Dodaj do ulubionych

żeby szpitale wytrzymały :/

09.03.21, 07:34
My tu się napinamy, dzieciaki siedzą w domach już prawie pół roku w tej rundzie, a tu
minister ogłasza odwołanie planowych zabiegów
Mam poczucie being f..uc..ed.
Ale zminimalizowana szansa zgonu na covid. Bo na inne przypadłości już można. Co za ulga.
Obserwuj wątek
      • fraudes Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 07:47
        poczytaj listę odwoływanych zabiegów planowych. Nie ma na niej migdałków, bo migdałków od dawna się nie robi. Są za to takie fanaberie jak m.in. :

        zabiegów naczyniowych na aorcie brzusznej i piersiowej (tęteniaki na przykład)
        pomostowania naczyń wieńcowych (np. bypassy),
        dużych zabiegów torakochirurgicznych,
        zabiegów wewnątrzczaszkowych (np. znów tęteniaki lub ogniska padaczkowe),
        nefrektomii,
        histerektomii,
        endoprotezoplastyki dużych stawów,
        dużych zabiegów korekcyjnych kręgosłupa,
        • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 07:52
          fraudes napisała:
          > poczytaj listę odwoływanych zabiegów planowych.

          Żaden z tych zabiegów nie jest zabiegiem bezpośrednio ratującym życie. Oczywiście ty i twoja rodzina jak się będziecie dusić to możecie wspaniałomyślnie oddać swoje miejsce osobie czekającą na korekcję kręgosłupa.
          • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 07:58
            Masz rację, tętniaki w ogole nie zagrażają zyciu. Nic a nic. Jak tętniak pęknie to oczywiście wezmą do szpitala i będą operowac. Tylko wtedy szanse przeżycia zdecydowanie spadają. To jest rownie niebezpieczne jak nowotowy, które mają być planowo niby leczone.
              • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 08:13
                Napisałaś, że nie są to zabiegi bezpośrednio ratujące życie. I co z tego? Dokladnie tak jak i w przypadku nowotworów- zwloka może być zabojcza. Nawet gorzej, na nowotwór rzadko ktos na stole operacyjnym umiera, jak w przypadku pękniętego tętniaka. A jednocześnie nowotwory mają być leczone a tętniaki nie. Logiczne
                • mia_mia Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 08:35
                  Sprowadza się to do prawdopodobieństwa, jeśli ktoś się dusi i nie udzieli mu się pomocy jest 100% szans, że umrze w ciągu kilku godzin, jeśli ma tętniaka i przesunie się operację nadal ma spore szanse przeżyć.
                  • ultimate.strike Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 12:19
                    Sprowadza się to do prawdopodobieństwa, jeśli ktoś się dusi i nie udzieli mu się pomocy jest 100% szans, że umrze

                    Do szpitala chodzą ludzie, którzy się duszą przy saturacji 90%. W sumie, jest Pandeia, od czegoś dusić się trzeba. Jak mają pecha i są maratończykami, instruktorami fitness albo koronasceptykami to umrą, liefde, cheers.
                    • mia_mia Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 12:45
                      Bezpieczny poziom saturacji określono na długo przed covidem. To 90% dla wcześniej zdrowej osoby ustalono dawno temu i wtedy takie osoby uważano za poważnie chore, teraz karetki wahają się czy brać.
                      Jeśli chcesz poeksperymentować to załóż reklamówkę na głowę i zobacz jak się będziesz czuł przy 90%.
                      • ultimate.strike Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 18:09
                        To 90% dla wcześniej zdrowej osoby ustalono dawno temu

                        Nimniej jednak ustalono też, że 80% nie stanowi zagrożenia dla życia. Również przed Covidem, stanow powod do hospitalizacji celem ustalenia i, w miarę możliwości leczenia przyczyn. Nie jest też, a raczej nie był powodem wprowadzania w śpiączkę i podpinania pod respirator.
                          • ultimate.strike Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 19:37
                            Jakieś wyniki badań dotyczące zdrowych wcześniej osób

                            mam swoje prywatne badanie. Wpadłem kiedyś w szpitalu w panikę, podcas wybudzania z narkozy, saturacja w ciągu 10 minut spadła mi z 98% do 86%, lekarz dyżurny przyszedł mnie uspokoić i saturacja wróciła do normy. Gdyby lekarz przyszedł i powiedział, że mam straszna chorobę, zaraz umrę, potrzebny natychmiast respirator to by mi saturacja spadła do 70% i respirator by się przydał. Spadki saturacji u osób zdrowych pod wpływem stresu, infekcji są naturalne i nie stanowią zagrożenia, co najwyżej powoduja osłabienie i dlatego chorzy na przeziębienie leżą zwykle w łóżkach i narzekają.
                            • ultimate.strike Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 19:40
                              Jeśli chodzi o stres, mechanizm jest prosty, stres, panika wywołują przyśpieszenie oddechu, hiperwentylację, ta z kolei zwieksza poziom zakwaszenia krwi, a przez to wcale nie zwiększa saturacji tylko ją zmniejsza, i to wydatnie. DLatego pisałem, że ratowanie covidowców należy rozpoczynać od ich uspokojenia, a nie od straszenia, że zaraz umrą i jeszcze są winni, bo pewnie zarazili rodzinę i ich rodziny też umrą.
                • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 08:41
                  daniela34 napisała:
                  > Napisałaś, że nie są to zabiegi bezpośrednio ratujące życie. I co z tego?

                  Bardzo dużo. Jak przywożą do szpitala ofiary wypadku to lekarz najpierw ma się zająć zatrzymaniem krążenia czy tętniakiem?
                          • triss_merigold6 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:01
                            Kilka tysięcy dziennie trafiających do szpitali? Całościowe obłożenie łóżek szpitalnych covidowcami wynosi na dziś trochę ponad 17 tysięcy, to 65% dostępnych, reszta stoi pusta. Obłożenie szpitali tymczasowych to ciut powyżej 60%, reszta łóżek pusta.
                            • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:11
                              triss_merigold6 napisała:
                              > Kilka tysięcy dziennie trafiających do szpitali? Całościowe obłożenie łóżek szp
                              > italnych covidowcami wynosi na dziś

                              "Na dziś" a "było"... jak fakty nie pasują do tezy - tym gorzej dla faktów!

                              https://livefeed.gremimedia.pl/wp-content/uploads/2020/12/obraz-3.png
                              • andaba Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 11:21
                                To 20 tysięcy na całą Polskę.
                                I w większości przypadków zamiast leżeć na zakaźnym to mogliby w domu.
                                Mnóstwo jest przyjęte "na wszelki wypadek". Oczywiście, są tez tacy, co muszą faktycznie być pod tlenem lub wymagają innego leczenia - ale to jest niewielki procent hospitalizowanych.
                                • aandzia43 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 12:57
                                  andaba napisała:

                                  > To 20 tysięcy na całą Polskę.
                                  > I w większości przypadków zamiast leżeć na zakaźnym to mogliby w domu.
                                  > Mnóstwo jest przyjęte "na wszelki wypadek". Oczywiście, są tez tacy, co muszą f
                                  > aktycznie być pod tlenem lub wymagają innego leczenia - ale to jest niewielki p
                                  > rocent hospitalizowanych.

                                  Naprawdę aż tak? Kto kładzie się do szpitala zakaźnego, bez odwiedzin, na nie wiadomo ile, jeśli przebieg choroby jest niestraszny? Z mojego otoczenia pojechała jedna, jak już się dusiła.
                                    • runny.babbit Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 14:18
                                      Tak mówią w TV, żeby stworzyć wrażenie że ludzie umierają z własnej winy -nie chcieli się leczyć, nie poszli prędzej do lekarza. Realia są takie że do lekarza się nie dostaniesz bo teleporada, albo termin wizyty jest za dwa lata, a jak już wreszcie lekarz wystawi diagnozę to trzeba znowu czekać na zabieg.
                                  • go-jab Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 14:55
                                    W Polsce?! Bardzo duzo ludzi - tak nauczeni... Ja mojego ojca bardzo dlugo musialam przekonywac zeby sie nie dal “na stadion” polozyc... niewiele by mu tam pomogli (fakt, czul sie parszywie - goraczka /apap/, slabosc/odpoczynek, plyny/, saturacja 87-88% /odpoczynek i lezenie na brzuchu) a moglby takiego pobytu nie przezyc...
                            • kornelia_sowa1 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 11:03
                              Wypada jeszcze wspomnieć o tysiącach bezzasadnych wezwań karetek od panikarzy, którzy dostawali duszności natychmiast gdy poznali wynik testu i którym duszności przechodziły jak tylko lekarz powiedział, ze stan jest ok.

                              Matka mojej koleżanki ma wpisane w kartę, ze w przypadku ponownego bezzasadnego wezwania karetki zostanie obciążona kosztami. Miała takie duszności ze obdzwoniła wszystkie koleżanki żeby się pozegnać, gdy test okazał się dodatni a następnie wezwała karetkę.

                              No ale pisi minister straszył, pisia telewizja tak samo a elektorat posłuszny

                              Kolega męża jeździ w karetce, na 5 wezwań do cieżkiego stanu covidowego, max 1 jest zasadne, no ale tak szczegółowe statystyki nie byłyby mile widziane w pisiej tv

                              W marcu ubiegłego roku- osoba z rodziny-służby mundurowe miała polecenie aby na wynik test czekać z torbą spakowaną do szpitala
                              Na słowa, ze przecież czuje się ok (wiek 30-40)
                              padła odpowiedż
                              - że są miejsca po to by korzystać

                      • aandzia43 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 11:24
                        "W naszej, pożal się boże służbie zdrowia, mają za mało lekarzy żeby obsłużyć potrzebujących nawet i bez pandemii."

                        Owszem. Szpital w mieście 20 tys. mieszkańców, dwoje (dwoje!) anestezjologów. Żeby mógł odbyć się planowy zabieg musi być ich dwoje na dyżurze, jeśli jest jeden zabiegów nie ma, on ma być pod ręką właśnie dla nagłych przypadków. Zabiegów planowych nie ma też kiedy jedno z nich jest na urlopie, choruje, załatwia swoje prywatne sprawy, idzie wyciąć sobie kurzajkę. Jeśli robią tam jeszcze w ogóle jakieś zabiegi to dzięki rzetelnej pracy tych dwojga, nie opier....iu się, nie chodzeniu na chorobowe z byle powodu. Ale kiedy robi się gorąco, przybywa chorych z wypadku, z dusznościami, wymagających intensywnej terapii wszystko siada.
                        Tu jest za mało o jednego anestezjologa, w większych szpitalach też są braki kadrowe i blokady w zabiegach. "Niech wyjeżdżają", no to wyjechali.
                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 08:47

                    > Bardzo dużo. Jak przywożą do szpitala ofiary wypadku to lekarz najpierw ma się
                    > zająć zatrzymaniem krążenia czy tętniakiem?

                    Jak pacjent w szpitalu czeka na planową operacje tętniaka i przyjedzie ktoś z wypadku to operację tętniaka odłożą nadzieję lub godziny a nie na termin "kiedys jak III fala minie"
                    • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 08:51
                      daniela34 napisała:
                      > Jak pacjent w szpitalu czeka na planową operacje tętniaka i przyjedzie ktoś z w
                      > ypadku to operację tętniaka odłożą nadzieję lub godziny a nie na termin "kiedys
                      > jak III fala minie"

                      II/II fala taki wypadek dzień w dzień.

                      Co KONKRETNE proponujesz? Nie przyjmować do szpitali pacjentów covidowych? Staniesz w drzwiach szpitala i będziesz decydować komu udzielić pomocy?
                            • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:05
                              daniela34 napisała:
                              > araceli napisała:
                              > > Może dlatego, że onkolog respiratora nie obsłuży.
                              >
                              > Mówisz ze neurochirurg obsluzy?


                              Myślę, że neurochirurg bez anestezjologa żadnego zabiegu nie przeprowadzi.
                                • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:17
                                  daniela34 napisała:
                                  > A onkologiczne się da? Tez nie, prawda?

                                  Pewnie nie - stawiam, że PR-owo ogłoszą, że jest ok ale faktycznie anestezjolodzy i tak zostaną przesunięci więc zabiegi będą odwoływane "z przyczyn niezależnych".

                                  Nie ma się co doszukiwać logiki w działaniach pisurów ale fakt, że nie da się rozmnożyć personelu jest po prostu faktem.
                                    • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:23
                                      daniela34 napisała:
                                      > No czyli PRowo tętniaki się nie załapały. To faktycznie lepiej juz umrzeć na co
                                      > vid


                                      Nie ogarnęłaś - nic się nie załapało. PRowo można coś ogłosić a jak jest to wszyscy widzą.
                                            • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:40
                                              daniela34 napisała:
                                              > Analogia/porównanie jest wtedy kiedy zestawiasz podobne z podobnym. Tętniak i w
                                              > ycięcie migdałków- faktycznie porownywalne


                                              Nie odróżniasz "podobne" od "to samo" - w kwestii BEZPOŚREDNIEGO zagorzenia życia podobieństwo jak najbardziej jest.

                                              Oczywiście na pytanie co konkretnie proponujesz - jakie inne rozwiązania obeznej sytuacji nie odpowiedziałaś.
                                              • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:45

                                                > Nie odróżniasz "podobne" od "to samo" - w kwestii BEZPOŚREDNIEGO zagorzenia życ
                                                > ia podobieństwo jak najbardziej jest.


                                                Oczywiście, że nie ma. Tętniak grozi pęknięciem w każdej chwili dopóki się go nie zoperuje. Pęknięcie tętniaka zas grozi zgonem/niepełnosprawnością. Czym grozi migdałek dopoki się go nie zoperuje?
                                                • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:48
                                                  Aha, co proponuję?

                                                  Przeprowadzać planowe leczenie wszystkich poważnych chorób, takich jak schorzenia kardiologiczne, neurologiczne, onkologiczne. Bo ta sama osoba, której dzis nie zoperujemy planowo, jutro trafi do szpitala karetką. Na to samo absolutnie wyjdzie.
                                                  • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:51
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > Przeprowadzać planowe leczenie wszystkich poważnych chorób, takich jak schorzen
                                                    > ia kardiologiczne, neurologiczne, onkologiczne. Bo ta sama osoba, której dzis n
                                                    > ie zoperujemy planowo, jutro trafi do szpitala karetką. Na to samo absolutnie w
                                                    > yjdzie.

                                                    A pacjenci covidowi mają umierać? Napisz to - wyraź to głośno bez górnolotnego pitolenia.
                                                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 09:58

                                                    > A pacjenci covidowi mają umierać? Napisz to - wyraź to głośno bez górnolotnego
                                                    > pitolenia.

                                                    A pacjenci z tętniakami mają? Z zawałami? Z udarami?
                                                    Też wymagają pomocy tych samych anestezjologów, którzy mają obsługiwać respiratory. Dokonujemy po raz kolejny złych wyborów, jak rok temu.
                                                  • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:00
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > > A pacjenci covidowi mają umierać? Napisz to - wyraź to głośno bez górnolo
                                                    > tnego
                                                    > > pitolenia.
                                                    >
                                                    > A pacjenci z tętniakami mają?

                                                    Mamusia nie nauczyła, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie? Czemu przez paluszki nie przejdzie ci tekst "niech umierają"? Zbyt mocno uderzy w wygórowane mniemanie o sobie?
                                                  • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:17
                                                    fraudes napisała:
                                                    > a może Ty odpowiedz na pytanie, czy pacjenci z zawałami, tętniakami i udarami m
                                                    > ają umierać? wyduś wreszcie z siebie "niech umierają, byle nie na covid"
                                                    > jesteś psychopatką

                                                    Nie mają. Nie ma lepszego i gorszego życia - jedynym moralnym sposobem jaki wymyśliła medycyna jest ratowanie dziś tego, kto umiera dziś - nie tego, kto może umrzeć jutro. Da się ogarnąć czy nie?
                                                  • lauren6 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:20
                                                    > Mamusia nie nauczyła, że nie odpowiada się pytaniem na pytanie?

                                                    A ciebie nikt nie nauczył, że dziecko ma dwoje rodziców, więc pisanie "mamusia nie nauczyła" to ordynarny seksizm? Ciebie najwyraźniej tatuś nie nauczył kultury wypowiedzi.
                                                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:32
                                                    O Skoro pytasz mnie o to czy nie znam pojęcia analogia, to ja zapytam o to, czy ty nie znasz takiego chwytu retorycznego. Z tym, że zauważ, oprócz pytania napisalam co sądzę o tej sytuacji, dokonujemy złych wyborów schorzeń do kasowania operacji planowych. Po pierwsze-robi się to w całym kraju, choć sytuacja w różnych regionach jest różna, po drugie owszem migdałki tak, tętniaki -nie, wybrano schorzenia, które nieleczone prowadzą do śmierci lub głębokiej niepełnosprawności. I jednocześnie zostawiono inne, na innych oddziałach, które się odbywają. Urologiczne na przykład, też wymagające anestezjologów. No to coś poszło nie tak z tym planowaniem.
                                                  • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:41
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > Ano stąd, że wiem, że się odbywają. Podobnie jak odbywały się w szczycie drugie
                                                    > j fali (jesień/zima 2020).

                                                    Na chwilę obecną w ogóle wszystko się odbywa - zalecenia ograniczenia wyszły zdaje się wczoraj.
                                                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:50
                                                    araceli napisała:

                                                    > Na chwilę obecną w ogóle wszystko się odbywa - zalecenia ograniczenia wyszły zd
                                                    > aje się wczoraj.

                                                    Nie, nie na chwilę obecną, tylko także jesienią i zimą 2020 roku. A wstrzymanie zabiegów planowych było pomiędzy 14.10 a 5.01. A ja wiem, jak było na urologii w listopadzie i grudniu 2020. Egoistycznie- owszem, cieszy mnie to. Całościowo- kupy się to nie trzyma.
                                                  • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:57
                                                    daniela34 napisała:
                                                    > araceli napisała:
                                                    >
                                                    > > Na chwilę obecną w ogóle wszystko się odbywa - zalecenia ograniczenia wys
                                                    > zły zd
                                                    > > aje się wczoraj.
                                                    >
                                                    > Nie, nie na chwilę obecną, tylko także jesienią i zimą 2020 roku. A wstrzymanie
                                                    > zabiegów planowych było pomiędzy 14.10 a 5.01. A ja wiem, jak było na urologi
                                                    > i w listopadzie i grudniu 2020. Egoistycznie- owszem, cieszy mnie to. Całościow
                                                    > o- kupy się to nie trzyma.

                                                    To się zdecyduj czy te zabiegi były czy ich nie było bo sama sobie przeczysz...
                                                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 11:00
                                                    araceli napisała:


                                                    > To się zdecyduj czy te zabiegi były czy ich nie było bo sama sobie przeczysz..

                                                    Nie wiem, w czym sobie przeczę. Podczas szczytu II fali (październik, listopad, grudzień 2020) ministerstwo nakazało odwołanie planowych zabiegów dokładnie wg tej samej listy, m.in.tętniaków. Równocześnie odbywały się rozmaite zabiegi planowe dotyczące zdecydowanie mniej pilnych dolegliwości (i tu przykład- urologiczne), wymagające jednakowoż również obecności anestezjologa. Kupy się to nie trzyma.I dokładnie o tym pisałam już wcześniej- ta lista jest źle dobrana.

                                                  • lauren6 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 11:06
                                                    Zamykane są przede wszystkim duże wojewódzkie szpitale, bo tam covid hula między oddziałami. I będzie hulał, bo szczepionki poszły dla suwerena z dpsów, a zabrakło ich dla lekarzy i pielęgniarek.

                                                    Operacje dalej będą się odbywać w małych szpitalach wyspecjalizowanych np w ortopedii. Tam nie ma nagłych przypadków, nie ma oddziałów covidowych, a żeby dostać się do szpitala potencjalny pacjent musi przynieść w zębach test na covida zrobiony w ciągu ostatnich 72h.
                                                  • lauren6 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 11:38
                                                    Ja uważam, że trzeba o tym mówić głośno. Szczepionki w Polsce zostały zmarnowane na szczepienie starców w dpsach. Z tego powodu umrze dużo ludzi. Lekarze z mojej rodziny do dziś nie zostali zaszczepieni. Wczoraj w tv leciała propaganda, że do Polski wjeżdża nowa dostawa szczepionek i będą wznawiać szczepienia grupy 0. Już na to za późno, trzeba było ich zaszczepić 1-2 miesiące temu.
                                                  • karme-lowa Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 14:11
                                                    lauren6 napisała:

                                                    > Ja uważam, że trzeba o tym mówić głośno. Szczepionki w Polsce zostały zmarnowan
                                                    > e na szczepienie starców w dpsach. Z tego powodu umrze dużo ludzi. Lekarze z mo
                                                    > jej rodziny do dziś nie zostali zaszczepieni. Wczoraj w tv leciała propaganda,
                                                    > że do Polski wjeżdża nowa dostawa szczepionek i będą wznawiać szczepienia grupy
                                                    > 0. Już na to za późno, trzeba było ich zaszczepić 1-2 miesiące temu.
                                                    100/100
                                                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 11:15
                                                    Wiesz co, też nie. Ta urologia to oddział w dużym krakowskim szpitalu. Przyjmują pacjentów po testach (sami robią dzień przed przyjęciem do szpitala). Nie wiem, czy lekarze i pielęgniarki zaszczepieni, wiem że szczepienia personelu tam były, jaki dostał szczepionkę - nie wiem.
                                                    Oddział covid też mają.
                                                    I tak jak mówię, egoistycznie mnie oczywiście cieszy, że tam to działa. Ale jeśli problemem ma byc brak personelu (anestezjologicznego), bo sprzęt podobno mamy, to zaiste, anestezjolog jest potrzebny i do lekkiego zabiegu ze znieczuleniem i do operacji tętniaka.
                                                  • andaba Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 14:21
                                                    Akurat w Krakowie z grupy 0 kto się chciał zaszczepić, to się zaszczepił. Owszem, znam takich, co się nie zaszczepili, ale nie dlatego, że dla nich brakło szczepionek.
                                                    Nawet osoby przyjęte w momencie, gdy większość była po pierwszej dawce już mają obie za sobą.
                                                    Oczywiście nie wiem jak to wygląda w innych województwach, ale wietrzę tu propagandę osób, które niewiele wiedzą, ale mają najwięcej do powiedzenia.
                                                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 14:34
                                                    andaba napisała:

                                                    > Akurat w Krakowie z grupy 0 kto się chciał zaszczepić, to się zaszczepił. Owsze
                                                    > m, znam takich, co się nie zaszczepili, ale nie dlatego, że dla nich brakło szc
                                                    > zepionek.

                                                    Możliwe. Tak jak piszę, nie wiem, jaki % został zaszczepiony spośród personelu. W pewnym momencie jakieś tam obsuwy były, bo dyrekcja alarmowała, że nie mają dawek, natomiast teraz raczej cisza, więc podejrzewam, że jest tak, jak piszesz: kto z personelu chciał, to się zaszczepił. I dobrze.
                                                  • morekac Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:32
                                                    >A pacjenci covidowi mają umierać? Napisz to - wyraź to głośno bez górnolotnego pitolenia
                                                    Nadprogramowo to tych niecovidowych umarło więcej niż covidowych. Sytuacja wygląda tak, że w tych niecovidowych zmarło nam o 1,1tys /milion więcej niż w takiej Szwecji i tylko 100 mniej na milion niż u nich.
                                                  • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 10:36
                                                    morekac napisała:
                                                    > Nadprogramowo to tych niecovidowych umarło więcej niż covidowych.

                                                    Tego akurat nie wiesz bo pośmiertne testów na covid się nie przeprowadza. Nadmiarowe śmierci nie były onkologiczne tylko raczej typu "zapalenie płuc".
                                                  • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 20:09
                                                    cosmetic.wipes napisała:
                                                    > araceli napisała:
                                                    >
                                                    > > A pacjenci covidowi mają umierać? Napisz to - wyraź to głośno bez górnolo
                                                    > tnego
                                                    > > pitolenia.
                                                    >
                                                    > Ależ skąd. Za to kardiologiczni, naczyniowi i neurologiczni mogą spokojnie zdyc
                                                    > hać w domach.
                                                    > Bez pitolenia, c'nie?


                                                    Pitolisz to ty nie rozumiejąc o czym jest dyskusja. Osłabiają mnie takie osoby, które wpie..lają się po to tylko, żeby się wpier.lić.
                                                  • cosmetic.wipes Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 20:22
                                                    araceli napisała:


                                                    > Pitolisz to ty nie rozumiejąc o czym jest dyskusja. Osłabiają mnie takie osoby,
                                                    > które wpie..lają się po to tylko, żeby się wpier.lić.

                                                    >
                                                    Durny młocie, myślisz, że jak pier....sz idiotycznym 'nie rozumiesz' to twoje IQ nagle wzrośnie o 100% do zawrotnych 70 punktów?
                                                  • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 22:05
                                                    cosmetic.wipes napisała:
                                                    > araceli napisała:
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Pitolisz to ty nie rozumiejąc o czym jest dyskusja. Osłabiają mnie takie
                                                    > osoby,
                                                    > > które wpie..lają się po to tylko, żeby się wpier.lić.
                                                    >
                                                    > >
                                                    > Durny młocie, myślisz, że jak pier....sz idiotycznym 'nie rozumiesz' to twoje I
                                                    > Q nagle wzrośnie o 100% do zawrotnych 70 punktów?


                                                    Jak twój nędzny żywot to poprawi to proszę - rzygaj i wyzwyaj. Na zdrowie. Pokazujesz jedynie prawdę o sobie.
                          • go-jab Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 14:48
                            Na czym polega owa mityczna “obsluga” respiratora? Tu gdzie pracuje (nie PL) lekarz zleca ustawienia a “obsluguje” pielegniarka lub RT (respiratory therapist). Na naszym OIOM-ie taki lekarz (w czasach pierwszej fali mial pod opieka 15-20 intubowanych pacjentow. Zmiany zlecal, pokretelkami krecil sztab ludzi do tego upowaznionych - nie lekarza!
                      • triss_merigold6 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 08:57
                        Zaszczepić cały personel medyczny, od rejestratorek i kucharek (nie mają kontaktu z pacjentem, ale z lekarzami i pielęgniarkami z kontaktem) po lekarzy, salowe, roznosicieli posiłków, zamiast zabawiać się w rozpoczynanie szczepień kolejnych grup. W ten sposób zostanie zminimalizowane ryzyko zarażania pacjentów na oddziałach.
              • szmytka1 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 08:30
                nie strasz, moj brat ma. Młody chłop, przed 40, na stanie prawie roczne dziecko. Zdiagnozowali, oczywiście po znajomosci. NIestety znajomosci na wiecej nie pozwoliły. Ma czekać, zgłaszać się za jakiś czas itd
                • asia-loi Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 18:52
                  szmytka1 napisała:

                  > nie strasz, moj brat ma. Młody chłop, przed 40, na stanie prawie roczne dziecko
                  > . Zdiagnozowali, oczywiście po znajomosci. NIestety znajomosci na wiecej nie po
                  > zwoliły. Ma czekać, zgłaszać się za jakiś czas itd

                  Szmytka, znajdźcie lekarza który zajmuje się tętniakami i niech brat idzie na prywatną wizytę. Niech go lekarz pokieruje do szpitala w którym pracuje i go zoperuje. Mój znajomy miał zabieg usunięcia tętniaka kilka dni temu.
                  Też go zdiadnozowali i kazali czekać i dali mu tylko L4. Znalazł jakiegoś lekarza w Kielcach. Mogę się dowiedzieć o namiary na lekarza.
              • doubledoublejoyandtrouble Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 14:38
                triss_merigold6 napisała:

                > Pęknięty tętniak oznacza, że pacjent umrze (co jest dramatem, ale mniejszym niż
                > zostanie wzruszającym inwalida) albo zostanie wzruszającym inwalida pod opieką
                > rodziny.

                Oczywiście piszesz bzdury. Rokowania zależą od tego jaki tętniak, jak pękł, jaki i gdzie nastąpił krwotok oraz jak szybko pacjent znalazł się na stole.
                  • doubledoublejoyandtrouble Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:12
                    morekac napisała:

                    > Zwykle rokowania są poważne.
                    >

                    Tak. Niemniej: między "pęknięty tętniak oznacza śmierć lub kalectwo", a "rokowania są poważne" jest spora różnica, prawda? I tę właśnie różnicę punktuję. Przy całym zrozumieniu powagi sytuacji w służbie zdrowia - nie widzę ani jednego powodu, żeby powielać dyrdymały. Zdumiewające, swoją drogą, że można prezentować taki trzeźwy i chłodny sceptycyzm w kwestiach covidowskich i produkować takie kategorycznie brzmiące banialuki w innych kwestiach, też medycznych wink
                    • morekac Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:46
                      Cóż , może dlatego, że bliska osoba zmarła z powodu tętniaka (nie w czas pandemii i wiem, jak się kończy zaniedbanie profilaktyki po prostu ), a znajomego chorego na covid nie próbowano nawet podpiąć pod respirator - nie z powodu, że ich brakowało, tylko że rokowania były i tak słabe. Bo pacjent za późno trafił do szpitala - a trafił za późno, bo wcześniej miał za dobrą saturację i nie przysyłają karetek do takich przypadków... Więc nie wierzę, że jakiekolwiek działania coś zmienią - kto umrze, ten umrze. I tyle.
                      Wiele miesięcy temu twierdziłam, że bez względu na podjęte działania i tak pewnie wszystkie kraje skończą z podobną liczbą nieboszczyków na milion zmarłych na covid. A my jeszcze dorzucamy jedne z najwyższych w UE wskaźników zgonów z powodów niecovidowych.
                      A z tymi tętniakami: powiedzmy, że 100 osób ma wykrytego jakiegoś tętniaka, a statystycznie wiadomo, że 10% rocznie wymaga interwencji chirurgicznej - po 2 latach braku diagnostyki (jeśli komuś odwołano badania) może się okazać, że dla 20 osób jest za późno. I tak może być z wieloma chorobami - nie wykryte lub wykryte za późno napędzają śmiertelność.
                      • doubledoublejoyandtrouble Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 18:03
                        morekac napisała:

                        > Cóż , może dlatego, że bliska osoba zmarła z powodu tętniaka (nie w czas pandem
                        > ii i wiem, jak się kończy zaniedbanie profilaktyki po prostu ), a znajomego cho
                        > rego na covid nie próbowano nawet podpiąć pod respirator - nie z powodu, że ich
                        > brakowało, tylko że rokowania były i tak słabe.

                        Współczuję straty. Serio. Ale to nadal nie zmienia faktu, że pęknięcie tętniaka nie oznacza bezwarunkowej śmierci lub kalectwa. Acz oczywiście oznacza poważne zagrożenie.
            • volta2 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:28
              zagrażają najczęściej dopiero na sali operacyjnej, ciechu nie wyszedł cało ze stołu a mój teść z tak samo umiejscowionym tętniakiem od 30 lat świętuje w zdrowiu(względnym) kolejne urodziny,
              zejście ciechowskiego u niego było bezpośrednim powodem odmowy poddania się operacji, wcześniej się wahał
          • asia_i_p Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 11:44
            Tętanik może pęknąć w każdej chwili i wtedy masz bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że cię zabije. Argument, że to nie zabieg ratujący życie to jak argument, że usnięcie ciąży pozamacicznej to nie jest zabieg ratujący życie. Czekać z zabiegiem aż tętanik pęknie to dokładnie tak, jak czekać z usunięciem ciązy pozamacicznej na rozerwanie jajowodu i krwotok.
            • mia_mia Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 12:33
              Jak przeprowadzić operację tętniaka jeśli nie ma zespołu i sprzętu potrzebnego do i po operacji, a to co jest musi być w rezerwie dla tych, którym tętniak pękł? Wiem, że to nie tak powinno być, ale jest jak jest i teraz nic z tym się nie zrobi na szybko poza gaszeniem pożaru, który mamy.
              • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 12:49
                Sprzęt jest, ponieważ sprzętu z neurochirurgii nikt nie pozabierał. W normalnym toku dziejów sprzęt też nie czeka w rezerwie na tych, którym tętniak pękł tylko normalnie jest używany.
                Natomiast jeśli chodzi o ludzi- jako się rzekło- anestezjolodzy są, tylko jakimś dziwnym trafem gdzie indziej.
                Jak pisałam wyżej, w listopadzie moja mama była na badaniach (znieczulenie, anestezjolog), wyznaczono jej termin zabiegu operacyjnego na grudzień (anestezjolog). Kilka dni przed zabiegiem miała konsultacje (anestezjolog) ambulatoryjnie. Pan doktor oprócz niej miał pełny grafik konsultacji do planowych zabiegów. Fajnie. Ja się cieszę. I ok. Można by powiedzieć, że u niej akurat sprawa jest onkologiczna, więc jej ten zabieg zrobiono. Ale koleżanka z sali miała inny zabieg, nie w związku z podejrzeniem raka, planowy. I tak cały oddział.
                Z mojego egoistycznego punktu widzenia- super. Z punktu widzenia ryzyka dla życia - może jednak te tętniaki są bardziej niebezpieczne?
                Aha, w tym okresie (od 14 października do 5 stycznia) obowiązywał taki sam dokument MZ jak ten wczoraj wydany.
                • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 12:53
                  Więc ja wiem, co mówią w mediach. To znaczy, zależy kiedy, no bo jeszcze kilka dni temu przyjmowaliśmy pacjentów ze Słowacji bodajże, ale dobra, pół biedy, niech będzie, że nie przewidzieli wzrostu zachorowań i hospitalizacji, jak przyjmowali tych ze Słowacji. Tylko, że media mówią: wszystkie siły i środki do ratowania życia duszących się chorych z covid. A realia są takie, że są nisze, w których odbywają się normalne, planowe zabiegi, niekoniecznie te najbardziej pilne. No to jak to jest? Bo wygląda na to, że planowanie jednak zawodzi.
                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 13:08
                    Nikt żadnych decyzji ostatecznych nie podejmował. Normalnie odbywały się planowe badania- na badaniu wyszła potrzeba zabiegu- odbywał się zapis na zabieg planowy i następnie zabieg. Bo akurat w tej niszy, która decydentom umknęła, anestezjolodzy się ostali. Ale fajnie jest zalecić odroczenie operacji tętniaków. Przychylam się do zdania, że chyba chodzi o oszczędności.
                      • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 13:52
                        No i tu chodzi o tych, którzy mieli już planową operację wyznaczoną. Czyli wskazania były. Czyli się tętniak powiększa, albo z jakiegoś innego powodu uznano, że jest ryzyko i należy operować. I takie własnie operacje odroczono. Fajnie.
                        Tak nawiasem mówiąc, nie wiem jak to jest teraz z tym chodzeniem latami z tętniakiem. Mojej mamie zdiagnozowano przy okazji udaru niedokrwiennego w 2014 roku w lipcu. Mały tętniak. No to jak malutki to nie ma pośpiechu, nie? Termin zabiegu - wrzesień 2014. Nie po znajomości, normalnie ją zapisaliśmy na pierwszy z brzegu termin.
                    • a23a23 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 14:46
                      daniela34 napisała:

                      > Ale fajnie jest zalecić odroczenie operacji tętniaków. Prz
                      > ychylam się do zdania, że chyba chodzi o oszczędności.

                      Nie o oszczędność, a o miejsca w OiT. Tętniaki to duże operacje naczyniowe, z definicji trafia się po nim co najmniej na kilka dni na intensywną terapię. Podobny klucz był przy pozostałych zabiegach - neurochirurgia, rozległe ginekologiczne etc. Wszystkie związane z potencjalnie dużą utratą krwi/zajęciem łóżka OiT na dłuższy czas. A to właśnie te łóżka były wąskim gardłem w poprzedniej fali.

                      Można dyskutować czy to dobra, czy zła decyzja MZ, ale kluczem oszczędności czy depopulacji bym jednak nie szła.
                      • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 16:33
                        a23a23
                        > Nie o oszczędność, a o miejsca w OiT. Tętniaki to duże operacje naczyniowe, z d
                        > efinicji trafia się po nim co najmniej na kilka dni na intensywną terapię.



                        Alez przeciez mamy szpitale tymczasowe. Podobno problemem nie są łóżka ani respiratory tylko personel. No to jak? Uprzedzając zarzuty, wiem, że najcięższych przypadków nie wysyłają w założeniu, do tymczasowych, ale rozumiem, że robimy przesunięcia. I nawet te respiratory na narodowym ponoć mamy.
                        • a23a23 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:04
                          daniela34 napisała:

                          > Alez przeciez mamy szpitale tymczasowe. Podobno problemem nie są łóżka ani resp
                          > iratory tylko personel. No to jak? Uprzedzając zarzuty, wiem, że najcięższych p
                          > rzypadków nie wysyłają w założeniu, do tymczasowych, ale rozumiem, że robimy pr
                          > zesunięcia. I nawet te respiratory na narodowym ponoć mamy.

                          Właśnie ponoć. Łożka respiratorowe w tymczasowych nie zastąpią łóżek OiT w "normalnych" szpitalach, a te były wąskim gardłem ostatnim razem. Problemem ofc jest personel, ale nie tylko - to własnie o takie "normalne OiT" chodzi, które są teraz przekształcane w covid-oit.

                          Że to nie tak powinno wyglądać, że można było inaczej tymczasowe zorganizować, że podział jest zły i tak dalej, to można by epopeje pisać. I co do tego, że to nie działa, to się chyba wszyscy zgadzamy. Ta decyzja jest po prostu próbą przedłużenia agonii tego systemu, ale w tych warunkach - niestety imo jedyną, jaką można było w tym momencie podjąć.
                      • morekac Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 16:47
                        >Można dyskutować czy to dobra, czy zła decyzja MZ, ale kluczem oszczędności czy depopulacji bym jednak nie szła.

                        Faktem jest, że w 2020 zmarło 70 tys ludzi ponad plan - część z pewnością z powodu niezrobienia bypassów czy tętniaka. I innych chorób które leczone/wykryte wcześniej nie spowodowałyby śmierci pacjenta. I oczywiście, ktoś po masywnym zawale/wylewie/udarze - jeśli nie zejdzie na miejscu - też zajmuje przez kilka dni miejsce na OIOMie.
                • czyscicka Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:23
                  Ja mogę napisać z perspektywy dużego szpitala klinicznego, w którym pracuje lekarz, z którym mieszkam - planowe operacje ratujące życie się odbywają.Co więcej operują bardzo dużo starszych osób, poprawiając im komfort życia - endoprotezy. Mają starszych pacjentów, którzy wykorzystując strach innych pacjentów przed operacją, porobili sobie kilka operacji w ciągu kilku ostatnich miesięcy i mają np. nowe kolana! Na pulmonologii też operację robią planowo jeśli pacjent jest na nią zdecydowany, bo wielu pacjentów boi się teraz operować! I się im nie dziwię! Przestój organizacyjny w szpitalach był w marcu- kwietniu 2020.Oj wtedy liczba zabiegów planowych u nich spadła do absolutnego minimum. Nie można generalizować.
                  Za dwa tygodnie nasz kolega ma operację guza mózgu (nie jest to na szczęście sprawa onkologiczna), ale operacja się odbędzie jak będzie zdrowy. Odwołali operację usunięcia tarczycy koleżance i przesunęli na wrzesień.
            • czyscicka Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:08
              >Tętanik może pęknąć w każdej chwili i wtedy masz bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że cię zabije

              No nie do końca tak jestsmile Wiele osób żyje z tętniakami aorty brzusznej i piersiowej od dziecka, nie wiedząc nawet o tym. Tak żyje kilka starszych osób z mojej rodziny. I są...obserwowani. Co roku mają specjalistyczne badania obrazowe sprawdzające czy tętniak się nie rozwarstwia, nie rośnie powyżej poziomu. O operacji nie ma mowy, bo ryzyko pęknięcia tętniaka jest niskie.
              • morekac Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:11
                >Co roku mają specjalistyczne badania obrazowe sprawdzające czy tętniak się nie rozwarstwia, nie rośnie powyżej poziomu.

                Ale jeśli ktoś nie załapał się na badania w marcu 2020 i nie załapał się teraz, to jest dwa lata bez badań.
                • czyscicka Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:31
                  >Ale jeśli ktoś nie załapał się na badania w marcu 2020 i nie załapał się teraz, to jest dwa lata >bez badań.

                  Dostępu do tych badań nie ograniczono ani w ramach NFZ ani prywatnie. Zresztą mój wujek pierwszy raz zrobił je w ramach NFZ, bo były miejsca od ręki. Zawsze wykonywał je prywatnie i płacił jak nic 1000 PLN.Pytanie jakie powinnaś postawić to czy ktoś się bał przyjść do kliniki i takie badanie wykonać? A wiele osób badań w zeszłym roku nie wykonywało ze strachu.
                • snajper55 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:49
                  morekac napisała:

                  > >Co roku mają specjalistyczne badania obrazowe sprawdzające czy tętniak się
                  > nie rozwarstwia, nie rośnie powyżej poziomu.
                  >
                  > Ale jeśli ktoś nie załapał się na badania w marcu 2020 i nie załapał się teraz,
                  > to jest dwa lata bez badań.

                  Jeśli dalej będziemy lekceważyć ograniczenia, to jeszcze sobie parę lat poczeka.

                  S.
                  • morekac Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 18:31
                    A wiesz dlaczego ludzie po roku mają ograniczenia w d...? Bo albo nie mają za co żyć albo już są tym cholernie zmęczeni. Ty nie usiądziesz na dupie, kokosowy też nie - ale to inni, dużo mniej zagrożeni - mają siedzieć wieczyście. A rezultat jest taki, że u nas zmarło nadprogramowo (na covid i niecovid) tysiąc osób /milion więcej niż w Szwecji. Która dopiero teraz nakazała noszenie maseczek i zastanawia się nad lockdownem.
                    • araceli Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 18:33
                      morekac napisała:
                      > A wiesz dlaczego ludzie po roku mają ograniczenia w d...? Bo albo nie mają za c
                      > o żyć albo już są tym cholernie zmęczeni.

                      Akurat najbardziej maja w d..e ci, którzy mieli w d..e od samego początku - Trissdiotki, foliarze itd. Nie rozczulałabym się nad nimi.
              • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:16
                O opera
                > cji nie ma mowy, bo ryzyko pęknięcia tętniaka jest niskie.

                Ale tu nie chodzi o takie przypadki. Tu chodzi o ludzi, którzy jak najbardziej "mieli mowę" o operacji. I termin też mieli. A teraz nie będą mieć.
                • czyscicka Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:41
                  >Ale tu nie chodzi o takie przypadki. Tu chodzi o ludzi, którzy jak najbardziej "mieli mowę" o >operacji. I termin też mieli. A teraz nie będą mieć.

                  Tylko tu decyduje lekarz. Jeśli lekarz stwierdzi że operacja musi być teraz, natychmiast to jest przeprowadzana. Ja mieszkam w domu z pulmonologiem i dostałam informację, że żadnej operacji ratującej życie nie będą odwoływać w przeciągu kolejnych 2 m-cy. Takie wytyczne obowiązują od początku epidemii. To nie jest żadna nowość. To co się zmieniło od tego czasu to praktycznie pełna dostępność lekarzy na oddziałach, a to szwankowało najbardziej i również powodowało, że niektórych zabiegów nie przeprowadzano, bo nie było zespołówsad Jednak szczepienia personelu przynoszą już efekt.
                  • daniela34 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:46

                    >
                    > Tylko tu decyduje lekarz. Jeśli lekarz stwierdzi że operacja musi być teraz, na
                    > tychmiast to jest przeprowadzana. Ja mieszkam w domu z pulmonologiem i dostałam
                    > informację, że żadnej operacji ratującej życie nie będą odwoływać w przeciągu
                    > kolejnych 2 m-cy. Takie wytyczne obowiązują od początku epidemii.

                    A czyje tę wytyczne? Ordynatora? Dyrekcji szpitala? Mozliwe i świetnie.
                    Bo na pewno nie MZ, bo jeśli chodzi o wytyczne MZ to jak najbardziej się zmieniały już kilka razy.

                    To co się zmieniło od tego czasu to praktycznie pełna dostępność l
                    > ekarzy na oddziałach, a to szwankowało najbardziej i również powodowało, że nie
                    > których zabiegów nie przeprowadzano, bo nie było zespołówsad Jednak szczepienia
                    > personelu przynoszą już efekt.

                    Tak. I to jest plus
              • alicia033 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:21
                czyscicka napisała:

                > bo ryzyko pęknięcia tętniaka jest niskie.

                jedne są inne nie są.
                zdrowie.pap.pl/byc-zdrowym/nie-przegap-tetniaka-zbadaj-sie
                wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,19347645,jak-nie-przegapic-tetniaka.html
                Zdecydowanie lepsze rokowania ma pacjent idący na planowy zabieg usunięcia tętniaka niż taki, który trafia na stół operacyjny z pękniętym.
                Ale spoko, można problem wypierać.
                • czyscicka Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:33
                  Czytałaś artykuł?

                  "natomiast do operacji kwalifikujemy chorych, których tętniak osiągnął średnicę 5,5 cm (u mężczyzn) i 5,2 cm (u kobiet)."

                  I dokładnie to napisałam. Nie każdego tętniaka się od razu operuje.
                • snajper55 Re: żeby szpitale wytrzymały :/ 09.03.21, 17:50
                  alicia033 napisała:

                  > czyscicka napisała:
                  >
                  > > bo ryzyko pęknięcia tętniaka jest niskie.
                  >
                  > jedne są inne nie są.
                  > zdrowie.pap.pl/byc-zdrowym/nie-przegap-tetniaka-zbadaj-sie
                  > wyborcza.pl/TylkoZdrowie/1,137474,19347645,jak-nie-przegapic-tetniaka.html
                  > Zdecydowanie lepsze rokowania ma pacjent idący na planowy zabieg usunięcia tętn
                  > iaka niż taki, który trafia na stół operacyjny z pękniętym.
                  > Ale spoko, można problem wypierać.

                  Trzeba było nosić maseczki i zachowywać dystans.

                  S.