Dodaj do ulubionych

Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płycie?

16.03.21, 09:39
Czy kupiłybyście mieszkanie w bloku z wielkiej płyty, z lat 70, 80 czy nie ma takiej opcji i tylko nowe budownictwo? Czy nie obawiałybyście się, że to stary blok, nie wiadomo ile postoi, czy za kilkadziesiąt lat nie trzeba będzie wyburzać, albo płacić majątek w czynszu na ratowanie budynku. Stare instalacje, gaz w budynku, często nieciekawe sąsiedztwo, jakieś menelstwo, patologia, lub połączenie typu gaz+ sąsiadka z demencją. Czy takie mieszkanie nadawałoby się według was pod wynajem, czy raczej najemcy szukają w nowym budownictwie? A same wyobrażacie sobie żyć w takim bloku? Nie obawiałybyście się, że takie mieszkanie może poprzez swój wiek bardzo tracić na wartości i jak za 20 lat będziecie chciały sprzedać, to już nikt takiego starocia nie będzie chciał kupić? A może ktoś mieszka w takim bloku i może podzielić się wrażeniami?
Obserwuj wątek
    • szmytka1 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 09:55
      Teraz mieszkam na nowym osiedlu, gdzie wyją i drą paszcze stada dzieci, klatki pomazane, brud i syf, choć młody stosunkowo blok, ale to chyba dzieciory brudzą. Stosunki między dziećmi nienajlepsze, jest ich dużo, więc tworzą się kliki i bandy wojujące ze sobą wink Sklepy na osiedlu 2, do każdego marketu muszę autem. Brak zieleni rpzed blokami, jest kilka drzewek, ale małych, bez starego drzewostanu. spokoj i cisza, bo większosc sąsiadów to byli emeryci, trochę rodzin z dziećmi bo nastapiła częściowo wymiana pokoleniowa. Jako, że dzieci było mało, to bawiły się wszystkie razem, a konflikty szybko szły w niepamięć. ZIeleń, dużo zieleni, drzewa i krzewy kwitące. Blisko sklepy, cała infrastruktura. Blok lepiej wygłuszony niż obecny, gdzie nieraz słyszę o czym sąsiadka zza ściany gada przez telefon. Ogólnie lepiej mieszkało mi się w bloku z lat 70, ale w tym nowym większy metraż i to zdecydowało o przeprowadzce.
    • lauren6 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 09:56
      Musiałabym być w bardzo podbramkowej sytuacji, żeby zamieszkać w takim mieszkaniu. Sama podałaś powody: gaz + potencjalna sąsiadka z demencją, potencjalne nagromadzenie patologii na osiedlu.

      Z drugiej strony w te tanie mieszkania są teraz podnajmowane przez pracujących Ukraińców, Białorusinów i takie sąsiedztwo jest ok. Rozkłady mieszkania są dużo lepsze niż w przypadku dzisiejszej patodeweloperki.
    • heca7 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:01
      Nie mam w planach zakupu takiego mieszkania. Ale myślę, że to co mi się w nich nie podoba to niskie sufity, małe zapyziałe komórki lokatorskie, brak podziemnego parkingu. Lamperie na ścianach klatek schodowych, lastryko na podłodze, często malutkie balkony, rury widoczne na klatkach i często brak wind do 4 piętra.
    • enigma81 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:04
      Mieszkałam w takim bloku za dzieciaka i kilka lat z mężem - ok, jest problem z parkingami i mieszkania są niskie, trochę niemodne (zwykłe okna zamiast dużych, kuchnia zwykle zamknięta zamiast aneksu - ale dla mnie to akurat plus, etc) ale takie osiedla mają o wiele wiele lepszą infrastrukturę niż te nowo budowane deweloperskie. Mają zazwyczaj normalne odległości między blokami, zieleń, plac zabaw, żadnych furtek i płotów. Stan instalacji czy wind to już zależy od spółdzielni a patologia może się trafić wszędzie. Kupiłabym, choć oczywiście nie w każdym miejscu.
    • daniela34 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:06
      Już kiedyś pisałam, że wychowałam się na osiedlu bloków z lat 80-tych. Moi rodzice nadal mają tam mieszkanie. I w takim bloku bez wahania mieszkanie bym kupiła. Ale blok nie jest z wielkiej płyty, a spółdzielnia mieszkaniowa przez lata bardzo przytomnie bloki remontowała, są ocieplone, mają odnowioną elewację, wymienione rynny i dach, wyremontowaną instalację gazową. Osiedle ma świetną lokalizację i infrastrukturę dla młodych ludzi (place zabaw, przedszkole, szkoła- wszystko w odległości 5 minut z zegarkiem w ręku). Do tego bloki dość daleko od siebie (nikt w okna nie zagląda) i zieleń dookoła. Najstarszych sąsiadów zastępuje powoli młodsze pokolenie. Ale oczywiście sąsiadka z demencją może się trafić.
      Jedynym minusem osiedla moich rodziców jest samo miasto, w którym się znajduje, a które jest miastem "zwijającym się" a nie rozwijającym się. Natomiast gdybym taki blok znalazła w dużym mieście, to mieszkanie brałabym bez wahania.
      Z tego co obserwuję jeśli chodzi o Kraków z kolei to minusem części starych osiedli jest przede wszystkim niestety sąsiedztwo- w dzielnicach mocno kibolskich (i niekoniecznie jest to Nowa Huta) raczej bym uważała z kupnem mieszkania w starych blokach (w tym z kupnem pod w. Znam przypadek, w którym ludzie bardzo się chcieli z takiego bloku wynieść ze względu na towarzystwo, które zaczęło wciągać syna. Okazało się, że kupić nikt za bardzo nie chce. Udało im się sprzedać, po mocno obniżonej cenie, córce sąsiadki, która chciała być blisko rodziny.
      Reasumując przydługi wywód: stary blok- czemu nie? wielka płyta -niechętnie, zwracałabym uwagę na lokalizację, charakter dzielnicy, infrastrukturę, utrzymanie osiedla (wygląd bloków, przeprowadzone remonty instalacji), poczytałabym opinie o spółdzielni- to jest niezwykle istotne, bo są spółdzielnie zarządzane jak udzielne księstwa i istniejace niemal wyłącznie po to, żeby członkowie zarządu mieli ciepłe posady.
    • rb_111222333 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:08
      Raczej nie, choć takie blokowiska mają dużo plusów - dużo wolnej, zielonej przestrzeni, infrastuktura, jeśli mieszkanie (w Warszawie) jest położone na trasie metra, to jego cena na pewno wzrośnie. Przeciw zakupowi przemawiają fatalne wygłuszenie ścian, krzywe ściany, jakieś fuszerki, fatalny rozkład (to odnośnie tych, które widziałam), no i to, że zbliża się (już minął?) czas, jaki miały być użytkowane.
    • pade Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:10
      Niestety patologia zdarza się wszędzie. Nawet, o zgrozo, na nowych osiedlach. Kuzyn męża w dwa tygodnie po wprowadzeniu się do nowego mieszkania stracił rower. Po nim kilku sąsiadów. Osiedle zamknięte, monitorowane, włącznie z klatką schodową.
      Rodzinne awantury też były na porządku dziennym.
      Nowy blok nie jest żadną gwarancją braku patologii.
      • daniela34 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:17
        W moim zamkniętym i monitorowanym osiedlu była seria kradzieży rowerów. Zwykłe "zamknięcie" łatwo ominąć- złodziej wchodzi za kimś albo staje za kimś, kto otwiera bramę kodem, ludzie wpuszczają domofonem nie sprawdzając, kto dzwoni, albo otwierają, bo "ulotki". Monitoring post factum niewiele pomaga, o ile sprawca nie jest doskonale widoczny i świetnie znany policji.
        "Nasza" seria kradzieży skończyła się po tym, jak sprawca- narkoman, usnął sobie przed kolejną akcją w windzie sąsiedniego bloku.
        Trochę lepiej działa ochrona, ale też bez cudów, bo to w większości emeryci. U mnie ochrona początkowo była, ale potem ludzie zaczęli narzekać na koszty i uchwalili rezygnację.

        • aqua48 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:27
          Moje dzieci mieszkają w takim mieszkaniu. Sufity były na tyle wysokie, że zrobili sobie podwieszane - ukrywając w nich kable. Gaz odłączyli. Sąsiadka najbliższa jest młodą kobietą. Widzę, że starsi lokatorzy dość szybko wymierają lub przenoszą się do dzieci i co chwilę ktoś robi w bloku generalny remont. Plusem jest fantastyczna lokalizacja i infrastruktura, metraż, tarasowy balkon, dwie łazienki, winda. Mieszkanie ma część prywatną i gościnną to znaczy sypialnie są w innej części niż salon tak trochę "osobno". Część z drzwiami wejściowymi jest oddzielona od właściwej klatki schodowej i jest tam też miejsce na spory schowek dla dwóch mieszkań. Parkingi są bardzo duże. Nigdy nie ma problemu żeby stanąć. Minusem jest to że na osiedlu są też mieszkania socjalne. ale nie jest to jakoś bardzo dokuczliwe.
          Tak że choć wydawało mi się że nigdy w takim bloku, to teraz widzę jak bardzo się myliłam.
      • triss_merigold6 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:27
        Jest w dużym stopniu gwarancją, że będą czyste klatki, mury bez grafitti, zero lokatorów komunalnych i socjalnych, karmiciele gołębi nie będą brudzić, będą garaże podziemne i rowerownie. Reszta tj. odległości między budynkami, zieleń, nasłonecznienie, stan techniczny budynków zależy od dewelopera i miejsca.
        • motyllica Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:36
          czyste klatki dopóki dzieci są małe

          u nas spółdzielnia odnowiła bloki, pomalowała klatki kilka lat temu i nadal jest ładnie, być może dlatego, że nie ma młodzieży
          dużo zależy od spółdzielni, czy inwestują, remontują i też od samych mieszkańców

          a jak byłam w nowym bloku u znajomych, to prawie wejść się nie dało do klatki bo w wiatrołapie nawalone hulajnóg, rowerków i wózków a i zabawek do piaskownicy, wszędzie wrzeszczące dzieciaki
          tak więc wolę swoje patolstwo
          • daniela34 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:44
            W nowiutkim bloku mojej koleżanki sąsiedzi mieli egzotyczny zwyczaj przypinania rowerów całej rodziny do balustrady schodów wiodących na V piętro. Bo przecież jest winda i schodów nikt nie używa.
            Oraz za ścianą był Pawełek. Nie wiem, czy ściany cienkie, czy Pawełek był przyszłym solistą La Scali, ale Pawełka miałam dość po półgodzinnym pobycie u nich.
            Wynieśli się z tego mieszkania z ulgą chyba po 2 latach od wprowadzenia.
            • asia_277 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 19:03
              u mnie też (nowy blok) klatkę zawalają rowery, rowerki, hulajnogi, buty (!). Najciekawsze, że jest wózkownia, ale po co, lepiej korytarz zastawić. Dziecko wyjące, w ataku szału walące czymś w podłogę, że słychać we wszystkich sąsiednich mieszkaniach też jest. Chłopiec lat 12, więc nie wiem czy jeszcze z tego wyrośnie.
        • ludzikmichelin4245 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 14:38
          triss_merigold6 napisała:

          > Reszta tj. odległości między budynkami, zieleń, na
          > słonecznienie, stan techniczny budynków zależy od dewelopera i miejsca.

          I tu jest właśnie problem - w Krakowie budynki deweloperskie po prostu nie spełniają tych standardów, z wyłączeniem kilku inwestycji w dobrych miejscach (typu Wola Justowska) i mają ceny osiągalne właściwie tylko dla inwestorów zagranicznych.
        • pade Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 16:34
          triss_merigold6 napisała:

          > Jest w dużym stopniu gwarancją, że będą czyste klatki, mury bez grafitti, zero
          > lokatorów komunalnych i socjalnych, karmiciele gołębi nie będą brudzić, będą ga
          > raże podziemne i rowerownie. Reszta tj. odległości między budynkami, zieleń, na
          > słonecznienie, stan techniczny budynków zależy od dewelopera i miejsca.

          To ja mam to wszystko oprócz garażu podziemnego w wielkiej płycie. Nowa winda, podjazd dla wózków, rowerownia, monitoring - serio (plac zabaw też jest monitorowany), wymienione piony, wyremontowane balkony, ocieplenie. I widok na park i góry. Aż żal mi się z tym mieszkaniem rozstawać.
    • chococaffe Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:28
      Dla mnie chyba najważniejsza jest lokalizacja:

      -infrastruktura - dobre szkoły/przedszkola, sklepy, ale także np kawiarenki
      -transport miejski, zwłaszcza szynowy
      - zieleń (stare drzewa) plus fajny park w pobliżu
      - to "coś " w powietrzu
      -podstawowe bezpieczeństwo okolicy

      Oprócz tego ogólne zadbanie budynku, poczucie, że jest "gospodarz"

      Kiedy mam to co powyższe, fakt, że mieszkanie jest 20 cm niższe, nie ma garażu, na "klatce" lamperie (czyste) staje się drugorzędny.
    • hungaria Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:35
      Nie kupiłabym przez obawę o utratę wartości.
      Żyć sobie jak najbardziej wyobrażam, bo widok na zieleń, przestrzenie między budynkami i dobra infrastruktura są dla mnie ważniejsze niż np. miejsce do parkowania. Na starym warszawskim Ursynowie jest sporo mniejszych 4-piętrowych bloczków otoczonych zielenią - gdybym coś takiego odziedziczyła, mogłabym się wprowadzać. Na minus oczywiście budulec i niskie sufity, na plus oddzielna kuchnia - niespotykana obecnie fanaberia.
      Szczerze, to sto razy bardziej wolałabym takie mieszkanie niż panoptykon nowego osiedla.
      • jagoda2 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 13:35
        hungaria napisał(a):

        > Nie kupiłabym przez obawę o utratę wartości.

        Zauważ, że te mieszkania pradoksalnie nie tracą na wartości. W Poznaniu średnia cena metra kw. (7.500) jest porównywalna z ceną u dewelopera - nie mówię oczywiście o mieszkaniach za 9.000/m czy droższych, ale przeciętnych cenach mieszkań deweloperskich. Nie wiem natomiast jak kształtują się ceny nowych mieszkach 2-5-10-letnich.
      • jagoda2 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 13:39
        kurt.wallander napisała:

        > Kupiłabym, gdyby to była jedyna lub najlepsza mozliwa opcja na mieszkanie. Gdyb
        > ym miała wybór, to wolałabym nowsze.

        Tak naprawdę chyba każdy wolałby nowsze, tyle że jak tutaj napisano, na starych osiedlach często jest bardzo dobra infrastruktura, sporo zieleni i dobra komunikacja.
        Nowe domy, o ile NIE są budowane w centrach miast (Poznań tak się zabudowuje od środka ostatnimi laty), mogą tylko pomarzyć o takich warunkach, a na zieleń to szans i tak za bardzo nie mają. Z kolei te budowane w centrum, ceny mają często nie do udźwignięcia, aczkolwiek nabywców nie brakuje.
    • bywalec.hoteli Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:45
      Mieszkam w takim bloku, ale za chwilę się przeprowadzam. Moim zdaniem ma on więcej zalet niż wad. Infrastruktura na osiedlu i komunikacyjna, zieleń, boiska, place zabaw, przedszkola i szkoły na osiedlu, duże odległości między blokami, dużo bezpłatnych miejsc parkingowych, brak płotów, autobusy, tramwaje blisko, dużo sklepów i centrów handlowych w pobliżu, kościół na osiedlu, przychodnia na osiedlu a nawet basen blisko.
        • jagoda2 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 13:40
          bywalec.hoteli napisał:

          > aha i to, że osiedle nie jest otoczone płotem, nie ma furtek ani szlabanów, moż
          > na przejść je którędy się chce i dojść gdzie chce to dla mnie duża zaleta stary
          > ch. Płotowanie, grodzenie to kłopot.

          Od tego już się odchodzi, mało które osiedle się teraz grodzi.
            • jagoda2 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 17.03.21, 07:51
              bywalec.hoteli napisał:

              > no nie wiem, jeszcze niedawno bliscy z rodziny kupili w nowym bloku mieszkania
              > i w obu są szlabany. Furtek na szczescie nie ma i można przechodzić swobodnie a
              > le są np płoty między innymi „inwestycjami” od innego dewelopera

              Szlabany są, żeby "obce" samochody nie wjeżdżały na teren mini osiedla. To jest też trochę porąbane, bo przyjeżdżasz do kogoś i nie masz gdzie zaparkować samochodu, a przed wjazdem na mini osiedle też nie ma gdzie zostawić samochodu (vide: ul. Druskienicka).
              Co do parkanów w trakcie budowy to przecież normalne, że są, bo muszą być choćby ze względów bezpieczeństwa, ale znikną po zakończeniu inwestycji.
              Generalnie "nie opłotowuje się" już osiedli, to jest passe, tylko te szlabany to taka "nowomoda", ale przejść swobodnie można, tak jak piszesz.
    • milupaa Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 10:45
      No nie przesadzaj 😁 Stoją budynki tuż powojenne spokojnie i stare przedwojenne kamienice, chociaz z tymi ostatnimi różnie bywa, swego czasu zarwał się dach w takiej kamienicy w mojej dzielnicy. Mieszkam w budynku z lat 80, gaz sobie chwalę, instalacje już były kilka razy wymieniane są nowe. Sąsiedzi są też różni, i młodzi i starzy, ja obok mam małżeństwo z dwójką dzieci w wieku szkolnym bardzo mili kulturalni, oraz starsze małżeństwo też mile. Na osiedlach różnie, jest przekrój przez całe społeczeństwo. I zdziwisz się, kupowałam mieszkanie w czasach najniższych cen na rynku, nigdy ceny mieszkań juz tak nie spadly i nie spadną, poza tym obok mam metro, cena mojego mieszkania podskoczyła.
      Moim zdaniem nadaje się na wynajem i do mieszkania. Ja osobiście jednak dość mam wielkiej płyty i blokowiska i będę szukać większego mieszkania w nowszym trochę nowocześniejszym budownictwie.
        • aagnes Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 13:47
          Znam bardzo dobrze okolice, typowe blokowisko, ale.... doskonala infrastruktura, metro bedzie bardzo blisko, w tych blokach sa swietne rozklady mieszkań, kwadratowe pokoje, czesto garderoba, towarzystwo mieszane, ale w porzadku. po drugiej stronie lazurowej sa nowe straszne osiedla na polach kapusty, zero drzew, okno w okno, same rodziny z malymi dziecmi, zadnych sensownych sklepow, usług, nic, niby mala odleglosc, a roznica kolosalna, na plus dla starych bloków.
    • olena.s Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 11:55
      Jako osoba bezdzietna - może. Jako potencjalny spadkodawca - nie.
      Bo nadejdzie taki moment, kiedy właściciele w płycie dostaną po zadkach. Mimo wszelkich badań zakotwień gdzieś kiedyś jakiś blok może się złożyć. I nawet jeżeli kotwy we wszystkich pozostałych domach są nieskorodowane, to sądzę, że wywoła to okropne tąpnięcie cen i spory okres niepewności.
          • ponis1990 Re: Kupiłybyście stare mieszkanie w wielkiej płyc 16.03.21, 18:52
            Serio macie jeszcze gorzej? ;p O matko. Mieszkałam pierw w starej kamienicy, teraz mieszkam we wspomnianej wielkiej płycie (olaboga, moje mieszkanie jest komunalnewink i w porównaniu z kamienicą akustyka jest tragiczna... Słyszę, jak sąsiad kichnie. Towarzystwo w 95 procentach jest ok (wiekszosć mieszkań było na sprzedaż we wspólnocie, komunalne jest moje i sąsiada obok - pijaczek, ale taki spokojny, stary kawaler, wraca do domu po robocie i go nie słychać zza ściany) sąsiedzi pod nami to natomiast koszmar, wieczne awantury, raz policje wzywałam. Instalacje ok, wspólnota dużo robi (blok ocieplony, balkony wyremontowane, dach zrobiony, okna na klatce i drzwi wymienione jak rownież cała instalacja elektryczna, piony wodne, w planach teraz remont klatki schodowej) na minus kuchnia (w całym bloku kuchnie to takie mini klitki).Sufit faktycznie niski, ale mi to nie przeszkadza. Okolica bloku jak dla mnie super, mam przystanek autobusowy, szkołe podstawową, park, basen, boiska, lasek, sklepiki male jak rownież supermarket. I na plus na pewno to, że nie patrzę nikomu do okien (jak tak obserwuję nowe blokowiska, to sie w glowę pukam jak to projektują, tak ciasno).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka