Dodaj do ulubionych

dzieci -" donosiciele"

24.03.21, 17:26
lizusy, kable, skarzypyty....macie takie dzieci w klasach
4 klasa chlopak staje na rzęsach- komentuje online wszystko kto sie spoznil, kto wyszedl z spotkania, kto spoglada do zeszytu podczas pytania, komu mógł pomoc rodzic w napisaniu zadania, wypracowania....monolog, słowotok i donosicielstwo.
Dziwne w sumie jest to ze jeszcze ani 1 nauczyciel nie zareagował. Zawsze wydawało mi sie ze od takich prac porządkowych jest nauczyciel.
Obserwuj wątek
    • mala_dracena_2 Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 17:38
      U syna w klasie trzymają sztamę. Nie ma oficjalnie donosicieli. Pomagają sobie nawzajem, ale i kryją w razie czego. To tyle co wiem. Nie ma jakiegoś jawnego oszustwa więc i do skarżenia chyba niewiele.

      4 klasista to jeszcze małe dziecko. Aczkolwiek wnerwiajace nie wątpię. Z tym, że często takie sytuacje spowodowane są chociażby ZA. Czyli dziecko komentuje zgodnie z prawdą to co widzi, co myśli. Niekoniecznie w złej wierze. Może nauczyciele nie reagują bo wiedzą o jego problemach? Z drugiej strony rodo, więc jawnie dzieciom lub rodzicom zapewne nie mogą nic zakomunikować o tym.

      No ale oczywiście zdarzają się tacy kapusie zdrowi i perfidni. Cóż... nikt tego dzieciaka lubił nie będzie po prostu.
    • magdallenac Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 17:41
      Nie znam takich dzieci, ale rozczula i śmieszy mnie moja siostrzenica, która jest 3 lata młodsza od mojej córki, a swojej kuzynki i czasami doprowadza ją do białej gorączki, że nie są traktowane tak samo. Np. siedzimy sobie na basenie i mała mówi do mnie, a Ty wiesz ciociu, że X (imię mojego dziecka) wypłynęła na głęboka wodę, tam gdzie nie mogła dosięgnąć dna? Myślę, że powinnaś jej tego zabronić, bo to niebezpieczne big_grin Ale tak jak napisałam mnie ten słodki donosiciel po prostu śmieszy do łez.
    • asiairma Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 17:50
      Heh smile
      Ja mam w rodzinie też trudny przypadek- od maleńkości (tak od 2-3 roku życia) dziewczynka, która się czasami zajmowałam i w trakcie dnia nie chciałam jej poświęcać każdej minuty, groziła mi (lub swojej babci): "bo się poskarżę tacie". Ja się szybko wymiksowałam, jej babcia już nie ma tak łatwo. I uwaga, co robi tata: po przywitaniu i wysłuchaniu skarg (dokładnie wylistowanych jedna po drugiej), jest coś w stylu: "niedobra ciocia". Teraz 12 latka grozi dorosłym i innym dzieciakom z rodziny "bo Cie nie zaproszę na urodziny", jak jej coś nie pasuje. Nie wiem co z tym dzieckiem jest nie tak, ale od maleńkości manipuluje najbliższymi- kłamie, skłóca, nakłania inne dzieciaki do brojenia i tylko czeka jak któryś z dorosłych zauważy i wtedy jeszcze doda oliwy do ognia.
      Jestem tylko obserwatorem i jednocześnie jestem wściekła a równocześnie wręcz podziwiam jej inteligencje. Już kilka lat temu, jako 6-7 latka, zaczęła inaczej się zachowywać w stosunku do mężczyzn i kobiet. Kokietuje.
      Nie dość że nie na temat to wyżyłam się słownie na dziecku- ale ja na serio nie rozumiem jej zachowania.
      I jest mi jej najzwyczajniej żal- bo czuje że coś nie gra, ale nie wiem co.
        • daniela34 Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 18:08
          Znam. Ja widzialam tylko manipulacje nastolatki i dorosłej kobiety, ale ponoć wcześniej było podobnie. Dziewczyna potraciła przyjaciół, dalsza rodzina się odsunęła, zostali tylko rodzice.
          • asiairma Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 18:19
            Ja się wiele lat temu łapałam za głowę i zastanawiałam co ze mną nie tak, że ja dorosła, w której powinien się tlić instynkt opiekuńczy, nie lubię dziecka, albo dokładniej ujmując- dziecko mnie przeraża. Śliczna kilkulatka, teraz prawie nastolatka, dalsza rodzina i znajomi ją stawiają za przykład, nie widząc, że jakimś trafem przy niej inne dzieci gwałtownie gorzej się zachowują.
            Dopiero teraz pozwalam sobie na uczucie niechęci, jak już duża z niej dziewczyna. Ale nadal czuje przy niej dyskomfort- szczególnie że od dzieciaczka miała gumowe ucho.
            • tt-tka Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 18:48
              Coz, w moich szczeniecych latach kogos takiego eliminowalo sie z towarzystwa - nie bywalo u niej (co to za pogrozka "bo cie nie zaprosze na urodziny", skoro ktos wcale sie nie wybiera), nie zapraszalo do siebie, odmawialo staniecia z nia w parze czy wspolnego robienia czegokolwiek...
              I to nawet wtedy, gdy jeszcze nie potrafilismy rozpoznac manipulanctwa czy intryganctwa, skarzypyctwo wystarczylo. Jesli ktos zjawienie sie tatusia zaczynal od "tato, bo on/ona... " - wypad z grupy.
    • ichi51e Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 18:27
      z moich obserwacji - najgorsze w edukacji zdalnej to jest to ze nie ma już "nas, dzieci, klasy" kontra "nauczyciel" tylko jestem ja i Pani która przez te pieprzone tłuki mnie nie słyszy. zabito skutecznie wież między dziećmi. pozostała rywalizacja o Panią. przegrywają dzieci ciche spokojne co rękę podnoszą - nie przebijają się po prostu.
      • berdebul Re: dzieci -" donosiciele" 25.03.21, 09:06
        Zawsze tak było, jeżeli w klasie był pajac, lub ich grupa, to ludzie chcący się uczyć mieli dużo gorsze warunki. Na zdalnym przynajmniej można ręcznie wyciszyć, jeżeli ktoś nie umie się zachować.
    • princesswhitewolf Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 18:37
      >lizusy, kable, skarzypyty....macie takie dzieci w klasach

      lizusostwo jest fuj ale jesli nastepuje jakies wykroczenie praw ktorymi kieruje sie szkola to jak najbardziej powinno dziecko poinformowac nauczyciela. Malo to bylo ofiar mobbingu?

      I oczywiscie nie mowie o pierdolach typu ze ktos sie spoznil czy ze ktos sciaga tudziez kto z kim "pracowal" nad wypracowaniem.

      Ale wszelaki mobbing, przemoc, przesladowanie, narkotyki, seksualne docinki.... absolutnie nalezy poinformowac nauczyciela
      • danka88 Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 18:43
        Mój dzisiaj nakapował w przedszkolu na kolege. Dzieciak wyniósł z sali kredke i pomazał ściany w szatni , kilkoro dzieci wskazało na niego , pani wychowawczyni sie pyta , ty to zrobiłeś? a dzieciak oczywiście odpowiada że nie , na to mój - on , bo ma kredke w kieszeni ! uncertain
    • szmytka1 Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 19:09
      Zapewne dziecko z aspergerem, nie może znieść, że reguły nie są przestrzegane i dlatego czuje przymus powiedzenia o tym nauczycielowi. Dla tych dzieci przestrzeganie reguł potrafi być bardzo ważne.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 20:16
      Ja wywalalam takiego ze spotkania, jako rodzic, jak na początku nauczyciele jeszcze nie ogarniali, potem wyciszałam, a potem nauczycielka ogarnela jak wyciszyć dzieci żeby nie przeszkadzały jak ona prowadzi lekcje.
      Tak .... jestem wredna ;P
    • makurokurosek Re: dzieci -" donosiciele" 24.03.21, 20:16
      Nie mam za bardzo pojęcia co się dzieje na zdalnym nauczaniu, bo zarówno moja licealistka jak i mój drugoklasista sami ogarniają naukę. Nie wyobrażam sobie siedzieć z którymś z nich na elekcji i analizować czy to sposób przekazywania wiedzy przez nauczyciela, czy to zachowanie innych uczniów, czy poziomu trudności testów.
      W przeciągu tego roku kilka razy byłam zmuszona przez chwilę być na drugim komputerze w pokoju gdzie córka miała lekcje.
    • waleria_s Re: dzieci -" donosiciele" 25.03.21, 01:44
      Może asperger, może takie zachowania są premiowane w domu. W sensie nie donosicielstwo samo w sobie, ale może chłopiec dostaje pochwały: ojej, taki grzeczny, taki porządny (w domyśle nie to co reszta zepsutych bachorów) i on podtrzymuje opisane zachowania.
    • mamamisi2005 Re: dzieci -" donosiciele" 25.03.21, 06:00
      Biedny dzieciak i biedne otoczenie. Jedno jest pewne, typowe zachowanie to to nie jest. W naturalnych warunkach prawdopodobnie nie rozwinąłby tych zachowań w takim stopniu, bo otrzymałby wystarczająco wyraźne informacje zwrotne.
      Po drugie co tam się odbywa, że komentując "wykroczenia" ma aż tyle do powiedzenia? Wreszcie - może dzieciak sygnalizuje jak umie, że już ma serdecznie dość takiej rzeczywistości szkolnej?
    • wkswks Re: dzieci -" donosiciele" 25.03.21, 07:09
      A tak z innej beczki- zawsze tak robił? A moze klasa w całości lub ktos w klasie zaczął stosować wobec niego jakieś szykany i to forma zemsty? Porozmawiaj ze swoim dzieckiem. A nauczyciel to chyba nie jest od tego.
    • kornelia_sowa1 Re: dzieci -" donosiciele" 25.03.21, 09:14
      Nie, nie mamy takich dzieci w klasie, bo dawno skończyłyśmy szkołę.

      Jeśli Ty masz i co to. Przeszkadza, to naskarż na niego do swojej pani.

      Jeśli chodzi o Twoje dziecko, daj mu szanse żeby poradził sobie z takim dramatem jak skarżypyta w klasie.

      Syn ma koleżankę w klasie, której mamusi wszystko przeszkadza. Nawet jak ktoś krzywo spojrzy na córeczkę, to ona już gotowa-robiła nieraz dzieciom dżihad.
      Efekt jest jeden-córka jej jest po prostu ignorowana.
      Nikt z nią nie gada, bo nie wiadomo nigdy które słowo zostanie uznane za atak na nią, więc najlepiej się z nią w ogóle nie zadawać.

      Nie piszesz o przedszkolu tylko o 11 latkach. Sorry, nie czujesz obciachu ze się tym zajmujesz?
    • cegehana Re: dzieci -" donosiciele" 25.03.21, 09:19
      Donosicielstwo to forma agresji i należy na nią reagować tak jak gdyby dziecko biło lub obrażało bezpośrednio drugą osobę. Fakt, że donosiciel przeważnie ma rację utrudnia dorosłym prawidłową ocenę, ale tu należy wybrać silniejszy że tak powiem problem wychowawczy. Jeśli dopuscimy do rozwoju agresji to będzie się ona rozwijać tak jak w opisach zachowań dzieci powyżej.
    • kaka-llina Re: dzieci -" donosiciele" 25.03.21, 10:26
      Ten wątek przypomniał mi najwiekszy koszmar mojego dzieciństwa.... Jak miałam 9 lat przeprowadzilismy sie i zmieniłam szkołę (szłam do trzeciej klasy) Nauczycielka/wychowawczyni to był PRL cały w jednej osobie... Tam cała klasa była donosicielami, rodzice również... Jak tylko przyszłam to ona juz wiedziała, że moi rodzice sie rozwiedli i ze moja mama nosi krótkie spódniczki, wiedziała z kim sie podczas wakacji bawiłam, gdzie byłam itd.... Dzieci sie przescigiwały wręcz z dostarczaniem jej informacji... Cała klasa 39 osób!!! To był najkoszmarniejszy rok w całej mojej edukacji, bylismy "najgrzeczniejsza klasa w szkole" mogła nas zostawic samych nawet na dwie godziny i nikt sie nie odezwał bo wiadomo, ze zaraz reszta doniesie (z czego ona zreszta skwapliwie korzystała i wyłaziła cały czas, np po zakupy). W nstępnym roku dostalismy nowego wychowawcę, który nie mógł w to klasy zachowanie uwierzyć... Pamietam godziny wychowawcze kiedy nam cierpliwie tłumaczył jaka jest róznica pomiedzy zgłoszeniem nauczycielowi czegos ważnego a zwykym skarżeniem i donosicielstwem (człowiek tej pierwszej solidarnosci, zreszta chwile później był w polityce le sie szybko wypisał, najlepszy nauczyciel jakiego kiedykolwiek miałam) przez dwa lata udało mu sie sporo naprawić, bogu dzieki ta jej "filozofia" raczej w nas nie została (ja z nia byłam tylko rok i protestowałam od poczatku co zreszta sprowadziło mnie na "nizyny" i w sumie przez spory czas byłam przez ta klase odrzucana, bogu dzieki za tego nastepnego wychowawcę)
    • princy-mincy Re: dzieci -" donosiciele" 25.03.21, 22:55
      Ja w klasie nie mam i nie miałam, do szkoły chodziłam 20 lat temu.
      W klasach moich dzieci nie ma takich osób.
      Myślę, że tu może być problem, że dziecko nie rozumie dlaczego ktoś nie przestrzega zasad.
      Z drugiej strony, w Pl jest przyzwolenie na drobne oszustwa typu ściąganie, podglądanie itp.
      W Stanach spisanie zadania domowego jest uznawane za oszustwo i taka osoba może się spotkać z ostracyzmem pozostałych uczniów /studentów.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka