mel_sheridan
18.02.21, 17:51
Forum nie zawiodło, dziękuję Wam pięknie za wszystkie wypowiedzi. Jak zwykle wychodzi, że przeciętna ematka potrafi utrzymać wagę z liceum, robiąc 10 km ekstra spaceru dziennie, dopieszczając męża, wychowując dzieci i jednocześnie prowadząc międzynarodową korporację, a to wszystko o jednym listku i połówce pomidora

Ja nie jestem niestety tak ogarnięta, mam pracę online w nieregularnych godzinach, dzieci (nastolatki, ale wcale nie jest tak, że potrzebują mniej czasu niż maluchy - często wręcz przeciwnie), do tego pomagam mocno starszym rodzicom, i naprawdę godzina ruchu dziennie to dla mnie maximum moich możliwości. Mam na myśli ruch dla ruchu, a nie bieganie ze śmieciami albo runda po supermarkecie.
Uprzedzając Wasze pytania, mąż do tej pory był normalny, obciążony obowiązkami tak samo jak ja, nie mam poczucia nierównowagi. Pokazałam mu ten wątek i trochę dało mu to do myślenia, pokajał się. Mówi, gdzieś o tym czytał czy słyszał i że wydawało mu się, że liposukcja to nic takiego, ot i tak jestem teraz w domu, więc mogłabym sobie zafundować dla lepszego humoru. Jak tam naprawdę jest, to pewnie okaże się za jakiś czas. Jeśli ma kogoś innego na oku, to niech idzie i niech mu ziemia lekką będzie, ja na siłę trzymać go nie będę i on o tym dobrze wie.
Wyciągając pozytywne wnioski z Waszych postów, muszę jeszcze raz przyjrzeć się swojej diecie, bo ruchu więcej nie wcisnę w swój grafik. Nie wszystkie formy ruchu też są dla mnie wskazane, parę lat temu miałam na nartach kontuzję kolana i niektóre sporty są już dla mnie niedostępne. Jakiś czas temu dietetyczka analizowała mój jadłospis i nie znalazła wiele do poprawy, ale może faktycznie źle szacuję liczbę kalorii. Słodycze jem okazjonalnie, nie słodzę napojów, nie piję soft drinków ani soków, nie używam masła, jestem na diecie bez laktozy i bez drożdży, długo by jeszcze wyliczać. Niestety typ mojej figury to jabłko, wszystko odkłada mi się w pasie i na pośladkach, przy szczupłych nogach robi to efekt Magdy Gessler. Do tego mam genetyczną hipercholesterolemię i te wszystkie sprawy z ciśnieniem itd. to też niestety spadek po przodkach. Cukrzycy jeszcze nie mam na szczęście, cukier dzięki diecie trzymam w normie (aczkolwiek w wysokich rejonach).
Pozdrawiam wszystkich, którym chciało się udzielić w tamtym wątku rzeczowej odpowiedzi. Forum rządzi, forum radzi, forum nigdy was nie zdradzi