homohominilupus
19.02.21, 08:32
Duzy Format GW
wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,26782075,uspic-czy-leczyc-byloby-latwiej-gdyby-lekarz-powiedzial.html
Mialam mieszane uczucia po przeczytaniu.
Moj poprzedni Pies chorował na raka żołądka. Miala 14 lat i jedyne, na czym mi zależało to żeby ograniczyć jej cierpienie. Gdy bylo juz bardzo źle, doktor przyjechal do domu... zapewniłam jej w miarę godna śmierć, łatwo nie bylo. A musialam podjąć decyzje ze to juz sama, nikogo wtedy ze mną nie bylo, bylam krotko po rozstaniu z mężem.
Mieszane mam uczucia gdy czytam o przedłużaniu psu agonii, uporczywych terapiach, gdy jest to kwestia kilku tygodni zycia więcej.
Straszne były koszty terapii, kredyty na x lat no ale tam zwierzak byl młodszy i chyba większe szanse na wyleczenie. Nie chce tego oceniać.
To ze m9zemy zapewnić ukochanemu zwierzakowi eutanazje gdy cierpi, jest chyba jedna z niewielu rzeczy jakiej mozemy im zazdrościć.