Dodaj do ulubionych

Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pandemii)

17.02.21, 16:02
Z wielką przykrością przeczytałam wątek o młodych ludziach w pandemii.
Są już badania mówiące o tym, że dzieci i młodzież różnie sobie radzą z tą sytuacją - na jednych ma większy wpływ, na innych mniejszy. Najgorsze są depresje, myśli samobójcze... Wszystkie te ekstremalne reakcje... sad
Zastanawiam się, czy ktoś już zdołał ustalić od czego to zależy, jak młoda osoba znosi pandemię? Jak można pomóc młodym ludziom, szczególnie tym, którzy bardziej cierpią z powodu aktualnej sytuacji?
Może ktoś z Was natrafił na jakieś informacje?
Będę wdzięczna.
Obserwuj wątek
    • srubokretka Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 16:18
      Ja juz mam dosc wydumek naukowcow. Zeby zrozumiec co sie dzieje z mlodymi ludzmi i nie tylko z nimi, nie potrzebny mi nikt.
      Wiem dzieki czemu moje dzieci jeszcze nie zwariowaly. Nie jest latwo, ale ja zadnego juz naukowca nie potrzebuje. Wprost przeciwnie, zaczelam robic wszystko odwrotnie do tego co zalecaja.


      Fauci dostal wlasnie milon $ za mowienie prawdy od Izraela big_grin big_grin big_grin Zaczal sie czas wyplat za zamordyzm.

      www.wgbh.org/news/national-news/2021/02/16/fauci-awarded-1-million-israeli-prize-for-speaking-truth-to-power-amid-pandemic?utm_campaign=WGBH&utm_content=1613569426&utm_medium=social&utm_source=facebook&fbclid=IwAR23nh4iEb0UcJ97a8eKsD_Lh6Tm8jHXYEAewSsFFtgmBKbkUfI6HU4dQmE
      • kosmos_pierzasty Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 16:35
        Moim też. Jednak to nie znaczy, że przeżycia młodych osób z tamtego wątku są nieprawdziwe. To będzie doświadczenie pokoleniowe... Bez wątpienia.
        Z powyższych linków (dzięki!) wynika, że ok 30 proc. młodzieży źle znosi ograniczenia. Aż czy tylko? Imo jednak aż i należy zrobić, co w naszej - dorosłych - mocy, by ten odsetek spadł.
          • asia-loi Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 16:50
            chococaffe napisała:

            > mo jednak aż i należy zrobić, co w naszej - dorosłych - mocy, by ten odsetek
            > spadł.

            >
            > Zgadzam się

            Też się zgadzam. Tylko chodziło mi o to, że nad pokoleniem które miało nieszczęście doświadczyć wojny nikt jakoś się specjalnie nie litował, a dzisiaj są nazywani dziadersami. A oni w czasie wojny też byli dziećmi czy młodzieżą i ich psychika też ucierpiała w czasie wojny. Wojny która była o wiele gorsza niż pandemia. Wojna miała wplpływ na całe ich życie nie tylko na psychikę.
              • madami Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 17:38
                Dziadersi raczej pamiętają komunę ( komuno wróć wink) niż wojnę, to pokolenie urodzone albo pod koniec albo po wojnie.

                Tutaj ciekawe artykuł o pokoleniowej traumie wojennej:
                holistic.news/polacy-nadal-cierpia-na-traume-wojenna/

                Po 1945 r. polscy psychologowie zaproponowali termin „kompleks wojny”. Niewielu jednak miało okazję się z nim zapoznać. Niewygodne badania, obnażające tragiczną kondycję przytłoczonego wojną narodu, zostały przerwane z polecenia władz. Ukazało się tylko kilka fragmentarycznych raportów. Pełne opracowanie szokujących sondaży nie ujrzało światła dziennego, a duża część dokumentacji przepadła bez śladu.

                Z moich osobistych wspomnień to widzę obraz prababci ( byłam wtedy mała ale mocno zwróciło to moją uwagę) - zgarniała każdy okruszek chleba, i chowała albo zjadała, miała taki odruch bo wiele wycierpiała, w tym często głodowała...

                W artykule przeczytacie m.in jak wiele lat temat traumy wojennej był spychany, unikany przez władze, dopiero całkiem niedawno podjęto temat, na szybko wyszukałam niedawne badanie:
                www.swps.pl/nauka-i-badania/granty/610-projekty/21661-badanie-psychologicznych-i-spolecznych-konsekwencji-traumy-ii-wojny-swiatowej-dla-pokolenia-dzieci-osob-zyjacych-w-okresie-wojennym
                może jest ich więcej, kto będzie zainteresowany to pokopie i znajdzie.
                • daniela34 Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 17:46

                  > Z moich osobistych wspomnień to widzę obraz prababci ( byłam wtedy mała ale moc
                  > no zwróciło to moją uwagę) - zgarniała każdy okruszek chleba, i chowała albo zj
                  > adała, miała taki odruch bo wiele wycierpiała, w tym często głodowała...
                  >


                  Moja babcia obsesyjnie magazynowała chleb, cukier, sól i mąkę. Ale tak jak piszesz, to starsze pokolenie. Mój 81-letni ojciec (rocznik 1939) wojny nie pamieta. Pamieta repatriację (migawki) i choć dzieciństwo miał ciężkie w powojennej rzeczywistości, to na traumy wojenne jest "za młody". I choć określenia "dziaders" nie znoszę to też powiedzmy sobie szczerze, to nie jest pokolenie wojennych traum.
                    • daniela34 Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 18:16
                      canaille napisał(a):

                      > Ciekawe czy by ją miał, gdyby jednak swojej matki, a Twojej babci nie miał i zo
                      > stał komuś oddany na wychowanie w ramach ogłoszenia "przyjmę za swoje".

                      Nie no, oczywiście. Z tą korektą, że babcia od magazynowania produktów spożywczych to mama mamy. I gdyby wojny (i obozu) nie przeżyła to by mamy na świecie nie było (mama rocznik 46).
                      Ale tak, zgadzam się, że traumy się dziedziczy.Po drugie- zgadzam się, że wojna rzuca długi cień, bo ma następstwa. Tylko nie zgadzam się z twierdzeniem, że ludzie określani jako dziadersi w dzieciństwie i młodości przeżyli wojnę i wojenne traumy. Nie widzę 90-latkow nazywanych dziadersami. Raczej 50+
            • jehanette Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 21:46
              Nikt się nie litoralnej, zgoda. Ale powinien, bo może wtedy nie przenieśli by swoich traum na kolejne pokolenia! Takie mędzenie że kiedyś wojna była i ludzie jakoś żyli nie bierze pod uwagę, że owszem, żyli. Z traumami, zalewając wspomnienia alkoholem, zagłuszające przemocą, odcinając sie od bliskich, od emocji, etc etc. Dziś więcej wiemy o psychice ludzkiej i mamy inne podejście. Nie wystarczy nam że komuś nóg nie urwało. Nie wystarczy nam żeby mieć co zjeść i gdzie spać, jak to kiedyś było. Wszystkim którzy cierpią z powodu pandemii i ograniczeń należy się empatia i wsparcie a nie wyśmiewanie i pouczanie "że kiedyś to była wojna i ludzie żyli".
        • tiszantul Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 17:49
          "Z powyższych linków (dzięki!) wynika, że ok 30 proc. młodzieży źle znosi ograniczenia. Aż czy tylko? Imo jednak aż i należy zrobić, co w naszej - dorosłych - mocy, by ten odsetek spadł."

          Nie jest żadnym problemem zorganizowanie badań, które wykażą, ze odsetek młodzieży "źle znoszącej ograniczenia" wynosi 80, 70, 60, 50, 40, 30 czy też 20%.
          Dalej zresztą nie będziemy wiedzieć, co to znaczy. Młody człowiek, który w związku z ograniczeniami rozwinął pasję gier komputerowych i jest szczęśliwy, bo wreszcie nie musi wychodzić z domu i z nikim się spotykać - czy taki młody człowiek "dobrze znosi ograniczenia"?
      • olena.s Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 18:04
        Obiektywnie? Subiektywnie? Zresztą - bez znaczenia.
        Czyta łam kiedyś badania osób, które jako dzieci przechodziły w stanach przez wielki kryzys.
        Nie pomnę detali, ale generalnie stwierdzili, że kryzys miał zupełnie różny wpływ w zależności od tego, czy dziecko miało np. 5 czy 9 lat. W jednym przypadku często uszkadzał, w drugim przeciwnie. Jeżeli dobrze kojarzę wnioski, to tam, gdzie mimo dramatów dziecko zachowało jakąś moc sprawczą, tam kryzys w sumie odbił się na nim pod wieloma względami korzystnie. Tam, gdzie dziecko było z uwagi na wiek tylko przedmiotem wydarzeń - bardzo zaszkodził.
        Być moze obecnie jest podobnie: tam, gdzie dziecko daje radę zachować czy wręcz stworzyć COŚ tam może to podziałać jak ostroga.
    • myelegans Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 16:44
      Moj pies cierpi na ciezki przypadek FOMO, wiec po weekendzie wyglada jakby nie spal przez miesiac, wiec w tygodniu odsypia. U nas na HO jest spokojnie, mlody czesciej w szkole niz w domu, maz w swoim ofisie, ja w swoim, pies obok mnie na kanapie zalega w ciagu dnia.
      z tym, ze teraz to juz zupelnie sie ode mnie uzaleznil, domownicy donosza, ze jak mniej nie ma to chodzi i szuka. Nie wiem jak bedzie po powrocie do biura....pies bedzie terapii potrzebowal. wink
    • mama-ola Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 17:02
      Psycholożka mojego syna mówiła, że wielu jej pacjentom pandemia pomogła (mój syn się do nich zaliczał). Zaczęli lepiej funkcjonować. To była młodzież, która źle znosiła chodzenie do szkoły, z fobiami społecznymi, często unikająca lekcji. Nauka przy laptopie dla nich akurat była lepsza.
    • canaille Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 17.02.21, 17:51
      Wiesz co? Czy to jakaś wiedza tajemna, że jeśli całe Twoje życie nagle się wykopyrtnie i wszystko co znałaś zostanie Ci odebrane to możesz to odchorować?

      A jeśli do tego nie masz nikogo naprawdę bliskiego, nie widujesz się z tymi, z którymi miałaś choć namiastkę bliskości, jesteś narażona na dodatkowy atak... No, serio?

      Dlatego wkurzam się, gdy w wątkach na ematce krytykuje się wartość wsparcia rodziców. To tylko rodzic i to aż rodzic.
      • nangaparbat3 Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 10:46
        No to z raportu nie wynika wiele nowego czy innego niż to co intuicyjnie wydaje się oczywiste - im gorzej w domu i jednocześnie im lepiej w szkole, tym gorzej będzię zdalne nauczanie wpływać na ucznia, na krótką metę, bo na dłuższą pozostawanie bez końca w nawet najbardziej przyjaznym domu i niechodzenie do nawet najbardziej stresującej szkoły może też mieć skutki negatywne - w przyszłości. Ale to się będzie badać za 10 lat.

        Dla mnie bardzo przykre są informacje dotyczące szkoły - jeśli mniej więcej połowa uczniów cieszy się z niechodzenia do szkoły z powodu przemęczenia i stresu, to - co zresztą i tak wiadomo - coś z naszą edukacją nie tak. Moi uczniowie bardzo sobie chwalili, że mogli się wyspać - bo na co dzień większość ma deficyt spania, o czym zresztą wielokrotnie tu pisałam.
        Najbardziej jednak zaskoczyło mnie, że 6,4% ankietowanych jako osoby, na które mogą liczyć, wymineia nauczycieli, a 5,2 psychologa lub pedagoga szkolnego. W szkołach mamy przeciętnie kilkudziesięciu nauczycieli i 1-3 ped.-psych., nauczyciele kontaktują się z uczniami przynajmniej raz w tygodniu, dają się poznać w codziennej pracy - psych.-ped. bywa na lekcjach /warsztatach kilka razy w roku, więc spodziewałabym się, że proporcje ułożą sie zupełnie inaczej.
        • sasia62 Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 10:11
          Kiedyś byłam świadkiem takiej lekcji z wychowawcą. Dzieci opowiadały o swoich odczuciach, plusach i minusach zdalnej szkoły. Większość oprócz minusów widziała też plusy. Część wprost mówiła że lepiej im się uczy zdalnie - bo nie ma halasu, łatwiej się skupić, w przerwach między lekcjami odrobić prace domowe, co oznacza więcej wolnego czasu po lekcjach, nie traci się czasu na dojazdy, można spać do prawie 8, nie uczyć się przez wiele godzin w jednej pozycji w ławce szkolnej często niedostosowanej wdo wzrostu itd.
    • sasia62 Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 09:57
      Z moich obserwacji wynika, że młodzi ludzie mający mądre wsparcie dorosłych opiekunów znoszą łatwiej pandemię. Myślę, że bardzo szkodzi, jak bliscy dorośli sami pogrążają się we frustracji, niezgodzie na zaistniałą rzeczywistość, przerażeniu czy lęku, to dzieci to zaczynają naśladować. Pandemia jest tylko jednym z licznych problemów, które dotkną nas prędzej czy później w życiu. Jeśli nikt z naszych bliskich nie umarł, mamy za co żyć, to nie jest to problem "najgorszego sortu". A na dodatek w którymś momencie sam zniknie (w końcu mamy już szczepionki). Mądry dorosły swoją postawą oraz słowami będzie to przekazywał dziecku, jednocześnie oczywiście dając mu prawo do przeżywania frustracji, lęku, zniechęcenia itd, ale pokazując jednocześnie inną perspektywę.
    • kobietazpolnocy Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 10:57
      To jest pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo wszystko zależy od kontekstu: wieku dziecka, kraju zamieszkania, warunków w rodzinie...
      Przykład 1: dzieci wczesnoszkolne w rodzinie i znajomej klasie nieźle przeszły zamknięcie, bo
      a) w ich przypadku nie trwało bardzo długo (co innego wyższe roczniki czy licealiści..)
      b) nie mają aż tak wielkich potrzeb przebywania z rówieśnikami jak nastolatki, więc nie cierpią aż tak bardzo w domu z rodzicami
      c) nie przygotowują się do żadnych egzaminów, więc tego stresu też nie ma
      d) ba, w przypadku najmłodszych uczniów było nawet sporo zalet związanych z brakiem starszych roczników w szkole i z podzieleniem klasy na mniejsze grupki: mniej hałasu, mniej lęków, bardziej przytulnie..

      Ostatnio media doniosły też, że zdolni uczniowie ponoć wynoszą więcej korzyści z nauki zdalnej, bo mogą się lepiej skupić, iść własnym tempem i nie musieć podporządkowywać się postępom reszty klasy.

      Więc wielkie uogólnienie mogło by brzmieć, że, przynajmniej w Danii (gdzie, przypominam, nie ma zakazu wyjścia dla młodzieży), pandemia do tej pory najbardziej dotknęła tych uczniów, którzy już wcześniej mieli pod górkę, czy to z nauką, czy z sytuacją domową.No i znacznie bardziej tych starszych niż młodszych.
      • daniela34 Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 11:04

        > Ostatnio media doniosły też, że zdolni uczniowie ponoć wynoszą więcej korzyści
        > z nauki zdalnej, bo mogą się lepiej skupić, iść własnym tempem i nie musieć po
        > dporządkowywać się postępom reszty klasy.

        Tak, to jest dość oczywiste, że tak będzie. O ile zdolne dziecko ma jakie takie zaplecze domowe (choćby komputer, dostęp do źródeł wiedzy), to szkoła tradycyjna jest dla niego raczej kulą u nogi niż platformą startową. Co tylko źle świadczy o szkole.
        • glanaber Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 16:03
          daniela34 napisała:

          >
          > Tak, to jest dość oczywiste, że tak będzie. O ile zdolne dziecko ma jakie takie
          > zaplecze domowe (choćby komputer, dostęp do źródeł wiedzy), to szkoła tradycyj
          > na jest dla niego raczej kulą u nogi niż platformą startową. Co tylko źle świad
          > czy o szkole.
          Ależ mnie wkurza ta narracja, taka typowo ematkowa: jeśli twoje dziecko narzeka na zdalną szkołę, to prawdopodobnie jest mało zdolnym tępakiem, który nie potrafi uczyć się sam. A g... prawda. Moje dziecko uczy się dobrze, daje sobie radę i... zdalnej szkoły ma po kokardę, rzyga widokiem komputera, uważa, że zdalne lekcje są nudne, właśnie one wymuszają tkwienie w jednej pozycji i gapienie się w jeden punkt, czyli w ekran. W szkole patrzy się na tablicę, na nauczyciela, który nierzadko chodzi po klasie, na odpowiadających kolegów, samemu chodzi się do tablicy, jest praca w grupach na zasadzie „Jasiu i Stasiu, przesiądźcie się do Basi i Krysi, reszta też niech się dobierze czwórkami i w grupach popracujcie nad...” Do tego są przerwy. I naprawdę rodzic nie zastąpi grupy rówieśniczej, choćby nie wiem jak zaklinał rzeczywistość.
            • glanaber Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 16:23
              Fakt, tego nie twierdziłaś. Natomiast stwierdzenie, że dla zdolnego dziecka szkoła jest kulą u nogi nasuwa takie wnioski. Do tego czasem w różnych publikacjach widać pochylanie się z troską nad dziećmi zaniedbanymi, z patologicznych domów i/lub bez zaplecza kulturowego jako tymi najbardziej cierpiącymi z powodu zdalnej szkoły i przeciwstawianie im dzieci z normalnych domów i/lub bystrych i zdolnych jako tych, którym krzywda się nie dzieje. Część ematek, zwłaszcza tych, które nie posiadają aktualnie dzieci szkolnych, też w te tony uderza. Otóż krzywda dzieje się wszystkim dzieciom. Wszystkim bez wyjątku.
          • canaille Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 17:52
            A mnie wkurza narracja: jeśli widzisz choć jeden czy drugi pozytyw to uważasz, że mamusia zastąpi dziecku grupę rówieśniczą. W wielkim skrócie widać absurdalność takiego myślenia.

            Trzeba zaznaczyć, że dyrektorzy chyba mają jakąś wolność w obrębie szkoły. Mogą ograniczyć czas trwania lekcji online (to nie zawsze jest pełne 45 minut), mogą zalecić, że pewne lekcje w ogóle online się nie odbędą - tylko wymiana korespondencji, co daje dzieciom sporo okienek w ciągu dnia. O okienkach wf/religia wink nie wspominając. Poza tym, jeśli przepisujesz coś do zeszytu to przepisujesz, ale jeśli zaczyna się pogadanka to tak samo jak w szkole możesz pogapić się w okno, porysować coś na kartce, a w domu nawet wstać, postać przy biurku, przeciągnąć się albo i z tej kartki powycinać itp. O piciu, jedzenie nawet nie wspominam, dzieci to robią i tyle. To prawda, dzieci lubiące technologie w jakiś sposób są wygrane, dla nich zrobienie prezentacji czy dokumentu w jakimś nawet nowym programie to zawsze frajda - moje dziecko zaczęło sobie nawet robić prezentacje dla zabawy. I nie jest geniuszem, ot, niegłupie dziecko, któremu jednakowo trzeba czasem coś porządnie wytłumaczyć (ale jak pisałam - to samo było przy zwykłej szkole; i wtedy, i teraz dużo zależało i zależy od nauczyciela), bo inaczej no pasaran.

            I jeszcze raz - przy 10/11latku potrzeba grupy rówieśniczej jeszcze może kiełkować. Ale jak pytam czemu Wasze 15-17 same się nie zorganizują i wyjdą choćby pospacerować i pogadać - to albo zero odpowiedzi albo słyszę, że to jednak nerdowaty typ dziecka był już wcześniej.

            Wszystko ma swoje plusy i minusy.
      • wapaha Re: Czy ktoś zbadał... (młodzież i dzieci w pande 18.02.21, 13:17
        kobietazpolnocy napisał(a):

        , pandemia do tej pory najbardzie
        > j dotknęła tych uczniów, którzy już wcześniej mieli pod górkę, czy to z nauką,
        > czy z sytuacją domową.No i znacznie bardziej tych starszych niż młodszych.

        czyli tych, o których w społeczeństwie obywatelskim powinniśmy dbac najbardziej. nie tylko w pandemi, nie tylko w kwesti szkolnictwa ale zawsze

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka