Dodaj do ulubionych

Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń

24.03.21, 13:49
Jak sobie radzicie, kiedy dzieci przeżywają niepowodzenia? W szkole mojej nastolatki są organizowane zajęcia sportowe z takiego nietypowego sportu, w którym młoda nie miała doświadczenia, a jej przyjaciółki grają w drużynach pozaszkolnych od lat. Nasza po prostu uprawia inne sporty, ale zawzięła się i przez miesiąc trenowała po 5-6 godzin, aby zostać wybraną do drużyny A z tymi doświadczonymi koleżankami, niestety trenerka zdecydowała, że będzie w drużynie B, tej mniej doświadczonej. I teraz tak, serce nam się kroi, bo płakała przez kilka godzin i mówi, że kompletnie straciła serce do tego sportu, ale z drugiej strony to dobra lekcja dla niej i przygotowanie do różnych rozczarowań i niepowodzeń w życiu. Pozwoliliśmy się jej wypłakać, ale kiedy zaczęła histeryzować, że w takim razie nie będzie w ogóle grać, powiedzieliśmy, że ma się zebrać do kupy, trenować i po prostu dobrze się bawić, a może pod koniec rozgrywek drużyna B będzie równie dobra jak drużyna A.

Ja wiem, że to błahy problem, ale zaraz zaczną się pierwsze złamane serca, przegrane zawody, czy niezdane egzaminy. Jakie macie podejście i jak wspieracie swoje dzieci?

Obserwuj wątek
    • canaille Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 13:57
      Mam podejście typu life is brutal and full of zasadzkas. Sporo gramy w różne gry w ramach oswajania, bo za każdy sukcesem stoi wiele porażek czy jak to leciało.

      Ale też nie uczę dziecka, że coś, w co inni włożyli sporo pracy należy się jak psu zupa. Kilka lat treningów vs. 1 miesiąc?
      • kornelia_sowa1 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:02
        Racja. Dziewczyny trenują kilka lat.
        Zapewne po to by wygrywać też zawody.

        Córka byłaby najsłabszym ogniwem-nie ma szans w miesiąc nadrobić kilku lat nawet ćwicząc 24/24.

        Biorąc ja do drużyny A(zaawansowanej) zmniejsza szanse na sukces tej drużyny, na który dziewczyny pracują od lat.
        Też by zapewne płakały, że ich kilkuletnią pracę ktoś psuje-nie ze swej winy-po prostu nie ma szans być tak dobrą.

        Trenerka dobrze zrobila
        • magdallenac Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:10
          Ale to co dziewczyny trenują po szkole nie ma nic wspólnego z tym co organizuje szkoła- inni trenerzy, inne rozgrywki i w szkole jest to tylko rekreacja. Grają przez 2 miesiące tylko dla zabawy. I ja to wszystko wiem co napisałyście z canaille, moje pytanie brzmi jak gadać i jak postępować, aby dziecko się bardziej impregnowało na takie sytuacje. Ja i mąż jesteśmy oboje silnymi osobowościami, a trafił nam się totalny wrażliwiec.
          • pani_up Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:24
            Silna osobowość też może być wrażliwcem. Umiejętność stawania na nogi po porażce zazwyczaj jest nabyta wink. Ja jestem wrażliwcem a zbieram się do kupy szybciutko (po wyplakaniu i pohisteryzowaniu w krótkim rzucie). Jeżeli o mnie chodzi, to pomaga mi zapewnienie że ktoś jest obok i pomoże jak trzeba. Nie pomaga ustawianie do pionu, przekonywanie że jest ok i sugerowanie że nie mam prawa np do płaczu, bo inni mają gorzej itd. Nie pomaga też mówienie że jestem biedna, najbiedniejsza. Warto poobserwować córkę i zobaczyć czy jest sama w stanie ułożyć sobie tą porażkę w głowie np. następnego dnia. Jeżeli tak, to nie martwić się plakaniem, płacz jest zdrowy wink
          • canaille Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:39
            Trochę trudno, żeby nasza tradycyjnie polska, podcinająca skrzydła perspektywa mogła rzucić jakieś nowe światło na to, w jaki sposób Twoje zamerykanizowane dziecko ma odnosić sukcesy i podnosić się z porażek.

            Do tego dochodzi współczesny krótki lont dzieci: jest wysiłek, gdzie moja nagroda, no gdzie? Jak w grze.

            Powiedziałabym, że ja w ogóle nie potrafię pchać dziecka w objęcia sukcesu. Staram się wspierać je w pasjach i marzeniach, ale nie walczę z obiektywnymi faktami (ludzie mają różne uzdolnienia), uwzględniam też czynnik subiektywny czy kumoterski (który łagodził rozczarowanie brakiem spodziewanych sukcesów w szkolnych konkursach plastycznych). Poza tym Twoje wrażliwe dziecko chce być częścią grupy, a moje, wrażliwe, acz silne, dryfuje sobie w kierunku bycia samej sobie sterem, żeglarzem (mało co napisałam: żelazem; tak a propos wątku o przekręcanych przysłowiach) i okrętem, więc tym bardziej nie mogę pomóc.

            O porażkach rozmawiamy, szukamy przyczyn. Mojemu dziecku zdarza się pewne rzeczy przemyśleć, zgodzić się z nimi i wyciągnąć wnioski na przyszłość.
            A poza tym przytulam i zapewniam, że i tak je kocham. Na razie ciągle wystarcza.
          • nenia1 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:43
            I tu może być pogrzebany, chociaż z tymi silnymi osobowościami to czasem można się przestrzelić, bo osobiście mam odbiór ciebie z forum jako osoby, która dość silnie przeżywa różne sprawy, jak chociażby teraz tą sytuację z córką. Niemniej przekonanie o własnej silnej osobowości skutkuje często tym, że człowiek bierze na siebie nadmierną odpowiedzialność za innych (bo ja taka silna a moje dziecko taki totalny wrażliwiec).
            Ja podobnie jak tereso uważam raczej, że rolą rodzica jest wspieranie, wysłuchanie, okazanie zrozumienia dla emocji, przyzwolenia na nie, pomoc w nazywaniu ich, zamiast rozwiązywania problemów za dziecko (nie mówimy o maluchach) i mówienia mu co powinno robić czy jak ma się zacząć zachowywać.
            Dziecko powinno czuć, że ma prawo czuć co czuje, rozumieć dlaczego tak czuje i że to po prostu naturalne, tak reagują ludzie. Trzeba nauczyć się ufać w możliwości własnego dziecka, bo dzieci nie są z cukru i byle co ich nie rozpuści, trzeba po prostu w nie wierzyć, że sobie poradzą, a nie że my za nie coś wymyślimy i ochronimy je przed złem tego świata. Tu jest bardziej potrzeba empatia niż sposoby techniczne na rozwiązanie problemów.
            • magdallenac Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:50
              nenia1 napisała:

              > I tu może być pogrzebany, chociaż z tymi silnymi osobowościami to czasem można
              > się przestrzelić, bo osobiście mam odbiór ciebie z forum jako osoby, która dość
              > silnie przeżywa różne sprawy, jak chociażby teraz tą sytuację z córką.

              Bardzo silnie, a już sytuacje z córką to pomnożyłabym razy 10. Staram się kontrolować i jestem tego świadoma.

              >zamiast rozwiązywania problemów za dziecko (nie mówimy o maluchach) i mówien
              > ia mu co powinno robić czy jak ma się zacząć zachowywać.
              > Dziecko powinno czuć, że ma prawo czuć co czuje, rozumieć dlaczego tak czuje i
              > że to po prostu naturalne, tak reagują ludzie. Trzeba nauczyć się ufać w możliw
              > ości własnego dziecka, bo dzieci nie są z cukru i byle co ich nie rozpuści, trz
              > eba po prostu w nie wierzyć, że sobie poradzą, a nie że my za nie coś wymyślimy
              > i ochronimy je przed złem tego świata.

              W akapicie powyżej, dokładnie opisałaś to do czego mam tendencję i co staram się bardzo kontrolować. Dzięki nenia, Twój post dał mi dużo do myślenia.
        • kornelia_sowa1 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 15:33
          Osobowość raz, wiek dwa.
          Mój syn trenuje ponad 3 lata-to dyscyplina trudna, bo tylko część to twarde zasady przy ocenianiu, reszta powiedzmy wrażenie artystyczne.
          To dyscyplina uprawiana parami więc dużo zależy też od dyspozycji partnera.
          Przerabialiśmy już różne sytuacje- mierzą się ze stresem, świadomością, że popełnili błąd i że to przez niego/nią zawalili turniej choć współpartner zrobił wszystko na maksa.

          Z wiekiem lepiej to przyjmują, bo trenerzy uczą ich też wybaczać sobie jakkolwiek to brzmi.
          My też jako rodzice im to tłuczemy do głów.
          Że jak drugiemu nie pójdzie to trzeba wesprzeć a nie dobić.
          Jak byli młodsi, płakali równo, z wiekiem układają sobie w głowie lepiej, choć to dwa wrazliwce i mega ambitne jednostki więc parcie mają duże.
          Nikt od ich tyle nie wymaga co oni od siebie-ani trenerzy ani my.
          Do pewnych rzeczy trzeba dorosnąć a płacz nie jest zły, upuszczasz emocje.
    • tereso Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:02
      Rozumiem. Może dobrze, że ja to spotkało, naprawdę. Widzę jak dużo daje otrzaskanie z porażką, jaka przestrzeń wolności otwiera.a lęk przed porażką zamyka na tyle prób, więc warto to mieć oswojone. Ale serce się kroi, wiadomo. Czy trudno jej że będzie poza grupą? Z tego to już nie ma co się cieszyć, bo to prawdziwe cierpienie.
      Ale ja ( każdy ma inaczej) nie mowilabym że ma się cieszyć grą, bo w ogóle wmawianie jakie emocje kto ma czuć się srednio chyba sprawdza. U moich najlepiej działało wysłuchanie po 100 razy i potwierdzenie tego co mówi. Wszystkie rady, wskazówki, racjonalizowania, w stanie cierpienia wkurzały. Mówiłabym zatem w zależności co ona mówi akurat : ale szkoda że nie możesz być tam gdzie byś chciała, fajnie byłoby być z nimi, albo racja, możesz grać lub nie grać, twoja decyzja. Coś w tym stylu.
      • bergamotka77 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:25
        Zgadzam się, tylko w USA jest ogromne parcie
        na sukces i na to "dostanie do tej drużyny A". To zrozumiale, ze skoro trenkwala krócej to może nie dać rady awansować do A. Nie rozbudzalabym sztucznie ambicji i nie nakręcala, ze na pewno się dostanie do A i You can do it. Czasem się nie da i nie jest to porażka bo zrobiła co mogła i to jest jej sukces - pokazała, ze stacji ja na ciężka pracę i determinację.
          • bergamotka77 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:57
            O tak, w Stanach kult sportu i wygrywania jest chory. I te świetne uczelnie oferujące stypendia bo ktoś gra dobrze w coś tam albo tańczy albo jest cheerleaderka a intektualnie może być mniej niż przeciętny. Ten system mnie smieszy. Sukcesy sportowe, jakkolwiek ważne, powinny być uwzględniane na uczelniach sportowych tylko i wyłącznie. Pod tym względem Europa nie dała się zwariowac.
            • magdallenac Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 15:03
              Wyobraź sobie, że ostatnio jeden ojciec skontaktował się z moim mężem i zrobił mu wykład na temat dlaczego nasze dziecko nie jest w profesjonalnej drużynie hokejowej. Za naszymi plecami rozmawiał z córką na lodowisku i nie mógł wprost uwierzyć, kiedy powiedziała mu, że rodzice pozwalają jej jeździć tylko rekreacyjnie. Powiedział jej, że porozmawia z rodzicami (nami) i na pewno będzie mogła grać. Hokej tutaj jest najbardziej angażującym ze sportów co najmniej 15 godzin tygodniowo o dzikich godzinach, plus podróże po całych Stanach. Te dzieci nie mają w ogóle życia prywatnego szkoła i hokej. Mężowi czerwona mgła przesłoniła oczy i spuścił nadgorliwego tatuśka na drzewo.
              • azjazameryki Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 00:38
                magdallenac napisała:

                > Wyobraź sobie, że ostatnio jeden ojciec skontaktował się z moim mężem i zrobił
                > mu wykład na temat dlaczego nasze dziecko nie jest w profesjonalnej drużynie ho
                > kejowej. Za naszymi plecami rozmawiał z córką na lodowisku i nie mógł wprost uw
                > ierzyć, kiedy powiedziała mu, że rodzice pozwalają jej jeździć tylko rekreacyjn
                > ie. Powiedział jej, że porozmawia z rodzicami (nami) i na pewno będzie mogła gr
                > ać. Hokej tutaj jest najbardziej angażującym ze sportów co najmniej 15 godzin t
                > ygodniowo o dzikich godzinach, plus podróże po całych Stanach. Te dzieci nie ma
                > ją w ogóle życia prywatnego szkoła i hokej. Mężowi czerwona mgła przesłoniła oc
                > zy i spuścił nadgorliwego tatuśka na drzewo.
                No ja bym tu się zastanowiła. Dziewcząt hokeistek jest niewiele a to daje sporą szansę na bycie zauważonym i wygarnięcie stypendium sportowego. Gdybym miała wychować moja młodą jeszcze raz i stawiała bym na sport to byłby to sport niszowy. Żadne tańce czy akrobatyka bardziej skoki do wody, hokej
                czy podnoszenie ciężarów.
                • magdallenac Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 01:57
                  Azja, ja wciaz licze, ze dziecko wroci z nami do Europy za kilka lat. Jesli nie, ma trust fund od dziadka, ktory byl zalozony specjalnie jako college fund i jak na dzisiaj moze podjac studia wszedzie gdzie chce. Ja mam dosc tej sportowej presji i spedzania polowy zycia w samochodzie. 🤷‍♀️
                  • azjazameryki Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 02:35
                    magdallenac napisała:

                    > Azja, ja wciaz licze, ze dziecko wroci z nami do Europy za kilka lat. Jesli nie
                    > , ma trust fund od dziadka, ktory byl zalozony specjalnie jako college fund i j
                    > ak na dzisiaj moze podjac studia wszedzie gdzie chce. Ja mam dosc tej sportowej
                    > presji i spedzania polowy zycia w samochodzie. 🤷‍♀️
                    Mądry dziadek. Wiedział co robi. Nie chcę Ciw straszyć, ale im bardziej marzysz o tym ,że córka wróci tym bardziej ona będzie chciała tu zostać wink. Rozumiem ,że bycie soccer mum nie dla Ciebie. Dla mnie też nie było . Na moje szczęście młoda była wybitnie niesportowe , więc poza przygodą z pływaniem i fatalną atmosferą w drużynie te atrakcje mnie ominęły.
                    • magdallenac Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 03:40
                      Nasza młoda jest wyjątkowo usportowionym egzemplarzem. Po seriach szlochów zgodziliśmy się na JEDNEN travelling sport i dwa rekreacyjne, plus ona wciąż chce próbować coś nowego- tak jak ten nieszczęsny lacrosse, który dla mnie jest po prostu odmianą quidditcha 😏 Tu gdzie mieszkamy start po stypendia zaczął się w 7 klasie. To jest chore!
                      • azjazameryki Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 03:53
                        magdallenac napisała:

                        > Nasza młoda jest wyjątkowo usportowionym egzemplarzem. Po seriach szlochów zgod
                        > ziliśmy się na JEDNEN travelling sport i dwa rekreacyjne, plus ona wciąż chce p
                        > róbować coś nowego- tak jak ten nieszczęsny lacrosse, który dla mnie jest po pr
                        > ostu odmianą quidditcha 😏 Tu gdzie mieszkamy start po stypendia zaczął się w 7
                        > klasie. To jest chore!
                        Masz rację to jest chore, bo daje dzieciom złudne nadzieje. Ilu tych sportowców może przyjąć jedna szkoła? 100 ? Biorąc pod uwagę ilość dzieci uprawiających sport i mamionych obietnicami o wielkiej karierze w college to niewiele.
                        • magdallenac Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 04:05
                          azjazameryki napisał(a):

                          >
                          > Masz rację to jest chore, bo daje dzieciom złudne nadzieje.

                          Wiesz, najgorsze jest to, ze to sa nadzieje rodzicow, a nie dzieci. One sa w 7 klasie!!! Ostatnia rzecz o jakiej mysla to stypendia do college za 5 lat! Hokej u nas wymaga niemalze nadludzkich sil- dzieci trenuja wtedy kiedy uda sie zdobyc ice time, a przy tylu grajacych czesto koncza treningi o 11 wieczorem w normalny szkolny dzien i na drugi dzien zaczynaja o 6 rano. Najlepsza przyjaciolka mojej mlodej jest po prostu przezroczysta i zdarza jej sie przysnac podczas lekcji. To jest k🤬🤬skandal.
                          • azjazameryki Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 05:24
                            To się wszystko od rodzicielskich ambicji zaczyna. Rodzice posyłają na zajęcia i pompują w to kasę. Dużo kasy. Ja się napatrzyłam na pływaczki i treningi po 30h godzin w tygodniu presje ze strony rodziców oraz nierealne wizje roztaczane nad dziećmi. Serio to powinno być karalne. To nikomu nie służy . Moja młoda zaraz po przyjeździe do Stanów dokładnie w połowie 7 klasy dołączyła do drużyny pływackiej i już była presja na wyniki, ciśnięcie , treningi o 5.30. do tego fatalna atmosfera w grupie , mobbing. Nie podobało jej się tam. Grała trochę rekreacyjnie w water polo na poziomie regionu i to wszystko. Zamiast Wf robiła taniec , jogę i jakieś zajęcia ogólnorozwojowe. Zaraz jak zrezygnowała z pływania ( 8 klasa) ja miałam telefony , że bez sportu nie pójdzie tu na studia , że nigdzie się na ile dostanie, że musi koniecznie trenować , bo się zmarnuje. Powiedziałam, że nie wiem ile tu zostaniemy i nie wiem czy w ogóle pójdzie tu na studia. Telefony się skończyły. Problem w tym ,że moja młoda wcale nie była dobra. Była słaba. Najsłabsza w drużynie i musiałaby dużo z siebie dać by móc na stanowe zawody wogóle trafić nie mówiąc o jakimś miejscu. Ja to wiedziałam , wiedziała ona natomiast to co mówił trener nijak się miało do prawdy... Ciągle gadki o potencjalne, o szansie , o talencie głęboko ukrytym... Ach dużo by pisać. Młoda ostatecznie na studia tu poszła. Została zaakceptowana do 12 z 15 szkół gdzie aplikowała, więc uznaje ,że brak sportu jakoś jej nie przeszkodził.
    • zuzanna_a Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:05
      no niestety skoro tamte dziewczyny trenowały lata - nie widzę najmniejszego powodu przyjmowania córki, nawet jeśli chciała. to by było nie fair w stosunku do tamtych i to córka powinna wiedzieć od samego początku. byłoby mniej rozczarowań teraz.
      dziecko wspierać, pozwolić się wygadać, okazać zrozumienie, pomóc przetrawić problem.
      na pewno nie dawać żadnych złotych rad i pocieszeń.
      porażki też trzeba brać na klatę, niestety.
        • tereso Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:16
          To zresztą nie ma takiego znaczenia, chodzi o to że ja boli a sprawiedliwe nawet czy nie, to zupełnie inne zagadnienie. Ona i tak w tym momencie widzi po swojemu. Myślę że jeśli będzie widziała że jesteś z nią ale sama nie cierpisz nie wiadomo jak, tylko jej towarzyszysz to starczy. Bo jak Ty miałabyś też przeżywać i nie umieć się pogodzić z porażką, jako normalnym elementem życia,to jej będzie trudniej. W takim wypadku warto to sobie wewnątrz ułożyć.
          • jagoda2 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:38
            tereso napisała:

            Myślę że jeśli będzie widziała że jesteś z nią ale sama nie cierpisz nie w
            > iadomo jak, tylko jej towarzyszysz to starczy. Bo jak Ty miałabyś też przeżywać
            > i nie umieć się pogodzić z porażką, jako normalnym elementem życia,to jej będz
            > ie trudniej. W takim wypadku warto to sobie wewnątrz ułożyć.

            Też tak myślę. Swoją postawą możesz, a nawet powinnaś, nauczyć córkę przeżywać porażki i radzić sobie z nimi. A może nawet wychodzić z nich silniejszą. Jeszcze mnóstwo ich w życiu zazna i lepiej, żeby zaczęła oswajać się z tą myślą i nauczyła się przekuwać porażki w sukces. To trudne, ale mądrzy rodzice - o ile sami posiadają tę umiejętność - swoim przykładem są w stanie nauczyć tego swoje dzieci. To zawsze będzie procentować w przyszłości.
        • bergamotka77 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:48
          magdallenac napisała:

          > Kurczę niepotrzebnie pisałam o profesjonalizmie innych dziewczyn- tutaj to druż
          > yna rekreacyjna, nie ma nic wspólnego z drużyna stanową w której grają koleżank
          > i córki.

          Ale to ma znaczenie - jeśli moj syn grał 5 lat w klubie pilkarskim, mial 3 treningi w tygodniu i raz mecz turniejowy lub sparing, obozy piłkarskie na koncie itp. to owszem grał lepiej na wuefie szkolnym w piłkę niz Kuba, który zaczął kilka miesięcy wcześniej a ostatni miesiąc trenował intensywnie. I pewnie w gronie długo grających jego kolegów z klubu bylby słabszym ogniwem. I pewnie trafilby do słabszej drużyny w szkolnych rozgrywkach niż syn i koledzy syna z klubu grający w takim trybie od 7. roku życia.
    • asfiksja Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:14
      >kiedy zaczęła histeryzować, że w takim razie nie będzie w ogóle grać,
      W podobnej sytuacji (choć trochę innej, bo moja córka się złościła, że koleżanki z gorszej grupy im psują efekt i marnują ich pracę) powiedziałam, że OK, może na te zajęcia nie chodzić. Tydzień późnej córka zmieniła zdanie, bo podobno trenerka już rozwiązała problem i znowu jest fajnie. Raczej bym nie kłamała, że drużyna bardziej początkująca będzie równie dobra, bo to przecież wymaga określonego czasu pracy (i nie chodzi o miesiąc).
    • aqua48 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:15
      Ja miałam zasadę - rozumiem, nie chcesz - nie musisz, dociągnij do końca roku, a potem poszukamy czegoś innego, to ma być przyjemność nie katorga. A po latach dziecko miało pretensję, że nie zmuszaliśmy smilesmile Powiedziałam, ze zmuszać to sobie będzie własne dziecko, ale jeśli ono przypadkiem odziedziczy charakterek po tatusiu to czarno to widzę smile
        • turzyca Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:34
          E, bo to nie o sport chodzi tylko o wykluczenie z grupy. O to że przyjaciółki są w innej, będą się integrować, ona jest w innej, odpadnie z części tematów. Jeśli drużyny będą grały przeciw sobie to ryzyko kwasów tym większe. Do tej pory ten sport nie wpływał na funkcjonowanie w szkole, teraz może jej utrudnić życie. Nawet jeśli ona tego nie umie sformułować, to odczuwa. Plus smak porażki, oczywiście. Ale przeżyła już pewnie gorsze porażki i nie histeryzowała aż tak, prawda? Stąd moje zdanie, że tam jest drugie dno, nawet jeśli nieuświadomione.
          Wybadaj delikatnie temat, jeśli trafiłam, to poszukaj metod na wzmocnienie przyjaźni.
          • magdallenac Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:38
            turzyca napisała:

            > Ale przeżyła już pewnie gorsze porażki i nie histeryzowała aż tak, pra
            > wda?

            To jest największa porażka z jaka zmierzyło się do tej pory moje 13 letnie dziecko. Chodzi właśnie o wszystko co napisałaś- nie będzie wspólnych meczów, będą grać w innych godzinach, na innych boiskach, a ona utknęła w drużynie w której nikogo nie zna. Tak to wygląda z jej perspektywy.
            • turzyca Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:47
              Czyli sama widzisz, że porażka nie jest ważna pod kątem sportu tylko życia towarzyskiego.
              Weź się z nią gdzieś wygodnie umość, przytul i porozmawiaj o obawach. Zaplanujcie razem wspólne aktywności z przyjaciółkami, jakiś nowy rytuał, coś co będzie ich spajać. Może pozwól na wypady do Starbucksa? A jednocześnie pokaż tę inna drużynę jako szansę na nowe przyjaźnie. I przypomnij że na pewno się nie zbłaźni na pierwszym treningu, bo sport już zna. Może weźmie pod skrzydła kogoś kto się boi, bo to jego pierwszy raz? Skupianie się na innych dobrze człowiekowi robi.
    • bi_scotti Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:44
      Ja sie zawsze pytalam czy ona/on czegos ode mnie oczekuje w takiej sytuacji. Najczesciej odpowiedz byla "nie, poradze sobie". Przyjmowalam do wiadomosci. Nawet gdy "radzenie sobie" sprowadzalo sie do lez i zamkniecia w pokoju na czas dluzszy, well ... no comments, bo "sobie radzi" smile Z tym, ze my wszyscy jestes z bajki "stiff-upper lip" a doswiadczenia rehabilitacyjne Sredniego daly Najstarszej i Najmlodszemu bardzo duzo dystansu do ich wlasnych niepowodzen w roznych dziedzinach. Generalnie "shit happens" - nie pierwszy raz, nie ostatni, mozna sie nad soba pouzalac ale sky is not falling smile Wedlug mnie, dzieci ucza sie przez przyklad wiec nawet jesli Twoja teen ma moment greckiej tragedii, to skoro widziala/widuje mame & tate radzacych sobie bez dramatow/na spoko z ich wlasnymi porazkami, tez sie zbierze w sobie i pojdzie wyznaczona rodzinna sciezka smile Patience, just patience smile Cheers.
    • majenkir Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:46
      Powiedz jej, ze gdyby ja przyjeli do drużyny A to pewnie by byla w niej najsłabsza, a w tej drugiej to moze sobie pogwiazduje wink.

      Mojego syna nie przyjeli do licealnej koszykowki (chociaz grał w middle school) W OGÓLE, nie ze do słabszej, ale w ogole. Ale on nie ambitny jakis jest, powiedział "whatever" i na tym sie skończyło.
    • doubledoublejoyandtrouble Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:47
      Poradziłaś sobie, wedle moich zasad, bezbłędnie, taki system stosuję i się sprawdza. Pocieszać, tłumaczyc, być przy dziecku i dawać wsparcie, jednocześnie nie dopuszczając do histerii i nakręcenia się. Pozwalać na przeżycie porażki i wyciąganie z niej wniosków, pokazywać, że to nie koniec świata i z większości dołków można wyjść, lub je ominąć.
      • magdallenac Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:54
        Dzięki Ci za te słowa, ale chyba nie bardzo sad Obiecywałam sobie, że nigdy nie będę taka matką kwoką, a teraz mam wrażenie, że chyba trochę za bardzo staram się, aby droga przez życie mojego dziecka była usiana samymi różami. Bardzo się cieszę, że założyłam ten wątek.
        • doubledoublejoyandtrouble Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 16:14
          magdallenac napisała:

          > Dzięki Ci za te słowa, ale chyba nie bardzo sad Obiecywałam sobie, że nigdy nie
          > będę taka matką kwoką, a teraz mam wrażenie, że chyba trochę za bardzo staram s
          > ię, aby droga przez życie mojego dziecka była usiana samymi różami. Bardzo się
          > cieszę, że założyłam ten wątek.

          Wiem, rozumiem, obiecujemy sobie różne rzeczy, a praktyka to weryfikuje. Jasne, że chcemy i wychować je na samodzielnych, niezależnych ludzi i usłać drogę różami, żeby było im najlepiej. Jakoś trzeba balansować i wydaje mi się, ze Ci to wychodzi, a wychyły w obie strony muszą być i już smile
    • stephanie.plum Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 14:58
      to będzie trudny temat.

      młody chodzi na konie (kuce) i trenerka ostatnio go skrytykowała (dla mnie bomba, bo znaczy, że mógłby robić jakieś postępy...)
      gdy mieliśmy iść kolejny raz, on nie chce, bo "boi się, że będzie źle jeździł".
      mieliśmy poważną rozmowę, ma słuchać poleceń, starać się wykonywać je tak dobrze, jak potrafi, i przede wszystkim dobrze się bawić, a jeśli mimo starań nie pójdzie mu najlepiej, to nic nie szkodzi.

      na szczęście jakoś poszło.

      trenujemy też sukcesy i porażki w grach. najboleśniejsze okazują się te w Chińczyku...
      • tereso Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 15:21
        U nas też syn odpuszczał jak mu nie wychodziło. Zupełnie odwrotnie niż mój mąż, który zawsze idzie pomału pomału do przodu i nagle okazuje się ooo, już tu jestemsmile Martwiliśmy się tym, a tu- ooo, samo minęło, jak zaczął wybierać swoje bitwy, to chce już w nich walczyć.
    • bib24 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 15:03
      uświadom ją, że życie składa się też z porażek. i sukces odnosi ten, kto po porażce wstaje, otrzepuje się i dalej walczy. np w sporcie. jak jest mecz zawsze jednej przegrywa. jak się podda po przegranej niczego nie osiągnie.

      ludzie widzą tylko sukcesy u innych a nie widzą porażek. wielkie wrażenie zrobił kiedyś na mnie wywiad z jakimś gościem, co chodził bodajże po Himalajach. opisywał ile razy im coś nie wyszło, żeby raz mieć sukces. w tym raz musieli zrezygnować 10 metrów od szczytu.

      Oczekiwanie że wszystko się zawsze powiedzie jest nierealistyczne. Tak jak oczekiwanie, że inni będą mili i sprawiedliwi.. Zycie takie nie jest.
    • jkl13 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 15:09
      Ja bym zabrała dziecko na lody i powiedziała "córko, jestem z ciebie dumna, bo bardzo dużo trenowała i włożyłas masę wysilku, aby dostać się do drużyny. Niestety, nie udało się, ale pamiętaj,że koleżanki trenują kilka lat na i trener brał to pod uwagę. Ty na pewno jesteś lepsza od nich w (tu wskazać sport który uprawia córka). Jeśli nie chcesz trenować w kadrze B, ok,nie musisz. Ale czy nie szkoda ci wysiłku,który do tej pory włożyłas w ten sport. Potraktuj trening jak zabawę,okazję do poruszania się, nawiązania przyjaźni. Nie musisz być we wszystkim najlepsza,dla mnie jesteś wystarczająco dobra."
      • tereso Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 15:26
        Kurczę, a jak nie byłaby w niczym lepsza ? Na pewno nie dotyczy dziecka Magdallenac (choćby z tego wnioskuję, że to pierwsza porażka w jej życiu większa), ale tak piszę sobie. Nie musisz być najlepsza lub musisz- tu mówienie to tylko 1 procent przekazu. Można powiedzieć, ale raczej to się czuje- choćby po tym, czy M i jej mąż muszą być najlepsi czy nie (pewno nie, teoretycznie piszę). Biscotti to fajnie według mnie opisała, w tym kawałku że nie da się nauczyć dziecka znoszenia porażek jak sie tego samemu nie umie.
    • princesswhitewolf Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 15:20
      troche to trudne w sporcie bo te glowne mecze nie sa znowu codziennie i dlatego nie ma jak sie uodpornic.

      Moje 8 latek dziecko to szachista. Ciagle bierze udzial w turniejach chocby online. A to szkolne a to z innymi szkolami a to w naszym hrabstwie a to w dzielnicy Londynu itd itp.
      Tego jest tyle ze juz sie uodpornil.

      Chyba w szoku pare tygodni temu gdy wygral w szachy z jakims 14 latkiem , ktory na czacie zaczal wyklinac na mojego dzieciora. Nie bardzo dziecior rozumial o co tamtemu chodzi. Dopiero coach/instrutorka tego klubu wyjasnila ze to jakis champion w swojej grupie wiekowej i zabolalo go ze przegral z 6 lat mlodszym. No ale nawet mistrzowie, taki Magnus Carlsen czasem przegrywa w koncu, kazdy czasem przegrwa.
      Moj dzieciak sie nie przejmuje jak przegra

      Ja radze by jak najwiecej uczestniczyla w roznych zawodach, turniejach itd... to sie uodpornii.
    • ursula.iguaran Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 15:40
      Ja w takich sytuacjach pozwalam się wygadać i tyle. Mówię, że rozumiem dziecka uczucia, że włożyło w to dużo pracy i nic dziwnego że jest zawiedzione. Skupiam się na dziecka uczuciach, nie zaprzeczam im, tylko okazuję zrozumienie. Staram się nie dawać rad, chyba że dziecko samo o nie prosi (a i wtedy mówię, że ja na jej miejscu zrobiłabym to i to, ale to jej życie i ona sama musi podjąc decyzję).

      Każdy z nas w chwili cięzkiej dla nas, woli raczej usłyszeć
      "widzę że jesteś smutna, że nie awansowałaś w pracy, rozumiem że czujesz się zawiedziona"
      niż
      "no co się dziwisz, że nie awansowałaś, Jadźka przecież pracuje dłużej i ma większe doświadczenie, byłaś za słaba przy niej".

      Więc w Twojej sytuacji absolutnie nie tłumaczyłabym dziecku, że nie miało szans dostać się do drużyny A, a skupiłabym się na jej rozczarowaniu i docenieniu tego, że włożyło w przygotowania dużo wysiłku. Możliwe, że to zachęci ją do dalszej pracy w tej dyscyplinie.

      I polecam bardzo książkę "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci". Mi bardzo pomogło ustawić relacje z dziećmi.

    • saszanasza Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 24.03.21, 22:35
      No dobrze powiedziałaś. Generalnie czasami to bardzo subiektywny wybór, kwestia szczęścia, indywidualnych upodobań trenerki. W zasadzie nie da się jednoznacznie określić czego. To nie wina twojej córki, to wybór dorosłej osoby w oparciu o jakieś tam kryteria, niekoniecznie zależne od samego dziecka. Po prostu tak bywa.
    • eliszka25 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 01:07
      Podczytuję twój wątek, bo też bardzo chętnie dowiem się czegoś na ten temat i tak mi się przypomniało

      m.youtube.com/watch?v=mMktCeCHFoA

      Nie gniewaj się, absolutnie nie żartuję z twojej córki. Po prostu wynurzyło się z odmętów pamięci pod wpływem lektury wątku. Szkoda, że nie założyłaś wątku ze 2 dni wcześniej, bo wczoraj też musiałam odbyć podobną rozmowę z 11-letnim synem.
    • waleria_s Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 02:17
      Po prostu bądź gotowa do wysłuchania córki, pozwól się wypłakać, wykrzyczeć i przeżyć to po swojemu. Nie wygaszaj jej emocji, nie pocieszaj, nie staraj się na siłę rozładować atmosfery żartami. Nie bagatelizuj, nie snuj opowieści, że spotka ją jeszcze dużo rozczarowań i niepowodzeń. Spotka, ale teraz to jest nastolatka, mózg w przebudowie, reakcje emocjonalne są nadmierne, przesadne. Trzeba przeczekać, minie ta burza hormonów i osąd takich sytuacji się zmieni. Teraz to jest wiek, że liczy się tu i teraz. Jeśli zdecyduje się zrobić przerwę od treningów (krótką lub dłuższą), uszanuj.
    • leia33 Re: Pomoc dziecku w przeżywaniu niepowodzeń 25.03.21, 10:00
      Sport wyczynowy to kompletna strata czasu. Wiem, bo trenowałam, mam znajomych, którzy trenowali. Zarzynałam się ciągnąc naukę i trening a nic mi z tej mordęgi nie przyszło, poza utyciem po zaprzestaniu trenowania, rozregulowaniem gospodarki hormonalnej i nienawiści do ruchu, z którą udało mi się wygrać. Mam syna, który codziennie ćwiczy godzinę lub dwie, ale nie robi tego wyczynowo tylko z czystej przyjemności, bez rywalizacji, presji. Ja zresztą też - i cieszę się, że mam luzik, mogę poćwiczyć albo nie. Osobiście mnie śmieszy dzisiejsza moda na grę w piłkę nożną - masz predyspozycje czy nie masz trenować. Wszyscy koledzy syna trenują, mają treningi po trzy razy w tygodniu, mocno koliduje to z nauką, a chłopcy poza treningami nie trenują, nie trzymają diety, grają w gry i obżerają się chipsami. Taki owczy pęd - wszyscy będą Lewandowskimi. Nie, nie będą, bo wymaga to ogromnej dyscypliny, pracy (nie tylko na treningach) i ogólnie przyjęciu pewnego stylu życia. Nie mówiąc, rzecz jasna, o zdolnościach i predyspozycjach. Taki Lewandowski trafia się raz na miliony.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka