Dodaj do ulubionych

"autostop" - pojechałybyście?

15.02.21, 22:37
aktualnie na różnych grupach FB dużo osób szuka towarzyszy podróży, żeby obniżyć koszty dojazdu.

Pojechałybyście z kimś nieznajomym? Zabrałybyście kogoś w podróż? Przy czym jest to taka podróż na kilkanaście godzin.

Ja nie mam odwagi pojechać z kimś, chyba wolę sama prowadzić niż powierzyć los komuś obcemu. Zabrać też bym nie zabrała (chyba się boję takiej odpowiedzialnosci)
Obserwuj wątek
        • daniela34 Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 00:12
          Pojechałam na szkolenie do Warszawy, miałam mało czasu, żeby z hotelu dotrzeć na Centralny, wezwałam taksówkę (normalnie z korporacji), na początku gadka, szmatka, nieopatrznie się przyznałam, kim jestem z zawodu (młoda, głupia, pierwszy rok pracy), zanim się zorientowałam, po tym jak prowadził, że coś jest bardzo, bardzo nie tak. Potem mówiąc szczerze, chciałam tylko wysiąść (optymalnie- żywa) z tej cholernej taksówki i złapać pociąg. A potem niestety pan mnie znalazł po numerze telefonu i okazało się, że jest uzależniony. A jego styl jazdy znalazł dość ponure wyjaśnienie
          • daniela34 Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 00:19
            Aha, była to cenna i na szczęście wcześnie odebrana lekcja, że "title dropping" (w sensie tytułu zawodowego) równie często szkodzi jak pomaga, choć nie przyznałam się do zawodu sama z siebie, tylko zapytana. Teraz najczęściej w takich sytuacjach kłamię.
            • em_em71 Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 10:07
              > na początku gadka, szmatka, nieopatrznie się przyznałam, kim jestem z zawodu (młoda, głupia, pierwszy rok pracy) (...)
              > Teraz najczęściej w takich sytuacjach kłamię.

              Co dobitnie widać na tym forum. Nie obraź się, ale sprawiasz wrażenie osoby, która informuje wszystkich bardziej lub mniej zainteresowanych, czym się zajmujesz. Oczywiście droga zawodowa zacna, nie ma się czego wstydzić wink
              • 35wcieniu Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 10:15
                Z moich obserwacji wynika, że z 90% prawników przypomina o tym że są prawnikami, jak tylko powezmą podejrzenie że rozmówca zdołał już zapomnieć od momentu jak wspomnieli ostatnio. big_grin
                Taka specyfika zawodu. I tak spoko, wśród studentów prawa odsetek przypominających to jakieś 99%. big_grin
              • daniela34 Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 10:17
                Nie obrażam się. Nie widzę też powodu, żeby w sytuacji forum się do tego nie przyznawać zwłaszcza jeśli piszę o swoich przeżyciach czy doświadczeniach wynikających z tego, czym się zajmuję albo jesli wypowiadam się na tematy prawnicze.
                W tamtej sytuacji, zapytana przez pana, czy jestem prawnikiem skoro uczestniczyłam w szkoleniu x po prostu potwierdziłam,nie widząc powodu, żeby kłamać. Dziś bym powiedziała, że jestem z firmy cateringowej.
              • magdallenac Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 15:38
                em_em71 napisała:

                > Nie obraź się, ale sprawiasz wrażenie osoby, kt
                > óra informuje wszystkich bardziej lub mniej zainteresowanych, czym się zajmujes
                > z.

                Nie obraź się, ale nie znoszę, kiedy ktoś zaczyna wypowiedź od nie obraź się ale. Intencje wypowiadającego takie zdanie są bardzo jasne- ma zamiar obrazić lub sprawić przykrość. Co drugi dzień na ematce pojawiają się pytania- czy jest na sali prawnik, a daniela za darmochę udziela porad prawnych, za które w realu trzeba solidnie zapłacić. Niejednokrotnie prostuje też brednie i kocopały, które wypisują forumki nieposiadające podstawowej wiedzy o funkcjonowaniu państwa, prawa, konstytucji itd. Tak to jest na tym świecie- jedni są prawnikami, a inni siedzą w Żabce na kasie.
    • aga_sama Re: "autostop" - pojechałybyście? 15.02.21, 22:48
      Ja teraz absolutnie nie - covid.
      Kilka lat temu korzystałam często jako pasażerka, bo musiałam dojeżdżać z kilkoma przesiadkami w różne dziwne wykluczone komunikacyjnie miejsca. Miałam alternatywę: albo jadę z kimś albo czekam w takim Szczecinku 4 godziny. Nie miałam auta.
    • arista80 Re: "autostop" - pojechałybyście? 15.02.21, 22:48
      W czasach studencki autostop był wśród moich znajomych (szczególnie płci męskiej, koleżanki, podobni jak ja preferowały autokar ewentualnie samolot - wtedy jeszcze nie było low cost) bardzo popularnym środkiem podróży. Ja osobiście bałam się, ale z przyjemnością słuchałam powieści kolegów kto ich zabrał, gdzie ich zabrał, co się wydarzyło.
    • abecadlowa1 Re: "autostop" - pojechałybyście? 15.02.21, 22:50
      To był kiedyś mój główny środek transportu wakacyjnego. Pół Europy zwiedziłam w ten sposób. Odkąd mam samochód, to sama zabieram autostopowiczów. Jedyna przykra sytuacja, która mnie spotkała w ciągu tych wszystkich lat, to śmierdząca autostopowiczka (dziewczyna jechała z bardzo daleka i chyba nie trafiła jej się okazja do wyprania ciuchów i umycia się).
    • 3-mamuska Re: "autostop" - pojechałybyście? 15.02.21, 22:54
      Na grupach UK dość częsta spotykana taktyka.
      Ludzie jeżdżą i korzystają.

      Natomiast nie wsiadłbym na zwykły autostop.
      Moja siostrę kiedyś zabrał facet tyle ze zjechał nielegalnie pod prąd na stacje benzynowa po fajki. Głupi manewr.
      I jak wyjeżdżał zatrzymała go policja.
      Jego do radiowozu i facet rozmawiał z nim, a kobieta przyszła do siostry. Okazało się za facet gubił się w zeznaniach kim jest kobieta z która jedzie raz to siostra raz kuzynka itp.
      I w końcu babka przyszła spytać kim ona jest.
      Okazało się ze facet brał na autostop kobiety wywoził bił i gwałcił.
      Ponad 10 kobiet zgłoszonych potem szukali innych ogłaszali ze by się zgłaszały.
      Siostra była w sądzie jako świadek posadzili chłopa.
      Więcej szczęścia niż rozumu.
      Ale ona całe życie na autostop chodziła jeszcze w pl.

      Takie na przejazd z UK do pl zawsze gdzieś ktoś ma w znajomych. Wiec może zweryfikować najczęściej szybko ktoś ze znajomych korzysta.
    • ga-ti Re: "autostop" - pojechałybyście? 15.02.21, 23:21
      Teraz nie, bo mi wyobraźnie szaleje. Ale kiedyś w liceum i na studiach jeździłam. Na krótkich odcinkach sama, na długich (3-4 godziny) z kolegą. Najlepiej się jechało wielkim tirem, pan nawet pozwolił poleżeć na części z łóżkiem. Byłam z kolegą, więc zupełnie się nie bałam. Teraz jak sobie o tym pomyślę to włos mi się na głowie jeży.

      A i teraz coś mi się poprzekręcało w głowie, że najlepiej mi się jeździ z mężem. Jemu ufam, innym nie do końca i się męczę irracjonalnymi nerwami.
    • olkkaa_99 Re: "autostop" - pojechałybyście? 15.02.21, 23:54
      Raz w zyciu pojechałam Bla bla car. Wszystko byko ok, przyjechali o umowionej godzinie, dojechalismy do celu (ok200 km), ale jechalam sama z 2 mlodymi chlopakami i była mocno srednia atmosfera, więcej sie nie zdecydowalam. Nie czulam sie komfortowo.
    • bi_scotti Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 00:04
      W pre-covidowe lato 2019 W poprzednich latach tez ale to byl ten last time when ...) bralam hitchhikers w Maritime provinces (Nova Scotia, New Brunswick, PEI, Newfoundland), ale to byl taki classic autostop - mlody czlowiek/mlodzi ludzie czekaja przy drodze na "okazje", podjezdza "okazja" czyli Bi_scotti, zabiera, jedziemy w tym samym kierunku, gadamy, jest milo, zero zobowiazan ... czasem ktos kogos poczestuje jablkiem, woda, batonem ... Duzo fajnych rzeczy mozna sie dowiedziec od locals smile Ale to nie jest forma podrozowania dla wszystkich - trzeba miec okreslony charakter, okreslone "vibes". Life.
      • nolus Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 11:54
        Nie, nigdy nie korzystalam z metody "na kciuka" - ani jako nastolatka, ani w wieku studenckim, czy nawet teraz. Kilka razy musialam zaryzykować wybór podobnej opcji, ale byly to raczej podbramkowe sytuacje - zwykle na obrzezach miasta...I byla to sytuacja typu poszlam na zakupy do marketu i mialam wracać autobusem, po czym okazywało sie, ze nie ma akurat tego kursu, ktory funkcjonował w inne dni. Więc staralam się zaczepic kogoś na parkingu z prosba o podwozke, no i...Zawsze wybieralam kobiety. Jasne, ze czulam się jak debil i niektóre panie patrzyly na mnie jak na potluczona wariatke, bo kto próbuje się wladowac obcemu do auta i to jeszcze o 21, ale cóż...Wolalam przełknąć ten nieprzyjemny moment niz wracać do domu przez srednio bezpieczne osiedle czy okolicami rzadziej uczeszczanych wiaduktow, a innej drogi powrotnej tam nie bylo. Ze dwa razy skorzystałam z takiej opcji kiedy "uciekl" mi autobus i tutaj faktycznie bylo w tym trochę mojej glupoty, ale tez i pecha...Inne sytuacje, juz za dnia to takie gdzie juz bardziej swiadomie pytalam, prosilam kogos o taka przysługę, licząc się z tym, ze mi odmowi.

        W jakichkolwiek innych okolicznościach nie chcialabym korzystac z takiej formy yyy... "podrozowania"/transportu, wiec łapanie okazji "na stopa" nigdy nie wywolywalo we mnie dreszczyku emocji, ekscytacji czy czego tam jeszcze...Żadna frajda, a raczej sporo ryzyka.
        • bi_scotti Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 14:17
          W zupelnie innym reality lat 60-70tych objechalam autostopem prawie cala Polske i niezly kawalek Europy smile Mysle, ze teraz przede wszystkim wiekszosc spoleczenstw/youth w Europie jest zwyczajnie zamozniejszych. Wiekszosc ludzi, nawet very young, moze sobie pozwolic na platne srodki trasportu, wlasne auto czy rental car. W koncu minelo ponad 50 lat big_grin Autostop byl amazing srodkiem poruszania sie i poznawania ludzi. Oczywiscie, jak przy wszelkich ludzkich dzialaniach, zdarzaly sie przykre sytuacje zarowno dla hitchhikers jak i dla kierowcow ale wiekszosc opowiesci z gatunku horror stories byla jednak na pograniczu urban legend. Najgorsze, co od czasu do czasu, trafialo sie wszystkim znanym mi hitchhikers to bylo kilka godzin spedzonych in the middle of nowhere w oczekiwaniu na dobra dusze sklonna sie zatrzymac i podwiezc. Moja corka (rocznik '84) podrozowala autostopem w Grecji, kilku krajach South America & Africa, najczesciej z locals smile Ma amazing wspomnienia i zachowane do dzis contacts. Ale, jak napisalam wczesniej, to nie jest frajda dla kazdego. Nic na sile smile Cheers.
    • sumire Re: "autostop" - pojechałybyście? 16.02.21, 14:27
      Zdarzało się za młodu, między innymi podwózka przez wesołych panów z parku narodowego, którzy mieli kompletnie wywalone na przepisy ruchu drogowego i jechałam, zastanawiając się, na którym drzewie wylądujemy.
      Teraz już bym nie podróżowała w ten sposób, ale znam ludzi, którzy dużo korzystali z BlaBlaCara przed pandemią (bo np. mieszkają w Krakowie, a pochodzą z Bieszczad i zanim dojechaliby zbiorkomem na urodziny cioci, toby ciocia zmarła ze starości) i nie mieli problemów. Tylko to jest jednak co innego, niż łapanie stopa.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka