Dodaj do ulubionych

wegetarianki co u was?

19.02.21, 17:50
Na obiad? tongue_out

Znowu mi się wszystko na świecie znudziło i własna kuchnia obrzydła, a lodówka mi się nie domyka od nadmiaru składników do przerobienia.
Zwłaszcza kalafior leży i leży, przez nikogo niechciany. Kotlety z niego nie, bez-ballsy nie, curry nie, w sosach serowych nie, pieczonego nie, chyba go będę wyrzucić musiała.

Ukisiłam jakiś czas temu kalafiora, czerwoną kapustę, rzodkiewki i cykorię. No i fajne to, ale...czy to musi być takie słone? Dawałam na litr wody łyżkę soli (tak gdzieś wyczytałam). Czy można dawać do kiszenia mniej soli i czy wtedy też się ukisi?

Co tam u cudko? Wróciła do miensa? tongue_out

Obserwuj wątek
      • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:15
        kiedyś żarłam tak na kilogramy, z sosem z pesto, fety, jogurtu i octu

        Ja chyba nie jestem po prostu głodna! Ot co!

        Jak tam się czujesz po kowidzie, Stefka?
        Mnie się jutro kwarantanna kończy. Przeszłam jak wkurfiającą wersję grypy, ciekawi mnie co dalej. Pewnie się we wt na treningu zweryfikuje. tongue_out
        • stephanie.plum Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:27
          jejku...

          ja już spoko chyba, mężulek miał zanik węchu zaś teraz non stop tropi u nas w domu palaczy (nikt nie pali, to są jakieś pokowidowe omamy).

          nie wiedziałam, że chorowałaś... trzymaj się!

          u mnie covid miał taki efekt, że byłam w kółko wściekle głodna. szykowałam w kuchni sałatkę, dajmy na to, z czerwonej fasoli z porem, ogórkami kiszonymi i czymś tam, i połowę zżerałam człapiąc po schodach na piętro.

          super efekt po chorobie był taki, że przestałam się obawiać, że zaraz zachoruję.

          trening? nawet na łyżwach już zdążyłam pojeździć!
          zdrooowia Ci życzę.
          :~)
        • abecadlowa1 Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 23:23
          piataziuta napisała:

          > Ja chyba nie jestem po prostu głodna! Ot co!

          Ja zawsze robię się głodna po oglądaniu tego kanału na yt:

          m.youtube.com/playlist?list=PLFZR5OZdiCjHRTB8yrp5TQiRyG1LPbMFZ
          Zalinkowałam Ci przepisy ba kalafiory
          • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:32
            O kurfa siostro!

            Mnie dwa tyg temu jedna pissda rozkaszlała się prosto w twarz, po czym skłamała, że się zakrztusiła.
            Trzy dni później chciałam iść na trening, ale coś mnie zaczęło rozkładać, więc se spontanicznie pojechałam na antygenowy test - miałam plan otrzymać wynik negatywny i jeszcze zdążyć na trening. Troszkę się zdziwiłam. tongue_out
            Gorączki nie miałam, kaszel lekki, za to spore osłabienie, rozbicie, mdłości, ból oczu, a błona w moim nosie to jedna wielka rana. Jutro ostatni dzień kwarantanny.

            A jak u Ciebie? Jak się czujesz?
            • wapaha Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:42
              chooojowo
              poskładało mnie równo- 2 dni w ciągłym bólu, teraz boli tylko czasami tongue_out + atrakcje w postaci pęcherza/zatok/gardła, dzisiaj straciłam węch. Czekam na ciąg dalszy tongue_out
              Wymaz miałam wczoraj wiec poczatek przygody tongue_out
              • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:03
                2 dni bólu? Głowy?
                Ja się najgorzej czułam trzeciego, czwartego i piątego dnia - cały czas mi było zimno, słabo i niedobrze, niewiele wychodziłam z łóżka. Węch za to mi pozostał.
                Potem już lepiej, nawet słaby trening wczoraj zrobiłam, ale jakoś mnie w klatce po nim zaczęło ten. tongue_out

                Aspirynę teraz moi lekarze polecają (wcześniej ibuprofen), bo wiele osób z covidem zeszło na zatory.
                Co ciekawe, doczytałam, że moje mdłości mogły być związane z tym, że brałam codziennie wit c 1000.
                • wapaha Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:15
                  Ból całego ciała- najbardziej biodra,plecy,kolana,stopy,kostki- miałam problem z chodzeniem. Głowa swoją drogą..Do tego kłucia w mięsniach- bolały mnie paliczki ,żuchwa, czubek głowy,ucho,nerki..chyba łatwiej powiedzieć co nie bolało tongue_out

                  powstrzymaj sie z treningami-u wielu osób powikłania po covid są gorsze niz choroba

                  ibu nie wolno w pierwszych 5 dniach, brałam paracetamol na ból, aspirynę biorę bo od 3 dnia mam skurcze łydek, c1000 cały czas ( do tego zynk,d3,ashwagarda) no i lek na pecherz
                  '
                  • canaille Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:33
                    Poczekaj, Ty dopiero szczyciłaś się tym, że nigdy nie złapałaś?

                    Ale współczuję i zdrowia. Jakieś podejrzenie gdzie mogłaś to złapać? Miałam jakiś podejrzany kontakt, a może kontakt z kimś kto był ostatnio szczepiony?
                    • wapaha Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:38
                      canaille napisał(a):

                      > Poczekaj, Ty dopiero szczyciłaś się tym, że nigdy nie złapałaś?
                      >
                      > Ale współczuję i zdrowia. Jakieś podejrzenie gdzie mogłaś to złapać? Miałam jak
                      > iś podejrzany kontakt, a może kontakt z kimś kto był ostatnio szczepiony?

                      Dokładnie. Mimo mocnej ciągłej ekspozycji na wirusa, codziennych niemal kontaktów z osobami chorymi, bliskości- miejsca, czasu,przestrzeni- nie łapałam wirusa

                      Wszystkie obliczenia wskazują na to, że zaraziłam się w przychodni lub szpitalu ( badania okresowe)
                  • stephanie.plum Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:37
                    mnie bolały nogi tak, że się zastanawiałam, co ja robiłam, żeby mieć takie najgorsze w życiu, mordercze zakwasy.

                    zanotowałam też wzrost asertywności - choć mąż apelował, żebym "przestała się wygłupiać" i usmażyła wszystkim naleśniki, powiedziałam bez cienia wątpliwości, że z łóżka nie powstanę.

                    na szczęście on położył się na covid, kiedy już mogłam wstać.
                    • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:42
                      >zanotowałam też wzrost asertywności - choć mąż apelował, żebym "przestała się >wygłupiać" i usmażyła wszystkim naleśniki, powiedziałam bez cienia wątpliwości, że z >łóżka nie powstanę.

                      nie lubię twojego męża stefka tongue_out
                      możesz mu przekazać tongue_out

                      albo niech sam przeczyta:

                      TY BARANIE!
                    • wapaha Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:56
                      stephanie.plum napisała:

                      > mnie bolały nogi tak, że się zastanawiałam, co ja robiłam, żeby mieć takie najg
                      > orsze w życiu, mordercze zakwasy.
                      >
                      > zanotowałam też wzrost asertywności - choć mąż apelował, żebym "przestała się w
                      > ygłupiać" i usmażyła wszystkim naleśniki, powiedziałam bez cienia wątpliwości,
                      > że z łóżka nie powstanę.
                      >
                      > na szczęście on położył się na covid, kiedy już mogłam wstać.
                      >

                      u mnie przeciwnie- brak asertywności- zgadzam sie ze wszystkim. wink

                      a co do nóg- mi pojechało po kościach- paliczki, śródstopie, kostki, kolana, piszczele, biodra, plecy -jeden ciągły ból. do tego bóle mięsniowe co jakiś czas- jesli miałabym opisać co się czuje jak ktoś wbija pomału tępy nóż-to to było to- w różne części ciała
                      Dziś kolana i piszczele nadal bolą a dużo słabiej i czasami. I co wstane to strzelaja mi kości. Nigdy tak nie miałam
                  • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:39
                    O kurde, współczuję.

                    >ibu nie wolno w pierwszych 5 dniach

                    Dlaczego? Wiosną było że ibu nie, teraz okazało się, że lepiej działa od paracetamolu. Ja tak czy inaczej aspirynę biorę.

                    Poczytaj o suplementowaniu podczas covidu - niewskazane. Mój lekarz (i jednocześnie nie-teść) zabronił, zwłaszcza skupił się na wit d.
    • primula.alpicola Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:04
      Dziś miałam wegetariański obiad (a chyba nawet wegański). Usmażyłam w oliwie świeży rozmaryn i rozgniecione ząbki czosnku. Na samej oliwie przesmażyłam pokrojone: cebulę, cukinię, marchewkę, białą rzepę i czerwoną paprykę. Przyprawiłam to. Przerzuciłam do gara z wrzątkiem i torebką z ziarenkami smaku z lidla. Dołożyłam parę łyżek komosy ryżowej. Jak się gotowało, to jeszcze nieco ciecierzycy z puszki. Na koniec łyżka przecieru pomidorowego.
      Całkiem jadalne.
    • z_lasu Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:09
      Kalafior "po indyjsku"

      1 kalafior
      1 cebula
      2 ząbki czosnku
      2 duże ugotowane ziemniaki

      olej
      1/2 łyżeczki imbir
      1 łyżeczka kminku (ja daję mielony)
      1/2 łyżeczki kolendry
      1/4 łyżeczki kurkumy
      sól

      Usmażyć różyczki kalafiora. Osobno usmażyć posiekaną cebulę, czosnek, imbir. Dodać kminek, smażyć. Dodać kolendrę i kurkumę. Wlać 50 ml wody, dodać kalafiora i sól. Dusić, aż kalafior będzie półtwardy. Dodać ziemniaki, dusić jeszcze 10 min.
    • lellapolella Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:11
      Możesz dać mniej soli, a jak się zaprzesz, to nawet zrobić kimczi z dowolnej mieszanki, tylko trzeba pociąć warzywasmile Co do kalafiora, też miewam przesyt, ale wtedy zawsze jeszcze wchodzi mi to smaker.pl/polecane/sa%C5%82atka-z-kalafiora
      Dziś robiłam pierogi bez lepienia z warzywami z rosołu, grzybkami i mrożoną pokrzywą. Robi się ciasto pierogowe, rozwałkowuje na płachtę, smaruje nadzieniem i zwija w roladę. Potem się to kroi w plastry i rzuca na patelnię, osmażając na brązowo z dwóch stron i podlewa rosołkiem do ugotowania ciasta. Całkiem niezłe.
      • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:24
        Kimczi to ja mam już w małym paluszku tongue_out, łącznie z wariacjami na temat kimczi.
        Tradycyjne kiszenie to dla mnie wielka tajemnica tongue_out, a kiszonki są moimi deserami.

        Fajny ten przepis na pierogi bez lepienia, pomysłowe to!
          • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:12
            😂

            Mnie na kwarantannie ciężko się było opędzić się od telefonów "zrobię ci zakupy!" "bardzo dziękuję, mam wszystko" "ale kupię ci co zechcesz, czego nie masz?" "no wszystko mam, serio" "ale daj znać jak ci czegoś zabraknie" "dam dam, dzięki" - tak po kolei od każdego z rodziny, znajomych, współpracowników.

            Jak zadzwonił policjant, podczas rozmowy z którym nigdy nie umiem zachować powagi, i powiedział "gdyby pani czegoś zabrakło, zakupów czy leków.." zamarłam. Czy on też chce mi przynieść coś pod drzwi? Ale nie, uff. tongue_out Tylko wskazał ośrodek pomocy.
            • wapaha Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:18
              tak, moje poczucia ojojania i próżności-jest zaspokojone. Cała masa i zalew ofert pomocy. Na razie ogarniamy, mąż zrobił wczoraj wieczorem zakupy. Właśnie dostał telefon zeby założyć apkę
              • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 19:34
                Nie zakładajcie apki. Strzelanie selficzków to robota dla gimbazy. tongue_out

                Zwłaszcza, że można sobie pożartować przez tel z panem inspektorem. 😂
                Poszło już u mnie w takie tony, że jak raz o 8 niechcący wykręciłam do niego numer, to zaczęłam się bać, że pomyślał, że jestem psychofanką. tongue_out
                • wapaha Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 20:02
                  big_grin

                  ja nie muszę -na izolacji nie ma obowiazku
                  ustawa nakłada obowiazek tylko na tych co są na kwarantannie. nie wiem co chlop zrobi.jego sprawa. w sumie jako glina mógłby kontrolowac sam siebie co nie ? tongue_out
                  • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 21:08
                    A to u mnie było trochę inaczej.
                    Gdy zadzwonił do mnie sanepid, zapytał o to z kim mieszkam, podałam imię i nazwisko. Peselu nie podałam, ale powiedziałam że pracuje zdalnie (co jest prawdą). I machnęli na niego ręką - nikt go ani razu nie kontrolował, ani nic. Mam wrażenie, że mogłam powiedzieć że nikt ze mną nie mieszka, albo że mieszka ze mną Jaś Bazyliański. Tylko o moją izolację pytają.
    • kura17 Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:36
      ja uwielbiam puree z kalariora (czasem dodaje ziemniaczka) - mniam!
      albo z romanesco ... jutro bedzie na obiad wlasnie, puree z kalafiora i romanesco.

      my dzis mielismy wegetarianskie wrapy - fasolka chili, salata, ryz, salsa domowa, guakamole, pieczone grzybki (jedno dziecko lubi) i ser starty. mozna do wrapa albo chlebka pita, wszyscy lubia.
      • piataziuta Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 18:46
        Kalafior z kalafiorem? big_grin To trzeba kochać kalafiory chyba! tongue_out

        Ja wrapy zawijam za każdym razem jak się skończy pieczywo. Zawsze mnie wkurfia ten proces, bo jak mi przeschnie tortilla to się rwie, a ja lubię dużo farszu. Już tutoriale nawet oglądałam co z tym robić, ale wciąż, to jakaś katorga. tongue_out
        Masz jakieś swoje sposoby na zawijanie?
    • mama-ola Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 21:00
      Ja ostatnio ma straszliwego lenia graniczącego z otępieniem albo i depresją. Nie gotuję, nie mam do tego energii. Odżywiam się warzywami z mrożonek, które po doprawieniu, podsmażeniu, posypaniu serem i włożeniu na ryż/makaron stanowią całkiem dobry obiad.
    • eliszka25 Re: wegetarianki co u was? 19.02.21, 21:04
      Kalafiora podziel na różyczki, upiecz w piekarniku przez 15-20 minut, żeby był jeszcze lekko chrupiący. Wyjmij i odstaw do ostygnięcia. Wrzuć do rondelka 6 łyżek miodu, 4 ząbki czosnku przeciśnięty przez praskę, łyżeczkę cebuli w proszku, 2 łyżki sosu sojowego, pół łyżki sosu sriracha (albo innego ostrego) i zagotuj mieszając trzepaczką rózgą aż powstanie jednolity sos. Dodaj 2 łyżeczki kartoflanki rozrobione z odrobiną zimnej wody, zagotuj mieszając i gotuj aż sos zgęstnieje (ze 2 minuty). Odstaw na chwilkę do przestygnięcia, a potem wymieszaj ostudzony kalafior z tym sosem. Wychodzi pyszna przekąska i smakuje prawie jak warzywa od chińczyka, a nie kalafior. Wypróbowałam ostatnio i chyba wejdzie na stałe do naszego menu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka