przepio
22.02.21, 09:15
Bardzo ją lubię jako aktorkę, przeczytałam na Onecie wywiad oraz jak podchodziła do zdrad męża:
Z romansami Zawady nie miała problemu, była "tolerancyjna". – Dlaczego mam go trzymać kurczowo dla siebie? Chciałam dla niego szczęścia, a był szczęśliwy i kochał mnie – wszystko inne stawało się nieistotne, nie mogło nam zagrozić. Ja byłam tą pierwszą, jedyną!
Wiem, że ludzie różnie żyją i mają różne podejście do pewnych spraw, ale tak przekładając to na siebie-wiadomo, że chcę szczęścia męża, ale nie kosztem siebie.
Czy myślicie, że wiele kobiet potrafi być tak tolerancyjnymi, bo pewność, że mąż to właśnie je kocha pozwala im normalnie żyć ze zdradzającym mężem?