Dodaj do ulubionych

Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry

27.02.21, 00:53
Naczytałąm się różności na forum no i pod wpływem ematuli zrobiłam zamówienie na DECIEM. Najpierw poprosiłam jednak konsultantkę, by mi ułożyłą coś z ich kosmetyków sensownego, co po czym używać, i kiedy. Wysłali mi listę, zamówiłam i dziś dostałam paczkę.
W tych wszystkich buteleczkach co dostałam, był m.in taki kosmetyk:
theordinary.deciem.com/product/rdn-mineral-uv-filters-spf-30-with-antioxidants-50ml?redir=1
Po wysmarowaniu się, mogłam robić za gejszę. To takie maziste, gęste w konsystencji "coś" - to tak ma wyglądać? Bo później niby trochę się wchłonęło, ale nadal miałam bledszą skórę na twarzy niż normalnie.

Zamówiłam ogólnie 7 kosmetyków i jestem niezwykle ciekawa efektów smile nawet sobie focie trzasnęłam, by porównać za miesiąc czy faktycznie coś się zmieniło
Obserwuj wątek
      • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 27.02.21, 10:38
        I chemiczne niekonieczne są lżejsze. Do tej pory nie znalazłam chemicznego filtra, który nie robiłby by skórze paskudnego świecenia, a azajtyckim produktom z toną silikonów i mikroplastikiem nie ufam. Skandal z marką Purito pokazał (faktor na opakowaniu nie odpowiadał temu co w środku), że można się przejechać.
          • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 27.02.21, 12:15
            A ten mat, to dzięki czemu? Polimerowym mikrokuleczkom? To podziękuję. I ja nie mam nic przeciwko ładnemu połyskowi i "glow" na twarzy, mam nawet suchą skórę, która sporo tłuszczu wytrzyma, ale filtry są obleśne. Do tego wchodzą mi w oczy i je podrażniają. Jedynie mineralne tego nie robią.
            • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 27.02.21, 15:07
              www.instagram.com/p/CDj8mOqpRKn/ - masz, nie mam siły tego tłumaczyć.

              Nie wiem, ktore filtry są obleśne - ale już gadałyśmy o tym wiele razy, wg ciebie nie da się znaleźć dobrych filtrów, a ja z tym żadnego problemu nie mam. No, takżeten, pogadałyśmy sobie, jak zwykle.
              • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 11:21
                thank_you napisała:


                > Nie wiem, ktore filtry są obleśne - ale już gadałyśmy o tym wiele razy, wg cieb
                > ie nie da się znaleźć dobrych filtrów, a ja z tym żadnego problemu nie mam.


                Ja wierzę, że istnieją osoby, którym to paskudne uczucie na skórze nie przeszkadza. Ale ty nie masz problemów z wieloma składnikami, np. silikonami. Dla mnie to no-go, dlatego twój entuzjazm się na mnie nie przekłada.
                • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 11:59
                  Ja z silikonami nie mam problemu? Nie używam silikonów w kosmetykach, mnie one w ogóle nie są potrzebne - mam piękna cerę, nie potrzebuje poślizgu czy wygładzenia. Czasami w filtrach dopuszczam jako w ogólnej formulacji, jeden z lepszych filtrów jakich używalam ma właśnie silikony, ale mam tez inne świetne, więc do niego wracam w specyficznych okolicznościach. wink

                  Pozostałe filtry to normalne, często terapeutyczne kremy. Naprawdę, tego są tysiące na świecie, ja wybieram wśród już gdzieś pojawiających się, z dobrymi opiniami, czytam skład - nie kupuje "w ciemno", więc i wtop mam mniej. Komfortowy filtr (wg mnie) to taki, który wchłania się błyskawicznie, nie lepi się, nie bieli. W niektórych dopuszczam dłuższe wchłanianie (gdy nie nakładam makijażu i uprawiam sport) i większy głow niż ten pożądany. S
                  • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 12:17
                    thank_you napisała:

                    > Ja z silikonami nie mam problemu? Nie używam silikonów w kosmetykach, mnie one
                    > w ogóle nie są potrzebne - mam piękna cerę, nie potrzebuje poślizgu czy wygładz
                    > enia. Czasami w filtrach dopuszczam jako w ogólnej formulacji, jeden z lepszych
                    > filtrów jakich używalam ma właśnie silikony, ale mam tez inne świetne, więc do
                    > niego wracam w specyficznych okolicznościach. wink

                    Wiele kremów z filtrem bazuje na silikonach, albo ma silikony w składzie. Nie dlatego, by skóra była bardziej gładka, a dlatego, że silikony na skórze odbierane są jako lekkie. Nie unikam silikonów, bo są wytworem diabła, a dlatego, że długoterminowo powodują u mnie szorstkość skóry i włosów. Zadaję sobie sporo trudu, by wybrać bezpieczne dla mojej skóry kosmetyki pielęgnujące, z dobrym skutkiem, mam trochę więcej niż 30 lat, więc nie będą robiła odstępstw akurat przy filtrach.
                    I nie mam naprawdę potrzeby szukania czegoś nowego, mój mineralny filtr uważam za dobry. Ale dobrać coś nie było mi łatwo. Chemicznych już nie chcę, bo się na nich przejechałam (Alpy) do końca nie wiem, jakich filtrów używają dani producenci (są gorsze i lepsze).
                      • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 12:50
                        Ja nigdzie nie napisałam, że wszystkie chemiczne filtry są złe. Jedyne na co zwróciłam uwagę w tym wątku, że mineralne nie są gorsze. Ja się na Antheliosie 50 przejechałam i nie mam zamiaru wydawać forsy by próbować coś innego, tym bardziej, gdy mineralna 30 okazała się lepsza. Jeszcze w zeszłym roku o mało włos nie kupiłam Purito, akurat był w sklepie niedostępny i bum, za kilka tygodni przeczytałam o skandalu z fałszywymi opisami na opakowaniu. Trudno, zostanę przy tańszej Laverze.
                        I jestem pewna, że cała masa kobiet nie wie, że niektóre filtry, np. te w tanich produktach, jak octocrylen, są mocno problematyczne dla skóry. Nie każdy czytając składy potrafi je odpowiednio interpretować. Naprawdę nie wszyscy studiowali, albo chcą studiować chemię.
                        A co do przebarwień, ja do 38 roku życia też nie miałam jeszcze żadnych. I może gdybym w te nieszczęsne Alpy wzięła filtr mineralny, to ten tak szybko by nie spłynął z twarzy. Zresztą, to doświadczenie w Alpach nauczyło mnie czegoś innego, nie filtr jest ważny, a ekspozycja na słońce. Ja moje plamy mam tylko z lewej strony, bo w pierwszej części dnia wchodząc pod górę słońce miałam z lewej, a w drugiej części dnia schodząc z góry słońce miałam znowu z lewej. I to na wysokości 2,5 tys,- 3 tys. metrów, to są ekstermalne warunki. I z prawej strony nie miałam ani pół plamki. Więc tu czas i intensywność ekspozycji grały większą rolę. I tak jest w normalnym życiu też.
                        • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 13:14
                          No ten Purito ma podobno SPF 30. Nie wiesz ile mają Twoje mineralne. Nikt nie wie, musi ufać producentowi, ze ich podwykonawcy i pracownicy nie oszukują. Lub że sami nie oszukują. smile

                          Filtr jest ważny, ekspozycji na słońce nie unikniesz, jeśli lubisz chodzić po Alpach przy pięknej pogodzie i generalnie korzystać z życia także w ciągu dnia, a nie tylko po zmierzchu. Ja po prostu używam filtrów wodoodpornych i je reaplikuję w ciągu dnia, gdy uprawiam sport i jestem cały dzień na tzw. patelni. Nie obwiniam filtrów, które spływają, których nie reaplikuje o to, ze się nie sprawdziły.
                          • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 13:40
                            thank_you napisała:

                            > No ten Purito ma podobno SPF 30. Nie wiesz ile mają Twoje mineralne. Nikt nie w
                            > ie, musi ufać producentowi, ze ich podwykonawcy i pracownicy nie oszukują. Lub
                            > że sami nie oszukują. smile

                            Ale to nie ja licytuję się na cyferki na opakowaniu. Ja teraz noszę tylko 10 i nie panikuję. Ale z względu na jasną skórę skłonną do oparzeń praktykuję mnóstwo zachowań minimalizujących ekspozycję. Nie szlajam się po Grecjach i Hiszpanii latem, nie pielę ogródka w południe, a unikam słońca genralnie pomiędzy 11-16 i nawet idąc ulicą wybieram tą zacienioną stronę. Dlatego nigdy nie jestem opalona. Wiele kobiety jednak czuje się z 50 tką na skórze pewnie i uważa, że słońce im nie może wiele zrobić, więc zachowuje się ryzykownie. A liczba przypadków raka skóry w północej Europie rośnie, pomimo masowego stosowania filtrów.


                            > Filtr jest ważny, ekspozycji na słońce nie unikniesz, jeśli lubisz chodzić po A
                            > lpach przy pięknej pogodzie i generalnie korzystać z życia także w ciągu dnia,
                            > a nie tylko po zmierzchu.

                            Alpy to są ekstermalne warunki. Widziałam starsze kobiety tam żyjące i jak ktoś nie rozumie problemu fotostarzenia, to polecam je jako przykład. W północnej Europie tego nie zobaczysz, oprócz wśród ofiar solarium i nie jestem pewna, czy jakikolwiek filtr na dłuższą metę tam się sprawdza. Filtry mają też ograniczenie czasowe. Jeżeli moja ochrona własna to 5min., to z dobrze nałożonym filtrem 50 mogę zostać na słońcu tylko 4 godziny i wysokogórskie słońce ten czas jeszcze skraca. Reaplikacja podczas całodziennej wędrówki niczego nie zmienia. Ale 2 godziny spaceru u mnie nad Ruhrą, czy na duńskiej plaży nawet w słoneczny dzień to zupełny inny kaliber i tu moja mineralna 30 się sprawdza. Moja plama jest teraz moim indykatorem, jak nie wyszła, to znaczy, że filtr jest wystarczający.

                            .
                            • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 14:07
                              Gdzie są te masowo stosowane filtry, dobre filtry, odpowiednio reaplikowane? 😁

                              No niech ci bedzie, ze reaplikacja niczego nie zmienia. wink Na szczęście moje koleżanki, które tez myślały tak jak Ty, wracają z Alp bez przebarwień. Z tropików także. Czemu? Bo stosują dobry filtr, wodoodporny, reaplikuja. smile Ja z moimi filtrami nawet po laserach i tretynoinie nie dorobiłam sie przebarwień ale niech ci Bedzie. wink Serio, juz mi sie nie chce rozmawiać z Tobą o tym. smile
                              • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 14:35
                                thank_you napisała:


                                > No niech ci bedzie, ze reaplikacja niczego nie zmienia. wink Na szczęście moje k
                                > oleżanki, które tez myślały tak jak Ty, wracają z Alp bez przebarwień.

                                U mnie nie zmienia, bo ty chyba ciągle nie rozumiesz o czym ja piszę. Ja piszę o wysokości 2,5- 3 tys. metrów. Śmiem powątpiewać, czy twoje koleżanki chodzą na spacery na takich wysokościach.
                                Ja naprawdę nie wiem, o czym ty chcesz mnie przekonać. O tym, że ty jako młoda kobieta bywając gdzieś na wakacjach w ciepłych krajach nie masz przebarwień? No ja też nie miałam. Nabyłam w sytuacji, w której ty nie byłaś, więc nie wiesz, jak sprawdziłyby się tam twoje, reaplikowane filtry. Zresztą ja się przy wchodzeniu pociłam jak wieprz, dwa razy zmieniałam po drodze koszulkę, ciągle kapało mi z czoła, jak reaplikować w takich warunkach? I ta sytuacja nie jest dla mnie żadnym powodem do rozpaczy, było, minęło, przecież napisałam, że plamy nie wracają, więc moje aktualne filtry są ok. Mineralne. Masz coś przeciwko mineralnym, czy o co ci chodzi?
                                • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 17:58
                                  Ależ ja chodziłam po górach i to wyżej niż 3 tys m big_grin big_grin big_grin Te wysokie góry to tylko dla Ciebie zarezerwowane? Do tego uprawiam sporty wodne, zimowe, chodzę po górach, nawet nasze Tatry mają prawie 2500 m big_grin big_grin big_grin Nie mam przebarwień mimo iż wyjeżdżam regularnie w tropiki (od nastu lat), stosuję lasery, różne procedury, które są właśnie "przebarwieniogenne".

                                  P.S. Filtry chemiczne - w odróżnieniu od mineralnych - są wodoodporne. Absolutnie nie wierzę w bujdę o filtrze mineralnym spf 10, na patelni, który nie spłynął Ci po kilkudziesięciu minutach wraz z potem. Ja też stosuję filtry mineralne lub mieszane (tylko o faktorze większym niż, ekhm, 10) a na moim synu tylko i wyłącznie ekologiczne, mineralne, od zawsze. smile
                                  No, chyba że na tej słynnej wycieczce powyżej 2500 byłaś aż raz. wink
                                    • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 20:52
                                      thank_you napisała:

                                      > A moje koleżanki bywają wyżej niż ja. big_grin I generalnie są bardziej nastawione na
                                      > wyczynowy sport. smile)) Ale niech będzie, że 3000 m to bariera. wink

                                      Wyzłośliwiasz się, bo brakuje ci argumentów. Wysokości 3 tys. m w Alpach są ekstremalnymi warunkami słonecznymi i normalnie ludzie stosunko rzadko i krótko w nich pozostają. Nawet twoje wyczynowe koleżanki. Tu nie chodzi więc o to, co kto potrafi, bo na taką wysokość, albo i wyżej można wjechać nawet kolejką mając na sobie klapki, a o długość i intensywność ekspozycji. Każdemu, nawet z najlepszym filtrem może się zdarzyć, że taka ekspozycja przez około 10 godzin kilka dni pod rząd mu zaszkodzi, tym bardziej gdy ten ktoś ma bardzo jasną cerę. To, że tobie, czy twoim koleżankom się nie zdarzyło wcale nie oznacza, że robisz coś z filtrami lepiej.
                                      • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 21:15
                                        Ekstremalne, bo...? 😁😁😁 https://www.forum.haszysz.com/solarr/albums/userpics/23593/tab1.JPG

                                        Nie, nie każdemu to Sie zdarzy, a nawet nikomu, kto:
                                        - stosuje odpowiednio wysoki filtr
                                        - w odpowiedniej ilości
                                        - reaplikuje w odpowiednim czasie

                                        Twoje przebarwienie to oczywiscie przypadek i wina tego, ze stosowałaś chemiczna 50 (choć nawet nie reaplikowalas). Teraz tez chodzisz w takich samych warunkach, a spływająca z twarzy mineralka spf 10 chroni Cie niczym beton. Tak, oczywiście. smile Inni juz uwierzyli, mnie po raz milionowy przekonywać nie musisz. smile
                                        • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 21:35
                                          thank_you napisała:

                                          > Ekstremalne, bo...?

                                          To sprawdź jeszcze raz swoją tabelkę. Szczególnie pozycje zwązane z procentami.

                                          > Nie, nie każdemu to Sie zdarzy, a nawet nikomu, kto:
                                          > - stosuje odpowiednio wysoki filtr
                                          > - w odpowiedniej ilości
                                          > - reaplikuje w odpowiednim czasie

                                          Ala ja miałam odpowiedni filtr, chemiczną 50 tkę, a nie mineralną 10 jak próbujesz kłamliwie mi wmówić. Według zasad chroniło mnie to jakieś 4 godziny, a ja byłam tam godzin 10. Nie rozumiesz?
                                          I jak wytłumaczysz fakt, że z prawej strony twarzy nie mam ani jednej plamki, a przebarwienia tylko ze strony zwróconej bezpośrednio do słońca? I jestem pewna, że mając mineralną 50tkę byłabym lepiej chroniona, bo minerały tworzą fizyczną barierę i ich odporność na pot jest większa. Od kiedy stosuję minerlany filtr nie mam też żadnych problemów z nawracaniem przebarwień. A ty wiesz tyle na ile cię sprawdzono, może przeżyjesz jeszcze swoją niespodziankę.
                                          • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 22:13
                                            To wciąż nie są ekstremalne warunki, poprosi mówiąc ekstremalne mamy na myśli cos innego.

                                            Wg jakich zasad chroniło Cie 4 h? Filtr sie reaplikuje, szczególnie gdy sie poci.
                                            Przebarwienia masz bo nie miałaś tam ochrony. Nie reaplikowalas po tym, gdy pot wyżarł ci filtr.

                                            Mineralne maja odporność większa? Nie, maja mniejsza, bo chronią powierzchniowo. Filtr chemiczny ma większa, choćby z samej zasady działania.

                                            Nigdzie nie napisałam, ze miałaś tam
                                            Mineralna 10, a to, ze nieodpowiednio sie zabezpieczyłas i zwalasz wine na filtr 50. Gdybys odpowiednio użyła, to byś nie miała przebarwień. Po prostu.

                                            A z tej 10 kpię, bo ciagle piszesz jak to teraz używasz odrobinki minerałów, choćby w podkladzie i chronią one lepiej niż każdy chemiczny wink.
                                          • kurt.wallander Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 01.03.21, 10:53
                                            snakelilith napisała:


                                            > Ala ja miałam odpowiedni filtr, chemiczną 50 tkę, a nie mineralną 10 jak próbuj
                                            > esz kłamliwie mi wmówić.

                                            Ona przeciez tego nie napisała.

                                            Według zasad chroniło mnie to jakieś 4 godziny, a ja b
                                            > yłam tam godzin 10. Nie rozumiesz?

                                            Wszystko rozumiemy. Chroniło cię przez 4 godziny (jesli nałożyłaś odpowiednio dużo), a przebywałaś w słońcu godzin 10. Jesli w międzyczasie nie nakładałas filtra ponownie, to jak miał cie chronić przez 10 godzin? Nie chronił i stąd powstałe przebarwienia po stronie twarzy wystawionej na słońce.


                                            • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 01.03.21, 12:12
                                              kurt.wallander napisała:


                                              > Jesli w międzyczasie nie nakładałas fil
                                              > tra ponownie, to jak miał cie chronić przez 10 godzin?

                                              Ponowne nałożenie filtra ma sens w sytuacjach, gdy filtr się wypłucze, wytrze, czy w innych sposób straci swoją moc i nie daje już pełnej ochrony. Zwykle kremy tracą w ciągu kilka godzin po nałożeniu 15%-40% swojej mocy w zależności od składu kremu i filtra. Ale bajka, że filtr można dowolnie często nakładać i skóra jest w ten sposób chroniona w nieskończoność w każdych warunkach, to niestety, ale właśnie bajka. To zależy od skóry. Jeżeli ktoś ma szczęście przeciętnej, mało wrażliwej skóry, to jego ochrona własna to jakieś 10min. Wtedy z 50tką, która może być odnawiana w ciągu dnia, może przebywać na słońcu praktycznie cały dzień, czyli 8 godzin. W tym czasie powinno się nawet filtr odnawiać, by utrzymać deklarowany faktor. Większość ludzi ma taką cerę, albo nawet jeszcze mniej wrażliwą, łatwo opalającą sę, z ochroną własną na przykład 15 minut.
                                              Jeżeli ktoś ma jednak bardzo jasną cerę, nieopalającą się, jak np. przy rudawym blondzie, to jego ochrona własna to 5min, czyli nie może przebywać na słońcu z 50tką dłużej niż 4 godziny. Ponowne nakładanie filtra wiele tu nie da. Ale jak widać większość tego nie rozumie.
                                              • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 01.03.21, 12:46
                                                Oczywiście, że da - mój eks miał taką jasną skórę, jak pergamin, jasną, cienką, prawie przezroczystą, pełną piegów, był rudy. smile I aplikowałam mu filtr 50 wielokrotnie, wyjeżdżaliśmy na wakacje w tropiki 2-3 razy w roku (tropiki, nie Egipt), jeździł na nartach i wracał taki jaki wyjeżdżał (a np. pływaliśmy cały dzień na skuterach wodnych).
                                                • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 01.03.21, 13:25
                                                  thank_you napisała:

                                                  > Oczywiście, że da - mój eks miał taką jasną skórę, jak pergamin, jasną, cienką,
                                                  > prawie przezroczystą, pełną piegów, był rudy. smile I aplikowałam mu filtr 50 wi
                                                  > elokrotnie, wyjeżdżaliśmy na wakacje w tropiki 2-3 razy w roku (tropiki, nie Eg
                                                  > ipt), jeździł na nartach i wracał taki jaki wyjeżdżał (a np. pływaliśmy cały dz
                                                  > ień na skuterach wodnych).

                                                  Fachowcy mówią, że nie. To mit. I to że twój facet wrócił z jasną twarzą nic nie oznacza. Ja zawsze wracałam z białą twarzą z urlopów w ciepłych krajach. Nawet się głupich komentarzy musiałam nasłuchać, czy w ogóle gdzieś byłam, bo większość ludzi ceni sobie przynajmniej nutkę opalenizny jako pamiątkę.
                                                  Ale brak natychmiastowego oparzenia, czy przebarwień nie świadczy jeszcze o niczym. Sama pisałaś o UVA i fotostarzeniu się, a to widać dopiero później. Młode kobiety mieszkające wysoko w szwajcarskich Alpach też mają młode twarze, różnicę widać dopiero z wiekiem. Przebarwienia też mogą pokazywać się dopiero z postępującym czasem, wtedy gdy melanina zacznie nierówno rozkładać się w skórze, dlatego prędzej zobaczysz plamy na twarzy u kobiety w wieku lat 50 po urlopie w domowym ogródku w Poznaniu niż u nastolatki po powrocie z wakacji w Kenii. Reaplikacja nie przedłuża ochrony, a jedynie utrzymuje to, co dany filtr może w optymalnym stanie zrobić.
                                                  I tyle piszesz o tych tropikach, ale austriacki portal podaje, że promieniowane UV jest w wysokich górach porównywalne prawie do tego na równiku. Do tego powyżej indeksu UV8 czyli w górach latem praktycznie stale (w wysokich górach norma to 10), spada długość własnej ochrony skóry, czyli u ludzi, którzy normalnie mają 10 minut redukuje się do 6 minut. W takich warunkach 50 tka chroni też krócej.
                                                  • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 01.03.21, 15:28
                                                    Mój facet po 2 tyg wracał cały biały. Miał nie tylko białą twarz, ale cały był biały - aplikował ten filtr nawet między palce, bo miał tak delikatną, jasną skórę, fototyp 1. On jest najlepszym dowodem na to, że stosowanie filtrów chroni przed starzeniem - ma twarz bez zmarszczek i wygląda na jakieś 15 lat mniej niż ma. Słońce uwielbiał i gdyby mógł, to by się na nim smażył - jedynie rozsądek kazał mu chować się pod parasol tylko wtedy, gdy to było możliwe. Ale w trakcie surfowania, nart wodnych czy skuterów parasola nie miał, na nartach w Alpach i na trekkingu ze mną - też (to był jeden z dwóch moich eks chodzących ze mną po górach). Wiem, jak wygląda promieniowanie na równiku i w wysokich górach - dlatego tłumaczę ci, że to, iż nie mam przebarwień mimo iż stosuję procedury, które mogą spowodować przebarwienia, jeśli stosowałabym złe - albo źle - filtry, to nie jest przypadek. A replikacja przedłuża ochronę, choć ludzie tego nie robią i myślą, że raz nałożony filtr już wystarczy - dają sobie złudne poczucie bezpieczeństwa. Ponad 30% kobiet powyżej 30 r.z. ma przebarwienia, o kobietach powyżej 50-tki nawet pisać nie będę, te przebarwienia są ściśle skorelowane z fotostarzeniem czyli z UVA a nie z UVB.

                                                    A tu masz badania jasno pokazujące jak zmienia się twarz człowieka przy codziennym stosowaniu SPF, i to tylko 30, z broad spectrum:

                                                    pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27749441/
                                                  • ada.maris Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 01.03.21, 16:04
                                                    snakelilith napisała:
                                                    Rea
                                                    > plikacja nie przedłuża ochrony
                                                    >
                                                    Ależ oczywiście, ze przedłuża, jestem na to idealnym przykładem, jako osoba z brakiem barwnika w skórze, uwielbiająca tropiki i stosująca w związku z tym wysoka ochronę i dbająca o nią do przesady wręcz. A filtr z la rocha jest jednym z lepszych do ochrony przeciwsłonecznej i stosowany prawidłowo nie ma opcji, ze nie zadziała perfekcyjnie. Używam filtrów od ponad 20 lat- bo muszę, pamietam jeszcze oznakowania z 100+, ale jak czytam czasem opinie o kremach z filtrem, ze wydajny, ze wystarczy niewielka ilość, ze próbka starczyła na kilka razy, to rozumiem skąd potem problemy przebarwień. Nad wyższością mineralnych nad fizycznymi się nie wypowiadam, dla mnie filtr ma działać i być wygodny w użytkowaniu. Koreańskie są bardzo wygodne, ale często deklarowana 50 oceniona byłaby przeze mnie bardziej na 30. Najlepsze dla mnie są filtry japońskie, dla wodnistej mgiełki, którą mogłam rozpylać na skórze głowy, mogłabym lecieć do Japonii natychmiast.
                                                  • andace Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 01.03.21, 16:42
                                                    To tak samo jak u mnie, barwnik mam ale fenotyp 1 + uczulenie na słońce (czyli czerwona wysypka na rękach, nogach i dekolcie).

                                                    LRP lub Avene lub Bioderma, i na twarz i na całe ciało. 3-4 tygodnie w tropikach i przebarwień brak, opalenizny też.
                                                    Ale ja smaruje się średnio co godzinę, przez takie 3 tyg wakacje zużywam min 400 ml kremów na ciało i 200-300 ml na twarz i dekolt. I o ile chemiczne łatwo się nakłada kolejne warstwy to z mineralnym było ciężko. A że wakacje spędzam aktywnie to w trakcie np trekkingu się pocę, osuszam twarz i kładę filtry ponownie. I nie weszłam raz na górę w Alpach ale chodziłam po Andach, wulkanach w Indonezji, zwiedzałam ruiny w Maroku w sierpniu w miejscach gdzie nie było cienia.

                                                    Mieszkając na południu Hiszpanii po sezonie letnim (czyli przebywaniu na słońcu 6 miesięcy), byłam opalona na lekko złocisty kolor, taki zdrowy odcień. I przez te 6 miesięcy każdy weekend spędzałam na plaży, ciagle się dosmarowując kremem z filtrem.

                                                    Jeżeli ktoś po 1 dniu w Alpach ma przebarwienia to najwyraźniej przyoszczędził na filtrze żeby opakowanie starczyło na rok wink
                                  • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 20:40
                                    thank_you napisała:

                                    > Ależ ja chodziłam po górach i to wyżej niż 3 tys m big_grin big_grin big_grin Te wysokie góry to
                                    > tylko dla Ciebie zarezerwowane? Do tego uprawiam sporty wodne, zimowe, chodzę p
                                    > o górach, nawet nasze Tatry mają prawie 2500 m big_grin big_grin big_grin

                                    Wysokie góry nie są dla nikogo zarezerwowana. Wejście na 2,5--3 tys mz plecakiem pełnym własnej wałówki, to nawet bardzo proletariacki sposób spędzania czasu w górach, ale mało komu się chyba chce. Na tej wysokości w wielu regionach w Alpach nie ma prawie ludzi na trasach i to najważniejsze co mnie tam przyciąga. Wejść można nawet wyżej, ale wtedy trzeba mocno patrzeć na zegarek, bo trzeba jeszcze zejść przed zapadnięciem ciemności. I nie rozśmieszaj mnie z Tatrami. Gdzie niby ludzie w Tatrach godzinam przebywają na wysokości 2,5tys m?

                                    > P.S. Filtry chemiczne - w odróżnieniu od mineralnych - są wodoodporne. Absolutn
                                    > ie nie wierzę w bujdę o filtrze mineralnym spf 10, na patelni, który nie spłyną
                                    > ł Ci po kilkudziesięciu minutach wraz z potem.

                                    Co ty bredzisz koleżanko? Jakie 10 spf? 10 to ja noszę w lutym w drodze do supermarketu, a nie latem w górach. I wodoodporne nie oznacza niezniszczalne. Wszystko da radę spłynąć, albo się zetrzeć. Chyba nie uprawiasz żadnych sportów, skoro o tym nie wiesz. Ja miałam bowiem na skórze Antehliosa 50. Magicznie mi chyba nie zniknął.
                                    • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 21:29
                                      No i co z tego, ze spotyka sie mało ludzi? Na trekkingu w Rumunii spotykałam jeszcze mniej i o czym to świadczy? Boże, snake, tak, tylko Ty chodzisz po gorach, do tego z plecakiem z żarciem, a Tatry kończą sie u nas na Rysach. wink
                                      Te gory są tak niedostępne, ze nawet w nich nie mieszkałam kilka miesięcy; ale wiadomo - tylko Ty wpadłaś na pomysł trekkingu w Alpach czy innych Dolomitach. wink Ekstremalne warunki powyżej 3 tys. m. - No, generalnie ekstremalne warunki bywają i na Babiej Gorze, ale z tego co wiem mówimy tylko o ciepłym dniu, bezchmurnym, latem, w Alpach?

                                      W związku z tym, z uprawiam sporty to wiem czemu potrzebny jest filtr wodoodporny o reaplikacja. smile
                                      • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 21:44
                                        thank_you napisała:

                                        > No i co z tego, ze spotyka sie mało ludzi? Na trekkingu w Rumunii spotykałam je
                                        > szcze mniej i o czym to świadczy?

                                        O tym, że wysokość miałam serdecznie w tyłku. Gdyby ludzi nie było na wysokości 1600m to bym tam została. Ale akurat ludzi nie było wyżej, dlatego naraziłam się tam na inne warunki słoneczne. Wysokogórskie słońce jest nieco inne niż te na poziomie morza.


                                        > wink Ekstremalne warunki powyżej 3 tys. m. - No, generalnie ekstremalne warunki
                                        > bywają i na Babiej Gorze,

                                        Akurat na Babiej Górze to ja byłam nawet kilka razy. W latach 80 tych, bez ŻADNEGO filtra na skórze. I nie miałam z tego żadnych przebarwień. Nic. Null. Zero.
                                          • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 22:17
                                            thank_you napisała:

                                            >
                                            > Akurat W przypadku Babiej Gory nie miałam na myśli uva jako ekstremalnych warun
                                            > ków, a to, ze ekstremalnie w gorach moze byc także względnie nisko - wystarczy,
                                            > ze okoliczności (wiatr, minusowa temp., nieodpowiednie ubranie) nie sprzyjają.

                                            Pisząc ekstremalne miałam na myśli to, co pokazałaś swoją tabelką, 2 x UVB i 1,5 x UVA z tego co masz na poziomie morza. To jest całkiem sporo i tym tłumaczę mój wypadek w górach. Być może także moją niefrasobliwością, bo tego nie powinnam powtarzać kilka dni pod rząd. Ale nie jest tak, że nie użyłam żadnego filtra, bo miałam na sobie Antheliosa 50. Nie sprawdził się w wielogodzinnej ekspozycji. Mineralne sunblockery uważam w takich warunkach za lepsze, także dlatego, bo można stan nałożenia kontrolować.
                        • andace Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 14:16
                          Z Antheliosem przeżyłam 4 lata na południu Europy, przebarwień brak, skóra w całkiem niezłym stanie. Nawet po trekingu w Andach w szczycie sezonu letniego (powyżej 3 tys m) nos nie był zaczerwieniony, nie mówiąc o twarzy. Koleżanka używająca minimalnych filtrów wróciła z wyprawy hebanowa.

                          Próby używania filtrów tylko mineralnych nie były udane, zawsze wracałam do aptecznych produktów z filtrami chemicznymi i w moim przypadku działają świetnie i spełniają swoją rolę.

                          Jestem blada, mam delikatna skore skłonna do podrażnień, opalam się (a raczej mam oparzenia) bardzo szybko i zawsze na czerwono. Widzę działanie filtrów bo zdarza się ze nie wysmaruje się dokładnie i mam plamkę bojącej czerwonej skóry (np na kciuku, palcu nogi czy za uchem), reszta zupełnie biała.

                          Jedyne miejsce gdzie mam ślady świadczące o dużej ekspozycji na słońce i życie na południu Europy i wakacje w tropikach to wierzch dłoni, po 40tce zaczęły mi wychodzić piegi i drobne przebarwienia. Badam się tez raz do roku u dermatologa i odpukać wszystko jest ok.
                          • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 14:45
                            andace napisał(a):

                            >ąca minimalnych filtrów wróciła z wyprawy hebanowa.
                            >
                            > Próby używania filtrów tylko mineralnych nie były udane, zawsze wracałam do apt
                            > ecznych produktów z filtrami chemicznymi i w moim przypadku działają świetnie i
                            > spełniają swoją rolę.

                            A u mnie jest zupełnie odwrotnie, więc co skóra to potrzeby. Przy podobnej jasnej skórze sprawdzają się u mnie filtry mineralne. I nie mam uczulenia ani na Laverę, ani Weledę. Za to chemiczne filtry podrażniają mi oczy i tak jak ty nie chcesz używać sterydów, tak ja nie lubię piekących oczu królika. Przy Antheliosie 50 moje plamy wracały po 2 tygodniach spędzonych na duńskiej plaży we wrześniu. Żałuję, że już wiele lat temu nie wpadłam na pomysł eksperymentowania z mineralnymi filtrami, bo bielenie i ciężka konsynstencja wielu mnie odrzucała. Ale teraz znalazłam komfortowe i zapominam, że miałam jakieś przebarwienia.
                          • chococaffe Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 18:51
                            IMHO skuteczne mogą być zarówno chemiczne jak i fizyczne - to sprawa jakości produktu.
                            Chodzi o ewentualne skutki uboczne - natychmiastowe typu podrażnienia, alergie oraz długofalowe. Z pierwszymi skutkami o tyle łatwo, że czujemy je od razu - jeżeli coś uczula lub podrażania, to nie ma cudów trzeba odstawić nawet "najlepszy filtr na świecie" . Pytanie co z ewentualnymi skutkami, które mogą się pojawić po latach stosowania. Mogą ale nie muszą, bo zwykle skutki uboczne dopuszczonych do obrotu produktów dotyczą bardzo niewielkiej części użytkowników. Moje doświadczenie (także poświadczone regularnymi wizytami u dermatologia i videodermoskopią) mówi, że ograniczenie/zrezygnowanie z kosmetyków z "bogatą" chemią wpływa bardzo dobrze na zdrowie skóry.

                            Dlatego wybieram filtry mineralne/eko jako główne (dzisiaj na spacer 50, w godzinach "szczytu"). Ale ponieważ trudno znaleźć takie które są: wysokie, niebielące, nieświecące i nadają się pod makijaż, biorę pod uwagę, że w rzadkich sytuacjach, w których teraz potrzebuję jakiegoś podkładu - idę na kompromis" albo niższy filtr, albo chemiczny/mieszany itd.
                            • araceli Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 19:57
                              chococaffe napisała:
                              > Chodzi o ewentualne skutki uboczne - natychmiastowe typu podrażnienia, alergie
                              > oraz długofalowe.
                              (...)
                              > Dlatego wybieram filtry mineralne/eko jako główne (dzisiaj na spacer 50, w godz
                              > inach "szczytu").


                              Ekhm - a nakładanie obcych substancji naturalnych nie ma działań długofalowych? big_grin
                              • chococaffe Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 20:04
                                Ba, nawet woda i mydło mają wpływ! I nie sugeruję, żeby się nie myć tylko raczej to, żeby wybierać to co ma wpływać. I zawsze jest ryzyko związane z KAŻDĄ decyzją, bo za 20 lat naukowcy mogą dojść do wniosku, w wyniku dalszych badań, że wszystkie filtry to samo zło, diabeł wcielony. Na razie bazujemy na tym co mniej więcej wiemy i na swoich doświadczeniach.
      • pruszynkaaa Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 27.02.21, 15:29
        Ja poprosiłam o coś na mocno rozszerzone pory i na blizny potrądzikowe. Dostałam coś takiego:

        The Ordinary Azelaic Acid Suspension 10%
        A multifunctional brightening direct acid formula that visibly targets uneven tone, textural irregularities and the look of blemishes.

        Hylamide SubQ Eyes
        A high strength serum that uses a wide range of technologies to visibly target signs of under-eye aging, puffiness, dark circles, and dehydration.

        The Ordinary “Buffet”
        A peptide serum with multiple technologies, including Matrixyl™ and Argireline™, in a base of 11 skin-friendly amino acids and multiple hyaluronic acid complexes to visibly target multiple signs of ageing at once.
        * It is best to not use Peptides in the same routine as the following products: Direct acids, LAA (L-Ascorbic Acid) and ELAA (Ethylated Ascorbic Acid).

        The Ordinary Pycnogenol 5%
        A unique and powerful antioxidant that is made up of a natural plant extract that contains procyanidins, bioflavonoids and organic acids that work in synergy to rejuvenate the skin, with the aim of enhancing skin hydration and elasticity. Pycnogenol® helps to nourish the skin from the inside out.
        *After application, please wash hands and avoid product contact with light coloured fabric as it may stain.

        The Ordinary Ascorbyl Glucoside Solution 12%
        A brightening, water-based serum with stabilized Vitamin C derivative to visibly target uneven skin tone, dullness and signs of ageing.

        The Ordinary Natural Moisturizing Factors + HA
        A cream formula that offers non-greasy surface hydration that acts as a direct topical supplement of impaired NMF components; NMF are elements that keep the outer layer of the skin protected and well-hydrated.

        The Ordinary Squalane Cleanser
        A gentle cleansing product formulated to target makeup removal whilst leaving the skin feeling smooth and moisturized.

        The Ordinary Mineral UV Filters SPF 30 with Antioxidants
        A mineral sunscreen that offers UVB protection of SPF 30 & antioxidant support.

        In a routine:

        AM

        1. SubQ Eyes
        2. “Buffet”
        3. Pycnogenol 5%
        4. Natural Moisturizing Factors + HA
        5. Mineral UV Filters SPF 30 with Antioxidants

        PM

        1. Squalane Cleanser
        2. SubQ Eyes
        3. Ascorbyl Glucoside Solution 12%
        4. Azelaic Acid Suspension 10%
        5. Natural Moisturizing Factors + HA


        Przepraszam, że po angielsku, nie mieszkam w Polsce.
      • chococaffe Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 27.02.21, 16:43
        Ale skład taki sobie (np PEGi). Nie jestem freakiem eko, dopuszczam korzystanie z całej pięknej chemii, tylko raczej okazjonalnie. Z tym kremem miałbym problem taki, że nie zużyłabym całej zawartości opakowania przed utratą ważności, ponieważ stosowałabym na zmianę z innymi filtrami, w zależności od okazji
          • chococaffe Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 27.02.21, 20:51
            "PEGi mogą być zanieczyszczone rakotwórczym dioksanem, zwiększają przepuszczalność bariery lipidowej skóry, powodując, że staje się ona bardziej podatna na przenikanie substancji do naszego organizmu. Istotne to jest zwłaszcza, gdy w składzie danego kosmetyku znajdziemy inne szkodliwe i uczulające substancje m.in. zapachowe."
                  • chococaffe Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 10:09
                    A może teraz też dajesz się nabierać?wink

                    I naprawdę to nie są substancje czynne ( o oczekiwanym działaniu) . Dlatego moim zdaniem lepiej bez. A jak już się decydujemy na wątpliwe (aczkolwiek dozwolone) składy to kwestia ceny - po co płacić kilka, kilkanaście razy więcej za coś co jest podobne produktu poniżej 100 a nawet 50 zł. Pamiętam miałam jakiś wysoki filtr, chyba Nivea, który dawał super efekt (zero bielenia i świecenia), ale skład .... hmmm

                    Ja teraz czekam na www.sephora.pl/p/clean-screen-mineral-spf-30---matujacy-krem-z-filtrem-spf--479768.html?utm_source=google&utm_medium=cpc&utm_campaign=_search_&utm_term=&gclid=Cj0KCQiA-OeBBhDiARIsADyBcE5ir1f8Sanyy2yF5CrxigA4soVTwldryDSjoztfEmmiaQA1_hRp4MQaAhmkEALw_wcB

                    Mam trochę nadziei, zwłaszcza w kontekście rozszerzonego spektrum (HEV) i "matowania" ale zobaczymy. Jeżeli się okaże fajny to wygląda na to, ze może być wart swojej ceny ( w porównaniu do innych)
                    • thank_you Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 10:47
                      No nie, teraz to już naukowcy mi wytłumaczyli. smile

                      No nie są to substancje czynne, zdecydowanie; ja szukam konkretnego efektu i mogę stosować konkretne kremy z różnymi składami, o ile wiem, że te składniki nie są wcale śmiercionośne, tak jak o nich piszą. No i te składy - poprawnie - to mało kto potrafi odczytać, piszę o tym od jakiegoś czasu, na skład trzeba patrzeć całościowo, a nie wyrywkowo.

                      Dla mnie 30 to za mało, widziałam badania drastycznej różnicy między 100 a 50 wink Ale niech Ci się dobrze nosi, słyszałam o nim dobre opinie.
                      • chococaffe Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 10:57
                        Po pierwsze naukowcy piszą, że cały czas należy badać. Po drugie kiedyś twierdzili , ze ryzyko jest. Zdaję sobie sprawę, że ewentualna toksyczność dotyczy bardzo regularnego stosowania przez dlugi czas, ale wracam do pytania "po co w ogóle?"

                        p.s. ta 30 to do pracy przy kompie a nie na słońcw, wycieszki, spacery i opalanie. Nota bene - tlenek cynku, który jest chyba najpowszechnijeszym filtrem HEV podobno nie najlepiej sprawuje się ..na słońcu. Dlatego przy filtrach jest moim zdaniem ważne w jakiej sytuacji go uzywamy i nie mam na myśli tego czy Saint Tropez w sierpniu czy luty w Berlinie, ale raczej to co robimy w ciągu dnia (i o jakiej porze dnia) - jeżeli pójdę na dlugi spacer w południe nałożę inny filtr niż do pracy przy kompie. A na tzw "wieczór" (cokolwiek to znaczy) użyję podkładu lub kremu CC/BB z filtrem 15
                        • andace Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 11:14
                          Naukowcy badają to od lat i uznali że składnik jest nie tylko bezpieczny ale i na tyle użyteczny że jest wprowadzane do kolejnych produktów a zwłaszcza leków.

                          Po co? Bo nie mam czasu na śledzenie kolejnych stron czy nowinek, jak znajdę produkt który moja skóra lubi to go używam, jeżeli został dopuszczony do obrotu w UE to żadnych trucizn w tym nie ma.
                          Im krótszy skład tym lepiej ale ani parafina ani ten przerażający sylikonu czy oleje mineralne czy śmiercionośne PEGi i polimery mi ńie przeszkadzają, wierzę naukowcom a nie youtuberom.

                          Wole filtry chemiczne i przebadane w laboratoriach produkty niż nowe eko/naturalne substancje które nie są przebadane przez 20 lat na skutki długofalowe. Polski mineralny krem Neutrea jest pierwszym który dłużej testuje bez skutków ubocznych.

                          Jak już pisałam, do biura czy na wieczór filtra nie używam, jeżeli w zimie w Krainie Deszczowców jest ciemno i leje przez miesiąc i mam i parasol i kaptur to po co mi kolejny produkt na twarz.
                          Może tez mam inne podejście bo odpukać nigdy większych problemów z cerą nie mam, widać oznaki starzenia ale dużo mniejsze niż u rówieśniczek i jedyne co mi szkodzi to nadmierne kombinowanie i rzucanie się na „naturalne nowości” i używane przez 10 lat produkty Lancome zrobiły mi mniej krzywdy niż krem Levera dla skory wrażliwej przez tydzień.
                          • snakelilith Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 11:29
                            andace napisał(a):

                            >
                            > Wole filtry chemiczne i przebadane w laboratoriach produkty niż nowe eko/natura
                            > lne substancje które nie są przebadane przez 20 lat na skutki długofalowe.


                            Ekhm, a na jakiej podstawie twierdzisz, że ekologiczne kosmetyki nie są przebadane w laboratoriach? Tobie się chyba ekologia z kuchnią Baby Jagi w Kurzej Chatce pomyliła. Ekologiczne kosmetyki spełniają wszystkie standardowe kryteria plus dodatkowe, któres sobie same nałożyły. Tam nie ma zresztą niczego, czego nie używają także konwencjonalni producenci. Ekologia rezygnuje tylko z tych składników, które uważa za problematyczne.
            • andace Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 00:45
              Nie wiem skąd ta informacja ale PEGi są używane w powszechnie w lekach i opatrunkach. Dzięki ich dobremu przebadaniu i potwierdzeniu bezpieczeństwa, znajdują coraz więcej zastosowań. Co ciekawe te straszne substancje są w szczepionce na Covid (zarówno w Comirnaty jak i Modernie). Polecam źródła naukowe a nie Wikipedię i nie blogi kosmetyczne:
              www.cir-safety.org/sites/default/files/ROPSIL_092014%20_Tent.pdf
              www.sciencedirect.com/topics/materials-science/polyethylene-glycol
      • po-trafie Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 06:23
        Tez go uzywam, juz 3 rok. Mam skore tak biala ze az przezroczysta i latwo sie na sloncu oparzam - czasem wystarczy glupio na 10min wyjsc na balkon zebym robila sie rozowa. Z tym filtrem przezylam 6 miesiecy w Azji, upaly, plaze, miasta, slonce dzien w dzien.
        Ani jednego oparzenia slonecznego, po tych 6 miesiacach zaczelam wygladac na zdrowo opalona - pierwszy raz w zyciu bylam ciemnobezowa wink

        Mozna o nim na wiekszosc dla zapomniec, po posmarowaniu sie rano chronil mimo pocenia sie albo plywania, przez cale godziny.
        W tym roku to tez bedzie moj najlepszy przyjaciel smile
    • princesswhitewolf Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 27.02.21, 16:49
      Lista filtrow z bardzo dobrymi lub dobrymi skladami


      - WHAMISA Marchewkowy krem ochronny dla dzieci Organic Carrot Baby & Kids Sun Cream SPF50+/PA++++
      - WHAMISA Kwiatowy krem ochronny Organic Flowers Sun Cream SPF50+/PA++++
      - Anthylis, Spray przeciwsłoneczny do skóry wrażliwej SPF 50
      - Organii, Sun Milk Cream SPF 50
      - Bema, Przeciwsłoneczny krem do ciała i twarzy dla dorosłych i dla dzieci SPF 50
      - Eco Cosmetics, Mleczko na słońce Sensitive SPF 50
      - Mustela SUN, Mleczko przeciwsłoneczne do ciała SPF 50** - kupicie też stacjonarnie w aptekach
      - Bioearth SUN, Coloured Solar Face Cream SPF 50*
      - Bioearth SUN, Krem przeciwsłoneczny SPF 50 z olejkiem monoi
      - Clochee, Matujący krem SPF 50 (tinted)
      - La Saponaria, Krem przeciwsłoneczny SPF 50 dla dzieci i wrażliwej skóry
      - Officina Naturae, Fluid przeciwsłoneczny SPF 50 dla dzieci
      - Biosolis, Mleczko przeciwsłoneczne Kids SPF 50
      - TEA Natura, Krem przeciwsłoneczny SPF 50
      - Bioderma, Photoderm Mineral SPF 50 - dostaniecie też stacjonarnie w aptekach
      - MomMe, Ochronny parasol od słonka SPF50
      - Algamaris, Mleczko do opalania dla dzieci SPF 50
      - Biobaza Sun, Mineralny balsam do opalania SPF 30
      - Aubrey, Bezzapachowe mleczko do opalania w sprayu dla dzieci SPF 30
      - MÁDARA, Plant stem cell age defying sunscreen SPF 30
      - Juice Beauty, Oil-free Moisturizer SPF 30
      - Kimberly Sayer, Ultra Light Facial Moisturizer SPF 30
      - Aubrey, Mleczko do opalania o zapachu tropikalnym SPF 30
      - John Masters Organics, Naturalny mineralny filtr przeciwsłoneczny SPF 30
      - Goddess Garden, Daily Moisturizer Firming Primer SPF 30
      - Alteya Organics, Mineralny filtr przeciwsłoneczny do twarzy SPF 30
      - Alteya Organics, Krem przeciwsłoneczny do ciała SPF 30
      - Alteya Organics, Krem przeciwsłoneczny Kids&Baby SPF 30
      - Derma SUN, Olejek przeciwsłoneczny SPF 30**
      - Eco Cosmetics, Mleczko na słońce z granatem i maliną Sensitive SPF 30
      - Eco Cosmetics, Emulsja SPF 30 dla skóry z tatuażami
      - MyChelle Dermaceuticals, Replenishing Solar Defense SPF 30
      - Babo Botanicals, Sunscreen SPF 30 Fragrance Free
      - InstaNatural, Vitamin C Moisturizer SPF 30
      - Goddess Garden, Baby Natural Mineral Sunscreen SPF 30
      - Think, EveryDay Face Sunscreen SPF 30 - to krem z nutką silikonu
      - Mad Hippie, Facial Sunscreen SPF 30
      - Attitude, Krem do opalania dla dzieci bezzapachowy SPF 30
      - COOLA, Mineral Sunscreen Matte Finish SPF 30 (S)
      - Andalou Naturals, BB Perfecting Beauty Balm Natural Tint SPF 30 - krem z nutką silikonu
      - Andalou Naturals, Beauty Balm Brightening Sheer Tint SPF 30 - krem z nutką silikonu
      - Goddess Garden, Facial Natural Sunscreen SPF 30
      - DeVita, Solar Body Moisturizer SPF 30
      - Andalou Naturals, BB Perfecting Beauty Balm Natural Tint SPF 30 - krem z nutką silikonu
      - Badger Company, Tinted Sunscreen SPF 30
      - Andalou Naturals, Argan Stem Cell Benefit Balm Un-Tinted SPF 30 - zawiera nutkę silikonu
      - Babo Botanicals, Daily Sheer For Face SPF 40 - zawiera nutkę silikonu
      - DeVita, Solar Protective Moisturizer SPF 30
      - Derma E, Natural Mineral Sunscreen SPF 30 - zawiera nutkę silikonu
      - BIOEARTH Sun, SPF 30 High Protection*
      - Phenome, Protective body balm SPF 30 ochronny balsam przeciwsłoneczny do ciała
      - Phenome, Face protective SPF 30 ochronny krem przeciwsłoneczny
      - Aromatica Krem ochronny Calendula NON-NANO UV Protection Unscented SPF30/PA+++
      - Madara, Plant Stem Cell Antioxidant, Krem do ciała i twarzy SPF 30
      - Anthylis, Spray przeciwsłoneczny do skóry wrażliwej SPF 30
      - Officina Naturae, Sunscreen Fluid SPF 30
      - Biosolis, Krem do twarzy SPF 30
      - Biosolis, Mleczko przeciwsłoneczne dla twarzy i ciała SPF 30
      - Algamaris, Fluid SPF 30 Light
      - Algamaris, Mleczko do opalania SPF 30
      - Bema, Krem przeciwsłoneczny anti-age SPF 30
      - Be The Sky Girl, Lady Sunshine, Krem do twarzy SPF 25
      - Original Sprout Inc, Face and Body Sunscreen SPF 27 - z nutką silikonu
      - Badger Company, Zinc Oxide Face Sunscreen Rose Sheer Tint SPF 25
      - Badger Company, Sunscreen Lotion Unscented SPF 25
      - Eco Cosmetics, Mleczko na słońce z granatem i maliną Sensitive SPF 20
      - Alteya Organics, Krem Bio Damascena BB SPF 25
      - Beauty By Earth, Facial Sunscreen SPF 20
      - Bioearth SUN, Krem do opalania SPF 25
      - Bioearth SUN, Krem przeciwsłoneczny SPF 25 z olejkiem monoi
      - TEA Natura, Krem przeciwsłoneczny SPF 20
      - Loving Eco, Naturalna Oliwka do Opalania w Żelu z Drobinkami Złota Spf 25
      - Anthylis, Spray przeciwsłoneczny dla skóry wrażliwej SPF 20
      - Coś dla mieszkanek Niemiec:
      * www.rossmann.de/produkte/weleda/baby-kids-sun-edelweiss-sensitiv-sonnencreme/4001638500265.html?suggestTerm=weleda
      * www.rossmann.de/produkte/weleda/baby-kids-sun-edelweiss-sensitiv-sonnenmilch/4001638500258.html?suggestTerm=weled - te kremy mają troszeczkę alkoholu w składzie, ale nie jest on bazą tych kosmetyków
      * www.rossmann.de/produkte/lavera/sensitiv-sonnencreme-kids-lsf-50/4021457627431.html?suggestTerm=lavera - ten ma wzorowy skład
    • andace Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 27.02.21, 18:32
      Kupiłam polecony na forum polski Neutrea krem ochrony SPF 50+ (Kolor Nude). Jest jasny ale nie bieli, dla mojej suchej i wrażliwej skóry jest super. Planuje zrobić zapasy.

      Do tej pory używałam kremy z Avene lub Bioderma, mam tendencje do uczulenia na słońce i kremy apteczne są dla jak na razie najlepsze i do ciała i do twarzy, nie mam uczulenia. Mnie większość kosmetyków z Levera i Weleda koszmarnie uczula wiec wolę polimery niż sterydy po użyciu.
        • andace Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 00:57
          Nie wiem bo nie używam filtrów codziennie: jak siedzę przed komputerem (czyli pracuje z domu) to wychodzę jak jest już ciemno, na wieczór w operze też nie.
          Używam filtrów na twarz jak spędzam czas na dworzu ale też nie nakładam ich codziennie.
          Używam bardzo dużo jak podróżuje, a że lubię ciepło to jeżdżę w miejsca gdzie jest dużo słońca. Wtedy 50 i na twarz i na ciało i nakładam filtr co max 2 godziny. Po 3 tygodniach na słońcu wracam prawie tak samo blada jak w momencie wyjazdu i to po spędzeniu tygodnia na plaży i regularnych kąpielach w morzu/oceanie. W trakcie takich wakacji zużywam nawet 2 butelki kremu na ciało i 2 na twarz.

          Mieszkałam pare lat na południu Europy i musiałam „zaprzyjaźnić” się z filtrami na codzień, nauczyłam się że muszę smarować uszy i skórę głowy i palce u stóp.
          Mieszkając w NL, filtry na codzień mi nie potrzebne. Skórę mam jasną, prawie porcelanową, nie mam przebarwień.
          • chococaffe Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 09:20
            Problem polega na tym, że (podobno) filtry trzeba mieć zwłaszcza wtedy kiedy się siedzi przed kompem (promienie HEV) .

            I o ile nie mam problemu np z Sunsimed Avene na długi spacer nad morzem bo mogę byc białą damą, w nosie mam, to taka stylówka do normalnego dnia w biurze, na spotkaniu itd raczej kiepsko wypada.
            • andace Re: Znowu wątek kosmetyczny. Tym razem filtry 28.02.21, 11:00
              Nie znalazłam żądny źródeł naukowych mówiących o konieczności filtra przed komputerem. Blogi i youtuberzy to nie są dla mnie źródła.
              Siedzę przed komputerem od 25 lat, oznak fotostarzenia nie widzę. Jeżeli wychodzę z biura i jest słońce, to nakładam filtr przed wyjściem z pracy ale nie używam go w biurze.