Dodaj do ulubionych

Uczycie się na własnych błędach?

24.02.21, 09:47
Bo ja nie.
Obiecywałam sobie po niezbyt udanej korekcie powiek, że już nigdy przenigdy nie skorzystam z usług medycyny estetycznej.
I co? Dwa dni temu pierwszy raz skusiłam się na botoks, a dziś mam "piękny" worek na czole (zastój limfy???) . Cholera wie, co to jest i wygląda fatalnie sad
Szkoda, ze nie mam wehikułu czasu...
Obserwuj wątek
    • bulzemba Re: Uczycie się na własnych błędach? 24.02.21, 18:05
      Współczuję. Nie znam się i mam nadzieję że to zejdzie.

      A sama... Uczę się na błędzie. Niestety błąd z gatunku tych co ciągną się za człowiekiem. Jest nie do poprawy. Miałam jednak na tyle rozumu by już tego nie powtórzyć. Ale jak to mówią "noga nie odrośnie".😔
    • nenia1 Re: Uczycie się na własnych błędach? 24.02.21, 18:45
      Już miałam napisać, że tak, ale przez twój worek na czole uzmysłowiłam sobie, że nie zawsze, bywam głupia i powtarzam to, mnie się taki "worek" zrobił po pływaniu łódką w Delcie Dunaju, końcówka kwietnia, jakoś nie pomyślałam, że słońce może tak przygrzać i nie wzięłam czapki ani nic w tym stylu, partner miał z kolei na czole tylko czołówkę i ogólnie dzień później po tym pływaniu łodzią wyglądaliśmy jak para oszołomów, on został z białym paskiem na czole po czołówce, a mnie się taki dziwny worek właśnie zrobił na czole, wszystko od silnego słońcem. Niestety było to nasze kolejne "załatwienie się" na wyjeździe kwietniowo-majowym stąd właśnie wiem, że na błędach nie zawsze się uczymy, choć pierwszy raz pojawiła się opuchlizna. Nie wiem czy u ciebie to to samo, bo przyczyny inne, ale ten worek zaczął mi schodzić z czoła coraz niżej, więc codziennie miałam inną twarz, a to najpierw worek na czole, potem wybrzuszone brwi, z potem okazało się, że może być jeszcze gorzej jak worek zszedł pod oczy, wyglądałam jak po pobiciu, ogólnie nic mnie nie bolało, tylko że było to zadupie Rumunii więc o konsultację z lekarzem trudno. W każdym razie worek z czoła zawędrował gdzieś w okolice połowy twarzy a potem zniknął na dobre, czego i tobie życzę.
    • snakelilith Re: Uczycie się na własnych błędach? 24.02.21, 19:12
      Jeżeli chodzi o medycynę estetyczną, to tak, uczę się na błędach. Dwa razy wypełniałam sobie lwią zmarszczkę i dwa razy nikt nie zauważył, że cokolwiek się w mojej twarzy zmieniło. Specjalnie pytałam osoby, które widywałam codziennie. Trzeci raz więc już nie wpełniałam. Doszłam do wniosku, że większość ludzi nie zwraca uwagi na szczegóły naszego wyglądu i mogę sobie takie zabiegi darować.
      A botoksowi mówię z założenia nie. Za duże ryzyko w stosunku do korzyści.
        • snakelilith Re: Uczycie się na własnych błędach? 24.02.21, 21:18
          Wypełniałam Sculptrą. Teraz już się chyba nie używa, bo Sculptra zostawia u niektórych kobiet małe grudki pod skórą. U mnie nic nie było i wszystko się wchonęło. Koleżanka miała jednak pod skórą wyczuwalne zgrubienia. Jeżeli miałbym teraz coś zrobić, to wybrałabym kwas hialuronowy.
          A botoks dlatego uważam za zło, bo moim zdaniem kobiety mają po nim twarz jak po udarze, takie jakby nalane. Niby gładsze, a jednak starsze, bo wybotoksowane miejsca tworzą nienaturalny kontrast do reszty i podkreślają wiek. Ale to moje osobiste zdanie. Podejrzewam też, że takie ograniczenie pracy mięśnia może przyśpieszać opadanie owalu twarzy.
            • snakelilith Re: Uczycie się na własnych błędach? 24.02.21, 22:13
              Najważniejsze, że ty jesteś zawsze dobrze poinformowana. I wiem, wiem, te z wyglądem jak po udarze, to zawsze te, które przesadziły, u których się się nie udało, ale wzięły sobie za wzór Nicole Kidman. big_grin Tych z tym udanym, "nowoczesnym" botoksem naturalnie nie zauważam. Więc jak dla mnie możesz sobie wstrzyknąć botoks gdzie ci pasuje, ja podziękuję.
                • snakelilith Re: Uczycie się na własnych błędach? 25.02.21, 01:45
                  Nie no, jasne, celebrytka na świeczniku z pierdylionem stylistek i doradców od wizerunku, zarabiająca swoją twarzą jest "skrajnym przykładem". choć powinna mieć dostęp do najlepszych w swoim fachu specjalistów, a przeciętna Kowalska robi sobie botoks cudo, którego nikt nie zauważa i to pewnie jeszcze u kosmetyczki po weekendowym kursie. big_grin
                  Sorry, ale nie ma czegoś takiego. Botoks zawsze widać, bo zmienia mimikę i ekspresję i choć wygładza poszczególne partie, to rzadko upiększa twarz w całokształcie.
                  Zresztą takich przykładów jest więcej
                  • lot_w_kosmos Re: Uczycie się na własnych błędach? 25.02.21, 05:48
                    Ale co ty oppwiafasz o tym botoksie.
                    Przecież kobieta na zdjęciu ma milion wypelniaczy.
                    Jakim cudem zwykły botoks używany na jeden problematyczny obszar : kurze łapki czy lwią zmarsszczke miałby coś takiego zrobić?
                    Po kim jak po kim, ale po tobie się szerzenia takich głupot nie spodziewałam ....
                    • snakelilith Re: Uczycie się na własnych błędach? 25.02.21, 10:48
                      waleria_s napisał(a):

                      > Gwiazdy to są właśnie skrajne przykłady, bo z nadmiarem pieniędzy i presją na i
                      > dealny wygląd potrafią oszpecić się koncertowo. Przeciętna Kowalska może mieć w
                      > ykonany botoks u dobrego fachowca, to dziś powalające kwoty nie są.

                      No właśnie próbuję ci tłumaczyć, że się mylisz. Tu nie o kwoty chodzi i nadmiar pieniędzy, a o wiek. U młodych botoskujących się kobiet efekty nie są jeszcze tak kuriozalne, bo one praktycznie tego botoksu wogóle nie potrzebują. Ale kiedyś będzie się wyglądać śmiesznie, czego w lustrze się nie widzi, bo patrzy się na nieruchomą twarz w korzystnym ujęciu.
                      Śmiesznie wygląda wtedy gładkie czoło jak "niezmącone myślą", przy reszcie dopasowanej do wieku. Często dostaje się dodatkowo opadające brwi i powieki. Majstrowanie przy oczach ma też efekty uboczne, bo partie wokół oczu nie reagują wtedy na emocjonalną mimikę i nawet gdy kobieta się uśmiecha ma wygląd smutnego psa. Przy odrobinie pecha oczy mogą opadać.
    • 12gram Re: Uczycie się na własnych błędach? 25.02.21, 10:10
      Zależy na jakich, jesli chodzi o taki przypadek jak opisujesz to tak- nie pakowałabym się drugi raz na zabieg który mi spieprzono
      Za to niereformowalna jestem w kwestii emocjonalnej naiwności, właśnie sobie uświadomiłam że po raz kolejny robię za frajera zaspakajając sobą potzreby koleżanki a nie pilnując swoich.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka