Gniazdownicy

16.02.21, 06:34
Skala zjawiska trochę poraza.



next.gazeta.pl/next/7,151003,26791504,pokolenie-gniazdownikow-w-polsce-mieszkaja-z-rodzicami-nie.html#s=BoxOpMT


Jak wynika z najnowszego opracowania Głównego Urzędu Statystycznego, w 2018 r. 36 proc. Polaków w wieku od 25 do 34 lat było tzw. gniazdownikami. To oznacza, że mieszkało z rodzicami i nie miało żony czy męża oraz dzieci (do grona gniazdowników nie zalicza się wdowców czy osób rozwiedzionych).

Osób w tym przedziale wiekowym w 2018 r. było ok. 5,6 mln, więc grupa gniazdowników to ponad dwa mln osób. Częściej to osoby młodsze - wśród 25-latków ponad 60 proc. GUS zaliczył do gniazdowników, a wśród 34-latków już "tylko" 21 proc.

(...)
Gniazdownikami są przede wszystkim mężczyźni. W 2018 r. 43 proc. panów w wieku od 25 do 34 lat "gniazdowało" u swoich rodziców, wśród kobiet ten odsetek to 28 proc.
Wraz z wiekiem rośnie też dysproporcja kobiet i mężczyzn w tej grupie. Wśród 25-latków na 100 "gniazdujących" kobiet przypadało 132 mężczyzn, a wśród 34-latków już aż 170. Bardzo sugestywne jest porównanie pokazujące, że w aż jednej czwartej gmin w Polsce jako gniazdowników GUS charakteryzuje przynajmniej połowę mężczyzn w wieku 25-34 lat. Tymczasem nie ma żadnej gminy w Polsce, w której ten sam wskaźnik osiągnąłby ponad 50 proc. dla kobiet.
    • ichi51e Re: Gniazdownicy 16.02.21, 06:39
      mysle ze parcie na to zeby corki wyposazyc w male mieszkanko jest wiekszy niz synow. no i przez to na rynku mamy chodliwe “cieple z mieszkankem”...
      • dolcenera Re: Gniazdownicy 16.02.21, 06:46
        Zgoda, ale zwyczajowo to córki zostają z rodzicami, żeby się nimi zajmować, a tu to synowie są w przewadze.

        • ichi51e Re: Gniazdownicy 16.02.21, 06:58
          nie takie na wydaniu
          • dolcenera Re: Gniazdownicy 16.02.21, 07:01
            No właśnie takie, bo jak już się wyda i z czasem się zrobi dzieciata i mężata, to przecież nie będzie się rodzicami zajmować od rana do wieczora codziennie
      • turzyca Re: Gniazdownicy 16.02.21, 10:57
        Raczej bym upatrywała faktu, że dziewczyny jadą do miasta, na studia, do pracy w usługach, a chłopaki zostają w domu, przynajmniej oficjalnie, budowlanka czy transport w tym domu czasem tylko bywają, ale oficjalnie gniazdują u mamusi.
        • tanebo001 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 10:58
          Plus to że panie bardzo często przechodzą na utrzymanie przez męża...
          • iwoniaw Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:02
            tanebo001 napisał:

            > Plus to że panie bardzo często przechodzą na utrzymanie przez męża...


            Tak, zwłaszcza te niezamężne. Czytasz, co komentujesz w ogóle?
            • tanebo001 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:20
              A wszystkie są niezamężne?
            • bialeem Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:44
              Dobrze pisze przecież. Niezamężnych kobiet gniazdujących jest mniej, bo wychodzą za mąż i wprowadzają się do męża. Sytuacja w której gniazdujący pan znajduje sobie żonę z mieszkaniem i do niej wprowadza jest na pewno rzadsza niż odwrotna. Chłop kątem u mamusi to (wg społeczeństwa) jakiś tam odpad. Kobieta raczej nie.
              • iwoniaw Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:27
                bialeem napisał:

                > Dobrze pisze przecież. Niezamężnych kobiet gniazdujących jest mniej, bo wychodz
                > ą za mąż i
                wprowadzają się do męża.

                Zaiste, powalająca logika - niezamężnych kobiet jest mniej, bo wychodzą za mąż 😂 Pytanie za kogo wychodzą, w Pl to raczej za facetów tylko mają opcję. I po wprowadzeniu się do tegoż męża mąż ów wg kryteriów z artykułu przestaje być gniazdownikiem, nawet jeśli małżonkę wprowadził nie gdzie indziej, ale do swego kawalerskiego pokoju przy mamusi i tatusiu.


                Sytuacja w której gniazdujący pan znajduje
                > sobie żonę z mieszkaniem i do niej wprowadza jest na pewno rzadsza niż odwrotna

                Jak wyżej - czytaj, co komentujesz. Jeśli znalazł sobie żonę, to nie jest wg kryteriów artykułu gniazdownikiem, nawet jeśli ta żona goła i bosa sprowadzona została do domu jego rodziców na ich wyłączne utrzymanie, bo pan bezrobotny np.


                > . Chłop kątem u mamusi to (wg społeczeństwa) jakiś tam odpad. Kobieta raczej ni
                > e.


                Pitolicie, Hipolicie. Nawet z artykułu wynika, że takich osób płci obojga jest 1/3 ogółu populacji w podanym przedziale wiekowym. Nie znam ani jednego przypadku, w którym ktokolwiek by określał taką osobę jako "odpad", jeśli nie prezentuje ona jakichś patologicznych cech (długotrwałe bezrobocie, nałogi, niechęć do nauki i pracy), ba, nawet w skrajnie konserwatywnych środowiskach "starym kawalerem" jest się określanym w późniejszym wieku niż "starą panną" - przy czym nikt już chyba nawet tam, gdzie jest ciśnienie na związki i dzieci, nie uważa, że wiek 25-34, o którym tu mowa, to jest jakoś późno.
                • tanebo001 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:42
                  Semantyka. Jeśli mamy populację 100 kobiet, z tego 30 wyjdzie za mąż to populacja singielek zmniejsza się a populacja kobiet jest constans.
                  • iwoniaw Re: Gniazdownicy 16.02.21, 17:17
                    tanebo001 napisał:

                    > Semantyka. Jeśli mamy populację 100 kobiet, z tego 30 wyjdzie za mąż to populac
                    > ja singielek zmniejsza się a populacja kobiet jest constans.


                    Co z populacją mężczyzn? Czyżby w przypadku 30 małżeństw świeżo zawarych przez kobiety nie ubywało z niej 30 singli? 😀
                    • tanebo001 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:29
                      Po pierwsze - kobiety mają zegar biologiczny. Tak twierdzą. Więc im kobieta starsza tym bardziej słyszy ten zegar. Po drugie kobiety wolą wyższych i starszych partnerów. Więc partnerzy bardziej dojrzałych kobiet w wieku badanych wypadają z badania.
              • hanusinamama Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:39
                Tak, tak...kazda idzie mieszkać do chłopa. Bo zadna nie wynajmuje...Az mis ie studia przypomniały jak to niektórzy profesorowie sugerowali, ze dziewczyny idą na polibude znaleźć sobie męża...inżyniera.
                • tanebo001 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:45
                  A co robią? Są z facetem i każde mieszka osobno? To raczej model osobników starszych. Czy naprawdę tak trudno jest przyznać że kobiety preferują inny model niż mężczyźni? Nikt nie mówi że jest gorszy, jest inny.
                  • hanusinamama Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:35
                    Tak, tak wmawiaj sobie dalej.
                • bialeem Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:38
                  A kto piszę, że każda? Po prostu jest statystyczna różnica.
              • vivi86 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:47
                Trzeba być głupim by kogokolwiek uważać za odpad, a już zwłaszcza mężczyznę mieszkającego z rodzicami jak się zna realia dorabiania się od pierwszej łyżki (pensję, ceny mieszkań, warunki kredytu)
          • hanusinamama Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:05
            Te niezamężne??
          • vivi86 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:44
            Serio serio? NIE pracujące kobiety w moim otoczeniu mogę na palcach jednej ręki policzyć. Dosłownie
      • hanusinamama Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:05
        Znam mase dziewczyn które szły na swoje, czy to mieszkanie od rodziców czy wynajmowane. Panowie jakos chętniej przy mamusi siedzieli...znam 2 takich, którzy mając mieszkanie swoje - wynajmowali je i mieszali nadal z rodzicami. Jeden był zdziwiony, ze mając 37 lat własne mieszkanie...fakt, iż mieszka z mamą działa odstraszająco na ewentualne partnerki smile
        • ichi51e Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:29
          Tez tu wyzej widac - od dziewczyny w domu wiecej sie oczekuje - ze posprzata rodzicami sie zajmie... wiec ktora moze woli wziac na swoje i juz nie dawac sie matce zarzadzac. Wsrod Chlopow wiecej ksiazat ktorym mamusia usluguje - czemu taki mialby sie z domu wynosic...?
          • hanusinamama Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:40
            A to możliwe. Bo tam mamusia czekała z obiadem, zapełniała lodówkę i prasowała koszule do pracy...
            • tanebo001 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:46
              Masz rację. od młodych mężczyzn zbyt mało się wymaga.
              • bialeem Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:57
                Wymaga się żeby mieszkali samodzielnie i zarabiali na własne potrzeby. Czy to dużo, czy mało - nie wiem. W dzisiejszych czasach chyba dużo.
    • lot_w_kosmos Re: Gniazdownicy 16.02.21, 06:47
      Nie wiem czy mam jednoznacznie negatywny stosunek do takiego mieszkania.

      Part nie powinny mieszkać z rodzicami.

      Ale single? za obopolną zgodą i korzyściami? Czemu nie?
      • lot_w_kosmos Re: Gniazdownicy 16.02.21, 06:47
        Errata: pary
      • princesswhitewolf Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:12
        >Part nie powinny mieszkać z rodzicami.

        mlode pary.

        Pozniej to juz jest calkiem czeste.
    • woman_in_love Re: Gniazdownicy 16.02.21, 06:48
      To na pewno gniazdownicy? Bo mi wygląda na inceli głosujących na konfę i marzących o przydziale im modelki przez partię.
      • ajaksiowa Re: Gniazdownicy 16.02.21, 06:54
        Już była dyskusja na ten temat na forum,artykuł sponsorowany?😐😐😐
        • dolcenera Re: Gniazdownicy 16.02.21, 07:00
          Sponsorowany przez ?
          • woman_in_love Re: Gniazdownicy 16.02.21, 07:12
            zapewne przez Reptilian, Gatesa i Sorosa i spiseG 5G
    • szafireczek Re: Gniazdownicy 16.02.21, 07:38
      Kiedyś było to naturalne i nazywało się rodziną wielopokoleniową. Teraz nie tylko trudno o mieszkanie, ale i o własną rodzinę smile
      • iwoniaw Re: Gniazdownicy 16.02.21, 07:47
        szafireczek napisała:

        > Kiedyś było to naturalne i nazywało się rodziną wielopokoleniową. Teraz nie tyl
        > ko trudno o mieszkanie, ale i o własną rodzinę smile

        Nie, oni wyraźnie piszą, że do gniazdowników NIE zaliczają dorosłych dzieci, które mają męża/żonę i własne dzieci - albo jeśli się rozwiodły/owdowiały. Czyli to nie o wielopokoleniowe rodziny chodzi.

        I w sumie nie wiem, co chcą tym artykułem udowodnić - bo przecież ci, którzy w domu rodzinnym zakładają własną rodzinę, nie są jakoś super wyemancypowani spod rodzicielskiej ręki w porównaniu z sąsiadem/sąsiadką, który tak samo mieszka z rodzicami, tylko sobie nikogo nie znalazł(a) i nie rozmnożył(a) się?
        • szafireczek Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:07
          Bo tu sensu się nie znajdzie, tylko semantykę - czym się różni mieszkający z rodzicami samotny bezdzietny singiel od samotnego bezdzietnego wdowca, czy rozwodnika? Wspomnieniami?

          Już lepiej byłoby napisać o lęku przed samodzielnym życiem na własny rachunek. Tylko też nie zawsze byłby to lęk, czasem to wygodnictwosmile
          • iwoniaw Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:24
            Czasem lęk, czasem wygodnictwo, czasem prozaiczny brak kasy - wrzucanie wszystkiego do jednego wora nie sprawi, że wyjdą z tego jakiekolwiek wnioski. Zresztą weźmy na tapetę to "wygodnictwo" - w sumie dlaczego ktoś miałby sobie dla idei życie czynić mniej wygodnym? Mam tu na myśli sytuację, w której taki singiel ma pracę, kasę, dom rodzinny jest wystarczająco obszerny, żeby nie siedzieć innym na głowie - i ma się wyprowadzić nie dlatego, że chce zamieszkać z kimś, nie dlatego, że relacje z rodzicami kiepskie, nie dlatego, że pracuje w innym mieście i dojazdy mu pół dnia zabierają, tylko "bo tak", żeby było drożej i mniej wygodnie?
            Poza tym uważam, że zdecydowana większość i "gniazdowników" i tych, co w tym gnieździe kolejne pokolenia płodzą, chętnie by się wyprowadziła na swoje, tylko na przeszkodzie stoi prozaiczny brak kasy.
            BTW, czy ktoś, komu rodzice kupili mieszkanie, podrzucają obiadki i bawią dzieci jest faktycznie mniejszym "gnizadownikiem" niż singiel/ka, który wozi rodziców po lekarzach, dokłada się do remontów ich domu, kupuje jedzenie do wspólnej lodówki, ale nadal mieszka w kawalerskim/panieńskim pokoju?
            • magata.d Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:32
              "BTW, czy ktoś, komu rodzice kupili mieszkanie, podrzucają obiadki i bawią dzieci jest faktycznie mniejszym "gnizadownikiem" niż singiel/ka, który wozi rodziców po lekarzach, dokłada się do remontów ich domu, kupuje jedzenie do wspólnej lodówki, ale nadal mieszka w kawalerskim/panieńskim pokoju?"


              Zgadzam się. Nie jest mniejszym gniazdownikiem.
            • dolcenera Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:55
              BTW, czy ktoś, komu rodzice kupili mieszkanie, podrzucają obiadki i bawią dzieci

              Zależy od częstotliwości IMO
            • ela.dzi Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:30
              iwoniaw napisała:

              > Poza tym uważam, że zdecydowana większość i "gniazdowników" i tych, co w tym gn
              > ieździe kolejne pokolenia płodzą, chętnie by się wyprowadziła na swoje, tylko n
              > a przeszkodzie stoi prozaiczny brak kasy.

              Są też specyficzne osobniki, które nie znajdą drugiej połówki. Mam taki przypadek w rodzinie. Facet trochę mieszkał sam, ale od wielu lat mieszka ponownie z rodzicami. Dla wszystkich to jest korzyść - zawsze ktoś jest przy starszych rodzicach, a ów osobnik podupadł na zdrowiu i rodzice mu pomagają.
            • vivi86 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:57
              Zdaniem wielu Polaków tak - wszak jak rodzice kupili mieszkanie to taka jednostka doszła do wszystkiego ciężka praca sama 😂 tak mówią. I w to wierzą
        • asia_i_p Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:06
          Czy ja wiem? Kiedy wyszłam za mąż, mieszkałam u mojego ojca z moim mężem, ale dokładaliśmy się do rachunków, a jedzeniowo dość szybko zaczęliśmy prowadzić odrębne gospodarstwo. W tym czasie mój szwagier, starszy od męża o kilka lat, mieszkał u teściów, nie dokładał się do gospodarstwa ani grosza, nie prał i nie prasował (to robiła teściowa) i jeżeli teściowa nie zrobiła mu kolacji, to szedł spać głodny i to nie w ramach demostracji, tylko ewidentnie z braku pomysłu na inne rozwiązanie problemu smile

          Nie spotkałam się w życiu z parą do tego stopnia uzależnioną od rodziców.
      • hanusinamama Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:06
        Nie, bo jak dziecko ma mężą/żone to juz nie jest licozny jako gniazdownik...a raczej jest. Jest żonatym gniazdownikiem mieszkajacym u rodziców.
    • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:14
      Moim zdaniem wybrany przedział wiekowy jest bardzo mylący. Bo jednak jest różnica między 25 latkiem a 34 latkiem
      • magata.d Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:30
        Zgadzam się. 25-latek, krótko po studiach, z pierwszą pracą, odkładający na mieszkanie, czekający na zdolność kredytową, szukający mieszkania odpowiedniego dla siebie itp. to co innego niż 34 - latek nadal siedzący u rodziców.

        Ja z kolei, zauważyłam, że teraz sporo takich 30-latkow, którzy niby wyprowadzili sie od rodziców, ale jakby cały czas u nich są. Wynajmują jakieś mieszkanie, opiekują się mieszkaniem koleżanki itp., ale w dowolnej chwili (bo np. się rozstali z partnerem, cos innego im nie wyszło itp.) szybciutko wracają do rodziców, do pokoju, lóżka, szafy z ich ciuchami, które na nich tam zawsze, w nienaruszonym stanie czekają. I to dla mnie dziwne. Niby się wyprowadzili, ale jednak nie.
        • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:38
          IMHO to też zależy od sytuacji. Można być nieodpowiedzialnym starym dzieckiem w mieszkaniu kupionym przez rodziców i odpowiedzialnym żyjąc trochę koczowniczo.

          Ale to takie gdybanie statystyczne. Moim zdaniem badanie, aby miało sens, powinno być podzielone na lata 24-28, 29-34 (a potem to i tak wszystko jedno)
          • magata.d Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:57
            chococaffe napisała:

            > IMHO to też zależy od sytuacji. Można być nieodpowiedzialnym starym dzieckiem
            > w mieszkaniu kupionym przez rodziców i odpowiedzialnym żyjąc trochę koczowniczo

            Dla mnie to, to życie koczownicze to właśnie trochę brak odpowiedzialności. Po co podejmować ważne życiowe decyzje o własnym mieszkaniu, kredycie, jak można cos na chwile wynająć i w razie czego szybko wrócić do rodziców i wiecznie czekającego tam pokoju.

            > Ale to takie gdybanie statystyczne. Moim zdaniem badanie, aby miało sens, powin
            > no być podzielone na lata 24-28, 29-34 (a potem to i tak wszystko jedno)


            Z pewnością jest podzielone, tylko trzeba poszukać bardziej szczegółowych wyników. Opublikowali pewnie ogólne wyniki i wnioski.
            • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 09:04
              Wiesz, są dwie szkoły -wynajem lub kredyt (i nie dotyczy to tylko młodych ludzi). Ja zdecydowanie wolę kredyt i "swoje", ale wiem, że wiele osób woli wynajmowanie. Powrót do rodziców w tzw międzyczasie też nie jest moim zdaniem końcem świata jeżeli wiadomo, że np szukania mieszkania do wynajęcia nie ma sensu bo no 'dziecko" i tak za chwilę wyjeżdża zagranicę, za miesiąc mają mu dać klucze do własnego mieszkania, wynajmujący wymówił mu mieszkanie w chwili kiedy jego wysiłki są skoncentrowane na jakimś celu i przez parę tygodni/miesięcy warto mu oszczędzić dodatkowego kłopotu
              • magata.d Re: Gniazdownicy 16.02.21, 09:13
                Ja miałam na myśli takie lawirowanie życiowe, nie jednorazową sytuację. Bo to co opisałaś, to właśnie takie nieoczekiwane, wyjątkowe sytuacje, które uważam za normalne. Jak ktoś odbiera klucze do własnego mieszkania, to znaczy że zaraz się ustatkuje. Jak ktoś ciągle wyjeżdża za granicę i wraca na chwile, to tez wiadomo, ze gniazduje wtedy u rodziców. Jak ktoś ciągle wynajmuje, i ciągle ma problemy z wymówieniem bez uprzedzenia czy brakiem zgrania jednego wynajmu z drugim, to dla mnie trochę już brak odpowiedzialności i luzackie podejście typu, zawsze mogę wrócić do mamusi, wiec się nie przejmuję.
        • iwoniaw Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:38
          Kiedyś był tu wątek, który mnie zdziwił (tzn. skala zjawiska, nie że w ogóle pojedyncze osoby tak mające się zdarzają), jak to mnóstwo ematek ma w domu rodzinnym swój panieński pokój w stanie nienaruszonym i że to oczywista oczywistość, że są tam ich rzeczy, jakieś licealne ciuchy w szafie czy książki z dzieciństwa albo zeszyty z podstawówki - i któraś tam napisała, że rodzice likwidujący taki pokój i urządzający sobie w nim sypialnię/gabinet/prasowalnię to niemal jakby się dziecka wyrzekli i z domu je wyrzucali, więc ekhem 😉
          • dolcenera Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:58
            Mnie to nie dziwi o ile nie mieszkają w jednym mieście, ja się wyniosłam hen za góry, hen za lasy jak miałam 22 lata, ale jak odwiedzam rodziców to jednak z mężem i dziećmi lokujemy się w moim starym pokoju a dzieci bawią się moimi prlowskimi zabawkami i peweksowym lego

            Również w domu mojego męża ( inny kraj) pokoje dzieciaków są nienaruszone stan dziecięco-nastoletni
          • triss_merigold6 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:58
            A, pamiętam. I licytowanie się, która bardziej bez uprzedzenia może wbić się do rodziców na chatę, bo przecież to również jej dom, tak jak była nastolatką.
      • jowita771 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 08:32
        O tym samym pomyślałam, w wieku 25 lat byłam gniazdownikiem, w wieku 34 mieszkałam z mężem w wynajętym mieszkaniu, budowaliśmy dom i rodziłam drugie dziecko. Przepaść.
        • waleria_s Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:50
          Przepaść, dokładnie. W wieku 25 lat to masa ludzi jeszcze studiuje, bo teraz jednak mam wrażenie, że maleje to parcie na szybko zrobić studia, praca, rodzina, sporo osób zaczyna jeden kierunek, porzuca, wybiera inny, studiuje dwa równolegle. I co, nazywać takiego/taką od razu gniazdownikiem? Dla mnie przesada.
          Jak zostało też zauważone- bycie gniazdownikiem to czasem smutna konieczność, bo zarabia się zbyt mało na samodzielne utrzymanie.
      • fomica Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:33
        Cóż, widziałam też statystyki "osoby w wieku 18-30" czy nawet "18-34", to już gruba przesada. Ale 25 to właśnie koniec edukacji, praca i samodzielność.
    • ludzikmichelin4245 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 10:13
      Nie umiem stwierdzić, czy dla mnie do coś niezdrowego, czy raczej fajnie, że relacje z rodzicami na to pozwalają.
      Z jednej strony - już mieszkanie z rodzicami na studiach trąci dla mnie nieodpępnieniem i pozbawianiem się fajnych, niepowtarzalnych studenckich doświadczeń.
      Z drugiej strony - fajnie, jeśli relacje z rodzicami są na tyle bliskie i bezkonfliktowe, że układ pasuje wszystkim stronom, ma to wiele zalet.
      Smutne są na pewno sytuacje, w których układ jest wymuszony okolicznościami (finansowymi, zdrowotnymi itd).
    • milupaa Re: Gniazdownicy 16.02.21, 10:37
      No i co w związku z tym? Ja mieszkałam z rodzicami zresztą moja siostra też do 34 r. z. Bo nie miałyśmy możliwości wyprowadzenia się, a nawet już prawie wynajęlyśmy wspólnie mieszkanie. Sytuacja zmieniła sie, teraz siostra ma dom, męża, 2 dzieci, ja swoje mieszkanie i dziecko. Powtórzę pytanie, no i co?
      • olena.s Re: Gniazdownicy 16.02.21, 11:22
        A ty co tak defensywni? Opublikowany materiał pokazuje sytuację/wybory pewnej grupy wiekowej i pewnej płci w relacji do analogicznej grupy w średniej unijnej oraz w kontraście do skrajnych grup z krajów unii i okolicznych. A wnioski możesz sobie wyciagać w zależności od pola zainteresowań: na przykład gdzie lokować (lub nie) inwestycję. Szkołę. Zakład opiekuńczy.
        • milupaa Re: Gniazdownicy 16.02.21, 12:22
          Autorka watku wyraźnie nadaje temu zjawisku wydźwięk negatywny. Dlatego się odniosłam bo to nie jest takie proste. Akurat w naszej rzeczywistości ludzie często mieszkają z rodzicami bo nie maja innego wyjścia.
          • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 12:53
            Ja bym jeszcze dodała strukturę zamieszkania - wiadomo, że na wsi często zostaje ktoś na gospodarstwie ale nie wiem czy to "gniazdowanie'

            A mamy stosunkowo spory odsetek ludzi zamieszkałych na wsi.
            • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 12:54
              Z tym, że jeszcze raz wybrany przedział wiekowy jest całkowicie bez sensu
          • olena.s Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:58
            No bo to ma z wielu punktów widzenia wydźwięk negatywny. Ludzie w pełni sił którzy nie tworzą trwałych (w zamierzeniu) związków to np. ryzyko konieczności opieki nad tłumami samotnych starców za 40 lat. Ludzie którzy żyją w środowisku, gdzie szanse na znalezienie partnera są nikłe uprawdopodobniają taki bieg rzeczy. No i - jeżeli kogoś to martwi - demografia. Gniazdownicy się nie rozmnażają (lub rzadziej, później i gorzej).
            Państwo ma obowiązek patrzeć na takie wskaźniki bo to pokazuje ograniczenia/wyzwania długoterminowe.
            Natomiast cały czas nie pojmuję defensywnego tonu: nawet jeżeli gniazdowanie przynosi więcej społecznych zagrożeń niż zysków, to przecież definiowanie problemu nie jest deprecjonowaniem jednostek, który dany styl życia wybierają.
    • olkkaa_99 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 10:52
      Ale w artykule jest chyba mowa o doroslych, którzy nie planują sie mieszkaniowo usamodzielnic i taki przyklad mam w bliskiej rodzinie. Duzy dom pod miastem - mieszka matka z mocno doroslym synem. Syn ma sie dobrze - doklada sie do rachunkow i utrzymania domu, kosi trawe, naprawia drobne rzeczy, przywozi zakupy z marketu, a reszte wydaje na siebie. Nie mnie oceniac, krzywda sie nikomu tam nie dzieje. Mysle, ze jak wejdzie w powazny zwiazek, to sie wyprowadzi. Na razie ewidentnie nie ma cisnienia.Nie siedzą sobie na glowie, oboje pracują, mają swoje zycie i dobre relacje. Na jego miejscu tez bym siedziala z mamą do oporu... juz bym dawno uskladala na wklad wlasny. Gdyby to było takie proste, ze każdy singiel z dowolnej pracy jest w stanie nazbierac na wlasne lokum, to zjawisko by bylo marginalne.
    • feel_good_inc Re: Gniazdownicy 16.02.21, 12:36
      To jakiś kolejny artykulik typu "millenialsi zniszczyli cośtam" (w tym wypadku rynek nieruchomości)?
      Rozwiązanie wielkiej tajemnicy to samo co zwykle - drogie mieszkania, niskie pensje, do tego jeszcze dochodzi brak sensu ekonomicznego wynajmu w Polsce, który kosztuje tyle samo lub więcej niż rata za mieszkanie. Poza tym w wieku 25 lat to zazwyczaj kończy się studia bądź jest się na początku kariery zawodowej i bez bogatych rodziców albo męża, na wkład własny z 2k netto się nie odłoży.
      • vivi86 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 12:59
        madrego to i miło poczytać.
      • princesswhitewolf Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:27
        >To jakiś kolejny artykulik typu "millenialsi zniszczyli cośtam"

        Ale milenialsi a sa mlodsi niz 25-35
        Milenialsi maja 21 lat i mniej

        • feel_good_inc Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:33
          Z definicji millenialsi to urodzeni pomiędzy 1980 a 2000 (niektórzy odcinają w połowie lat 90), czyli właśnie demografia z artykułu, a nawet czterdziestolatkowie.
          Dwudziestolatkowie to zoomersi.
          • princesswhitewolf Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:37
            aaa
          • ludzikmichelin4245 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:39
            Gen-Z
    • volta2 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 12:43
      Brutalnie, częściej kobity korzystają z gniazdowania u faceta, czemu sprzyja dysprorcja wiekowa. 25 latka wprowadza się do 30 latka i nikt się nie burzy. 25 latek nie ma chętnej 30 latki do przygarnięcia więc gniazduje.
      *. Nie dotyczy jemateczek, te dorobiły się od zera zaraz po podstawówce.
      • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 12:51
        też jesteś jemateczkąwink
        • vivi86 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:00
          potwierdzam słowa volty. To mówię ja-nie-mateczka smile
          • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:14
            wszystkie/wszyscy jesteśmy tu jemateczki wink
            • feel_good_inc Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:20
              Nie, jeżeli ktoś posiada penisa, to jest incelem. Chyba nie czytałaś ostatniego okólnika...
        • joana012 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:08
          Może to i wygodne i finansowo lepsze ale jednak utrudnia założenie swojej rodziny, rozleniwia pod tym względem. Mam koleżankę w pracy, ok 7 lat po zerwanych zaręczynach, mieszka z rodzicami i bratem w domu rodzinnym. No i teraz chciałaby się z kimś umówić a tu matka z ojcem za ścianą, brat w kuchni, masakra. Kobieta 33 lata, wiem że chce bardzo rodzinę i dzieci ale upupia się przy tych rodzicach. Ma pracę, mają też w mieście mieszkanie które wynajmują ale na pytanie dlaczego się od rodziców na swoje nie wyprowadzi ma argument że przecież i tak by pewnie u rodziców siedziała. Także niestety taki układ pogłębia niechęć do samodzielnego życia, nie zmusza do działania tylko wręcz przeciwnie
          • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:13
            Ba, ja miałam znajomą na studiach, która miała swoje mieszkanie i ono stało puste - mieszkała z rodzicami , w tej samej dzielnicy, bo mama "uprasuje, ugotuje" itd - mówiła to wprost
            • chococaffe Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:15
              Ba ja wtedy też "gniazdowałam", tyle, że zrobiłabym wszystko za mieszkanie.

              Ale statystycznie byłyśmy takie same smile
        • volta2 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 14:53
          chyba żartujesz?
    • vivi86 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 12:57
      Bo kobiety wcześniej wychodzą za maż niż mezczyźni się żenią, we 2 już coś wynajmiesz, może nawet kupisz.
      Natomiast - serio - nie jechałabym po facetach (i kobietach) nie mających własnego m. bo setio, ludzi, którzy SAMI UCZCIWIE W TYM KRAJU ZAROBIĄ O 1 DO OSTARNIEGO GROSZA jest jak na lekarstwo.
      Soryy, taki mamy klimat.
    • zuzanna_a Re: Gniazdownicy 16.02.21, 13:42
      no skoro byle jaka obskórna kawalerka w wielkiej płycie z lat 70 w warszawie kosztuje 300 tysięcy, ludzie młodzi nie mają zdolności kredytowej, kiepskie prace a ewentualny kredyt zeżarłby pół wypłaty, a reszta nie starcza na nic - to co się dziwić.

      Ja jako młoda osoba wyprowadziłam się od rodziców w wieku 25 lat. Ja zarabiałam 1100 zł, maż 1200zł. Połowa szła na mieszkanie, połowa na jedzenie. I zastanawialiśmy się skąd wziąć na przejazd autobusem, o dentyście czy fryzjerze nie wspomnę. Klepaliśmy istną biedę. Mnie nie dziwi, że młodzi nie pakują się w takie dziadowanie jeśli mogą mieszkać trochę z rodzicami i coś tam uzbierać, żeby zacząć żyć jak człowiek a nie kloszard.
      • volta2 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:02
        i będzie się tendencja do gniazdowania zwiększać
        nasze pokolenie nie miało wyboru, musiało wyjechać z domu rodzinnego, bo nie było nic w okolicy, jak ktoś nie miał pleców a chciał pracować. tego pokolenia dzieci są już w tych miastach i nie będą skłonne do płacenia 3 dużych stówek za lokal pracując za średnią krajową
        jak się będą musiały ruszyć, to raczej za granicę polecą niż się będą urządzać kredytowo do końca życia

        patrząc po obecnych 20+ z rodziny sprawa wygląda tak:
        jedno wyleciało do uk(niby na studia, teraz podobno siedzi u rodziców na zdalnym i coś zdalne dla uk pracuje, ale gdyby nie corona to by tam pewnie siedziała)
        drugie wyprowadziło się do mieszkania po dziadku, obecnie gzniazduje u żony, której rodzice kupili mieszkanie w wawie, nie wiem, to przejął mieszkanie dziadka
        trzecie studiuje na 3 roku - gniazduje w domu u rodziców w piasecznie
        czwarta na 1 roku - u rodziców do domu też gdzieś w kapuście podwarszawskiej

        ostatnia, przyjechała do wawy, wynajęła i po 2 latach odpuściła, wszystko co zarobiła szło na wynajem spółkowy z koleżankami, wróciła do matki, szybki ślub, matka zwolniła mieszkanie wyprowadzając się do domu.

        obie płcie - bez różnicy, przewaga gniazdowników, nie znam singla mieszkającego w własnym m lub wynajmującego(co najwyżej po kosztach u dziadziusia, niczym tutejsza jedna forumka kreująca się na mega ogarniętą życiowo urzędniczkę)
        • bialeem Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:11
          Ja znam głównie singli na własnym. Własne jest albo spadkowe albo kredytowe. Kilka wynajmujących par, ale to z takich, co nie mogą się zdecydować czy kupić, czy wyjechać (ev odkładających) i standardowe rodziny na swoim. Nikogo, kto mieszka z rodzicami*(przypomniałam sobie o jednym, ale on jest specyficznym przypadkiem po 40) i w sumie z mojej bańki bardzo mało ludzi wyjechało. Kilku na prawdę wysokiej klasy specjalistów i trochę takich bardziej na zmywak.
          Zakredytowanie i własność, to standard u 30+ z moich okolic. Być może dlatego, że większość moich okolic pracuje za ciut więcej niż średnią.
          • volta2 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:21
            odnoszę się do 20+
            30+ w mojej rodzinie nie ma, wśród znajomych też, ale ci, którzy się pożenili, nie siedzą rodzicom na głowie. ale i nie są singlami a to zmienia bardzo sytuację mieszkaniową właśnie.
    • stephanie.plum Re: Gniazdownicy 16.02.21, 15:42
      jeżeli taki układ odpowiada rodzicom i synalkowi, to nie rozumiem, gdzie jest problem i co komu do tego.
      • asia_i_p Re: Gniazdownicy 16.02.21, 16:03
        Ja uważam, że trochę prawo do opinii - nie do żadnych ingerencji, ale do posiadania osobistej opinii bez zarzutu bycia wścibskim - ma rodzeństwo gniazdownika. Bo zdarza się, że gniazdownik w wieku lat 30+ czy nawet 40+ nagle odkryje wolności. I chwała mu za to, ale rozbudzone apetyty na towarzystwo dzieci spadają wtedy na resztę rodzenstwa.
      • olena.s Re: Gniazdownicy 16.02.21, 22:36
        Że jak? Państwu do tego. Bo powinno móc antycypować i podjemować zawczasu decyzje: wspierać budowę żłobków czy domów starców.
    • fitfood1664 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:37
      Zawsze zadziwiało mnie co kogo obchodzi jak żyja inni? Ktoś mieszka z rodzicami i co? Boli cię to? Ktoś kto wcześnie wyfrunął z gniazda lepszy? BO? Bo tatus i mamusia pomogli kupić mieszkanko? Nie pomogli? No i what? Może by tak przestać zaglądać ludziom w żyć/ie ??
      • bialeem Re: Gniazdownicy 16.02.21, 19:58
        Badania zjawisk socjologicznych chcesz zabronić? Przecież nie wymienili nikogo z nazwiska.
      • olena.s Re: Gniazdownicy 16.02.21, 22:40
        Mnie to niesłychanie frapuje, dlaczego właściwie rodacy wciąż i nieodmiennie na każde zagadnienie patrzą pod kątem tego, czy jest dla przedmiotu rozważań komplementem czy przyganą?

        Czy naprawdę tak trudno pojąć, że kompletnie bez ocen i emocji fakty są jasne, a wchodzący w średni wiek niezwiązany trwale człowiek jest inną wartością niż wchodząca w średni wiek związana trwale jednostka. Inaczej żyje, ma inne aspiracje i potrzeby, inaczej wydaje pieniądze i inaczej dysponuje wolnym czasem. Zapewne nieco inaczej będzie głosował i w nieco innym miejscu szukał autorytetów. Czyli obserwowanie takich trendów ma oczywistą wartość dla polityków, samorządów, państwa, że nie wspomnę o firmach sprzedających swoje produkty.
    • bywalec.hoteli Re: Gniazdownicy 16.02.21, 20:00
      we włoszech norma?
    • volta2 Re: Gniazdownicy 16.02.21, 22:30
      dorzucę jeszcze do tematu mężczyzn gniazdowników, którzy podbijają statystyki na niekorzyść, to młodzi rolnicy, siostry uciekły do miast, ktoś przejął gospodarkę, albo ją za chwilę przejmie
      oficjalnie mieszka jeszcze u rodziców, nie buduje się, bo domy budowane na wsiach masowo w latach 80 wciąż mają funkcję dwurodzinnych(góra -dół) i robią za pizdusie dla jemateczki
Pełna wersja