Dodaj do ulubionych

Rynek wtórny czy pierwotny?

13.03.21, 19:49
No ematki, nadszedł ten dzień kiedy trzeba się zacząć rozglądać za własnym mieszkaniem. Bo żyję sobie w mojej kawalerce już prawie dekadę, trzydziestka na horyzoncie, pieniądze są, zdolność kredytowa na taki kredyt jaki mi potrzebny jest, rodzina nalega i wesprze, no to trzeba ruszyć.

I teraz tak... no doświadczam na własnej skórze bańki mieszkaniowej.
Pamiętam taki tekst z nieodżałowanej "Rodziny zastępczej', kiedy to pan Jędrula stwierdza, że sąsiednia działka z piętrowym domkiem warta jest pół miliona. No cóż. Mieszkania dwupokojowe w Krakowie warte są tyle mniej więcej. Nie wiem, czy było tak zawsze...

Ale. Kolektywna mądrości ematki.
Mieszkania w stanie deweloperskim są:
1. Tańsze, no bo puste ściany, wiadomo.
2. Podłączone do MPECu. A jeśli ja czegoś chcę, to właśnie ciepłej wody z kranu, a nie z piecyka.
3. No tyle że trzeba je urządzać od podstaw, więc gruba forsa jeszcze dodatkowo dojdzie i trzeba na to poświęcić sporo czasu,

No ale jest rynek wtórny. Tyle że jest:
1. Droższy, przynajmniej w większości.
2. Z tego co widzę, grubą forsę i tak trzeba wyłożyć na generalny remont w większości ofert,
3. PIECYKI. Wynalazłam nawet nową grę, nazwałam ją "znajdź junkersa". W treści nie ma, no to szukamy junkersa na zdjęciach, jak znajdziemy, jemy żelkę/bierzemy łyka piwa.


O, kolektywa mądrości ematki. Co byście mi radziły. Stan deweloperski i bujanie się z urządzaniem od podstaw, czy jednak rynek wtórny, gdzie można się od razu wprowadzić, ale za to potem męczyć z remontem?
Obserwuj wątek
    • borsuczyca.klusek Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 20:00
      Co do całości nie pomogę, ale wypowiem się w kwestii piecyka.
      W zeszłym roku przeprowadziłam się z mieszkania z centralnym grzaniem wody do takiego z piecykiem. Miałam wiele obaw, bo wychowałam się w mieszkaniu z takim wynalazkiem i pamiętam, że było to mocno upierdliwe.
      A tu spore zaskoczenie, bo w żaden sposób mi ten piecyk nie przeszkadza. W łazience założyliśmy do prysznica baterie termostatującą i mam normalnie ciepłą wodę kiedy trzeba.
      Sam piecyk został ładnie zabudowany, więc go nawet nie widać.
      • asiairma Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 20:31
        Identycznie miałam, wszystkie mieszkania do 30tki z ciepłą wodą, potem z piecykiem- miałam mnóstwo obaw, rodzina nalegała na wyrafinowane czujniki tlenku węgla itd. Po tygodniu się przyzwyczaiłam, wiele lat bez awarii, no i woda zimna taniutka i gaz też nie jest drogi.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 20:34
          Nie, nie i nie. Mam w tym moim wynajmowanym gniazdku piecyk właśnie. Niby tylko raz mnie podtruł - ale o raz za dużo (zresztą była o to paskudna afera na ematce). Żadnych piecyków, pod żadnym pozorem. Już pomijając ile wody się marnuje zanim się podgrzeje.
          • arthwen Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 14.03.21, 15:37
            Woda jak masz z empecu to też się marnuje. Bo to co stoi od węzła stygnie i jak chcesz ciepłą to musisz zlać (na dodatek leci zimna, a płacisz za ciepłą). A jednak zazwyczaj masz ten piecyk blisko, nowe odpalają momentalnie i dużo szybciej masz ciepłą wodę.
            U nas w starym mieszkaniu spółdzielnia wpadła na "genialny" pomysł, żeby piony ciepłej wody puścić klatką schodową zamiast kominami spalinowymi, które już przecież nie były potrzebne, skoro piecyki do likwidacji. Nie dało się w żaden sposób tego pomysłu wyperswadować. No nie powiem ile trzeba było zimnej zlać, zanim ciepła zaczęła lecieć, bo mnie trzepie.
      • sumire Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 20:48
        Piecyk przede wszystkim ma tę zaletę, że włączasz sobie i wyłączasz ogrzewanie, kiedy chcesz, nawet w czerwcu.
        Też miałam opory, bo pamiętałam stare Junkersy u dziadków, z widocznymi płomieniami, smrodkiem gazu, tym, że trzeba było odpowiednio mocno odkręcić wodę, żeby piec odpalił, niemniej teraz technologia jest troszeczkę bardziej zaawansowana jednak.
          • barbibarbi Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 14.03.21, 11:13
            Teraz są inne piece, ja mam kondensacyjny z zamkniętą komorą, nie ma prawa tam nic podtruć, obieg spalin jest w wewnętrznej rurze. Przy moim metrażu gdybym miała płacić za ogrzewanie miejskie to pewnie płaciłabym tak ze dwa razy więcej za ogrzewanie, ja płacę około 2 tys za gaz na rok - za ogrzewanie (mogę włączyć nawet latem) za mycie i za gotowanie, metrów mam 90. To są mity ten strach przed piecykami, najbardziej kosztowne, nieekologiczne i drogie jest właśnie przesyłanie ciepłej wody rurami z elektrowni do bloków, po drodze są olbrzymie straty ciepła na tych rurach i dlatego to tak dużo kosztuje.
    • strumien_swiadomosci Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 20:02
      Jestem team #rynekwtorny. Bo widzisz, co kupujesz, bo masz szansę na ukształtowaną zieleń wokół budynku, lepszą lokalizację, lepszą infrastrukturę. Rynek pierwotny to często albo peryferia albo np. działki przy samej ulicy. Dochodzi do tego fakt, że mieszkania schodzą na pniu, więc często kupuje się dziurę w ziemi, a potem "okazuje się", że wizualizacje nijak się miały do rzeczywistości.
      Pierwotny bym brała jeśli masz fioła na punkcie urządzania i np musisz mieć konkretną podłogę czy drzwi. Bo mieszkania z rynku wtórnego są często w na tyle dobrym stanie, że można właściwie wchodzić i mieszkać, tyle, że niekoniecznie muszą odpowiadać czymś gustom.
      Ogólnie to oglądaj, porównuj, dopytuj...i jak już będziesz chciała coś kupić, to obejrzyj to na żywo dwa razy. Bo za drugim razem entuzjazm siada i jest większa szansa wyłapać ewentualne usterki.
    • lot_w_kosmos Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 20:08
      Jakbym była sama to bym szukała na rynku wtórnym w nowym bloku. Takim do 10 lat.
      Kraków oferuje mnóstwo mieszkań, jest z czego wybierać. I można znaleźć mieszkanie, które wymagać będzie tylko odmalowania a i kuchnię w zabudowie może być jeszcze ładną i modną.
      • bertie Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 21:34
        U mnie było to samo, mi odpowiadał rynek wtórny, a mąż pierwotny. A że on był głównym dostawcą kasy, to wygrał pierwotny. Doceniam, że osiedle jest nowe, parkingi głównie podziemne, śmietniki w bryle budynku (oddzielne pomieszczenie) a nie w wiatach, brak babć karmiących gołębie i panów pijących piwko na każdej ławeczce.

        Niestety największy minus, to wieczna budowa, z tego najgorsze 2 lata budowy bloku zaraz naprzeciwko okien (dobrze, że skończyły się chwilę przed epidemią i pracą zdalną).
        Ale kupienie mieszkania na wcześniejszym etapie osiedla miało też plusy - trafiliśmy chyba na najlepszy okres rozwoju osiedla - pierwsze budynki już stały więc były już podstawowe usługi i sklepy, ale z drugiej strony było może 20% całości, więc deweloper się musiał starać, aby nie zepsuć sobie opinii i jakość naszego budynku jest naprawdę dobra. Te oddawane do użytku teraz (moje ma ponad 5 lat), przynajmniej wg tego co czytam na osiedlowym forum, nie są już tak pozytywnie oceniane.
    • palacinka2020 Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 20:43
      Wylacznie pierwotny. Obecnie w duzych miastach jest tylu flipperow, ze z rynku wtornego po prostu nie kupisz, chyba ze z gory zakladasz ze przeplacasz. Normalne oferty znikaja w ciagu godziny od pojawienia sie, jest mnostwo ludzi ktorzy placa gotowka i od reki.

      Remon nowego w ogole nie jest upierdliwy.
    • sumire Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 21:00
      Wtórny.
      Przynajmniej z perspektywy mojego miasta, czyli Krakowa. Rozważam aktualnie zakup drugiego mieszkania tutaj i nigdy nie zdecydowałabym się na któryś z klocków odległych o centymetry od siebie oferowanych tu obecnie przez deweloperów.
    • bertie Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 21:16
      A myślałaś o rynku pierwotnym, ale z wykończeniem od dewelopera? Odpada cała organizacja prac wykończeniowych. Ja swoje mieszkanie kupowałam z 8 lat temu i ta opcja dopiero wchodziła na rynek i nie chciałam ryzykować, szczególnie, że miałam namiary na sprawdzoną firmę wykończeniową, ale teraz jest już dosyć popularna.
    • ida_listopadowa Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 21:40
      Ja też jestem team rynek wtórny. Kupujesz to co widzisz, a nie dziurę w ziemi, ogólnie ryzyko jest mniejsze. Kupujesz i sie wprowadzasz, ewentualny remont mozesz zrobic pozniej.
      Rynek pierwotny - na mieszkanie czekasz 2-3 lata, w tym czasie placisz rate kredytu (jezeli na ktredyt), co prawda nizsza, ale placisz to i jednoczesnie za wynajete mieszkanie. Nastepnie wykańczasz mieszkanie - i siebie. Kolezanka wlasnie robi mieszkanie, juz osmy miesiac. Na wszystko czeka sie kolosalnie dlugo - stolarz 5 mcy, kanapa 4 mce, drzwi 4 mce. Do ceny mieszkania musisz doliczyc te 50-70 tys na wykonczenie i to zaraz. W rynku wtornym mozesz zamieszkac od razu, a remont pod siebie zrobic jak sie odkujesz.
      Rynek pierwotny ma jednak trzy podstawowe zalety: kupujesz nowe, z roku budowy, dluzej bedzie swieze i tynk nie bedzie odpadal. W budynku bedziesz miala prawdopodobnie ludzi w swoim wieku, a nie starszych ludzi z problemami nie do dogadania. No i zrobisz pod siebie, tak by ci pasowalo.
      Z kokejnej strony na rynku wtornym sa mieszkania, ktore maja taki rozklad jaki w rynku pierwotnym juz sie nie zdarza, np okna z dwoch stron, osobna kuchnia, kwadratowe pomieszczenia (a nie trapezy). To juz piesn przeszlosci. Na rynku wiekszosc mieszkan ma okna z jednej strony, jakies nieregularne ksztalty oraz aneks kuchenny nie do przeniesienia, po prostu na jednej scianie w „salonie”.

      • auksencja15 Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 14.03.21, 15:51
        Te remonty to jakieś Urban legend. Ja odebrałam swoje na początku listopada, a z końcem grudnia się wprowadziliśmy. 60m wykończona łazienka, gładzie, malowanie, drzwi, cała kuchnia, zabudowy, meble łazienkowe, garderoba w sypialni, większość mebli w salonie i cała sypialnia, podłogi... żadnej wtopy z ekipa remontująca, zmiescilam się w zakładanym budżecie, nikt nas nie oszukał ani nic nie schrzanił. Nie straszcie ludzi.
    • olena.s Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 22:15
      Ja z Warszawy, więc nie ogarniam krakowskich podlączone/niepodłączone, u nas to ma mniejszy związek z wiekiem budynku.
      ALE: zastanów się nad tym, czego potrzebujesz w kontekście pozamieszkaniowym. Np - odległości miedzy domami, przestrzeń. Infrastruktura ( i jaka). Parking/możliwości parkowania. Itd. Wychodząc z tych założeń u siebie szukałabym raczej na wtórnym, w lepszym połozeniu, tak, żeby raczej nikt mi niczego nie pobudował przed nosem, z dobrą komunikacją.
      Sama lubię mieszkania przedwojenne, ewentualnie z okresu wczesnego Gomułki. Ale tam na ogół z parkowaniem kicha.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 22:45
        Miejsca parkingowego nie potrzebuję i raczej potrzebować nie będę, bez balkonu spokojnie się obejdę, chcę mieć dobre połączenie komunikacji dom-praca i tak też szukam. No i jednak fajnie by było mieć w miarę grube ściany i nie zaglądać sąsiadom do domu przez okna...
        • kurt.wallander Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 23:06
          marusia_ogoniok_102 napisała:

          > Miejsca parkingowego nie potrzebuję i raczej potrzebować nie będę, bez balkonu
          > spokojnie się obejdę, chcę mieć dobre połączenie komunikacji dom-praca i tak te
          > ż szukam. No i jednak fajnie by było mieć w miarę grube ściany i nie zaglądać s
          > ąsiadom do domu przez okna...
          >
          O, sprecyzowałaś. Przy tych warunkach to chyba wtórny lepszy. Choc ja osobiście raczej, jak mam mozliwość, wybieram, pierwotny, żeby sobie wykończyć jak chcę, bez niespodzianek, jakie potrafią wyjść przy remoncie.
          • jagoda2 Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 14.03.21, 14:05
            kurt.wallander napisała:

            > O, sprecyzowałaś. Przy tych warunkach to chyba wtórny lepszy. Choc ja osobiście
            > raczej, jak mam mozliwość, wybieram, pierwotny, żeby sobie wykończyć jak chcę,
            > bez niespodzianek, jakie potrafią wyjść przy remoncie.

            Ale może trafi jej się tak fajne mieszkanie, że niewiele trzeba będzie zmieniać.
            Jednak lokalizacja i łatwy/szybki dojazd do pracy to podstawa, zwłaszcza w przypadku singla lub pary bez dzieci. Mieszkanie zawsze można potem wymienić na większe, nowsze, w innej lokalizacji - w zależności od potrzeb (metraż, infrastruktura dla dzieci).
    • bywalec.hoteli Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 13.03.21, 23:00
      wielka płyta w dobrej lokalizacji i remont calosciowy (granat i wszystko wyburzasz, płytki skrywasz) albo nowe od dewelopera to wg mnie najlepsze wybory.

      jak kupisz kilkuletnie to przepłacisz suto, bedziesz musiała żyć wg gustu poprzedniej właścicielki a niedoróbki i wady i tak wyjdą.
    • panna.w.paski Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 14.03.21, 01:02
      Odpowiem z perspektywy Wrocławia. Moi rodzice kupowali pół roku temu mieszkanie dla mojej siostry studentki takie "na start". Dzielnica nie super blisko centrum, ale z bdb infrastrukturą i komunikacją (Nowy Dwór). Mieszkanie ma 37 m2, ma mały aneks kuchnenny w dużym przedpokoju, łazienkę i 3 oddzielne pokoje. Ja mieszkałam w podobnym mieszkaniu w Warszawie przez ponad 10 lat, z koleżankami, sama, z partnerem a potem nawet z niemowlskiem. Nie wiem czy w Krakowie zdarzają się takie możliwości, ale uważam, że dla 1-2 osób taki aneks kuchny jest OK (u nas udało się nawet wcisnąć sprzęt, który był zmywarką i piekarnikiem, siostra nie ma zmywarki ale ma pełnowymiarowy piekarnik i dużą lodówkę). A dzięki temu ma się dwa niezależne, zamykane pokoje - bez spania w kuchennych zapachach. Jeśli miałabyś możliwość finansową to raczej małe 2 pokojowe a nie kawalerka. Jeśli zdecydujesz się z kimś zamieszkać, taka swoboda bycia samej lub samemu w pomieszczeniu jest IMO bezcenna. Rodzice nie chcieli bawić się w remonty, udało się znaleźć b porządne mieszkanie, w którym mieszkała matka z córką z w wieku szkolnym. Jedne co zrobili to dokupili meble i wsio.
    • mid.week Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 14.03.21, 08:10
      Mieszkanie kupuje się patrząc na
      - lokalizację
      - rozkład
      - pożądana infrastrukturę w okolicy
      - możliwości finansowe
      Remonty mijają, w środku można wszystko z czasem zmienić ale lokalizacja, ściany nośne, ślepa kuchnia i brak balkonu zostaną na zawsze.
    • zwyczajnamatka Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 14.03.21, 11:38
      Jeśli nie jesteś wybredna to bierz mieszkanie z rynku wtórnego. Ja jestem niestety wybredna i kupiłam w stanie deweloperskim. Podliczając koszty, koszt mieszkania+remont kuchni+remont łazienki+ wymiana podłogi+wymiana drzwi wewnętrznych= drożej niż deweloperska+wykończenie.
    • koronka2012 Re: Rynek wtórny czy pierwotny? 14.03.21, 15:24
      Zanim mieszkaniem deweloperskim przemawiają mimo wszystko niższe koszty na starcie. Już sama opłata u notariusza jest radykalnie niższa.
      Mieszkania z rynku wtórnego bardzo często są Spółdzielcze a to oznacza o wiele wyższe czynsze i mniejszy wpływ na gospodarowanie budżetem i podejmowane decyzje.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka