Dodaj do ulubionych

Skrzydlokwiat

17.03.21, 11:03
Dziewczyny, kupiłam że 2 lata temu skrzydlokwiata. Miał na początku sporo bialych kwiatków. Potem one opadły Ale kwiatek był w dobrej kondycji.
Teraz jest tak, że liście rosną jak szalone Ale wyszedł tylko jeden kwiatek I w dodatku z białego zmienia kolor na zielony... co robie nie tak ?
Obserwuj wątek
    • lumeria Re: Skrzydlokwiat 21.03.21, 00:54
      Wygląda na zdrowy skrzydłokwiat smile One tak maja, ze kwiaty zielenieją. Moje do tego pyłkiem potrafią liście niezłe uwalać - wygląda, jakby ktoś je mąką obsypał.
      • trzebasiebawic Re: Skrzydlokwiat 22.03.21, 08:58
        Za dużo słońca. Niekoniecznie światła. Temperatura. Znam osobę, która skrzydłokwiaty trzyma na oknie w którym widać wschód słońca, później na te kwiatki może nie padają promienie słoneczne bo szyba odbija, ale mają mega gorąco. Mój skrzydłokwiat drugi stoi w oknie południowym i pada na niego zachodzące słońce i nie żółknie.
        • lodomeria Re: Skrzydlokwiat 22.03.21, 09:42
          Ja mam w miejscu, w którym nigdy nie ma bezpośrednio słońca, ale są duże okna. Nie dopuszczam do przesuszenia (opadnięte liście), ale też nie przelewam. Rośnie jak szalony. Z jednej doniczki już mi się na trzy dał rozdzielić.
    • trzebasiebawic Re: Skrzydlokwiat 22.03.21, 08:54
      Te kwiaty da kapryśne i tyle. Widać po zdjęciu że nie siedzi w jakimś zaciemnionym miejscu. Mój siedzi w kącie, koło grzejnika. Trez mu coś nie pasowało, ale zrozumiał że musi się z tym pogodzić.
    • pogodzona_1234 Re: Skrzydlokwiat 22.03.21, 09:18
      Ja jednego niestety już uśmierciłam - też mi się wydawało, że bardzo wymagający jest. Ale kupiłam nowego, zaparłam się, że dam radę, dużo czasu spędziłam na forum ogrodniczym i teraz wiem, że on lubi światło wbrew pozorom, ale nie bezpośrednie nasłonecznienie. U mnie stoi na wschodnim parapecie, ale ja mam założone drewniane żaluzje, więc nie jest tak że słońce go przypieka czy pali, po prostu światło jest rozproszone. Ten na zdjęciu nie wiem jak daleko od okna stoi? Mój kwitnie bardzo bardzo słabo, póki co jeden kwiatek nowy, ale biały. Prawdopodobnie za mało nawożony jest, ale liczę że na wiosne teraz się poprawi. Mam go w ziemi palmowej z dodatkiem perlitu, na dnie oczywiście keramzyt. Podlewam go raz w tygodniu, ale to raczej na wyczucie, jak widzę, że liście mu się "kładą", zaczyna lekko opadać to wtedy dopiero podlewam. Mam w mieszkaniu teraz bardzo sucho (ogrzewanie), ale nie szkodzi mu to. Natomiast cały czas mam na podstawce wysypany keramzyt, który utrzymuję stale wilgotny, żeby to parowało i mu wilgotność podnosiło.
      Ktoś pytał o żółte liście - moim zdaniem to zazwyczaj objaw przelania. Ja np. staram się nie używać tych osłonek na doniczki (a już całkowicie odpada posadzenie kwiatka w osłonce!). Jak się podleje kwiat sporą ilością wody i potem ta woda stoi w osłonce, to pierwszy krok żeby załatwić kwiat od nadmiaru wilgoci w korzeniach.

      No, ale żeby nie było tak miło. Kupiłam jakiś miesiąc temu za ponad 100 zł w obi palmę areka- piękna, niestety już tylko na zdjęciach.....Padła, nic z niej nie zostało. Albo miała już grzyba, jak ją kupowałam, albo przedobrzyłam z przesadzaniem, wyciąganiem z korzeni starej ziemi, albo zmarzła przy przewożeniu...Wiem jedno. Żadnego więcej inwestowania w duże kwiaty wink.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka