Oportunizm w relacji

22.02.21, 11:34
Mężczyźni są oportunistami związkowymi. Trzymają się nawet słabych według nich relacji, bo po prostu nie chce im się szukać czegoś lepszego, wiedzą zresztą, że trudno o coś takiego, bo wybór jest bardzo niewielki. Dlatego tkwią w toksycznych i mocno niesatysfakcjonujących związkach latami, często do końca, dopóki coś lepszego lub potencjalnie lepszego samo im się nie nawinie. Większość facetów to lenie, więc aktywnie nie chce im się szukać. Prawie każdy facet jest do zdobycia na pstryknięcie palcami, wystarczy tylko, że inna kobieta wyraźnie okaże zainteresowanie i gotowość. Nie ma więc co dramatyzować, że wyszło u nich jak wyszło. Normalna sprawa.

- Jakbyście zareagowały na powyższy wywód waszego faceta, typ mocno analityczny i lubujący się w psychologii dodam, który wygłosił go w ferworze dyskusji, a więc nie był adresowany personalnie do was? Wszystko to w bardzo konkretnym kontekście rozmowy o wieloletnim związku waszych dobrych znajomych, który właśnie się rozpadł, bo facet znalazł sobie młodszą, a raczej dał się znaleźć (stażystka w pracy). Mnie się zrobiło jakoś głupio i niezręcznie. Nie chciałam się czepiać, bo jak napisałam, to nie było kierowane do mnie, tylko ogólna obserwacja i wyjaśnienie sytuacji znajomych, a facet to taki osobnik, który w ciekawych dla siebie rozmowach wszystko mocno analizuje i zupełnie abstrahuje od sytuacji swojej czy najbliższych.
    • aqua48 Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 11:39
      alpinowa napisała:

      > Nie chciałam się czepiać, bo jak napisałam, to nie było kierowane do mnie, tylko ogólna obserwacja i
      > wyjaśnienie sytuacji znajomych, a facet to taki osobnik, który wszystko mocno analizuje i zupełnie abstrahuje
      > od sytuacji swojej czy najbliższych.

      Słusznie zrobiłaś. Cały wywód zwyczajnie puściłabym mimo uszu. Ot, takie tam dorabianie filozofii do faktów.
      • gama2003 Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 13:24
        Dokładnie. Dorabianie filozofii do klasyki rocka.
        Ciekawe czy jak ów świeżo odłowiony zapłacze za czas jakiś i pluł będzie sobie w brodę, wygłaszaczowi też teoria się zepnie.

        Nieobiektywna jestem, bo mam w otoczeniu wyłącznie takich z zaplutymi brodami. Dla równowagi osamotnione babeczki po szoku, bólu i dramacie pospadały wygodnie na cztery łapki. Hitem jest rozwiedzieniec co po 5 latach oszalał z miłości do ex i cierpi jak młody Werter.
        A była żona ma się lepiej niż kiedykolwiek.
        • 21mada Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 12:18
          a swistak siedzi i zawija... big_grin
    • pani_up Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 11:45
      Jakby mój to powiedział to bym stwierdziła, że zrobiła blad w doborze partnera - bardzo nie lubię jak ktoś wygłasza prawdy życiowe w imieniu jakiejś bardzo dużej grupy ludzi. Ale ja mocno zwracam uwagę na precyzję wypowiedzi u siebie i innych, takie zboczenie. Mój mąż też. A z tym, że niektórzy mężczyźni tak mają się zgadzam, kobiet też tak miewają 🤷.
    • anorektycznazdzira Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 13:22
      Strzeliłabym swój wywód, o kobietach oportunistkach, niejednokrotnie cierpiących i pogardzających kołkowatym małżonkiem, jednakowoż chętnie korzystających z praktycznych aspektów posiadania tegoż, aż coś lepszego się trafi.

      Nie byłoby trudno, argumenty zaczerpnęłabym z krynicy forumowych mądrości rikiego, parę cytatów i wywód właściwie gotowy.
    • backup_lady Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 13:38
      Spokojnie i z uśmiechem na ustach bym się spytała, czy to też o nim i co uważa za mocno niesatysfakcjonujące w naszym (waszym) związku?
      • m_incubo Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 14:00
        Ale skąd wniosek, że uważa związek za niesatysfakcjonujący? Jak ty doszłaś do wniosku, że pozostawanie w mało satysfakcjonującym związku z braku laku oznacza, że wszystkie związki są z braku laku?
        • po-trafie Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 14:43
          Cytowana wypowiedz nie miala kwantyfikatora: nie “niektorzy”, nie “zdarzaja sie” ale generalnie “mezczyzni”.
          Jesli czlonek danej grupy wypowiada o niej uogolniajace twierdzenia, to ciezko uniknac wniosku ze dane twierdzenie odnosi sie tez do niego.
          Np
          Nauczyciel mowiacy “nauczyciele bardzo malo zarabiaja” mowi “uwazam iz bardzo malo zarabiam”.
          Mezczyzna mowiacy, iz mezczyzni sa zwiazkowymi oportunistami mozliwymi do wyrwania, opisuje tym stwierdzeniem rowniez siebie. Kusi by spytac, jak niewiele do poderwania potrzeba.
          • m_incubo Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 11:51
            Nie rozumiesz.
            Tak, mężczyźni tak robią,nie tylko mężczyźni zresztą.
            Ale to nie znaczy z automatu, że każdy związek, w którym tkwią, jest niesatysfakcjonujący. To znaczy tylko, że miewają takie, zanim zmienią partnerkę na "lepszą". Lepszy wróbel w garści.
    • bywalec.hoteli Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 13:52
      może kto wie?
    • m_incubo Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 13:59
      Nie analizowałabym słów faceta, bo nie ma czego analizować. Zgadzam się z nim całkowicie i uważam, że ma stuprocentową rację.
    • fitfood1664 Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 14:34
      Wcale bym nie zareagowała, też potrafię głosić podobne "prawdy" jak mam fazę big_grin Nie brałabym tego do siebie.
    • princesswhitewolf Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 14:37
      kogos mi ten wywod przypomina.
      • princesswhitewolf Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 12:05
        jedna z ematek
    • pitupitt Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 15:16
      No niestety, ale coś w tym jest. Dobrym przykładem jest mój szwagier, który rozwiódł się z pierwszą żoną dopiero wtedy, gdy miał już nagraną nową kandydatkę (tzn. bobasek był w drodze). Taki malutki peszek, że ta druga mogłaby tej pierwszej buty czyścić😆.
    • nenia1 Re: Oportunizm w relacji 22.02.21, 15:42
      Powszechny grzech generalizacji. Poczytaj choćby tu na forum, też bardzo często zwroty w rodzaju - Dlaczego (tu wstaw dowolnie) kobiety, mężczyźni, Polacy, koty, psy, dzieci, ludzie coś tam, coś tam (najczęściej nic miłego) a potem się okazuje, że tymi ludźmi to tak faktycznie jest teściowa czy ojciec, a tymi mężczyznami jeden były facet. Co ciekawe ta generalizacja dotyczy najczęściej negatywnych opisów, bardzo rzadko zdarza się w drugą stronę.
      Co do reszty, fakt, że faceta nie jest trudno zdobyć, szczególnie jak kobieta młoda i wykazująca panem zainteresowanie, ale już do dłuższego związku na pewno nie każdy się pali.
    • aandzia43 Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 12:01
      Zgadzam się z twoim facetem. To generalizacja, ale kierunek jest prawidłowy. Nie znam chyba ani jednego faceta, który rozwiódł się/rozstał bo mu coś mocno nie pasowało i odszedł w siną dal bez nowej baby za rogiem. Za to takich wyjętych przez sprytną nową całe stada. No, jeszcze się trafiają tacy co im miłość dodała skrzydeł na tyle, że odchodzili od żony i wyjmowali ukochaną z jej związku, rzadkie przypadki.
      • 21mada Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 12:21
        ach te sprytne nowe! baby to szczwane lisice! big_grin
        • triismegistos Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 12:34
          Nie to, co ty mada, co?
      • triismegistos Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 12:22
        Mój osobisty mąż rozwiódł się ze swoją eks nie mając żadnej kandydatki na horyzoncie.
        • aandzia43 Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 12:30
          Szacun dla gościa. Biały kruk.
          • pani_up Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 13:29
            Mój mąż też rozstał się po 7 latach bez czekającej na niego następczyni, ja podobnie. W sumie to w większości znanych mi przypadków tak to działa...
            • m_incubo Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 18:53
              Jasne, mąż ematki zawsze jest tym chlubnym wyjątkiem wink
              A jak przypadkiem nie jest, tylko okazuje się prosty jak większość facetów, to się go opisuje pod nowym nickiem.
              • pani_up Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 19:05
                Niekoniecznie jest wyjątkiem, po prostu może to, co ktoś uważa za regułę, wcale ta regułą nie jest. Wtedy nie jest wyjątkiem 🤷. Jak ktoś buduje swoją wizję tego jak zachowuje się 1/2 ludzkości na podstawie numeru który szwagier wywinął 5 lat temu, a i może jeszcze ten mąż Ziuty spod 5 (ale w sumie to nikt nie pamięta jak to tam było), to takich "wyjątków" można zgromadzić całkiem sporo...
                • aandzia43 Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 21:31
                  Nie buduję swojej wizji na podstawie szwagra Ziuty, po prostu chyba wszyscy znani mi faceci czekali z rozstaniem z partnerką aż się pojawi następna. Jak małpa, z jednej gałęzi na drugą. Albo byli porzucani przez partnerki którym jakoś ciężej znieść było pustkę związku czy inne problemy. A twój się rozstał czy został rozstanięty przez partnerkę?
                  • pani_up Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 21:44
                    Mój się rozstał i akurat niewielu znam takich którzy czekali z rozstaniem na gałązkę. Czy to dowodzi, że większość mężczyzn tak nie robi? - nie. Czy twoje przykłady dowodzą, że większość tak robi - też nie. Zbyt mała próba, za mało zróżnicowana itd 🤷. Ja znam sporo kobiet które tak zrobiły, i znowu - czego to dowodzi? Absolutnie niczego (w kontekście wysnucia szerokich i ogólnych wniosków).
                    • aandzia43 Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 22:11
                      A o jakiej grupie wiekowej rozmawiamy?
                      • pani_up Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 22:22
                        A o jakiej grupie wiekowej mówimy "mężczyźni tak robią, że...". Tak jak już wyżej pisałam - nie mam absolutnie nic do stwierdzenia "wśród moich znajomych zauważyłam tendencję że..." Albo "Część mężczyzn ma skłonności do tego i tamtego". Natomiast jeżeli mówimy - większość mężczyzn robi tak i tak, to jako stwierdzenie zbyt szerokie i zbadane na niereprezentatywnej próbie, świadczy tak sobie o wypowiadającym je. I nie twierdzę, że jest nieprawdziwe - twierdzę, że nie jesteśmy w stanie jego prawdziwości zweryfikować jedynie na podstawie własnych obserwacji.
            • ichi51e Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 21:42
              Tez bym tak powiedziala tyle ze u znajomego babka w odwodzie okazalo sie mezatka niezainteresowana komplikowaniem sobie zycia wiec ostatecznie znajomy zostal i bez zony i bez ukochanej... i teraz moze twierdzic ze odszedl bo mial dosyc a zwyczajnie nie wypalilo
    • klaramara33 Re: Oportunizm w relacji 23.02.21, 12:28
      Znam takich co Twój mąż opisał, niestety jakaś prawda w tym jest. Na pewno też są tacy, którzy bez miłości nie tkwią w związku.
      Jakbym zareagowała? Pomysłałabym ,że jest ze mną z lenistwa. Proste. Jak mu się tak łatwo uogólnia mężczyzn, to wymagałoby solidnego wyjaśnienia. Zapytałabym czy ma zamiar mnie rzucić dla młodszej bo w tej sytuacji już lepiej to zakończyć. No nie wiem czy chciałąbym z nim nadal być.
      • atanazja0 Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 22:42
        Jak to łatwo rzucać z ciepłej kanapy takie zdanie: juz nie wiem czy chciałabym z nim nadal być. Po jednym wypowiedzianym zdaniu przez twojego od lat faceta pod wpływem jakiejś historii rzuciłabyś go? No proszę, bądźmy poważne. Chyba tylko złośliwie chcesz zasiac w autorce wątku niepewność...
        • klaramara33 Re: Oportunizm w relacji 25.02.21, 09:03
          No jakby tak jjasno mówił o mężczynach a przecież on też nim jest(a ja kobeitą , z którą jest długo jak w jego wywodach), to jak piszę musiałby się nieźle wytłumaczyć. O ,nie znasz mnie ,u mnie nie ma w związku czegoś po środku i albo jesteśmy i się staramy albo się rozstajemy. Dla wygodnictwa nie jestem i oboje o tym wiemy i już były monety, że proponowałam roztsanie i się z domu się wyprowadziłam. Może dlatego jestem teraz z nim szczęśliwa, co nie znaczy, że ja to się nie staram dla niego.
    • figa_z_makiem99 Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 22:34
      Zaczęłabym się przyglądać mężowi uważniej i swojemu związkowi, może palnął głupotę ale trochę rzeczywiście tak myśli.
    • bulzemba Re: Oportunizm w relacji 24.02.21, 22:58
      A to określam że facet to orangutan który nie puści gałęzi póki następnej nie złapie.

      Z resztą była tu jedna której facet w twarz powiedział, że nią gardzi, ale może z nią mieszkać do czasu aż znajdzie sobie taką z którą chce być.
Pełna wersja