Dodaj do ulubionych

Maminsynek..... O Boże.

01.03.21, 08:29
Drogie ematki co sądzicie o facetach którzy mimo iż są w związku to więcej czasu poświęcają swojej mamusi, o wszystko się jej pytają bo sami nie potrafią podjąć żadnej decyzji tzw wieczny chłopiec bo mamusia wie najlepiej. Czy oni nie zdają sobie sprawy że mamusia robi im "kuku"?
Obserwuj wątek
    • netlii Re: Maminsynek..... O Boże. 01.03.21, 08:35
      Nie zdają sobie sprawy a przy próbie uświadomienia brutalnej prawdy reagują przykładowo jak mój znajomy "wolę być mamicycem niż pantoflem hehehe" powiedział chłop z nieustabilizowanym życiem, dwójką dzieci z różnych związków i krótkotrwałymi znajomościami.
      Dla niego stroną odpowiedzialną za rozpad była zawsze kobieta.
    • australijka Re: Maminsynek..... O Boże. 01.03.21, 14:02
      Watek nie dotyczy oczywiście córeczek tatusia, które każde poczynanie mężą porównują do dedi , siadają na kolankach w wieku 30+, razem spędzają wakacje i urlopy, razem bawią się na balach sylwestrowych tańcząc czasami w trójkąciku lub czworokąciku z tatuniem i mamunią i tuląc się jak do kochanka.
      A i mamuniowe cyce płci żeńskiej bywają, co to z każdym problemem lecą i uciekają do mamusi i wiszą na telefonie godzinami i kłótnie o Wigilię i Wielkanoc uprawiają, bo moja rodzina jest rodzińsza niż twoja.
      To chyba problem obu płci.
      • taka-sobie-mysz Re: Maminsynek..... O Boże. 01.03.21, 14:09
        Ja nie znam takich córeczek tatusia. A co do związków kobiet i ich rodzin, to mężczyznom zazwyczaj to dużo mniej przeszkadza, kiedy żona radzi się swojej mamy, opowiada jej ostatni odcinek "na wspólnej" czy też z nią ustala wigilijne menu. Często są to sprawy, które mężczyzn zwyczajnie nie obchodzą.
        • ortolann Re: Maminsynek..... O Boże. 01.03.21, 14:21
          Bo i chyba tatusiowe rzadziej wykazują zapędy do wtrącania się w bieg spraw rodzinnych.
          I nie mówię tu, że nie wywierają niszczycielskiego wpływu - są i tacy, sama znam takie historie. Ale nie na poziomie rozkminiania kto miał jaką minę jak zapraszał na chrzciny i czy wybrał na to odpowiedni moment. Więc - często tatko będzie wymuszał pierwszeństwo i forsował uznanie jego autorytetu, ale nie wiszenie godzinami na telefonie raczej go nie rajcuje. Ergo - wydaje się nam, że to rzadszy scenariusz, taka córka uwieszona na ojcu.
      • nie-mama Re: Maminsynek..... O Boże. 01.03.21, 16:41
        Ja znam wielu mamisynow i tylko jedna taka "coreczke tatusia", wiec problem jest po prostu rzadszy.

        Ta znajoma jak mialam z nia troche wiecej do czynienia to miala ok 45 lat i bardzo chciala znalezc faceta, ale jej sie to nie udawalo. Kiedys rozmawialysmy w babskim gronie na temat zwiazkow i ona zupelnie szczerze i bez ironii powiedziala, ze trudno jej znalezc partnera, bo "tacy wspaniali mezczyzni jak moj tato po prostu nie istnieja". Kurtyna...
    • princesswhitewolf Re: Maminsynek..... O Boże. 01.03.21, 14:15
      > Czy oni nie zdają sobie sprawy że mamusia robi im "kuku"?

      zalezy jakie to decyzje i w jakim wieku facet i jaka mamusia.
      Matka tez czlowiek i jesli np jest specjalistka od finansow to moze doradzic niezle w kwestiach np inwestycji.
    • alina460 Re: Maminsynek..... O Boże. 01.03.21, 16:48
      Ja znam sporo przypadków, gdzie nie ma dnia, żeby córeczka nie zadzwoniła (czasem i ze trzy razy dziennie) do mamuni i nie zdawała jej szczegółowej relacji ze swojego życia, w szczegółach, a jakże.

      Mamisynkow znam mniej. Jednego na pewno. Po 40 i mieszka z rodzicami.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka