huang_he
17.02.21, 20:46
Pani lat 70. Jej syn, z którym mieszka, się rozchorował. Ma wysoką gorączkę, dreszcze, stracił węch. Leży już trzeci dzień w łóżku. Do lekarza nie pójdzie, bo nie. Nigdzie się nie będzie zgłaszał, bo nie.
Pani go pielęgnuje, ale jednocześnie dzisiaj była w kościele i na zakupach (znając ją - na bazarku, w piekarni, w mięsnym itp.)
Syn wie, że to może być covid, ale jest trudnym gościem, ktory ma w nosie matkę. Matka uważa, że nie covid, bo nie kaszle i nie ma duszności.