Dodaj do ulubionych

no to wiadomo nieco więcej

26.02.21, 19:29
uczelnie zdalnie do 30 września.
Jak napisałam urządzamy się w tej d...ie.
MEN o studiach
Obserwuj wątek
    • araceli Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 19:39
      A czego się spodziewałaś? Studenci są do szczepienia na samym końcu, nauczyciele akademiccy może nieco wcześniej z racji wieku. Jakieś pomysły poza tupaniem nóżką i udawaniem, że wirusa nie ma?
        • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 20:30
          little_fish napisała:

          > Akademiccy są szczepieni teraz, razem z nauczycielami. Uczniowie szkół średnich
          > są jeszcze dalej w kolejce do szczepień - czy to oznacza zamknięcie szkół do w
          > akacji?

          Sprostowanie: nauczyciele akademiccy są zgłoszeni do szczepień, ale nie są obecnie szczepieni. To czyni różnicę.
          Nie zmienia to faktu, że młodzież (studencka, licealna) i dzieci chyba w ogóle nie są przewidziane w kolejce do szczepień.
          • ruda_henryka Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 20:57
            W moim otoczeniu nauczyciele akademiccy już są szczepieni intensywnie.widze światełko,bo można u mnie się już ze studentami na konsultacje spotykać w wyznaczonych salach. Rok akademicki nie tak łatwo zreanimować jak rok szkolny,że pan minister na konferencji w czwartek powie że od poniedziałku uczelnie będą czynne.ja mam studentów rozsianych po całej południowej Polsce i średnio sobie wyobrażam jak się przeprowadzają w weekend i szukają mieszkania, żeby za 2 tyg ktoś im powiedział że znowu zamykamy i do widzenia.
            • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 21:19
              ruda_henryka napisała:

              > W moim otoczeniu nauczyciele akademiccy już są szczepieni intensywnie.

              Hmm, na mojej Uczelni dopiero w zeszłym tygodniu były zgłoszenia na ew. szczepienia. O samych szczepieniach cisza jak makiem zasiał.
              Uczelni nie zreanimują w 2 tygodnie, masz rację. Dlatego uważam, że lepiej od razu zapowiedzieć, na czym stoimy niż co 2 tygodnie dawać ludowi płonną, niczym nie uzasadnioną, nadzieję, że szkoły ruszą. Wiem, że taka decyzja boli, ale przynajmniej każdy wie, na czym stoi i jak sobie życie organizować w najbliższym półroczu. Ze szkołami powinni zrobić dokładnie tak samo, a nie ściemę walić średnio co dwa tygodnie. To tylko zwiększa poziom frustracji i pozdnosi poziom agresji w społeczeństwie - vide: forum e-mama.
              • little_fish Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 21:29
                Też tak myślę. I nie wierzę, że oni mają nadzieję na otwarcie szkół za dwa tygodnie. Skoro szczyt tej fali przewidują na marzec/kwiecień. Okazaliby trochę szacunku uczniom, rodzicom i nauczycielom i dali szansę na zaplanowanie pewnych rzeczy.
                • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 21:45
                  little_fish napisała:

                  > Też tak myślę. I nie wierzę, że oni mają nadzieję na otwarcie szkół za dwa tygo
                  > dnie. Skoro szczyt tej fali przewidują na marzec/kwiecień. Okazaliby trochę sza
                  > cunku uczniom, rodzicom i nauczycielom i dali szansę na zaplanowanie pewnych rz
                  > eczy.

                  Dokładnie. Ale nasz rząd wie, że "ciemny lud wszystko kupi", dlatego pozwala sobie na taką zabawę w kotka i myszkę. Po tym rządzie niczego dobrego nie można się spodziewać, to wiadomo; ja raczej dziwię się wszystkim tym, co wciąż mają nadzieję i liczą na otwarcie szkół. Ale cóż, jak mówią: nadziej umiera ostatnia i w kwestii otwarcia szkół widać to jak na dłoni.
              • ruda_henryka Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 22:42
                Mniej więcej od czasu zgłoszenia chęci do samego zaszczepienia to minął krótki czas. też byłam zdziwiona,ale to może kwestia miasta. Sama wiesz że sposób prowadzenia nauki w danym semestrze określa w rozporządzeniu rektor i dziekan potem danego wydziału więc generalnie jesteśmy w lepszej sytuacji niż szkoły,bo wiemy co nas czeka. I wcale mnie to nie cieszy, tęsknię za normalną nauką... a niedługo minie rok
          • terazkasia Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:20
            jagoda2 napisała:

            > Sprostowanie: nauczyciele akademiccy są zgłoszeni do szczepień, ale nie są obec
            > nie szczepieni. To czyni różnicę.
            > Nie zmienia to faktu, że młodzież (studencka, licealna) i dzieci chyba w ogóle
            > nie są przewidziane w kolejce do szczepień.

            Nie masz racji, nauczyciele akademiccy są właśnie teraz szczepieni.
            • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:41
              terazkasia napisała:

              > jagoda2 napisała:
              >
              > > Sprostowanie: nauczyciele akademiccy są zgłoszeni do szczepień, ale nie s
              > ą obec
              > > nie szczepieni. To czyni różnicę.
              > > Nie zmienia to faktu, że młodzież (studencka, licealna) i dzieci chyba w
              > ogóle
              > > nie są przewidziane w kolejce do szczepień.
              >
              > Nie masz racji, nauczyciele akademiccy są właśnie teraz szczepieni.

              No popatrz, a ja nawet nie mam jeszcze terminu przydzielonego.
        • error.404 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:46
          little_fish napisała:

          > Akademiccy są szczepieni teraz, razem z nauczycielami. Uczniowie szkół średnich
          > są jeszcze dalej w kolejce do szczepień - czy to oznacza zamknięcie szkół do w
          > akacji?

          Zamknięcie szkół do wakacji to raczej pewnik, tego nic nie zmieni.
      • droch Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 22:16
        Jakieś pomysły poza tupaniem nóżką i udawaniem, że wirusa nie ma?

        Jeden mam, dość radykalny. Na 3-4 miesiące odspawać rządowych doradców od jakichkolwiek zarobków. Już po połowie tego czasu okazałoby się, że lockdowny niczemu dobrego nie przynoszą.
      • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 20:32
        cku napisała:

        > Nie dziwi mnie to. Jak jesienią pisalam, ze szkół nie bedzie to mnie prawie zad
        > ziobaly ze po feriach na pewno wszystko wroci.
        > Uczelnie to przedsmak reszty.

        Nie dalej niż wczoraj o tym pisałam, że na mojej uczelni są już przymiarki do KOLEJNEJ ZDALNEJ ZIMOWEJ, a więc ZA ROK, sesji egzaminacyjnej.
          • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 09:00
            redwineiswhatilike napisał(a):

            > Za rok? Boże sad

            Tak. Nikt za bardzo nie wierzy w powrót na uczelnie po wakacjach. Oczywiście, zawsze znajdą się osoby zaklinające rzeczywistość, ale władze mojej uczelni na szczęście do nich nie należą.
              • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 19:37
                glanaber napisała:

                > Na szczęście, bo dobrze wam się na kanapie w domciu opiernicza, n’est-ce pas? O
                > by studenci wam zmądrzeli i pobrali masowo dziekanki do czasu, gdy zdecydujecie
                > się do pracy wrócić.

                Nie zrozumiałaś i niepotrzebnie mnie obrażasz.
                • glanaber Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 20:25
                  jagoda2 napisała:

                  > glanaber napisała:
                  >
                  >
                  > Nie zrozumiałaś i niepotrzebnie mnie obrażasz.

                  Zrozumiałam aż za dobrze. Każdy nauczyciel, każdego szczebla, który cieszy się z zamknięcia placówek (cyt. „na szczęście”) jest albo podłą, albo leniwą kreaturą, albo jedno i drugie. Jak perfidnym trzeba być, by z premedytacją godzić się (i cieszyć) na bezterminową niemożność prawidłowego wykonywania swojej pracy.
                  • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 21:18
                    glanaber napisała:

                    > jagoda2 napisała:
                    >
                    > > glanaber napisała:
                    > >
                    > >
                    > > Nie zrozumiałaś i niepotrzebnie mnie obrażasz.
                    >
                    > Zrozumiałam aż za dobrze. Każdy nauczyciel, każdego szczebla, który cieszy się
                    > z zamknięcia placówek (cyt. „na szczęście”) jest albo podłą, albo leniwą kreatu
                    > rą, albo jedno i drugie. Jak perfidnym trzeba być, by z premedytacją godzić się
                    > (i cieszyć) na bezterminową niemożność prawidłowego wykonywania swojej pracy.

                    No nie zrozumiałaś, jak pisałam. Ale cóż, po Twojej kolejnej wypowiedzi, niczego innego już się po Tobie nie spodziewam.
                  • skumbrie Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:18
                    Na razie to rodzice palcem nie kiwnęli. Pierdzą w swoje stołki, napierd... na ematce, jak źle jest dziubdziusiom i na tym koniec. Ale pretensje do nauczycieli każdego szczebla.
                    Weźcie się, drodzy matolkowaci rodzice obudźcie, nikt za was o wasze wychuchane dziubaski nie zawalczy, skoro przede wszystkim wy macie je w d...
            • redwineiswhatilike Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 10:34
              Gdzieś dziś czytałam, że Wielka Brytania otwiera szkoły i uczelnie 8 marca. Nie mogę znaleźć teraz artykułu. Ja się nie dziwię, że u nas zamknięte do czerwca czy tam września, ok, mamy inną sytuację ale kolejny semestr od października 2021? Załamać się można. Tylko, że oni szczepią masę ludzi. Już 50 + i nawet 40 + wkrótce a nie jak u nas że 70 + się nie załapali sad
            • alessa28 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 19:46
              jagoda2 napisała:

              >
              > Tak. Nikt za bardzo nie wierzy w powrót na uczelnie po wakacjach. Oczywiście, z
              > awsze znajdą się osoby zaklinające rzeczywistość, ale władze mojej uczelni na s
              > zczęście do nich nie należą.

              Ja też tak uważam. W październiku będzie kolejna fala. Zresztą studenci jako dorośli ludzie, nie stoją na szczycie tabeli - dzieci prędzej.
              Uważam że przyszły rok na uczelniach będzie zdalny, tak jak i ten.

              BTW nie rozumiem oburzenia-przecież to było wiadomo że ten semestr będzie zdalny..
              • bywalec.hoteli Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 21:22
                alessa28 napisała:
                > Ja też tak uważam. W październiku będzie kolejna fala. Zresztą studenci jako do
                > rośli ludzie, nie stoją na szczycie tabeli - dzieci prędzej.

                Jaka kolejna fala?? Przecież do października zdążą zaszczepić wiele milionów osób w Polsce, pewnie większość osób będzie już po koronawirusie i nauczą się lepiej to coś leczyć, być może nawet będzie powszechnie dostępny lek na koronę.
                A studenci młodzi.
                • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 21:24
                  bywalec.hoteli napisał:

                  > alessa28 napisała:
                  > > Ja też tak uważam. W październiku będzie kolejna fala. Zresztą studenci j
                  > ako do
                  > > rośli ludzie, nie stoją na szczycie tabeli - dzieci prędzej.
                  >
                  > Jaka kolejna fala?? Przecież do października zdążą zaszczepić wiele milionów os
                  > ób w Polsce, pewnie większość osób będzie już po koronawirusie i nauczą się lep
                  > iej to coś leczyć, być może nawet będzie powszechnie dostępny lek na koronę.
                  > A studenci młodzi.

                  A świstak siedzi i zawija w sreberka...
    • dramatika Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 20:39
      Jedyna nadzieja w tym, że uczelnie w Polsce są eksterytorialne i niezależne od władz, co do tej pory było głównie wadą tongue_out
      Mój dentysta mówił mi niedawno, że jego córka studentka medycyny powróciła do zajęć praktycznych.
    • 71tosia Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 20:46
      a jak sobie wyobrażasz np. funkcjonowanie akademików w reżimie sanitarnym? Albo rozsadzenie 200 osób na wykładzie tak by zachować dystans 2 m? Żaden rektor jak ma trochę rozumu nie podejmie teraz decyzji o powrocie studentów do nauki stacjonarnej, u mnie stacjonarnie odbywają się tylko laboratoria a i to będzie za chwile problematyczne bo sporo wykładowców choruje. Na szczepienie nas zarejestrowano ale zaczyna się dopiero w marcu.
      • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 20:50
        71tosia napisała:

        > a jak sobie wyobrażasz np. funkcjonowanie akademików w reżimie sanitarnym? Al
        > bo rozsadzenie 200 osób na wykładzie tak by zachować dystans 2 m? Żaden rektor
        > jak ma trochę rozumu nie podejmie teraz decyzji o powrocie studentów do nauki s
        > tacjonarnej, u mnie stacjonarnie odbywają się tylko laboratoria a i to będzie z
        > a chwile problematyczne bo sporo wykładowców choruje. Na szczepienie nas zareje
        > strowano ale zaczyna się dopiero w marcu.

        U nas podobnie. Wyłącznie zajęcia laboratoryjne i niektóre komputerowe odbywają się stacjonarnie w reżimie sanitarnym. Szczepienia - nie wiadomo kiedy, ale co z tego, skoro studenci nie będą zaszczepieni? Akademiki pozamykane.
      • segregatorwpaski Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 21:46
        Akademiki w Polsce funkcjonują normalnie, co więcej - są niemal pełne.
        Są określone zasady - maski w przestrzeni wspólnej, zero odwiedzin z zewnątrz, nocowań, imprez i teoretycznie takowych nie ma, praktycznie mieszka w takim parędziesiąt do set ludzi i cóż, bywa że się bawią wink
        Mój dzieć się właśnie pakuje - jutro wraca do akademika po ponad tygodniowej przerwie po pierwszym semestrze. Nauka całkowicie w trybie zdalnym, ale tam ma już znajomych, pomoc od starszych kolegów w różnych problematycznych zagadnieniach z zakresu ćwiczeń czy wykładów, normalne w miarę żyje - poznaje ludzi, uczy się życia wink
        • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 26.02.21, 21:49
          segregatorwpaski napisała:

          > Akademiki w Polsce funkcjonują normalnie, co więcej - są niemal pełne.
          > Są określone zasady - maski w przestrzeni wspólnej, zero odwiedzin z zewnątrz,
          > nocowań, imprez i teoretycznie takowych nie ma, praktycznie mieszka w takim par
          > ędziesiąt do set ludzi i cóż, bywa że się bawią wink
          > Mój dzieć się właśnie pakuje - jutro wraca do akademika po ponad tygodniowej pr
          > zerwie po pierwszym semestrze. Nauka całkowicie w trybie zdalnym, ale tam ma ju
          > ż znajomych, pomoc od starszych kolegów w różnych problematycznych zagadnieniac
          > h z zakresu ćwiczeń czy wykładów, normalne w miarę żyje - poznaje ludzi, uczy s
          > ię życia wink

          Gdzie te pełne akademiki? Na pewno nie w Poznaniu. Jedyny akademik w moim mieście w części zapełniony, to prywatny akademik z zamieszkującymi w nim studentami obcokrajowcami.
              • bywalec.hoteli Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 19:45
                jagoda2 napisała:

                > To ciekawe. U nas pusto, studentów nie widać. Podobno mamy w Poznaniu około 100
                > .000 studentów - naprawdę ich teraz nie ma, to widać w mieście i MPK gołym okie
                > m.

                Nie widać ich bo 1. lokale zamknięte, 2. dyskoteki zamknięte, 3. sport zamknięty, 4. uczelnie zdalne.
                Naprawdę to miasto wcześniej żyło studentami i wnosili oni do niego bardzo bardzo wiele.
                Ciekawe czy taki Poznań i kiedy powróci?
                • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 21:23
                  bywalec.hoteli napisał:

                  > jagoda2 napisała:
                  >
                  > > To ciekawe. U nas pusto, studentów nie widać. Podobno mamy w Poznaniu oko
                  > ło 100
                  > > .000 studentów - naprawdę ich teraz nie ma, to widać w mieście i MPK goły
                  > m okie
                  > > m.
                  >
                  > Nie widać ich bo 1. lokale zamknięte, 2. dyskoteki zamknięte, 3. sport zamknięt
                  > y, 4. uczelnie zdalne.
                  > Naprawdę to miasto wcześniej żyło studentami i wnosili oni do niego bardzo bard
                  > zo wiele.
                  > Ciekawe czy taki Poznań i kiedy powróci?

                  Mam nadzieję, że powróci, bo kocham to miasto młodzieżą tętniące.
                  Aczkolwiek na mojej uczelni już pojawiają się głosy, że do 100% stanu sprzed pandemii już nigdy nie wrócimy. W sensie: wykorzystujmy nowe możliwości i to co już udało się w tym zakresie osiągnąć, rozwijajmy to, doskonalmy, bo nauka pozostanie już częściowo zdalna na zawsze. Moja uczelnia już myśli nad rozwojem oferty pod tym kątem.
                  • bywalec.hoteli Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 23:38
                    wybacz Jagoda ale pleciesz blubry smalone, to ze przerzuciliscie studentów na Teams i wywaliloscie z uczelni to nie jest żadne osiągniecie nauki a nauka zdalna to koszmar i namiastka studiowania.

                    Osiągniecie nauki to bedzie jak:
                    - zaszczepimy odpowiednio dużo skuteczna j nie powodująca efektow ubocznych szczepionka
                    - odpowiednio dużo przechoruje
                    - nauka przygotuje skuteczne lekarstwa
                    • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 23:44
                      bywalec.hoteli napisał:

                      > wybacz Jagoda ale pleciesz blubry smalone, to ze przerzuciliscie studentów na T
                      > eams i wywaliloscie z uczelni to nie jest żadne osiągniecie nauki a nauka zdaln
                      > a to koszmar i namiastka studiowania.

                      Ja tylko mówię, w jakim kierunku to zmierza i jak to widzą władze mojej uczelni. Nie twierdzę, że to zasługa moja czy uczelni. Sygnalizuję trend, czy podoba się to komukolwiek czy nie i nie ma co się oburzać ani obrażać na rzeczywistość. Podobnie jak wiele branż będzie pracować częściowo/całkowicie zdalnie po pandemii, podobne przewidywania są co nauczania (przynajmniej na uczelniach).
                      >
                      • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 23:51
                        Dodam, że nauczyciele nie pieją z zachwytu, ale już uczelnia postrzega to jako szansę na zwiększenie liczby studentów gotowych studiować z miejsca zamieszkania. I nie zdziwiłabym się wcale, gdyby w niedługim czasie oferta uczelni była częściowo skierowana do osób gotowych studiować w takim trybie.
                          • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 27.02.21, 23:58
                            bywalec.hoteli napisał:

                            > może na PUE to przejdzie ale na PP nie ma sensu. No i cała przyjemność ze studi
                            > owania, życia akademickiego wywalona do śmieci.

                            Wciąż pozostanie wybór: studiować stacjonarnie lub zdalnie/częściowo zdalnie.
                            Z drugiej strony weź pod uwagę, że dla wielu osób taki tryb studiowania może być szansą, czasami jedną, na ukończenie studiów.
                            • glanaber Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 00:17
                              Nie powinno się czegoś takiego nazywać studiami, tylko zdalnymi kursami doszkalajacymi. Naprawdę, Jagoda, odpalić jutiuba każdy potrafi i znajdzie tam wykłady z interesującej go dziedziny. Nie tak się tworzy wartość dodaną studiów wyższych. Nawet zaoczne studia są mniej wartościowe od dziennych, a zdalne jako alternatywa do stacjonarnych to po prostu śmiech na sali
                              • alessa28 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 14:33
                                glanaber napisała:

                                > Nawet zaoczne studia są mniej wartościowe od dziennych, a zdalne jako alter
                                > natywa do stacjonarnych to po prostu śmiech na sali

                                Zaoczne mniej wartościowe? To że brak ci mózgu to udowadniasz z każdym postem ale tu popłynęłaś.
                                Mam do porównania i dzienne i zaoczne w swoim dorobku, znam debili po dziennych i geniuszy po niestacjonarnych.
                                A ty jesteś wyjątkowym przygłupem.
                              • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 08:45
                                bywalec.hoteli napisał:

                                > tak jak mowi glababer, to nie jest studiowanie tylko jakaś oopierdulka

                                Czy ja twierdzę inaczej? Zachowujecie się tak, jakby to był wymysł. Mówię tylko, jak rynek reaguje na zmiany. Rozumiem frustrację, ale nie ja jestem jej powodem i nie ja powinnam być jej adresatem, więc pohamujcie się z tymi komentarzami pod moim adresem.
                                • little_fish Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:07
                                  I jako pracownicy tej uczelni nie macie żadnego wpływu, na to, w jakim kierunki to wszystko zmierza? Bez niczego zaakceptujecie decyzję władz uczelni i będziecie całe pokolenia studentów nauczać zdalnie?
                                  To przerażające!
                                  • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:23
                                    little_fish napisała:

                                    > I jako pracownicy tej uczelni nie macie żadnego wpływu, na to, w jakim kierunki
                                    > to wszystko zmierza? Bez niczego zaakceptujecie decyzję władz uczelni i będzie
                                    > cie całe pokolenia studentów nauczać zdalnie?
                                    > To przerażające!

                                    Wszystkie decyzje dot . kształcenia podejmowane są podczas Senatu Uczelni w drodze uchwał - jeżeli Senat tak zdecyduje - tak będzie i reszta może się tylko dostosować albo zmienić pracę. To działa dokładnie tak jak samo jak władza ustawodawcza w państwie: Parlament (Senat) zdecyduje, prezydent podpisuje - nie musi nam się coś podobać, ale nas obowiązuje. I znowu: albo z tym żyjemy, albo wyjeżdżamy z kraju.

                                    Poza tym, nikt nie powiedział, że taka oferta uczelni będzie cieszyć się zainteresowaniem - oferta może sobie być, ale studia nie zostaną uruchomione z braku chętnych, aczkolwiek sądzę, że znajdą się zainteresowani.
                                    Inna sprawa, że już od pewnego czasu debatuje się nad tym, żeby część wykładów prowadzić w trybie zdalnym - sami studenci są zainteresowani taką formą wykładów, naprawdę. Pandemia tylko przyspiesza te plany.
                                      • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:59
                                        little_fish napisała:

                                        > Decyzje władzy ustawodawczej często do oprotestowywane, projekty takich decyzji
                                        > również....

                                        Oczywiście, protestować zawsze wolno, tylko widzimy wszyscy, "efekty" tych protestów. Masz prawo protestować, szkoda tylko, że nikt u nas nie przejmuje się protestami. Taki kraj, taka władza. W przypadku pracodawcy, pozostaje zmiana pracy.
                                • bywalec.hoteli Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:08
                                  Sorry Jagoda jeśli Ci dopiekłem. Po prostu pamietam jak się studiowało za czasów kiedy internet był dużo mniej obecny a studia to był czas RAZEM.

                                  Rozumiem, ze jestes co najmniej doktorem. Czy jako „profesora” Cie taka namiastka dla młodych ludzi studiowania nie boli?
                                  • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:17
                                    bywalec.hoteli napisał:

                                    > Sorry Jagoda jeśli Ci dopiekłem. Po prostu pamietam jak się studiowało za czasó
                                    > w kiedy internet był dużo mniej obecny a studia to był czas RAZEM.
                                    >
                                    > Rozumiem, ze jestes co najmniej doktorem. Czy jako „profesora” Cie taka namiast
                                    > ka dla młodych ludzi studiowania nie boli?

                                    Boli i to bardzo, ale nie mam w tej kwestii żadnych środków i możliwości, by cokolwiek zmienić. Niżej napisałam, jak to widzę. Trzeba być elastycznym, świat się zmienia, młodzi ludzie są zupełnie inni niż w latach, kiedy ja studiowałam (lata 90-te). Paradoks polega na tym, że "starzy, zasiedziali profesorowie" na uczelni dostrzegają potrzebę zmian, a pokolenie rodziców w średnim wieku obecne tu na forum tego nie dostrzega. Starym zarzuca się usztywnienie, brak elastyczności, przywiązanie do starych metod - tymczasem jest dokładnie odwrotnie: najbardziej "za starym" pieją rodzice, nawet nie dzieci i młodzież, która prawdopodobnie z czasem całkiem nieźle przystosuje się do nowych warunków.
                          • ludzikmichelin4245 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:36
                            To jest fajna opcja na przykład dla mocno dorosłych ludzi, którzy już studiowali, a teraz chcą studiować kolejny kierunek, jednocześnie pracując na pełen etat. Forma znacznie bardziej elastyczna i wygodna, jeżeli fizyczną obecność ograniczyć tylko do ćwiczeń i seminariów, a wykłady i "michałki" pozostawić w formie zdalnej.
                            Biorąc pod uwagę, że konieczność przebranżawiania i ciągłego podnoszenia kwalifikacji będzie rosła, to spodziewam się, że taka forma (przynajmniej częściowo zdalna) będzie się cieszyć z czasem cieszyć coraz większym powodzeniem.
                        • ludzikmichelin4245 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:51
                          Od akceptowania bądź nie są przede wszystkim studenci - są dorośli, są na początku uczelnianego "łańcucha pokarmowego", najczęściej nie muszą jeszcze sami się utrzymywać - niech się organizują w anty-zdalne ruchy.
                          Wydaje mi się to bardziej fair niż oczekiwanie strajków od pracowników dydaktycznych, którzy z pracy na uczelni utrzymują swoje rodziny.
                          • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:09
                            ludzikmichelin4245 napisał(a):

                            > Od akceptowania bądź nie są przede wszystkim studenci - są dorośli, są na począ
                            > tku uczelnianego "łańcucha pokarmowego", najczęściej nie muszą jeszcze sami się
                            > utrzymywać - niech się organizują w anty-zdalne ruchy.
                            > Wydaje mi się to bardziej fair niż oczekiwanie strajków od pracowników dydaktyc
                            > znych, którzy z pracy na uczelni utrzymują swoje rodziny.

                            Dokładnie - rynek zdecyduje, czy dana forma studiów będzie popularna czy nie. Studenci o tym zdecydują.
                            Gdyby dydaktycy zaczęli protestować w tej kwestii w formie strajku, to dopiero byłaby huzia społeczeństwa na dydaktyków - że lenie, obiboki, studenci już są poszkodowani, a ci im jeszcze dodatkowo odmawiają prowadzenia zajęć. Nie byłoby tak? Oczywiście, że tak. Pamiętajmy, że zawód nauczyciela w tym kraju to najbardziej znienawidzona przez naród profesja.
                            Czasy się zmieniają i formy kształcenia także, czas to sobie wreszcie uświadomić. Sama młodzież ma zupełnie inne oczekiwania w tej kwestii niż ich rodzice, więc może najpierw warto byłoby porozmawiać z własnymi dziećmi i dowiedzieć się, czego oni chcą i jakie formy studiowania byłyby dla nich atrakcyjne. Zapewniam, że 40 godzin zajęć tygodniowo na uczelni przez 5 dni w tygodniu, jest w obecnych czasach nie do przyjęcia dla młodych ludzi. Ja nie jestem z tych roczników, ale wiele moich koleżanek, kolegów, również moi rodzice, studiowało w czasach, gdzie zajęcia na uczelni odbywały się również w soboty.
                            • terazkasia Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:31
                              > Czasy się zmieniają i formy kształcenia także, czas to sobie wreszcie uświadomi
                              > ć. Sama młodzież ma zupełnie inne oczekiwania w tej kwestii niż ich rodzice, wi
                              > ęc może najpierw warto byłoby porozmawiać z własnymi dziećmi i dowiedzieć się,
                              > czego oni chcą i jakie formy studiowania byłyby dla nich atrakcyjne.

                              Czasy na pewno się zmieniają. Tyle że zdalne studiowanie (zresztą nauka w szkołach też) niesie podstawowy problem: drastyczny spadek jakości - choćby ze względu na ZDALNĄ FORMĘ KONTROLI POSTĘPÓW W NAUCE (a nie da się z wszystkiego przeprowadzać ustnych egzaminów)
                              • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:39
                                terazkasia napisała:

                                > > Czasy się zmieniają i formy kształcenia także, czas to sobie wreszcie uśw
                                > iadomi
                                > > ć. Sama młodzież ma zupełnie inne oczekiwania w tej kwestii niż ich rodzi
                                > ce, wi
                                > > ęc może najpierw warto byłoby porozmawiać z własnymi dziećmi i dowiedzieć
                                > się,
                                > > czego oni chcą i jakie formy studiowania byłyby dla nich atrakcyjne.
                                >
                                > Czasy na pewno się zmieniają. Tyle że zdalne studiowanie (zresztą nauka w szkoł
                                > ach też) niesie podstawowy problem: drastyczny spadek jakości - choćby ze wzglę
                                > du na ZDALNĄ FORMĘ KONTROLI POSTĘPÓW W NAUCE (a nie da się z wszystkiego przep
                                > rowadzać ustnych egzaminów)

                                To prawda, masz rację, dlatego też całe zespoły pracują na uczelniach zastanawiając się, jak podnieść poziom kształcenia i usprawnić proces weryfikowania wiedzy, zapobiegania oszustwom, itd. Ale tego już nikt nie widzi, no bo jak ma niby zobaczyć? Łatwiej ocenić, że nauczyciele nic nie robią i same korzyści czerpią z pracy zdalnej.
                        • aniajanuszs Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:53
                          Rodzice też akceptują pomysły naszej władzy. Od bardzo dawna jest nauka zdalna i obawiam się, że potrwa do czerwca. Czy rodzice w jakiś sposób protestują, piszą petycje, idą w marszu. Nie, narzekają na ematce. No chyba że protestują a ja nie oglądam telewizji, nie mam internetu i o tym nie słyszałam.
                          • glanaber Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:03
                            Telewizja (każda) skutecznie takie głosy wycisza. Protesty rodziców z jakichś przyczyn nie są tak popierane przez media antyrządowe jak protesty aborcyjne.
                            Petycji, owszem, było sporo. Ja podpisałam każdą z nich. Tylko tyle mogę zrobić.
                            • araceli Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:12
                              glanaber napisała:
                              > Telewizja (każda) skutecznie takie głosy wycisza. Protesty rodziców z jakichś p
                              > rzyczyn nie są tak popierane przez media antyrządowe jak protesty aborcyjne.


                              O protestach rodziców nawet foliarskie strony nie donoszą. One też w zmowie? big_grin
                        • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 09:55
                          sol_13 napisała:

                          > jagoda2 napisała:
                          >
                          > nie ma co się oburzać ani obrażać na rzeczywistość.
                          >
                          > Nie no jasne, trzeba zaakceptować wszystkie wymysły bez dyskusji. Bo "taka tera
                          > z rzeczywistość ". LOL.

                          Jeśli lubisz bić pianę i bezproduktywnie tracić energię, to kto Tobie zabroni? Do rzeczywistości trzeba umieć się dostosować (nie twierdzę, że bez dyskusji), a nie ją kwestionować lub zaklinać - to nic nie daje, niczego nie zmienia, poza rosnącym poziomem frustracji i agresji, co doskonale widać na tutejszym forum.

                          To, że uczelnia usiłuje dostosować się do panujących warunków i zagrożenia przekuć w szanse jest zaletą jej władz, a nie wadą. Każda firma postępuje tak samo, chyba że od razu na starcie podejmuje decyzję o zamknięciu biznesu.
                          Poza tym nikt nikomu nie każe studiować w pełni zdalnie, to będzie jedna z paru możliwości, a nie reguła.
                          • sol_13 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:03
                            jagoda2 napisała:

                            > Jeśli lubisz bić pianę i bezproduktywnie tracić energię, to kto Tobie zabroni?

                            Nigdy nie bilam piany, ale tego co się teraz dzieje nie umiem i nie chcę zaakceptować.

                            > Do rzeczywistości trzeba umieć się dostosować (nie twierdzę, że bez dyskusji),
                            > a nie ją kwestionować lub zaklinać - to nic nie daje, niczego nie zmienia, poza
                            > rosnącym poziomem frustracji i agresji, co doskonale widać na tutejszym forum.

                            Tak, dostosujmy się do zamkniętych szkół, zamkniętych przychodni, braku/utrudnieniu rozrywek/wyjazdów. Spoko. Tak przecież trzeba.

                            > To, że uczelnia usiłuje dostosować się do panujących warunków i zagrożenia prze
                            > kuć w szanse jest zaletą jej władz, a nie wadą. Każda firma postępuje tak samo,
                            > chyba że od razu na starcie podejmuje decyzję o zamknięciu biznesu.
                            > Poza tym nikt nikomu nie każe studiować w pełni zdalnie, to będzie jedna z paru
                            > możliwości, a nie reguła.

                            Tak, to ich zaleta, że wyczuli szansę ma oszczędność. Chodzi im jedynie o pieniądze, tak samo jak korpo z zamknietymi biurami.
                            • glanaber Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:06
                              Sol-13, masz rację w każdym zdaniu. A w wersję, że zdalne studia będą jedną z opcji do wyboru chyba nikt nie uwierzy. Jak się towarzystwo rozbestwi i ogłosi zdalne studia, to nikt ich nie zmusi to powrotu do normalnej pracy, a studenci g... będą mieli, a nie wybór.
                            • araceli Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:18
                              sol_13 napisała:
                              > Tak, dostosujmy się do zamkniętych s
                              > > To, że uczelnia usiłuje dostosować się do panujących warunków i zagrożeni
                              > a prze
                              > > kuć w szanse jest zaletą jej władz, a nie wadą. Każda firma postępuje tak
                              > samo,
                              > > chyba że od razu na starcie podejmuje decyzję o zamknięciu biznesu.
                              > > Poza tym nikt nikomu nie każe studiować w pełni zdalnie, to będzie jedna
                              > z paru
                              > > możliwości, a nie reguła.
                              >
                              > Tak, to ich zaleta, że wyczuli szansę ma oszczędność. Chodzi im jedynie o pien
                              > iądze, tak samo jak korpo z zamknietymi biurami.


                              Przecież korpo za te zamknięte biura PŁACI świrusie smile U chłopa kto chce może pracować z biura - prawie nikt nie chce.

                              Edukacja zdalna zwiększa jej dostępność. Sama korzystam z kursów, na które nie zapisałabym się zapewne z powodów finansowo-organizacyjnych (zjazdy w Wawie).

                              Temat jest dużo szerszy niż chcecie to widzieć.
                              • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:35
                                araceli napisała:

                                > Edukacja zdalna zwiększa jej dostępność. Sama korzystam z kursów, na które nie
                                > zapisałabym się zapewne z powodów finansowo-organizacyjnych (zjazdy w Wawie).
                                >
                                > Temat jest dużo szerszy niż chcecie to widzieć.
                                >
                                Dokładnie, ale e-matka nie chce tego widzieć. Może sama nie korzysta z żadnych form dokształcania i dlatego nie dostrzega potencjału, jaki tkwi w zdalnej edukacji - dla zainteresowanych, nie obowiązkowej dla wszystkich.
                              • sol_13 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 16:10
                                araceli napisała:

                                > Przecież korpo za te zamknięte biura PŁACI świrusie smile U chłopa kto chce może p
                                > racować z biura - prawie nikt nie chce.
                                >
                                Bez inwektyw, to po pierwsze.
                                Po drugie, za wodę, prąd, klimatyzację, serwisy sprzatajace w biurach tez płacą? Czy jednak nieporównywalnie mniej, skoro w biurze siedzi 5% załogi?
                                Po trzecie, może jednak ci ktorzy mogą, wypowiadaja umowy najmu, a nowe zawierają na dużo mniejszą ilość biurek? Tak jest chociażby u mnie.
                                We wszystkim chodzi tylko o pieniądze, to samo zdalne kursy i studia.
                                • ludzikmichelin4245 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 16:24
                                  Zazwyczaj korpy umowy najmu podpisują na kilka lat, więc oszczędności z tego tytułu długo jeszcze długo nie zobaczą.
                                  Prędzej na kawie i owocowych wtorkach - ale w wielu firmach zamiast tego są teraz ekstrasy przysyłane pracownikom do domu.
                                  Prąd, woda, ścieki itp - zgoda, ale to są znikome koszty w porównaniu z samym najmem.
                                  Docelowo przyniesie to oszczędności. Wiele zależy jednak też od pracowników - w mojej firmie wracać nie chcą, tym bardziej, że dostaliśmy dodatek do pensji rekompensujący wyższe koszty z tytułu pracy z domu (internet, prąd).

                                  • sol_13 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 18:54
                                    ludzikmichelin4245 napisał(a):

                                    > Zazwyczaj korpy umowy najmu podpisują na kilka lat, więc oszczędności z tego ty
                                    > tułu długo jeszcze długo nie zobaczą.

                                    Ale ci, ktorym skończyły się w międzyczasie, zawra juz inne, na wiele mniejszą powierzchnię. Tak jest np u mnie, w nowym budynku do ktorego przenieśliśmy się w styczniu, tylko 50% miejsc. I już połowę taniej.

                                    > Prędzej na kawie i owocowych wtorkach - ale w wielu firmach zamiast tego są ter
                                    > az ekstrasy przysyłane pracownikom do domu.

                                    Nikt nic nam nie przysyla, premie tez obciete w tym roku.

                                    > Prąd, woda, ścieki itp - zgoda, ale to są znikome koszty w porównaniu z samym n
                                    > ajmem.
                                    > Docelowo przyniesie to oszczędności. Wiele zależy jednak też od pracowników -
                                    > w mojej firmie wracać nie chcą, tym bardziej, że dostaliśmy dodatek do pensji r
                                    > ekompensujący wyższe koszty z tytułu pracy z domu (internet, prąd).
                                    >
                                    U nas też nie chcą, głównie ze względu na dojazdy oraz konieczność siedzenia z dziećmi ktore nie chodzą do szkoły. Dodatków zadnych nie otrzymalismy. U mojego męża (inna korpo, ale ta sama branża) taka sama sytuacja.
                                  • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 19:09
                                    ludzikmichelin4245 napisał(a):

                                    > Zazwyczaj korpy umowy najmu podpisują na kilka lat, więc oszczędności z tego ty
                                    > tułu długo jeszcze długo nie zobaczą.

                                    My (Uczelnia) mamy własne budynki, więc koszty z tytułu najmu odpadają.

                                    > Prędzej na kawie i owocowych wtorkach - ale w wielu firmach zamiast tego są ter
                                    > az ekstrasy przysyłane pracownikom do domu.

                                    U nas nigdy nie było takich "extrasów".

                                    > Prąd, woda, ścieki itp - zgoda, ale to są znikome koszty w porównaniu z samym n
                                    > ajmem.
                                    > Docelowo przyniesie to oszczędności.

                                    Zgadzam się, że mniejsza eksploatacja, to niższe koszty. Nie do końca jednak tak jest, gdyż cała administracja uczelni pracuje na miejscu, więc pewne koszty związane z utrzymaniem budynków i tak są wciąż ponoszone. Zgoda - na pewno niższe, niż gdyby były normalne zajęcia.

                                    Wiele zależy jednak też od pracowników -
                                    > w mojej firmie wracać nie chcą, tym bardziej, że dostaliśmy dodatek do pensji r
                                    > ekompensujący wyższe koszty z tytułu pracy z domu (internet, prąd).
                                    >
                                    U nas nie można nawet pomarzyć o takiej rekompensacie.
                            • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 10:32
                              sol_13 napisała:


                              > Nigdy nie bilam piany, ale tego co się teraz dzieje nie umiem i nie chcę zaakce
                              > ptować.

                              Nikt tego stanu nie akceptuje. Tylko jedni usiłują się dostosować i żyć normalnie, a reszta tylko jęczy i obwinia wszystkich dookoła za istniejący stan rzeczy, nie robiąc przy tym nic samemu, żeby choć w minimalnym stopniu poprawić komfort życia.
                              >

                              > Tak, dostosujmy się do zamkniętych szkół, zamkniętych przychodni, braku/utrudn
                              > ieniu rozrywek/wyjazdów. Spoko. Tak przecież trzeba.

                              Widzisz inne rozwiązanie, jeśli obecnej sytuacji nie jesteś w stanie zmienić? Możesz próbować się odnaleźć w zastanej rzeczywistości albo możesz jojczeć dalej.

                              > Tak, to ich zaleta, że wyczuli szansę ma oszczędność. Chodzi im jedynie o pien
                              > iądze, tak samo jak korpo z zamknietymi biurami.

                              Wyraźnie napisałam, że oferta może zostać poszerzona o studiowanie w trybie zdalnym, a nie nią zastąpiona. Taka forma studiowania to nie jest oszczędność dla uczelni, tylko próba pozyskania dodatkowych dochodów z działalności dydaktycznej w obliczu znaczącego spadku tych dochodów.
                              Więcej spokoju, mniej emocji zalecam, to może i czytanie ze zrozumiem ulegnie poprawie.
                              • sol_13 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 16:15
                                jagoda2 napisała:

                                > Nikt tego stanu nie akceptuje. Tylko jedni usiłują się dostosować i żyć normaln
                                > ie, a reszta tylko jęczy i obwinia wszystkich dookoła za istniejący stan rzeczy
                                > , nie robiąc przy tym nic samemu, żeby choć w minimalnym stopniu poprawić komfo
                                > rt życia.

                                > Widzisz inne rozwiązanie, jeśli obecnej sytuacji nie jesteś w stanie zmienić? M
                                > ożesz próbować się odnaleźć w zastanej rzeczywistości albo możesz jojczeć dalej

                                Oczywiście, że robię, co mogę, zeby poprawić komfort życia mój i mojej rodziny. Ale dostosowywać się nie zamierzam do założeń, z którymi się z definicji nie zgadzam.
    • hexella Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 13:41
      wśród znajomych mi studentów taki scenariusz jest przyjmowany z zadowoleniem. Fakt, większość z nich to studenci zaoczni, pracujący, dzieciaci, i możliwość brania udziału zajęciach i egzaminach on-line jest dużym ułatwieniem.
      Rozumiem, że młodym ludziom, którzy studia traktują również jako ważny etap towarzyskiej aktywności, może się to nie wydawać tak atrakcyjne.
      • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 14:10
        chersona napisała:

        > ta informacja dziwi przynajmniej w odniesieniu do Uniwersytetu Warszawskiego, p
        > onieważ jego rektor oglosił semestr letni jako zdalny już parę tygodni temu tem
        > u.

        Ależ oczywiście, informacja jest spóźniona i to znacząco. Wszystkie znane mi uczelnie informowały o tym co najmniej w styczniu, UAM chyba nawet w grudniu.
        Czarnek ośmieszył się tylko "swoją decyzją", gdyż uchwały w tej sprawie uczelnie podjęły dużo wcześniej i jego zarządzenie nie wiem, czemu właściwie ma służyć? Przypomnieniu uczelniom, że mają jakiegoś zwierzchnika? A może znowu podkurzeniu i skłóceniu społeczeństwa, bo z jednej strony obwieszcza naukę zdalną do końca września, a z drugiej wielka akcja szczepień akademików przed bardziej potrzebującymi grupami, kiedy to akademicy i tak raczej nie będą oglądać studentów. Co prawda część zajęć na uczelniach odbywa się w trybie stacjonarnym, nie zmienia to jednak faktu, że nie widzę powodu wysuwania akademików na początek kolejki do szczepień. Uważam, że jest znacznie więcej grup zawodowych narażonych na zarażenie covidem niż nauczyciele akademiccy.
          • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 16:23
            bywalec.hoteli napisał:

            > Jagoda, a może obawiasz się, ze Cie zaszczepia i bedziesz musiała wrócić do nau
            > ki stacjonarnej?

            Bywalcu, Ty też nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? Czy to ja tak niejasno i nieprecyzyjnie się wyrażam? Jeżeli tak, to biedni ci moi studenci...
            • bywalec.hoteli Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 16:31
              Jagoda, rozumiem Cie ale staram się czytać między wierszami i odnoszę wrazenie (mam nadzieje ze mylne), ze praca zdalna jest dla Ciebie po prostu wygodna i zależy Ci żeby juz tak pozostało. Może się mylę, ale takie odnoszę wrazenie.
              Choćby to: na uczelni pracuje masę starych dziadków, którzy jeszcze są dziekanami, rektorami, zasiadają w gremiach decyzyjnych. Jeśli zaszczepienie kadry akademickiej bedzie się przeciągać, to te dziadki nie będą dążyć do powrotu nauki stacjonarnej, w obawie o swoje życie.
              • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 17:47
                bywalec.hoteli napisał:

                > Jagoda, rozumiem Cie ale staram się czytać między wierszami i odnoszę wrazenie
                > (mam nadzieje ze mylne), ze praca zdalna jest dla Ciebie po prostu wygodna i za
                > leży Ci żeby juz tak pozostało. Może się mylę, ale takie odnoszę wrazenie.
                > Choćby to: na uczelni pracuje masę starych dziadków, którzy jeszcze są dziekana
                > mi, rektorami, zasiadają w gremiach decyzyjnych. Jeśli zaszczepienie kadry akad
                > emickiej bedzie się przeciągać, to te dziadki nie będą dążyć do powrotu nauki s
                > tacjonarnej, w obawie o swoje życie.

                Stare dziadki szybciej zaszczepią się wg swojego rocznika, to po pierwsze.
                Po drugie, stare dziadki będące profesorami z rocznym pensum 180 godzin, mają raptem JEDEN wykład tygodniowo, jeśli nie chcą mieć/nie mają nadgodzin.
                Im akurat nauka zdalna najbardziej jest nie na rękę, bo mają największy problem z ogarnięciem nowych technologii, to po trzecie.
                Po czwarte, im starsze roczniki, tym bardziej zdeterminowane, żeby się zaszczepić.
                Po piąte, a właściwie powinno to być po pierwsze, bo to jest ta część, której nie zrozumiałeś: jeżeli wiadomo, że do końca września studenci nie wrócą na uczelnię, to po co ten pośpiech ze szczepieniami akurat tej grupy nauczycieli? Czy tym razem dotarło? Bo jaśniej już chyba naprawdę nie potrafię.
                • bywalec.hoteli Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 18:24
                  Jagoda, mamy zaraz marzec. Do października mamy 7 miesięcy. Trzeba zaszczepić kilkaset tysięcy osób w szkolnictwie. Dwiema dawkami. Pośpiech jest widać wskazany.

                  No a profesorowie mogą się tez bać samej szczepionki, przecież jak ktos jest 60+ albo 60-, to jeszcze chyba czeka w kolejce? wiem ze 70+ będą szczepieni w marcu pierwsza dawka, a kiedy druga?
                  • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 18:31
                    bywalec.hoteli napisał:

                    > Jagoda, mamy zaraz marzec. Do października mamy 7 miesięcy. Trzeba zaszczepić k
                    > ilkaset tysięcy osób w szkolnictwie. Dwiema dawkami. Pośpiech jest widać wskaza
                    > ny.
                    >
                    Nadal uważam, że są grupy zawodowe bardziej narażone na kontakt z innymi osobami niż nauczyciele akademiccy.

                    > No a profesorowie mogą się tez bać samej szczepionki, przecież jak ktos jest 60
                    > + albo 60-, to jeszcze chyba czeka w kolejce? wiem ze 70+ będą szczepieni w mar
                    > cu pierwsza dawka, a kiedy druga?

                    Mówiłeś o dziadkach, a nie o osobach w wieku 60 lat (+/-). Dziadki zapiszą się wg rocznika.
                    Poza tym, podobno szczepienia idą pełną parą, więc o co się martwisz?
                    • ruda_henryka Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 20:03
                      Dokładnie, u mnie wszystkie "dziadki" czyli osoby po 70. maja już swoje kolejki w szczepieniach zgodnie z wiekiem. Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale u nas szczepienia są witane z nadzieją, że będzie można swobodniej za granicę wyjeżdżać. Obecnie mamy kilka grantów, które są związane z takim właśnie wyjazdami i wszystko leży. Również ze szkodą dla uczelni i Pana Cz. z ministerstwa, który nie będzie się mógł pochwalić osiągnięciami w umiędzynarodowieniu polskiej nauki....
                      • jagoda2 Re: no to wiadomo nieco więcej 28.02.21, 21:00
                        ruda_henryka napisała:

                        > Dokładnie, u mnie wszystkie "dziadki" czyli osoby po 70. maja już swoje kolejki
                        > w szczepieniach zgodnie z wiekiem. Nie wiem jak jest gdzie indziej, ale u nas
                        > szczepienia są witane z nadzieją, że będzie można swobodniej za granicę wyjeżdż
                        > ać. Obecnie mamy kilka grantów, które są związane z takim właśnie wyjazdami i w
                        > szystko leży. Również ze szkodą dla uczelni i Pana Cz. z ministerstwa, który ni
                        > e będzie się mógł pochwalić osiągnięciami w umiędzynarodowieniu polskiej nauki.
                        > ...

                        Ja nie jestem pewna, czy panu Czarnkowi zależy na umiędzynarodowieniu polskiej nauki.
                        Na mojej uczelni mamy świra bardzo mocno związanego z obecną władzą, który otwarcie wręcz twierdzi, że jego zdaniem niepatriotycznym jest publikować w zagranicznych czasopismach - dasz wiarę? A to jest ta sama frakcja, więc co do rzeczywistych intencji p. Czarnka też mam spore wątpliwości.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka