Dodaj do ulubionych

Dwie marki -dwie różne ceny

14.02.21, 23:58
avanti24.pl/newsy/7,164772,26766549,dwie-marki-ten-sam-material-ogromna-roznica-w-cenie-dlaczego.html#s=BoxOpImg10
Co o tym sądzicie ?Jedna sukienka 399 , druga 1699pln.Trochę to nabijanie klienta w butelkę pod osłoną ekskluzywności i wyjątkowości marki . No chyba , że materiał był różny - typu poliester kontra jedwab , ale o tym nie ma słowa w artykule. W sumie okropne to . Ile wart jest ten materiał? Ci co sprzedają za 399 przecież też mają marżę i na tym zarabiają .
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 10:10
      Ale to chyba nic dziwnego, że płaci się nie tyle za sam materiał ile za projekt, krój, dokładność odszycia, takie drobne detale, które się liczą oraz markę. Inaczej można by było kupić dwa metry materiału po 40 zł, gumkę i dwa guziki i kombinować samemu..
    • koronka2012 Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 10:19
      Artykuł promujący bardziej debilny snobizm niż opisujący różnice. Osobiście nie znoszę firm, którym się wydaje że wystarczy wyrąbać kosmiczne ceny żeby stać się ekskluzywnym.

      Abstrahując od babcinego fasonu i wzoru te firmy szyją z badziewnego jakościowo materiału
    • huang_he Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 10:46
      Mój mąż kupił sobie kiedyś świetne buty. Kosztowały chyba 450 zł. To pewna polska marka, produkująca jak najbardziej w Polsce. A potem całkowitym przypadkiem odkrył dokładnie te same buty na lokalnym bazarku, tylko bez logo, za 200 zł. Kupił i potem siedział w domu i porównywał. Buty różniły się TYLKO i wyłącznie logo na języku i metką. Udało mu się dotrzeć bezpośrednio do producenta (w Polsce) i od kilku lat kupuje buty już bezpośrednio od niego.
    • pitupitt Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 11:05
      To jest podobna sytuacja, jak w przypadku trampek. Wszystkie są produkowane w tej samej fabryce na Tajwanie, na tej samej taśmie, tylko że niektóre dostają metkę "Converse" i kosztują 300 zeta, a inne są zwyklakami bez logo i kosztują 39,90 w chińskim markecie.
      • po-trafie Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 14:02
        To absolutnie NIE jest prawda. Sporo jezdze po Azji, conversy nosze od ponad 10 lat, intensywnie i mam porownanie pomiedzy: conversami za 5 dolarow na bazarze w Hanoi, Conversami w markowym sklepie w Londynie, conversami w ich outlecie w Hong Kongu i conversami z bocznej ulicy w Delhi. JEST wielka roznica w uzytkowaniu np: jak szybko metalowe „oczka” przy dziurkach od sznurowek odpadaja i luzno lataja jak koraliki na sznurowce (rekord wietnamskiej pary to odpadniecie po 2 dniach), na ile farbuja skarpetki, jak pachna, jak sa stawiane sciegi, po jakim czasie sie pruja lub podeszwy schodza do zera, jak dlugo wytrzymuja wkladki. Ah: jak znosza pranie w pralce. To wszystko robi duza roznice.
    • padum Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 11:55
      Zes Amerykę odkryła...
      to Ci powiem jak powstają niektóre „autorskie” projekty różnych polskich marek „luksusowych”.
      „Pani projektantka” kupuje bluze, czy co tam jej wpadło w oko w sieciówce, prosi konstruktorke o przygotowanie wykroju wg wzoru i jedzie z koksem.

      Tkaniny często kupowane są w hurtowniach, jak zamawiasz u producenta to musisz dopłacić sporo jeśli chcesz mieć dany print tylko dla siebie.

      Nawet znane domy mody „resztki” tkanin (czasem są to całe bele) sprzedaja i możesz kupić te tkaniny w hurtowniach.

      Tak, ceny „luksusowe” nie oznaczają już dawno jakości ani tkanin, ani wyjątkowości wzorów / fasonów.
      Moda to czysty marketing. Dlatego dobrze jest celować w klasykę i szukać dobrych materiałów, zamiast łapać się na „metkę”.
      • turzyca Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 12:06
        Ciekawe jest tylko, że to jest jedyna wzorzysta sukienka w całej ofercie tej tańszej marki. Poza tym stawiają na minimalizm, proste kroje, stonowane kolory, jedynymi ozdobami są w zasadzie faktury, a tu nagle taki kolorowy ptak.
      • allijja Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 15:35
        >„Pani projektantka” kupuje bluze, czy co tam jej wpadło w oko w sieciówce, prosi konstruktorke o przygotowanie >wykroju wg wzoru i jedzie z koksem.

        to dziwne...pani projektanka nie potrafi spruć bluzy i odrysowac wykroju z części? i "jechać z koksem"? tylko musi zatrudniac konstruktorke i dodatkowo placic jej kase?
        Tak, ceny jednak oznaczają wyjątkowośc i wzorów, i jakosci tkanin. Byc moze nie w Polsce, gdzie "kombinowanie" i oszustwo jest normą.
        Po wielokroc kupowałam/kupuje ciuchy markowe, zdarza się że i takie niemarkowe bo cos mi w oko wpadnie w sieciowce i jednak róznica jest ogromna. Na korzyśc tych pierwszych, jednak.
        • padum Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 16:03
          Ty sądzisz, ze każdy „projektant” potrafi zrobić konstrukcje i skalowanie? 😂😂😂
          Taaa... Joanna Przetakiewicz bankowo się tym zajmowała.
          Nawet najmniejsze marki zatrudniają konstruktorów.

          • allijja Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 04:23
            Ja nie jestem ani krawcową ani projektantka. Niemniej mlodośc spedzilam w PRL, szyc uczylam sie z Burdy i dla ŚREDNIO ROZGARNIETNIEJ osoby sprucie ciucha i odrysowanie go, w tej samej skali, to jest robota głupa. A nawet w innej skali - to tylko matematyka a nie obliczenia z astronomii.

            Naprawdę trzeba byc kretynem, żeby tego nie potrafić zrobic i zamiast za mode/szycie lepiej zając sie sprzątaniem
            Poza tym, Joanna Przetakiewicz to nie jest żadna projektantka. Jest prawnikiem z wykształcenia, "robiła" w stomatologii. A to, ze nagle wzięła sie za modę - pomine milczeniem. chyba nie bez znaczenia jest fakt, że w "dochodowe interesy" popychał ją kulczyk, potem też była (jest) w zwiazku korzystnym finansowo. Ma baba łeb do interesów (korzystnych dla siebie) a to nie ma nic wspolnego z wiedzą tylko z kasą. Ona jest bardziej managerem niz "projektantka'.
            To nie jest ta sama sytuacja jak np. fryzjer przedwojenny, Antoni Cierplikowski, ktory dzieki swojej pracowitosci i talentowi, oraz WIEDZY osiagnąl szczyty, był fryzjerem gwiazd i osiagnął szczyty szczytów, wtedy.
            Joaśka jest wytworem kasiory, i to nie swojej. Nie wiedzy, talentu czy pracowitosci.
            Konstruktor, jak sama nazwa wskazuje, sam konstruuje wykroje, na podstawie rysunków projektanta.
            Ktos, kto ma odrysować spruty ciuch, nie jest konstruktorem a odrysowanie powyzszego potrafi każdy średnio inteligentny człowiek, nawet zwykly robol zeszwalni potrałiby to zrobic.
            • padum Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 06:20
              Proponuje Ci prześledzić historie większości „polskich projektantów”. Gwarantuje, ze ułamek z nich ma faktyczna wiedzę z zakresu konstrukcji.

              Sama skończyłam technikum krawieckie, kilka kursów konstrukcji i modelowania, a mimo to pewnych rzeczy nie odważyłabym się robić samodzielnie.

              Kros kto uważa, ze odrysowanie rozprutego modelu to dobry pomysł na zrobienie szablonów do dalszej produkcji jest delikatnie mówiąc yyy... ograniczony.

              Przykład bluzy to był przykład.

              Ps. Na grupach szyciowych widywałam swego czasu mnóstwo aparatek szyjących np. spodnie, które odrysowywaly od ulubionego modelu. Albo tshirty. I było zdziwienie, ze nie wyszło tak, jak w oryginale.

              Zwykły robol... baba... kretyn...

              Klasa wink
            • kk345 Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 10:05
              Interesująca jest ilośc i jakość emocji, jakie prezentujesz w tym wątku w odniesieniu do zwykłych szmatek. Rzucasz epitetami, strofujesz dziewczyny prezentujące gust inny od twojego, rzucasz "robolami" i "głupami", podlewając je rynsztokowymi ploteczkami. Jakieś niezdrowe podejście do ubrań i ludzi tu widzę, plus bałwochwalcze podejscie do marki i kasy.
            • azalee Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 10:16
              allijja napisała:

              > Ja nie jestem ani krawcową ani projektantka.

              To akurat doskonale widac po twoich wypowiedziach.

              Niemniej mlodośc spedzilam w PRL,
              > szyc uczylam sie z Burdy i dla ŚREDNIO ROZGARNIETNIEJ osoby sprucie ciucha i od
              > rysowanie go, w tej samej skali, to jest robota głupa. A nawet w innej skali -
              > to tylko matematyka a nie obliczenia z astronomii.

              To jest piramidalna bzdura. Odrysowac sobie oczywiscie mozesz, ale dobrze wygladajacego ciucha z tego nie uszyjesz.
    • ichi51e Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 12:01
      ile placa ze te reklame? piekny jest ten artykul wczoraj czytalam big_grinbig_grinbig_grin “ Kupowanie rzeczy, które jedynie na zewnątrz mogłyby dać wrażenie luksusu (otoczenie może się pomylić, ale my przecież będziemy wiedzieć, że to nie Bizuu) jest moim zdaniem jednym z najgorszych błędów w kompletowaniu garderoby. ” pani autorka j - ciuchowa filozofka...
            • canaille Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 23:20
              No cóż, osobiście nie noszę poliestru, bo albo mi w nim zimno, albo się duszę, zawsze czując się jak w foliowym worku, ale prawda jest taka, że co ematka zalinkuje sukienkę (niejednokrotnie z Zalando) to albo poliester albo mieszanka z poliestrem więc nie chcę dalej podpadać. Sukienki/spódnice poliestrowe miewają fajne printy, pewne modele długich sukienek boho dobrze wyglądają, dobrze trzymają się w praniu, niektóre nie defasonują tak łatwo, są łatwiejsze w praniu/prasowaniu - ale co z tego. Piękny print na długiej jedwabnej owszem, widziałam, niemniej cena 1500 była ceną okazyjną i jakoś się nie skusiłam. Mam sukienkę z COS z wełny (tej sukienkowej) - lubię ją, ale to dla mnie to model na okazje, bo 1-2 użycia i leci do prania chemicznego.
    • allijja Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 15:27
      oczywście, że akurat materiał to najmniejszy problem. Ważny jest fason przede wszystkim.
      Sukienka z prawej to beznadzieja totalna i za darmo bym jej nie wziela.
      To tak jak z fryzjerem, nie chodzisz do tego, ktory ma nizszą cene, tylko do tego, ktory potrafi cie ostrzyc. Jeden i drugi uzywa nozyczek, moze nawet takich samych.
            • kwarantelka Re: Dwie marki -dwie różne ceny 16.02.21, 08:36
              chodzi o to, że z tych samych włosów tymi samymi nożyczkami można zrobić różne fryzury o różnej pracochłonności i cenie. Sukienka po lewej jest dopasowana, ma te pionowe zaszewki na biust, falbanki, jakieś szczypanki przy ramionach, a ta po prawej jest uszyta z trzech prostokątów i tak sfotografowana ze nie widać jak się układa na biuście, tanie sukienki na ogół dobrze leżą tylko na chudych, płaskich laskach.
            • allijja Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 03:57
              >Fryzjer za 500 zł może ci spieprzyc włosy koncertowo. Uwierz.

              Wierzę, że w Pcimiu moze spieprzyc.
              Tam gdzie marka i jakość, ma znaczenie - nie może.
              jesli spieprzy to jest to jego smierć zawodowa.
              Nie spieprzy.
              • padum Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 06:46
                Powtarzasz się.
                Nie, to nie oznacza śmierci zawodowej fryzjera. Przykład pierwszy z brzegu:
                Znany poznański fryzjer, z pięknym atelier połączonym z butikiem w centrum Poznania.
                Czesał celebrytki, o czym można poczytać w sieci. Generalnie jechał i jedzie na ukladzikach i opinii fryzjera ą ę. Ma charyzmę. Kasuje jak za zboże.
                Chodziłam do niego ponad rok. Bo koleżanki zach wy co ne. Za każdym razem kolor wychodził mu nie taki, jak powinien. W końcu, kiedy włosy wyszły rude i siedziałam drugi raz z jakimś tonerem na głowie (spędziłam tam 6 godzin w sumie wtedy), przyznał się, ze uwaga: on się lepiej czuje w czesaniu i podcinaniu.
                Brawo za szczerość. Szkoda ze tak późno i kosztem moich włosów.
                Ale dwa tyg później był sylwester. Szlam na bal w stylu lat 50tych. Poszłam wiec na „czesanie” i poprosiłam o hollywoodzkie fale. Nie użył niczego do wzmocnienia skrętu mimo moich próśb. Fale były mega delikatne, mimo ze prosiłam żeby skręcił mocniej, bo wiedziałam, ze do wieczora będą akurat.
                Usłyszałam: oj najwazniejsze, żeby wytrzymały do wejścia (w zamiarze do wejścia na impreze).
                Wytrzymały faktycznie do wejścia do auta.
                I to była faktycznie moja ostatnia tam wizyta.
                W du.ie miałam częstowanie szampanem i atmosferę artystycznej bohemy.
                Mój mąż chodził potem do niego i za każdym razem miał inaczej ścięte włosy. A chciał, żeby zawsze było tak samo. Pytany wielokrotnie o powód mojego „odejścia” w końcu powiedział, ze nie byłam zadowolona. Po jakimś czasie mąż tez zrezygnował z uwaga: lekkim żalem, bo fryzjer był fajny jako osoba.


                Drugi fryzjer ą ę był faktycznie dobry. Świetny wręcz. Terminy 3-5 miesięcy. Nowych klientek nie przyjmował wogole. Przez prawie dekadę. Aż zaczęły się kwasy prywatne między nim a partnerem. I tak jak mogłam zamykać oczy kiedy mnie obcinał, tak każdorazowo zaczęłam się zastanawiać w jakim będzie nastroju i formie. Kiedy obciachal moja siostrę (która chodziła do niego 15 lat), tak ze dziewczyna się poryczala (a chodziło o podcięcie i cieniowanie które robił jej od 15 lat tak samo) stwierdziłam, ze nie będę zostawiała 500 zł za 3 godziny niepewności.
                A! I najwazniejsze w zasadzie. Przez te wszystkie lata zawsze mówiłam, ze chciałabym włosy ścięte na prosto. I on zawsze twierdził, ze w moim przypadku się nie da, bo za gęste włosy.

                Od czerwca podcinam końcówki na prosto metoda gorących nożyczek i przestałam farbować włosy. I modlę się, żeby nie pokazały się siwe i żebym znowu nie musiała nic kombinować i szukać „genialnych” fryzjerów.
                Dobra fryzjerkę miałam raz w życiu przez rok. Była tania jak na poznańskie standardy. Zgadzała się przyjeżdżać do mnie do domu jak karmiłam srednie dziecko. Ale postanowiłam wtedy zacząć przygodę z tymi „dobrymi fryzjerami”, bo wydawało mi się, ze wtedy osiągnę włosowe ZEN wink
                • padum Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 06:54
                  A u znanych z programów TVN fryzjerów płacisz za to, ze ścina Cię właśnie ktoś znany. Opinie są jakie są wink ale jak brzmi kiedy mówisz u kogo zostawiłaś miliony monet za podcięcie grzywki wink

                  Zupełnie jak z kubkami od lamanii... kubek z aliexpress z przyklejonym logo zyskuje na wartosvi wink albo tshirt fruit of the loom z metka od jess mercedes.

                  Z tego rodzaju snobizmu człowiek w pewnym momencie przeważnie szczęśliwie wyrasta i nie daje już sobie nawijać makaronu na uszy.
    • canaille Re: Dwie marki -dwie różne ceny 15.02.21, 16:10
      1699 za Bizuu to wg mnie jest nabijanie w butelkę, w tej cenie na Zalando są sukienki całkiem luksusowych marek z całkiem luksusowych tkanin. No, ale są takie osoby, które stać na bycie nabitym w butelkę i jeszcze na tym zarobią big_grin 399 obleci, zwłaszcza jeśli na wyprzedaży dostaniesz ją za 2/3 lub pół ceny, a dalej wspierasz polskiego producenta. Fason kwestia indywidualna, zauważyłam, że wśród polskich projektantów szyje się sporo krótkich, seksownych sukienek z falbankami, idealnie pasujących do pań z instagramowej sztancy (osobiście wyglądałabym w takiej idiotycznie), kozaczki za kolanko obowiązkowe , więc proponowany model wrap jest jakąś sensowną alternatywą dla niektórych. A tkanina, cóż - sama kupiłam kiedyś lnianą sukienkę od polskiej projektantki, tkanina podobno robiona dla MaxMary. Zresztą, artykuł ładnie to wyjaśnia - nie było wyłączności na wzór/tkaninę więc sorry Winnetou.
        • kwarantelka Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 09:03
          taki-sobie-nick napisała:

          > Owszem, za materiał też.

          Nie może być. Podobnie, jak w restauracji czy kawiarni płacisz za produkty TEŻ, ale potrawa z takich samych produktów będzie inna i mieć inną cenę w barze dworcowym.
          • bovirag Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 09:55
            Powiem Ci jak to sie robi: rzecz sie dzieje w Londynie. Mam przyjaciilke, ktora jest wladcicielka batiks ubraniowego w Chelsea. Butikubtakiego, ze nie wejdziesz do niego z ulicy, musisz robic appointments I inne takie duperele. Otoz ta moja przyhaciolka ma swoja krawcowa, jakikolwiek ciuch kupi na sprzedaz, wypruwa metre z tych urban I wszywa swoja. Bylam z nia pare razy na pokaxach mody w Mediolanie. Laska ma jakis tam budget I nie przekracza go nigdy. Z pokazow w Mediolanie czy Paryzu przywozi po 5-6 moze 7 szalowych kreacji, reszte kupuje w sklepach np hinduskich- nigdy w sieciowce. Kupuje te kicking u hindustan za €15-€20 a sprzedaje za £1000-£1200. Interes sie kreci bo borate baby maja w nosue skad szmata pochodzi, byleby kosztowala majatek maly.
          • taki-sobie-nick Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 20:49
            Yhy. Ale w barze dworcowym raczej nie zaserwują mi świeżych ostryg znad Atlantyku, a do potrawy dadzą keczup, a nie wyrafinowany sos pomidorowy kucharza.

            Wiskoza kosztuje ok. 40 złotych za metr, jedwab potrafi i dwieście za metr.

            Kiecka wydaje mi się okropna, a stylistyka Bizuu silnie peerelowska. Gdybym zobaczyła kogoś w takim ubraniu, w życiu bym nie wpadła, że to ma być luksusowe. Za darmo bym nie chciała.
    • maghdalena33 Re: Dwie marki -dwie różne ceny 17.02.21, 10:43
      Ponieważ znalazłam genialną krawcową i jestem na etapie szycia paru skukienek oraz przeglądania sklepów z materiałami śmiało mogę powiedzieć, że materiał , dobry materiał to 50 % wartości sukienki plus dobra podszewka, nie wiskoza czy poliester.
      Z komentarzy pod artykułem wynika, że obie sukienki są uszyte z wiskozy.
      Wiskoza to jeden z najtańszych materiałów, oprócz poliestru. Kwota 399 zł za sukienkę jest wobec tego uzasadniona. Niska cena za materiał plus praca krawcowej plus projekt sukienki. Cena ponad 1600 zł jest kosmiczna. Za taką cenę można mieć jedwabną sukienkę z naprawdę luksusowego jedwabiu ale nie kurcze za wiskozę. Gdzie tu ekskluzywność - w wiskozie?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka