lajtova
24.03.21, 08:04
Dlaczego całkowite zamknięcie prawdopodobnie nas nie ominie?
Gdyż mimo apeli i modeli matematycznych pokazujących jak będzie, olaliśmy wirusa jako społeczeństwo całkowicie - dzięki czemu przekroczyliśmy czerwoną linię, gdzie jest pewne, że będzie znacznie gorzej niż na fali jesiennej. Dlatego. "Dziękujmy" pro-epidemikom za rozwałkę. Jeżeli nic nie zostanie wdrożone mega pilnie to po prostu system nie przyjmie więcej pacjentów... bo nie jest z gumy.
Mamy pozorowany lockdown, który w gruncie rzeczy nie wiele zmienia (poza rujnowaniem ludziom firm), nie tylko ponieważ jest nieskuteczny, gdyż próbuje udawać, że wirusa nie ma tam gdzie jest (np w 10000 kościołów, w firmach i sklepach, w których się zlewa zasady sanitarne, zamiast skutecznie je wyegzekwować - nie mówię o zamykaniu firm, ale o ZACHOWANIU ZDROWEGO ROZSĄDKU) jak i zwyczajnie ponieważ ludzie nie traktują wirusa poważnie.
Się im znudziło. Imprezy integracyjne w firmach, ciasto, dobry chill, posiedzenia, podróże w bandach, moda na "bycie cool po staremu"... to tu chodzi o gospodarke czy o co chodzi? W między czasie sanepid podaje informacje, że ponad 50% ognisk to te w pracy (premierowi się wypsnęło)... no nie dziwota, jak się o to nie dba to jak ma być? Premier apeluje o pracę zdalną. Przecież wszyscy go mają gdzieś, bo już na etapie "miski z ryżem" stracił do reszty jakikolwiek autorytet w społeczeństwie.
W zeszłym tygodniu zmarł mój 37 letni kolega (Robert)... osobiście już nie mam słów, ani resztek szacunku do proepidemików, którzy go zarazili (szczególnie, że wiem, jak bardzo on dbał o tą kwestię - nie doczekał szczepienia). Nie wiem co się ma jeszcze wydarzyć by ludzie się zatrzymali i zastanowili co jest w życiu ważne (ciasto czy życie?). Opętało nas szaleństwo. Nie potrafimy sobie wrzucić na luz by wyhamować to co było prognozowane, nacieszyć się słońcem. Jak już się musimy z kimś spotkać to spotkaniami pod chmurką, wiosna idzie. Nie... musimy w bandach i pod kloszami. Bo kurwicy dostaniemy jak się to nie uda. Naukowcy alarmowali już od GRUDNIA gdy zrzucano nam tu B.1.1.7 samolotami z UK, ale zostali całkowicie zignorowani.