la_bonne_cusine
19.02.21, 15:00
Poza 500 i raz w roku 300+. Rodzicow, którzy wspólnie wychowują dzieci. Którzy oboje pracują zarabiając przysłowiową średnią krajową. Którzy mają mieszkanie w kredycie, którzy sami zapewniają dzieciom sprzęt do nauki, wypoczynek, hobby czy korepetycje. Czasami w takich rodzinach też dochody są na styk, a na żaden zasiłek się nie łapią. Obserwując niektórych rodaków czasami mam takie myśli by rzucić robotę w diabły, wziąć fikcyjny rozwód, mąż do szarej strefy, ogłosić upadłość i przejść na całościowe finansowanie państwa. Dostać zasiłki, zapomogi, jakieś mieszkanie socjalne. Choć co prawda moje dzieci są już nastolatkami ale wcześniej dostałyby się do przedszkoli czy żłobka jako dzieci samotnej matki. Państwo by mi alimenty płaciło. Ja bym sobie siedziała w internecie i organizowała zrzutki. Nawet mogłabym nie płacić za wynajem mieszkania bo kto by nas wyrzucił. A tak musimy sami sobie radzić, a niektórzy śmieją się prawie w twarz.