bo chyba gorsze są takie wahania wagi typu 20 kg plus i za jakiś cz
              > as minus. Potem znów to samo.


              I o tym tez pisze wątkodajka, i pelno innych wątków o tym jest. Że dziewczyny, młodsze czy starsze, chcą utrzymać wagę ktora jest dla nich ok, z którą czują się dobrze. Ktos prosi o jakaś
              poradę czy podpowiedź, w odpowiedzi dostaje krytykę i info o szczurzej twarzy.
              • snakelilith Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 12:40
                szybki-lisek napisał(a):



                > I o tym tez pisze wątkodajka, i pelno innych wątków o tym jest. Że dziewczyny,
                > młodsze czy starsze, chcą utrzymać wagę ktora jest dla nich ok, z którą czują
                > się dobrze. Ktos prosi o jakaś
                > poradę czy podpowiedź, w odpowiedzi dostaje krytykę i info o szczurzej twarzy.

                Znowu bredzisz, przeinaczając fakty. Autorka nie chce utrzymać wagi, a się odchudzić. Inaczej nie redukowałaby kalorii do głodowej porcji, a jadła swoje 1800kcal, czy ile tam wyliczył jej kalkulator. Moim zdaniem trzymałaby wagę nawet przy 2000kcal, ale diabli wiedzą czym wykończyła swój metabolizm przez lata niedożywienia, kiedy głodową porcję kalorii uważa na wystarczającą.
                Ja przy 1600kcal zaczynam obgryzać tynk ze ściany, przy czym trzeba obracać trzy raz każdy kęs, bo jeden za dużo i bilans przestaje się zgadzać. Jakość życiowa spada dramatycznie. Potrafię wytrzymać tak kilka dni i dziękuję Bogu, że to tylko eksperyment i mogę znowu jeść do syta. 1200kcal uważam za tortury. Były takie eksperymenty u Amerykanów, młodym zdrowym ochotnikom zapłacono by byli na diecie. Coś, co miało być tylko sprawdzeniem reakcji fizycznej na ograniczenie kalorii, pokazało, że coś takiego prowadzi bezpośrednio do zaburzeń odżywiania, które utrzymują się latami po zakończeniu eksperymentu.
                I co wiekszość takich betonów jak ty zapomina, organizm do życia potrzebuje nie tylko kalorie. Musimy dostarczać mu składników odżywczych, a te najbardziej wartościowe nie są w sałacie i kalafiorze, a akurat w bardzo kalorycznych produktach. Unikając ich, szkodzisz sobie i potem takie jak ty produkują wątki, "ratunku, skończyłam ledwo 40 lat i twarz mi opada". Tobie też opadnie, retinoly, botoksy i inne mezoterapie nie pomogą, gdy organizm od środka jest pobojowiskiem jak u dzieci z Sudanu.
                • szybki-lisek Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 13:14
                  snakelilith napisała:
                  > I co wiekszość takich betonów jak ty zapomina, organizm do życia potrzebuje nie
                  > tylko kalorie.
                  >

                  Kiedy się denerwujesz robisz się grubiańska, zauważyłaś? Widzialam to juz w innych wątkach, no ale najwyraźniej tak masz. Może dlatego, że musisz wykłócić się do końca, twoj argument ostatni. A taka juz jestes dorosła, snejku.
                  • snakelilith Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 14:10
                    szybki-lisek napisał(a):


                    >
                    > Kiedy się denerwujesz robisz się grubiańska, zauważyłaś? .

                    O, paniusia się obraziła i pokiwała chudym paluszkiem? big_grin Pchełko, ja mam puls jak buddyjski mnich, jedyną zdenerwowaną osóbką w tym wątku jesteś ty.
                      • snakelilith Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 18:32
                        szybki-lisek napisał(a):


                        > Kotuś, ani ja obrażalska, ani ze mnie paniusia 😃 pisz co ci pod twoje paluszk
                        > i wlezie, w końcu po to jest to forum.


                        I wreszcie zrozumiałaś. Ty zachęcasz kobiety do rujnowania swojego zdrowia, a ja będą pisać, że jest to durne.
                  • pani_up Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 18:26
                    Ja się w sumie snake nie dziwię... Tez czasem się zastanawiam czemu niektóre forumki zamiast się ze swoim ciałem (zdrowym i szczupłym) dogadać to wypowiadają mu wojnę. I później szok i niedowierzanie, że po wojnie zostają szkody i ruiny. O ile każdy ma prawo zrobić sobie ze swoim ciałem co chce, to uważam, że osoby z boku (zapytane) mogą stwierdzić, że to co robi jest głupie. Gorzej jak blisko jest np córka takiej forumki, która od najmłodszych lat przesiąka takim klimatem, że ciało to trzeba krytycznie, przycinać, naginać i takie tam.
          • kwarantelka Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 11:20
            tak, jestem przemiła, nie tylko dla tych których kocham. I widzę różnicę między ogólnym stwierdzeniem, że istnieje tendencja do szczurowatym rysów u chudych osób w pewnym wieku, gdybyśmy się wyostrzają(i mnie to przecież też nie ominie) a powiedzeniem komuś „wyglądasz jak chuda szczurzyca”. Jeśli wolisz elegancko, to Catherine Denevue powiedziała, ze po czterdziestce kobieta musi wybierać między figurą a twarzą, ale to się sprowadza do tego samego.
    • wapaha Re: Wagowo - taka zagwozdka. 16.02.21, 10:15
      Cześc locie w kosmosie. Nie czytałam jeszcze odpowiedzi ale jesli

      - zapotrzebowanie to 1850
      - redukcja by schudnąc to 1600
      - a ty zjadasz 1200

      To jesz za mało. Poczytaj posty Snake, świetnie opisuje schemat procesów metabolotycznych- metabolizm przestawiony na 1200 czyli dużo poniżej zapotrzebowania dostaje sygnał że coś złego sie dzieje , że chude czasy idą i zaczyna oszczędzać..zwalnia..uczy się utrzymywać funkcje organizmu na niskim poziomie i broń boże- nie dać mu schudnąc..

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka