Dodaj do ulubionych

Szpital zwiększa ryzyko śmierci chorych na covid

23.03.21, 12:27
Prof. Kuna jest kierownikiem II Katedry Chorób Wewnętrznych, Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, prezydentem Polskiego Towarzystwa Chorób Metabolicznych oraz wiceprezydentem Polskiego Towarzystwa Chorób Cywilizacyjnych. Jest zdecydowanym przeciwnikiem lockdownu, podkreśla jak ogromne straty zdrowotne poniesiemy przez taki sposób walki z pandemią, skróci się nasze życie, zauważa szkodliwość noszenia maseczek, i uważa , że w miarę możliwości powinniśmy leczyć się w domu a nie w szpitalu, bo położenie chorego na covid w szpitalu zwiększa ryzyko śmierci. Co wy na taką opinię, tak różną od oficjalnie głoszonych? Wszędzie apelują, że chorzy zgłaszają się do szpitala za późno. A z pewnością prof. Kunie foliarstwa i oszołomstwa nie można zarzucić. Komu wierzyć?:
"Obawiam się, że w wielu przypadkach, nie twierdzę, że we wszystkich, warunki w szpitalach powodują, że infekcja się nasila i zaczyna zagrażać życiu. Jeżeli pacjent, który ma dodatni wynik testu i niewielki kaszel, zostaje przyjęty do szpitala i położony na 5-osobowej sali, gdzie wszyscy mają COVID-19, drzwi są zamknięte na klucz, nie ma toalety, a pierwszej nocy umierają trzy osoby, na których miejsce przychodzą zaraz nowe, to powiem tylko – ci pacjenci wytwarzają taki aerozol wirusa, który zabije każdego.
Wiemy, że ciężki przebieg COVID-19 bierze się z narażenia i nasilenia ekspozycji na wirusa. Im więcej wirusa inhalujemy, tym cięższa choroba. Jeżeli więc ktoś, kto ma łagodne objawy, dostanie się w takie warunki, to nic dziwnego, że po siedmiu dniach dostaje niewydolności oddechowej, jedzie na OIOM, a tam umiera. To są często ci młodzi ludzie, co to młody zdrowy, a umarł. Dlaczego? Bo dostał taką dawkę wirusa, że nawet młodego zabije."

www.medonet.pl/koronawirus/koronawirus-w-polsce,lockdown-w-polsce--prof--kuna--to-skroci-nasze-zycie,artykul,12639522.html
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka