Dodaj do ulubionych

Ile kosztuje śmierć psa?

19.02.21, 08:32

Duzy Format GW

wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,26782075,uspic-czy-leczyc-byloby-latwiej-gdyby-lekarz-powiedzial.html
Mialam mieszane uczucia po przeczytaniu.
Moj poprzedni Pies chorował na raka żołądka. Miala 14 lat i jedyne, na czym mi zależało to żeby ograniczyć jej cierpienie. Gdy bylo juz bardzo źle, doktor przyjechal do domu... zapewniłam jej w miarę godna śmierć, łatwo nie bylo. A musialam podjąć decyzje ze to juz sama, nikogo wtedy ze mną nie bylo, bylam krotko po rozstaniu z mężem.
Mieszane mam uczucia gdy czytam o przedłużaniu psu agonii, uporczywych terapiach, gdy jest to kwestia kilku tygodni zycia więcej.
Straszne były koszty terapii, kredyty na x lat no ale tam zwierzak byl młodszy i chyba większe szanse na wyleczenie. Nie chce tego oceniać.
To ze m9zemy zapewnić ukochanemu zwierzakowi eutanazje gdy cierpi, jest chyba jedna z niewielu rzeczy jakiej mozemy im zazdrościć.
Obserwuj wątek
    • kasiaabing Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 08:43
      Mój pies żył 18 lat. Ostatni rok to była masakra, pies cały czas na lekach, z perspektywy czasu wiem, że o rok za dużo.
      Ostani miesiąc to jakieś 1000zl na terapię tlenem, wziewy, wizyty u psich specjalistów. Najbardziej boli mnie fakt, że wet nie zasugerował nawet żeby uśpić psa. Cały czas dokladal nowe leki i sposoby leczenia. Aż w końcu powiedziałam pas.
      Uważam, że niektórzy weterynarze robią z tego niezły biznes.
      • e-ness Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 13:02
        Tez m podobne przemyślenia, o iks czasu za długo sad
        Musiałam uśpić dwa koty na przełomie 6 miesięcy
        Z pierwszym z białaczka walczyłambo kociak nie miał nawet roku. Decyzja o eutanazji miała być podjęta na wizycie kolejnego dnia leczenia, choć byłam już z nią oswojona, brakowało mi odwagi, aby dać zielone światło lekarzowi. Jak w nocy kotek zaczął się dusić i przeraźliwie miałcząc , pedzilśmy do kliniki całodobowej aby jak najszybciej mu ulżyć.
        Żałowałam, że wieczorem jak byliśmy na wizycie u naszego weta zabrakło mi odwagi.
        Z drugim kotkiem już miałam miej wątpliwości, liczył się tylko jego komfort.
        Miał cukrzyce, chce nerki i wątrobę. Leki na cukrzyce , pogarszały stan nerek i wątroby- koło zamknięte.
        Dziwnie to zabrzmi, ale byłam z siebie dumna, ze dałam mu odejść- bo tak należało zrobić dla fibra zwierzaka.
    • palacinka2020 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 08:46
      Czytalam ten artykul i jestem przerazona skala uporczywej terapii. Nie leczylabym ukochanej kotki na raka, nie aplikowalabym zadnej chemii, wolalabym we wczesnej fazie uspic. Nie czekalabym do ostatniej chwili, nie wzywalabym weterynarza po nocach.

      Czytalam o wielu przypadkach gdy wlasciciele nie wiedzieli, jak bardzo zwierze cierpi, i potem zalowali ze decyzje o eutanazji podjeli pozno.

      Takie samo podejscie mam do siebie- nie przeraza mnie specjalnie smierc, przeraza za to niepelnosprawnosc, bol, niedowlad.
      • hanusinamama Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 09:51
        Zgadzam się. M ój kot ma raka. Miał 1 operacje, po ponad roku drugą (rak rozwija się pod skórą), Niestety ma nawrót. Lekarz mi powiedział, ze on nie chce znowu ciąć kota. Bo teraz odrastać bedzie po 2-3 tygodniach...tylko będziemy męczyć kota. Ja się zgadzam. Z bolem serca bo kota mam 12 lat ale nie chce go męczyć aby był ze mną dłużej.
      • sylwianna2018 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 20:06
        Ja nie mogę dojść do siebie po przeczytaniu tego artykułu. Skala cierpienia fundowana zwierzakom przez właścicieli potworna. Czysty skrajny egoizm, żeby jeszcze pożyły nieważne w jakim stanie.
        Sama wydałam masę pieniędzy na ratowanie swoich 2 kotek z poważnych problemów ale leczenie prowadziło do wyzdrowienia lub co najmniej znacznej poprawy komfortu życia. Wet mówił, że wiele osób na moim miejscu zrezygnowałoby z z leczenia z uwagi na finanse i uciążliwość ale było ogromne światło w tunelu, koty młode. A tam piszą o przedłużaniu agonii, straszny ten artykuł.
        • berdebul Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 23:07
          Weterynarze tez dokładają cegiełkę. Szczytem dla mnie był tekst „ja nie lubię usypiać, proszę przyjechać jutro jak na dyżurze będzie kolega”. Zwierzak cierpiący od wielu dni, wymiotując krwią, ciągnący łapy za sobą (aż do głębokich ran...).
    • alexis1121 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 09:43
      Najlepsze to są fundacje niby prozwierzęce „ratujące” 17-20 letnie psy wyciągając pieniądze od ludzi na leczenie. Jak nie zapytasz ile pies ma lat, to sami od siebie nie napiszą. Często je nawet odmładzają. Jest parę fundacji w Polsce, które robią to nagminnie, uważajcie komu pomagacie.
        • welcome_back Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 11:11
          Nie. U mnie to nie była kwestia finansowa. Ale w pewnym momencie leczenie psa to było podciąganie jego stanu sterydami, które wyciągały go z dna na nieco tylko mniejsze, potem przychodziły skutki uboczne sterydoterapii, a potem pies się chwilę lepiej czuł, a potem znowu gorzej. I tak w kółko. A leczenie było tanie, bo jakieś 20-30zł tygodniowo, więc to w ogóle nie był żaden aspekt. Ale ile razy można patrzeć, jak pies jest w stanie tylko ruszać oczami?
        • palacinka2020 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 19:36
          Absolutnie nie. Wizja, ze moja kotke cos boli, a ja nie wiem co, jest przerazajaca. Przeciez nawet jak wezwe weterynarza to potrwa z godzine-dwie.

          Unikanie bolu to moj pierwszy priorytet. A operacje sa bolesne, poza tym bardzo stresujace dla zwierzat.
        • sylwianna2018 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 20:08
          ajaksiowa napisała:

          > Każdy opiekun zwierzęcia gdyby miał kogoś kto wesprze go finansowo,wybrałby opc
          > ję leczenia a nie usypiania
          >

          Czytałaś artykuł?
          Czasem decyzja o uśpieniu jest wyrazem większej miłości niż uporczywa terapia.
      • princy-mincy Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 10:20
        To samo jest z fundacjami kocimi.
        Tych kocich nieszczęść bez domu jest masa.
        Zamiast uśpić stare koty, które walczą z nowotworami, chorymi nerkami itp i które mają właściwie zerowe szanse na adopcje i leczyć młodsze koty, to co chwilę widzę prośby o pomoc finansowe na zapłacenie astronomicznych kwot za fakturę u weta.
        Przestalam wspierać część fundacji. Wspieram dwie, które są bardziej racjonalne w wydatkach.
    • przepio Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 09:45
      Czytalam ten artykuł ze dwa dni temu, myślę, że młodego psa próbowałabym leczyć za każde pieniądze. Natomiast tam była też mowa o 15 letnim chyba yorku. Dla mnie to było męczenie tego psa.
    • princy-mincy Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 09:59
      My staraliśmy się leczyć kotkę, miała wykrytą niewydolność nerek w późnym stadium, wiek prawie 14 lat.
      Nasza wetka była dość szczera, powiedziała, że kot musi jeść, leki miały pomóc z apetytem.
      Była poprawa, mieliśmy nadzieję. Kotkę zabił zakrzep nim dotarliśmy do weta. Gdybyśmy dotarli przed, pewnie byśmy ją uśpili. Wetka mówiła, że kotka i tak pewnie nie przeżyłaby operacji a nawet jeśli to pojawiłby się kolejny.

      Ogólnie jestem za zaprzestaniem uporczywej terapii. Jeśli nie eutanazja to chociaż nie przedłużać agonii.
      Wet tak załatwił psa mojej mamy. Uporczywie go leczył (chore serce, woda w płucach, wiek prawie 18 lat) a mama nie umiała podjąć tej decyzji sama. Gdy poszła do innego weta, ten powiedział jej, że pies żyje w męczarni, ciągle się dusi i że tu już nie będzie poprawy i czas się z nim pożegnać. Mamie ulżyło i pies odszedł przy niej.
      • la_mujer75 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 11:32
        Uważasz, że normalny, czyli prawicowy, dobija szpadlem?
        JPRDL.
        Normalny człowiek nie pozwoli na cierpienie ani zwierzęcia, ani terminalnie chorego.
        Dziwnie to jednak prawacy są przeciwko aborcji chorych płodów i sa przeciwnikami eutanazji.
    • rozwiane_marzenie Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 11:12
      Masz rację, to bardzo trudne decyzje.
      Ostatnio czytałam o leczeniu FIP u kotów. I tak się zastanawiałam jaką ja podjęłabym decyzję. Leczenie polega na podaniu (chyba) 84 zastrzyków - czy warto tak męczyć zwierzę? Nie wiem. Na dodatek przeczytałam o tym, że po takim leczeniu, gdy była już poprawa, to po 2 miesiącach od tych kilkudziesięciu zastrzyków był nawrót choroby i kotek i tak zmarł. Serce pęka.
    • la_mujer75 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 11:54
      6 lat temu u kocicy- miała 12,5 roku- wyczułam guza w śródpiersiu.
      Pojechałam do swojego weterynarza. Powiedział- rak, na bank złośliwy. Najlepiej uśpić.
      Mąz się uparł i pojechaliśmy do takiej dobrej kliniki. Tam najpierw zaproponowali nam biopsję.
      My się zgodziliśmy. Biopsja (pod narkozą) potwierdziła diagnozę pierwszego weterynarza.
      Zaproponowali operację. Cena kosmiczna. Tym bardziej, że kocica była chorowitym kotem, więc tłumaczyli, że będzie to operacja wysokiego ryzyka, ble ble ble, itd. I oczywiście trzeba będzie podawać chemię.
      Pojechałam do mojego weterynarza. Ten, widząc mój stan, powiedział, że wytnie guza, ale zrobi to dla mnie, bo widzi, że ja nie umiem się pogodzić. Powiedział- to jej przedłuży życie o jakieś 2- 6 miesięcy.
      I powiedział, że w jej przypadku chemia nie odniesie skutku, bo na bank ma komórki rakowe rozsiane po całym ciele.
      Zrobił operację. Za 1/4 kosztów operacji w tej wypasionej klinice.
      Kocica przeżyła.
      Po 4 miesiącach zrobiły jej się wrzody. Nie zauważyłam. To nie był kot, którego dało się miziać po brzuszku.
      Wrzody pekły. Miała koszmarne rany.
      Mój weterynarz akurat miał urlop.
      Pojechaliśmy do jeszcze innej kliniki. Tam nas namawiali na ratowanie kota. Lekarka mówiła, że pewno z pół roku przyjdzie czekać, aż razy się zasklepią. Rany były koszmarne, trzeba było wyciąć gruby płat skóry.
      3 x dziennie zmienialiśmy opatrunek, podając odpowiednie lekarstwa, płucząc ranę. Co dwa dni jazda do weterynarza.
      KOSZMAR! Jak zmienialiśmy opatrunek- był mąż, teściowa, ja. Po każdym takim zabiegu ja byłam mokra, a mąż podrapany tak, że w pracy podejrzliwie na niego patrzyli (była wiosna).
      Ja płakałam. I upierałam się na uśpienie. Wszyscy po mnie jechali, że jestem okropna.
      Mieliśmy kolejna wizytę zaplanowaną. Trwał drugi tydzień męki kocicy.
      Męż był z synami na rowerach. Kocica dziwnie się zachowywała.
      Widziałam, że są to zmiany neurologiczne. Uznałam, ze na pewno mózg zaatakował rak.
      Całą drogę do lekarza kłóciliśmy się o to, że powinna zostać uśpiona. Lekarka była oburzona. Nie wierzyła w moja opowieść.
      Zaproponowała badanie krwi, bo może coś z nerkami, może odwodnione, itd.
      W czasie pobierania krwi, kocica tak walczyła, że weterynarz wzywała koleżankę do pomocy. Plus my.
      I obie na mnie , że ja chcę tak silną i walczącą kocice usypiać, że jej szans nie daję, itd.
      Na szczęście - kocica dostała oczopląsu.
      I wtedy "łaskawie" przyznały, że jednak należy uśpić.
      Płakałam, jak ją usypiałam, ale cieszyłam się, że wreszcie jej męka dobiegła końca.
      Powinniśmy byli posłuchać się mojego pierwszego lekarza.
      Tylko jemu jednemu teraz ufam.
      • mirkabella Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 12:15
        Bardzo dziwne rzeczy piszesz.. I absolutnie nie sugeruje, że kłamiesz, tylko jestem w szoku, że są tacy weterynarze, i to nie jeden na iluś, ale wielu! sad
        To co piszesz jest straszne, bo dotyka ludzi, którzy patrząc na cierpienia zwierzaka nie podejmują racjonalnych decyzji, i ufaja weterynarzom, a potem czasem pewnie do końca życia mają wyrzuty sumienia (jak ja).

        Kiedy nasze psy i koty chorowały, byliśmy z nimi u weterynarzy, czasem u jednego (u nas na wsi), czasem u kilku, łącznie z kliniką uniwersytecka. Pies i jeden kot były jest bardzo stare, drugi kot w miarę młody ale bardzo widać było po nim chorobę, i odszedł zanim go zdiagnozowano do końca. Ale nikt, nikt! nie wciskał nam takich terapii, i kiedy pytałam, czy to koniec i czy trzeba je uśpić, wszyscy podchodzili do tej opcji normalnie, mówiąc, że oczywiście jest to nasz wybór, bo rokowania niepewne (a w zasadzie u dwóch staruszków beznadziejne), a leczenie kosztowne i męczące dla nich i dla nas.
        Niestety w przypadku psa nie posłuchałam starego wiejskiego weta i pies męczył się o dzien za długo - nie bolało go chyba (miał zastrzyki przeciwbólowe), ale był w agonii, a ponieważ były święta, nie było kogo wezwać. Do końca życia mam nauczkę. To było pierwsze moje zwierzę, które odeszło.
        Koty umarły same, zanim musieliśmy podjąć decyzję. Z wetem byłam umówiona, że dopóki nie cierpią, próbujemy.
            • la_mujer75 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 16:22
              Teście mieli dwa psy. Rzadka i bardzo niebezpieczna rasa.
              A myśmy planowali tam się przeprowadzić. Powiem tak- martwiłam się, bo juz jednego syna miałam, a planowaliśmy drugie dziecko.
              Najpierw odszedł jeden, syn suki, która jeszcze żyła.
              Byliśmy na etapie wykańczania domu, jak psina się rozchorowała.
              Ekipa, która u mnie pracowała, doniosła mi, że nie mogą patrzeć, jak suka się męczy.
              Akurat wybieraliśmy się tam, aby coś tam ustalić
              Nigdy nie zapomnę widoku, który zastałam.
              Ona była tak słaba, że nawet łba nie podniosła,, jak wchodziliśmy. A mówię- to był pies z tych , których zadaniem było pilnować posesji.
              Męża też ten widok poraził. Zaczęliśmy naciskać, aby wezwali weterynarza, żeby ją uśpił.
              Teście twierdzili, że ona nie cierpi i że lekarz* do nich wpada. I że teść tak kocha sunię, że sobie nie wyobraża, że mógłby ją uśpić.
              Teściowa też wyskoczyła do mnie, że ja to bym najchętniej wszystkich od razu usypiała, jako zwolenniczka eutanazji.
              Nie było miło.
              Dwa dni później sunia odeszła i teściowa skomentowała : "No, widzisz, odeszła w spokoju. Sama".
              sad
              Zapytałam się, co jej te dwa dni męki dały? Utorowały drogę do psiego raju?

              *to ten sam lekarz, któremu teraz tak ufam. Gdy zaczęłam do niego przychodzić, podałam adres. Oczywiście, że kojarzył psy teściowej i nawet pamiętam Bertę. Też mówił, że namawiał teściów na uśpienie.
    • basiastel Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 12:10
      Temat trudny. Mój pierwszy pies był przez nas ratowany do końca i odszedł 10 godzin po ciężkiej operacji, która w zasadzie była naszym aktem rozpaczy, bo pies nie miał już szans na godne życie. Drugi był też operowany, miał raka i o tym wiedzieliśmy. Wiedzieliśmy, że miał przerzuty na śledzionie, ale chcieliśmy ratować. Weterynarz w trakcie operacji dzwonił do mnie i mówił, że zmiany są tak rozległe, że musiałby wyciąć mu 1/4 ciała i że pies będzie już tylko cierpiał, sugerował niewybudzanie psa, ale się nie zgodziliśmy. Pies był ukochanym psem córki i nie wyobrażaliśmy sobie, by go nie ratować ( nie był taki stary, miał 10 lat ). Ale kiedy weterynarz zadzwonił ponownie i ponownie przedstawił sytuację, z ciężkim sercem zgodziliśmy się, by psa nie wybudzał. Aktualnie jeden z naszych dwóch psiaków jest już starszy, bo ma ok. 16 lat. Miał kontrole narządów i wygląda to ok, ale coraz mu trudniej biegać i niedługo będziemy zmuszeni zmierzyć się z jego starością i odejściem. Córka po doświadczeniach z psem, z którym się wychowywał od 4 miesiąca życia ma pewną jakby obsesję i ciągle psa maca, czy nie ma czegoś nieprawidłowego na jej ciele ( to sunia ). Na razie cieszy się życiem, bawi z młodszym psem, ma apetyt, tylko, że wieczorem trzeba ją wyciągać na spacer. Ale nie wiemy jak długo to jeszcze potrwa i z czym będziemy musieli się zmierzyć. Aktualnie nie jestem już za uporczywym trzymaniem psa przy życiu, więc jeśli zacznie cierpieć, z bólem, ale chyba zdecydujemy się na uśpienie. Córka tez już jest dorosła i gotowa na taką decyzję, zwłaszcza, że kiedy przed laty umierał ze starości jej królik i ostatnie dni był w agonii, było jej ciężko na niego patrzeć i powiedziała, że jest gotowa mu ulżyć, bo jak się kogoś kocha, to trzeba pozwolić mu godnie odejść. Do weterynarza mieliśmy pójść w poniedziałek, ale królik odszedł sam w niedzielę wieczorem.
    • konsta-is-me Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 12:33
      Tak, wiem "najstraszniejsze" były koszty kredytu...
      I opieka nad chorym zwierzęciem też jest "straszna" dla większości osób...
      Oczywiście to wszystko, mówione z łezka w oku i samozachwytem nad sobą, jacy to jesteśmy wspaniali i tak się męczymy,ach....
      Istnieją środki przeciwbólowe ,naprawdę.
      I są skuteczne.
      Owszem to kosztuje- no to nie pojedziemy na wakacje i nie kupimy sobie perfum (zgroza!!!)
      Jeśli trzeba jeździć autobusem codziennie z psem na rekach- trudno- ja jeździłam.
      Nosiłam na dwór, ot tak, żeby mogła sobie powąchać powietrze i nacieszyć się słońcem, choć już nie mogła chodzić.
      Sprzątałam jak robiła pod siebie (z forum wiemy że pies "strasznie wstydzi jak zrobi kupę i wolałby umrzeć"-bez komentarza to zostawię )
      Odeszła spokojnie.
      W domu.
      Na swoim posłaniu, specjalnie jej wyscielilam żeby było wygodnie.
      Teraz czekam na wściekły atak oredowniczek "ulżenia w cierpieniu" (sobie, nie oszukujemy sie-SOBIE !!!)
      Tak, tak, wiem że to WY cierpicie najbardziej , WY macie litościwe serduszka i to WY jesteście najważniejsze w tym przypadku.
      • homohominilupus Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 12:52
        konsta-is-me napisała:

        > Tak, wiem "najstraszniejsze" były koszty kredytu...
        > I opieka nad chorym zwierzęciem też jest "straszna" dla większości osób...
        > Oczywiście to wszystko, mówione z łezka w oku i samozachwytem nad sobą, jacy to
        > jesteśmy wspaniali i tak się męczymy,ach....
        > Istnieją środki przeciwbólowe ,naprawdę.
        > I są skuteczne.
        > Owszem to kosztuje- no to nie pojedziemy na wakacje i nie kupimy sobie perfum (
        > zgroza!!!)
        > Jeśli trzeba jeździć autobusem codziennie z psem na rekach- trudno- ja jeździła
        > m.
        > Nosiłam na dwór, ot tak, żeby mogła sobie powąchać powietrze i nacieszyć się sł
        > ońcem, choć już nie mogła chodzić.
        > Sprzątałam jak robiła pod siebie (z forum wiemy że pies "strasznie wstydzi jak
        > zrobi kupę i wolałby umrzeć"-bez komentarza to zostawię )
        > Odeszła spokojnie.
        > W domu.
        > Na swoim posłaniu, specjalnie jej wyscielilam żeby było wygodnie.
        > Teraz czekam na wściekły atak oredowniczek "ulżenia w cierpieniu" (sobie, nie o
        > szukujemy sie-SOBIE !!!)
        > Tak, tak, wiem że to WY cierpicie najbardziej , WY macie litościwe serduszka i
        > to WY jesteście najważniejsze w tym przypadku.


        Nie zamierzam cię wsciekle atakować. A ty proszę nie oceniaj.
        W artykule bylo małżeństwo które na leczenie psa zaciągnęło kredyt konsumpcyjny, nie pamiętam, 40 tys chyba na kilka lat.
      • mirkabella Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 13:00
        Ach Konsta, jesteś taka wspaniala!
        Jaka szkoda, że na świecie są inni ludzie, nie same Konsty!

        Jak trzeba płacić, to się płaci - no chyba że się nie ma z czego... Najwyżej nie kupimy sobie perfum? A może leków, albo jedzenia? Leczenie moich kotów kosztowało 600 i 1000 zł, mało, bo szybko odeszły. Czasem kosztuje tysiące. Każdego stać, prawda, najwyżej nie popłyną w rejs dookoła świata, no trudno!

        Jak trzeba jeździć autobusem z psem na rękach, to się jeździ - no chyba że się ma 70 lat i chory kręgosłup, albo autobus jeździ dwa razy dziennie. Albo wszystko razem.

        Wiesz co, ja swoje zwierzaki kocham bardziej niż ludzi, i dla siebie i swoich bliskich też zyczylabym sobie możliwości eutanazji.
        Oprocz tego, jestem przekonana że dla psa takie życie jak ktoś wyżej pisał, że moze tylko ruszać oczami nie jest godnym życiem.
        Pies nie czeka na narodziny lub ślub wnuków, nie pisze testamentu, nie martwi sie, ze pozostawi po sobie niepełnosprawne dziecko niedolężną żonę bez emerytury.
        Więc nie, pies leżący, zalatwiajacy się pod siebie, ruszający oczami, to nie jest pies wiodący godne psie życie.
      • sumire Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 13:08
        Wiesz co, tylko to bardzo zależy. Mam pewne pojęcie o tym, ile kosztuje opieka nad chorym psem i potrafi być to dużo więcej niż perfumy i wakacje, ale koszty to jedna sprawa. Drugą jest sens stosowania uporczywej terapii w sytuacji, gdy wiadomo, że zwierzę cierpi (same środki przeciwbólowe to nie wszystko, poza tym ile ich podasz psu czy kotu?...) i że mu się nie poprawi. Jak u ludzi. W pewnym momencie zaczynasz zdawać sobie sprawę, że utrzymywanie kogoś przy życiu za wszelką cenę nie ma sensu i nie służy wcale temu komuś, a jedynie twojemu samopoczuciu.
        A co do tego spokojnego odchodzenia - wiesz, to też różnie bywa. Widziałam przypadek takiego odchodzenia, że gdybym miała wtedy zastrzyk, sama bym go mojemu psu podała bez wahania, bo to było koszmarne. Tym bardziej koszmarne, że pies miał raptem 4 lata. Zatem nie mierz wszystkich miarą swojego serduszka.
        • tiszantul Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 22:51
          "Wiesz co, tylko to bardzo zależy. Mam pewne pojęcie o tym, ile kosztuje opieka nad chorym psem i potrafi być to dużo więcej niż perfumy i wakacje"

          20 tys. na leczenie psa wyłoży może 2% właścicieli (większość zwyczajnie nie ma, a reszta ma pilniejsze potrzeby), więc dla społeczeństwa nie ma to żadnego znaczenia. Temat nadaje się wyłącznie do bicia piany na forum i prześcigania się w opisach poświęcenia
      • la_mujer75 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 16:33
        Nigdy nie patrzyłam na koszty. Nigdy.
        Ja patrzyłam na zwierzę, które cierpi.
        I wiesz, nie do końca wiesz, jak zadziałają lekarstwa i czy poznasz, że zwierzę jednak czuje ból.
        Są np. rasy niesamowicie odporne na ból i nie możesz być na 100 procent pewna, że zwierzę jednak bólu nie czuje.
        Nie uśpiłabym psa, kota, chomika, etc., bo jest stary, głuchy i robi pod siebie.
        Gdybym jednak mogła przypuszczać, że jest to choroba nieuleczalna i prowadząca do śmierci w ostatecznym rachunku, zrobiłabym to bez wahania, z miłości do tego zwierzęcia.
        Pozwalanie na mękę zwierzęcia, że nie należy mu skracać życia, to pokłosie chrześcijańskiego przekonania, że bóg dal i bóg zabierze.
        • welcome_back Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 17:16
          Mój pies był stary, prawie ślepy (po pogryzieniu X lat temu), przygłuchy i pod koniec zdarzało mu się robić pod siebie. Jak tylko zaczął przejawiać oznaki cierpienia, a opcje leczenia dające efekty się skończyły, było wiadomo, że kolejne pogorszenie bez trwałej poprawy to będzie ostatnie. W nocy wysiadły mu nerki, paraliż zaatakował mu stawy, wiozłam wykąpanego (dla godności) psa, który był w stanie poruszać oczami. Mogłam, oczywiście, czekać, aż umrze z odwodnienia uncertain albo pod wieczną kroplówką.
        • tiszantul Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 22:55
          "Nigdy nie patrzyłam na koszty. Nigdy.
          Ja patrzyłam na zwierzę, które cierpi."

          Oprócz Twojego mnóstwo innych zwierząt cierpi, ale jednak nie sprzedajesz całego dobytku, żeby im pomóc. To tyle jeśli chodzi o "nie patrzę na koszty" - typowe pustosłowie właścicieli psów, podobnie jak opowieści o tworzeniu rodziny z psem
      • gryzelda71 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 17:06
        Oczywiście to wszystko, mówione z łezka w oku i samozachwytem nad sobą, jacy to jesteśmy wspaniali

        Doskonałe podsumowanie tego co napisałaś.
        Tak byłaś doskonała. A że zwierzak cierpiał, niemożliwe dostawał leki. Miał na bank wygodnie bo ty osobiście umościłaś posłanie.
      • przepio Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 19:06
        konsta-is-me napisała:

        > Tak, tak, wiem że to WY cierpicie najbardziej , WY macie litościwe serduszka i
        > to WY jesteście najważniejsze w tym przypadku.

        Nie, w każdym przypadku najważniejsze jest zwierzę. W domu rodzinnym został pies, który stał się dla moich rodziców dzieckiem po mojej wyprowadzce. Ojciec, ledwo widzacy, znosił go po schodach z 2 piętra, bo a nóż, widelec sie poprawi. Mama karmiła drewnianą łyżką. Nie poprawiało się, pies miał 16 lat i na cud nie było co liczyć. W końcu rodzice sami postanowili, że trzeba psu ulżyć. To była ich decyzja, moim zdaniem podjęta zbyt późno. Zwierzęta mają wielki przywilej, że można im skrócić mękę.
        Psa nie ma 20 lat, moich rodziców również. A ja wciąż pamiętam tamtą ostatnią wigilię, gdy mama ubierała po kolacji psa, by wrócić go domu. Byl chudy, ledwo stal... z tej wigilii pamiętam tylko ten obrazek. Dopiero pod koniec stycznia byl uśpiony.
      • palacinka2020 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 20.02.21, 19:13
        Na pewno ten polzywy pies bardzo sie cieszyl na codzienne podroze autobusem.
        A koszt podtrzymywania przy zyciu umierajacego zwierzecia jest duzo wyzszy niz wakacje a tym bardziej perfumy (choc co do tych drugich nie wiem, bo nigdy w zyciu nie kupilam).
    • thea19 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 13:51
      moja suczka lat 11,5 ma nowotwór, objawy w czerwcu pierwsze ale niespecyficzne, szybko przeszły, dostała antybiotyk. W sierpniu nawrót i już nasilone, usg wykazało guz. Wizyta u onkologa we wrześniu i zaczynamy leczenie - pies dostaje chemię w tabletkach i 10 innych leków. Wizyty kontrolne, mnóstwo badań krwi i moczu. Jest ok, nie chudnie, nawet przytyła, apetyt ma. Lekarz powiedział, że statystycznie przy leczeniu powinna rok przeżyć w dobrej kondycji a bez leczenia max 6mcy. W poniedziałek byłam na kontroli - ma przerzut. Onkolog sam na pierwszej wizycie powiedział, że trzeba będzie rozważyć poważnie eutanazję, jak zacznie się pogarszać. Obiecałam sobie, że dziś wykupię ostatnią chemię (50dni) bo więcej już jej to nic nie da. Od leków robią się jej zajady, na skórze wskoczyły jakieś krosty. Rezygnujemy z trymowania, ostrzyżemy, żeby nie była owcą. Niby apetyt ma, zaczepia do zabawy, łasi się ale ograniczenie powierzchni, z której korzysta przez ciągłe posikiwanie toksynami (które są zagrożeniem dla innych zwierząt i ludzi) nie skończy się, przerzuty pojawią się kolejne i zacznie się ból. Wszystkie pieniądze bym oddała na leczenie ale nie ma skutecznego, jest tylko hamowanie. Jest mi z tego powodu źle, bo nie liczyłam, że tak szybko skończy się nasza przygoda a to mój pierwszy pies. Mam drugiego psa ale to nie to samo.
    • 3-mamuska Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 14:51
      Nasz ma ubezpiecznie pokrywają koszty do 12 tys funtów.
      Wiec w razie wypadku skrętu żołądka czy jakiś choroby damy radę. Jednak wiemy ze nie będziemy ciągnąć leczenia w żadnej poważnej chorobie.
      Owszem diagnoza i próba leczenia jeśli będzie szansa.
      Aż mi słabo jak sobie pomyśle ze będzie musiał przyjść ten dzień i będziemy musili się rozstać.
      Ale wiem tez ze nie chce męczyć zwierząt tylko dla swojego komfortu.

