Dodaj do ulubionych

Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne.

21.03.21, 18:12
Naszło mnie na wspominiki ( nie bez powodu) i tak sobie myślę, czy macie w pamięci jakieś najbardziej nieprzyjemne sytuacje rodzinne? Sytuację w których czułyście się niekomfortowo, źle i nie wiedziałyście jak macie zareagować itp. Nie pytajcie czemu pytam, chyba mam taką potrzebę, żeby o tym poczytać.

We mnie dość mocno siedzi jedna sytuacja. Nie było to strasznie dawno, ale też nie wczoraj czy tydzień temu. A przed koronawirusem.
Przyjechałam do rodziców, sama - bo tak wyszło. Mialam zostać dwa tygodnie.
Przyjechał mój brat z dziewczyną na tydzień.
(Mój rodzinny dom jest duży) i bywamy.
Z okazji postanowił skorzystać trzeci brat, który chciał przedstawić nową dziewczynę przy niedzielnym obiedzie u rodziców.
Wstałam więc rano, ogarnęłam się. Mama nie znosi pomocy w gotowaniu od zawsze, więc ugotowałam swój makaron (jak zawsze) i zrobiłam i nie plątałam się jej pod nogami, jak chciała. Ona akceptuje tylko pomoc w zmywaniu, które jesli byłam w domu, ja brałam na siebie od zawsze, od dzieciństwa. Także normalka.
Moja mama nie ma zmywarki, bo zabudowa kuchni nie pozwala. Uznała więc, że to nie praktyczne i tyle. (odpowiadam przed czasem).
No i pamiętam jak poszłam do pokoju gościnnego i zobaczyłam 6 nakryć. I nie było nakrycia dla mnie. Zorientowałam się po makaronie nałożonym na talerze. Ja jem ciemny, który sobie ugotowałam, bo mam alergie na pszenicę. Mówiąc szczerze nie wiedziałam o co chodzi i jak mam się zachować. Głupio mi było przy jednej dziewczynie brata zapytać czemu tylko 6, a nie 7 ( rodzice - 2, bracia - 2, dziewczyny - 2). Ogólnie było mi głupio. Nie wiedziałam jak mam się zachować. Jakoś zrobiło mi się przykro. Myślałam, że to pomyłka, czy coś. Zdarza się. Poszłam do pokoju i serio czułam się dziwnie. Chciałam zniknąć.
Przyjechał drugi brat z dziewczyną. Dziwnie mi było się nie przywitać, ale nie widziałam jak się zachować. Podali obiad. Normalnie bym pomogła podawać, ale było mi głupio. Podam i co siądę na podłodze ? Wyjdę po podaniu? I nagle usłyszalam, żeby wziąć sobie rosół bo jest ciepły. Przez dziwi. Rosół leżał w kuchni. Na talerzu, z moim ciemnym makaronem. Nie wiedziałam jak mam zareagować. Posiedziałam w pokoju pół godziny. Popłakałam się, wzięłam kurtkę i wyszłam. Szlam przed siebie. Po dwóch godzinach, zadzwonił telefon gdzie jestem, może przyjdę do nich. Wróciłam do domu. Skłamałam, że musiałam coś załatwić. Schowałam dumę do kieszeni. Przyszłam się przywitać. Siadłam z boku na jakimś fotelu, bo przy stole nie było miejsca. Byłam zmarznięta. Dziewczyny bardzo sympatyczne, zamieniłam kilka zdań, dostałam sałatki, którą "zjadłam" na tym fotelu. Za stołem, patrząc na plecy dwojga ludzi. Przełknęłam. Wróciłam do domu na drugi dzień. Przepłakałam cały dzień. I do tej pory nie wiem, o co chodziło.
Nie radźcie mi, jak mogłam się zachować. Na tamten moment chciałam się zapaść pod ziemie. Nie wiem do tej pory jak powinnam była się zachować.
Nie wiedziałam, że jestem aż takim nikim w swojej rodzinie. Strasznie mnie to zabolało. Nie wiem czemu do tego wracam.
Obserwuj wątek
    • hanusinamama Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 18:24
      Zapytać sie przy wszystkich gdzie masz usiąść. Nie lubie takie chowania ogona pod siebie.
      W czasie wyborów podjechałam do rodziców zostawić leki dla babci. Wchodzę a tam brat, bratowa i moi rodzice jedzą obiad. Zażartowałam sobie ze tak ładnie pachnie ze sie chyba przysiądę...na co usłyszałam " z lewakami nie jadamy" - moj brat. Pierdolnełam drzwiami i od tamtej pory nie pojechaliśmy na żaden obiad ani święta. Jak mnie rodzice raz na ruski zaproszą to mowię, ze nadal jestem lewaczką i odkładam słuchawkę. Mama sie żali wszystkim jak to się odseparowałam od rodziny...nie wspomina jak rechotali na tekst brata wtedy.
          • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 18:39
            Przyjazd braci był spontaniczny. Nieplanowany.
            I o wiele entuzjastyczniej przyjęty.
            Rozumiem, że można zapomnieć o jednym nakryciu, ale nie zorientować się jak się usiadło? A potem zostawić miskę z rosołem w kuchni dla mnie z innej zastawy, informując przez drzwi? Zrobiłabyś tak siostrze, albo bratu? Jak nie wiedziałam jak zareagować. Nie miałam odwagi wziąć tej miski z innej zastawy i pójść do stołu bez krzesła. Po prostu.
                  • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 19:08
                    Właśnie tak to odebrałam, również wystarczyło powiedzieć.
                    Nie uwierzę, że nieumyślnie nie dano mi nakrycia, zjedzono obiad bez zauważenia błędu i wystawiono mi miskę w kuchni. Tyle.
                    Może ty bys sobie siadła, ja tak nie potrafię. Tak czy inaczej nie jest to powód do wyzywania, dowalania się do nicka, rzygania i co tam jeszcze.
                    • turzyca Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:05
                      >Może ty bys sobie siadła, ja tak nie potrafię.

                      A to trzeba się nauczyć. Możliwe że z profesjonalną pomocą.
                      To była idealna sytuacja do rozegrania, bo im też zależało, żeby dobrze wypaść przed nową dziewczyną brata.
                      Teraz nie upomniałaś się o talerz, będziesz umiała o spadek?
                        • barbibarbi Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:43
                          Pozwalasz na takie traktowanie, to tak cię traktują. Dlaczego? Bo mogą. Zamiast wyjść z podniesiona głową, jakkolwiek, czy z awantura, czy z żartobliwym upomnieniem się, to ty chowasz się po kątach. Musiały być wcześniejsze utrwalone mechanizmy takiego zachowania, w przeciętnej rodzinie jest niemożliwe takie zachowanie, jesteś Kopciuszkiem we własnym domu. A braci nie zdziwiło, że siedzisz w pokoju? To jest patologia i przemoc psychiczna, poniżanie, a ty jesteś bierna ofiarą. Albo przelamiesz bierność, albo zerwiesz kontakty, albo na zawsze tak będzie. Mogę się założyć, że mówią o tobie w domu, że jesteś dziwna, mruk, odludek, dziwadło i tym podobne. Oni w tobie te cechy zbudowali i jednocześnie ich nienawidzą, jak się postawisz, ale zdecydowanie, powiesz otwarcie co myślisz, będziesz twarda i wymagającą szacunku, to może zobaczą w tobie po raz pierwszy inną osobę, godną szacunku.
                          • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:48
                            To nie jest mój dom.
                            Pewnie było także im głupio: że nie przyszłam, że nie było 7 nakrycia. Nie wiem czy nie byłoby im bardziej głupio gdybym nagle wprawala z rosołem bez krzesła, kładąc go na biały obrusle. To nie oni decydowali. Ja też nie. Ani te dziewczyny. Mam żal do rodziców i do matki. Nie pozwolę się obwiniać za to że ktoś mnie postawił w takiej sytuacji bo podjął za mnie decyzję lub uważał, że jestem zbędna.

                            Możesz mieć wiele racji.
                            • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:01
                              motylicawatrobowa123 napisał(a):

                              > To nie jest mój dom.

                              To dom twoich rodziców. masz prawo czuć się w nim swobodnie, a nie jak u królowej angielskiej. A jeśli dają ci na każdym kroku odczuć że nie jesteś mile widziana zaproszona i traktowana jak dziecko twoich rodziców to po co tam przebywasz?

                              > Pewnie było także im głupio: że nie przyszłam, że nie było 7 nakrycia. Nie wiem
                              > czy nie byłoby im bardziej głupio gdybym nagle wprawala z rosołem bez krzesła,
                              > kładąc go na biały obrusle. To nie oni decydowali. Ja też nie.

                              Bo nie pozwoliłaś sobie na decyzję, że zajmujesz równoprawne miejsce albo wyjeżdżasz. Ciekawe dlaczego?


                              > Mam żal do rodziców i do matki. Nie pozwolę się obwiniać za to że ktoś mnie
                              > postawił w takiej sytuacji bo podjął za mnie decyzję lub uważał, że jestem zbę
                              > dna.

                              Decyzję że będziesz grała w takie idiotyczne gierki w brakujące nakrycie podjęłaś sama.

                            • turzyca Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 23:44
                              > Mam żal do rodziców i do matki. Nie pozwolę się obwiniać za to że ktoś mnie postawił w takiej sytuacji bo podjął za mnie decyzję lub uważał, że jestem zbędna.


                              Jesteś dorosła. Serio. Tak, mama jest Twoją mamą i zawsze będzie, Ty zawsze będziesz jej dzieckiem, ale nie jesteś dzieckiem. Jesteś dorosła. A dorośli ludzie podejmują decyzje i ponoszą ich konsekwencje - to jest definicja dorosłości, tak po prostu.

                              Twoja mama podjęła decyzję, że nakrywa stół na sześć osób.
                              Konsekwencje tego mogły być takie, że byłoby jej wstyd przed nową dziewczyną brata, że nie umie policzyć do siedmiu.

                              Ty podjęłaś decyzję, że w danej sytuacji zamiast podjąć ryzyko konfliktu (bo stawianie talerza z zupą na stole mogło być początkiem konfliktu - mogło nie musiało, ludzie różnie reagują, zależy od rodziny) wycofałaś się profilaktycznie poza towarzystwo. To była Twoja decyzja, żeby w ten sposób zareagować na daną sytuację. Dlaczego?
                          • kk345 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:00
                            Chciałabym usłyszeć wersję matki... czy nie brzmiałaby czasem tak: córka pojawiła sie w kuchni, nie pomagała, tylko ugotowała swój makaron, swojego kurczaka (pewnie moje jedzenie jej nie smakuje), nie odzywała się do nikogo. Kiedy przyszli goście, nie przywitała się, zniknęła w pokoju. Wszyscy wiemy, że dziwaczy, więc nałożyłam jej jedzenie i postawiłam w kuchni-może zejdzie i zje? Nie przyszła- ale wstyd przed gośćmi...
                            • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:23
                              Mam nietolerancję od dziecka. Nie mogę jeść pszenicy. O jakim nie smakującym jedzeniu mówisz? Od dziecka jem rosół z ciemnym makaronem i kurczaka w bułce bez pszenicy. To chyba oczywiste. I nie jest zaskoczeniem.
                              Byłam w kuchni, pytałam czy pomoc.
                              Nie chciała ani mojej pomocy, ani ojca ani dziewczyny brata.
                              Jak więc mogłam się do nikogo nie odzywać i skąd to wiesz?
                              A jak mój brat zniknął w łazience podczas gdy wszedł drugi brat z dziewczyną, to jakoś nikt mu talerza nie złożył. No i z tego wstydu nie nakryła do stołu na 7 a na 6 osób, bo już wiedziała, że się schowam w pokoju, a jak będę chciała to sobie przyniosę i nie będzie wstydu.
                              • barbibarbi Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:46
                                motylicawatrobowa123 napisał(a):


                                No i z tego wstydu nie nakryła do stołu na
                                > 7 a na 6 osób, bo już wiedziała, że się schowam w pokoju, a jak będę chciała to
                                > sobie przyniosę i nie będzie wstydu.

                                Z jakiego wstydu nie nakryła, bo nie czaję? Co tam kurde jest w waszej rodzinie z tym wstydem? Co ludzie powiedzą, wstyd, stara panna, było mi głupio, co by obce dziewczyny pomyślały - no jak nic Dulszczyzna i drobnomieszczaństwo jak z dziewiętnastowiecznej powieści. Przestań myśleć co inni powiedzą, co sobie pomyślą, miej gdzieś, co matka pomyśli też miej gdzieś, żyj tak jak ty chcesz, mów na co masz ochotę, bądź złośliwa i pyskata, jak trzeba nie mów prawdy i dodawaj sobie zasług w opowieściach, awansach, kreuj ich wiedzę o twoim życiu. I bądź egoistką, a matce niech mleko w cyckach skiśnie. Bo niby tak się uskarżasz a tak naprawdę powielasz schematy z domu "co one sobie pomyślą, a głupio mi było itd" i gdybyś kiedyś miała swoją rodzinę i swoją córkę, to być może też byś nią pomiatała. Musisz złamać schematy, ale nie wiem czy potrafisz, bo jesteś zbyt konserwatywna i zachowawcza.
                              • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:46
                                Bo nie jem pszenicy,
                                Bo nie trzasnęłam drzwiami jak niektóre radzą, Bo za późno się zorientowałam i nie czułam. Się na tyle komfortowo, żeby zapytać o nakrycie, jakby o takie rzeczy trzeba było pytać.
                                Bo nie znosiłam w trakcie posiłku całego bagażu z krzesłem, talerami, szklankami włącznie?wtedy już powinnam się dobrze bawić i czuć, czy jeszcze nie.
                                Wtedy nie byłabym już dziwaczna?
                                • evee1 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 23:20
                                  Nie dziwaczne byloby jakbys sie wprost zapytala mamy "a gdzie moj talerz?" i nie dorabiala teorii po co i dlaczego twoj talerz stoi akurat tam i reagowala na to poczuciem ponizenia i smutku, ze jestes traktowana jako zero.
                                  Ale wydaje mi sie, ze ta sytuacja to tylko czubek gory lodowej i skutek relacji jakie panuja w Waszej rodzinie od lat. To zreszta potwierdzalby brak reakcji Twoich braci. Owszem, nie Ty relacje wypracowalas, bo za to sa glownie odpowiedzialni rodzice, ale jako osoab juz dorosla i mieszkajaca poza domem mozesz na taki stan rzeczy sie nie zgadzac i domagac sie takiego traktowania, zebys nie musiala po latach tego wsponiac z bolem serca. Juz nawet w tym watku napisano, ze ludzie traktuja nas tak jak sobie na to pozwalamy. I to akurat zalezy tylko od Ciebie.
                                  • mitovita Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 22.03.21, 00:43
                                    To dom rodziców a nie autorki. Ma prawo nie czuć się tam u siebie i nie narzucać matce gości i tego kogo rodzice zapraszają. Matka wydała przyjęcie dla synów i ich dziewczyn. Autorki przy stole nie przewidywała. Żaden brat nie uznał tego za dziwne.
                                    Próbuję sobie wyobrazić taką sytuację i też bym była zdziwiona i skołowana. Do obiadu się woła wszystkich domowników, tym bardziej gdy są goście to się dba by wszyscy domownicy zeszli na obiad zanim się zacznie rosół rozlewać.
                                  • nangaparbat3 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 22.03.21, 08:00
                                    jako osoab juz dorosla i mieszkajaca poza domem mozesz na taki stan rzeczy sie nie zgadzac i domagac sie takiego traktowania, zebys nie musiala po latach tego wsponiac z bolem serca. Juz nawet w tym watku napisano, ze ludzie traktuja nas tak jak sobie na to pozwalamy. I to akurat zalezy tylko od Ciebie.


                                    Ja po prostu nie mogę czytać tego co piszesz. A gdzie, kiedy niby ona miała się nauczyć tego wszystkiego? Od kogo? Nie możesz mieć pretensji.
                                    • evee1 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 22.03.21, 12:04
                                      Ależ ja absolutnie nie mam pretensji do autorki wątku. Jeśli już, to raczej mi jej szkoda. To oczywiste, że w takich relacjach wzrastała i ja one ukształtowały, ale nie znaczy, że musi dalej akceptować takie traktowanie. Nie mówię, że to łatwe i że się napewno uda, ale to jej jest w tym niewygodnie i ona musi przełamać ten wzorzec.
                • nota_bena Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 22.03.21, 16:30
                  motylicawatrobowa123 napisał(a):

                  > Może nie chciałam robić dram przy obacych osobach, może jestem tchórz, a może m
                  > ój rodzinny dom nie jest miejscem, które traktuje jako pewne, własne terytorium
                  > .
                  A to bardzo źle. Miałaś okazję wyświadczyć przysługę tej dziewczynie, która przyjechała poznać się ze swoją potencjalną, przyszłą rodziną. Dobrze,żeby dziewczyna wiedziała zawczasu, jak tam
                  u was się traktuje kobiety.
    • kkalipso Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 18:27
      Czy ty przypadkiem kiedyś już tu o tym nie pisałaś?

      Ja to chyba koncertowo wjechałabym z drzwiami z moim talerzem, ale łatwo tak pisać, może zachowałabym się tak samo jak ty. Nie wiem nie wyobrażam sobie takiej sytuacji ze strony najbliższej rodziny, potraktowali cię gorzej niż pomoc domową ....
      • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 18:33
        Jak się zorientowałam, zdziwiłam się i zrobiło mi się głupio. Myslałam, że nie jest jeszcze gotowe. A jak mnie zawołano, przez drzwi że mój rosół jest gotowy i zobaczyłam, że leży w kuchni w innej zastawie niż ta na stole, to jak miałam pójść z tym rosołem? Na podłogę.? Zwyczajnie było mi wstyd. Odebrałam to, w ten sposób że nie jestem mile widziana.
        • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 20:39
          motylicawatrobowa123 napisał(a):

          > jak mnie zawołano, przez drzwi że mój rosół jest gotowy
          > i zobaczyłam, że leży w kuchni w innej zastawie niż ta na stole, to jak miałam
          > pójść z tym rosołem? Na podłogę.?

          A normalnie wziąć ten przygotowany talerz z rosołem, podejść do stołu i postawić go prosząc któregoś z braci żeby przyniósł ci krzesło nie dało się? Jesteś histeryczna i obrażalska? W domu rodzinnym czekasz aż cię zawołają? Wcześniej jak zauważyłaś, że nakryć jest za mało nie mogłaś zwyczajnie dołożyć jednego?
          • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 20:54
            To był obiad dla gości. Obcy ludzie dla mnie. Przyszykowano stół na 6 nakryć z każdym detalem, zjedzono obiad. Każdy dostał talerz a ja miałam sobie przynieść. Gdzie moja matka to dekoratorką weselna i każde nakrycie było doprecyzowane w najmniejszych detalach a w naszej rodzinie nie akceptuje się mieszanej zastawy dla gości. Byle jakiej, bo jak to świadczy go gospodarzu i to słowa mojej matki. Nie lubię się pchać tam gdzie mam być 5 kołem u wozu i mnie nie chca.
            Sorry wstyd mi bylo przed dwiema dziewczynami, że jako siostra i sorka mam sobie w trakcie ich jedzenia nosić zastawę, nie tylko talerz z rosołe, krzesło itp.
            • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 20:59
              motylicawatrobowa123 napisał(a):

              > To był obiad dla gości. Obcy ludzie dla mnie.

              Tych obcych było raptem dwie sztuki. I to nie ludzie z ulicy ale dziewczyny braci, nie mogłaś normalnie się z nimi przywitać?

              > Przyszykowano stół na 6 nakryć z
              > każdym detalem. Każdy dostał talerz a ja miałam sobie przynieść

              I korona by ci z głowy spadła?



              • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:16
                Według ciebie to tylko dwie obce osoby.
                Przywitałam się jak wróciłam. Wolałam tak niż przyjść po tym jak zjadłam sama w kuchni.
                Korona mi nie spadła ani wtedy ani pewnie by mi nie spadła gdybym wizęla ten talerz, i położyła na białym obrusie mojej matki za co zwróciłaby mi uwagę. Wybacz ale nie czuje się komfortowo i nie czułam jeśli kilka par oczu patrzy na zażenowaną mnie, i sami z tego powodu są zażenowana. Jak ktoś jest dla ciebie ważny, nie każesz mu sibie przynosić nakrycia podczas rodzinnego obiady dla gości.
                • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:31
                  motylicawatrobowa123 napisał(a):

                  > Korona mi nie spadła ani wtedy ani pewnie by mi nie spadła gdybym wizęla ten ta
                  > lerz, i położyła na białym obrusie mojej matki za co zwróciłaby mi uwagę.

                  Ale tego nie wiesz, bo tak nie zrobiłaś. To tylko Twoje domysły. Nie rozumiem co ma kolor obrusa do tego wszystkiego. A jakby był zielony to byś ten talerz na nim postawiła?

                  >Wybacz ale nie czuje się komfortowo i nie czułam jeśli kilka par oczu patrzy na zaże
                  > nowaną mnie, i sami z tego powodu są zażenowana.

                  No to masz spory problem...z sobą i poczuciem własnej wartości. A także z komunikacją z najbliższymi.
              • 3-mamuska Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:59
                aqua48 napisała:

                > motylicawatrobowa123 napisał(a):
                >
                > > To był obiad dla gości. Obcy ludzie dla mnie.
                >
                > Tych obcych było raptem dwie sztuki. I to nie ludzie z ulicy ale dziewczyny br
                > aci, nie mogłaś normalnie się z nimi przywitać?
                >
                > > Przyszykowano stół na 6 nakryć z
                > > każdym detalem. Każdy dostał talerz a ja miałam sobie przynieść
                >
                > I korona by ci z głowy spadła?
                >
                >
                >

                Ale ty ciężko kapujesz.
                Ona wiedziała ze ma z nimi nie siadać ,bo matka tak przygotowała stół dla gości dużo wcześniej , nie dla niej. To nie były jej głupie domysły czy histeria, a wyraźny sygnał ze ma z nimi nie siadać tym bardziej ze makaron był w kuchni, w innym talerzu wiec dostała komunikat zjedz w kuchni , ona swoją matkę zna i wie jak działa. Czytaj jest organizatorka wesel i cały stół był na tip top. Nie wiesz czy gdyby przyszła z tym taboretem matka by jej nie powiedział ale ty „Dorotko” zjedz dziś w kuchni. Mało tego nie powiedziała chodź siadamy do stołu tylko masz swój rosół.
                Nie wie tylko z jakiego powodu matka w ten dzień tak postąpiła. PENWIE dlatego ze jest stara panna a obiad był dla par.
                • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:06
                  3-mamuska napisała:

                  > Nie w
                  > iesz czy gdyby przyszła z tym taboretem matka by jej nie powiedział ale ty „Dor
                  > otko” zjedz dziś w kuchni.

                  Ale autorka też nie wie. A GDYBY przyszła z tym taboretem i matka rzeczywiście by jej tak powiedziała, to sytuacja byłaby jasna czysta i bez domysłów, płaczów, spacerów, wstydów rozkmin itp. I autorka mogłaby spokojnie powiedzieć mam was wobec tego kochana rodzinko w d.. spakować się i wyjść. Po drodze talerz z rosołem i makaronem umieszczając na głowie mamusi. Do góry dnem.
                  • 3-mamuska Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:33
                    aqua48 napisała:

                    > 3-mamuska napisała:
                    >
                    > > Nie w
                    > > iesz czy gdyby przyszła z tym taboretem matka by jej nie powiedział ale t
                    > y „Dor
                    > > otko” zjedz dziś w kuchni.
                    >
                    > Ale autorka też nie wie. A GDYBY przyszła z tym taboretem i matka rzeczywiście
                    > by jej tak powiedziała, to sytuacja byłaby jasna czysta i bez domysłów, płaczó
                    > w, spacerów, wstydów rozkmin itp. I autorka mogłaby spokojnie powiedzieć mam wa
                    > s wobec tego kochana rodzinko w d.. spakować się i wyjść. Po drodze talerz z ro
                    > sołem i makaronem umieszczając na głowie mamusi. Do góry dnem.


                    Wiesz może wolała unikać upokorzenia przy obcych ludziach. Ja tez bym nie wyszła do gości. Zjadła sama wyszła na spacer, a na drugi dzień wyniosła się do hotelu.
                    Takie baby umieją bardzo dobrze wbić szpilę ,taka ze nie wiesz gdzie masz się podziać.
                    Moja matka tez urządzała podobne zagrywki a potem uważała, ze nie wie o co chodzi i to przecież ona jest biedna, bo ja się stawiam.
                      • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 23:13
                        motylicawatrobowa123 napisał(a):

                        > Marzyłam żeby zrobić taki cyrk. Nie każdy lubi takie akcje. Chciałam uniknąć upokorzenia, tw
                        > arzą w twarz.
                        > To jest chyba to słowo, którego mi brakowało.

                        Cóż, upokorzenia nie uniknęłaś, do konfrontacji nie doszło, miałaś świetną okazję by "upokorzyć" gospodynię i nie skorzystałaś. Dalej nie masz pojęcia o co chodziło i jeśli (bo tego nie wiemy na pewno ) napluli ci w twarz, skutecznie udajesz że nic się nie stało.
                        Warto by się zebrać cały ten bałagan poukładać. Odbudować poczucie własnej wartości, oderwać od toksycznej rodziny i przejść terapię. Po to by zacząć żyć własnym życiem. I nauczyć się stawiać swoje granice oraz reagować adekwatnie do niekorzystnej lub niekomfortowej sytuacji. Agresją wtedy gdy trzeba, siłą spokoju w innych sytuacjach.
                        • 3-mamuska Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 23:26
                          Cóż, upokorzenia nie uniknęłaś, do konfrontacji nie doszło, miałaś świetną okazję by "upokorzyć" gospodynię i nie skorzystałaś.

                          Ależ ona nie upokorzyła by gospodyni ta bardzo sprytnie by wymyśliła wymówkę spokojna twoja głowa.
                          Mamusia manipulatorka to są lata praktyki i wprawy.
                          • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 23:30
                            3-mamuska napisała:

                            > Cóż, upokorzenia nie uniknęłaś, do konfrontacji nie doszło, miałaś świetną okaz
                            > ję by "upokorzyć" gospodynię i nie skorzystałaś.
                            >
                            > Ależ ona nie upokorzyła by gospodyni ta bardzo sprytnie by wymyśliła wymówkę sp
                            > okojna twoja głowa.
                            > Mamusia manipulatorka to są lata praktyki i wprawy.

                            W takiej sytuacji powtarzam trzeba się NATYCHMIAST spakować, a na hasło twój talerz jest w kuchni powiedzieć - to zjedzcie za moje zdrowie i WYJŚĆ. Z chorej rodziny, z chorego układu, i chorego domu. Zamiast popłakiwać po kątach.
                            >
                • bistian Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:13
                  3-mamuska napisała:

                  > Ona wiedziała ze ma z nimi nie siadać ,bo matka tak przygotowała stół dla gości
                  > dużo wcześniej , nie dla niej. To nie były jej głupie domysły czy histeria, a
                  > wyraźny sygnał ze ma z nimi nie siadać tym bardziej ze makaron był w kuchni, w
                  > innym talerzu wiec dostała komunikat zjedz w kuchni , ona swoją matkę zna i wie
                  > jak działa. Czytaj jest organizatorka wesel i cały stół był na tip top. Nie w
                  > iesz czy gdyby przyszła z tym taboretem matka by jej nie powiedział ale ty „Dor
                  > otko” zjedz dziś w kuchni.
                  Mało tego nie powiedziała chodź siadamy do stołu ty
                  > lko masz swój rosół.
                  > Nie wie tylko z jakiego powodu matka w ten dzień tak postąpiła. PENWIE dlatego
                  > ze jest stara panna a obiad był dla par.

                  Ze wszystkim się zgadzam, oprócz wytłuszczonego. Według mnie, protest nie był brany pod uwagę, ponieważ córka jest przewidywalna i zawsze ustępuje. Więc można się było nie stresować, że jakieś pytanie padnie big_grin
              • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:31
                Iwles coś Ci powiem. Możesz sobie ironizować ile chcesz. Oskarżać. Ale chociaż przeczytaj dokładnie, bo co ja mam Ci odpisać na te fakty które sobie stworzyłaś.

                Wyszłam i jest to wyraźnie zaznaczone. Nie potrzebowano mojej pomocy, więc ugotowałam sobie SWOJ makaron w tej samej kuchni w tym samym czasie i opanierowałam kurczaka, bo nietolerancja.
                Matka stwierdziła że nie potrzebuje mojej pomocy. Wystarczy że wysprzątałam kuchnie dzień wcześniej wieczorem i łazienkę rano. Dodam, że zawsze kiedy byłam sprzątam po posiłkach. Matka nie lubi jak ktoś dotyka stół, lub jej dania.
                Jeśli czego nie wiesz - spytaj.
                Nie rozumiem skąd i was tyle agresji. Rzuciłyście się na mnie jakbym kogoś zabiła. Psychola, dzikus, pasożyt, rzygi. I wy mi mówicie toksyczności? O dorosłości?
                Chcesz jeszcze coś wiedzieć.
                Chciałam pomoc roznosić potrawy, ale co potem miałam zrobić iść do kuchni zjec rosół czy do piwnicy? A może usiąść na kanapie i obserwować jak jedzą. A tak wiem mogłam sobie przyniesc całe nakrycie, krzesło, dania na oczach dwóch dziewcząt spoza rodziny bo takim niespodziewanym gościem byłam.
                • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:35
                  motylicawatrobowa123 napisał(a):

                  > wiem mogłam sobie przyniesc całe nakrycie, krzesło, dania na oczach dwóch dziewcz
                  > ąt.

                  Tak. Zdecydowana większość wypowiadających się tak by właśnie zrobiła. Część jeszcze dodając komentarz że mama widocznie się starzeje skoro omyłkowo kładzie za małą ilość nakryć.


                    • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 21:48
                      motylicawatrobowa123 napisał(a):

                      > Zdecydowana większość wypowiadających się deklaruje ze tak by zrobiła, pod anon
                      > imowym nickiem bo przecież tak łatwo pisać co by się zrobiło. Prawda?

                      Na forum WSZYSCY piszą pod anonimowymi nickami.
                      I ludzie deklarują że tak by zrobili, bo zapewne nieraz zdarzyło się że czegoś dla nich zabrakło - nakrycia widelca krzesła i nikt w normalnej rodzinie nie robił z tego powodu do nieszczęścia, płaczu wstydu itp. Obraca się taką sytuację w żart a nie strzela focha-giganta.
                      • motylicawatrobowa123 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:28
                        Zakładasz omyłkowo.
                        Zakładasz, że im zdarzyło.
                        Zakładasz ze brak krzesła, talerzy, szklanek, sztućcy, makaronu jednocześnie to tak samo jak brak łyżki, widelca lub szklanki. I zapewne opatrzone przez pryzmat własnej rodziny.

                        Chętnie posłucham jak poszłaś w gości w dosłownie kilka osób i nie było i krzesła i nakrycia (sztućce, talerze, szklanki, serwetki itp) a ty sobie przyniosłaś wszystko po kolei sama albo kazałaś sobie przynieść. Do opowiedz jak kogoś tak potraktowałaś.
                        • aqua48 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 22:53
                          motylicawatrobowa123 napisał(a):

                          > Chętnie posłucham jak poszłaś w gości w dosłownie kilka osób i nie było i krzes
                          > ła i nakrycia (sztućce, talerze, szklanki, serwetki itp) a ty sobie przyniosłaś
                          > wszystko po kolei sama albo kazałaś sobie przynieść. Do opowiedz jak kogoś tak
                          > potraktowałaś.

                          No zdarza się, że przychodzi do nas na imprezę kuzynka spóźniona bo prosto z pracy i trzeba dostawić parę krzeseł, a przyjaciółka krzyczy aquo nie mam widelca, przynoszę widelec a ona mówi, ale jeszcze nóż by się przydał. U mnie czasami ludzie pojawiają się o rozmaitych porach, przez cały wieczór - są rozmowy, śmiechy, ktoś właśnie wchodzi, ktoś się żegna, jest zamieszanie, inna ilość krzeseł, inna osób. Bywa. Nikt z tego na szczęście nie robi problemu. Nikt się nie obraża, każdy mówi wprost jak mu czegoś brakuje. Czasami dziecko coś zrzuci, trzeba donieść świeżą łyżeczkę.
                          U znajomych podobnie. Teściowa jak urządzała obiady rodzinne to też nie ogarniała całości ktoś przynosił i rozkładał sztućce, ktoś inny talerze, mężczyźni rozkładali stoły, organizowali krzesła. U teściów syna jest podobnie. Dużo ludzi, ruch, zamieszanie, czasem czegoś brakuje, ale nikt nie bierze tego do siebie.
                          Jestem do takich sytuacji przyzwyczajona i w normalnych podkreślam normalnych rodzinach to się zdarza, ze ktoś nie dostał zupy to się sam upomni albo ktoś z obecnych powie - a ciocia Zosia jeszcze nie ma zupy, przynieście jej..
                          • 3-mamuska Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 21.03.21, 23:32
                            No zdarza się, że przychodzi do nas na imprezę kuzynka spóźniona bo prosto z pracy i trzeba dostawić parę krzeseł,

                            Ale ty wiesz o tym ze ona będzie, i nie siedzisz i nie jesz niewzruszona.
                            Tylko dostawiasz krzesła wysyłasz chłopa. Każdy się przesiada łapie swój talerz robi miejsce przestawiacie półmiski czy wstajesz i coś podgrzewacz. A kuzynka siada i krzyczy a jeszcze widelec bo nie mam. Zupełnie inna sytuacja i atmosfera. I widać ze chętnie kuzynkę gościcie.

                            U mnie czasami ludzie pojawiają się o rozmaitych porach, przez cały wieczór - są rozmowy, śmiechy, ktoś właśnie wchodzi, ktoś się żegna, jest zamieszanie, inna ilość krzeseł, inna osób. Bywa. Nikt z tego na szczęście nie robi problemu. Nikt się nie obraża, każdy mówi wprost jak mu czegoś brakuje. Czasami dziecko coś zrzuci, trzeba donieść świeżą łyżeczkę.

                            To jest totalnie inna sytuacja.
                            Inna dynamika ,inne realia i inna atmosfera. Inna rodzina.
                            Totalnie nie rozumiesz o co chodzi.

                            To jest tak jakby u królowej Elżbiety nagle wpadła Kryśka spod Krakowa , z własnym taboretem i talerzem.
                          • mitovita Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 22.03.21, 00:58
                            A zdarza się, ze ta kuzynka przychodzi spóźniona, okazuje się, ze nie ma dla niej miejsca, ani talerza, ani sztućców, więc stoi chwilę i idzie umyć ręce do łazienki, a ty przechodząc korytarzem rzucasz jej hasło - w kuchni masz jedzeni to sobie weź, i nadal nikt dla niej nie organizuje krzesła w salonie, ani nie kładzie zastawy, ani nie nalewa wina do ciętych kryształow bo to serwyjesz tylko tym co mają miejsca przy stole?
                            • memphis90 Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 22.03.21, 12:12
                              Ale tu nie kuzynka przychodzi spóźniona, tylko domownik, pomieszkujący kilka tygodni w domu rodzinnym, aktualnie zabunkrowany w swoim pokoju . Jak mój m. ma spęd kolegów, w którym niekoniecznie chcę uczestniczyć, bo są mi równie obcy jak Motylicy jej właśni bracia, to woła mnie, że pizza w kuchni. Mogę sobie wziąć i zaszyć się w kuluarach, a gdybym chciała posiedzieć z nerdami, to bym do nich poszła i tyle, dostawiajac sobie talerz.
                        • fragile_f Re: Najbardziej nieprzyjemne wydarzenia rodzinne. 22.03.21, 02:10
                          Parę razy u teściów brakowało jednego nakrycia, nie było w tym żadnej złośliwości, po prostu czasami ktoś się machnie i przyniesie o jedno za mało. Nie mówię, że tak było u Ciebie, tylko że takie sytuacje się zdarzają. Ja w takiej sytuacji po prostu powiedziałam tesciowej, że dla kogos brakuje talerza a ja siadam tutaj. Nie wszystko nalezy traktowac w kontekscie "robią mi na złość", bo czasami wyjasnienie jest banalne. Co nie zmienia faktu, że to mogla byc faktyczna proba upokorzenia.