laura.palmer
15.02.21, 16:15
Może ktoś pomoże. Mały w szpitalu jadł mieszankę, bo po cesarce nie miałam pokarmu. Od początku przystawiałam do piersi, pracowałam laktatorem, mleko pojawiło się, ale rozkręcanie laktacji jest niestety dosyć powolne, więc w domu dopajamy mm, bo moim się nie najada. Dzisiaj w końcu sukces – po tygodniu męczarni z laktatorem udało mi się ściągnąć jednorazowo sporą ilość pokarmu. Mały od nocy nie dostał ani kropli mieszanki. Niestety przed chwilą odniosłam spektakularną porażkę. Wybudziłam go na karmienie, pierś odrzucił, zjadł 40ml mojego mleka z butelki, dogrzaliśmy mu więcej, ale odmówił dokładki. Odłożyłam spać i zaczęła się rozpacz. Myślałam, że płacze z powodu bólu brzucha, bo przecież przed chwilą jadł. Piersi nie chciał, butelki z moim mlekiem też nie. Po 20 minutach ryku podaliśmy MM i kurde jak tylko poczuł smak mieszanki, zeżarł sporą butelkę dosłownie na raz, zasnął sekundę po zakończeniu karmienia i tak śpi już drugą godzinę.
Czy to oznacza, że nie smakuje mu moje mleko i mogę się pożegnać z karmieniem piersią? Doradca laktacyjny był, pokazała jak przystawiać małego, kazała wybudzać na karmienie co 2-3 godziny i pracować laktatorem, co też robię i jest efekt. Tylko co mi po tym, jak on chce pić mieszankę.
Jakieś rady?