      Przestałam wierzyć w fundacje jak lecza psy z obciętymi 4 kończynami. Albo takimi gdzie pies się sam nie załatwia i trzeba go wyciskać , albo takiego który ma atak padaczki jeden za drugimi.
      I zastanowią się komu to potrzeba ,gdzie tysiące zdrowych zwierząt w schroniskach czeka na domy.
    • aqua48 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 16:21
      Mój pies przeżył 16 lat. Ostatnie dni były bardzo ciężkie, bo się dusił. Nie mógł już leżeć, musiał stać, a jak stał to się bardzo męczył. Weterynarz go uśpił, ale narzekając pod nosem, że można POCZEKAĆ z psem w tym stanie, bo jeszcze ze trzy dni by pożył zanimby sam umarł. Dla mnie to była opcja nie do przyjęcia i niehumanitarna.
      • danka88 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 17:22
        To są naciągacze , koleżanka przyprowadziła do weta psa )zmarłego ojca) , pies miał takie guzy że szorował nimi chodniki, wet chciał go ratować , ale koleżanka powiedziała że nie ma na to czasu , po długiej dyskusji zgodził sie go uśpić
        • sylwianna2018 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 22:50
          danka88 napisał(a):

          > To są naciągacze , koleżanka przyprowadziła do weta psa )zmarłego ojca) , pies
          > miał takie guzy że szorował nimi chodniki, wet chciał go ratować , ale koleżank
          > a powiedziała że nie ma na to czasu , po długiej dyskusji zgodził sie go uśpić


          I nikt tych guzów wcześniej nie widział, pewnie wyrosły w noc po śmierci pana.
          Nie przeczę, że tu eutanazja była koniecznością ale myślę o tych latach gdy guzy rosły i nikt nie reagował...
    • miriam_73 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 20:41
      Nie rozumiem takiego działania, dla mnie to egoizm... Mamy 4 psy i 2 koty, Kicia ma ok 15 lat i jest bardzo chora, ale widać że walczy i ma ogromną wolę życia. Więc leczymy, mamy stałego lekarza, który ją 5 lat temu wyciągnął z problemów nerkowych. Ale wiem, że powie wprost, co trzeba zrobić gdy trzeba będzie Kici pomóc po raz ostatni. Podobnie piesek, też schorowany, ma bardzo chore serduszko. Boimy się, że trzeba będzie mu pomóc odejść, ale to jest mój obowiązek i odpowiedzialność. On nie może cierpieć, jestem mu to winna.
    • kanga_roo Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 22:11
      Wydawałam już krocie na operacje weterynaryjne, na leczenie chorób przewlekłych u zwierząt, pielęgnowałam te, które tego wymagały, robiłam zastrzyki, inhalacje, zmieniałam opatrunki. Ale zawsze były to zwierzaki, które cieszyły się życiem, lub miały spore szanse, by cieszyć się życiem po operacji/leczeniu. Raz namówiłam panią weterynarz na leczenie paliatywne, bo zwierzaczek - królik miał do końca apetyt i drugiego królika, który o niego dbał.
      Po lekturze książek Jamesa Herriotta wiem, że leczenie bólu jest u zwierząt priorytetem, więc nie żałuję przeciwbólowych. Zwierzętom, ale ludziom też.
      • tiszantul Re: Ile kosztuje śmierć psa? 19.02.21, 23:01
        'Po lekturze książek Jamesa Herriotta wiem, że leczenie bólu jest u zwierząt priorytetem"

        Niestety 99,99% właścicieli zwierząt nie miało okazji zagłębić się w lekturę książek Jamesa Herriotta, dlatego ich zwierzęta cierpią. Twój pies wygrał na loterii, ze zaczytujesz się Jamesem Harriottem
    • palacinka2020 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 20.02.21, 08:47
      Ja sie wychowalam chyba na jakims zupelnym zadupiu, bo cale moje otoczenie- i z dziecinstwa, i teraz w stolicy, chore zwierzeta po prostu szybko usypia. Nie znam ludzi, ktorzy "nie potrafia podjac decyzji" albo "potrzebuja sugestii weterynarza". O ile znam osoby, ktore wydaja duzo na leczenie (i sama tez wydalam, gdy kot byl mlody), to tylko w sytuacji gdy ten wydatek nie stanowi dla nich az tak wielkiej dziury w budzecie. O zaciaganiu kredytow nie slyszalam, byc moze dlatego ten artykul tak mna wstrzasnal.

      Weterynarza- naciagacze mowicie, a gdzie asertywnosc? Weterynarze, ktorzy tak chetnie "lecza" zwierzeta na raka to ci sami, ktorzy kontroluja uboj przemyslowy (przy uboje obowiazkowo musi byc wet) i zazwyczaj nic nie mowia, gdy zabija sie swinie przed ogluszeniem. Nie wierze, ze ktorykolwiek z tych naciagaczy kieruje sie dobrem zwierzat. Rowniez stosunkowo latwo jest znalezc lekarza, ktory uspi bez zadawania pytan, wystarczy wykechac do mniejszej miejscowosci.

      Zastanawiam sie jak bardzo niszowe jest zjawisko w artykule...
      • thea19 Re: Ile kosztuje śmierć psa? 20.02.21, 12:42
        z racji posiadania zwierzaków, z czego suczka z tych, którą spotykały różne przypadłości, nie spotkałam się z przypadkiem naciągania na wydłużanie leczenia. Nawet teraz, gdzie suczka ma nieuleczalny nowotwór, onkolog na pierwszej wizycie powiedział, że leczenie owszem, jeśli się zdecyduję i pomoże przedłużyć życie w miarę komfortowych warunkach, będzie trwać tyle i tyle a potem trzeba rozważyć eutanazję bo psu się pogorszy i zacznie ból, który jest bez sensu. Przedstawił wszystkie możliwości leczenia wraz z jego wadami, typu operacja, po której psy żyją max 2mce, przedstawił ile pies będzie żyć bez żadnego leczenia. Może ja mam fart, że specjaliści trafiają się ok. Tylko z 2 internistami z przypadku miałam dostarczone "atrakcje" medyczne typu zdiagnozowanie u psa 2 nieistniejących chorób (na podstawie rtg) i usiłowania faszerowania 6m kota hormonami zamiast kastracji.
      • 12gram Re: Ile kosztuje śmierć psa? 20.02.21, 13:00
        są lekarze i lekarze, także ci od ludzi. Jednemu zalezy na prawdzie w leczeniu pacjenta a drugi przede wszystkim chętnie na chorym zarobi namawiając na różne prywatne zabiegi.

        znajoma miała yorka bardzo starego, już ślepy, z biegunkami, słaniający się na nogach, widziała że się psina męczy - i weterynarz nie chciał uśpić, potraktował ją jakby zbrodnie chciała popełnić. w innym gabinecie bez problemu.
    • 12gram Re: Ile kosztuje śmierć psa? 20.02.21, 12:55
      u nas zaawansowany rak wykryty podczas prześwietlenia, szok bo się nie spodziewaliśmy, wet od razu wytłumaczył, że można przedłużać lekami życie o rok dwa, można amputować kończyny, ale już się tego nie odwróci. wet zasugerował od razu, że jeśli chcemy to może od razu dołożyć kroplówkę i uśpić. przedłużyliśmy decyzję o miesiąc. po co męczyć zwierzę które nie powie gdzie go boli..
    • stara-a-naiwna Re: Ile kosztuje śmierć psa? 20.02.21, 17:46
      jak pisze większość
      jest granica między leczeniem psa bo rokuje, leczeniem psa bo jest młody i męczeniem zwierzęcia bez perspektywy na długie żucie


      poprzedniego psa leczyłam przewlekle kilka lat -w stanie stabilnym, po prostu przyjmował doasc drogie leki (jak się potem okazało bardzo agresywne na o innego)
      Potem jego stan się pogorszył, nie było pewne co to (rak) - w ciągu kilku dni wydałam 2-3 tyś. BYłam gotowa wydawać więcej i więcej... niesety pies nie przeżł (dzisiaj wiem, ze ostatnie kilka dni było moim brakiem zgody na jego koniec - z perspektywy czasu dobrze, ze nie cięgnęło się to miesiącami. Wyniki histopatologiczne przyszły z 2 tygodnie po śmierci psa - gdyby przyszły szybciej pewnie musiała bym podjac najtrudniejszą decyzję w życiu)
    • maly_fiolek Re: Ile kosztuje śmierć psa? 24.02.21, 14:38
      W kwestii uporczywego leczenia zwierząt mam podobne zdanie co w kwestii uporczywego leczenia ludzi.
      To jest złe. Wszystko co żyje kiedyś umrze, ważne żeby ta śmierć nie była męczarnią zarówno dla umierającego jak i dla otoczenia.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka