rannala
23.02.21, 23:44
Odsłuchuję sobie od czasu do czasu podcasty kryminalne polecanej tu Justyny Mazur. Wczoraj wypusciła nowy, o innej nieco niż dotychczas tematyce, mianowicie o
Anneliese Michel (I część, ma być wkrótce II). Wysłuchałam z zainteresowaniem, wcześniej coś tam słyszalam o tej biednej dziewczynie, ale nigdy nie interesowaly mnie sprawy egzorcyzmów, demonów itp. i nie oglądałam żadnych filmów n/t. Narracja J. Mazur idzie w kierunku, nazwałabym, racjonalnym, autorka nie kryje się specjalnie, co mysli o "metodach", jakie stosowano wobec dziewczyny, idzie w kierunku niezdiagnozowanej skutecznie choroby psychicznej, nie ukrywa też, że nie jest fanką KK, choć wywodzi się z rodziny i środowiska katolickiego. Wg mnie, robi to bardzo delikatnie, bez żadnych jazd ideolo.
I do sedna: moje zdumienie nie wzbudził tak bardzo podcast (choć mówi o rzeczach smutnych bardzo), ale reakcja części jej odbiorców. Teraz jest ponad 1000 komentarzy, nie wszystko przeczytalam, ale sporą część, masochistycznie, tak.
- przede wszyskim szambo na autorkę, że lży na kk, że pluje, że kolejny wróg kościoła się ujawnił, że pożałuje tego, że odwróciła się od kościoła. Jeszcze powrzucane wzmianki o aborcji, choć temat nagrania nie miał z tym nic wspólnego. Wieku rozmówców zapewne nie da się określić, ale czasem z tych ikonek widać młode dziewczyny, mlode mamy, bo z dziećmi, mają tam zdjęcia; część to faceci. Dla sporej części odbiorców nie do przyjęcia jest fakt, że można wytłumaczyć zachowania A.M. chorobą. To zacietrzewienie aż wali po oczach. Normalnie żal mi autorki.
- bardzo wiele wiele komentarzy od dziewczyn, którym na katechezie, wyświetlono nagrania z egzorcyzmów tej A.M. Jakieś wycia piekielne itp. Komentują to, że miały po tym traumy, na wiele lat pojawiało sie to w snach, miały lęki, bały się ciemności. Któraś tam obejrzała z klasą na religii tuz przed maturą i potem z trudem skupiala sie na nauce. No koszmar. I to zadziwiające - nie spokałam żadnej, po prostu żadnej refleksji u tych z traumą, potępiajacych księdza czy zakonnicę, która to im puszczała. Żadnej uwagi typu: ja swego dziecka na religię nie puszczę! Bo nie ma kontroli, co sobie pan katecheta wyprawia. Żadnych wniosków. Raczej odniosłam ważenie: "no takie życie, było traumatycznie, ale taki los..." Może się mylę, też przeciez wszystkiego nie doczytałam. Głosy oburzenia na skrzywdzenie psychik dzieci/młodzieży były za to od osób, które zadeklarowały sie jako niewierzące.
- w ogóle jakoś poraziła mnie po lekturze taka powszechność wiary w zabobon, tu nie mówię o wierze w Boga, tylko te demony, diabły, stygmaty itp, jakby to ludzi rajcowało???
No chyba, że ten podcast zgrupował specyficzną formację ludzi, ale przecież wszyskie wcześniejsze podcasty były czysto spawami kryminalnymi, więc skąd by się nagle tyle tu znalazło?
Na szczęście wiele przychylnych Justynie komentarzy też jest, wielu dziękuje za tak opracowany materiał.