Dodaj do ulubionych

Ematkę w tramwaju spotkałam!

27.02.21, 18:05
Scenka rodzajowa: na przystanku wsiada pani, pudło z tortem(?) w obu rękach, jej łokcia trzyma się dziewczynka ok 7-8 lat, z rolkami na nogach. Pani zmierza do siedzenia, kiedy mijana właśnie kobieta prosi ją, by założyła maseczkę z brody na twarz. Pani oburzona, bo przecież chyba widać, ze ma ręce zajęte, no co też pani się czepia, co za ludzie, jak niby ma tę maskę ogarnąć! Na to ktoś z pasażerów odzywa się, ze na ulicy też maskę trzeba mieć na twarzy, nie na brodzie...
W tę uroczą dyskusję wkracza motorniczy, hamując gwałtownie i powodując malownicze przewrócenie się dyskutującej matki, wraz z tym tortem i dziecięciem na rolkach. Pani zbiera się z podłogi, chwyta tort i mówi z triumfem do pierwszej babki, która poprosiła ją o założenie maseczki: "no i co, teraz jest pani szczęśliwa, ze się wywróciłyśmy, na to pani przecież liczyła, zawracając mi głowę głupimi uwagami?". Kurtyna.

To jak, emateczki, wredne to babsko, czepiające się maseczek, prawda? Bo przecież emadka, wprowadzająca do tramwaju dziecko na rolkach/wrotkach/nartach to w sumie zwykła rzecz, a maseczki, jak widać, szkodzą natychmiast big_grin
Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka