Dodaj do ulubionych

Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy!

17.03.21, 08:20
Drogie Brawo! Przepraszam za nowy nick na potrzeby obnażającego postu.
Nie jestem typem sportowym, nie znosiłam się pocić, ale w końcu rzeczywistość (niemiłosierny upływ czasu) zmusiła mnie do zajęcia się sobą. Przez 3 miesiące ćwiczyłam polecane tu przez Was zestawy z You Tube, ale pewnie robiłam coś źle, bo efektów zero. No może są dwa pozytywne - polubiłam ruch i przestałam mieć zadyszkę w drugiej minucie HIIT-a. Starałam się ćwiczyć codziennie i zaczynałam od 30 minut (2-3 filmiki) aż doszłam do 1-1,5 godziny ćwiczeń codziennie. Zmian w diecie nie robiłam. I co? I nic! Nogi sflaczałe, nietoperze na ramionach jak wisiały, tak wiszą, pupa jak gąbka, brzuch rozlany. Ostatni miesiąc chorowałam (angina, zapalenie oskrzeli) więc będę zaczynać od zera, bodużo leżałam.
Bardzo Was proszę o pomoc! Może źle coś zestawiałam ☹. Dlaczego takie motywujące challenge (30 dni ramiona, 2 tygodnie na chude nogi itd.) nie przyniosły żadnych sensownych rezultatów??? Byłam taka z siebie dumna i liczyłam na mega fit sylwetkę na lato, a tu klops.
Mój zestaw codzienny: jakiś filmik na brzuch np. Chloe Ting, coś na nogi i na pupę np. Emi Wong, ramiona - April Han, do tego jakiś HIIT jako rozgrzewka. Jak był challenge to np. ramiona robiłam ten sam filmik przez czas tego wyzwania, a na pozostałe części ciała zmieniałam filmiki, żeby się nie znudzić. Nie dawałam rady robić z Pamelą Reif ani C. Girvan. Wydawało mi się ,że im więcej tym lepiej, a tu czytam na forum, żeby robić przysiady co drugi dzień i to tylko po 60 w 3 seriach ☹
Mam w domu orbitrek, ciężarki, matę i piłkę, chcę dokupić te taśmy oporowe. Na siłownie ani trenera nie mam szans, na rower, ani nordic walking nie pójdę, bieganie odpada. Chcę ćwiczyć w domu i bardzo zależy mi na silnym zgrabnym ciele. Nie udało się całe życie, to czy może wyjść mi to teraz?
Dane podstawowe: 170cm, 65kg, 50 lat, dyskopatia szyjna (lekarz zalecił trening siłowy i budowanie gorsetu mięśniowego), typ budowy 'gruszka'. Bardzo proszę o konstruktywne porady: jak rozłożyć ćwiczenia, ile tych powtórzeń, co z rozgrzewkami, jak często cardio ( i czy może to być 'Walking at home'?) co zjeść przed czy po ćwiczeniach. Czy muszą być te dni bez ćwiczeń? Ja już jak wpadam w rytm to mi szkoda każdego dnia sad
Z góry pięknie dziękuję!
Obserwuj wątek
    • 21mada Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 08:29
      Ej, masz całkowita racje, szkoda zachodu. Mnie się tylko mięśnie brzucha lekko zarysowały i tyle. Tłuszcz z tylka nie znikł od przysiadów. Żeby mieć ciało jak Caroline Girvan to trzeba podnosić konkretne ciężary - 20kg. A propos, jedyne ćwiczenia na brzuch w jej wykonaniu to brzuszki (crunches), a to ematki przecież odradzają. Znacie inne ćwiczenia / instruktorki na brzuch?
      • sabek81 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 18:11
        21mada napisała:

        > Ej, masz całkowita racje, szkoda zachodu. Mnie się tylko mięśnie brzucha lekko
        > zarysowały i tyle. Tłuszcz z tylka nie znikł od przysiadów. Żeby mieć ciało jak
        > Caroline Girvan to trzeba podnosić konkretne ciężary - 20kg. A propos, jedyne
        > ćwiczenia na brzuch w jej wykonaniu to brzuszki (crunches), a to ematki przecie
        > ż odradzają. Znacie inne ćwiczenia / instruktorki na brzuch?

        Każde ćwiczenia na całe ciało angażują tez mięsnie brzucha, robienie tylko samych brzuszków to błąd, tłuszcz nie zniknie od samych ćwiczeń a od mniejszej ilości kalorii, ja polecam na wzmocnienie mięśni ćwiczenia z Agata zając, dobrze tłumaczy technikę i mięsnie pięknie się zarysowują.
    • magata.d Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 08:37
      Chyba powinien ci jednak poradzić trener personalny. Jak sobie wyobrażasz poradę osób z forum? Przeczytaj wątki o odchudzaniu. Jedna pisze pytającej, ze je za dużo, druga, że za mało itp. Każdy ma inne zdanie. Moim zdaniem, ciężko jest w trzy miesiące ujędrnić ciało, jeżeli przez cale życie się nie ćwiczyło, i to jeszcze w wieku 50 lat.
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 08:47
        dziękuję
        wiem, myslę o tym, staram się jakoś sobie pomóc
        myślałam, że może doradzicie jak rozłozyć te ćwiczenia z głową
        no nie mam o tym pojęcia, czytam co tu dziewczyny piszą
        próbuję wybrac coś dla siebie
        jestem naprawdę zdeterminowana, bardzo mi zależy tylko nie wiem jak sad
        • barbibarbi Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 13:17
          Ja się specjalnie nie znam, sama ćwiczę w domu ale na pewno nie tak intensywnie jak ty, ćwiczę jogę i pilates po to, aby mnie nie bolał kręgosłup i aby mieć większą mobilność, elastyczność ruchów, no oczywiście mięśnie na brzuchu zamiast tłuszczu by się przydały, ale niestety nie pojawiają się. I z tego co ja zauważyłam przyglądając się tym wszystkim trenerkom, to no niestety, jednak własnej budowy nie przeskoczysz, jak ktoś ma skłonności do miękkiego ciałka, cellulitu i flaczków to ćwiczeniami może trochę skorygować, ewentualnie znacznie skorygować morderczym katowaniem się. A jak ktoś ma predyspozycje genetyczne, to ma widoczne mięśnie, jędrne ciało nie wysilając się specjalnie (jak np. siostry Steczkowskie, mają taką budowę ciała). Widzę po trenerkach, jest jedna taka od jogi, czego ona nie robi, stanie na głowie, planki w nieskończoność, mięśnie musi mieć bardzo silne, a niestety ciało traczej kiepskie o dziwo, a zobacz np Olę Żelazo jakie ma umięśnione ramiona, inną kwestią jest też ilość tkanki tłuszczowej, jak ktoś jest bardzo szczupły to te mięśnie bardziej widać.
          • allijja Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 14:32
            no niestety, jednak własnej budowy nie przeskoczysz, jak ktoś ma skłonności do miękkiego ciałka, cellulitu i flaczków to ćwiczeniami może trochę skorygować, ewentualnie znacznie skorygować morderczym katowaniem się.

            NAPRAWDĘ???
            pani Irena Wielocha, o ktorej ostatnio sporo artykułów było.
            Ma 67 lat.
            Zdjecie 'przed"
            https://www.webniusy.com/wp-content/uploads/2020/06/zawsze-mloda-758x398.jpg
            zdjecia "po".
            https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/ar4k9kpTURBXy9lMGEzN2RlZTlhZTQ3NWYyOTllMjNlNmY1N2VkYTVlMi5qcGeRlQLNA4QAwsOBoTAB

            Pani miała osobistego trenera na siłowni. Obecnie udziela się w modelingu!
            No niestety...wiem sama, że matce pracującej ciezko to wszystko pogodzić ale jednak DA SIĘ!
            a nie że "geny"... mające tłumaczyc "wszystko" (brak czasu, kasy, lenistwo)
              • allijja Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 18:06
                ja mam kuzynke, w podobnym wieku. Nie ma dzieci bo nie moze, zreszta mąż sie z nia rozwiódł wlasnie dlatego. Jest sama wiec prowadzi "kawalerski" tryb zycia. Nie gotuje, je co tam wpadnie do gara. Na cieplo to parowki jesli już. I je rzadko, w przelocie, bo pracuje na okrągło. Jest na dg, ma własne przedsiębiorstwo, w uproszczeniu powiedzmy, że jest krawcową - czyli mało sie rusza. Za to duzo siedzi przy maszynie = nie ma czasu na ćwiczenia, zreszta chyba tego nie lubi jakos specjalnie.
                jest szczuplutka, ciało moze nie jest "wyrzeźbione" ale nie rozlazłe, nic jej nie wisi tu i tam. Na plaży, gdzie byłyśmy razem, naprawdę nie ma się czego wstydzić, bedąc niemal 60-tką. A paradowała w bikini więc doskonale było widać, jak wygląda, "w całej okazałości".
                Naprawdę "mozna", nawet bez katowania ćwiczeniami.
                • szybki-lisek Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 19:17
                  allijja napisała:

                  > ja mam kuzynke, w podobnym wieku.

                  > Nie gotuje, je co tam wpadnie do gara. Na cieplo to parowki jesli już.
                  jest krawcową - czyli mało sie rusza. Za to duzo
                  > siedzi przy maszynie = nie ma czasu na ćwiczenia, zreszta chyba tego nie lubi
                  > jakos specjalnie.
                  > jest szczuplutka, ciało moze nie jest "wyrzeźbione" ale nie rozlazłe, nic jej n
                  > ie wisi tu i tam. Na plaży, gdzie byłyśmy razem, naprawdę nie ma się czego wsty
                  > dzić, bedąc niemal 60-tką. A paradowała w bikini więc doskonale było widać, jak
                  > wygląda, "w całej okazałości".
                  > Naprawdę "mozna", nawet bez katowania ćwiczeniami.

                  Ale naprawdę uważasz, że jedzenie czego popadnie w towarzystwie parówek i zero aktywności fizycznej to będzie dobre rozwiązanie rozterek wątkodajki i innych ematek w kwestii walki o wysportowane a niemłode juz ciało?😉
                  • allijja Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 21:03
                    Nie uważam. Uważam natomiast, że przede wszystkim powinno stosowac się dietę MŻ na stałe. Wtedy nie trzeba bedzie likwidowac różnych "boczkow". I w ogole nie przywiazywac takiej wagi do żarcia. Nie trzeba na stałe memłać gębą.
                    Jak wspomniałam, kuzynka ma niemal 60-tkę, chyba miała 59 jak byłysmy na tej plaży.
                    Ćwiczenia jakos niespecjalnie były jej potrzebne
                    Czyli, nie trzeba katowac sie treningami zeby dobrze wygladać na plazy (i nie tylko).
                    Przede wszystkim trzeba przestać sie tuczyc. I miec BMI w dolnych rejestrach.
                    • szybki-lisek Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 22:40
                      Super. Kuzynka swietnie wygląda bo mało je, moze jakieś parówki i coś tam. Nie cwiczy bo nie ma czasu i nie lubi. Szczerze zazdroszczę, też bym tak chciala, a nie mam. Ani Merylu, ani większość tutaj. Przy czym wątek nie dotyczy diety, a treningu. Jeśli 60 -cio letnia krawcowa (czy ktokolwiek siedzacy godzinami przy pracy) nie narzeka na plecy, to ma kręgosłup ze stali. Tym bardziej zazdroszczę. I nie do końca wierzę. Ale niech ci będzie.
                      • allijja Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 07:35
                        akurat na plecy narzeka. Dlatego wyciagneła mnie na wczasy rehabilitacyjne nad morzem. Ale to nie ma żadnego związku z jej wyglądem.
                        Co do wiary...zauważ, że nie pisze o sobie, jaka to niby jestem piękna szczupła i fajna.
                        I w ogóle to z założenia nie klamię na anonimowych forach, bo po co? mogę wciskać ciemnotę znajomym (żeby lepiej wypaśc) ale komus kto nie zna mnie, ani mojej kuzynki, ani nikogo z mojej rodziny? po cholerę miałabym wciskać ciemnote?
                        • allijja Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 07:41
                          > Przy czym wątek nie dotyczy diety, a treningu

                          acha, i wydawało mi sie że wątek dotyczy głównie wygladu wątkodajki, ktora uważa, że moze go osiagnąć wyłącznie trenując.
                          Ja zauważyłam, że trenining to nie wszystko. Ba, nawet bez niego mozna dobrze wygladac.
                          I tyle.
                          Nie mam najmniejszego zamiaru wdawać się w pyskowke.
          • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 18:52
            lewababa napisała:

            > Weź godzinkę ,dwie z trenerem personalnym,który dobierze dla Ciebie ćwiczeni
            > a a przede wszystkim pokaże jął wykonać je poprawnie -technika jest mega ważna
            > .oddychanie ...naprawdę polecam

            dojrzewam do tego, najpierw od razu odrzuciłam ten pomysł, ale teraz widzę światełko w tunelu, jak pisała Kokomoro jest jeszcze opcja 'teleporady' a raczej videokonsultacji, biorę się za szukanie specjalisty...
      • magata.d Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 08:52
        kafana napisała:

        > Jeśli nigdy nie ćwiczyłas na prawdę warto skonsultować się z trenerem. Możesz ć
        > wiczenia wykonywać niepoprawnie, złe oddychać. To się tak wydaje machać w okreś
        > lony sposob a jak ci ktoś dokładnie ustawi ciało to poczujesz mega różnice.

        Dokładnie.
    • lucky80 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 08:45
      kurdę, dziwna sprawa że nic a nic nie widzisz poprawy. Myślę, że jednak to tylko gołym okiem nie widzisz, a pod skórą jednak coś się buduje. Ja wzrost waga w zasadzie taka sama, jestem nieco młodsza (41), ale: też już 4 miesiąc trenuję 2-4 razy w tyg - 2x cardio (bieżnia, orbitrek, wiosła), 1 raz obwodowe (nogi, pośladki, ręce, brzuch/plecy) i 1xtyg tenis. I widzę, że masa mięśniowa mi wzrosła, trochę obwody spadły, i brzuch i pupa zaczynają lepiej wyglądać. Szczególnie u mnie brzuch to nie za ładny był.
      Moja rada - koniecznie kup taśmy (ja właśnie z nimi trenuję obowodowo), więcej cardio (oczywiście jak zamierzasz schudnąć, bo ja tak) i przy odpowienim tętnie. Zjeść 1 h przed, po ew. coś białkowego (ja staram się nie jeść po, no bo chcę schudnąć). Ja mam dni bez ćwiczeń bo nie mam czasu na codzienne, a i mięśniom się przyda odpoczynek. Ale wiem, że można trenować co dzień. Pamiętaj też, że ćwiczenia muszą trwać minimum 40 min longiem. Ja ćwiczę min 55 minut za każdym razem.
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 08:51
        dziękuję za ten wpis!
        co to znaczy 'obwodowe'? na te części ciała wszystkie robisz cwiczenia jednego dnia? jakie ćwiczenia? w sumie 55 min na wszystkie części?
        ja cardio jako takiego za dużo nie robiłam, podchodzę do orbitreka jak pies do jeża, ale teraz się wezmę
        no i zapisałam się na basen, ale pewnie znowu nas pozamykają
        myślałam, że cardio to właśnie może być taki zestaw filmików, bo ruch różnorodny i wyraźnie podwyższone mam tętno w trakcie
        wiem wiem że zaniedbania wieloletnie, ale dopiero teraz mam czas i głowę, żeby zająć się sobą sad
        • primula.alpicola Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 09:01
          Cardio nie buduje mięśni.... Jeśli chcesz się ujędrnić (czyli zbudować mięśnie), to potrzebujesz treningów z obciążeniem.
          A nie chcesz spróbować jakiegoś gotowego challengu, na 30 dni, na przykład? Ma to tę zaletę, że zwalnia Cię z myślenia i planowania, bo ktoś zrobił to za Ciebie. Ty tylko odhaczasz kolejny dzień.
          Na przykład to:
          www.youtube.com/watch?v=jyzIbHE8z7c
        • laskanebraska Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 10:40
          Napisze na swoim przykładzie. Mam 43 lata, 175 cm wzrostu, aktualnie ważę jak ty 65 kg. Ćwiczę od dwóch lat w klubie fitness, z przerwami na lockdown- wtedy w domu, na początku. Potem odpuściłam, ćwiczenia w domu to nie to samo! Rozumiem, że nie masz możliwości ćwiczenia w klubie. Nie odpuszczaj, skoro jesteś zdeterminowana na najcięższy krok masz za sobą, to moje zdanie! ćwicz i rób dokładnie tak jak mówią instruktorzy na yt, pilnuj postawy i oddechów- rób dokładnie jak mówią( tez mam dyskopatie, odkąd ćwiczę żadnych problemów z kręgosłupem, żadnych) i ćwicz na 120%, wystarczy godzina ćwiczeń, ale masz być mokra, nie udawaj ze ćwiczysz, nie oszukuj się, robisz to dla siebie! W klubie nie chodzę na żadne zumby, jogi itp, dla mnie to udawanie ze się ćwiczy. Przez cały okres moich ćwiczeń, wiem których instruktorów się wystrzegać- ćwiczenia na pol gwizdka- a od których wychodzę mokra od stop do głów. U tych pierwszych mam poczucie straconego czasu i wrażenie, ze więcej kalorii spale w domu okurzając i sprzątając mieszkanie. Na początku zaczynałam od zajęć 3 razy w tygodniu, po miesiącu 4 , po dwóch 5. I to był mój najlepszy okres, tłuszczu było najmniej smile obecnie ćwiczę 3- 4 razy (tabata, ABT, Brzuchy, body shape) na siłownie nie chodzę, wstydzę się ćwiczyć miedzy facetami, poza tym nie wiem co, jak i gdzie robić! Na dwie godziny przed moimi zajęciami (przynajmniej dwie godziny) nic już nie pije i nic nie jem. Z pustym żołądkiem lepiej mi się ćwiczy. Diety nie trzymam żadnej, ale nic nie słodzę, nie jem słodyczy, w domu nigdy nie mam przekąsek typu paluszki, chipsy itp nie kupuje słodzonych napojów. Gotuje w domu, nie zamawiam jedzenia na wynos. Moja najniższa waga to 62 kg ( w lecie, w zimie 65), niżej nie udało mi się zejść. Z trenerów personalnych nigdy nie korzystałam. Jakbyś miała pytania to pisz, chętnie coś podpowiem. I żeby nie było, tez jestem zdeterminowana, tylko ja wiem ile kosztuje mnie codzienna walka samej ze sobą przed wyjściem z domu na fitenssy! wiem co czujesz. Pamiętaj robisz to tylko dla siebie!
          • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:01
            Laskanebraska! jak ja Ci dziękuję!
            z tą waga to mam tak samo (najniższa 62, max 65 w zimie), ale to już nie jest mój największy problem. Teraz chcę walczyć o silne mięśnie trzymajace kręgosłup, sprawne ciało i brak zadyszki. Staram się ile się da. Dokładnie wykonuję polecenia, lubię te dziewczyny, które pokazują ćwiczenia powoli i z przodu i z boku, wiem że jestem w stanie dobrze je naśladowac- porownuję się w lustrze, pilnuję kręgosłupa i ustawienia kolan/stóp, staram się kontrolować oddech.
            Ten zestaw który robisz 3-4 razy w tygodniu... to to wszystko rozumiem jest za jednym podejściem, po kolei? Czy zmieniasz ćwiczenia w zestawie? Bo boje się tego przetrenowania mięśni o którym pisała Kokomoro. Czy wybierasz na YT dowolna Tabatę, potem dowolne ABT a potem jeszcze osobno brzuszki i body shape? Jakie trenerki na YT lubisz?
            Ja późno jem śniadanie i właśnie na głodnego mi się najlepiej ćwiczy ale zastanawiałam się, czy to nie błąd.
            Bardzo dziękuje że napisałaś!
            • laskanebraska Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 12:44
              Utworzyłam konto, specjalnie dla ciebie, żeby ci napisać jak ja to robię smile
              Tak, taki zestaw. Zaczynam od wtorku. W poniedziałek nie ma zajęć dla mnie- nic ciekawego. Nic nie zmieniam bo nie ma w czym wybierać, przez pandemie w moim mieście prawie wszystkie kluby nieczynne. Ćwiczę ok 60 min jednym ciągiem, bez żadnego odpoczynku i tobie tez tak radze. Jeśli ćwiczysz w domu ustaw filmik który mniej więcej tyle trwa i ćwicz. Nie zatrzymuj się na szukanie filmów z brzuchem czy nogami, to niepotrzebna utrata energii, ostygniesz przez tą chwile, masz być w gazie przez ta godzinę.Woda do picia niech tez będzie pod ręką. Ćwiczyłam z Chodakowską i Moniką Kołakowską. Ale tak jak mówiłam wyżej, w domu to nie to samo. Wystarczy, że zaczną się ćwiczenia, muzyka gra i po 2 minutach, w myślach Bogu dziękuje ze nie odpuściłam i przyszłam. Powodzenia! nie poddawaj się smile
        • lucky80 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 14:02
          obwodowe, tj. siłowe. Nogi, pośladki ćwiczę z taśmami, ręce z hantlami, brzuchy też z obciążeniem czasem. Koniecznie przeproś się z orbitrekiem, jeśli masz go pod ręką. Siłowe robię wszystkie w jednym cyklu ćwiczeniowym - po 12 powtórzeń każdego ćwiczenia i po 4-5 ćwiczeń na każdą partię mięśni. Wychodzi minimum godzina takich ćwiczeń. Cardio to robię np 20 min orbitreka, 25 min na bieżni (3 km przebiegam) i 20 min na wiosłach. Fakt, że ja zawsze miałam kontakt ze sportem, i wracam teraz do aktywności po prostu.
          • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 18:56
            lucky80 napisała:

            > obwodowe, tj. siłowe. Nogi, pośladki ćwiczę z taśmami, ręce z hantlami, brzuchy
            > też z obciążeniem czasem. Koniecznie przeproś się z orbitrekiem, jeśli masz go
            > pod ręką. Siłowe robię wszystkie w jednym cyklu ćwiczeniowym - po 12 powtórzeń
            > każdego ćwiczenia i po 4-5 ćwiczeń na każdą partię mięśni. Wychodzi minimum go
            > dzina takich ćwiczeń. Cardio to robię np 20 min orbitreka, 25 min na bieżni (3
            > km przebiegam) i 20 min na wiosłach. Fakt, że ja zawsze miałam kontakt ze sport
            > em, i wracam teraz do aktywności po prostu.

            dziękuję! bardzo konkretnie napisałaś
            ćwiczysz w domu? sama już wiesz jakie te ćwiczenia z obciążeniem, czy posiłkujesz się YT?
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 09:03
        Wapaho to wszystko prawda.
        Parę miesięcy temu przyjaciółka spytała mnie, co robię dla siebie, o czym marzę. Okazało się, że żyję życiem dzieci, nie myślę o sobie, nie marzę o niczym dla siebie, nie próbuję nawet organizować tak czasu, by czytać, ćwiczyć, czy robić cokolwiek bez podtekstu dzieciowego.
        Próbowałam sobie przypomnieć, co lubiłam, albo co kiedyś chciałam dla siebie. Poszłam do fryzjera i kosmetyczki, kupiłam sobie jakąś bieliznę i gdy stanełam w niej przed lustrem, to.... załamałam się. Serio nie patrzyłam na siebie jako na kobietę, ogarniałam się na szybko, byle jak. Mąż na szczęście zakochany i nie zajmujący się powierzchownością, a ja jednak tak.
        Więc wziełam się za siebie. Odkryłam youtube nie tylko jako żródło wykładów z matmy dla córki, ale też nieskończoną ilość świetnych ćwiczeń. Przemogłam się i zaczęłam ćwiczyć. Na początku 20 minut było strasznym wyzwaniem, potem godzina była za mało. Polubiłam to, ale nie wiem nic. Odpalam filmik i staram się nadążać. Gdy Kokomoro wrzuciła filmiki o poprawnym wykonywaniu jakichś elementów, to zaczęłam drążyć tez ten temat.
        Jestem prawdziwa, z prawdziwym problemem. Nie jestem niecierpliwa! Wiem, ze to zajmie czas. Ale chcę to robic z głową.
        Teraz zamówiłam szczotkę do szczotkowania i zgłębiam temat trenerów online. Niestety nie mam jak skorzystac z siłowni.
        • niebieskie_korale Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 13:35
          Wydaje mi sie, ze musisz przejsc na program, ktory bedzie dostosowany do twoich potrzeb. Kazda kobieta jest inna i w inny sposob rzezbi sie.
          Jestem w podobnym wieku (51) i tez cwicze od kilku miesiecy. Nie widze oszalamiajacych zman, ale poprawila mi sie wydolnosc, lepiej sie czuje, schudlam.
          Musisz miec dobrze ulozona diete, ktora pozwoli ci budowac miesni. Jes bardzo ciezko osiagnac dwa cele na raz: schudnac i zbudowac miesnie w jenym czasie. Zeby schudnac musisz obnizyc kalorie, a zeby zbudowac miesnie musisz jesc duzo tylko w odpowiednich proporcjach.
          Jesli chcesz schudnac dieta musi byc mniej kaloryczna, ale wtedy trzeba dbac o skore, ktora zmniejsza naturalna zdolnosc do obkurczania wlasnie okolo 50. Wiec odchudzc trzeba sie powoli i dbac o skore. Ja robie sobie masaz szorstkimi rekawicami codziennie i dobrze nawilazam cale cialo.
          Pamietaj tez, ze miesnie same z siebie sie nie wezma. Cwiczenia powoduja urazy miesni, wiec zeby je odbudowac potrzebne jest bialko. Po kazdym treningu dorzuc troche protein w proszku.
          nie poddawaj sie. Cialo jest inne w wieku 50 lat, ale calkiem jeszcze podatne na cwiczenia!
                • kokomaroko Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 14:31
                  Jesteś ofiara marketingu. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że ta “przewaga” proszku nad białkiem pozyskiwanym z pożywienia nigdy nie została naukowo potwierdzona. Trenerzy moga stracić uprawnienia za zalecanie suplementów, właczajac w to preparaty białkowe. Niestety rynek jest na tyle wartościowy, że kluby fitness zatrudniajac trenerów albo pozwalajac im trenować na terenie klubu przymuszaja ich do reklamowania produktu. Trenerzy chętnie polecaja, bo maja od tego niezła prowizję, klub zgarnia marżę jeszcze większa, a trener ma “alibi”, że klub kazał i przecież nie zaryzykuja utraty pracy. Więcej, część trenerów celebryckich zwęszyła super zarobek i teraz wszyscy zamawiaja te same odżywki u tego samego chińskiego producenta, projektuja swoje nalepki z własnym logo i show goes on 😊
                  Znam temat od wewnatrz i zapewniam Cię, że odżywki białkowe to wyrzucanie kasy w błoto. No, chyba że psychicznie pozwala Ci się to trzymać diety, to okej, na zdrowie; albo jesteś weganka (nie wegetarianka) i faktycznie nie potrafisz sobie pełnowartościowego białka w diecie skomponować. Szkodliwe te odżywki nie sa, ale w niczym lepsze od pełnowartościowego białka.
                  • primula.alpicola Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 14:36
                    "albo jesteś weganka (nie wegetarianka)" Wegańskie też są, nie z serwatki, tylko białko z grochu, na przykład.
                    Zgadzam się co do marketingu, natomiast nikt chyba nie twierdzi, że odżywka białkowa ma przewagę nad normalnym jedzeniem? Jest po prostu szybkim zamiennikiem posiłku w sytuacji kiedy akurat nie ma innej możliwości.
                    A sprzedaje się niesamowicie, istna żyła złota.
                    • kokomaroko Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 15:43
                      > "albo jesteś weganka (nie wegetarianka)" Wegańskie też są, nie z serwatki, tylko białko z grochu, na przykład.

                      Nie, nie o to mi chodziło smile
                      Białko w wersji pełnowartościowej (ma wszystkie potrzebne nam aminokwasy w jednym produkcie) jest przede wszystkim pochodzenia zwierzęcego, wyjątkiem roślinnym jest soja.
                      Wegetarianie jedzą tego pełnowartościowego białka pod dostatkiem - w jajkach, mleku, jogurcie i serach.
                      Weganie albo podpierają się regularnie soją w rozmaitej postaci, albo muszą trochę pokombinować łącząc kilka różnych źródeł aminokwasów tak, by skompletować wszystkie aminokwasy im potrzebne. Jest to w zupełności wykonalne, ale zadziwiająco wielu wegan nie ma o tym pojęcia - tutaj pierwszy z brzegu przykład, jak łączyć. Oczywiście można zastosować odżywkę białkowa i wtedy nie ma się o co martwić, wszystkie potrzebne aminokwasy są zasuplementowane smile

                      > Zgadzam się co do marketingu, natomiast nikt chyba nie twierdzi, że odżywka białkowa ma przewagę nad normalnym jedzeniem?
                      Owszem, koleżanka niebieskie_korale powyżej uważa, że proszek lepszy big_grin
                      • niebieskie_korale Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 15:59
                        proteiny w proszku maja taka sama przewage nad proteinami dostarczanymi z miesa jak witaminy nad jedzeniem owocow i warzyw. Oczywiscie w wielkim skrocie. Nie chodzi o to co jest lepsze lub gorsze ale to co dostarcza ci budulec do formowania miesni bezposrednio po treningu.
                        Nikt nie twierdzi, ze proteiny w proszku maja ci zastapic WSZYSTKIE proteiny w ciagu dnia. Jednak sa one wg mnie idealnym rozwiazaniem po ciezkim treningu wykonywanym rano.
                        Rozumiem tez ze wszystkie przeciwniczki protein w proszu, dostarczaja witaminy tylko z naturalnych skladnikow, jajlepiej z warzyw i owocow, tak samo jak wapn oraz Vit D ze slonca?
                        Rozumiem tez, ze mieso i roslinne proteiny sa jedzone z miesa pochodzacego tylko z malych farm, nie konserwowane, ani nie zamrazane miesiacami.

                        • kokomaroko Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 16:09
                          Aaaaaaa!
                          Przepraszam Cię, korale, ale skoro Ty wiesz, to ja nie będę dyskutować big_grin

                          Natomiast reszcie chcę uczciwie powiedzieć, że polecanie proszków przez jakiegokolwiek jest niezgodne z etyką zawodową, a proces marketingu proszków i systemów ich sprzedaży przez kluby i trenerów celebrytów stanowi osobny rozdział w podręcznikach.
                          Nie udało się nigdy niezależnie potwierdzić przewagi odżywki białkowej nad zwykłym białkiem pozyskiwanym w diecie. Więcej, jest udowodnione, że większość naszej populacji je dużo za dużo białka w swojej codziennej diecie, włączając w to rekreacyjnych atletów, czyli ludzi trenujących dużo więcej niż średnia.
                          A już wszystkie początkujące zabierające się za trening siłowy nawet 3 razy w tygodniu absolutnie żadnych odżywek nie potrzebują. Ani żadnych innych specjalistycznych high energy drinków, płynów czy batonów.
                          Na białko po treningu wystarczy kilka łyżek jogurtu albo shake mleczny. Albo kanapka z jajkiem, łososiem czy nabiałem.

                          • niebieskie_korale Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 16:20
                            No widzisz moja wiedza i moje doswiadczenie przeciwko tobie, twojej wiedzy i twojemu doswiadczeniu.
                            Ja nigdzie nie twierdze, ze polecam cokolwiek komukolwiek tylko napisalam co sama robie.
                            Ty piszesz w formie autorytetu dla reszty forumek. Super jesli sama masz doswiadczenie lub fachowa wiedze z tego zakresu najlepiej poparte wieloletnim treningiem lub wiedza zawodowa.
                            Poza tym to ze wiekszosc protein powder jest wg ciebie kontrowersyjna, wcale nie oznacza, ze nie ma na rynku produktow, ktore sa naprawde dobre.
                  • snakelilith Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 15:22
                    kokomaroko napisał(a):

                    > Szkodliwe te odżywki nie sa, ale w niczym lepsze od pełnowartościowego białka.

                    Mogą być szkodliwe. Mogą zawierać dziwne substancje, chemiczne zanieczyszczenia, które kumulują się z czasem w tkankach. Mogą powodować alergie, problemy ze strony układu pokarmowego. Oraz stymulować duży rzut insuliny, jeżeli przeznaczone są dla kulturystów budujących masę. U kobiet może prowadzić to wtedy nie do budowy mięśni, a do tycia.
                    • kokomaroko Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 15:30
                      > Mogą być szkodliwe. Mogą zawierać dziwne substancje, chemiczne zanieczyszczenia, które kumulują się z czasem w tkankach.

                      To prawda. Spora część "niewinnych" odżywek na rynku jest niestety zanieczyszczona, często celowo zabronionymi substancjami, właśnie dla kulturystów.
            • mandre_polo Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 15:47
              merylu111 napisała:

              > Niebieskie korale,
              > dziękuję ze napisałaś. Ja nie mam parcia na chudnięcie, waga jest ok, gdyby tyl
              > ko te gąbczaste miejsca zamieniły się w jędrniejsze...
              > Czy możesz napisac coś o tych proporcjach w diecie 'dla mięśni'?
              > co to znaczy 'trochę protein w proszku'?

              Coś co stosują kulturyści
            • niebieskie_korale Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 19.03.21, 14:06
              Ja jestem na zmodyfikowanej diecie Chodakowskiej (ktora bardzo mi sluzy), ktora wzbogacam proteinami.
              Cwicze tylko rano. 2-3 razy na silowni (u siebie w domu i mieszam programy) i trzy razy biegam 2-3 mile. Po kazdym treningu jem sniadanie z dodatkiem Organic Protein Powder, albo robie z tego koktajl z platkami owsianymi. Nie mam zadnych odstepstw od diety pije tylko czarna kawe i herbate i bardzo duzo wody.
              W weekendy chodze po gorach i wtedy wiadomo jem wszystko co popadnie wink
              Ja mam w domu dwojke dzieci, ktorzy uprawiaja sport od dziecka i doradzaja mi jak ulozyc diete w ktorej bialko bedzie zbilansowane z innymi skladnikami i co jesc przed i po treningach.
              Nie ma cudow, ze nagle w tym wieku bede widziala efekty od razu.
              Jak na razie mam cel: poprawic wydolnosc organizmu tzn: biec 2-5 mile w tempie okolo 11min/mile i przechodzic caly program cwiczen (ok45min) poprawnie i w calosci.

              Flaczkami bede martwila sie pozniej wink
              Nie poddawaj sie!
              Jesli nie teraz to kiedy? pozdrawiam
    • tereso Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 09:21
      Ja mam 48 l i zaczęłam ćwiczyć rok temu (poza joga, tą już ok 20 lat lecę). Kiedy ograniczałam słodycze- efekty były mega, a i teraz mimo że waga poszła do przodu (od jutra oczywiście rezygnuję z tego czy z tamtego- zawsze od jutra niestety) obwody są ok i widzę zmiany w ciele. Ćwiczę 2 razy w tyg ogólnorowzojówkę z siłowymi raz jogę ze dwa razy spacery/łyżwy/rolki, tak mniej więcej bo to się zmienia. Więc aż trudno uwierzyć, że u Ciebie nic???
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 10:35
        no konkretnego nic, szczególnie ostatnio
        kiedyś parę lat cwiczyłam jogę i pływałam tak 2 razy w tygodniu
        4 razy zapisywałam się na siłownię, gdy jeszcze mieszkałam w mieście
        od pierwszej ciąży nic, bo ciąże kłopotliwe, potem zbieranie się po CC, zawsze coś a na końcu ja
        nie powiedziałabym że jestem kompletny flak, ale gdy czytałam na forum ile dziewczyny ćwiczą to niestety wstyd mnie paraliżował, zawsze zastanawiałam się 'kiedy one to robią'. Ale udało się i mnie, wykombinować czas i przestrzeń, tylko brak efektów zniechęcał. Może za bardzo statyczne były te ćwiczenia...
        Postaram się korzystać z orbitreka
    • szara.myszka.555 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 10:55
      "Nogi sflaczałe, nietoperze na ramionach jak wisiały, tak wiszą, pupa jak gąbka, brzuch rozlany."
      No ale w czym tkwi problem - nadmiar tłuszczu, brak mięśni czy rozciągnięta skóra? Bo trochę działasz na oślep.

      Jeśli nadmiar tłuszczu - skup się na diecie, ma ona 80% wpływu na tkankę tłuszczową. Nie bój się czasowych postów, to pomaga - ale poczytaj o tym zanim się zdecydujesz.

      Jeśli brak mięśni - no to żadne hopla-hopla z youtuba, tylko sensowny trening siłowy. Warto zatrudnić trenera na parę sesji, by rozpisał trening, nauczył co i jak. Piszesz, że "Na siłownię, ani trenera nie mam szans" - dlaczego? Jeśli chcesz ćwiczyć w domu, to poproś trenera o trening indywidualny, doradzi Ci jaki sprzęt kupić, może sam kettlebell wystarczy na początek.

      Jeśli nadmiar skóry - znów, czasowe posty (intermittent fasting) się sprawdzają, bo wtedy organizm pozbywa się nadmiaru niepotrzebnych komórek, w tym nadprogramowej skóry. Do tego masaże, zabiegi medycyny estetycznej. W dramatycznej sytuacji - wycinka chirurgiczna, jak u otyłych po schudnięciu. Oczywiście trening siłowy też pomaga, bo budujesz mięśnie.
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:08
        piesiedwa napisał(a):

        > Filmiki z yt to nie silownia. Moze silownia i cwiczenia silowe? Chodze od kilk
        > u lat i wygladam swietnie. Kiedys robilam cardio i chodakowska i tyle tylko ze
        > bylam xhuda. Po silowni wisac ze jestem miesistasmile i apetycznie zdrowa. Poleca
        > m

        smile no brzmi to super
        na razie ciężko z siłownią, bo mają jakieś specjalistyczne grupy o konkretnych godzinach, więc się nie wkręcę, poza tym daleko mam więc to byłby już duży wysiłek logistyczny
        chciałabym ile się da rozruszać się w domu, wyrobić nawyk, żeby znowu nie odpuścic po 2-3 wyjściach na siłownię
        mam tez opcję dokupienia sprzętu do domu i ćwiczenia u siebie (miejsce jest, mąż zainteresowany współuczestnictwem) to może jakiś podstawowy atlas by załatwił sprawę?
            • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 19:02
              lucky80 napisała:

              > słuchaj, jeśli masz miejsce i budżet, kup koniecznie wiosła. Ja mam właśnie bie
              > żnię, wiosła, i orbitrek. ławeczkę, hantle i taśmy. I serio da się wiele zrobi
              > ć przy tych maszynach. My też z mężem razem trenujemy.

              o rany, mąż mówi że wiosła są na strychu
              kiedyś się zastanawiałam co to za koromysło....
              tylko chyba muszę najpierw wzmocnić mięśnie grzbietu, boję się trochę o kregosłup
                • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 15:47
                  kokomaroko napisał(a):

                  > > tylko chyba muszę najpierw wzmocnić mięśnie grzbietu, boję się trochę o k
                  > regosłup
                  >
                  > Koniecznie najpierw kręgosłup. Wiosła są super, ale najprędzej na nich można us
                  > zkodzić sobie plecy złą techniką.

                  dzięki temu wątkowi poukładałam kolejność działania,
                  -próbuję się umówić z dziewczyną która pracuje na siłowni też jako Trener osobisty, zamykają ich znowu całkiem i może będzie miała chwilę, żeby pokazać mi to i owo, oraz może zerknie jak ja robię te kluczowe ćwiczenia
                  -cel pierwszy to technika i ćwiczenia full body bez obciążenia, najwyżej dołożę te moje lekkie ciężarki (1-1,5kg) przy ćwiczeniach ramion
                  -potem probowałabym dokładać jakieś obciążenia,
                  -gdy już wzmocnię ten gorset mięśniowy to bym spróbowała wioseł, ale to dopiero gdy bym mogła pójść na siłownię żeby zobaczyć jak to robic poprawnie
                  oczywiście cały czas się dokształcam w teorii smile widzę że na tym Fitness Blenderze bardzo dokladnie tłumaczą technikę
                  dziękuję za wszelką pomoc
    • aniluap_wu Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:05
      No serio? !!!!!
      Trzaskasz cardio bez ładu i składu (świadczy o tym chociażby HIIT na rozgrzewkę notabene pomysł naprawdę godny pochwały sad czy cardio 1,5 godziny) i dziwisz sie, że nie masz efektów. Potrzebujesz treningów z obciążeniem bo inaczej przy takim czymś, i w twoim wieku efekt będzie tylko jeden : skinny fat.

      Kobiety nie wiedzieć czemu nie doceniają i kompletnie olewają trening z obciążeniem sądząc że tylko fikanie cardio jeden za drugim da im upragnione ciało a potem lament że wyciskają siódme poty a tu jak był flak tak i jest. Można a nawet trzeba robić cardio bo to dobrze wpływa na kondycję ale musi być to przeplatane siłowym. Trzeba pamiętać ze w pewnym wieku mięśnie zanikają a one są ważne nie tylko dla wyglądu ciała ale i dla sprawności np. stawów.
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:24
        Ani no własnie domyślam się że bez ładu i składu, ale skąd mam wiedzieć jak to zrobić składnie???
        Myślałam, że 'byle się ruszyć z kanapy'.....
        ja bardzo chcę robić trening siłowy! Co więcej mam zalecony przez lekarza
        więc chcę, szukam sposobu jak to zrobić dobrze
        dziękuję ze napisałaś
        • aniluap_wu Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 12:10
          poszukaj na youtubie sa gotowe treningi ja ze swojej strony mogę Ci polecić kanal fintess blender - maja OGROM treningów, przeróżnej długości, intensywności, treningi mieszane (łączące cardio i siłowe), siłowe na poszczególne partie ciała. Ćwiczę z nimi od lat i uważam, że naprawdę są godni polecenia.

          Trzymam kciuki za powodzenie.
          • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 19:03
            aniluap_wu napisała:

            > poszukaj na youtubie sa gotowe treningi ja ze swojej strony mogę Ci polecić kan
            > al fintess blender - maja OGROM treningów, przeróżnej długości, intensywności,
            > treningi mieszane (łączące cardio i siłowe), siłowe na poszczególne partie ciał
            > a. Ćwiczę z nimi od lat i uważam, że naprawdę są godni polecenia.
            >
            > Trzymam kciuki za powodzenie.

            bardzo dziękuję! już sprawdzam
      • caponata75 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 14:50
        Zgadzam się z aniluap.
        Moim zdaniem ćwiczysz za dużo i nie masz planu treningowego. Radzę zrobić sobie dzień przerwy między treningami na regenerację.
        Mogę dodać, że pewnie masz za lekkie hantle, takie niby kobiece 😉
        Ja dałam te lekkie hantle mojemu synowi do zabawy, sama ćwiczę teraz z porządnym obciążeniem (przysiady i martwy ciąg to 40 kg). Zaczęłam pić odżywki białkowe, by mięśnie miały budulec. Jestem tylko kilka lat mladsza od wątkodajki.
        • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 19:07
          caponata75 napisała:

          > Zgadzam się z aniluap.
          > Moim zdaniem ćwiczysz za dużo i nie masz planu treningowego. Radzę zrobić sobie
          > dzień przerwy między treningami na regenerację.
          > Mogę dodać, że pewnie masz za lekkie hantle, takie niby kobiece 😉
          > Ja dałam te lekkie hantle mojemu synowi do zabawy, sama ćwiczę teraz z porządny
          > m obciążeniem (przysiady i martwy ciąg to 40 kg). Zaczęłam pić odżywki białkowe
          > , by mięśnie miały budulec. Jestem tylko kilka lat mladsza od wątkodajki.

          no właśnie dlatego założyłam wątek
          hantle mam 1,2,3,4 kg - rozumiem, że to waga dziecięca smile ale po ćwiczeniach na ręce z 2 kg w dłoniach przez kilka dni mam mega zakwasy

          nic nie wiem o odżywkach: jakie? jak często? jestem prawie wege i białka nie jem za dużo - głównie w nabiale
          • aniluap_wu Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 08:17
            tu nie chodzi o to żebyś sie porywała na nie wiadomo jakie ciężary. To ilu kilowe będą hantle zależy od Twoich możliwości. Wiadomo, że nie rzucisz sie na początek na 10 kg na rękę nie zrobisz z tym push pressow czy rozpiętków bo sobie coś pozrywasz i będziesz miała takie zakwasy ze wyeliminuje Ciebie to z 6 dni ćwiczeń a po co? Zacznij od takiego obciążenia żebyś czuła ze coś robisz. Pamiętaj że jak robisz 10-12 powtórzeń to jest jedna zasada ze te dwa ostatnie tj.11 i 12 musisz robić już naprawdę "ledwo". Tak samo obciążenie dobieraj to ćwiczenia, większe kiedy robisz dolne partie ciala, lżejsze kiedy robisz ręce, mało tego nawet do różnych ćwiczeń np na tą sama partie ciała dobiera sie różne ciężary. I nie patrz że ktoś podnosi 40 kg bo to kompletnie nie w tym rzecz.
                • mandre_polo Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 14:09
                  aniluap_wu napisała:

                  > Pisze, że lekarz zalecił ciężary a na siłownię i trenera nie ma szans. To doros
                  > ła kobieta wiec chyba wie czy może czy nie może.

                  Lekarz ortopeda mówił żeby wziąć ciężary i ćwiczyć z YT...
                  Czy ty kiedykolwiek uczestniczyłas w zajęciach gdzie trener mówi jak dane ćwiczenie wykonać prawidłowo, korygował postawę? Tłumaczy konsekwencje? Moja znajoma ćwiczy z obciążeniem ale prawie non stop ma przy sobie trenera! Widuję jak ćwiczy na sali bo chodzę na zajęcia innego typu.
                  • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 16:14
                    mandre_polo napisał(a):

                    > aniluap_wu napisała:
                    >
                    > > Pisze, że lekarz zalecił ciężary a na siłownię i trenera nie ma szans. To
                    > doros
                    > > ła kobieta wiec chyba wie czy może czy nie może.
                    >
                    > Lekarz ortopeda mówił żeby wziąć ciężary i ćwiczyć z YT...
                    > Czy ty kiedykolwiek uczestniczyłas w zajęciach gdzie trener mówi jak dane ćwic
                    > zenie wykonać prawidłowo, korygował postawę? Tłumaczy konsekwencje? Moja znajom
                    > a ćwiczy z obciążeniem ale prawie non stop ma przy sobie trenera! Widuję jak ćw
                    > iczy na sali bo chodzę na zajęcia innego typu.

                    Zmiany w kregosłupie szyjnym nie są tragiczne, nie mam przepukliny tylko nieznacznie wypuklił się ten krążek
                    i tak, dostałam wyraźne zalecenia: bez podskoków, trampolin, szarpania, bez sportów kontaktowych, jazdy rowerem po wybojach itd. Powiedział że mam zbudować solidny gorset mieśniowy, że zaleca ćwiczenia z obciążeniem (na budowanie masy kostnej- antyosteoporozowo), mam się dużo ruszać i słuchać ciała.
                    Nie jestem głupia, nie zamierzam szarpać sztangi, tylko powoli wzmacniac organizm. Póki co sytuacja jest, jaka jest i dostęp do fachowca face-to-face jest trudny. Zamierzam więc zacząć powoli, ale już działać a nie czekać na koniec pandemii i tracić zapał....
                    I jestem bardzo wdzięczna dziewczynom za wpisy w tym wątku, bo jest masa wspaniałych informacji nie tylko dla mnie...
    • milupaa Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:13
      Ja się może nie znam się ale nie raz czytałam też tutaj na forum, że codzienne ćwiczenia i to jeszcze katowanie się przez 1,5 godziny to błąd. Mieśnie nie mają się kiedy zregenerować i urosnac, wzmocnić, bo ciągle są tylko uszkadzane. Może dlatego nie ma efektu. Trzeba ćwiczyć co 48 godzin zdaje się. Ale niech wypowie się ktoś bardziej kompetentny.
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:29
        milupaa napisała:

        > Ja się może nie znam się ale nie raz czytałam też tutaj na forum, że codzienne
        > ćwiczenia i to jeszcze katowanie się przez 1,5 godziny to błąd. Mieśnie nie maj
        > ą się kiedy zregenerować i urosnac, wzmocnić, bo ciągle są tylko uszkadzane. Mo
        > że dlatego nie ma efektu. Trzeba ćwiczyć co 48 godzin zdaje się. Ale niech wypo
        > wie się ktoś bardziej kompetentny.

        no niestety na to wpadłam dopiero jakieś 2 tygodnie temu, gdy jedna z forumek pisała o codziennym robieniu przysiadów i super efektach, a inna odpowiedziała że nie jest to za mądre bo zajeździ mięśnie

        stąd moje refleksje nt. braku efektów... i stąd ten wątek
        • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 19:08
          primula.alpicola napisała:

          > Można ćwiczyć codziennie, tylko zaplanować tak, żeby ćwiczyć różne grupy mięśni
          > owe.Spojrzałam na plan poprzedniego tygodnia:
          > pon. nogi/posladki
          > wt. hiit
          > śr Pilates
          > czw. klatka biceps triceps
          > pt plecy i naramienny
          > sob Pilates
          > nd full body

          pięknie dziękuje, bardzo liczyłam na takie przykłady! 😘
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:26
        swiezynka77 napisał:

        > serio musiałaś zakładać do tego nowy nick? a pod standardowym jesteś piękna i z
        > grabna?
        >
        nie, nie jestem
        po prostu nie pisałam do tej pory o wygladzie czy problemach, tylko o ogródkach i sprzęcie AGD
        unikam możliwości zidentyfikowania
        czy to przestępstwo?
        • snakelilith Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:39
          merylu111 napisała:


          > nie, nie jestem
          > po prostu nie pisałam do tej pory o wygladzie czy problemach, tylko o ogródkach
          > i sprzęcie AGD

          Ale jakie problemy? Nowy nick zakładają zwykle dziewczyny, którym nagle sypie się opisywane do tej pory jako super szczęśliwe małżeństwo. Niektóre kobiety odczuwają to jako żenujące, gdy wychodzi na jaw, że się pomyliły.
          Wątków urodowo- zdrowotnych jest za to na pierdyliony i wałkuje się tam otwarcie daleko gorsze tematy niż strata jędrności w okolicach 50 tego roku życia.
          A jeżeli chodzi o temat, to jak w ostatnich latach robiłaś niewiele, to musisz dać sobie rok na poprawę stanu sylwetki. Z własnego doświadczenia napiszę ci, że to często jest tak, że nic, nic, nic, tygodniami nic, a potem któregoś dnia się budzisz i widzisz poprawę. Moim zdaniem, najlepszy dla kobiet w naszym wieku jest pilates.
        • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:31
          snakelilith napisała:

          > Albo należała do tych, co deklarowały, że są ponadto. wink
          >

          nie Snake, jestem nikim na tym forum, żadna z Osobistości, po prostu nie chciałam żeby ktoś połączył moje różne wpisy, a wiem że znajome zagladaja na emame

          BTW dziękuje za wszelkie Twoje wpisy o IF i jedzeniu - gromadzę je sobie i analizuję, muszę ruszyć z tematem i ja
    • te_de_ka Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:24
      A może za bardzo wierzysz hasłom reklamowym? W 2 tygodnie chude nogi się nie zrobią, choć akurat nogi to jest pierwsza część ciała, która "mi się robi" gdy tylko zaczynam ćwiczyć. Po pierwszych 2-3 tygodniach dopiero przestawiam się na właściwe tory a efektów oczekuję dopiero po 2 - 3 miesiącach regularnych ćwiczeń. Te 30-dniowe challenge to dla mnie też taki trochę produkt marketingowy. Zazwyczaj potrzebowałam więcej czasu, żeby opanować, jak dobrze wykonywać pojedyncze ćwiczenie, dopiero po kilku tygodniach układam ćwiczenia w serie I plany treningowe. Na początku podpowiadał mi trener, on też uczył, jak nie zrobić kręgosłupowi szkody (mam problemy z lędźwiowym, ćwiczę, żeby nie bolało).Dzięki trenerowi, wiedziałam, które mięśnie trenuję (pokazywał mi w atlasie anatomii) a z czasem nauczyłam się rozpoznawać, że poćwiczyłam, co trzeba (na początku miałam zwykłe zakwasy, teraz czuję całkiem przyjemne mrowienie). Pamiętaj, że youtuberki to zazwyczaj osoby, które ćwiczą na pełny etat czyli tylko tym się w życiu zajmują i są "zrobione" dzięki temu, że ćwiczą i zapewne próbują różnych technik. Czasami trudno powiedzieć, co dało dobry efekt, jeśli próbuje się różności.
      Mam koleżankę, ogólnie bardzo zgrabna kobieta, jedyny mankament urody: pelikany. Oczywiście gdyby nie fakt, że jesteśmy psiapsiółami, nigdy bym tych pelikanów nie wyoczyła pod ubraniem. Dziewczyna ma swój zestaw na te pelikany, wiosną chodzi co drugi dzień na sprzęty, żeby latem pokazać się w stroju kąpielowym i to działa. Ćwiczenia dobrał i pokazał jej trener.
      Nie martw się, że na razie nie widać efektów. Po prostu ćwicz, eksperymentuj, zasięgnij fachowej porady a w końcu przyjdą i efekty. Na razie masz radość z ruchu, dlatego warto ćwiczyć.
    • jehanette Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 11:53
      Jeśli nigdy nie ćwiczyłaś, to zaczynasz od totalnego zera, nie masz mięśni które moglyby zacząć lepiej wyglądać. Moje rady:
      1. Zacznij ćwiczyc z kompleksowym treningami, tzn takimi filmikami które są nagrane od rozgrzewki do rozciagania jako całość. Osobiście jestem fanką Codziennie Fit, ona ma duuużo treningów, w tym dużo dla początkujących. Jej treningi angażują całe ciało i są nakierowane na wzmocnienie mięśni,mobilnosc,sile. Poleciłam nawet mojej mamie 60 lat, i jest zadowolona.
      2. Ćwicz w pierwszym miesiącu 3 razy w tygodniu, w pozostałe dni spacery, rower, rozciąganie. Potem możesz zwiększyć liczbę treningów, ale zawsze 2 dni zostawiaj wolne.
      3. Dbaj o nawodnienie.
      4. Dbaj o sen.
    • szybki-lisek Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 12:50
      Z tego, co tu piszesz, to ja widzę spory sukces 😀 zebrałaś się w sobie, trzymasz treningi juz 3 miesiące i najważniejsze że polubiłaś i jestes zmotywowana! Nie przejmuj się chwilową załamką, trenuj dalej, przecież dni i tygodnie będą upływać, lepiej coś robić niz odpuścić. No, ale ty nie odpuszczasz przecież 🙂 Ja zaczęłam z ciężarami w domu rok temu, jak wszystko się zamknęło i tez jęczałam ze nic nie widać po 2 miesiącach. Mąż w kółko cierpliwie tłumaczył, że trzeba czekać. No i doczekałam się o tyle, że jest biceps i triceps, nie wisi mi nic, natomiast mimo że ćwiczę cale ciało, to i tak jest pokryte warstwą tłuszczyku i nie widać żadnej rzeźby. Skóra tez nie wygląda już jedrnie. Ale nie oczekuję już cudow w tym wieku (48), cieszę się dobrą kondycją i mocnym core'm. Będzie dobrze, trenuj na zdrowie!
    • magdallenac Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 13:30
      Nie czytałam jeszcze całego wątku, ale po raz kolejny gorąco polecam kanał Agaty Zając i jej plany treningowe. Agata ma swoją grupę na fejsie gdzie dziewczyny publikują metamorfozy i te często są spektakularne. Zając skupia się głownie na treningach siłowych, bardzo dobrze tłumaczy i treningi są dobrze przemyślane. Połączenie krótkiego kardio lub interwałów z treningiem siłowym, przynosi bardzo szybkie rezultaty. Ja ćwiczę 40 min siłowy plus 20 min cardio. Dawniej skakałam po you tubie w poszukiwaniu coraz to nowych gwiazd fitnessu- teraz pozostaję wierna Agacie Zając, Heather Robertson i Caroline Girvan- ta ostatnia tylko wtedy, kiedy chcę się porządnie zmasakrować.
    • kokomaroko Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 13:31
      Chciałabym pomóc, ale przyznam się szczerze, że nie wiem jak smile
      Po 3 miesiącach efekty powinny być lekko widoczne - zmiany w obwodach przede wszystkim, waga niekoniecznie - zależy ile jesz i ile ćwiczysz.
      Obstawiam, że ćwiczysz za dużo i nieprawidłowo. Można ćwiczyć 10 lat regularnie i wciąż nie wykonywać ćwiczeń prawidłowo. To oznacza, że mięśnie, które chcesz wzmocnić, wcale się nie wzmacniają, a inne, których chciałaś nie ruszać, kompensują za niepoprawny ruch i prowadzą do bólu pleców na przykład.

      Prawdą jest, że ćwiczenie siłowe codzienne tej samej grupy nie pomaga, mięśnie muszą odpocząć.
      Cardio możesz robić codziennie.
      Z HIITem bym mocno uważała. Jeśli nie ćwiczyłaś regularnie i nie masz silnego brzucha/ core, to mogę z 99% pewnością powiedzieć, że nie wykonujesz ćwiczeń HIIT poprawnie. Do nich trzeba mieć super sprawny brzuch, inaczej te wszystkie wyskoki, burpee i mt climbers można o kant tyłka smile
      Co do HIIT, to nie polecam robienia go częściej niż raz w tygodniu. Jest to super sposób na szybką poprawę kondycji, ale powoduje wydzielanie sporej ilości hormonów stresu. Przy kilkumiesięcznym ćwiczeniu w ten sposób 2-4 razy w tygodniu może spowodować insomnię i w ogóle sporo nieprzyjemnych objawów, które niekoniecznie kojarzą się z ćwiczeniami. Raz w tygodniu oczywiście można smile

      U początkujących zaleca się trening na wszystkie grupy mięśni podczas jednej sesji - czyli nie rozdzielać na dni pt. ramiona, nogi czy brzuch, no chyba że są to treningi 10-15 minutowe, wtedy oczywiście okej.
      Jeśli początkujący wrzuci sobie kilka ćwiczeń pod rząd na ramiona, a już szczególnie po czterdziestce, uraz masz prawie jak w banku. Albo niepoprawne wykonanie ćwiczeń. I jedno, i drugie mija się z celem.

      Bzdurą jest, że trzeba siłowo trenować X (ktoś rzucił chyba nawet 50? 😱😱) minut naraz, żeby były efekty. Nie trzeba. Ważne jest tylko, by trenować w setach. Czyli jedno ćwiczenie podczas jednej sesji minimum 2-3 razy, na przykład 3x 15 przysiadów.
      15 przysiadów rano, 15 po południu i 15 wieczorem minie się z celem.
      Ale na przykład 3 x 15 przysiadów rano, 3 x 10 pompek po południu i i 3 x 12 donkey kicks wieczorem jak najbardziej da efekty. Oczywiście najwygodniej i najsensowniej jest upakować jest wszystko w jedną sesję, wtedy 30-50 minut się zgadza smile No, ale nie każdy ma tyle czasu pod ręką.

      Z polecanych w wątku kanałów YouTube Fitness Blender jest świetny.

      Tak naprawdę dostałaś już najcenniejszą radę - poradź się dobrego trenera.
      Chętnie wklepałabym Ci jakiś program, ale musiałabym zobaczyć, jak robisz glute bridge, jak wychodzi Ci plank, side plank, bird dog. Jaką masz technikę przy przysiadach i wykrokach, itd itd. Tego się przez internet na forum nie da.
      Często widzę ludzi, którzy przychodzą do mnie i mówią, że robią x pompek, trzymają planka przez 2 minuty i przychodzi co do czego, okazuje się że mięśnie "deep core" są kompletnie nieaktywne i zamiast dać im pompki, zawracam ich do prostego ćwiczenia "pelvic tilts".

      Zobacz, kto trenuje online - ze względu na ceny szukałabym w Polsce; pamiętaj, że to nie musi być w Twojej miejscowości smile Ustawiasz dobrze kamerę i trener naprawdę dużo wychwyci i Cię prawidłowo poprowadzi.
      To są najlepiej wydane pieniądze na świecie.
      (Zanim zostałam trenerką, trenowałam wiele lat w klubach i byłam super sprawna, tyle, że mało co robiłam prawidłowo big_grin Dopiero po ciążach ćwiczyłam z trenerem i to otworzyło mi oczy. Teraz to wszystko wydaje mi się proste i oczywiste, ale kiedyś trening siłowy to była czarna magia i w ogóle bałam się na siłowni nogę postawić, bo nie wiedziałam, co tam robić big_grin
      Ćwiczenie z trenerem zupełnie zmienia jakość ćwiczeń i po kilku miesiącach możesz mieć lepsze efekty niż po kilku latach ćwiczenia samodzielnie).

      A teraz konstruktywnie na Twoje pytanie: "Bardzo proszę o konstruktywne porady: jak rozłożyć ćwiczenia, ile tych powtórzeń, co z rozgrzewkami, jak często cardio ( i czy może to być 'Walking at home'?) co zjeść przed czy po ćwiczeniach. Czy muszą być te dni bez ćwiczeń?"
      Na przykład:
      Poniedziałek: siłowe na wszystkie grupy mięśni + 20 min orbitrek (albo szybki spacer albo inne cardio)
      Wtorek: 30-45min orbitrek (albo szybki spacer albo inne cardio)
      Środa: siłowe na wszystkie grupy mięśni + 20 min orbitrek (albo szybki spacer albo inne cardio)
      Czwartek: 30-45min orbitrek (albo szybki spacer albo inne cardio)
      Piątek: siłowe na wszystkie grupy mięśni + 20 min orbitrek (albo szybki spacer albo inne cardio)
      Sobota: 30-45min orbitrek (albo szybki spacer albo inne cardio) + joga albo inne rozciąganie (tzw recovery)
      Niedziela: Spacer/ rower/ coś lekkiego i przyjemnego, ale żeby nie siedzieć na tyłku

      Te siłowe nie muszą być zawsze takie same; możesz różne programy zamiennie stosować, ale polecałabym każdy program zrobić min 6 razy.
      Czyli zmieniasz program co dwa tygodnie, albo robisz w Pn Program 1, Śr Program 2, Czw Program 3 i tak przez 6 tygodni.
      Moją preferowaną opcją jest zmieniać co dwa tygodnie, ale jak wolisz.
      Cardio oczywiście możesz robić więcej, na ile masz ochotę i czas.
      • primula.alpicola Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 14:28
        "Co do HIIT, to nie polecam robienia go częściej niż raz w tygodniu. Jest to super sposób na szybką poprawę kondycji, ale powoduje wydzielanie sporej ilości hormonów stresu. Przy kilkumiesięcznym ćwiczeniu w ten sposób 2-4 razy w tygodniu może spowodować insomnię i w ogóle sporo nieprzyjemnych objawów, które niekoniecznie kojarzą się z ćwiczeniami. Raz w tygodniu oczywiście można"

        Prawda. jak zrobię HIIT późnym popołudniem, to nie mogę zasnąć. Bardzo lubię ale nie mogę robić częściej niż raz, góra dwa razy w tygodniu, bo jestem rozdygotana. Za to wydajność czasu treningowego, wow, 25 min. i pozamiatane.
        Autorka na 100% nie robi prawdziwego HIIT, skoro traktuje go jako rozgrzewkę.
        • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 19:25
          primula.alpicola napisała:

          > "Co do HIIT, to nie polecam robienia go częściej niż raz w tygodniu. Jest to su
          > per sposób na szybką poprawę kondycji, ale powoduje wydzielanie sporej ilości h
          > ormonów stresu. Przy kilkumiesięcznym ćwiczeniu w ten sposób 2-4 razy w tygodni
          > u może spowodować insomnię i w ogóle sporo nieprzyjemnych objawów, które niekon
          > iecznie kojarzą się z ćwiczeniami. Raz w tygodniu oczywiście można"
          >
          > Prawda. jak zrobię HIIT późnym popołudniem, to nie mogę zasnąć. Bardzo lubię a
          > le nie mogę robić częściej niż raz, góra dwa razy w tygodniu, bo jestem rozdygo
          > tana. Za to wydajność czasu treningowego, wow, 25 min. i pozamiatane.
          > Autorka na 100% nie robi prawdziwego HIIT, skoro traktuje go jako rozgrzewkę.

          tak, jestem pewna, że nie...
          gdzieś przeczytałam że jak się zrobi HIIT przed ćwiczeniami to jest hmmm 'podwójne spalanie'
          dałam się wkręcić
          znalazłam taki, który dawałam radę ogarnąć i robiłam...
      • konsta-is-me Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 15:01
        Dzięki za ten post, szczególnie o kortyzolu.
        Co prawda nie robię żadnych HIT- ów, ale wreszcie ktoś potwierdził/wyjaśnił dlaczego po wielu ćwiczeniach, które uważałam za dobre,czuje się mega wkurzona i zestresowana (zamiast promienieć błogością i endorfinami ,jak to niektórzy twierdza).
          • snakelilith Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 17:46
            magdallenac napisała:

            > Ja też sobie nie zdawałam z tego sprawy...Od dawna mam problemy ze snem, a HIIT
            > y, na dobicie się po treningu jechałam prawie codziennie.


            To się przydaje, jak po treningu chcesz wypucować mieszkanie, wyprasować pranie, czy czegoś się jeszcze nauczyć, np. słówek obcego języka. Interwały na stacjonarnym rowerku późnym popołudniem to jest dla mnie kop energetyczny. Ale 2-3 godziny po tym przychodzi zmęczenie. Jak siądziesz po HIIT-cie to ta energia nie ma gdzie się uwalniać i można mieć faktycznie problemy z zejściem w dół.
      • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 19:41
        Kokomoro bardzo bardzo serdecznie dziękuję, że znalazłaś czas by napisać 😘
        Na pewno nie robiłam tego HIIT poprawnie, ogólnie szukam ćwiczeń bez wyskoków i biegu bo się boję o kolana.
        Nie śpię, mam ogólnie problemy ze snem, ale faktycznie ostatnio jakby więcej, w ogóle nie kojarzyłam tego z ćwiczeniami... dziękuję!
        Przekonałaś mnie do poszukania kontaktu z TPersonalnym, nie pomyślałam wcześniej o opcji online! tylko jak wybrać dobrego?
        Dziękuję za przykładowy plan! Dopytam od razu:

        -ten trening siłowy na wszystkie grupy mięśni to będzie na YT : 'full body with weights' a może też być 'full body' bez sprzętu? czy siłowy to tylko z ciężarkami?
        -czy przed każdym treningiem musi być jakaś konkretna rozgrzewka czy dowolna z YT?
        - czy po każdym rozciąganie? tzn po siłowym a przed cardio? i ile sek w rozciąganiu utrzymać tę naciągniętą pozycję?
        -czy ma sens włączenie odżywki białkowej? ile?

        Bardzo! dziękuję 😘😘😘, od jutra działam


        • jehanette Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 02:16
          Dlaczego chcesz szukać po angielsku i przez wyszukiwarkę? Wejdź na dowolny kanl: Codziennie fit, Ola Żelazo, Agata Zająć na przykład i popatrz jakie mają treningi i co jest w opisie. CF na pewno ma wszystkie filmiki kompleksowe, tzn z rozgrzewka i schłodzenie nic nie trzeba myśleć tylko robić, Żelazo i Zając chyba tak samo.
          • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 03:26
            jehanette napisała:

            > Dlaczego chcesz szukać po angielsku i przez wyszukiwarkę? Wejdź na dowolny kanl
            > : Codziennie fit, Ola Żelazo, Agata Zająć na przykład i popatrz jakie mają tren
            > ingi i co jest w opisie. CF na pewno ma wszystkie filmiki kompleksowe, tzn z ro
            > zgrzewka i schłodzenie nic nie trzeba myśleć tylko robić, Żelazo i Zając chyba
            > tak samo.
            >

            niekoniecznie po angielsku, to 'full body' to z Agaty Zając smile
            dziękuję, spać nie mogę, to wykorzystuję czas na poszukiwania
            wpisy w wątku bardzo mi pomogły
        • kokomaroko Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 06:17
          > Przekonałaś mnie do poszukania kontaktu z TPersonalnym, nie pomyślałam wcześniej o opcji online! tylko jak wybrać dobrego?

          Szukałabym albo kogoś po studiach sportowych, albo trenera, który ma również za sobą studia fizjoterapii (to są uzupełniające się zawody i często jedno przekwalifikuje się na drugie), albo trenera po dobrym kursie trenerskim. Dobre kursy trenerskie są akredytowane i rozpoznawane przez EREPS, ale z tego, co widzę, chyba żadna polska szkoła się nie kwalifikuje...

          Ale - tutaj masz listę trenerów w Polsce, którzy są zapisani do EREPS i pewnie kończyli akredytowane szkoły za granicą. To nie jest gwarancja, że są dobrzy, ale to są trudne kursy i dużo bardziej zaawansowane niż większość kwalifikacji nieakredytowanych.

          Weź trenera, który ma minimum 3-4 lata doświadczenia. I niekoniecznie najmłodszego. Początkujący mają tendencję do HIITów i bardzo trudnych ćwiczeń, bo im się wydaje, że jak oni potrafią, to każdy potrafi big_grin
          A już dodatkowa kwalifikacja z pilates byłaby idealna.

          Powodzenia!
        • kokomaroko Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 07:18
          > -ten trening siłowy na wszystkie grupy mięśni to będzie na YT : 'full body with weights' a może też być 'full body' bez sprzętu? czy siłowy to tylko z ciężarkami?

          Full body bez sprzętu jest dobry. A już na pewno na początek.
          Ewentualnie taśmy, małe ciężarki (pary 1,2 i 3 kg Ci wystarczą aż w nadmiarze). Ławeczka się przydaje, żeby mieć podwyższenie, ale można wykorzystać stół, parapet, schody, cokolwiek masz stabilnego.

          Nie rozumiem tego parcia na ciężary i podnoszenie nie wiadomo czego. Uważam - i nie tylko ja - że najsprawniejsi ludzie są po gimnastyce/ kalistenice. Od zawsze, jeśli porównujesz podobne ćwiczenia wykonane z użyciem sprzętu na siłowni do ćwiczących tę samą partię mięśni bez sprzętu (lub jedynie z drążkiem/ boxem) prawie zawsze wygrywają kalistenicy.

          Na siłowni możesz sobie pchać po x kg maszyną do ćwiczenia nóg, ale jak weźmiesz takiego osiłka i każesz mu zrobić pistol squats, to już nie bardzo big_grin Za to jak weźmiesz kalistenika ćwiczącego pistol squats, to tą maszynkę popchnie bez problemu, mimo iż na niej nigdy w życiu wcześniej nie siedział. To samo z przysiadami ze sztangą. Jak chcesz ćwiczyć siłę nóg, to zrób pistol squat - podniesiesz na jednej nodze dużo większy ciężar, niż z tą sztangą. Nie mówiąc o koordynacji całego ciała, ćwiczeniu równowagi, mobilności kostki i biodra oraz siły core.

          Jasne, jak mówimy o podnoszeniu masakrycznych ciężarów, wygrają ciężarowcy, ale ćwiczącym nieprofesjonalnie nie jest to do niczego potrzebne smile

          > -czy przed każdym treningiem musi być jakaś konkretna rozgrzewka czy dowolna z YT?

          Dowolna. Masz się po prostu rozgrzać, żeby Ci było ciepło.

          > - czy po każdym rozciąganie? tzn po siłowym a przed cardio? i ile sek w rozciąganiu utrzymać tę naciągniętą pozycję?

          Rozciąganie wyłącznie na koniec treningu, czy to siłowy, czy cardio. Trzymasz 20-45 sekund, ale po prostu słuchaj własnego ciała, żeby się nie uszkodzić. Nie naciągasz się mocno, tylko delikatnie.

          > -czy ma sens włączenie odżywki białkowej? ile?

          Nie ma. Większość populacji, czy to ćwiczącej, czy niećwiczącej, zjada w diecie o wiele więcej białka niż potrzebuje.



          • merylu111 Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 07:59
            Kokomoro, bardzo Ci dziękuję
            musiałam wygooglować tę kalistenikę
            na pewno na początek zacznę bez obciążeń, żeby poznać ćwiczenia i nie przesadzić, a potem spróbuję włączyć ciężarki
            dziękuję za wszystkie rady
            jestem mega zmotywowana, pocieszona i szczęśliwa, że znalazłam coś dla siebie, co daje mi radość i mam nadzieję, w końcu też wymierne korzyści dla mojego ciała i zdrowia
            będę raportować!
            • kokomaroko Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 18.03.21, 13:56
              > musiałam wygooglować tę kalistenikę

              Kalistenika to po prostu ćwiczenia z ciężarem własnego ciała i niczym innym; chociaż jej zaawansowane formy to ćwiczenia na drążkach do których trenuje się całymi latami (planche, human flag, hollow body hold)

              Pamiętaj, żeby zacząć od bardzo bardzo prostych ćwiczeń. Bazę (przede wszystkim core) buduje się bardzo powoli, ale potem, jak już masz podstawy, trening rusza z kopyta.
              Próbuj pełne pompki (nigdy nie na kolanach, bo to w ogóle mija się z celem i pompek wcale nie uczy) na sporym podwyższeniu - ręce na poziomie piersi, może być na ścianie. Niech Cię tylko ktoś obserwuje i poprawia, jeśli kark wysuwa się do przodu - najlepiej pod okiem trenera.
              Musisz dopracować pięć podstawowych ruchów:
              - przysiad (squat); jak nie potrafisz, zacznij od glute bridges albo sumo squats
              - wykrok: do tyłu jest najprostszy i podstawowy. Potem do przodu, oraz do boku. Później masz jeszcze opcje pod kątem (curtsy), ale to już później. Jak za trudne, zaczynasz od wejścia na podwyższenie (box, wysoki stopień, ławka) i zejścia, póki nie wzmocnisz nóg.
              - push - pompka (powolutku, najpierw opanuj planki, potem pompki na podwyższeniu, ćwiczenie czyni mistrza big_grin)
              - rozmaite ciągnięcia "pull" - najlepiej z taśmami, np row albo lateral pull down, i mnóstwo innych
              - rotacja: skręty odcinka piersiowego z zachowaniem stabilności w dolnym odcinku kręgosłupa.

              Oprócz tego jednocześnie albo najpierw, w zależności od stanu Twojego core, uczysz się stabilności w dolnym odcinku kręgosłupa: pelvic tilts, bird-dog, glute bridges, superman, donkey kicks i dirty dogs, później dead-bug i planki.

              Do wzmocnienia kolan (jeśli się boisz o stawy) jeżdżenie na rowerze pod górkę. Znajdź sobie w okolicy górkę (taką żebyś miała 1-2km non stop lekko pod górę) i śmigaj pod górę raz dziennie. Wzmacnia mięśnie okołokolanowe lepiej niż fizjoterapia.
              Oraz schody, pod górę i na dół, w te i we wte, póki nie braknie tchu. Chwila odpoczynku i znów. 5-15 minut dziennie łącznie, niekoniecznie naraz, i będzie git. Jest to świetne ćwiczenie do zwiększenia masy kostnej, bez zbytniego obciążania mięśni dna macicy oraz stawów. W Twoim wieku idealne - oczywiście pod warunkiem, że kolana dają radę; ale powinny.

              Jak to wszystko opanujesz do perfekcji, możesz się brać za dowolne średniozaawansowane treningi na YT smile

              Powodzenia! Wszystko się da. Mam na treningach dziewczyny, które nie potrafiły ani jednego przysiadu ani wykroku zrobić, a teraz śmigają je z podskokami. Dwie są po pięćdziesiątce smile
    • mrs.solis Re: Ćwiczę, a nadal mam flaczki ☹ - pomocy! 17.03.21, 13:51
      Nie jestem ekspertem , ale ty w zasadzie robisz tylko cardio, a od tego nie nabudujesz masy miesniowej czego potrzebujesz zeby wypelnic te zwisy. Wprowadz trening silowy co drugi dzien z obciazeniem i niestety, ale diete tez bedziesz musiala zmienic. Poszukaj na yt co jedza fitneski i na miare mozliwosci skopiuj jadlospis.