Dodaj do ulubionych

kto ma rację?

28.02.21, 15:48
Doświadczyłam takiej oto dziwnej sytuacji w mijającym tygodniu: przyjaciółka poprosiła mnie o zaopiekowanie się jej 16-letnim synem u niej w domu podczas jej 3-dniowego wyjazdu. Mowa była o tym, żeby chłopak nie był w nocy sam w domu. Wyjazd prywatny, nie służbowy. Niezbyt chętnie, ale zgodziłam się, zaznaczając jednak, że w grę wchodzą późne wieczory i spanie tam. Wydawało mi się, że byłyśmy umówione. Dzień przed jej wyjazdem wpadła do mnie chwilę i zapytała, czy mogłabym jednak więcej czasu spędzić z jej synem, a nie tylko u nich przenocować. Odmówiłam grzecznie, argumentując, że zgodziłam się tylko na opiekę wieczorowo-nocną. Byłam akurat zajęta pracą i nie mogłam swobodnie rozmawiać, poprosiłam więc, żeby skontaktowała się ze mną później. Po 15 minutach napisała do mnie na WhatsApp, że zaoferowałam jej pomoc, która pomocą nie jest. Nie miałam czasu ustosunkować się do tego od razu, ale po jakimś czasie napisałam jej, że przykro mi, że tak uważa i że przecież od samego początku były takie ustalenia. Od tamtej pory cisza, już kilka dni.
Jestem zaskoczona jej zachowaniem i reakcją. Cały czas zastanawiam się, czy to ja zachowałam się nie w porządku, czy to jej postawa jest niewłaściwa. Dodam, że chłopak ma 16 lat i nie robi sobie sam nawet herbaty, o przygotowaniu jedzenia nie wspominając. Z kolei ja, decydując się na spanie u nich w domu, zostawiam moją córkę samą na noc i nie mrugam okiem z tego powodu. Fakt, że córka maturzystka, ale chodzi mi jakby o uwypuklenie sytuacji: oferuję pomoc, niejako kosztem własnego dziecka, i dowiaduję się, że oferowana przeze mnie pomoc to żadna pomoc i jeszcze foch bez słowa wytłumaczenia. Dziwnie się czuję w tej sytuacji, naprawdę. Pytanie, kto ma rację w tym przypadku?
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: kto ma rację? 28.02.21, 15:52
      Powinnaś powiedzieć, kochana, no trudno, że nie odpowiada ci pomoc jaką mogę zaoferować. mam nadzieję, że szybko znajdziesz kogoś, kto ci bardziej bedzie odpowiadać. I zostajesz z corą w domu
    • annajustyna Re: kto ma rację? 28.02.21, 15:52
      Daj sobie spokój z tą panią. Wychowała kalekę i jeszcze oczekuje, by wszyscy wokół niego skakali. Jak się nie odezwie, to po prostu nie będziesz u niej nocować i już.
    • margerytka73 Re: kto ma rację? 28.02.21, 15:53
      Ty.
      Była mowa o samym nocowaniu, dzień wcześniej koleżanka chciała abyś spędziła z nim więcej czasu - było to w ostatniej chwili. Co innego, jakby powiedziała o tym wcześniej.
      Acha, kluczowe, czy to jest zdrowy nastolatek, czy może niepełnosprawny, któremu trzeba więcej pomóc, ale wtedy to by go chyba semego nie zostawiała.
      • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 16:16
        woman_in_love napisała:

        > Co na to twoja córka maturzystka? Jak długo się śmiała gdy jej to opowiadałaś?

        Dziwiła się, że taki duży chłopak zamiast cieszyć się, że będzie sam w domu, potrzebuje niańki. Stwierdziła też, że zachowanie przyjaciółki jest wysoce niestosowne zważając na fakt, że zaopiekuję się jej dzieckiem, a swoje własne "oleję".

        Chłopak jest zdrowy na ciele i umyśle, tylko wygodny, leniwy i wysługujący się matką na każdym kroku.
        • gaskama Re: kto ma rację? 28.02.21, 16:34
          Chlopak, który w wieku 16 lat chce, by ... zaopiekowała się nim 3 dni sąsiadka czy koleżanka matki nie jest zdrowy psychicznie. Nie na takiej opcji.
            • kira02 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:04
              No właśnie, znamy tylko wersję jego matki. Niemniej, gdyby w wieku 16-lat z usteskniem wyczekiwał opieki, to świadczyłoby tylko i wyłącznie o zaburzeniach.
              • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:25
                kira02 napisał(a):

                > No właśnie, znamy tylko wersję jego matki. Niemniej, gdyby w wieku 16-lat z ust
                > eskniem wyczekiwał opieki, to świadczyłoby tylko i wyłącznie o zaburzeniach.
                >

                To świadczy wyłącznie o jego wygodnictwie i braku samodzielności. Przypuszczam, że bardziej chodzi nawet właśnie o tę funkcję obsługową niż opiekuńczą. Matka chłopca doskonale wie, jakiego wygodnego syna wyhodowała. Niemniej jednak, na moje pytanie, dlaczego 16-letni syn nie może być sam przez cały dzień w domu, tylko wywróciła oczami. Jak wspomniałam nie było czasu na rozmowę, ale wcześniej już nie raz jej sugerowałam, że ma w domu 16-latka, a nie 8-latka. I na tym chyba głównie polega jej problem, tylko niepotrzebnie cały foch został skierowany na mnie.
                • kira02 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:27
                  Serio normalny 16-latek przedłozylby obsługę i herbatkę podana pod nos nad wolna chatę? Nie sądzę. Nawet wygodnicki przetrwałby te 3 dni na pizzy z mikrofali.
                  • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:49
                    kira02 napisał(a):

                    > Serio normalny 16-latek przedłozylby obsługę i herbatkę podana pod nos nad woln
                    > a chatę? Nie sądzę. Nawet wygodnicki przetrwałby te 3 dni na pizzy z mikrofali.
                    >

                    Jak widać - serio. Inna sprawa, że nie udało mi się tego ostatecznie ustalić, bo nastąpiła cisza w komunikacji. Może być tak, że to była wizja matki, a nie syna.
        • mama-ola Re: kto ma rację? 01.03.21, 13:04
          > Dziwiła się, że taki duży chłopak zamiast cieszyć się, że będzie sam w domu, potrzebuje niańki.

          Mam 16-letniego syna i nie wyobrażam sobie, żebym przysyłała obcą dla niego panią, żeby z nim pomieszkała jako wsparcie. Czuł by się tym bardzo źle. Poza tym marzy, żeby zostać sam w domu. Nawet nas podpytywał, czy pojechalibyśmy na wakacje bez niego, bo ma ochotę zostać.
    • bo_jestem_jedna Re: kto ma rację? 28.02.21, 16:23
      Oczywiscie, ze masz racje. Kazdy pomaga na tyle ile moze i wymaganie wiecej niz ktos chce zaoferowac uwazam nie na miejscu. Tak poza tematem to jest bardzo czeste i cholernie wkurzajace kiedy ludzie wymagaja za duzo, i sami powoduja nieporozumienia i ochlodzenie relacji.
      • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 16:28
        bo_jestem_jedna napisała:

        > Oczywiscie, ze masz racje. Kazdy pomaga na tyle ile moze i wymaganie wiecej niz
        > ktos chce zaoferowac uwazam nie na miejscu. Tak poza tematem to jest bardzo cz
        > este i cholernie wkurzajace kiedy ludzie wymagaja za duzo, i sami powoduja niep
        > orozumienia i ochlodzenie relacji.

        Tak. Zwłaszcza, że jestem zupełnie zaskoczona jej reakcją i zachowaniem. Chciałam nawet odezwać się do niej, męczy mnie ta sytuacja, ale wydaje mi się, że w tej sytuacji ruch jest po jej stronie.
        • jowita771 Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:42
          Oczywiście, że ruch jest po jej stronie. Jeśli odezwiesz się pierwsza, dojdzie do wniosku, że miała rację i tak Cię zmanipuluje, że zaopiekujesz się chłopakiem i jeszcze przeprosisz, że robiłaś problemy.
    • konsta-is-me Re: kto ma rację? 28.02.21, 16:33
      No ale dlaczego sam sobie herbaty nie zrobi??
      Jest niepełnosprawny czy o co chodzi ??
      Nie wyobrażam sobie, że jest zdrowy i koleżanka prosi o tak przysługę??
      Odpowiedz,bo nie wierzę ,żeby potrzebowała opieki dla zdrowego 16-latka???
      • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:29
        konsta-is-me napisała:

        > No ale dlaczego sam sobie herbaty nie zrobi??
        > Jest niepełnosprawny czy o co chodzi ??
        > Nie wyobrażam sobie, że jest zdrowy i koleżanka prosi o tak przysługę??
        > Odpowiedz,bo nie wierzę ,żeby potrzebowała opieki dla zdrowego 16-latka???

        Naprawdę nic sam sobie nie zrobi. Na każdym kroku słyszę, że się spóźni (chodziłyśmy codziennie na spacery), bo musi jeszcze młodemu zrobić kolację, coś do picia, podgrzać obiad, itd. Nie, naprawdę nie żartuję. Przez wzgląd na nią starałam się nie komentować jego braku samodzielności, ale teraz widzę, że to właśnie ona jest głównym zarzewiem nieporozumienia między nami.
          • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:50
            kira02 napisał(a):

            > A może on jest niepełnosprawny, tylko matka Ci nie powiedziała? Nie wszystkie c
            > horoby widać na pierwszy rzut oka.
            >
            Nie smile Znam tego chłopaka bardzo dobrze. W sumie całkiem fajny chłopak, dlatego zgodziłam się na tę pomoc.
        • umi Re: kto ma rację? 28.02.21, 22:54
          To niech mu kupi czy tam zrobi zarcia na trzy dni do odgrzewania. Plus zapas wody i soku. Przezyje dziubdzius.

          I nadal jestem zdania, ze tu chodzi o utrudnienie mu ewentualnego rozmnozenia pod jej nieobecnosc.
    • madame_edith Re: kto ma rację? 28.02.21, 16:37
      Mam na stanie prawie 16-latka. Lenia, miglanca i wysługiwacza. Ale na pomysł, że miałby zostać sam na trzy dni skakałby z radości. Z kolei na informację, ze nie sam a z obcą babą by mnie chyba udusił. Coś dziwna ta historia (albo Twoja koleżanka).
      • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:34
        madame_edith napisała:

        > Mam na stanie prawie 16-latka. Lenia, miglanca i wysługiwacza. Ale na pomysł, ż
        > e miałby zostać sam na trzy dni skakałby z radości. Z kolei na informację, ze n
        > ie sam a z obcą babą by mnie chyba udusił. Coś dziwna ta historia (albo Twoja k
        > oleżanka).

        Moja córka tak samo zareagowała, że zamiast się cieszyć, że ma całą chatę tylko dla siebie, on potrzebuje niańki. Nie mieściło jej się to w głowie. Faktem jest, że chłopak jest w pierwszej klasie liceum, za bardzo nie zdążył jeszcze z nikim się zaprzyjaźnić i żadne imprezki nie wchodzą w grę, ale wydaje mi się, że dla nastolatka już sam pomysł bycia samemu w domu i robienia, co się żywnie podoba, jest atrakcyjny sam w sobie. Póki co ten syn to wciąż taki trochę synek mamusi, więc może dlatego perspektywa samodzielnego rządzenia w domu, zupełnie go nie kręci? Z kolei jak synek pomyśli, że nikt go nie obsłuży przez 3 dni, to nagle okazuje się, że w ogóle mu nie zależy na wolnej chacie.
        • konsta-is-me Re: kto ma rację? 28.02.21, 19:42
          Ale ja dalej nie rozumiem dlaczego ty się w ogóle zgodziłaś??
          Myślałam że ów syn jest niepełnosprawny.
          I co miałabyś tam mu robic- kanapeczki i utulać do snu ,czytać bajeczki na dobranoc czy nakryć kołderka bo się boi duchow??
          Koleżanka mega szur . . eta, ale ty też dziwna, że w ogóle rozważasz takie propozycje ?
          • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:39
            konsta-is-me napisała:

            > Ale ja dalej nie rozumiem dlaczego ty się w ogóle zgodziłaś??

            Mowa była o tym, żeby nie był w nocy sam w domu. Mogę to zrozumieć - on nie chce być sam z jakichś powodów, ona boi się, że pozostawia niepełnoletniego bez opieki na 3 dni.

            > Myślałam że ów syn jest niepełnosprawny.
            > I co miałabyś tam mu robic- kanapeczki i utulać do snu ,czytać bajeczki na dobr
            > anoc czy nakryć kołderka bo się boi duchow??

            Na to chyba niestety wychodzi, chociaż początkowo nie zanosiło się.

            > Koleżanka mega szur . . eta, ale ty też dziwna, że w ogóle rozważasz takie prop
            > ozycje ?

            Wiesz, nie raz zdarzało się, że ktoś komuś pilnował dzieci, więc sama prośba nie była dla mnie jakoś bardzo szokująca. Zaskoczona jestem tylko finałem tej historii, czyli reakcją i zachowaniem przyjaciółki.
        • madame_edith Re: kto ma rację? 28.02.21, 19:52
          Mój to by właśnie zrobił balange na 14 fajerek, dlatego nie ma mowy, żeby go zostawić 🤦‍♀️.
          Niemniej rozumiem, że nie każdy jest taki.
          PS dobra z Ciebie kobieta swoją drogą, dla mnie nocowanie z nie moim nastolatkiem sam na sam byłoby nieznośnie krępujące i nie ma opcji, żebym sie zgodziła. Już samo nocowanie. A spędzanie tam całego dnia wspólnie to jakiś kosmos w ogóle...
          • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:41
            madame_edith napisała:

            > Mój to by właśnie zrobił balange na 14 fajerek, dlatego nie ma mowy, żeby go zo
            > stawić 🤦‍♀️.
            > Niemniej rozumiem, że nie każdy jest taki.
            > PS dobra z Ciebie kobieta swoją drogą, dla mnie nocowanie z nie moim nastolatki
            > em sam na sam byłoby nieznośnie krępujące i nie ma opcji, żebym sie zgodziła. J
            > uż samo nocowanie. A spędzanie tam całego dnia wspólnie to jakiś kosmos w ogóle
            > ...

            Na nocowanie zgodziłam się, aczkolwiek niechętnie, ale rozumiem sytuację i chciałam pomóc. Natomiast o siedzeniu i pilnowaniu 16-tka w ciągu dnia nie było w ogóle mowy. I wciąż zastanawiam się, czy to ja byłam nieprecyzyjna, czy koleżance coś się pomyliło.
            • jowita771 Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:46
              Nie byłaś nieprecyzyjna, tylko koleżanka doszła do wniosku, że jak od razu powie, o jaka opiekę chodzi, to się nie zgodzisz, więc najpierw przedstawiła wersje light, a potem przesunęła zakres pomocy. A że wcześniej już miała w głowie, że będziesz się opiekować, to teraz czuje się oszukana.
              • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:55
                jowita771 napisał:

                > Nie byłaś nieprecyzyjna, tylko koleżanka doszła do wniosku, że jak od razu powi
                > e, o jaka opiekę chodzi, to się nie zgodzisz, więc najpierw przedstawiła wersje
                > light, a potem przesunęła zakres pomocy. A że wcześniej już miała w głowie, że
                > będziesz się opiekować, to teraz czuje się oszukana.
                >
                Tak, chyba masz rację, że uwierzyła w moją pomoc i poczuła się oszukana i zostawiona sama sobie. Tylko, że ustalenia były inne, tzn. zakres tej pomocy.
      • kira02 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:35
        Dokładnie. Też ciężko mi uwierzyć w takiego bezwolnego dzieciaka. Chyba, że matka tak tam wszystkim steruje i dusi każdy objaw zdrowej samodzielności.
        • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:51
          kira02 napisał(a):

          > Dokładnie. Też ciężko mi uwierzyć w takiego bezwolnego dzieciaka. Chyba, że mat
          > ka tak tam wszystkim steruje i dusi każdy objaw zdrowej samodzielności.
          >

          jw.
    • thea19 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:17
      jak ja miałam 16lat, to z moją 3l siostrą przemierzyłam pół Pl pociągiem w wakacje targając 70kg walizkę. Na koniec podróży spotkałyśmy się z rodzicami na zapadniętej wsi pod Częstochową u wujka, skąd wróciliśmy samochodem. Jakby mi ktoś wyskoczył z pytaniem o opiekę nad 16l zdrowym chłopem, to bym się zastanawiała czy jest aby normalny.
          • lumeria Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:16
            >jesusmaria, biedny chłopak i biedna, oj biedna jego przyszła żona.

            Jak mu sie ochotniczka na niewolnice trafi, to jej wybór, nie? Nie ma przymusu brać trutnia.

            A świat jest tak ułożony, ze kobiety nie dadzą mu umrzeć z głodu. Zawsze się jakaś do obsługi trafi.

      • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:37
        kryzys_wieku_sredniego napisał(a):

        > Problem z dupy, chlopak z lapkiem przyjeżdża do was na 3 dni i po kłopocie, syn
        > przyjaciółki to jak mój syn.

        Ta opcja nie wchodziła w grę, z wielu względów.
    • wkswks Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:46
      Ty masz rację. Nie wiem, co jest z tym chłopakiem. Ja tam bym sobie kogos zaprosiła do towarzystwa. Fakt ze nowa klasa nic nie zmienia. Nie ma kolegów ze starej klasy? Dziwne.
    • tt-tka Re: kto ma rację? 28.02.21, 17:58
      Abstrahujac od tego, kto tu jest czy kto z kogo robi zyciowa kaleke

      jagoda2 napisała:

      > Doświadczyłam takiej oto dziwnej sytuacji w mijającym tygodniu: przyjaciółka po
      > prosiła mnie o zaopiekowanie się jej 16-letnim synem u niej w domu podczas jej
      > 3-dniowego wyjazdu. Mowa była o tym, żeby chłopak nie był w nocy sam w domu.

      I w tym zakresie, w jakim kolezanja chciala pomocy, ty te pomoc zaoferowalas. Fochanie, bo jej sie odmienilo na chwile przed wyjazdem imo skresla kolezanke z listy osob, ktorym sie wyswiadcza przyslugi.
      • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:50
        ichi51e napisała:

        > Ty masz racje. Nie rozumiem czemu nie probowala ci wepchnac tego dzieciaka do c
        > iebie skoro i tak wymaga 24/h...
        >
        Wiedziała, że to nie wchodzi w grę - wszyscy pracujemy zdalnie w domu, córka uczy się i przygotowuje do matury, a młody całymi dniami gra na kompie (chociaż też ma przecież szkołę) i jeszcze żywo reaguje. Mieszkanie małe, nie chata 350 m.
        Ja tak sobie myślę, że ona jednak oczekiwała kompleksowej opieki nad synem, tylko nie umiała tego powiedzieć wprost i dlatego wspomniała o nocach. Kiedy była dzień przed wyjazdem usiłowała coś na mnie wymóc. Najdziwniejsze jest jednak jej zachowanie: zamiast ze mną porozmawiać w spokoju, kiedy będę wolna, ona strzeliła focha i już w ogóle się nie odezwała... Przecież to ja chyba powinnam czuć się urażona?
    • gulcia77 Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:39
      Po przeczytaniu tego posta obiecałam synowi opiekę na trzy dni, kiedy zostanie sam. Na co młody popatrzył na chłopa i powiedział, że mamuśka ma gorączkę chyba, bo bredzi.
      • jagoda2 Re: kto ma rację? 28.02.21, 20:42
        gulcia77 napisała:

        > Po przeczytaniu tego posta obiecałam synowi opiekę na trzy dni, kiedy zostanie
        > sam. Na co młody popatrzył na chłopa i powiedział, że mamuśka ma gorączkę chyba
        > , bo bredzi.
        >
        big_grinbig_grin

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka