Dodaj do ulubionych

zamrożony bark

15.03.21, 08:56
hej, czy ktoś może doświadczył tzw. zamrożonego barku? podzielcie się doświadczeniami, ile czasu trwał powrót do zdrowia, czy się udało w 100% powrócić do dawnej sprawności, jakie metody terapii stosowano? czy to prawda, że często schorzenie atakuje również drugi bark? czy komuś tak się zdarzyło?
niestety mnie właśnie dopadło, jestem porażona prognozowaną długością leczenia i perspektywą wystąpienia tej dolegliwości również w drugim barku, nie wyobrażam sobie dalszego funkcjonowania w takim wypadku
powalają mnie również koszty leczenie, które może trwać dwa lata
proszę o opinie osoby, które miały ten problem, lub ktoś z bliskich miał, napiszcie jak to wyglądało i pocieszcie kurcze, bo jestem w totalnym dole w tej chwili sad
Obserwuj wątek
    • mid.week Re: zamrożony bark 15.03.21, 09:07
      O, nie wiedziałam ze coś takiego jest a od listopada mnie boli lewy bark i nie mam pełnego zakresu ruchu w ręce. Mam nadzieję, że to to, bo jak widzę samo przechodzi. Uwielbiam choroby, które same mijają. Zrobiłam sobie 2 tgodnie temu kuracjje antyzapalną ketonalem i jest znacznie lepiej.
    • rozwiane_marzenie Re: zamrożony bark 15.03.21, 09:08
      Trwa już pół roku, teraz jest faza ograniczonego ruchu, ból nadal jest, przy czym bywają chwile bez bólu (co wcześniej się nie zdarzało).
      Czy też nabawiłaś tego świństwa po przechorowanym covidzie?
      • ge-ox Re: zamrożony bark 15.03.21, 11:28
        rozwiane_marzenie napisała:

        > Trwa już pół roku, teraz jest faza ograniczonego ruchu, ból nadal jest, przy cz
        > ym bywają chwile bez bólu (co wcześniej się nie zdarzało).
        > Czy też nabawiłaś tego świństwa po przechorowanym covidzie?

        ja zdecydowanie przed covidem, tylko z powodu covida straciłam mase czasu, w którym mogłam coś robic, chodzic na rehabilitacje, ale siedziałam w domu bo sie bałam zakażenia
        jestem teraz chyba w fazie zamrożenia, bo mam mocno ograniczony ruch w barku, ale ból nadal występuje, a przy fazie zamrożenia chyba powinien juz minąć? no jestem podłamana, rehabilitant mi powiedział, że mogę sie bujać z tematem i dwa lata, a w dodatku to sie lubi rzucić na drugi bark, no to myślałam, że już po tym info trupem padnę
    • malia Re: zamrożony bark 15.03.21, 09:16
      Ja miałam. Sprawność wróciła ale trwały prawie rok. Miałam robione jakieś blokady w staw bankowy ale bez efektu. Pomogły ćwiczenia i zabiegi. Po ich zakończeniu przeszło gdzieś po dwóch tygodniach i nie wrocilo
      • hasty Re: zamrożony bark 15.03.21, 09:23
        Jestem w drugiej fazie ,ból trochę zelżał, ruchy nadal ograniczone, jutro będę miała wstrzykiwany Hyalgan, wcześniej brałam inne leki. Teraz zdecydowanie lepiej, przynajmniej w nocy bardzo nie boli i można spać.
    • mama0208 Re: zamrożony bark 15.03.21, 09:57
      Ja trzy lata temu miałam zdiagnozowany zamrożony prawy bark. Dwukrotne podanie osocza bogatopłytkowego do tego barku w odstępie prawie roku bardzo dużo pomogło. Miałam dwa razy turnus rehabilitacyjny w ośrodku dziennym. Drugi bark też czasami boli ale bardzo dużo pomogło mi zwolnienie się z pracy gdzie przez 8 godzin codziennie musiałam pracować przy komputerze i wykonywać powtarzalne ruchy. Od 1,5 roku czekam na zabieg artroskopii barku ale chyba się nie zdecyduję bo po co jak już tak nie boli jak wcześniej.
      • ge-ox Re: zamrożony bark 15.03.21, 11:30
        mama0208 napisał(a):

        > Ja trzy lata temu miałam zdiagnozowany zamrożony prawy bark. Dwukrotne podanie
        > osocza bogatopłytkowego do tego barku w odstępie prawie roku bardzo dużo pomogł
        > o.

        hej, podaj więcej szczegółów o tym zabiegu, gdzie robiłaś i czy jest mocno kosztowne?
    • lianis Re: zamrożony bark 15.03.21, 09:58
      Kilka lat temu mialam, bylam zalamana, leczylam krioterapia, lekami niesteroidowymi, rehabilitacja, trwalo to ok roku zanim faktycznie przestaly mi dokuczac objawy. W listopadzie znowu mnie powalilo, kolejny raz ten sam bark, poki co oprocz niesteroidowych nic nie robie, mamy marzec, bol jest juz troche mniejszy, ruchomosc ciagle tak samo marna.
    • pulcino3 Re: zamrożony bark 15.03.21, 10:09
      Bylam u ortopedy, dostalam leki na szczescie przeszlo po nich, a też nastawialam się na rehabilitację. Ostatnio dopadl mnie taki ból łopatki, że nie mogłam ani spać, ani schylić się promieniował mi aż do klatki piersiowej, tak jakby na prawe płuco, że miałam problem przy wdychaniu powietrza. Pierwszy dzień przecierpialam, drugi jadac do domu z pracy marzyłam o wzięciu nimesila do spania. Jadąc autem włączyłam na maxa podrzewanie fotelu, az mnie cale plecy i dupa piekły z gorąca i stał się cud! Po tym podgrzaniu na maxa moich gnatów ból znikł, normalnie w szoku byłam. W domu nic mnie już nie bolało, to musial być ucisk od kregoslupa na jakiś nerw, który zarragował na gorący strumien ciepla 😉 rewelacja polecam
      • mid.week Re: zamrożony bark 15.03.21, 10:21
        Ciepłe prysznice dają też ulgę.W sumie nie wiem czy u mnie to jest to, bo nie byłam u lekarza, ale z pewnością to nie jest zwykłe przewianie. Za długo trwa i ból inny. Jaki leki brałaś?
    • molik28 Re: zamrożony bark 15.03.21, 12:22
      U mnie prawie od roku i nie wróciłam jeszcze do zdrowia. Pandemia spoeodowała że do lekarza trafiłam dopiero w czerwcu, a na rehabilitację w lipcu. Leków przeciwzapalnych nie mogłam brać bo po 4 dniach tam mnie bolał żołądek, że nie wchodziło w grę daldze ich branie. Miałam krioterapię, terapuls, pole magnetyczne, ćwiczenia, terapię manualną. Aktualnie nic nie robię bo trochę przeszło, a te zabiegi wykończyły mnie czasowo. Nadal mam ograniczoną ruchomość ręki ale znacznie mniej. W ostrej fazie miałam problemy ze spaniem i nie mogłam sobie nawet za przeproszeniem gaci podciągnąc jak człowiek. A jak nawet wlazłam cudem w bluzkę, to mąż musiał mnie z niej wyciągać. Przekichane. Niestety nadal nie jest tak jak powinno być, ale już nie mam siły jeździć na te zabiegi. Może dlatego że jednak jest już trochę lepiej.
    • evee1 Re: zamrożony bark 15.03.21, 13:32
      Wlasnie mija rok odkad mnie dopadla ta dolegliwość. Obecnie jest juz na tyle dobrze, ze o tym nie pamietam na codzie. Jest tylko jedna pozycja, w ktorej jeszcze nie moge spać.
      Poza wizytami u fizykoterapeuty raz na dwa tygodnie nic poza tym nie robilam. Caly czas pracowalam przy komputerze.
      • ge-ox Re: zamrożony bark 15.03.21, 15:33
        widzę, że jest to częsta dolegliwość, faktycznie długo sie ciagnie, jest to strasznie dołujące, że pomimo starań, zabiegów postepu i tak nie ma, może faktycznie trzeba odczekac te 1,5 roku i samo minie? ale jakoś nie umiem bezczynnie na to czekać, boje sie, że drugi bark również zostanie uszkodzony, a wtedy to już masakra pełna
        • molik28 Re: zamrożony bark 15.03.21, 16:48
          Możesz robić automasaż piłeczką tenisową. To rozluźnia mięśnie i nie raczej nie można sobie zaszkodzić. To akurat można samemu w domu bez problemu.

        • evee1 Re: zamrożony bark 19.03.21, 08:48
          Moj fizykotrerapeuta moiwl, ze mozna robic zastrzyki w staw, zeby go troche rosciagnac, ale ja sie nie zdecydowalam, bo to nie bylo dla mnie jakos strasznie uciazliwe, po tym czego juz wczesniej doswiadczylam z moimi rekami. Ale faktycznie 1-2 lata moze minac, a sie samo rozmrozi, z tym, ze nie zawsze wraca sie do 100% sprzed, nawet przy stosowaniu roznych zabiegow.
    • salmag_anka Re: zamrożony bark 30.07.21, 15:41
      hej
      jak postępy z Waszymi zamrożonymi barkami? jest coś lepiej? Trafiłam tu dzisiaj, bóle mam od lutego a pod koniec maja dopiero diagnoza, od czerwca terapia manualna ale widzę że czeka mnie dłuższa przygoda z tym sad
      Czy mieliście zabiegi typu krioterapia/laser/jonoforeza itp i czy dawały Wam jakąś ulgę w bólu?
      • joana012 Re: zamrożony bark 30.07.21, 19:09
        Ja się zmagam z bólem i zamrożeniem od grudnia i upadku na bark. Po rezonansie który miałam w kwietniu lekarz stwierdził zapalenie torebki stawowej. Skierowanie na rehabilitację dostałam w marcu i przeraził mnie termin na wrzesień więc przez miesiąc chodziłam prywatnie, krio, ultradźwięki, jakieś masaże manualne. Nic to nie pomagało. W maju dostałam pierwszy zastrzyk z biolevox plus coś przeciwzapalnego. Teraz jestem po serii 5 zastrzyków, jest o wiele lepiej ale jeszcze nie mam pełnej ruchliwości. Pod koniec sierpnia kontrola a teraz sama ćwiczę w domu.
        Lekarz cały czas mówi że trzeba być przy tym bardzo cierpliwym bo leczenie trwa nawet 2 lata
    • ren.s Re: zamrożony bark 30.07.21, 19:32
      Miałam. Ortopeda powiedział mi, że mam dwa wyjścia: rehabilitować lub nic nie robić, bo zarówno w jednym, jak i drugim przypadku przechodzi po 1-1,5 roku. I miał rację, po nieco ponad roku od tej najostrzejszej fazy - przeszło (a nie robiłam nic). Podobno to dość nowe podejście do tego schorzenia.
    • kiddy Re: zamrożony bark 30.07.21, 19:39
      A czy wiesz, jaka jest przyczyna niesprawności ręki? Masz uszkodzoną kaletkę stawową? Zespół ciasnoty podbarkowej? Spięcia mięśni? Wady postawy? A może to jest coś innego, dotyczącego aparatu ruchu w ogóle? Problemy z barkiem mam od lat, w ciągu ostatnich dwóch nasiliły się tak, że traciłam czucie w całej ręce, a ból był obezwładniający. Ortopedzi zalecali leki przeciwbólowe (ja akurat brałam Nimesil) i wróżyli, że lepiej nie będzie. W końcu nie wytrzymałam i poszłam do fizjoterapeutki na terapię manualną. Z wizyty na wizytę jest coraz lepiej. Okazało się, że przyczyną problemów jest nie tylko ciasnota podbarkowa, a ogólnie ogromne spięcia w całym ciele. Terapia bywa dla mnie bolesna, ale mnie pomaga bardzo. Ostatnio nawet kilka dni kilkunastogodzinnej pracy przy biurku przeszłam bez większych dramatów. Generalnie najpierw diagnostyka, a potem terapia.
      • evee1 Re: zamrożony bark 30.07.21, 20:32
        Ale ona ma już z diagnozę - zamrożony bark. To dość charakterystyczna dolegliwości i jednak nieco inna niż ciasnota podatkowa, o której piszesz. Swoją drogą współczuję, bo też to miałam i ciągnęło się u mnie przez 9 miesięcy. Jak pojawił się u mnie ten zamrożony bark (po urazie), to na początku myślałam, że to to samo, ale jednak okazało się, że to inna dolegliwość.
        • kiddy Re: zamrożony bark 30.07.21, 20:44
          Ok, ale zamrożony bark może wynikać zarówno z zapelnia kaletki, jak i zwłóknień w jej obrębie. Do tego może być tak, że w stanie zapalnym są struktury wokół stawu, a nawet dalsze. Solidna diagnoza jest bardzo ważna, na własnej skórze się o tym przekonałam.
            • kiddy Re: zamrożony bark 31.07.21, 09:59
              I bardzo ważne, żeby je zindentyfikować prawidłowo, bo może to znacząco zmienić podejście do leczenia, np. zamiast czekać aż przejdzie, miesiącami na środkach przeciwbolowych, można podjąć fizjoterapię. Bark do bardzo skomplikowana struktura, "niewdzięczna" do leczenia. Odniosłam wrażenie, że ortopedzi nie lubią się zajmować tym rejonem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka