Dodaj do ulubionych

Izolowanie dziecka przed światem

05.03.21, 00:11
Koleżanka, którą bardzo lubię izoluje dziecko przed światem. Dziecko ma 4 lata ( w domu młodsze), dziecko zdrowe, mądre. Tylko bardzo boi się świata, ludzi...bo go nie zna. Nie chodzi do przedszkola i mama nie zamierza jej puszczać. OK, ma swoje powody. Tylko ze oni nigdzie nie chodzą, nie jeżdżą. Dziewczynka nie była na wakacjach, nie była w zoo, w parku, w kinie, w teatrze, nigdy w restauracji ( bo tylko domowe jest zdrowe) I nie przez covid. Dziecko bawi się w domu, w ogródku i wyjdzie na spacer na swoja ulice. Nigdzie dalej. Mamy w okolicy las, kilka placów zabaw...nic. Nie wtrącam się, bo to jej dziecko. Ja wg niej tez pewnie popełniam błędy (m.in. puściłam moją do przedszkola). Tylko ze ostatnio byłam świadkiem, jak koleżanka krytycznie mówi o dziecku. Ze jest takie strachliwe (na widok innych ludzi ucieka, nie ciągnie go do dzieci), ze nie uśmiecha się, ze tego nie umie, tamtego nie zrobi...Mam wrażenie ze czepia sie dziecka o coś za co sama odpowiada izolując dziecko (nie znam innego dziecka żyjącego w tak małym i hermetycznym świecie). Z jednej strony nie chce się wtrącać, z drugiej szkoda mi zwyczajnie dzieciaka...Gadać? Co powiedzieć?
"Kury zostają dalej w hodowli, żeby dawać nowe jajka, często nawet dożywotnio." Stwory_z_mchu
Obserwuj wątek
    • huang_he Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 07:24
      Dziecko będzie miało przerąbane za 2 lata, jak pójdzie do obowiązkowej zerówki.
      Mój syn ma w klasie taką dziewczynkę. Chodzi z nią do jednej klasy już 4 rok i nadal nie pamięta jej imienia (tzn. z trudnem sobie je przypomina, jak pytam, kogo dzisiaj nie było - "Tej dziewczynki, no wiesz, tej co jest taka... no wiesz, tej co mieszka tam")! Nie chodziła do przedszkola, poszła od razu do zerówki. W zerówce i pierwszej klasie łapała chorobę za chorobą. Moje dzieci to wszystko przechorowały w żłobkach i w przedszkolu już prawie nie chorowały. A ona dopiero w szkole zaliczała choroby wczesnodziecięce. Do tego bardzo wycofana, z trudnem nawiązuje jakiekolwiek relacje. A w tej chwili, mimo że ma opcję chodzenia do szkoły, to jednak jest trzymana w domu.
      • zuzanna_a Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 08:14
        Wszystko zalezy od dziecka. Ja chodzilam do przedszkola od 6rz bo moja mama nie pracowala, moja siostra w ogole przez kruche zdrowie szla dopiero do pierwszej klasy. Bylysmy towarzyskie i normalne, ja nie chorowalam wcale. Duzo zalezy od dziecka. Takie zdziczale dzieci wypadaloby jednak socjalizowac.
      • nangaparbat3 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 08:14
        Trochę OT. Wyytywałam o to chorowanie memę, 40 lat w szpitalu pediatrycznym pracowała. Mówi, że nie jest objętne, ile lat ma dziecko przechodzące te wszystkie choroby, że lepiej, by miało 5, nie dwa, bo po rpostu lepiej sobie z nimi radzi, mniej powikłań.
      • alessa28 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 08:20
        huang_he napisał(a):

        > Dziecko będzie miało przerąbane za 2 lata, jak pójdzie do obowiązkowej zerówki.
        > Mój syn ma w klasie taką dziewczynkę. Chodzi z nią do jednej klasy już 4 rok i
        > nadal nie pamięta jej imienia (tzn. z trudnem sobie je przypomina, jak pytam, k
        > ogo dzisiaj nie było - "Tej dziewczynki, no wiesz, tej co jest taka... no wiesz
        > , tej co mieszka tam")! Nie chodziła do przedszkola, poszła od razu do zerówki.
        > W zerówce i pierwszej klasie łapała chorobę za chorobą. Moje dzieci to wszystk
        > o przechorowały w żłobkach i w przedszkolu już prawie nie chorowały. A ona dopi
        > ero w szkole zaliczała choroby wczesnodziecięce. Do tego bardzo wycofana, z tru
        > dnem nawiązuje jakiekolwiek relacje. A w tej chwili, mimo że ma opcję chodzenia
        > do szkoły, to jednak jest trzymana w domu.

        Sorry ale w#kurwia mnie wszelkie generalizowanie a już jak słyszę o tej cudownej socjalizacji w przedszkolu to kisne.

        Moja córka poszła od razu do zerówki (co prawda nie trzymałam jej w piwnicy 😀 do tego czasu bo dużo podróżowałyśmy - mieszkałysmy w Madrycie, jako kilku miesięczniak latała samolotem).
        W zerówce nie chorowała praktycznie wcale, tyle co sezonowe przeziębienia.
        Wtopiła się w grupę, nawiązała relacje - dla porównania dziewczynka, która chodziła do tego przedszkola 3 lata, płakala przy rozstaniu z mamą, moja ogarnęła, że mama po nią przyjdzie 😂
        Teraz, w pierwszej klasie, odnajduje się w grupie bardzo dobrze.
        To nie zależy od placówki tylko od charakteru dziecka, zawsze to powtarzam.
        Widziałam małych dzikusów, którzy nie potrafili budować relacji, za to chodzili do przedszkola od maleńkości.
        I na odwrót.

        • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:14
          Nie tylko od charakteru. Myśle, ze twoje dziecko było socjalizowane. Spotykała sie dziecmi na placach zabaw, nie wiem do parku szłyście, do zoo....na zakupy. Widywała ludzi, bawiła się z dziećmi. MI nie chdozi o to zeby puściła dziecko do przedszkola...Ten dzieciak zna kilka osób i koniec swojej ulicy. Nic wiecej.
      • mirkabella Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:23
        A Ciebie nie martwi/nie dziwi, że Twój syn nie pamięta imienia koleżanki, z którą chodzi do klasy 4 lata?
        Miałam w podstawówce dziewczynkę z nauczaniem indywidualnym, doskonale wiedzieliśmy wszyscy, jak się nazywa.
        Pamiętałam też imiona dzieci z rodziny i dzieci znajomych rodziców, które widywałam na przykład raz w roku...
        Rozumiem, że chcesz powiedzieć, że ona tak rzadko bywa w szkole i tak mało się udziela towarzysko, że Twój syn nie pamięta jej imienia, ale to sporo mówi też o twoim synu (a może tez o współczesnych dzieciach i szkole w ogóle..)
        • la_mujer75 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:48
          Mój brat, kończąc liceum nie pamiętał połowy imion znajomych, z którymi nie był w bliskich relacjach, a dostał się na medycynę, więc zakładam, że problemów z pamięcią nigdy nie miał.
          Starszy syn ma w klasie 6 koleżanek. Po I semestrze wymieniał imiona połowy z nich.
          Faceci często tak mają, że jak ich cos nie obchodzi, nie interesuje, to nie pamiętają.
          • mirkabella Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 15:17
            Fajnie, ale zupełnie nie tym mówię.
            Mój mąż też nie ma pamięci do imion, a też inne rzeczy świetnie ogarnia, ale jednak Huang he pisze, że syn nie pamięta imienia tej jednej konkretnej dziewczynki. Rozumiem, że ona w szkole jest rzadziej, że się nie integruje, ale moim zdaniem coś bardzo "nie pykło" jeśli chodzi o integrację klasy. Ematki takie wrażliwe na bullying i inne negatywne zjawiska, a nie przeszkadza im, że po 4 latach wspólnej nauki jedną dziewczynkę opisuje się "no ta, no wiesz, co ma takie te włosy, no to co tam mieszka, ta taka, wiesz". Serio? Nie pali się wam żadna lampka?
            Dziecko jest w najlepszym wypadku ignorowane.
            Dziewczynki z wątku tak wszystkim szkoda, a jak pojdzie do szkoły, to już nawet imienia nie ma co zapamiętywać...
    • bei Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 07:41
      Ta mama pewnie boi się reakcji corki na otwarty świat, trzyma ja w domu by uniknąć strachu dziecka w nowych sytuacjach, i tak tworzy się błędne koło. Może mała ma problemy niezależne od miejsca przebywania-„ nie uśmiecha się”...
    • nangaparbat3 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 07:57
      Mam wrażenie ze czepia sie dziecka o coś za co sama odpowiada

      Bardzo dobra uwaga - to jest powszechne. Czepiamy się najbardziej o to, co sami wywołaliśmy - pewnie dlatego, że mniej czy bardziej bezpośrednio jest to konsekwencja naszych własnych lęków, trudności, naszego "cienia".

      Jak czytałam, przypomniał mi się film Lathimosa "Kieł". Znasz? Rozważ, czy warto jej wysłać anonimową przesyłkę. Trochę żartuję, a trochę jednak nie.

      Jak będzie narzekać na dziecko, zaproponuj jej konsultację u psychologa dziecięcego. Jej, nie dziecku. Może uda mu się coś jej podpowiedzieć, a może sprawa jest jakaś poważna i matce trzeba głębszej terapii. Kiedy piszesz, że czteroletnie dziecko nie było jeszcze w parku ani w zoo, podejrzewam, że albo przesadzasz, albo matka ma jakiś poważny problem - przecież ona jest zamknięta razem z tym dzieckiem.
      • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 09:59
        Nie przesadzam, to jest moja sąsiadka. Kiedys porponowałam zby poszli z nami do lasu, do parku. Mowiłam ze w zoo teraz mało ludzi....na górke na sanki tez nie poszli. I tak ona jest zamknięta z dziećmi. Ja ją podziwiam bo ja bym nie wyrobiła. Przeraziło mnie jak powiedziała, ze ona nie widzi róznicy w tym lockdownie...
            • daniela34 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:25
              Wiesz, ale to że "ona tak żyje" też z czegoś wynika. Piszesz, że oboje z mężem w sumie tak żyją, nie mają znajomych, nie wychodzą. Są tacy ludzie - żyjący w lęku wobec świata, świat jest zły, na każdym rogu czai się niebezpieczeństwo, w restauracji można się zatruć, w zoo-zwierzęta mogą dziecko przestraszyć, w sali zabaw to w ogóle zarazek na zarazku, kopulującym z zarazkiem, u kosmetyczki czai się żółtaczka, w kinie śmierdzi popcornem, a w teatrze światła rażą po oczach i można się potknąć w ciemności. I to wszystko jest prawda, bo to wszystko jest możliwe, tylko że zwykle człowiek ocenia prawdopodobieństwo i ryzyko i podejmuje przynajmniej część z tych aktywności. A u nich- być może- lęki przybierają nieracjonalne rozmiary. I być może oni się dobrali jak w korcu maku-małe potrzeby społeczne plus silne lęki. A z czego to u nich wynika i jak sami byli wychowywani, to już inna para kaloszy.
    • berdebul Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 08:04
      Możesz mylić przyczynę ze skutkiem. Jeżeli ktoś jest towarzyski, odważny to trzymanie w ogródku tego nie zmieni. Mam taki fajny przykład w rodzinie, jedno dziecko od zawsze socjalizowane, ciągane, wyprowadzane, klubik malucha, przedszkole itd. Nietowarzyski. Drugie, izolowane ze względu na choroby, często omijające wyjazdy/wycieczki bo choroba, jest najbardziej towarzyskim, odważnym dzieckiem jakie znam. Podłączone jeździ na obozy od 6 roku życia, bi chce. Starsze nie dało się wykopać na obóz przemocą, mimo rozlicznych propozycji.🤷‍♀️ Rodzice ci sami.
      Jak koleżanka, to zaproś do siebie/na zabawę/wpadnij do koleżanki i posocjalizuj.
      Jak bliska koleżanka to z nią po ludzku pogadaj.
      • nangaparbat3 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 08:18
        Zauważyłam, że ludzie w dzieciństwie bardzo i długo chorzy, są często o wiele bardziej towarzyscy w tym znaczeniiu, e mają wysokie poczucie bezpieczeństwa, są pogodni, życzliwi, na luzie. Mam taką hipotezę, że po prostu zostali wykochani" przez rodziców - mieli z nimi więcej kontaktu, dostali więcej troski i czułości.
        • yuka12 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:32
          Chyba jednak dużo zależy od charakteru dziecka. Dwoje moich dzieci było socjalizowanych od maleńkości, regularnie zaczęli bywać w placówkach od kiedy skończyli 2 lata i w dodatku młodszy dużo chorował. Żadne z nich nie jest specjalnie towarzystkie, ale o ile starsza ma swoje grono koleżanek i świetnie sobie radzi w różnych sytuacjach (np. wie jak reagować), to syn nie bardzi umie zawiązać bliższe więzi i zdecydowanie nie chce? nie umie? zachowywać się choćby poprawnie np. podczas większych rodzinnych spotkań. Aczkolwiek w poważniejszych momentach typu pogrzeb zachowuje się bez zarzutu, w szkole też nie sprawia problemów.
          • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:38
            Ok ale znają swiat, widywali ludzi. Nie twierdze, ze kazde musi być mega społeczne. Tylko wyobraź sobie teraz te twoje dzieci bez konaktu z innymi ludzmi poza sasiadką i babcią, nie widujące nawet obych w sklepie czy w parku...i taki 6 latek idzie nagle do zerówki.
            • yuka12 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 13:41
              Mogę sobie wyobrazić. Moja teściowa ma wyraźną fobię społeczną. Wychowała się na tzw. kolonii, z wycofanymi społecznie rodzicami, sama dużo chorowała w dzieciństwie i do dzisiaj jest specyficzna. Nie lubi żadnych kontaktów fizycznych, spotyka się w zasadzie tylko z rodziną (najczęściej synami i wnukami, bo ze swoim rodzeństwem już nie za bardzo). Generalnie kupuje i załatwia, jak musi i potrzebuje, ale nie nawiązuje znajomości czy więzi.
              Ostatnio narzekała przez telefon, jak czuje się samotna. Ale sama od długiego czasu odrzucała propozycje spotkań (ze strony rodzeństwa, mojej mamy, rodziny teścia), pracy na cząstkę etatu czy pomocy w organizacji wyjazdu do sanatorium. Ciężka sprawa 🙄.
          • daniela34 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:43
            A ja bym powiedziała, że Nanga posługuje się bardzo sympatycznym dowodem anegdotycznym, ale takie dowody każdy ma własne. Jedną z najtrudniejszych we współżyciu osób jakie znam, jest o kilka lat młodsza ode mnie dziewczyna, która przez wiele lat w dzieciństwie zmagała się z białaczką (czyli chora była i bardzo i długo). Wykochali ją rodzice, dziadkowie i wujkowie (bracia mamy). I to nie pomogło. Myślę, że tu jest tak wiele zmiennych (jaka dokładnie choroba, jaki przebieg leczenia, jacy rodzice, jakie środowisko), że każdy przypadek jest inny.
            • yuka12 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 13:47
              Jak tam myślę, że długotrwałe chorowanie związane z izolacją od innych dzieci (typu białaczka czy choroby górnych dróg odd. jak u syna) bardzo negatywnie wpływają na tzw. kompetencje społeczne. W przypadku osób generalnie otwartych, wygadanych i ciekawych świata może to być tylko czasowe i łatwe do nadrobienia, ale jeżeli trafi na osobowości introwertyczne, nieśmiałe czy z jakimiś zaburzeniami lub w rodzinie z problemami - cóż, skutek chorób może się przeciągnąć na dorosłe życie.
      • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:01
        Ja do niej idę z moją córka czasami, ona przyjdzie ze swoim dzieckiem. Tylko ze moja córka to jedyne dziecko z jakim tamta przebywa. Ona nie widuje nawet innych dzieci. Nie jeździ do sklepów. I ona nie choruje. Tzn czasami katar ale choroby nie są powodem izolacji.
    • marcosa_rainera Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 08:24
      Coś jak dziecko emamy... Izolowane od parówek czy batoników je tylko jarmuż i przepyszny jagielnik.
      Broń boże żeby po ulicy się błąkał z kumpalmi i kijem walczył z pokrzywami bo przecież musi uczyć się kurdyjskiego i lepienia glinianych garnków.
      • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:03
        Dziecko zdrowe. Miła mozliwosc wysłać dziecko do godziny 12 do przedszkola. Wtedy płacisz bardzo mało. To nie kasa. W przedszkolu jest złe jedzenie (ale złe jest tez w restauracjach, u babci, u cioci...wszedzie poza domem) no i dzieci bawią się w "infantylne zabawy".
          • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:22
            Wiesz ja nie uważam, ze ona koniecznie musi wysłać do tego przedszkola. Jakby dziecko widywało ludzi, świat. Chodziło do parku, na plac zabaw, na jakies zajecia z dziećmi. To ok. Ale ona nie poszła do przedszkola, poza dom i ogród nie wychodzi. W domu mama z nią tez mało chyba robi bo dzieciak ledwno kredki umie trzymać, nie lepi, nie wycina, nie maluje...
        • nangaparbat3 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 12:44
          W przedszkolu jest złe jedzenie (ale złe jest tez w restauracjach, u babci, u cioci...wszedzie poza domem) no i dzieci bawią się w "infantylne zabawy".


          Mam znajomego, bardzo zresztą fajnego człowieka, któremu też się nie podobały "infantylne zabawy" w przedszkolu dziecku. Nie podobało mu się też, że dzieci biorą się za ręce - a na rękach bakterie, i w ogóle po co się brać za ręce? Nastoletnie już dziecko wylądowało w Monarze, i tak, widzę oczywisty związek sad
    • pyza-wedrowniczka Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 09:53
      A czy ta mama ma jakiś znajomych? Odwiedzają ją nawet 2-3 razy w miesiącu koleżanki z innymi dziećmi?
      Ja do przedszkola nie chodziłam długo, bo dopiero w 6 rż (wtedy nie było zerówek, chodziłam tylko do ostatniej grupy)., ale nie przeszkodziło mi to być bardziej towarzyską niż 90% ematek. Kwestia pewnie charakteru no i tego, że jak już poszłam do szkoły to mnie zapisywano w różne miejsca.
      Sama nie poruszałabym tematu, ale jak koleżanka zacznie jakoś delikatnie odpowiedzieć "Wiesz, może nie miała okazji się przyzwyczaić do zabaw z dziećmi" czy coś w tym stylu.
      • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:09
        Tu właśnie o to chodzi. Jesteśmy jedynymi znajomymi...mieszkamy obok i mamy dzieci w tym samym wieku wiec czasami ona przyjdzie do nas z dzieckiem, czasami ja do niej. Poza tym dziecko widuje dziadków rzadko. I koniec. Ja rozumiem, ze nie kazdy uznaje przedszkole za dobry pomysł. Ale mozna z dzieckiem chodzić na wycieczki, na plac zabaw (są 2 fajne niedaleko), do lasu (jest blisko), są klubiki dziecięce. To dziecko widuje od 4 lat 7 osób i swój dom z ogrodem. Nic wiecej.
        • pyza-wedrowniczka Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:15
          A np. jakbyś zaprosiła ją i jeszcze dwie koleżanki z córkami w podobnym wieku? Przyszłaby, czy uznała że nie? Rozumiem, że ci żal dziecka i chcesz mu pomóc.
          Nie jestem psychologiem, ale wydaje mi się, że jeśli ktoś ma zero znajomych, zero kontaktów z ludźmi i aktywności to niestety jest to jakieś zaburzenie. Jakiś strach przed ludźmi? Wiadomo, że ludzie są mniej i bardziej towarzyscy, ale to już brzmi jak fobia społeczna.
          • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:27
            Zapraszałam. Zarówno jak do mojej młodszej przyszła koleżanka (młodsza jest rówieśniczka tamtego dziecka) ale tez jak do starszej przychodzą kolezanki. Starsza wie jak wygląda sprawa, sama mowiła ze jak do niej przyjdą 2 sąsiadki, to moze do nich przyjsc moja córka z tym dzieckiem. Nie. Nie przyjdą i juz jak ktoś jest.
    • solejrolia Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:08
      Możesz gadać. Skoro ci się skarży, to znaczy, że zaczyna dyskusję, i jak najbardziej możesz jej zasugerować, że dziecko jest nieśmiałe, bo nie ma okazji do spotkań i zabaw z rówieśnikami, i jest trzymane pod kloszem.

      A możesz też zadziałać: mozecie we dwie spotkać się wraz dziećmi np w parku? Ona z 4 latką, i twoja dwójeczka? Ja wiem że to pewien rozstrzał wiekowy, ale pobiegać w parku można niezależnie od wieku.
      Albo sama zaproponuj wyjście do Zoo.
      Albo do kina? na lekką bajeczkę (niektóre kina są już otwarte). Widziałam reklamę bajki Filonek Bezogonek, chyba odpowiednia bajka dla 4latki.
      • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:12
        Moja córka jest rówieśnicą jej dziecka. Moe córki to jedyne dzieci jakie to dziecko zna i widuje. I tak wpadnie do nas ale trzyma kurczowo dziecko za rękę. Nie pozwala sie im samym bawić, musi byc obok. Proponowałam wspólne wyjscie do sali zabaw ( jak jeszcze działa), do zoo, do parku, do lasu, na sanki na górkę, na sanki do lasu...nie. Mama twierdzi, ze dziecko się bedzie bać.
    • bardzo.cicho Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:33
      Ciebie sie nie boi. A dziecko czteroletnie może byc naturalnie lękliwe na nowe sytuacje, z czego wyrośnie, ale może jednocześnie zostanie introwertykiem.

      Ja bym powiedziała " to naturalne w tym wieku, wyrośnie", nie potęgowała bym w niej leku o córkę i poczucia, że coś jest nie tak z jej dzieckiem. Może to wstęp do zmian zachowania wobec córki. Na razie obserwuj po prostu. Daj jej się wygadać i spotykaj z nimi rodzinnie. Tak mi intuicja podpowiada.
    • milupaa Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:45
      A nie możesz jej tego wszystkiego powiedzieć ? Oczywiście, że robi dziecku krzywdę. Tak można wychować dziecko nieśmiałe i lękliwe. Jak pójdzie do szkoły to dopiero zacznie się jazda. Najlepiej aby ona razem z dzieckiem udała się do psychologa. Ten oceni rozwój dziecka i ewentualnie zaproponuje terapie.
      • hanusinamama Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:52
        Wiesz co tylko ze psycholog mam wrażenie nie widząc tła (tego ze dziecko żyje w hermetycznym świecie i zna świat na 50m od swojego domu), moze stwierdzić, ze z dzieckiem ejst coś nie tak...a to nie z dzieckiem jest. Kazde dziecko w takich warunkach byłoby takie.
        • milupaa Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 22:28
          No to jednak jest nie tak, to nie o to chodzi że jest "nie normalne" tylko nie ma właściwych warunków do prawidłowego rozwoju. Nie znam się na psychologii dziecięcej, może zleci jakieś zabawy, ćwiczenia, coś co poprawi komunikację, pewność siebie. Może matce oczy otworzy.
    • palacinka2020 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 10:49
      Poslalam moja corke juz do zlobka, mimo tego uwazam ze dziecko do przedszkola czy zlobka chodzic nie musi. Moje chodzi bo ja chce pracowac, nie dorabiam do tego wielkiej ideologii. Lubi przedszkole, cieszy sie, uwielbia inne dzieci, ale lubi byc tez "z mama z tata". Najlepiej by byli, jakby mama/tata chodzili z nia do przedszkola.

      Niektore dzieci sa wycofane i bojazliwe i tyle. Troche szkoda tylko ze dziewczynka nawet zoo nie zobaczy, moze w szkole to sie zmieni.
    • mikams75 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:17
      nie wyciagalabym tak szybko wnioskow, dzieci tez maja swoj charakter. Moje chodzilo i do zlobka i do przedszkola i bylo wiele wyjazdow i "bywania" w roznych miejscach a dziecko czasem zachowywalo sie jakbym je wlasnie wypuscila po latach z piwnicy. A z drugiej strony sasiadka trzymajaca swoje pod kloszem i oganiczajaca co sie tylko da a dziecko wygadane i odwazne.

      Covida mamy od roku, wczesniej kolezanka miala niemowlaka (w jakim wieku mlodsze?), wczesniej ciaza, moze ta 4latka nie miala za wiele okazji do wyjazdow itp. Nie popieram takiego wychowania ale za moment pojdzie do zerowki i do szkoly i jesli to towarzyski typ, to w moment nadrobi.
    • escott Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:23
      We mnie ten opis budzi wielki lęk, ale ja jestem dzieckiem matki, która mnie izolowała przed światem i projektowała na mnie swoje histerie, więc wiem, jak to jest i ile się potem z tego wychodzi w życiu dorosłym. Biedne dziecko, bycie skazanym na jednego człowieka na świecie w wieku powyżej 3 miesięcy jest po prostu nienaturalne i niezdrowe i niczego dobrego nie przyniesie. Zwłaszcza jak mamusi przyjdzie do głowy potem edukacja domowa, bo szkoła przecież jeszcze straszniejsza niż przedszkole.
    • viewiorka Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:53
      Znam takie izolowane dziecko. Rodzinka mieszkała na totalnym zadupiu, w pobliżu że 2 rodzin, ale bez dzieci. Do miasta kawałek. I to dziecko hodowane w dziczy, przy pierwszej wizycie wśród ludzi (w sklepie konkretnie) zaczęło zachowywać się jak dzikus. Dotykało wszystko, lizalo witryny 😲. Ciekawe swiata było, na pewno nie zastraszone (pewnie inny charakter niż dziecko twojej koleżanki). Za to totalnie nie umiało się zachować wśród ludzi, bo nie bywało tam. Ostatecznie jednak poszło do przedszkola. Dziś to już prawie pelnoletni chłop z problemami typowymi dla zbuntowanego nastolatka. Izolacja mu niekoniecznie zaszkodziła, ale i charakter ma totalnie inny niż zastraszony 4-latek.
    • kafana Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 11:55
      To są strasznie trudne sprawy a jeszcze rozmowa trudniejsza bo to, ze coś komuś wytkniesz nie sprawi ze matka się zmieni ( a to wszystko jest niejako wynikiem jej charakteru i ogólnego podejścia do dziecka co ma odzwierciedlenie w zachowaniu dziewczynki). Może raczej zacznij od podtykania literatury, żeczytałaś coś super i jej to poleć/ kup. Pewnie Juul, stein i ten zakres wchodziłby w grę. Dla takich totalnych abnegatów spoko jest książka Nowaka „ idealny rodzic nie istnieje”.

      Mieliśmy w bloku dziewczynkę kilkuletnia, która w latach 90 ledwo kilka razy wyszła się bawić na podwórko. Jej mama zapraszała nas- starsze o kilka lat dziewczyny- czasem żebyśmy się z nią pobawily. Dawała jakieś słodycze to dałyśmy się kilka razy skusić. Narracja była taka, że dziewczynka ciagle choruje ale tak na prawdę nic jej nie było gołym okiem. Oczywiście może miała niewidoczna dla nas chorobę ale po latach jak o tym myśle to wręcz mnie ciary przechodzą ze to mógł być zespół munchausena...
    • la_mujer75 Re: Izolowanie dziecka przed światem 05.03.21, 12:01
      Biedna ta mała.
      Ja wiem, że dzieci są różne. Mój starszy- ten z ZA zawsze chętny był do kontaktów. To, że nie do końca mu wychodziły, to inna sprawa. Młodszy - dzikus, na siłę wypychany. Nieśmiały, a bardzo lubiany przez dzieci.
      Ale obaj - socjalizowani.
      Szkoda, że ta mała nie ma takich szans.
      Na drugi raz- jak koleżanka znowu rzuci takie uwagi, powiedz jej po prostu, że trudno, aby dziecko wychowane z kilkorgiem osób było "otrzaskane społecznie", niezależnie od jej własnych predyspozycji psychicznych. I że teraz - czasy pandemii- nie ułatwiają tego dzieciom, stąd nasza - rodziców rola im pomoc.
      I że fajnie, że ona - matka - to dostrzega i ze warto cos w tym kierunku zrobić, bo potem będzie dziewczynce coraz trudniej.
      Nie oceniaj jej, bo wiadomo, że się żachnie . Żadna matka nie lubi, jak się jej wypomina błędy.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka