Dodaj do ulubionych

Kolejna nawiedzona

18.02.21, 16:24
manymum.blogspot.com/?m=1
Trafiłam na blog przez moją znajomą, ona i właścicielka bloga to dobre przyjaciółki.
Już dawno nie trafiłam na nikogo tak rabnietego na punkcie wiary.
Obserwuj wątek
        • ichi51e Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 18:26
          moja kolezanka mial ojca ktory za jej dziecinstwa nawrocil sie i zostal swietym. strasznie bylo ciezko z nim zyc - dobry opanowany stanowczy bezkompromisowy. swietosci wymagal tez od rodziny.
            • ichi51e Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 19:03
              tak ale raczej tak normalnie bez przegiecia. sa to samotna bo miala tendencje do ratowania najgorszych mozliwych odpadow atomowych w przekonaniu ze to dobrzy ludzie tylko zadna im szansy nie dala...
          • pytajnik188 Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 19:49
            Moja z kolei koleżanka była świadkiem jechowy. Bardzo sympatyczna, opanowana i spokojna dziewczyna. Razu pewnego, tej dziewczynie niefortunnie rozładował się telefon, użyczyłam więc jej swój.
            Kilka dni później zadzwoniła do mnie jakaś kobieta, szukająca Ryszarda. Nie znam człowieka, mówię więc, że nie znam, pomyłka.
            Za dwa dni znowu dzwoni jakaś kobieta z zapytaniem czy może rozmawiać z Ryszardem.
            Zdenerowana byłam i mówię jej dosadnie - jaki kuźwa Ryszard? A ta najspokojniejszym na świecie głosem prosi żeby nie używała takich brzydkich słów i powiedziała jej uprzejmie czy jest u mnie Ryszard i czy Ryszard ją okłamuje i spotyka się ze mną, bo ona jest jego żoną i nie godzi się tak zachowywać. (jakoś tak to ujęła).
            Nie powiem, trochę mnie zaskoczyła. Jej protekcjonalny ton sprawił, że grzecznie jej odpowiedziałam, że nie znam żadnego Ryszarda, i to jest pomyłka. Zaczęła mnie przepraszać za to pytanie i poinformowała, że ma nadzieję, że mówię prawdę, bo nie powinno się kłamać i ranić innych ludzi. Powiedziała to w taki sposób, że poczułam się winna.
            Kilka dni później okazało się, że moja koleżanka dzwoniła do męża swojej siostry, żeby po nią przyjechał, a że dzwoniła z mojego numeru - żona czuła się w obowiązku sprawdzić uczciwość małżonka.
              • pytajnik188 Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 20:27
                Tak, strzeliłam wała. Jehowy. Nie wiem czemu tak napisałam, zazwyczaj poprawiam w drugim poście z gwiazdką, jak widzę, że źle napisałam. Nie przyjrzałam się.
                Dlaczego mrożąca krew w żyłach (tak, wiem, że to złośliwe) Miała taka być? Dlaczego?
                Na temat, prawda?
                • kk345 Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 20:33
                  Nie na temat- zwykła opowieść jakich wiele, w której zazdrosna żona sprawdza obcy numer, jaki wyświetlił się na komórce męża- mało tu było na forum opowieści, jak to ktoś osobiście się rozprawiał z domniemaną kochanką misia, do rękoczynów włącznie? Jaki to ma niby związek z wyznawaną religią?
                  • pytajnik188 Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 20:43
                    No ale jaki masz właściwie problem? Czy ja wypowiadam sie wątku konkursowym na najbardziej szokującą, mrożącą krew w żyłach opowieść? Odpisuje na temat o tym, że osoby wierzące naprawdę często są bardzo wyważone, spokojne i tak jakt ktoś zauważył mocno protekcjonalne o czym przekonałam się na własnej skórze. Zupełnie nieszkodliwie dla osób postronnych.
                • leia33 Re: Kolejna nawiedzona 19.02.21, 07:44
                  Ja znam dwie dziewczyny, które są Świadkami Jehowy - obie walnięte, to znaczy fajne, dobre, pomocne dziewczyny, ale walnięte. Pierwsza nie założyła rodziny, bo była jakąś tam ichnią pionierką czy coś, zresztą wyjechała z rok temu za granicę, ale mamy kontakt. Przy każdej napotkanej okazji próbowała opowiadać mi o swojej wierze, wtykała jakieś broszurki, w końcu musiałam zareagować stanowczo i dosadnie powiedzieć, że sobie tego nie życzę. Druga dziewczyna to już masakra - ma syna, teraz dwunastolatka, chodzi do szkoły z moim synem - tamtemu dzieciakowi nic nie wolno - nawet wziąć urodzinowego cukierka od solenizanta w szkole, nie wolno mu robić na plastyce i technice prac związanych ze świętami, w niczym nie uczestniczy. Na zajęcia dodatkowe nie chodzi, bo ważniejsze są zebrania, a podobno w raju znajomość języka nie będzie potrzebna wink tak jego matka na zebraniu powiedziała. Za to w sobotę i niedzielę łazi z matką i innymi nawiedzonymi po domach, no teraz mają luzik, bo pandemia. Dobrze, że dzieciak trafił na inteligentną klasę, nikt mu nie dokucza, nauczyciele też wyrozumiali. Ale szkoda chłopaka.
              • umi Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 20:28
                "P.S. "Jehowa" pisze się inaczej, niż ci się wydaje" - big_grin big_grin big_grin
                Nie napisala, ze "kolezanka byla jehowa". To juz jest pewna wiedza i postaranie sie, docen to moze wink
    • sabina211 Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 17:20
      Dla mnie to nie nawiedzenie, ale prawdziwe życie w prawdzie wiary, którą się przyjęło i praktykuje. Jeśli to nie blogowa kreacja, ale żywa prawda i opis codienności to szacunek i podziw....
      • afro.ninja Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 17:34
        Wirtualnie poznalam tę dziewczynę z innego forum. Nie uwazam by w tej dziewczynie bylo cos z nawiedzenia, przeciwnie, ona czerpie ze swojej wiary bardzo duzo siły. Takim ludziom, mozna tylko pozazdrościć.
            • nimaletko Re: Kolejna nawiedzona 19.02.21, 11:42
              No właśnie to samo pomyślałam, czytając wpisy na blogu.
              Ale ja z tych, którzy uważają religię za coś szkodliwego, a katolicka to już w ogóle plasuje się w czołówce.
              Uważam, że państwo z bloga mają wyprane mózgi i tak samo je teraz piorą swoim dzieciom.
              Uderzyło mnie zwłaszcza kilka sytuacji, które pani opisuje jako normalne lub wręcz pozytywne, a dla mnie mają zdecydowanie wydźwięk negatywny.

              Na przykład to, jak dwaj starsi synowie, po wysłuchaniu pięknego kazania w kościele, oddali po 100 zł ze swoich oszczędności na budowę jakiegoś kościoła.
              Pani dumna, że nauka nie poszła w las, a ja pytam: jaka nauka?
              Czy te pieniądze zrobią coś dobrego, wesprą kogoś w potrzebie? Nie, one pomogą zbudowć kolejny kościoł instytucji, która bynajmniej biedna nie jest i pieniędzy 8-latków nie powinna potrzebować.

              Albo to, że państwo zabierają kilkuletnie dzieci na Drogę Krzyżową, na której na wielkim ekranie wyświetlane są sceny z "Pasji" Mela Gibsona.
              I te 4-5 - letnie dzieci patrzą na śmierć człowieka na krzyżu.
              Gdyby to był film o jakimś tam facecie, który został zamordowany poprzez ukrzyżowanie, raczej zostałby uznany za film zdecydowanie dla dorosłych i dzieci państwa by go nie zobaczyły, bo brutalny i okrutny.
              No ale ponieważ to Jezus, to już jest ok?
              Otóż nie jest ok, bo dziecko widzi obrazy okrucieństwa, na które nie jest jeszcze gotowe (kurcze, ja dorosła jestem, a takich filmów nie mogę oglądać).
              Nie wiem jak można coś takiego serwować własnym dzieciom.

              Reszty się nie czepiam, chociaż nie rozumiem tego "ufania Bogu" i dziękowania mu za to, że się np dobrą pracę dostało.
              No i trochę dziwnie mi się czyta o 5-latku, który w prawie każdej codziennej sytuacji wspomina o Bogu, świętych czy postaciach z Biblii, a jakiegoś znajomego porównuje do JP II, bo "taki oddany Bogu". wink
              No ale ja niewierząca jestem, więc biorę na klatę to, że po prostu tego "nie czuję".

              Natomiast ogólnie uważam, że jest coś takiego jak "za dużo religii w religii". tongue_out
              Zwłaszcza w przypadku dzieci.
              I ci rodzice przekroczyli tę granicę.
              Chociaż pani wydaje się być kochającą i ciepłą matką, a rodzina wygląda na szczęśliwą - tego nie neguję.
              Natomiast efekty takiego sposobu wychowania będzie widać dopiero, gdy dzieci dorosną.
          • wkswks Re: Kolejna nawiedzona 21.02.21, 12:37
            Hanusinamama, nie wiem z jakiego domu jesteś, tzn co się tam działo, ale nie wszystkie dzieci z mocno religijnych domów uciekają na druga stronę lustra. Ostatnio zainteresowałam się, co slychac u twórcy arki, okazało sie ze najstarsza córka idzie w ślady rodziców pod względem ilości dzieci i życia religijnego.bycie religijnym nie równa się byciem agresywnym fanatykiem. Chociaż z drugiej strony nie wierzę, ze dzieci z takich rodzin otrzymują odpowiednia ilość uwagi.
            • hanusinamama Re: Kolejna nawiedzona 21.02.21, 12:42
              Z tego co pamietam te dzieci nie chdoziły na religie w szkole...ale ok. Pewnie masz racje. Ja uwazam, ze to jest pranie mózgów dzieciom. jak mi moja nastolatka powie ze chce chodzic na religie czy do koscioła w niedziele, ok puszczę. Wczesniej nigdy.
              • wkswks Re: Kolejna nawiedzona 21.02.21, 12:54
                Racja/ nie chodziły. Ale nie w tym rzecz- nie kazda religijna rodzina jest zła i nie z każdej wychodzą skrzywione/nieszczęśliwe dzieci. W zeszłym roku mieliśmy przerabiany podobny temat z islamem i chustą. Kumpel męża przeżywał trochę, ze córka nie chce chusty nosić. Ale pobolało serduszko i już nie ma tematu.
          • mirkabella Re: Kolejna nawiedzona 21.02.21, 13:29
            A ja pochodzę z domu ateistow, a sama jestem wierząca.
            I o czym to świadczy?

            Nie mam pretensji do rodziców. Wychowali mnie po swojemu, a ja jako dorosła osoba podjęłam świadomie inną decyzję.
            Chyba na tym polega dorastanie i wychowanie?
            • wkswks Re: Kolejna nawiedzona 21.02.21, 15:44
              Tak. Dorastanie polega na tym, zeby umieć pójść własna drogą. Wychowanie na tym, zeby zaakceptować wybiry dzieci, nawet gdy sa inne niz nasze. Jej dzieci są małe, więc jeszcze za wczesnie, żeby zarzucać jej religijne pranie mózgu dzieciom.
              • alicia033 Re: Kolejna nawiedzona 21.02.21, 16:57
                wkswks napisał(a):

                > więc jeszcze za wczesnie, żeby zarzucać jej religijne pranie mózgu dzieciom.

                nie no, ciąganie kilkulatków na drogę krzyżową i inne nabożeństwa, wciskanie im historii biblijnych i opowiadanie o "świętych" to przecież nie jest żadne pranie mózgu, no skąd...
                Wiesz, czemu ta ohydna instytucja tak mocno ciśnie na przyprowadzanie do niej malutkich dzieci? Bo są bezbronne - nie mają jeszcze wykształconego żadnego krytycznego aparatu poznawczego. Po prostu wierzą w to, co im mówi rodzic czy ktoś inny. A ludzki mózg na tym etapie wykształca taki sam ślad pamięciowy dla usłyszanego kłamstwa ("Jezusek bardzo cię kocha i chce dla ciebie dobrze, dlatego musisz robić to i to a nie robić tego i tego, bo wtedy Jezusek się bardzo martwi i boli go serduszko a przecież Jezusek cię kocha i na pewno nie chcesz go martwić...) jak i rzeczy prawdziwych. Po paru latach takiego emocjonalnego, jak to ma miejsce w przypadku religii prania mózgu i w czasie którego dziecko, które czasami samo dochodzi do logicznych pytań i wniosków ale zmusza się go do ich odrzucenia, bo zasady tej wiary nie są logiczne, ciężko jest mózgowi przekonać się, że to, co mu wkodowywano przez lata to tylko wymyślone przez ludzi bajdy.
    • pani07 Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 17:37
      Rąbniętego? To jej punkt odniesienia w życiu, postępowaniu, życiu na co dzień. Dlaczego jej tego bronisz? Problemem byłoby, gdyby uważała, że Ty też masz mieć tyle dzieci i żyć dokładnie jak ona. Poczytałam- nie, nie mam takie odbioru.
    • woman_in_love Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 17:45
      Zaprawdę powiadam wam: im piękniejsze obrazki i im więcej Jezusa na ustach, tym większa zgnilizna etyczna i moralna w środku.

      Gdy widzę piękną fasadę "kościoła" to za nią będzie zawsze coś w stylu: bicie, gwałty małżeńskie, przemoc psychiczna + ekonomiczna, koorestwo faceta, wysokofunkcjonujące pijaństwo a nawet o wiele gorzej (i dobrze wiemy co). Amen.
    • kk345 Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 18:05
      Spokojna, zadowolona ze swojego życia i rodziny dziewczyna- gdzie widzisz to "rąbnięcie"? Bo spodziewałam się ziejącej ogniem sekty, a ona wylicza, ile im chleba schodzi dziennie, jak sie cieszy ze swoich dzieci i pisze, jak ogarnia dzieci w kościele, by wytrzymały godzinę.
      • stephanie.plum Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 20:45
        to ogarnianie w kościele podziwiam.
        mam jedynaka, na mszy wstępuje w niego... no dobra, nie diabeł, co to, to nie, ale święty Wit, ten od tańca, to na pewno.
        (kończy się tak, że syn oraz mąż zgodnie wygłupiają się przed kościołem).
    • umi Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 19:18
      Jesli sama tak zyje i nikomu nie wmusza, dla mnie OK. Jesli wmusza i ocenia wybory innych, to nawiedzona. Kazdy sie realizuje w zyciu inaczej, moze ona akurat w taki sposob i to jest spelnienie jej marzen. Jesli tak, to dobrze dla niej. Do tego jesli w wieku 20 lat wybrala takie zycie swiadomie, gratuluje dojrzalosci. Jesli wciska je innym, to niedojrzalosci suspicious
      Takze, zalezy co ona z tym robi.
    • blokersowa Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 20:16
      Jestem wyczulona na przesadna religijnosc i katolicka egzaltacje ale ... tutaj tego nie ma. Wszytsko ładnie, spójnie płynie - opowiada o swoim dniu i wg mnie jest bardzo rozsadna. I w bardzo dobrym kontakcie z dziecmi. Swietna mama. Podoba mi sie, ze daje im tyle przestrzeni.
    • stephanie.plum Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 20:42
      nie mam czasu czytać, "przeleciałam"

      poza tym, że ogólnie ludzie "udzielający porad" czasem troszkę mnie irytują, to ta pisze raczej bezpretensjonalnie. i pozytywnie.

      może nie natrafiłam na jakieś "nawiedzone" fragmenty.
    • magdallenac Re: Kolejna nawiedzona 18.02.21, 22:07
      Słabo mi się zrobiło, kiedy przeczytałam o ilości jedzenia, a później pomyślałam ile to stania przy garach i sprzątania po każdym posiłku i tak kilka razy dziennie. Nie wiem co Cię tak strasznie zbulwersowało w tym blogu? Czy babka w jakiś sposób próbuje Ciebie nawracać? Pewnie ten blog to dla niej takie miejsce gdzie może się odpowietrzyć i wygadać po całym dniu spędzonym z taką bandą ludzi. I mówię to ja, matka jednego dużego dziecka, której od lat nie po drodze z kościołem.
    • ursula.iguaran Re: Kolejna nawiedzona 19.02.21, 08:49
      Nie widzę żadnego nawiedzenia.
      Co gorsza poczytałam blog i aż mi się zachciało kolejnego dziecka do mojej trójki. Bardzo ładnie dziewczyna pisze o wielodzietności.

      A idź mi z takimi blogami smile

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka