Dodaj do ulubionych

Lockdowny - wieje wiatr zmian?

13.03.21, 15:18

Takie foliarskie niedorzeczności w GW? No szok! I masakra....
Co to się porobiło, że podważać się ośmielamy świętego lockdowna?

wyborcza.pl/7,75399,26870470,czy-istnieje-alternatywa-dla-lockdownu-die-welt.html#S.main_topic_3-K.C-B.1-L.3.maly


oraz doskonały komentarz:

--------------------------
Wydaje mi się, że problem jest jednak głębszy. Oczywiście zgadzam się, że reakcja rządów była zupełnie nieadekwatna do sytuacji, a utrzymywanie dzisiaj lockdownów i tych wszystkich obostrzeń jest kompletnym nonsensem. Pewnym usprawiedliwieniem jest to, że rok temu nie było wiadomo za bardzo, czym jest koronawirus, ale dzisiaj przecież już wiemy, że jest to generalnie niezbyt groźna infekcja, na ogół bezobjawowa lub skąpoobjawowa, o śmiertelności w granicach 0,2%, przy czym zdecydowanie największe żniwo zbiera wśród osób starszych, przeważnie dotkniętych wieloma innymi chorobami, co sprawia, że raczej trzeba mówić o pewnym skróceniu życia, a nie o śmiertelności jako takiej. Poważne powikłania są bardzo rzadkie. To fakty.
To, co jest ciekawsze, to łatwość, z jaką społeczeństwa odrzuciły całkowicie idee otwartego społeczeństwa i maksimum swobód obywatelskich, by zamknąć się w domach, "zakagańcować", narzucić sobie mnóstwo raczej nierozsądnych ograniczeń. Wydaje się, że wiele społeczeństw czekało wręcz na taką okazję. Przypomnijmy sobie panikę związaną z tzw. ptasią grypą, która przywędrowała z bodaj Meksyku w bodaj 2011. Wtedy bardzo szybko okazało się, że panika jest kompletnie bezzasadna, ale mnóstwo energii i pieniędzy zdołano "przewalić". Akurat słowa uznania należą się p. Kopacz, ówczesnej minister zdrowia, która nie dała się panice. Wydaje się, że ludzie czekają i różne instytucje czekają na okazję, by poddać się atmosferze zagrożenia.
Oczywiście motywacje są różne. Ludzie, być może, są zmęczeni systemem demokratycznym, którego wynaturzenia są w ostatnich latach dość wyraźne. Wydawało się, że demokracja to wspaniały system, ale jak to pogodzić z rosnącymi nierównościami społecznymi? Z tym, że w wielu krajach rządzą nie fachowcy kierujący się troską o dobro społeczeństwa, ale drobni kanciarze, żerujący na fobiach najniższych warstw społeczeństwa.
Instytucje państwa czekają na okazję, by pod pozorem walki z zagrożeniem wyrwać pieniądze z budżetu (która finalnie trafia do ich szefów, ich partii politycznych i zaprzyjaźnionych biznesmenów).
Jestem pod sporym wrażeniem sprawności, z jaką nasze służby wyciągnęły setki milionów złotych naszych pieniędzy z budżetu państwa na zakup trefnych maseczek i respiratorów. Można mniemać, że w jakiejś szufladzie leżał już gotowy plan na taką okazję, były przygotowane odpowiednie kontakty ze służbami chińskimi i służbami innych krajów. To nie są raczej rzeczy, które da się załatwić w kilka dni. Aż zastanawiam się, ile takich teczek tam jest. Czy jest teczka na wybuch reaktora atomowego na Białorusi? Albo na pożar rafinerii w Płocku? Albo na katastrofę tankowca na Bałtyku?
Dziennikarze - wiadomo, klikalność. Są gotowi rozdmuchać każdą bzdurę, jeżeli tylko miałoby to zwiększyć zainteresowanie publiki.
Eksperci - o, ci to mają swoje pięć minut. Kto rok temu słyszał o panach Simonie czy Gucie? Dziś brylują w mediach. Granty lecą z kasy państwa i instytucji międzynarodowych jak szalone. Sprzęt - pewnie w niemal każdych ilościach. Są pieniądze na nowe etaty.
No i to nieszczęsne społeczeństwo. Część ludzi chyba po prostu lubi się bać i lubi oglądać horrory. Teraz w wielkich ilościach dostarczają je dziennikarze. Część pewnie lubi być brana za pysk. To zwalnia od myślenia i odpowiedzialności za swoje losy. Usprawiedliwienie dla tej postawy jest proste: troska o innych ludzi. I taki zastrachany zamordysta zamiast przyznać się przed sobą do postaw niezbyt chlubnych, myśli o sobie jako o wielkim altruiście. A o tych, którzy krytykują tą bzdurę, jako o egoistach, nie dbających o życie biednych starców.
Ciekawe tematy, godne głębszej analizy.
------------------------

Jak zwykle zapraszam, bo tym razem naprawdę jest o czym....
Obserwuj wątek
    • geez_louise Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 15:26
      Każdy, kto czuje się zobowiązany do posiadania zdania na temat koronawirusa, epidemii i , niech pójdzie na tygodniowy wolontariat na Sor dużego szpitala z oddziałami covidowymi, buforowymi, internistycznymi, neurologicznymi etc. Niech przez tydzień tylko powozi pacjentów na badania i się poprzygląda.

      A potem niech opowie, jak to można puścić wszystko na żywioł.
      • cku Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 15:31
        Mozna. Kraje z lockdownem notują wyzsze wskaźniki zachorowan niz te bez. A to dlatego ze ludzie są zmęczeni ograniczeniami i maja absolutnie w doopie kazde ograniczenia, nawet te nieliczne, ktore mają sens.
        Jedyne co ma sens to izolacja grup ryzyka. Izolacja wszystkich jak widac goowno daje.
              • cku Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 15:43
                Nie wiem o co ci chodzi ake to się pewnie leczy. Nie twierdzę ze nie ma pandemii. Twierdzę, ze podjęte srodki są nieadekwatnie duze w stosunku do zagrozenia. I na dodatek nic juz nie daja. Jedyne co wsparłoby szpitale to izolacja grup ryzyka.
                          • alicia033 Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 17:06
                            ultimate.strike napisał:

                            > Nie wygląda na wyznawcę, wygląda na propagandzistę z fabryki trolli.

                            niestety ale geez_louise vel mary_lu to prawdziwa pigułasad
                            Włos się jeży na głowie, patrząc na to, co wypisuje na forum i jakiej patologii środowiska pracowników ochrony zdrowia broni. Mała próbka jej możliwości tu:
                            forum.gazeta.pl/forum/w,567,167826372,167826372,Czekal_9_godzin_na_pomoc.html#p167828158
                            • geez_louise Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 17:26
                              Chyba już ustaliliśmy, że w szpitalu sprzątam/rozwożę posiłki.

                              Idź na tydzień, przyjrzyj się jak personel się wałkoni, udokumentuj, opowiedz jak byś zrobiła to lepiej. Bo jak na razie to kolejny wątek w którym bredzicie z kilciarzem.
                              • ultimate.strike Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 21:31
                                Idź na tydzień, przyjrzyj się jak personel się wałkoni,

                                Bylem wiele miesięcy w kilku szpitalach, w tym klinicznych, wiem, co tam się działo doskonale. A teraz miejscowe kliniki zamienione są w jednoimienne, jak to NFZ napisał, zabezpieczają specjalistykę dla chorych na Covid. Rzecz w tym, że chorzy na Covid niezbyt często potrzebuja pomocy na szczękówce, ortopedii, czy kardiologii więc oddziały te stoja puste, żadnych wolontariuszy tam nie trzeba, chociaż gdyby się pojawili to trochę weselej by sie na pustych oddziałach zrobiło.

                                Wracając do wolontariuszy. Otóż izba przyjęć oraz oddziały w rodzaju kardiologii, zakaźnego, OIOM to nie są miejsca dla wolontariuszy i nikt ich tam nawet bez Pandemii nie wpuści. Skoro jesteś pielęgniarką to powinnaś o tym wiedzieć.
                      • mamawojtuska79 Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 16:06
                        A od kiedy to tak ochoczo wpuszczacie na wolontariat na SOR lub do szpitala? Tak pytam z ciekawości, bo z tego co wiem to nie lubicie jak Wam się na ręce patrzy, zwłaszcza teraz. O ileż by było mniej zgonów w ciągu ostatniego roku gdyby było inaczej. Ojciec kolegi trafił na SOR (zasłabnięcie i problemy z sercem), nawet na oddział nie trafił bo po 3 dniach zmarł, przyczyna zgonu odwodnienie. Rodzina nie mogła się dodzwonić a o tym by ktoś z rodziny z tym chorym tam był nie było mowy nawet w ramach wolontariatu, szkoda tylko że nikt nie miał sumienia mu nawet kroplówki podłączyć albo dać wody, ale na forach wszyscy pierd....lą o wolontariacie. Zacznijcie w końcu traktować ludzi jak ludzi a nie jak zło konieczne i przede wszystkim zacznijcie leczyć a nie stosować spychologię bo jak się to gówno koronawirusowe skończy to ludzie będą mieli więcej szacunku do rzeźników niż do was lekarzy. Ja nie łudzę się że wpompowanie miliardów w służbę zdrowia ją uleczy bo nawet i bilion wyłożony od ręki nie uzdrowi tego burdelu, nie nauczy lekarzy i pielęgniarek empatii i zwykłego szacunku do chorego, który zdany jest na ich łaskę.
                  • memphis90 Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 14.03.21, 10:32
                    Przepraszam bardzo, ale przed covidem nigdy NIE widziałas chorych na oddziale? Leżących pod tlenem z powodu chorób INNYCH niż COVID? Bo tak się rzucasz, jakby istniał covid i tylko covid. I nie, nie odsyłaj mnie na "wolontariat na SOR", bo byłam, pracowałam i to nie jako osoba od pchania noszy. Tak, środki są KOMPLETNIE nieadekwatne i bez sensu - zamykanie biklbliotek, lasów, zakazy wyjścia dla dzieci, brak ferii, godziny dla seniorów, wolne niedziele, maseczki na wolnym powietrzu itd. A z drugiej strony - zamykanie teleporad dla dzieci i seniorów w samym szczycie pandemii, przez co chorzy/lekko chorzy/kompletnie zdrowi z katarkiem od tygodnia do osłuchania oskrzelkow - siedzą w jednej poczekalni.
                    • geez_louise Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 14.03.21, 14:04
                      Przepraszam bardzo, ale chodzi o skalę. Chyba rzeczywiście powinnaś popchać trochę wózki na sorze, aby zobaczyć co się dzieje i to przez okrągły rok z krótkimi przerwami. Tylu infekcyjnych pacjentów leżących w każdej możliwej izbie, na korytarzach, w zaadaptowanych oddziałach nie widzieli nawet najstarsi pracownicy. Nigdy wszystkie panele z tlenem nie były zajęte, plus awaryjne butle, plus pożyczanie butli z wózków reanimacyjnych. Nie było wielogodzinnych kolejek karetek, ani straszenia policja i wojskiem gdy nawet każde krzesło jest zajęte przez pacjentów. Nigdy wcześniej 4 młodych i sprawnych pracowników w ciągu roku zamiast wrócić po zwolnieniu do pracy, nie trafiło do nas z zatorowoscia płucną. Mogę wymieniać tak godzinę.

                      W ogóle dostałaś kiedyś zrzut 20 leżących pacjentów z jednego dps w ciągu kilku godzin?
                    • runny.babbit Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 14.03.21, 14:35
                      A jak masz fanaberię żeby lekarz osłuchał, to najpierw test, czyli kilka dni bez leczenia, za to w kolejce do punktu. I coś co było niegroźnym przeziębieniem rozwija się w zapalenie oskrzeli.
                      Zastanawiam się też co faktycznie wykrywają te testy. Taki przypadek- chora wychowawczyni w szkole. Niegroźnie, ale test pozytywny. Żadne dziecko ani ich rodzice nie zachorowało. Jak to wyjaśnić?
                • dyzurny_troll_forum Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 15:51
                  cku napisała:

                  > Nie wiem o co ci chodzi ake to się pewnie leczy. Nie twierdzę ze nie ma pandemi
                  > i. Twierdzę, ze podjęte srodki są nieadekwatnie duze w stosunku do zagrozenia.
                  > I na dodatek nic juz nie daja.

                  W tym materiale tego nie ma. Ale czytałem artykuł, w którym powstałą teoria, że zaostrzanie lockdownu przynosi skutek wprost odwrotny. Wzrasta odsetek ludzi, którzy nie tylko nie przestrzegają, ale na złość rządowi specjalnie roznoszą zarazę (dość znany mechanizm indirect agression). Kilku takich nawet gdzieś tam złapano - pytanie jest czy i jak uda się im cokolwiek udowodnić?
                • ultimate.strike Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 16:09
                  Nie twierdzę ze nie ma pandemii.

                  Jest Pandemia sezonowego przeziębienia, opartego na wirusach HCOV-229 i CoV-NL63. Wiesz, że testy nie odróżniają wirusów CoV-NL63 od SARS CoV2?

                  Twierdzę, ze podjęte srodki są nieadekwatnie duze w stosunku do zagrozenia.

                  Są nieadekwatne, zwłaszcza, że zagrożenia nie ma.
                • snajper55 Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 16:38
                  cku napisała:

                  > Nie wiem o co ci chodzi ake to się pewnie leczy. Nie twierdzę ze nie ma pandemi
                  > i. Twierdzę, ze podjęte srodki są nieadekwatnie duze w stosunku do zagrozenia.
                  > I na dodatek nic juz nie daja. Jedyne co wsparłoby szpitale to izolacja grup ry
                  > zyka.

                  Grupa ryzyka: 22 mln Polaków z nadwagą, 10 mln Polaków z nadciśnieniem, kilka mln Polaków z cukrzyca, plus ci z chorym sercem, z nowotworami, po przeszczepach itp. itd. No leć, izoluj.

                  S.
          • ultimate.strike Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 15:59
            Jak na razie mamy dowody, że statystyki covidowe się fałszuje. Gdby Covid stanowił zagrożenie nie trzeba by było tego robić. O braku materiałów dziennikarskich z Pandemii już pisałem.

            Agora twierdzi, że śmiertelność Covida wynosi 0.2%, Brytyjczycy podali (za Princess) 0.1%. To jest zwykłe przeziębienie, takie samo jak co roku od tysięcy lat.

            I przeziębienie to zostało wykorzystane do produkcji fejka, doskonalszej werski Gwałtów Kolońskich. Dorze, że do Agory zaczyna docierać czym Pandemia jest naprawdę i jakie będą jej skutki.
      • dyzurny_troll_forum Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 15:36
        geez_louise napisała:

        > Każdy, kto czuje się zobowiązany do posiadania zdania na temat koronawirusa, ep
        > idemii i , niech pójdzie na tygodniowy wolontariat na Sor dużego szpitala

        To jest wątek stworzony pod poważnym artykułem do poważnej dyskusji, więc argumenty "zobaczysz pochowasz dziadka to zrozumiesz", "idź obejrzyj sobie szpital ze środka", "inaczej będziesz śpiewał gdy staną chłodnie na ulicach" darowujemy sobie a priori.
      • ultimate.strike Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 15:51
        Każdy, kto czuje się zobowiązany do posiadania zdania na temat koronawirusa, epidemii i , niech pójdzie na tygodniowy wolontariat na Sor dużego szpitala z oddziałami covidowymi,

        Nabędzie cenne doświadczenie w zakresie fałszowania dokumentacji medycznej.

        A potem niech opowie, jak to można puścić wszystko na żywioł.

        W Holandii przez prawie rok było na żywiole, zachorowań i zgonów było znacznie mniej niż w państwach objętych lockdownami.
      • alicia033 Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 16:23
        zapomniałaś się jeszcze pochwalić, że jak simon od dwóch tygodni wystawiasz akty zgonu.

        <dla tych niezorientowanych w temacie: akt zgonu to wystawia kierownik Urzędu Stanu Cywilnego. Lekarz wystawia kartę zgonu ale cóż taka gwiazda "mediów" jak simon może o tym wiedzieć?>
    • amast Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 13.03.21, 19:34
      > Czy jest teczka na wybuch reaktora atomowego na Białorusi? Albo na pożar rafinerii w Płocku? Albo na katastrofę tankowca na Bałtyku?

      Na pożar w rafinerii w Płocku akurat jest. Na wybuch reaktora, zdaje się, nie było.
    • pierwszykot Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 14.03.21, 01:07
      Ta wypocine przeczytałam do
      "dzisiaj przecież już wiemy, że jest to generalnie niezbyt groźna infekcja, na ogół bezobjawowa lub skąpoobjawowa, o śmiertelności w granicach 0,2%"

      I po tym krótkim fragmencie widze ze: tej Pani juz odjechał peron i nie czytam dalej...
      Szczegolnie wklejekek bo strumien świadomości moze byc interesującysmile
      • tiszantul Re: Lockdowny - wieje wiatr zmian? 14.03.21, 19:13
        "No cóż tylko pozostaje życzyć złapania tej niegroźnej infekcji. Ja od wtorku z łóżka nie wychodzę i śpię 23godz. na dobę. Ot takie bezobjawowe przechodzenie"

        Licytacja na choroby dotąd była popularna rozrywką w kręgach emeryckich, jednak ostatnio coraz młodsze osoby z dumą opisują swoje choroby, a konkretnie tę jedną, najmodniejszą. Chora dużo śpi, to rzeczywiście robi wrażenie straszliwej choroby. Może chociaż masz "mgłę mózgową", słynny objaw kowida? Nie masz mgły mózgowej?
        Jednocześnie zawałowcy, osoby po udarach, osoby z nowotworem siedzą cicho, bo czym tu się chwalić - cała atencja należy się kowidianom

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka