Dodaj do ulubionych

Jak się zachować? (Długie)

13.03.21, 09:49
Chodzi o męża. Kiedy matka męża umarła, wzięła go na wychowanie, wg ostatniej woli matki, matki najlepsza przyjaciółka. Miał 12 lat jak do niej trafił.
Ona samotna surowa nauczycielka, chowała go krótko, zmuszała do jedzenia (bo był za chudy), robiła to w dobrej wierze ale mąż nie wspomina tego dobrze.
Mąż jest ponadto "dziwny" , ma zdiagnozowany ZA (już jako dorosły) i nie utrzymuje kontaktów z ludźmi. Ta "ciocia" pisze do niego od czasu do czasu, nazywając go w listach synem ( on czuje się z tym nieswojo). Jemu jest ciezko odpowiedzieć, toteż przesuwa i przesuwa odpowiedź na później. Tak minęło już dwa lata od momentu kiedy ostatnio napisał.
Ostatnio ciocia przyparła do ściany z odpowiedzią bo się martwi, więc napisał jej maila, że wszystko ok.
Na to ona odpowiedziała, że jak chce z nią utrzymywać kontakt, to dobrze by było gdyby to robił regularnie. Mąż czuje się zaszantażowany. Z jednej strony nie chce całkiem zerwać kontaktu ale z drugiej nie jest zdolny do regularnej komunikacji.
Ona z koleji jest b. autorytatywna, dominującą. On ugodowy.

Noijak to teraz rozegrać? Co powinien zrobić mąż?
Obserwuj wątek
          • lot_w_kosmos Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:39
            Jeśli krzywdy mu nie robiła to powinien utrzymywać kontakt.
            Obca osoba wzięła na wychowanie dysfunkcyjne dziecko i się mordowala z nim do dorosłości , a jego nie stać twraz na odrobinę przyzwoitości.

            Ty przejmij ten obowiązek skoro masz świadomość.
            Jakby nie ona to taki dysfuncyjny chłopak w domu dziecka byłby ofiarą przesladowania a i może gwałtów. Dzięki jiej masz normalnego męża a nie facwta po wykorzystywaniu seksualbym w placówce.
            • nangaparbat3 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:48
              Podpisuję się.
              Wychowywanie osierozonego dwunastolatka z ZA to kosmiczne wyzwanie i jeśli nie krzywdziła chłopca, to go uratowała. A jej największą winą bylo, że nie była jego prawdziwą mamą. Dziecko mogło wręcz podświadomie obarczać ją winą za śmierć matki, czego zresztą nie można by mu mieć za złe.
            • mid.week Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:49
              lot_w_kosmos napisała:

              > Jeśli krzywdy mu nie robiła to powinien utrzymywać kontakt.



              Nikt nie "powinien" z nikim utrzymać kontaktów. Kontakty się "chce" utrzymywać, inaczej nie mają one sensu. To się robi z wewnetrznej potrzeby, a nie dlatego, że wśród ludzi panuje kult wikłania się w relacje zależności, wymuszenia, przypominania o przyslugach i oczekiwania wzajemności.

              > Obca osoba wzięła na wychowanie dysfunkcyjne dziecko i się mordowala z nim do d
              > orosłości , a jego nie stać twraz na odrobinę przyzwoitości.

              To jest obrzydliwe. Zrzucacie odpowiedzialność na osobę, która jako dziecko straciła rodziców, nie mając nic do powiedzenia w sprawie została powierzona jakiejś pani. Pani była, bo była, wspominana nie jest miło, ale ty człowieku nies swój krzyż do śmierci. Zrąbane dzieciństwo to za mało, męcz się w poczuciu zobowiązania do grobu swojego lub jej. Bo "mógłby cię ktoś zgwalcic"


              > Ty przejmij ten obowiązek skoro masz świadomość.

              Za jakie grzechy?


              > Jakby nie ona to taki dysfuncyjny chłopak w domu dziecka byłby ofiarą przeslado
              > wania a i może gwałtów. Dzięki jiej masz normalnego męża a nie facwta

              Dzięki sobie go ma, gdyby był inny to by z nim nie była.
              • ala8167 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:03
                Owszem, formalnie nie ma żadnych obowiązków. A jednak społeczna umowa jest taka, że odpisujemy na listy od ludzi którzy nas wychowali i chcą wiedzieć czy jeszcze żyjemy.
                To naprawdę nie jest jakieś oczekiwanie z kosmosu i uwikłanie w zależności, tylko elementarne zasady współżycia.
              • arwena_11 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:04
                Powinien być wdzięczny tej kobiecie. Skoro trafił do niej, to znaczy że nikt z rodziny go nie chciał. Opcje były dwie. Dom dziecka lub przyjaciolka matki. W domu dziecka byłoby mu na pewno gorzej. Zwłaszcza jak ma ZA.
              • sumire Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:30
                Ta osoba jest dorosła i potrafiła założyć własną rodzinę, więc zapewne jakoś jednak jej się udaje od czasu do czasu komunikować z innymi ludźmi. A wysłanie jednego maila na rok to nie jest żaden szczególny krzyż, nie popadajmy w przesadę.
                  • sumire Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 14:18
                    Wiesz, zasadniczo to w ogóle nie trzeba utrzymywać kontaktu z nikim.
                    Jeśli cioci będzie miło, gdy raz na jakiś czas wykonam 30-sekundowy wysiłek, by dać jej znać, że nadal żyję, to niech jej będzie miło. To tylko mail. Gdyby ciocia oczekiwała regularnych odwiedzin albo chciała się wprowadzić, to co innego, ale ona oczekuje tylko sygnału zwrotnego. To nie jest dużo, naprawdę, nawet biorąc poprawkę na pana stan.
              • mirkabella Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 14:33
                Mid week, to się nazywa po prostu przyzwoitość.
                Ktos, kto wychowywał obce dziecko, zasługuje na maila / kartkę /telefon w jakichś tam regularnych odstepach czasu.
                Oczywiście, obowiązku nie ma, tak jak i ona nie miała obowiązku się nim zajmować...
                • mid.week Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 15:33
                  Nie zgadzam się. Ktoś kto wychowuje dziecko zasługuje tylko na takie relacje jakie sobie z tym dzieckiem zbudował. Pani wypracowała brak kontaktów. Ja nie twierdze, że to w całości jej wina, miała dziecko z ZA pod opieką. Ale stanowczo odrzuca mnie od postulowanych tu poglądów, że mam utrzymywac towarzyską wymianę informacji z kimkolwiek. Owszem, uznałabym że to nie fair z jego strony jest zostawić ją bez kasy na lekarstwa i życie, samemu żyjąc na poziomie, kiedy ona go utrzymywała wiele lat. Ale tu mówmy o emocjach a nie przelewie. Poza tym ludziom się rozchodzą drogi po wielu latach wspólnego życia i dbania o siebie nawzajem i nikt nie wymaga np. od ex małżonków utrzymywania kontaktów. A tu nagle chłopak, od którego nic nie zależało musi. To nie przez niego matka zmarła, to nie on wybrał sobie dom u niej, ani nie jego wina, że ma jest introwertyczny i relacje ze światem są ciężarem.
                  • sortfort Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 19:42
                    Jak facet jest ZA to po prostu nie czuje że sam zawala, bo nie rozumie że normalni ludzie raczej nie mają problemu z wysłaniem kartki na święta i na imieniny do drugiej osoby, która kiedyś była bliska a niekoniecznie chce się ją widzieć osobiście.
                    Kobieta dwa lata czeka na odpowiedź księciunia, bo on się czuje szantażowany że mu maila wysłała? No na litość... Facet stosuje bierną agresję, zachowuje się jak małe dziecko, trzyma innych w niepewności "niech się domyślą" i jeszcze chce robić z siebie ofiarę,
                    w swoim ego-światku nie widzi tego co swoim olewającym i unikowym zachowaniem robi innym ludziom.
                    Albo pan na terapię albo żona za jakiś czas też odczuje ciężar "bycia kimś bliskim" dla takiego pana.
            • przepio Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:05
              lot_w_kosmos napisała:

              > Ty przejmij ten obowiązek skoro masz świadomość.
              > Jakby nie ona to taki dysfuncyjny chłopak w domu dziecka byłby ofiarą przeslado
              > wania a i może gwałtów. Dzięki jiej masz normalnego męża a nie facwta po wykorz
              > ystywaniu seksualbym w placówce.

              Tez sie podpisuję. Z wdzięczności bym to robila. Kobieta zrobila wielką rzecz. Niech nie czuje, ze niepotrzebnie.
    • mid.week Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:02
      Nie da się tworzyć relacji wbrew własnym uczuciom. Co to ma w ogóle być? Spłata długu za niezaciagniety przez niego kredyt? Jeśli czuje sie jej coś winien ( IMO niesłusznie) może jej wysyłać paczki na święta. To też jest jakaś regularność.
        • mid.week Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:08
          Nie można dorosłego człowieka obarczać długiem za to że się wychowało dziecko. Na takie relacje pracuje się jakością kontaktów i rodzicielstwa a nie samym faktem dania dachu nad głową. Nie potrafiła tego więc nie ma wzajemności.
          • 35wcieniu Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:11
            Jakiej wzajemności? Jej jak rozumiem chodzi o list z raz na rok. No bez przesady, nie jakaś niesamowita i wymuszana prośba w stosunku do człowieka, któremu się dało dom po śmierci matki i o którego "troszczyła się jak tylko mogła".
            No ale jak on uważa że nie bo nie, no to niech jej jasno powie, przynajmniej kobieta czekać przestanie.
            • mid.week Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:25
              Nie chodzi o listy raz na rok tylko o wymuszanie kontaktu na kimś kto ewidentnie nie ma ochoty ich utrzymywać Doprawdy, brak odpowiedzi jest wystarczająco wymowny. Tylko szantażysta prowadzi do konfrontacji typu "jak mnie nie lubisz to powiedz mi to w twarz" licząc na uległy charakter i poczucie zobowiązania. Obrzydliwe.
                  • lucerka Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 15:08
                    Mój mąż nie doszukuje się szantażu. To ja się doszukałam. On za to czuje się postawiony pod presją. Ciężko mu się określić, czy chce czy nie chce utrzymywać kontaktów. To jest jeden z najcięższych tematów w jego życiu.
                    • ala8167 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 15:27
                      To sobie musi najpierw poukładać w głowie czy chce tych kontaktów czy nie, nikt mu tego nie powie. Z boku można tylko stwierdzić tyle: ta kobieta nie oczekuje nie wiadomo czego. A czy on jest w stanie odpisać na list czy nie, to już w jego gestii.
                    • sortfort Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 19:56
                      Jak rozumiem osobistych kontaktów tam nie ma, nie mieszkacie w okolicy pani, to jaki problem wysłać kartkę z życzeniami na święta czy na imieniny? To taki straszny wysiłek dla pana? Kurtuazja odfajkowana a do pani odwiedzać osobiście nie musi.

                      Tamta pani nie jest jego rodziną, nie ma tu więzów krwi więc jak najbardziej słuszne, że jak kilkakrotnie ją olał po latach wychowywania go, to chciałaby wiedzieć na czym stoi i tez mieć te sprawy uporządkowane. Niewiele jest gorszych rzeczy jak domyślanie się o co chodzi odbiorcy, bo od nie raczy skomentować problemu ani nie odpowie na pytania. A to robi ten facet. I jeszcze uważa że to jemu się krzywda dzieje?
                      Więc jak nie chce z panią wychowującą utrzymywać kontaktów to niechże jej to napisze, że dziekuje za tamte lata ale nie czuje więzi emocjonalnej wiec dalszych relacji nie chce. To pani nauczycielka sobie poukłada swoje sprawy i dalsze życie nie uwzgledniając go w tym życiu, bo w tym momencie pan ją trzyma w zawiedzeniu.
                      Może ona też ma różne sprawy osobiste co do których musi zdecydować czy tego swojego wychowanka w nich może ujmować.
                      Pan na terapię, pora dorosnąć i zacząć podejmować decyzje.
                    • ginger.ale Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 19:59
                      lucerka napisała:

                      > Mój mąż nie doszukuje się szantażu. To ja się doszukałam. On za to czuje się po
                      > stawiony pod presją. Ciężko mu się określić, czy chce czy nie chce utrzymywać k
                      > ontaktów. To jest jeden z najcięższych tematów w jego życiu.
                      >

                      Jeśli nie wiecie jak się zachować, zachowajcie się przyzwoicie.

                      Pani tak się zachowała po śmierci matki Twojego męża.

                      Jeśli mąż ma ją gdzieś, a ona o to pyta, to przyzwoitość nakazuje jakoś jej to przekazać. Nie będzie liczyła, że kiedyś dostanie od Was kartkę na święta.
                • mid.week Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:03
                  To JEST wymuszanie.
                  Oczywiste dla pani jest, że bardzo niekomfortowo w sytuacji pana jest powiedzieć "nie, nie chcę z tobą utrzymywać kontaktów". Pytanie obliczone jest na uzyskanie odpowiedzi zgodnej z oczekiwaniem - będzie mu zbyt głupio i się zmusi.
                  I co to ma znaczyć, że pani oczekuje regularnosci i kontakt ma przebiegać jak ona uważa? Niewazne raz do roku, czy raz na tydzień.
                  • yennefer.00 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:13
                    Bardzo sobie dopowiadasz i nadinterpretujesz. Nie musi mieć bliskich relacji, częstego kontaktu itd., w ogóle nic nie musi, ale unikanie przez nieodpisywanie jest słabe i tyle. A odezwanie się raz na dłuższy czas, że wszystko ok i żyję nie jest niczym nadmiarowym i nie powoduje traum. Ja wiem, że teraz wszyscy mają tylko prawa, ale są też pewne normy społeczne, jakaś odpowiedzialność w relacjach, czy zwykła kultura i dorosły człowiek może się z tym zmierzyć. Nie warto kierować się tylko poppsychologią,
                    • ciszej.tam Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 20:08
                      Też uważam że to poppsychologia, i język bieda couchów którzy zachłysneli się teoriami których zarazem nie do końca rozumieją.

                      Człowiek nie musi robić wyłącznie rzeczy które uwielbia i wyłącznie tych na które ma euforyczną ochotę, żeby uniknąć traumy. Odpisanie starej ciotce na maila, i inne kurtuazyjne gesty dbania o innych nie wywołają PTSD ani nie pogrążą jego szans na rozwój duchowy. Lol.


                      Ja bym po prostu pomogła mu wpisać w kalendarz zwyczajny plan kiedy wysłać pocztówkę/maila do ciotki. Nie musi jej uwielbiać, zwracać się do niej per matko ani się jakoś zwierzać.



                      yennefer.00 napisała:

                      > Bardzo sobie dopowiadasz i nadinterpretujesz. Nie musi mieć bliskich relacji, c
                      > zęstego kontaktu itd., w ogóle nic nie musi, ale unikanie przez nieodpisywanie
                      > jest słabe i tyle. A odezwanie się raz na dłuższy czas, że wszystko ok i żyję n
                      > ie jest niczym nadmiarowym i nie powoduje traum. Ja wiem, że teraz wszyscy mają
                      > tylko prawa, ale są też pewne normy społeczne, jakaś odpowiedzialność w relacj
                      > ach, czy zwykła kultura i dorosły człowiek może się z tym zmierzyć. Nie warto k
                      > ierować się tylko poppsychologią,
          • ichi51e Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 13:26
            napisze jako matka dziecka z ZA - to jest trudna miłość. zwłaszcza wychodzi w związkach. Jest typ aspergerowca który kocha jest wdzięczny i w ogóle super ale nie umie i nie ma potrzeby tego okazywać. np tłumaczy się potem kobietom ze to ze mąż nie okazywał czułości nie kupował kwiatów nie rozumiał ze ona czasem potrzebuje wsparcia - to nie jest kwestia braku uczuć złośliwości obojętności tylko ZA tacy czasem są.
            wiec warto żeby przeanalizował swoje uczucia i być może w okazywaniu ich jak naurotypowy potrzebuje wsparcia. Niech kupi kartki i wysyła z różnych wcześniej zaplanowanych okazji.
            • ciszej.tam Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 20:21
              Dokładnie tak uważam, niech sobie to po prostu rozpisze w kalendarzu, kupi pocztówek i realizuje planowo jak maile do kontrahebnta.

              Nie musi przecież czuć egzaltacji nadchodzącą Gwiazdką żeby wysłać komuś pocztówkę na święta.

              chi51e napisała:

              > napisze jako matka dziecka z ZA - to jest trudna miłość. zwłaszcza wychodzi w z
              > wiązkach. Jest typ aspergerowca który kocha jest wdzięczny i w ogóle super ale
              > nie umie i nie ma potrzeby tego okazywać. np tłumaczy się potem kobietom ze to
              > ze mąż nie okazywał czułości nie kupował kwiatów nie rozumiał ze ona czasem pot
              > rzebuje wsparcia - to nie jest kwestia braku uczuć złośliwości obojętności tylk
              > o ZA tacy czasem są.
              > wiec warto żeby przeanalizował swoje uczucia i być może w okazywaniu ich jak na
              > urotypowy potrzebuje wsparcia. Niech kupi kartki i wysyła z różnych wcześniej z
              > aplanowanych okazji.
              >
        • canaille Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 13:29
          Myślę, że to także kwestia tego na jakiej jest terapii. Nie znam się na tym zbyt dobrze, ale może przy ZA i słabej asertywności zamiast/oprócz często spotykanej zwłaszcza na NFZ poznawczo-behawioralnej czy nie daj boszsze psychoanalitycznej lepiej coś w stylu DBT - konkretne narzędzia na konkretne problemy i sytuacje. Przeczytałam pobieżnie i nie wiem czy mąż potrafi po prostu asertywnie powiedzieć "ciotce", że dla niego to dalej trudny temat i dlatego się nie odzywa czy coś w tę mańkę. Nie wiem czy ma świadomość, że ma prawo do własnych odczuć (często splątanych), ale ludziom pomaga wiedza, że to jakby nie ich wina, że ktoś nie chce z nimi utrzymywać kontaktu i warto pomimo własnych odczuć w cywilizowany sposób im to zakomunikować.
    • tt-tka Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:06
      Jesli ciebie nie nuzy regularna korespondencja, moze moglabys przejac funkcje lacznika ? zyczenia urodzinowe i swateczne, przy okazji wzmianka, ze wszystko w porzadku/po staremu/bez zmian. Ze wzgledu na meza, skoro on sie poczuwa, a nie daje rady, kurtuazyjnie, nie za czesto.
        • nangaparbat3 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:52
          Moja mama pisywała regularnie do swoich teściów, chociaż ojciec kochał ich bardzo, i wiele dla nich robił - ale pisanie było ponad jego siły.
          Pisała mniej więcej dwa-trzy razy do roku, co słychać, takie zwyczajne rzeczy, wysyłała zdjęcia. I co miesiąc trochę pieniędzy, bo byli biedni.
        • ginger.ale Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 19:29
          lucerka napisała:

          > A wiesz co? Nie wpadłam na to. Mogę to robić dla niego - on by musiał tylko prz
          > etłumaczyć na język ojczysty cioci.
          >
          Wiele kobiet podtrzymuje rodzinne kontakty również z rodziną męża, więc Ty też możesz przejąć pałeczkę motywacji...

          Jeśli mąż nie utrzymuje kontaktów z innymi, bo tak ma, to w tym wypadku wytlumaczylabym mu, że wysłanie kartki na święta go nie zbawi, a "ciocia" na to czeka.
          Pewne rzeczy robi się z przyzwoitości. Nawet jeśli go trzymała krótko, to miał luksus w porównaniu z bidulem. Taka prawda. Chętnych z rodziny matki lub ojca też nie było. Jej obojętny nie jest.
          Szczerze 2 lata nie potrafi odpisać na list??
      • yennefer.00 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:22
        Obawiam się, że wyręczanie drugiej osoby w tym, czego mocno się boi/unika jest wzmacnianiem jej trudności. Oczywiście, on może w ogóle nie chcieć tego kontaktu, ale jeśli jednak jakiś chce, to powinien wziąć za to jakąś odpowiedzialność, nie jest małym chłopcem (chociaż dzieci też się uczy odpowiedzialności).
        • hannamontanna Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:38
          Powinien wziąć odpowiedzialność. Co to w ogole znaczy?
          Mąż nie chce mieć kontaktu, ale nie chce też napisać wprost "ciociu, kontakt którego ode mnie oczekujesz, wykracza poza moje granice". Taka asertywnosc jest trudna nawet wtedy, gdy nie ma się wiezi z osobą, która robi presję. Piszesz, że mąż nie jest chłopcem, ale każdy z nas jest dzieckiem swoich rodziców i pewnych rzeczy się nie da latwo przeskoczyć w relacji z osobą, od której się było zależnym.
          A jak ludzie są w związku, to pomagają sobie w trudnościach.
          • yennefer.00 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:17
            A ktoś powiedział, że to łatwe? Jak nie chce spróbować inaczej, to może przecież robić, jak robi. Ale to nie zmienia faktu, że jest to unikanie i nie jest do końca w porządku wobec drugiej strony i tyle. W każdym razie dorosła osoba już nie jest zależna od drugiej i może sobie kontakty układać w różny sposób, ale takie uciekanie jest dziecinne.
      • eliszka25 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:27
        No dokładnie. Ja tak robię i wysyłam kartki do cioci męża, u której on spędzał dużo czasu jako dziecko. Mąż zawsze o kartkach przypomina sobie w ostatnim momencie i np. pyta mnie w wigilię „a czy my wysłaliśmy jakąś kartkę cioci X?”. Żeby oszczędzić sobie stresu po prostu to przejęłam i wypisuję jedną kartkę więcej. Ja to lubię, wiekowa ciocia, bo już po 90-tce, się cieszy i wszyscy zadowoleni. Jak latem jesteśmy w Polsce i mamy czas, to wpadamy na chwilę też do tej cioci i kontakt jest podtrzymany. Z tym, że to bardzo serdeczna osoba i wszyscy ją lubimy, nawet moje dzieci, które widzą ciocię najczęściej raz w roku.

        Jeśli tobie nie daje to spokoju, to wyślij tej kobiecie np. kartkę na święta z krótką notatką w stylu „u nas wszystko w porządku, COVID nas nie dopadł” itp. Pisz w imieniu waszej rodziny, niekoniecznie jako mąż.
    • mesalinda Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:07
      Serio nie może mąż raz w miesiącu do niej zadzwonić? Jednak go wychowywała, nie trafił dzięki tej kobiecie do dd. No chyba że to krótkie trzymanie oznacza jakąś przemoc z jej strony. Wtedy bez mrugnięcia okiem zerwała bym kontakty.
    • asfiksja Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:24
      Pisałabym te maile za męża skoro jego zaburzenie to utrudnia. Przyjęcie obcego zaburzonego 12-latka do domu i wychowywanie to duża rzecz, choćby nie było całkiem serdecznie. Ludzie z ZA nie zawsze potrafią dobrze reagować na serdeczność i mogła się zrazić po pierwszych niepowodzeniach, bez wiedzy na temat tego zaburzenia.
        • danka88 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:32
          A mąż jest dobrym człowiekiem ? Zakładam że tak skoro zostałaś jego żoną , wiec podziękuj jego opiekunce za to że go wychowała , była surowa ? Oh jeju , chyba lepsze to niż wychowanie w domu dziecka , albo w rodzinie patologicznej. Niech sie Twój mąż przestanie użalać nad sobą i okaże troche wdzięczności , napisanie listu czy maila raz na jakiś czas chyba nie jest czymś strasznie obciążającym
            • ala8167 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:13
              To zależy czy była na tyle toksyczna, że mąż będzie umiał przyznać: nie chcę kontaktu z tą kobietą i będzie to dla niego ulga. Ale jeśli ma dla niej jakaś wdzięczność to może gdzieś będą się tlić wyrzuty sumienia.
            • arwena_11 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:14
              A on ze swoim ZA to był cudowny? Kobiecie należy się medal za zajęcie się obcym dzieckiem w trudnym wieku i jeszcze z niezdiagnozowanym ZA. Po tym co piszesz, to ja pewnie po max miesiącu odstawilabym delikwenta do dd. A ona go wychowywała i to bez znajomości problemu i bez żadnego wsparcia terapeutów. I chyba z niezłym skutkiem, skoro jest twoim mężem.
              • leosia-wspaniala Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 15:00
                >A on ze swoim ZA to był cudowny?

                Piszesz, jakby to była jego wina. Jakby nie wiem, włóczył się po nocach, kradł albo ćpał.

                >Po tym co piszesz, to ja pewnie po max miesiącu odstawilabym delikwenta do dd.

                W to nikt na forum raczej nie wątpi. W końcu to życie narodzone, nie podpada pod katolicką troskę. Odstawiłabyś do DD na poniewierkę, ale mogłabyś adoptować płodzika. Duchowo rzecz jasna.
                • arwena_11 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 19:19
                  Nie, to nie jego wina - ale też zajmowanie się nim to nie był lajcik i ogromny szacun dla tej ciotki, że się podjęła. Z całą pewnością nie było jej łatwo. A pewnie i dużo trudniej niż matce, która jakby z natury kocha swoje dziecko, jakie by ono nie było.

                  To było ogromne wyzwanie dla tej kobiety. Podjęła się go i nie odesłała dzieciaka do DD. A teraz spotyka ją niewdzięczność i oskarżenie o szantaż. Sorry, ale gdyby mój mąż był takim burakiem - to wystawiłabym mu słynne forumowe walizki za drzwi albo gdybym go baaardzo kochała i nie chciała aby inni wiedzieli, że mam w domu buraka - pisała kartki za niego.

    • kobietazpolnocy Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:32
      A jak sama myślisz?
      Twój mąż jest ciężko zaburzony, ale to sama piszesz. Kurczę, nie odzywać się do osoby, która nas wychowała, przez dwa lata i jeszcze czuć się szantażowanym...
      Z drugiej strony, żonę potrafił sobie znaleźć, więc czemu akurat pisanie listów go przerasta, nie do końca pojmuję.
      Przyzwoitość nakazywałaby wyjaśnić ciotce o co chodzi. Nie możesz ty tego przejąć, skoro on nie potrafi?
      • hannamontanna Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:52
        Albo możesz do niej pisać regularnie, jesli ciotka chce regularnosci, mozesz korzystac z Google translate. Piszesz " Jasiek prosił, żebym dala znać, co u nas słychać. Byliśmy tu i tu, robiliśmy to i to, mamy w planie to i to.
        Bez zbytniego uzewnętrzniania się.
      • agniesia331 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 17:50
        Dokladnie ja sama bym pisała co 2, 3 miesiące do tej ciotki, zmuszając męża do 1 tel rocznie na święta czy jak ta chociaż brak kontaktu z osobą która go uratowała przed prześladowaniem w DF jest dziwny. Przy tej chorobie nie miałby tam latwo
    • asiairma Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 10:44
      Ok, ma ZA, ma problemy z utrzymaniem kontaktów, ale rozumiem pracę ma. Rodzinę stworzył. Ciotka -matka, może nie była ciepła, ale nie robiła mu krzywdy specjalnie, tylko jak każdy (szczególnie wiele lat temu nikt nie mówił i pisał o ZA) popełniała błędy wychowawcze? No trudno, z czystej przyzwoitości, tak jak wykonuje obowiązki w pracy powinien z kilka razy do roku coś skrobnąć, nawet jak to ty napiszesz na kartce, on przetłumaczy, ty wyślesz kartkę urodzinową. Żaden szantaż, osobiście wolałabym zerwać kontakt, niż na stare lata domyślać się czy mój wychowanek ma się dobrze, czy może popadł w kłopoty i czekać miesiącami (2lata!) na kontakt.
    • obrus_w_paski Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:06
      Mąż przecież już zerwał kontakt bo nie odzywał się dwa lata. Teraz po prostu stchórzył i nie ma odwagi przekazać tego ciotce wprost.
      Żal mi tej kobiety, przecież tu chodzi o jakieś grzecznościowe listy raz na rok a nie herbaty i ciasta z gościna co tydzień.
    • lauren6 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:20
      Napisz mężowi konspekt i niech raz na kilka miesięcy zadzwoni grzecznościowo do tej kobiety. Kurka, to takie trudne zapytać kobietę jak się czuje, jak jej mija życie w pandemii, czy ma kogoś na miejscu do pomocy itd. Sama nie dzwoń, ona chce usłyszeć głos mężczyzny, którego wychowała, a nie obcą babę.

      Mąż może być sobie zaburzony, ale to co opusujesz to kwestia podstawowej kultury osobistej.
      • mesalinda Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:29
        No i tu z kulturą kiepsko. U pana i jego żony. W życiu bym się nie zajęła zaburzonym dzieckiem, nie czuje się na siłach. Ta kobieta to zrobiła. Jak widać niepotrzebnie. Mógł mąż trafić do dd tam by mu było pewne cudownie.
      • ichi51e Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 13:37
        nie wiesz jak to jest. Kocham moja babcie była dość pedantyczna i apodyktyczna dla mnie ale tez z perspektywy widzę ze ja tez byłam dla niej niesprawiedliwa. nie wyobrażasz sobie jak trudno mi do nie zadzwonić z życzeniami na imieniny urodziny czy dzień babci. zlewa mnie zimny pot tydzień wcześniej zaczynam złe sypiać. a potem zawsze jestem zadowolona i nie wiem o co chodziło. Jakaś paranoja.
    • irma223 Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 11:24
      Poczekaj, dwa lata facet nie odpisuje na list i czuje się szantażowany, kiedy osoba, która się nim zaopiekowała od jego wieku 12 lat aż do dorosłości, pyta go, czy on CHCE z nią utrzymywać kontakt, czy tylko odwala obowiązek, katorgę?
      To ona ma prawo czuć się koonięta w d..ę. I się pewnie tak czuje.
      Jak twojemu mężowi tak trudno utrzymywać ten kontakt, mogłabyś w tym powspółuczestniczyć. Żeczynia urodzinowe, imieninowe, świąteczne, noworoczne, pozdrowienia z wyjazdu urlopowego, "co u Mamy/Pani/Cioci* słychać?" etc.

      ________
      * niepotrzebne skreślić
    • hannamontanna Re: Jak się zachować? (Długie) 13.03.21, 12:10
      Ta ciocia na pewno jest autorytatywna, bo pisanie do kogokolwiek "synu", bez zgody drugiej osoby, to grube przekroczenie granic. Można z tego wywnioskować, że kobieta miała taki styl wychowawczy, narzucający i nie znoszący sprzeciwu.
      Na relacje pracują zawsze dwie osoby, ale jeśli jedna osoba jest dzieckiem, to odpowiedzialność za jakość relacji spoczywa na osobie dorosłej.
      Nie powinno się "wymagać" od nikogo, aby czuł większą bliskość, niż czuje, albo wymuszać tę bliskość, zwracając się do kogoś "synu".