Dodaj do ulubionych

Kiedy odpuszczacie?

24.03.21, 15:35
Na fali wątku obok o przeżywaniu niepowodzenia przez nastolatkę, tym razem w odniesieniu do dorosłych.
Jakie czynniki decydują u Was o tym, czy próbujecie dalej - raz czwarty, siódmy, szesnasty, a jakie sprawiają, że odpuszczacie?
Czy jest w Waszym życiu cel (taki skonkretyzowany i mierzalny), z którego nie zrezygnowałyście do dzisiaj? Typu: od 20 lat co roku próbujecie dostać się na uczelnię artystyczną smile
Co sprawia, że uznajecie daną część życia za będąca poza waszym wpływem i gdzie przebiega Wasza granica pomiędzy "mogę starać się bardziej" a "już nie dam rady więcej"?
Luźny wątek do popołudniowej kawy.


Obserwuj wątek
    • margerytka73 Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 15:45
      Co sprawia, że odpuszczam? Zdrowy rozsądek.
      Np uczę sie jazdy na rolkach, uczę się malowania farbami (oczywiście amatorsko) - nie zrażają mnie ani upadki, ani bohomazy na papierze. uczę się angielskiego - nie zniechęca mnie to, że 16latkowie znają lepiej język ode mnie.
      Cwiczę - wiem, że nigdy nie będę wyglądała jak fitneski z Youtuba, ale tez to mnie nie zraża. Oczywiście rozsądek kazał mi odpuścić myśl, że nigdy nie zrobię salta w tył, czy nie wygnę się w mostek jak joginka wink

      Odpuszczam więc to, na co kompletnie nie mam ani cienia szansy. Od pewnego czasu jest to macierzyństwo, mieszkanie w domku jednorodzinnym(samej to zupełnie bez sensu praktycznie i ekonomicznie, pozostaje mieszkanie w bloku) i związki (jestem już starsza, mam beznadziejny charakter i wygląd).

      To by było na tyle.
    • pade Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 15:57
      "Co sprawia, że uznajecie daną część życia za będąca poza waszym wpływem i gdzie przebiega Wasza granica pomiędzy "mogę starać się bardziej" a "już nie dam rady więcej"?"

      U mnie też w ciele. Niestety, moja głowa nie lubi się poddawać. Ile na to tracę energii to tylko ja wiem.
    • jagoda2 Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 16:02
      Odpuszczanie przychodzi mi z trudem - chyba, że nie na czymś mi nie zależy, to wtedy nie mam z tym problemu.
      Z wiekiem jednak, nauczyłam się odpuszczać w pewnych kwestiach, w myśl: "nie będę kopać kopać się z koniem" albo czasami po prostu olewam, bo ręce mi opadają i nie mam siły, ale gdyby mi na czymś naprawdę zależało, to walczyłabym dalej. Jestem typem wojownika.
    • alina460 Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 16:10
      Z wiekiem odpuszczam niemal wszystko. Także zawodowo. Hasło z ematki: "miej wyj****, a będzie ci dane", brzydkie, ale wyjątkowo się sprawdza. Więc tak sobie tłumaczę, że nie będe sie kopac z koniem i głową muru nie przebiję.
    • magdallenac Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 16:15
      Ja odpuszczam po pierwszym niepowodzeniu, ale też kompletnie się nie przejmuje jeśli coś się nie powiodło. Mój maż za to nigdy nie odpuszcza- opracowuje kolejne strategie i podejścia, do zadań podchodzi metodycznie i na spokojnie drąży dopóki nie osiągnie.
    • cosmetic.wipes Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 16:18
      Bardzo łatwo odpuszczam. Dzięki temu nie cierpię na nadmierny duposcisk oraz wykorzystuje szanse jakie pojawiają się w miejsce tego odpuszczonego, gdyż jak wiadomo życie nie lubi próżni.
      Wolę jak coś przychodzi mi łatwo, a nie poprzez duży wysiłek.
    • tereso Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 16:32
      Też nie mam z tym problemu, jak mi się nie chce to odpuszczam,. Ale ważne rzeczy mam. Osiągam/gnęłąm cele, które wymagały wysiłku i determinacji, więc za szybko też nie odpuszczam. Mogę/mogłabym może więcej, ale mój czas, święty spokój, luz, beztroska to dla mnie ważne rzeczy, więc szarpać się nie szarpię.
    • nenia1 Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 16:32
      Jeśli coś jest faktycznie dla mnie bardzo bardzo ważne, to nie odpuszczam, życie mnie uczy że nie powinno się zbyt szybko rezygnować i zazwyczaj sobie jednak poradzę, no chyba, że widzę że sytuacja beznadziejna typu "chcę zostać pianistą a słoń mi na ucho nadepnął" chociaż w sumie Beethoven komponował nawet jak ogłuchł ale to był geniusz. Odpuszczam w sytuacjach gdy widzę, że trafiam na ścianę, ktoś jest głupio uparty albo ograniczony i widzę, że nic z tego nie będzie, nie gadam dalej bo szkoda energii. Odpuszczam czasem z lenistwa, a czasem z powodu zwykłego dbania o siebie, na szczęście nie jestem perfekcjonistką, nie muszę być idealna, staram się akceptować siebie taką jaka jestem, więc odpuszczam jak widzę, że to co miałabym zrobić nie jest potrzebne mi tylko jakiś przekonaniom o byciu perfekcyjnym czy idealnym tworem. Stąd raczej nie zrobiłabym kariery na instagramie.
    • berdebul Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 16:42
      Jeżeli mi zależy, to nie odpuszczam. Jeżeli mi nie zależy, to olewam. Mam na przykład skończone studia (jedne z kilku), ale nigdy nie napisałam pracy magisterskiej. Czasami myślę o wznowieniu, ale nie chce mi się użerać z promotorem, poczekam aż umrze.
    • totutotam.com Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 16:51
      Jako osoba w poważnym wieku zastanawiam się o czym może być mowa (poza przykładową uczelnią artystyczną, akurat nie mój przypadek). Czyżby mi się wszystko udawało? wink
      Kiedy (w ostatnim półtoraroczu) wzięłam się za naukę gry na pianinie, od początku wiedziałam, że to chwilę potrwa, nim skoordynuję rękę z ręką i głową.
      Poszło nawet szybciej niż się spodziewałam.
      Ale czasami trzeba zrewidować plany w trakcie i nastawić się na coś innego.
      Moim zdaniem tego właśnie brakuje nastolatkom czy dzieciom; odpowiedniej oceny wstępnej wysiłku, czasu i cierpliwości.
      • ludzikmichelin4245 Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 17:09
        totutotam.com napisała:

        > Jako osoba w poważnym wieku zastanawiam się o czym może być mowa (poza przykład
        > ową uczelnią artystyczną, akurat nie mój przypadek). Czyżby mi się wszystko uda
        > wało? wink

        Może być cokolwiek. Przebranżowienie. Ożywienie kiepsko prosperującego biznesu. Starania o zajście w ciążę. Kupienie domu. Ukończenie kolejnych studiów. Przebiegnięcie maratonu.
    • jolie Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 17:28
      Gdy koszty (czasowe, emocjonalne, pieniężne) przewyższają zyski. Odpuszczanie to coś, czego musiałam się nauczyć. Nauka trwała bardzo długo. Uważam obecnie, że powód odpuszczenia właściwie nie jest ważny, warto ufać sobie i nie analizować wstecz.
    • volta2 Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 18:57
      nigdy o nic nie walczyłam, nie jestem fajterką

      albo mi coś przychodzi łatwo i wtedy czerpię garściami
      albo mi nie wychodzi/ wiem, że nie wyjdzie i nawet się nie zbliżam, więc gdzieżbym miała cokolwiek odpuszczać

      dzięki temu żyję spokojnie, ze sporym współczynnikiem zadowolenia z życia, jedyne co mnie martwi, to że taką postawę życiową odziedziczą moje dzieci. a to nie jest jakoś wybitnie dobra postawa, ja mam w domu fajtera, który walczy za mnie i za siebie, one mogą nie mieć tyle szczęścia w doborze partnera.
    • milupaa Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 19:28
      Hm w zasadzie wszystko co sobie zaplanowałam osiągnęłam 😉 Absolutnie nie mam wszystkiego, czego mi potrzeba, sporo jrszcze brakuje ale nie dosc sie tymi tematami zajęłam. Także sama sobie jestem "winna" albo nie było to dość ważne.
      Generalnie mam ten problem, że nie umiem odpuszczać. Jak nie z tej to z tamtej, jak coś jest dla mnie ważne to dążę do tego latami. Sporo z życia uznaje poza wpływem, a tak naprawdę uważam że szczęście w życiu to znaleźć się w odpowiednim miejscu w odpowiedniej chwili o odpowiednim czasie. Albo umieć korzystać z chwili i brać to co akurat daje, jeśli w tym momencie nie tego akurat szukamy, ale może kiedyś będzie jak znalazł. No jakos tak 😉
    • sasha_m Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 19:48
      Jak mi się znudzi lub przestanie chcieć, to bez żalu, a nawet z ulgą, odpuszczam. Ale jak wiem, że dam radę i bardzo mi zależy, to będę próbować długo. Niewykluczone jednak, że szybciej mi się znudzi, jestem w tym wieku i na tym etapie, że coraz mniej muszę, a coraz więcej mogę. I już nie bardzo mi się chce, prawdę mówiąc.
    • kosmos_pierzasty Re: Kiedy odpuszczacie? 24.03.21, 19:49
      Tylko od tego, jak bardzo mi na czymś zależy. Do skutku. Zazwyczaj udawało się najpóźniej po trzeciej próbie. Ale zdarzały się wyjątki. Jednak, gdy mi zależy, to jestem po prostu uparta jak osioł i stawiam na swoim prędzej czy później. No i są jeszcze rzeczy, na których średnio mi zależy, tzn. uważam że są ok, jak się uda to fajnie, a jak nie, to nie. Tu zależy od humoru smile Mogę spróbować kolejny raz albo odpuścić, bo coś innego mi przyjdzie do głowy np.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka