kosmos_pierzasty
17.02.21, 15:58
Zmęczona jestem już lekko tą zimą, taką zimową.
Z drugiej strony - doceniam piękne widoki.
I mam wrażenie, że mieszkając w mieście, poniekąd mniej odczuwałam zmiany pór roku, miały one zdecydowanie mniejszy wpływ na mój rytm dnia, moją aktywność. Za to zdecydowanie gorzej znosiłam czas od początku listopada do mniej więcej połowy kwietnia, czyli te wszystkie chłody i szarugi.
Teraz, mieszkając na wsi, może za późną jesienią i zimą nie przepadam, ale doceniam
Jak to widzicie?
Jaki wg Was wpływ na to wszystko ma miejsce zamieszkania?