Dodaj do ulubionych

głód-zmęczenie-smutek-porady potrzebuje

27.02.21, 19:45
Hej, potrzebuje porady. Od 3-4 lat mam obniżenie nastroju. Przez pierwszy rok lub wręcz dwa lata po prostu próbowałam brać się w garść, ignorować ranne problemy z wstawaniem i przewlekłe zmęczenie. Jedynie upewniłam się, że to nie jest jakieś choróbsko (ogólny, ginekolog, endokrynolog, kardiolog). Następny rok to był rok żałoby- miałam prawo być smutna i miałam prawo mieć napady lęku - że już nic nie będzie w życiu ok. Później rok covidu. Jakoś nie umiałam przyznać, że chyba mam depresję- przecież ogarniam życie, w ostatnich dwóch latach w kółko coś się dzieje, a mi udaje się sprostać problemom, które się mnożyły.
Zawsze miałam lekką nadwagę (nie otyłość), ale raczej nie miałam problemów z jedzeniem- żadnych napadowych obżarstw, bulimii, itd. W ostatnim roku przytyłam (z 4kg- dla mnie to dużo), nie zmieniając diety, słodycze mnie nie pociągają, jednak mniej ruchu miałam.
Od 3 miesiące temu zauważyłam, że po pierwsze trochę jem - potrafię na śniadanie wtrynić wielką kanapkę z kateringu z dodatkami i sosem w środku i oprócz obiadu, myślę o kolacji (nigdy nie jadałam wieczorem- 16-17 to max). Problem nie w tym, że jem więcej, bo nadal to nie są olbrzymie porcje, ale że jak alkoholik myślę o tym, że niedługo zrobię sobie przerwę na kanapkę, albo że już niedługo będę w domu i zjem obiad, często z sobą walczę i odmawiam. Jedzenie zaczęło mnie uspokajać. Na razie to są leciutkie objawy, ale dodając prawie permanentne obniżenie nastroju, zaczynam się niepokoić. Nie mogę tyć, bo to pogorszy jeszcze pogorszy nastrój. Psychiatra zamówiony po świętach wielkanocnych.
Pytanie do Was, jak sobie pomóc, co jeść aby nie mieć napadów. Cukier ok, morfologia, tarczyca ok, prolaktyna podniesiona. Słodyczy nie jem (ciągnie mnie raczej ku słonym- pozwalam sobie z raz na 2 tygodnie), słodkie jogurty, musli powodowały szybki głód- unikam. Jak wytrwać do wizyty u lekarza i nie przytyć i czy on w ogóle mi pomoże? Moje uczucia obniżają mi jakość życia, szczególnie napady lęku i wyobrażanie sobie najgorszych scenariuszy, ale nie umiem powiedzieć, czy to już choroba?

Obserwuj wątek
    • kanna Re: głód-zmęczenie-smutek-porady potrzebuje 27.02.21, 20:13
      Zaburzenia łaknienia (a te opasujesz ) + obniżenie nastroju mogą być objawami depresji.
      Ale to stwierdzisz po świętach.

      Na razie pomoże Ci ruch , dowolnie jaki, w Niemczech to jeden z elementów leczenia depresji. + dobry psycholog.
      Pomoże Ci skupić na emocjach, kontrolowanie jedzenia w tym nie pomoże.
    • fragile_f Re: głód-zmęczenie-smutek-porady potrzebuje 28.02.21, 03:43
      Badałaś witaminę D? Niski poziom może być przyczyną obniżonego nastroju a wiekszosc Polaków ma problem z niedoborem. To proste badanie z krwi a suplementacja jest banalna.

      Uprawiasz jakiś sport? To też poprawia nastrój.

      Oczywiście, to nie wyleczy prawdziwej depresji, ale na pewno nie zaszkodzi. Plus jeśli to "tylko" smutek, zmęczenie, wypalenie też może pomoc. Myślałaś o terapii? Może warto pogadać z terapeutą skąd bierze się ta chęć jedzenia, plus możesz też przepracować temat żałoby i napadów lęku.
    • po-trafie Re: głód-zmęczenie-smutek-porady potrzebuje 28.02.21, 06:09
      Depresja, nerwica i inne choroby ukladu norwowego maja spektrum. Moga faktycznie miec przebieg bardzo ciezki, gdzie czlowiek nie funkcjonuje, nieomalze nie wstaje z lozka, nie ogarnia siebie i swiata dookola.
      Taki stan jednak to rzadkosc i wygrzebywanie sie z niego zajmuje czasem cale zycie, czasem wymaga hospitalizacji - nie czekaj by sprawdzic, czy tam dojdziesz.
      Mozna i trzeba reagowac wczesniej. Gdy nie czujesz sie soba, gdy twoja jakosc zycia spada, gdy masz problem z odczuwaniem pewnych emocji np radosci i spokoju, gdy widzisz u siebie zaburzenia snu, dusznosci, napiecie miesni, zmiany w jedzeniu.
      To sa wazne zyciowe zmiany. Reaguj, pomoz sobie, tak jak przy zapaleniu pluc „ograniczony oddech” jest powodem do szukania pomocy medycznej, nie czeka sie do „braku oddechu” wink

      pamietaj ze tak jak kilka lat sie w to zapadalas, tak leki zajma kilka miesiecy by zaczac dzialac i zmiana bedzie stopniowa, nir odstawiaj ichbza szybko.
      przydalaby sie tez terapia, kiedy poczujesz sie troche lepiej. kwestia „dlaczego czekalam tak dlugo z szukaniem pomocy” to wazny temat do przepracowania, by problemy nie wrocily.

      W miedzyczasie: bierz codziennie centrum, bierz do tego duza dawke wit. D (serio, mozesz miec dobra morfologie i niedobory magnezu, potasu, witamin) - branie regularnie troche cialu ulatwi.
      Wychodz tez codziennie na 30min spaceru, z muzyka, lub audiobookiem, lub niczym. Staraj sie nie myslec, nie byc „wewnatrz” tylko skupiac na tym co dookola: ppsluchaj kazdego dzwieku ktory slyszysz osobno, popatrz na wszystko co mijass i zastanow sie czy po powrocie moglabys wymienic wszystkie zakrety na drodze, mijane szyldy, budynki, ludzi, drzewa. Zwroc uwage na ptaki, kwiaty, galezie, paczki.
      Takie skupianie sie na zmyslach zewnetrznych daje odpoczac ukladowi nerwowemu od nerwowych mysli i czarnych scenariuszy. Jesli czujesz ze odplywasz myslami w zmartwuenia, powiedz „nie”, wez gleboki wdech i wroc do obserwacji i sluchania. Zauwaz kazde okno i kazdy szczegol.

      Powodzenia!
      • mandre_polo Re: głód-zmęczenie-smutek-porady potrzebuje 28.02.21, 06:51
        Spacer 30 min to na start. Codziennie zwiększac czas o 5 minut żeby był to czas efektywny. Brak aktywności powoduje choroby narządów wewnętrznych. Trawienie nie przebiega poprawnie przez brak ruchu, wątroba nie pracuje. Mięśnie są napięte

        Leki plus terapia. Sama farmakologia to za mało. Nie będzie zmiany w sposobie myślenia bez tego drugiego. Żałoba ma swoje cykle które się zamyka, tkwienie na nie zamknietym etapie wyniszcza. Identycznie jest w wywoływaniem myśli które nie zapobiegają problemom a je projektują. Rzadko jest tak żeby przeczucia się spełniły a jedynie ciągną osobę w dół. Kłopoty pojawiają się w miejscu którego nie jesteśmy wstanie przewidzieć i to jest przegapione przez człowieka który czeka na kłopoty. Jest na ten temat literatura o wywoływaniu myśli zapalnych
    • snakelilith Re: głód-zmęczenie-smutek-porady potrzebuje 28.02.21, 13:54
      Z własnego doświadczenia polecę zbadać ferrytynę i wit.d, z bardziej ogólnych wskaźnik HOMA na uchwycenie ewentualnej insulinooporności i hormony płyciowe (FSH, estrogeny, progesteron), bo początek przekwitania też może powodować spadek nastroju.
      Z drugiej strony depresja jest też bardzo prawdopodobna, a że jedzenie podnosi nam nastrój, to może to być taka reakcja obronna psychiki. Domaga się tego, co jej pomoga. Podniesiona proklaktyna jest wskaznikiem na wysoki poziom stresu. Te stany lękowe nie są bez konsekwencji i mogą z czasem się generalizować.
      Do wizyty lekarskiej zacznij się ruszać. Codzienny spacer podkręci trochę wyrzut endorfin, pomoże zredukować hormony stresu i ograniczyć podżeranie. Przy depresji nie do końca pomoże, ale dasz radę może jakoś dotrwać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka