Mąż zaproponował mi...

16.02.21, 20:07
...żebym zrobiła sobie liposukcję brzucha. Nie wiem, co o tym myśleć. Mąż namawia, nie stawia oczywiście ultimatum, ale widzę, że mu na tym zależy. Problem w tym, że jestem juz dobrze po 40, choruję na Hashi, mam nadciśnienie (które leczę) i wysoki cukier, czyli w sumie nie wiem nawet, czy kwalifikowałabym się do zabiegu. Fakt, że ważę za dużo, przydałoby się zrzucić z 10kg, ale jest trudno. Latem udało mi się dietą i IF zrzucić 5kg, ale jesienią wróciłam do pracy zdalnej i większość z tych zrzuconych kg uzbierałam z powrotem. Bez tych 5kg było mi super, ale wymagało to sporo pracy. Nie wiem, czy jeszcze mi się chce, więc liposukcja byłaby fajnym rozwiązaniem, ale zwyczajnie boję się powikłań i bólu.
Mężowi wydaje się to takie proste, pstryk i brzucha nie ma, w ogóle nie rozumie moich obaw.
Czy są tu osoby po takim zabiegu? Może podrzucicie argumenty za lub przeciw? Może ja niepotrzebnie się boję, a może mąż ma rację?
Aha, nick jednorazowy, na potrzeby tego wątku.
    • lot_w_kosmos Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:14
      Liposukcje brzucha kojarzą mi się z tą aktorką Tatą Reid.
      Ale pewnie bywają bardziej udane. Jak sądzę wszystkie Kardashianki sobie robią i wyglądają dobrze.
    • seaborgium Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:25
      Zaproponuj mężowi, żeby zrobił sobie zabieg razem z tobą.
    • fil.lo Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:25
      Powiedz, że się zgadzasz, ale od warunkiem, że on - w dowód miłości - też sobie coś odessie, albo np. przeszczepi włosy. Albo chociaż wydepiluje laserowo to i owo.
      • snajper55 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:27
        fil.lo napisała:

        > Powiedz, że się zgadzasz, ale od warunkiem, że on - w dowód miłości - też sobi
        > e coś odessie, albo np. przeszczepi włosy. Albo chociaż wydepiluje laserowo to
        > i owo.

        Albo przedłuży lub pogrubi. big_grin

        S.
      • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:29
        Hm, parę lat temu zrobił wazektomię, liczy się? Też przez jakiś czas narzekał na ból.
        • lauren6 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:48
          Nie liczy.

          Wazektomię zrobił dla siebie, żeby nie zapylić żadnej przygodnej kochanki.

          Liposukcji oszczekuje od ciebie dla siebie, bo Ty ze swojego wyglądu raczej jesteś zadowolona (5kg do schudnięcia to jest nic).

          Poza tym nie porównuj drobnego zabiegu chirurgicznego do poważnej operacji, po której mogą wystąpić poważne skutki uboczne i się po prostu przekręcisz na tamten świat. Jeszcze dodatkowo masz cały pakiet chorób przewlekłych. Tylko pogratulować męża bezmózga. Może liczy na szybki spadek?
          • lauren6 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:48
            *oczekuje
        • fil.lo Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:51
          Nie liczy się, to zupełnie co innego.
      • agniesia331 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:45
        Niech sobie zrobi przeszczep włosów lub wydepiluje całą klatkę piersiową i nogi. Czyli to =brak akceptacji Ciebie. Jeśli mężowi zależy to za tą kasę zaproponowałby ci zdrowy catering, siłownię, kupiłby karnety dla was obojga lub Ciebie samej itd. Różne są dowody miłości ale namawianie kobiety na operacje to raczej nie miłość tylko spełnienie jego oczekiwan. Zgadza się, jesteś za gruba ale można to na IF zrzucić.
        • fil.lo Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:50
          Zgadzam się
      • saszanasza Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:21
        fil.lo napisała:

        > Powiedz, że się zgadzasz, ale od warunkiem, że on - w dowód miłości - też sobi
        > e coś odessie, albo np. przeszczepi włosy. Albo chociaż wydepiluje laserowo to
        > i owo.

        Nie no, on niech sobie członka wydłuży! Co se będzie odejmował!
        • fragile_f Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:25
          I pogrubi!

          devil
      • novembre Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:41
        Ale dlaczego zaraz laserowo? big_grin
        • fragile_f Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:57
          Bo tak bardziej boli tongue_out
      • volta2 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:18

        laserowo? woskiem go!
        • ichi51e Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:22
          laser tez boli nie wiem czy nie gorzej
          • fragile_f Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:40
            O wiele, wiele gorzej plus dochodzi fantastyczny zapaszek palonych włosów. No i nie wiem, czy na jajkach można w ogole posmarować emlą tongue_out
            • volta2 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 00:39
              dla mnie laser boleśniejszy nie był, szczególnie gdy w perspektywie trwałe usunięcie, przy wosku wymięka się chyba bardziej psychicznie?
              • fragile_f Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 01:23
                Zależy chyba które miejsca robiłaś. Po pierwszym bzyknięciu laserem w okolicach wzgórka łonowego miałam ochotę wstać i przylać tej biednej kosmetyczce, mimo siedzenia 40 minut z grubą warstwą emli na mymłonie. O głębszych okolicach nawet nie wspomne, do tej pory mi się ręce pocą na samo wspomnienie...
                • primula.alpicola Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 08:28
                  Wosk to jakiś koszmar, robiłam parę razy, po czym poszłam na laser.
                  Mam wielkie szczęście, bo Emla na mnie działa kapitalnie, nic nie czułam. Bez Emli to niemożliwe dla mnie.
                • volta2 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 13:32
                  dla mnie najbardziej bolesne były pachwiny i tam miałam największe straty, i ból

                  niemeniej dałam radę go znieść, nie dałam sobie za to nigdy zrobić tam wosku. i nie chcę wiedzieć, jaki poziom bólu oferuje ta metoda.

                  pachy też dość bolesne, też nigdy nie rwałam woskiem. a lasera się nie bałam.
            • thank_you Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:23
              Mnie nic nie bolało, jak masaż, poza okolica bikini za 1 czy 2 razem, ale to nic w porównaniu do pasty cukrowej (wosku nawet nie wspominam, bo po co miałam chodzić na wosk mając pastę cukrowa).
              • szybki-lisek Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 12:30
                Zafundowaliśmy laser naszemu synowi, plecy owłosione na maxa, wstydził się. Juz dorosły, oczywiście. Z bólu nie mogl wytrzymać, normalnie płakał.
                • thank_you Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 13:05
                  Bo są różne lasery, można poczytać, który jest bezbolesny lub prawie bezbolesny.
                  • azalee Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 15:45
                    Ja mialam robione laserem z nakladka chlodzaca (przed kazdym impulsem "psikal" zmrozonym powietrzem ktore dzialalo znieczulajaco na miejsce uderzenia). W rezultacie caly zabieg nie tylko byl bezbolesny ale nawet calkiem przyjemny (nawet w strefach bardzo wrazliwych)
    • strachliwamama Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:29
      Nie polecam, znajomy (50lat) w czasie zabiegu liposukcji dostał zatoru płuc i prawie zszedł z tego świata, wiec niech to będzie argument dla Twojego męża. Ja mam brzuch straszny, po 3 CC żadne ćwiczenia ujędrniające nie pomogą, prawdziwy fartuszek. Pozbyłam się kompleksów, mimo iż jestem szczupła, brzuch mam mega zwisający. Nie zdecyduje się ani na liposukcję, ani na plastykę brzucha
      • rosabell Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 23:01
        Plastyka brzucha, czyli usuniecie nadmiaru wiszacej skory nie jest operacja niebezpieczna. Do operacji nawet powinno sie schudnac z tluszczu i po prostu wycina sie skore. Odsysanie tluszczu juz moze byc niebezpieczne. To sa dwa zupelnie inne problemy i inne zabiegi.
        • kk345 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 23:06
          Tak w kwestii formalnej: nie istnieje nic takiego, jak "bezpieczna operacja", nawet wycinania migdałków można nie przeżyć...
          • rosabell Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 23:12
            Oczywiscie, kazdy zabieg to jakies ryzyko, ale tutaj myli sie dwa zabiegi o roznej skali niebezpieczenstwa.
    • primula.alpicola Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:29
      Powinnaś porozmawiać z lekarzem o tym czy wolno Ci zrobić tę operację.
      Inna rzecz, to hmmm, brak akceptacji ze strony męża i jak się z tym czujesz.
      • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:42
        Właśnie ten brak akceptacji bardzo mi doskwiera.
        • aqua48 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:31
          mel_sheridan napisała:

          > Właśnie ten brak akceptacji bardzo mi doskwiera.

          I słusznie. Bo jakbyś sobie nawet zrobiła ten zabieg, to nie masz żadnej, powtarzam żadnej gwarancji, że za kilka lat mąż nie podsunie ci pomysłu, żebyś zrobiła botoks, podciągnęła owal, usunęła opadające powieki i powiększyła piersi, a w efekcie i tak nie znalazłby sobie ładnej młodej i NATURALNEJ kobiety..
          Zamiast zabiegu proponuję psychoterapię małżeńską.
          • lot_w_kosmos Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 09:28
            Och bo botoks to zaprawdę stoi w jednej linii z powiekszeniem piersi?
            • kk345 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:05
              A gdzie to wyczytałaś?
      • spanish_fly Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:06
        Po co ma rozmawiać, skoro nie chce tej operacji?
    • cosmetic.wipes Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:31
      Powikłaniem lipusukcji może byc zator tłuszczowy.
    • ichi51e Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:35
      nie zdecydowalabym sie. kiedys z ciekawosci sprawdzalam. boli dlugo i na efwkty dlugo sie czeka. do tego bardzo niebezpieczne w sumie.
      • astomi25 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:38
        To chyba najbardziej niebezpieczny zabieg z zakresu chirurgii estetycznej.
        • ichi51e Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:36
          ni wlsnie to mnie zaskoczylo. i drugie - siniaki ktore schodza miesiacami - widzialam zdjecia no pieknie to nie wygladalo nie wierze ze bylo bezbolesne.
        • hanusinamama Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:39
          I mało trwały. Trzeba robić regularnie...a nie ze raz sie odessie i po klopocie.
    • nangaparbat3 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:37
      Zaproponuj wspólną zmianę diety i trybu zycia na zdrowszy, i żebyście się w tym wspierali nawzajem.
      • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:47
        Wiesz, my na ogół prowadzimy zdrowy tryb życia, uprawiamy nordic walking (są miesiące, że mamy na liczniku 130 km), odżywiamy się też zdrowo - może nie zawsze dietetycznie, bo lubimy gotować, wypić butelkę wina od czasu do czasu. Mąż też ma parę kg do zgubienia, ale jak to u facetów bywa, jemu jest łatwiej schudnąć.
        • simply_z Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:37
          guzik. żrecie, a nie odżywiacie się zdrowo. należy zobaczyć co pchacie do garnka, wyeliminować winkowanie i wziąć się za ćwiczenia ale już na poważnie, pomachanie kijkami raz na jakiś czas, to nie sport. bebzol trochę się zredukuje.
        • myszojelenzagrozonywyginieciem Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 07:22
          "ale jak to u facetów bywa, jemu jest łatwiej schudnąć"?

          O, a co to za nowy mit? Jest o wiele więcej facetów z nadwagą niż kobiet, chyba jednak nie tak łatwo.
          • primula.alpicola Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:30
            O, a co to za nowy sympatyczny nick? wink
          • konsta-is-me Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 16:20
            Jest o wiele więcej facetów z nadwagą, bo facetowi WOLNO mieć nadwagę i obwisły brzuch a kobiecie nie.
            Proste?-proste.
      • snajper55 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:10
        nangaparbat3 napisała:

        > Zaproponuj wspólną zmianę diety i trybu zycia na zdrowszy, i żebyście się w tym
        > wspierali nawzajem.

        O, i to jest pomysł. Integrujący. Wspólne przebieżki, wspólne jazdy rowerami. Wspólne żucie jarmużu na obiad. smile

        S.
    • koronka2012 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:44
      Moja kumpela zrobiła w ramach darmowego pokazu jakiegoś guru od plastyki brzucha. Ubyło jej, ale trzeba pamiętać że to nie jest "zamiast" odchudzania, i liposukcją nie zrobią ci kaloryfera. Poza tym nie wiem czy mąż ma świadomość, że to koszt rzędu 7-8 tysi. Ja robiłam lipolizę iniekcyjną, zeszło mi parę cm w miejscu zabiegu, ale wróciło razem z kilogramami.

      Od kilku osób słyszałam o świetnych efektach chodzenia z kijkami, w sumie mało inwazyjne, tylko wymaga systematyczności i tempa. Może tego spróbuj.
      • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:48
        Już pisałam wyżej, chodzę regularnie. Nie przybieram na wadze poza pewną granicę, ale i nie chudnę.
        • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:21
          mel_sheridan napisała:

          > Już pisałam wyżej, chodzę regularnie. Nie przybieram na wadze poza pewną granic
          > ę, ale i nie chudnę.

          Nie chudniesz bo kalorii ktore przyjmujesz jest wiecej niz tych ktore spalsz, poprostu bilnas wychodzi na plus. Myslisz ze skoro jestes aktywna to mozesz jesc tyle ile jesz i schudniesz. Niestety tak to nie dziala. Aktywnosc jest wanna ale ilosc kalorii jest kluczem. Jestes po 40-tce, prowadzisz siedzacy tryb zycia ze wzgledu na prace, to nie jest twoja wina, wielu ludzi tak ma, jednak lubisz gotowac, lubisz jesc i byc moze nie zdajesz sobie sprawy ile kalorii jest w jedzeniu. Cukier na granicy normy, oponka swiadcza o tym ze cos nie dziala. Ja tez jestem po 40-stce, tez siedze w pracy. Mam 1.5h przerwy a wiec ide na spacer ok 45 minut. Kalorie ktore powinnam przyjac to 1630 dziennie, przyjmuje mniej, ok 1400-1500 z tym ze nie mam nadwagi. Normalnie jestem o wiele aktywniejsza ale jest zima i lockdown, pracuje do 5, w domu jestem o 5.20, obecnie malo czasu na aktywnosc, pogoda tez nie sprzyja. Gdybym zwiekszyla ilosc kalorii to pewnie bym przybrala. To jest proste.
          Zweryfikuj ilosc przyjmowanych kalorii ale tak solodnie.
          • ludzikmichelin4245 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:30
            ritual2019 napisał(a):

            > mel_sheridan napisała:
            >
            > > Już pisałam wyżej, chodzę regularnie. Nie przybieram na wadze poza pewną
            > granic
            > > ę, ale i nie chudnę.
            >
            > Nie chudniesz bo kalorii ktore przyjmujesz jest wiecej niz tych ktore spalsz, p
            > oprostu bilnas wychodzi na plus. Myslisz ze skoro jestes aktywna to mozesz jesc
            > tyle ile jesz i schudniesz. Niestety tak to nie dziala. Aktywnosc jest wanna a
            > le ilosc kalorii jest kluczem. Jestes po 40-tce, prowadzisz siedzacy tryb zycia
            > ze wzgledu na prace, to nie jest twoja wina, wielu ludzi tak ma, jednak lubis
            > z gotowac, lubisz jesc i byc moze nie zdajesz sobie sprawy ile kalorii jest w j
            > edzeniu. Cukier na granicy normy, oponka swiadcza o tym ze cos nie dziala. Ja t
            > ez jestem po 40-stce, tez siedze w pracy. Mam 1.5h przerwy a wiec ide na spacer
            > ok 45 minut. Kalorie ktore powinnam przyjac to 1630 dziennie, przyjmuje mniej,
            > ok 1400-1500 z tym ze nie mam nadwagi. Normalnie jestem o wiele aktywniejsza a
            > le jest zima i lockdown, pracuje do 5, w domu jestem o 5.20, obecnie malo czas
            > u na aktywnosc, pogoda tez nie sprzyja. Gdybym zwiekszyla ilosc kalorii to pewn
            > ie bym przybrala. To jest proste.
            > Zweryfikuj ilosc przyjmowanych kalorii ale tak solodnie.


            Akurat Snake często pisze, że z tymi kaloriami to nie do końca tak.
            Ja jem, myślę, że około 700 kalorii (uwzględniając, że zazwyczaj się niedoszacowuje, to powiedzmy że 900).
            Mam sporą wprawę i wytrzymałość w głodzeniu się, jestem na przykład w stanie przez cały dzień zjeść serek wiejski i 2 banany, więc teoretycznie powinnam już dawno ważyć jakieś 40 kilo, a wcale tak się nie dzieje.
            Obcinanie kalorii to droga do zjechania sobie metabolizmu.
            • kura17 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:47
              > Ja jem, myślę, że około 700 kalorii (uwzględniając, że zazwyczaj się
              > niedoszacowuje, to powiedzmy że 900).

              Ty piszesz powaznie?
              • ludzikmichelin4245 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:12
                kura17 napisała:

                > > Ja jem, myślę, że około 700 kalorii (uwzględniając, że zazwyczaj się
                > > niedoszacowuje, to powiedzmy że 900).
                >
                > Ty piszesz powaznie?
                >

                Mam teraz taki tryb życia, że najwyraźniej wystarcza. Robię też czasem cheat days, ostatnio zjadłam pączki w tłusty czwartek.
                Ale zgadzam się, że to nie jest normalne i wieloletnie fazy głodzenia się na pewno zniszczyły mi metabolizm.
                Zamierzam się tym zająć, jak tylko ogarnę pilniejsze sprawy życiowe.


                >
              • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:27
                kura17 napisała:

                > > Ja jem, myślę, że około 700 kalorii (uwzględniając, że zazwyczaj się
                > > niedoszacowuje, to powiedzmy że 900).
                >
                > Ty piszesz powaznie?
                >
                >
                >
                Ciekawe co je? Dla przykladu, ja zjadlam sniadanie czyli 150g owsianki na wodzie czyli 300 kalorii, wypilam dwa kubki czarnej kawy czyli 10 kalorii. Przyjmujac niedoszacowanie owsianki to juz jest 350 kalorii. Zostalo wiec 1300, a wiec lunch, obiad, przekaska. Zero slodyczy.
            • snakelilith Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:57
              Dlatego, że człowiek to nie maszyna, gdzie można obciąć kalorie i już bilans będzie ujemny na wieki wieków, a biologiczny system z możliwościami przystosowawczymi do zmiennych warunków. Jeżeli ktoś przez dłuższy czas przyjmuje tylko 1400kcal, to jego organizm na pewno nie spala wyliczonych przez kalkulator 1630kcal. Spala tylko 1400 kcal. Dlatego po początkowym efekcie nic się już nie chudnie.
              • kk345 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:10
                Koniecznie napisz jeszcze, co myślisz o przyjmowaniu 900 kalorii dziennie, jak deklaruje ludzikmichelin
                • snakelilith Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 12:00
                  Chciałam napisać, ale nużą mnie już posty zarzucające mi wulgarny język, a w inny sposób wyrazić się tego nie da. uncertain
                  • kk345 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 13:00
                    W sumie racja.
                • magdallenac Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 13:59
                  Ja napiszę, w jaki sposób zareagował mój organizm na głodzenie się. Od zawsze jem około 2200 kcal i trzymam wagę 55kg/164cm. Ćwiczę codziennie, jem bardzo zdrowo. Miesiąc temu ze względu na potężny stres, straciłam kompletnie apetyt i nie byłam w stanie jeść- leciałam na jabłkach, pomarańczach, kawie jakichś krakersach, lodach- niezbilansowane, chaotyczne jedzenie. W 3 tygodnie straciłam jakieś 5-7 kg, ale ciało wyglądało okropnie- widzę już jak ważnie jest zdrowe odżywianie i picie wody. Zaczęłam jeść normalnie i przybieram na wadze błyskawicznie, to co straciłam w trzy tygodnie wróciło w tydzień. Nawet nie chcę myśleć jakie szkody dla organizmu powoduje takie długotrwałe głodzenie. Ja sobie zafundowałam prawdziwy rollercoaster- czuję się zmęczona fizycznie, psychicznie i podejrzewam, że zajmie mi to jeszcze jakiś miesiąc, aby wrócić do "starej", zdrowej siebie.
                  • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:22
                    Nie umiem sobie wyobrazić tego, że można się głodzić. W poprzedniej pracy nie mogłam czasem zjeść czegoś przez 5 godzin. Oczywiście byłam przygotowana na to, jadłam wcześniej, miałam kanapki na później. Ale w danym momencie zero. Zdarzało mi się trząść z głodu, czuć się fatalnie. Oczywiście co innego stres, czyjaś choroba, wtedy człowiek myśli o czymś innym. Ale celowo?
                    Ważę podobnie przy 164 cm wzrostu. W tej chwili 54 kg, miesiąc temu 53 kg, generalnie coś koło tego od zawsze. Zbyt dużo nie ćwiczę teraz, raczej dużo chodzę w weekend. Nie wiem ile przyjmuję kalorii. Nie sprawdzałam tego nigdy. Może 2200 a może i 1700. Wydaje mi się, że nie jem dużo. Może z ciekawości kiedyś to policzę ale nie wiem czy chce mi się smile
                    • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:32
                      redwineiswhatilike napisał(a):

                      > Nie umiem sobie wyobrazić tego, że można się głodzić.

                      Pytanie co dla kogo jest glodzeniem sie?
                      • magdallenac Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:37
                        W moim wypadku, głodzenie się to spożywanie dziennie poniżej 1600kcal.
                        • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:50
                          magdallenac napisała:

                          > W moim wypadku, głodzenie się to spożywanie dziennie poniżej 1600kcal.

                          No I dobrze. A ja spozywajac 1400-1600kcal czuje sie normalnie. Zjadlam sniadanie i lunch, a wiec ok 700 kalorii, zostaje wiec jeszcze 700-800, zapewniam ze nie czuje sie glodna. Przyzwoite, zbalansowane odzywczo i kalorycznie posilki.
                          • kura17 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:52
                            > A ja spozywajac 1400-1600kcal czuje sie normalnie. Zjadlam sniadanie
                            > i lunch, a wiec ok 700 kalorii

                            mozesz napisac, co zjadlas na sniadanie i lunch za 700 kcal, bo ja potrafie bez problemu wciagnac 700 na lunch tylko ...
                            • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:55
                              kura17 napisała:

                              ja potrafie bez
                              > problemu wciagnac 700 na lunch tylko ...


                              A ja nawet nie wiem dokładnie ile wciągam smile
                              Wiem ile ma jabłko, banan czy serek wiejski ale ile ma kalorii mój obiad to nie wiem, może 500 a może 900 smile
                            • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:59
                              kura17 napisała:

                              > mozesz napisac, co zjadlas na sniadanie i lunch za 700 kcal, bo ja potrafie bez
                              > problemu wciagnac 700 na lunch tylko ...
                              >
                              >
                              Na sniadanie jak zwykle zjadlam owsianke na wodzie (bez dodatkow), taka poprostu uwielbiam i jem 5x w tygodniu. Na lunch zjadlam pork pie - maly z jedna mala pickled onion oraz cwiartke pomaranczy. Wypilam dwa kupki czarnej kawy i dwie szklanki wody. Nie wiem co zjem na obiad, bo zaraz jade do kolezanki (mam wolne w tym tygodniu) ale raczej nie bedzie to wiecej niz 400-500 cal.
                              Serio, nie jestem glodna. Gdybym zjadla bardziej kaloryczny posilek czulabym sie ociezala. To jest chyba kwestia przyzwyczajenia, nigdy nie jadlam duzo.
                              • kura17 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 15:15
                                > Na sniadanie jak zwykle zjadlam owsianke na wodzie (bez dodatkow), taka poprostu
                                > uwielbiam i jem 5x w tygodniu.

                                ja po owsiance jestem zaraz glodna, niestety.

                                > Na lunch zjadlam pork pie - maly z jedna mala
                                > pickled onion oraz cwiartke pomaranczy.

                                taki malenki jeden na lunch?
                                z glodu bym umarla wink nawet z cwiartka pomaranczy obok ...
                                bardzo malo jesz.


                                https://hedgecombers.com/wp-content/uploads/2019/02/Hot-Water-Crust-Pie-6123-1.jpg
                                • magdallenac Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 15:22
                                  Ja też bym na tym nie przetrwała. Gdzie owoce, gdzie warzywa? Ja samych warzyw to pewnie z kilogram dziennie wciągam.
                                  • kura17 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 15:41
                                    > Ja też bym na tym nie przetrwała. Gdzie owoce, gdzie warzywa? Ja samych warzyw
                                    > to pewnie z kilogram dziennie wciągam.

                                    Magdalena, podpowiedz jak te warzywa jesz (i jakie). ja wiem, ze powinnam jesc wiecej (choc pilnuje co najmniej jednej porcji do posilku), ale mam lenia i malo pomyslow ...

                                    jadlabym salatki na okraglo, gdyby ktos mi urozmaicone robil ...

                                    owocow jem bardzo malo, bo nie przepadam (oprocz jagodowych), warzywa lubie.
                                    • magdallenac Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 15:57
                                      Ja mam taka zasade, ze jem 50g.skrobii/wegli- kasza, ryz, makaron i ile chce warzyw. Moj dzisiejszy lunch to bedzie kasza z pieczonymi burakami, szpinakiem na oliwie z czosnkiem, brokulami z wczorajszego obiadu, serem feta i orzechami wloskimi. Oprocz tego jem bardzo duzo brukselki, kapusty, cebuli, cukini, dyni, pomidorow, salat. Warzywa pieke w piekarniku, albo podsmazam na oliwie. Moj talerz obiadowy i kolacyjny jest taki wielki, ze niektorzy lapia sie za glowe😀
                                  • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 18.02.21, 10:01
                                    magdallenac napisała:

                                    > Ja też bym na tym nie przetrwała.

                                    Przeciez to nie jest jedyny posilek w ciagu dnia.
                                    To jest lunch, wystarczy w zupelnosci.

                                    Gdzie owoce, gdzie warzywa? Ja samych warzyw to pewnie z kilogram dziennie wciągam.

                                    Warzywa jadlam pozniej, jako sklad obiadu, ale nie kilogram. Owoce to byla cwiartka pomaranczy, czasem jem polowe, czasem cala (rzadko) czasem inne owoce ale niezbyt duzo. Tyle wystarczy.
                                    Nie jem duzo, zreszta nigdy nie jadlam, jestem zdrowa i szczupla.
                                • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 18.02.21, 09:54
                                  kura17 napisała:


                                  > taki malenki jeden na lunch?
                                  > z glodu bym umarla wink nawet z cwiartka pomaranczy obok ...
                                  > bardzo malo jesz

                                  Tak, to przeciez wcale nie jest malo. W kazdym raazie dla mnie czyli kohiecie po 40-tce spedzajacej siedzac (praca) 7.5h dziennie wystarczy w zupelnosci.
                      • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:53
                        ritual2019 napisał(a):

                        > Pytanie co dla kogo jest glodzeniem sie?

                        Ja to rozumiem tak, że ktoś je dziennie powiedzmy 2 jabłka i małą miseczkę warzyw. I tak przez kilka lat.
                    • magdallenac Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:36
                      Ja się nie głodziłam celowo, po prostu miałam tak zaciśnięte gardło i żołądek, że nie byłam w stanie jeść. Po tym moim niecelowym eksperymencie, rozumiem dlaczego warto jest mieć chociaż trochę "zapasowej" tkanki tłuszczowej- ponieważ u mnie było jej niewiele, przy moim głodzeniu zaczęłam natychmiast tracić masę mięśniową, ciekawe jest, że teraz, kiedy wracam do swojej wagi dostaję z powrotem tłuszcz, a nie mięśnie, które straciłam- to nie fair wink
                      • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:51
                        magdallenac napisała:

                        > Ja się nie głodziłam celowo, po prostu miałam tak zaciśnięte gardło i żołądek,
                        > że nie byłam w stanie jeść.

                        Tak, pamiętam twój wątek. To jest oczywiście zupełnie inna sprawa.
                    • arthwen Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 15:08
                      redwineiswhatilike napisał(a):

                      > Nie umiem sobie wyobrazić tego, że można się głodzić. W poprzedniej pracy nie m
                      > ogłam czasem zjeść czegoś przez 5 godzin. Oczywiście byłam przygotowana na to,
                      > jadłam wcześniej, miałam kanapki na później. Ale w danym momencie zero. Zdarzał
                      > o mi się trząść z głodu, czuć się fatalnie. Oczywiście co innego stres, czyjaś
                      > choroba, wtedy człowiek myśli o czymś innym. Ale celowo?
                      > Ważę podobnie przy 164 cm wzrostu. W tej chwili 54 kg, miesiąc temu 53 kg, gene
                      > ralnie coś koło tego od zawsze. Zbyt dużo nie ćwiczę teraz, raczej dużo chodzę
                      > w weekend. Nie wiem ile przyjmuję kalorii. Nie sprawdzałam tego nigdy. Może 220
                      > 0 a może i 1700. Wydaje mi się, że nie jem dużo. Może z ciekawości kiedyś to po
                      > liczę ale nie wiem czy chce mi się smile

                      Ale chorujesz na coś? Bo trzesienie się z głodu po 5 godzinach od zjedzenia - zakładam, że normalnego pełnowartościowego - posiłku, to chyba jednak nie jest normalne. Jak przeżywasz w nocy?
                      • kura17 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 15:12
                        > Ale chorujesz na coś? Bo trzesienie się z głodu po 5 godzinach od zjedzenia -
                        > zakładam, że normalnego pełnowartościowego - posiłku, to chyba jednak nie jest
                        > normalne.

                        tez mnie to zdziwilo.
                        ja lubie jesc, jem sporo, bywam czasem glodna po 5-6 godzinach, ale to po prostu nieprzyjemne uczucie (oraz robie sie zla, jak jestem glodna), ale zeby trzasc sie z glodu? nigdy.
                        • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 15:17
                          Tak, mam pewne problemy. Muszę jeść rano i tak do 14.00, inaczej jest duży problem, dosłownie brakuje mi baterii smile
                          Tu nawet nie chodzi o głód. Jest mi słabo.
                          Wieczorem mogę nie jeść. To znaczy oczywiście, że mogę mieć ochotę na ser, który uwielbiam ale jeśli nie zjem to nic się nie stanie, nie czuję się źle.
                    • alicia033 Re: Mąż zaproponował mi... 18.02.21, 09:19
                      redwineiswhatilike napisał(a):

                      > Ale celowo?

                      Normalnie.
                      Wielu ludzi je tylko 2 razy dziennie (ba! są też tacy, którzy jedzą raz) i są przyzwyczajeni do długich przerw w jedzeniu. A nawet bardzo długich. I nie mają z tego powodu żadnego dyskomfortu czy tam innych zaburzeń.
                      Sama jem pierwszy posiłek ok. 13 a drugi (i ostatni) między 18 a 20. Pracę zaczynam rano, chodzę spać około północy, z głodu się nie trzęsę, nawet gdy któryś posiłek mi się przesunie albo w ogóle wypadnie (deficyt zwykle nadrobię następnego dnia).
            • padum Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:06
              😱😱😱
            • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:20
              ludzikmichelin4245 napisał(a):

              >
              > Akurat Snake często pisze, że z tymi kaloriami to nie do końca tak.

              Tiaaa, ja wiem ze snake uwaza ze dla kobiety po 40 albo 50 nawet 2000 kalorii no moze snake pracuje jako pomocnik na budowie i spali.

              > Obcinanie kalorii to droga do zjechania sobie metabolizmu.

              Drastyczne tak.
              Metabolism zwalnia po 40-tce, wiec w zaleznosci od trybu zycia trzeba dostosowac ikosc kalorii. Zgadzam sie z toba ze wiele osob niedoszacowuje ilosci kalorii dlatego nie chudna choc mysla ze jedza malo. Podobnie jak ze spalaniem, tez sie wielu wydaje ze spalaja duzo wiecej niz w rzeczywistosci. Nie uwazam ze nalezy sie glodzic, nalezy odpowiednio bilnsowac posilki czyli dostarczyc organizmowi wlasciwych skladnikow. Natomiast zeby schudnac trzeba zmniejszyc bilans. Autorka ma oponke, cukier na granicy normy a wiec nie jest dobrze, to wlasnie swiadczy o tym ze ma nadwage. Szczera weryfikacja ilosci spozywanych kakorii to moja rada.
              • snakelilith Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 12:20
                ritual2019 napisał(a):

                > Tiaaa, ja wiem ze snake uwaza ze dla kobiety po 40 albo 50 nawet 2000 kalorii n
                > o moze snake pracuje jako pomocnik na budowie i spali.


                Snake nigdy nie paliła i ma siedzącą pracę. Snake jednak nigdy nie robiła diet schodzących poniżej 1600-1700kcal, dlatego może jeść do syta 2000kcal dziennie, pozwolić sobie codziennie na deser i trzyma zadowalającą wagę, pomimo dojrzałego wieku. Ty jesteś niewolnicą kalorii, ja po prostu żyję.
                A to kto ile spala wiem z mojej pracy, gdzie nie używa się apek, a medycznych urządzeń do mierzenia składu ciała i metabolicznie aktywnej masy. Na tej podstawie można dokładnie wyliczyć, ile kto potrzebuje. Takich badań przeprowadziłam tysiące. Jeżeli ktoś spalał mniej niż wyliczone w ten sposób kalorie (co widoczne było w tyciu), to były to osoby ze zdemolowanym długim odchudzaniem metabolizmem. Diety mogą go obniżyć nawet o około 30%. Więc ty też mogłabyś jeść teoretycznie więcej bez zagrożenia tyciem.
                Swoją drogą, żaden sensowny dietetyk nie poleca dziś do odchudzania mniej niż 1500kcal. Jeżeli ty na 1400kcal utrzymujesz tylko wagę, a nie chudniesz, to bardzo ci współczuję, masz bardzo wysokie ryzyko metabolicznych chorób, przede wszystkim cukrzycy.
          • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 12:03
            ritual2019 napisał(a):

            > Nie chudniesz bo kalorii ktore przyjmujesz jest wiecej niz tych ktore spalsz, p
            > oprostu bilnas wychodzi na plus. Myslisz ze skoro jestes aktywna to mozesz jesc
            > tyle ile jesz i schudniesz. Niestety tak to nie dziala. Aktywnosc jest wanna a
            > le ilosc kalorii jest kluczem. Jestes po 40-tce, prowadzisz siedzacy tryb zycia
            > ze wzgledu na prace, to nie jest twoja wina, wielu ludzi tak ma, jednak lubis
            > z gotowac, lubisz jesc i byc moze nie zdajesz sobie sprawy ile kalorii jest w j
            > edzeniu. Cukier na granicy normy, oponka swiadcza o tym ze cos nie dziala. Ja t
            > ez jestem po 40-stce, tez siedze w pracy. Mam 1.5h przerwy a wiec ide na spacer
            > ok 45 minut. Kalorie ktore powinnam przyjac to 1630 dziennie, przyjmuje mniej,
            > ok 1400-1500 z tym ze nie mam nadwagi. Normalnie jestem o wiele aktywniejsza a
            > le jest zima i lockdown, pracuje do 5, w domu jestem o 5.20, obecnie malo czas
            > u na aktywnosc, pogoda tez nie sprzyja. Gdybym zwiekszyla ilosc kalorii to pewn
            > ie bym przybrala. To jest proste.


            Zgadzam się bo mam tak samo. Skończyłam 50 lat. Chodzę sporo ale tylko w weekendy. W ciągu tygodnia niewiele. Nie mam nadwagi. Nie chudnę pomimo tego, że nie jem zbyt wiele. W tym wieku mając niewielką aktywność fizyczną czy nawet średnią, przyjmując max 1700 kalorii, człowiek nie schudnie. Raczej nie utyje po prostu.
            • snakelilith Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 12:34
              redwineiswhatilike napisał(a):


              > Nie mam nadwagi.

              To w jakim celu głodujesz? Bo to co robisz nawet odchudzaniem nazwać nie można.
              I nieprawda, że z wiekiem trudniej jest schudnąć. Najnowsze badania pokazują, przy tych samych zmianach stylu życia/odżywiania grupy młodszych i starszych probantów traciły tyle samo i w takiej samej szybkości.
              Ale w dojrzalszym wieku organizm może mieć inne wyobrażnie o optymalnej wadze, dlatego waga z młodszych lat jest po przytyciu dla większości niemożliwa do odzyskania. Ciało się też starzeje, więc należy pozbyć sę złudzeń, że osiągając wcześnieszą wagę będzie się wyglądać jak przedtem. Brzuch może zostać, boczki mogą zostać, cellulit nie będzie mnniejszy, a biust i twarz opadną. Nie mówiąc o tym, że masa mięśniowa też spadnie, przez co spalamy jeszcze mniej i znowu szybko tyjemy.
              • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 13:40
                Ale kto powiedział, że głoduję. Ja nawet nie wiem ile spożywam tych kalorii. Nigdy tego nie liczyłam. Tak tylko przypuszczam, że może 1700, bo wiem mniej więcej ile co ma kalorii no i potrafię sobie przeczytać na opakowaniu. Nie odchudzam się. Zachowuję po prostu wagę jaką miałam tydzień temu, 5 miesięcy temu czy 3 lata temu. Nie głodzę się, w życiu by mi to nie przyszło do głowy. Muszę zjeść konkretnie rano bo jeśli nie zjem to nie myślę a muszę jakoś pracować. W tej chwili od 9.00 rano zdążyłam już zjeść śniadanie i obiad. Obiad przed chwilą. Wieczorem nie jem nic, nie mam potrzeby.
                Staram się nie mieć brzucha a wywala mi to po surowych warzywach na przykład. Oczywiście, że waga sprzed 25 lat jest nagle niemożliwa do odzyskania. Ale ja nie mam co odzyskiwać. Ja mam identyczną wagę jak 25 lat temu. Nie chudnę nagle 20 kg. Mam całe życie tą samą wagę. Mniej więcej oczywiście bo plus 5 kg czy plus albo minus 3 kg chyba nie ma znaczenia.
                • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:05
                  To jeszcze zapytam cię Snake o jedną rzecz. Nie jestem dietetykiem, nie znam się.
                  Trzymam tą wagę całe życie i jest ok. Co w takim razie zrobić aby po przytyciu 4 kg, co naprawdę nie jest dla mnie żadnym problemem, przybrać że tak powiem równomiernie na całym ciele? Zdarzyło mi się kilka lat temu mieć ciężki czas w pracy i w domu. Przybrałam stopniowo kilka kilo. Wyglądalo to tak, że wszystko miałam chude tylko brzuch ogromny. Nawet nie wiem jak to zobrazować. Uda szczupłe, biust mam bardzo niewielki, ręce bardzo szczupłe a brzuch jakbym wzięła od kobiety w 7 miesiącu ciąży. Ciężko było się jakoś normalnie ubrać. Co innego przytyć jakoś równo w udach, w brzuchu i tak dalej. Żaden problem. Czy mam taki typ sylwetki czy coś źle robię? Jem desery, jem czasem ciasto, naprawdę nie głodzę się choć jedno co robię to faktycznie nie jem nic wieczorem. Zwykle, czasem mi się zdarza. Ale staram się nie jeść. W obu ciążach byłam dawno temu i nie mam już ubrań ciążowych smile a po przybraniu kilka kg w zasadzie mogłabym nosić ubrania na 7 miesiąc ciąży.
                  • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:09
                    To było kilka lat temu i zrzuciłam ten brzuch. Teraz jest normalny, ani płaski ani zbyt gruby, normalnie wygląda w ubraniach
                  • snakelilith Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:48
                    redwineiswhatilike napisał(a):

                    > Co w takim razie zrobić aby po przytyciu
                    > 4 kg, co naprawdę nie jest dla mnie żadnym problemem, przybrać że tak powiem ró
                    > wnomiernie na całym ciele?

                    Nie da się przybrać gdze się chce. Tak samo nie da sięach schudnąć tylko z wybranych miejsc. Organizm ma zawsze indywidualny wzór, a niektóre czynniki tylko go nieco korygują. Jeżeli chcesz poprawić symetrię sylwetki, to można uyzskać to tylko treningiem siłowym, ale nawet tu są organiczenia. Pamiętam jak Claudii Schiffer zarzucano, że ma chude rączki i wystające obojczyki, i ona próbowała coś tam robić. Mam wrażenie jednak że z wiekiem nabrała trochę mięśni w ramionach.
                • snakelilith Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:42
                  redwineiswhatilike napisał(a):

                  > Ale kto powiedział, że głoduję. J

                  O sorry, pomyliłam cię z kimś innym z tego wątku. smile
                  • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:50
                    smile
            • ritual2019 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 13:45
              redwineiswhatilike napisał(a):

              > Zgadzam się bo mam tak samo. Skończyłam 50 lat. Chodzę sporo ale tylko w weeken
              > dy. W ciągu tygodnia niewiele. Nie mam nadwagi. Nie chudnę pomimo tego, że nie
              > jem zbyt wiele. W tym wieku mając niewielką aktywność fizyczną czy nawet średni
              > ą, przyjmując max 1700 kalorii, człowiek nie schudnie. Raczej nie utyje po pros
              > tu.

              Dokaladnie tak. Gorzej gdy sie ma nadwage, biorac pod uwage malo aktywny tryb zycia plus wolny metabolism i przyjmujac 1700 kalorii (a czesto wiecej nie zdajac sobie z tego sprawy) nie schudnie sie. Zeby schudnac trzeba mniejszyc ikosc kalorii a po schudnieciu to sie zoptymalizuje.
      • princesswhitewolf Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:09
        >Ja robiłam lipolizę iniekcyjną, zeszło mi parę cm w miejscu zabiegu, ale wróciło razem z kilogramami.

        To jest tez niebezpieczny zabieg ktory w wiellunkrajach nie zostal dopuszczony. Moze poczynic wielkie szkody w ukladzie limfatycznym
    • pani_tau Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:44
      Tania prowokacja.
      • lauren6 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:50
        Pewnie masz rację. Aż tak głupi ludzie nie mogą istnieć.
      • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:51
        W jakim celu niby?
      • princy-mincy Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:12
        Też bym tak pomyślała, ale widziałam kiedyś jakiś program, w którym laska dla faceta dała sobie wstrzyknąć jakieś wypełniacze w piersi.
        Generalnie małżeństwo wisiało na włosku, bo szczupła dziewczyna po karmieniu dziecka miała bardzo małe piersi. Jej mąż typowy burak, cały czas podkreślał, że przez te piersi jest nieszczęśliwy, żona już go nie pociąga, seks nie taki, małżeństwo się sypie.
        Okropne to było. Wstrzyknęli jej jakieś wypełniacze, które miały przejściowo zwiększyć piersi (wchłaniały się po ok roku?). Widać, że bardzo ją bolało podczas zabiegu.
        Gość był zachwycony, macał ją po tych cyckach i powtarzał, że w końcu jest szczęśliwy.
        • iuscogens Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:26
          OJP... niemożliwe po prostu....
          • princy-mincy Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:36
            Serio, serio. Sankowski jej to robil w jakimś programie TVN.
        • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:29
          Co za burak. Kobieta też durna, że się zgodziła
          • princy-mincy Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:36
            Ona to w nim była bardzo zakochana.
            Głupia owszem.
    • kotejka Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:45
      Jakby świat był taki prosty, zw odssysasz i jesteś laska nie byłoby grubasów na świecie
      Wysoki Cukier, nadciśnienie i otyłość brzuszna to powinien być kop do zmiany diety i nawyków a nie operacji
      To naprawdę da się zrobic, choć łatwo nie jest
      Natomiast ryzyko żadne i cierpienie zapewne też mniejsze niz przy operacji
      • agniesia331 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:47
        Wysoki cijier, nadciśnienie, otyłość to też ryzyko raka trzonu macicy np czy innego. Powinnaś odstawić cukier totalnie, zmienić godziny I F na przyjazne Tobie i zacząć się ruszać, co teraz będzie łatwo bo dni dłuższe i można po pracy zdalnej wyjść na spacer czy na siłownię jeszcze przy świetle dziennym.
      • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:57
        W zeszłym tygodniu miałam średnio 73 minuty aktywności dziennie, przy czym aktywność liczę jako chodzenie z kijami, zwykły spacer szybkim tempem lub pilates, nie bardzo widzę, co mogę tu jeszcze zrobić, bo doba jakoś nie chce rozciągnąć się do 30 godzin. Chyba muszę faktycznie wrócić do restrykcyjnego IF. Teraz nie jem po 18, ale rano wychodzi różnie, bo jestem na spotkaniach online i nie zawsze mogę zjeść śniadanie o 10. Muszę zjeść wcześniej, bo inaczej jestem głodna i nie mogę myśleć.
        • kotejka Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:06
          Ale co po if
          Liczy się głównie co jesz, a nie kiedy jesz
        • ichi51e Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:44
          tez mam hashimoto i powiem ci 130 km miesieczniw - to jest calkiem malo
          • pade Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:29
            dla kogoś, kto pracuje to nie jest mało
            • myszojelenzagrozonywyginieciem Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 07:20
              To jest średnio 40 minut dziennie, zakładając normalną prędkość chodzenia 6 km / h. To jest mało, ZA MAŁO dla każdego.
              Dlatego społeczeństwo wygląda jak wygląda.
              • black_halo Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:44
                Co ty gadasz. Jako, ze teraz nie pracuje to mam czas i codziennie robie 12-17 km marszu, od 17 do 25 tys krokow dziennie. 1,5-2,5 godzin spaceru + bieganie dziennie. Oprocz tego jakies cwiczenia z youtube. Schudlam 1kg, z obwodu uda zeszlo mi 1 cm a uwierz, ze mam co zrzucac. I jestem przed 40stka. Tak wlasnie wyglada Hashi.
            • iuscogens Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 08:08
              No więc właśnie, jak kogoś nie ma w domu po 9-10 h dziennie (w dużych miastach przy etacie plus jakieś zakupy, odbiór dziecka, podjechanie do starszego rodzica itd. to raczej norma) to wcale nie jest łatwo wyrobić te normę. Chyba, że ktoś chodzi w pracy. Ja staram się chodzić jak najwięcej, chodzić do schodach, po pracy z psem ale i tak są dni, że nie wyrobie tych kroków tyle ile trzeba. No dobra się nie rozciągnie.
            • m_incubo Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 08:38
              Większość ludzi pracuje.
              To jest bardzo mało, to nawet nie 5 km dziennie, a autorka pisze, że te 130 to czasem BYWA, więc zazwyczaj robi mniej. Naprawdę nie przekraczasz dziennie 4-5 km pieszo..?
              • wapaha Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:32
                m_incubo napisała:

                > Większość ludzi pracuje.
                > To jest bardzo mało, to nawet nie 5 km dziennie, a autorka pisze, że te 130 to
                > czasem BYWA, więc zazwyczaj robi mniej. Naprawdę nie przekraczasz dziennie 4-5
                > km pieszo..?
                >
                130 km SAMEGO NW !
                ( czyli pomijajac normalny ruch do sklepu/ze sklepu/na przystanek/do przedszkola po dziecko itd )
          • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:36
            Aż sprawdziłam ile chodzę. Praktycznie tylko w weekendy, bo co prawda pracuję teraz z domu ale mało chodzę w ciągu tygodnia, nie chce mi się albo po prostu nie mam czasu. Więcej chodzę latem i na urlopie. Faktycznie to nie jest aż tak dużo. Z tego co pokazuje mi krokomierz, tyle mniej więcej wychodzi mi miesięcznie a chodzę więcej 8 lub max 8 dni w miesiącu, w pozostałe dni bardzo mało.
            • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:38
              8 lub 9 dni, głównie sobota i niedziela
          • wapaha Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:31
            ichi51e napisała:

            > tez mam hashimoto i powiem ci 130 km miesieczniw - to jest calkiem malo
            >

            130 km to mało ??!! Co ty ichie gadasz ?-to wcale nie jest mało to jest 10km ( ponadnormatywny ruch) co drugi dzien
            • ichi51e Re: Mąż zaproponował mi... 18.02.21, 10:28
              no duzo to nie jest. 10km dziennie to tez zaden wyczyn... spcer z dzieckiem codziennie plus wyjscie do sklepu i masz 10k. nawet nie trzeba wychodzic w celach sportowych
              • wapaha Re: Mąż zaproponował mi... 18.02.21, 11:13
                Ale to nie jest mowa o 130 km normalnej aktywności ale to co jest ponadnormatywne : czyli te 10km łażenia -po sklepach/z dzieckiem/do pracy/po pracy i do tego 130 km miesięcznie CELOWEGO dodatkowego treningu
        • myszojelenzagrozonywyginieciem Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:04
          Godzina i 15 minut szybkiego spaceru dziennie i to się liczy jako aktywność fizyczna? Do jakiego stanu zasiedzenia doszliśmy, to jest niesamowite.
      • konsta-is-me Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:11
        Oto cała ematka w akcji!!!
        5 kg nadwagi - OTYLOSC, cukrzyca, nadciśnienie, stawy i mnóstwo innych strasznych rzeczy cię czeka!!!
        I w dodatku musisz powiedzieć brzuchowi żeby nie tyl w brzuchu tylko gdzie indziej ,o!!
        • kk345 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 23:10
          Nie 5, tylko 10 kilo i w pakiecie nadciśnienie i cukier- to zdecydowanie sygnał alarmowy, ematka nie ma tu nic do rzeczy. Inna sprawa, ze meżuś do kopnięcia w czułe miejsce i spakowania walizek.
        • m_incubo Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 08:40
          Chyba nie doczytałaś, że przy tych raptem 10 kg ona już ma wysoki cukier i leczy nadciśnienie, więc jej to nie czeka, ona już to ma.
          • spanish_fly Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:11
            Ale przecież ten cukier i nadciśnienie nie jest spowodowane tymi 10 kg i nie ma żadnej gwarancji, że minie gdyby schudłą i 20 kg. Znam wiele szczupłych osób z nadciśnieniem i cukrzycą. To nie jest takie proste.
            • snakelilith Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:08
              Te szczupłe osoby z nadciśniem i cukrzycą, to mogą być tylko wizualnie szczupłe. Skinny fat, to jest poważny problem zdrowotny, zwłaszcza, że uspokaja wielu w fałszywym bezpieczeństwie, bo waga nie jest wysoka i wchodzi się w relatywnie mały rozmiar.
              Niezależnie od wagi jednak cukrzyca w tak młodym wieku świadczy o błędach żywieniowych i zmiana złych nawyków powoduje w przypadku faktycznej nadwagi bardzo często zrzucenie nadmiaru kilogramów.
              • ludzikmichelin4245 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:16
                snakelilith napisała:


                > . Skinny fat, to jest poważny problem zdrowotny, zwłaszcza, że uspokaja wielu w
                > fałszywym bezpieczeństwie, bo waga nie jest wysoka i wchodzi się w relatywnie
                > mały rozmiar.

                To właśnie moja historia. Ku przestrodze.
                • spanish_fly Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 11:54
                  Tak, można być skinny fat i można być super zdrowym z 10 kg nadwagi.
            • m_incubo Re: Mąż zaproponował mi... 18.02.21, 12:00
              Nie napisałam tego. Odpowiadam na to co pisze konsta, że wszyscy wieszczą jej nadciśnienie i cukier właśnie przez nadwagę. Otóż nikt nie wieszczy, bo autorka już ma nadciśnienie i za wysoki cukier.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:57
      Schudnij, lepszy efekt.
    • pytajnik188 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 20:57
      Nie możesz męża zapytać czemu mu tak zależy? To takie proste,, że aż trudne.
      Na fb jest z kilka grup o operacjach plastycznych. Dziewczyny dzielą się efektami, swoimi historiami, powikłaniami, przeciwskazaniami oraz namiarami.
      Nie dziękuj.
      • snajper55 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:12
        pytajnik188 napisała:

        > Nie możesz męża zapytać czemu mu tak zależy? To takie proste,, że aż trudne.

        Przecież odpowiedź jest oczywista. On chce, aby ona była piękna. To wszystko dla niej. big_grin

        S.
    • zamyslona_ona02 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:00
      Draństwo. Jak można namawiać kogoś na wykonanie zabiegu, który nie ma na celu poprawy stanu zdrowia. Wkurzyła bym się ostro. Zrobisz liposukcję i co będzie dalej? Może powiększenie piersi? A jak nie trzeba powiększać to może unieść za jakiś czas? Zawsze i w każdym znajdzie się "coś do poprawki". Ale wszelkie zmiany w wyglądzie powinny wyjść od samego zainteresowanego. Chyba, że ktoś wpada w otyłość, wtedy zrozumiałym jest zmiana diety i zachęcanie do aktywności. Tutaj jednak chyba nie mamy tej sytuacji skoro mowa o 5 kg.
    • anus0033 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:02
      Oczywiście ze sobie zrób! Po pierwsze OTYŁOŚĆ to nic dobrego, a przy twoich schorzeniach wręcz powinnaś zadbać o to aby schudnąć a skoro nie jesteś w stanie tego zrobić sama to pozostaje liposukcja. Ciesz sie ze mąż o tym powiedział a nie znalazł na boku inną której nie zwisa brzuch podczas seksu na przykład
      • primula.alpicola Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:04
        Liposukcja nie zastąpi odchudzania🤦‍♀️
      • abecadlowa1 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:09
        Komentarz adekwatny do nicka, od którego pochodzi.
      • fragile_f Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:11
        Otyłość brzuszna polega na tym, że tłuszcz zarasta organy wewnetrzne. Usunięcie tłuszczu spod skóry nie spowoduje, że nie będzie miała np. otłuszczonej wątroby.
      • lellapolella Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:11
        Doskonały i adekwatny nick, anusie.
        Co do meritum: przy pięciu kilogramach nadwagi propozycja męża jest kuriozalna. Liposukcja to nie położenie henny na brwi, bywa naprawdę niebezpieczna.
      • jowita771 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:46
        Mądrości z dupy, nomen omen.
    • fragile_f Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:04
      Pytanie, czy złożył propozycję bo codziennie o tym mówisz, widzi że Cię to boli i tak rzucił, bo chciał dobrze (a o powikłaniach nie ma pojęcia), czy też to jest dla niego problem wizualny i ma w nosie Twoje bezpieczeństwo/życie.

      Jeśli to pierwsze, to po prostu wyjaśnij mu jak niebezpieczny jest to zabieg, że możesz umrzeć, że efekty nie muszą być wcale spektakularne (a wręcz mogą być straszne) i że wolałabyś, żeby zafundował Ci np. trenera personalnego i masaże - oczywiście pod warunkiem, że chcesz schudnąć. Może też przejśc z Tobą na dietę i zacząć wspólnie ćwiczyć w takim przypadku, jemu też to nie zaszkodzi.

      Jeśli to drugie, to pokaż mu statystyki dotyczące śmierci/powikłań po zabiegu, zwłaszcza przy chorobach typu nadciśnienie, a następnie starannie spuść na drzewo, po drodze kopiąc w wypięty zad.

      PS. Wazektomia to zabieg ambulatoryjny ze znieczuleniem miejscowym, trwa 30 minut, ból po łagodzi zwykły ibuprom. Liposukcja to operacja z narkozą, masz założone dreny, ból jest potworny. To tak, jakby mąż porównywał swoje założenie plomby do wszczepienia Tobie 6 implantów zęba.
    • cruella_demon Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:05
      Liposukcja to bardzo niebezpieczny zabieg. Z twoimi chorobami można się przekręcić, o ile ktoś się w ogóle zgodzi zrobić.
      Łatwiej zmienić męża.
    • padum Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:10
      Jedyny zabieg, na który bym się nie zdecydowała. Z tego co wiem to najbardziej niebezpieczny z zabiegow chirurgii plastycznej.
      • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:22
        Ja bym się nie decydowała na żaden niepotrzebny zabieg oprócz ratowania życia. Do głowy by mi nie przyszło. Ok, co innego jakieś choroby czy problemy po wypadku, wiadomo. Ale poważny zabieg, obarczony wysokim ryzykiem. Po co? I to jeszcze na prośbę męża. Przy lekkiej nadwadze.
    • abecadlowa1 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:12
      Zdecydowanie wolałabym mieć odstający brzuch niż takiego męża.
    • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:13
      Ciekawe dlaczego mężowi tak bardzo na tym zależy. Nigdy w życiu bym tego nie zrobiła dla faceta. To jest poważna operacja. Nie rozumiem, naprawdę. Po co się narażać na powikłania?
      • gama2003 Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 07:35
        Przyszlo mi do głowy, zaspana jestem i nie wiem, czy dobrze kojarzę - było na ematce i w życiu też parę razy, że jak męże tak chcialy żony urodowo reformować, to oznaczało inną babę w okolicy. Tzn panu się oko na kimś tam rzekomo atrakcyjniejszym zawieszało i tęsknie w takim kierunku żonę chciał przerabiać.
        Tu może i inna sytuacja, ale równie wkurzająca. Ok, panu nadwaga żony ma prawo się nie podobać, ale wsio z nami kobietami da się załatwić inaczej. No i wysyłanie na operację, gdy rzecz w 10 kg to durne i nieodpowiedzialne. Jak widać zmotywował jak cholera. Do wątku na ematce, który powinien przeczytać i łbem w ścianę walnąć.
        • black_halo Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 12:58
          Tak, to jedna z mozliwosci. Po prostu pan robi sobie grunt pod ewentualny rozwod. Dzisiaj zaproponowal liposukcje. Na 99% zona sie nie zgodzi. Szansy wielkiej na figure nastolatki nie ma bo jest po 40stce i ma rozne choroby wiec bez operacji moze byc ciezko a nawet jak sie uda to bedzie ciezko utrzymac. Wbrew pozorom mezczyzni wiedza takie rzeczy.

          Wiec po pol roku maz zacznie robic psztyczki do wygladu, potem odstawi od lozka calkiem bo przeciez juz mu sie nie podoba a na koniec zlozy pozew o rozwod. Czy autorka bedzie miala sile walczyc w sadzie o rozwod z winy zdradzajacego meza w sytuacji kiedy ten stanie i powie "chcialem zaplacic za liposukcje ale ona sie nie zgodzila". Nie, maz dostanie rozwod za obopolna zgoda i bez zadnych problemow zamiast z orzeczeniem o winie.

          Dlatego doradzam odkladanie hajsu na osobne konto bo te malzenstwo jest juz skonczone.
    • waleria_s Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:22
      Nigdy w życiu nie rób operacji dla mężczyzny.
      Operacja plastyczna to nie jest tylko piękny obrazek po, ale ból, ryzyko powikłań, niepewność i obawy odnośnie efektu. To musi być samodzielna decyzja i z całą świadomością tego, z czym się taki zabieg wiąże. Mężem byłabym rozczarowana bardzo, wie, że chorujesz, a wysyła Cię na ryzykowną operację, bo wygląd. Nie tego oczekuję od partnera.
      • snajper55 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:14
        waleria_s napisał(a):

        > Nigdy w życiu nie rób operacji dla mężczyzny.
        > Operacja plastyczna to nie jest tylko piękny obrazek po, ale ból, ryzyko powikł
        > ań, niepewność i obawy odnośnie efektu. To musi być samodzielna decyzja i z cał
        > ą świadomością tego, z czym się taki zabieg wiąże. Mężem byłabym rozczarowana b
        > ardzo, wie, że chorujesz, a wysyła Cię na ryzykowną operację, bo wygląd. Nie te
        > go oczekuję od partnera.

        Ja bym proponował prościej: Nigdy nie rób operacji plastycznej. Operacje rekonstrukcyjne to inna bajka.

        S.
        • waleria_s Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:53
          Nieee, jeśli ma się rzeczywiście kompleks i to utrudnia życie- warto poddać się operacji. Wiem z własnego doświadczenia; jestem niesamowicie zadowolona po operacji biustu (bezbiuścia raczej). Jednak trzeba taką decyzję mocno przemyśleć i robić TYLKO dla siebie. Nie dla faceta, nie bo jest taka moda itd.
          • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 23:08
            Zgadzam się. Dla siebie tak. Choć na operację biustu dla samej siebie jednak nie zdecydowałam się, bałam się powikłań, uczuleń itp bo mam tego typu skłonności.
    • larix_decidua77 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:24
      Pomysł kuriozalny. A z ciekawości ile masz wzrostu i wagi?
      • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:30
        160 cm, 70 kg. Zaraz tu wszystkie na mnie naskoczą, bo tu więcej niż 50 kg nie ważą przy tym wzroście. Ja ostatnio tyle ważyłam w liceum, teraz mam biust, biodra i niestety oponkę, ale ważąc 65kg już czuję się ok, 60kg jest moim nieosiągalnym marzeniem.
        • redwineiswhatilike Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:34
          Ale ty nie jesteś otyła, żeby robić jakieś operacje. Masz nadwagę ale ruszasz się, ćwiczysz, odżywiasz się zdrowo. To jest najważniejsze. Warto ryzykować życiem?
          Jeszcze rozumiem gdybyś chciała to zrobić dla siebie.
          • cruella_demon Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:07
            Otyłym nie robi się liposukcji.

            To zabieg czysto kosmetyczny. Fałdka na brzuchu, bułeczki na biodrach, ramiona, podbródek. Maks 3 litry, to bardzo niewiele.
            A przy tym wszystkim zabieg bardzo niebezpieczny.
        • larix_decidua77 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:36
          No to fajna babka jesteś. Stary niech się wali. A bierzesz metforminę, skoro masz problemy z cukrem?
          • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:53
            Dzięki, tak mu powiem smile Cukier oscyluje mi na granicy normy, więc moja endokrynolog jeszcze nie zaleca metmorfiny. Póki pilnuję diety, jest ok.
            • larix_decidua77 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:04
              A badałaś insulinę? Ja dostałam metforminę przy glukozie w okolicach 80. Ale insulinę miałam wysoką. Schudłam i odzyskałam siłę w mięśniach.
              • mel_sheridan Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:52
                Tak, na szczęście insulinę mam jeszcze w normie, ale muszę trzymać rękę na pulsie.
        • babie.lato16 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 23:14
          Liposunkcja nie jest zabiegiem odchudzającym, a modelującym. Przeciw: duże ryzyko zatorowości płucnej. Za: nie widzę żadnych "za" u osób mających nadwagę. Najpierw trzeba pozbyć się tej nadwagi, przy pomocy zdrowej diety i aktywności fizycznej, ew.wizyty u lekarza. Ogólnie zabieg odradzam - ryzyko duże, za duże. Męża można zmienić a życie masz jednosmile
          • babie.lato16 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 23:16
            Liposukcja*
          • tt-tka Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 23:20
            babie.lato16 napisała:

            > L Ogólnie zabieg odradzam - ryzyko duże, za duże.
            > ża można zmienić a życie masz jednosmile


            Moge sie tylko podpisac.
            • primula.alpicola Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 08:40
              Forum już kilka kobiet rozwiodło, ale takiego powodu jeszcze nie byłowink
        • iuscogens Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 08:11
          Masz BMI 27,3 czyli to lekka nadwaga. Waga prawidłową do 64, więc przy 65 właściwie w normie. Znam wiele dziewczyn o podobnych wymiarach i absolutnie to nie jest jakaś tragedia. Idzie wiosna, schudniesz powoli te 5 kg i będzie super smile
          • rosabell Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 09:24
            Pytanie czy ona ma problem z nadwaga i nadmiarem tluszczu czy nadmiarem obwislej skory, ktora moze miec i bez nadwagi i na to pomoze tylko plastyka brzucha. Brzuch bedzie plaski, ale u blizna, wiec nie wiem czy mezowi sie spodoba.
            • black_halo Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 12:05
              Ona nie ma problemu z waga ani z obwisla skora a z mezem, ktory jest kawalkiem malego przyrodzenia.

              I zanim bedzie ryzykowac wlasnym zyciem i zdrowiem (operacja w znieczuleniu ogolnym to zawsze ryzyko) to powinna sie zastanowic czy nie bedzie lepiej jak usunie z zycia toksycznego meza. Bowiem wybrazmy sobie sytuacje odwrotna, ona mu sugeruje odessanie tluszczu z piwnego bebzona i od razu widzimy, ze to by po prostu nie przeszlo.
        • saszanasza Re: Mąż zaproponował mi... 18.02.21, 10:07
          mel_sheridan napisała:

          > 160 cm, 70 kg. Zaraz tu wszystkie na mnie naskoczą, bo tu więcej niż 50 kg nie
          > ważą przy tym wzroście. Ja ostatnio tyle ważyłam w liceum, teraz mam biust, bio
          > dra i niestety oponkę, ale ważąc 65kg już czuję się ok, 60kg jest moim nieosiąg
          > alnym marzeniem.

          Daj spokój! Operacja przy takiej wadze?! Na łeb upadłaś?! Naprawdę da się schudnąć 10 kg. Zapisz się na siłownię, zacznij ograniczać kalorie.
    • molik28 Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:26
      Powiedz mu, że czekasz na lepsze propozycje z jego strony.
      • grey_delphinum Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:44
        Matka mojej koleżanki umarła po liposukcji (zator płucny).
        Nie warto ryzykować.
        • primula.alpicola Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 08:40
          Matka Kanye Westa też, o ile dobrze pamiętam.
        • magdallenac Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 14:15
          Matka mojej koleżanki też zmarła. To była dość głośna sprawa w Krakowie.
    • hrabina_niczyja Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 21:56
      Stać go na liposukcje to niech płaci, ale... Po pierwsze leczysz się, wysoki cukier itd. znaczy zaczynasz od lekarza. Po drugie kupujesz dietę pudełkową, dla osób z twoimi schorzeniami i niższym indeksem kalorycznym. Zakupy, obiadki itd. niech sobie organizuje sam, wszak ty się odchudzasz. Albo kupujesz tylko to co sama zjesz i co wolno ci jeść. Po drugie bierzesz dobrego trenera i pod jego okiem ćwiczysz. A po trzecie idziesz do kosmetyczek, fryzjerów i na zakupy ciuchowe, w tym ciuchowe odpowiednie gacie i inna bielizna też mają znaczenie. Po czwarte zapisz się na jakiś kurs w weekendy. Generalnie zainwestuj jak najwięcej w siebie, bo to małżeństwo w każdej chwili może się rozpaść przy takim podejściu Pana męża.
      • waleria_s Re: Mąż zaproponował mi... 16.02.21, 22:54
        Ze wszystkim poza dietą pudełkową się zgadzam.
      • trampki-w-kwiatki Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 00:38
        W punkt.
      • black_halo Re: Mąż zaproponował mi... 17.02.21, 10:48
        Ja bym jeszcze dodala osobne konto i wplacaj tam sobie pieniadze, zebys nie zostala bez grosza jak maz pojdzie w sina dal.
Pełna wersja