Z covidovego.

04.04.21, 15:11
Jak wiecie, mielismy w rodzinie dość spory dramat. Tydzien temu we wtorek do szpitala trafił mój mąż z zapaleniem płuc. Ja do szpitala trafiłam w czwartek. A w poniedzialek w szpitalu wyladował mlodszy syn (z sat 87, przez wcześniejsze 2 dni sat 90, pogotowie w ndz rano wzywane przez nas do dzieciaka ze szpitala, odezwało się dopiero po 15 godz. i w sumie skonczylo sie tak, że nie przyjechało).

Covid, kochane emamy, istnieje.

Lezenie na covidovym to takie emocjonalne ekstremum.
Boisz się. Masz tlen na twarzy. Inni też mają. Kaszlemy. Dojscie do kibla bez tlenu to zadyszka, ryzyko omdlenia, szaleńcze napady kaszlu. Byli tacy, którzy prosili o zalozenie pieluchy bo bali się zemdlec po drodze do kibla...

Trzeba się ruszać. Ryzyko zatoru jest ogromne, dostajesz wiec poza sterydem i antybiotykiem do żyły w ilosci jak dla armii wojska, w brzuch heparynę. Krecisz kółka stopami, ruszasz dupą aby nie dostac zatpru, kaszlesz, lózko jest kurewsko niewygodne a nocą pocisz się potwornie. Tlen wysusza sluzowki i huczy strasznie. Obok krzyczy chora na Alzheimera... Mam siny brzuch, wygladam jak pisanka wink Mam też sklute ręce i siniory, bo krew trzeba pobrać, zalozyć dojscia aby mieć przez co podać leki, a dojścia się psują. No i byl moment, że spalam w stoperach bo pani z Alzheimerem... Ale przeciez ją też trzeba bylo leczyć.

W tym wszystkim jest tabun DZIELNYCH i szalenie EMPATYCZNYCH kobiet. Zapierdalają jak dzikie osły w tych kubrakach. Pomagają, glaszczą, pocieszają i ROBIĄ SWOJE BARDZO PROFESJONALNIE, a warunki są ekstremalne z emocjonalnego punktu widzenia. Glaszczą pania z Alzheimerem, pocieszaja, gimnastykują, chociaż ta szczypie i wyrywa sobie dojscia. Zachecają inną pania, by jadła, myja, przewijaja, karmią.
Kurde. Czlowieczenstwo, empatia, profesjonalizm. Serce. Takie ludzie serce i zyczliwosc.

Uwazajcie na siebie. Covid to nie sciema.

Kazdej emamie pracującej z covidowcami dziekuje za Wasz trud. Robicie kawal dobrej roboty. Naprawdę, szacun.

Ja już w sumie dobrze. Od wtorku na sali z synem. Moze wyjdziemy stąd we wtorek-srodę smile
    • piesiedwa Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:15
      Kiedys moje dziecko lezalo na oiom po urazie glowy. Urazy glowy to nie sciema. Tak jak wirusy...
      • karme-lowa Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:18
        Yenna - zdrówka życzę dla Was😘.
        • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:18
          Dzięki ❤😘
      • doubledoublejoyandtrouble Re: Z covidovego. 04.04.21, 19:59
        piesiedwa napisał(a):

        > Kiedys moje dziecko lezalo na oiom po urazie glowy. Urazy glowy to nie sciema.
        > Tak jak wirusy...


        Yenna, współczuję, zmroziła mnie ta relacja. Zdrowiejcie wszyscy szybko i bez komplikacji.
        • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:00
          Staramy sie bardzo!
          Jutro mlody ma wyniki.
    • berber_rock Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:18
      a siny brzuch to niby od czego?
      • aankaa Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:20
        w brzuch heparynę
        dużo zdrowia !!
        • berber_rock Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:33
          aankaa napisała:

          > w brzuch heparynę
          > dużo zdrowia !!

          _ bralam rowno cztery miesiace codziennie. W zyciu zadnych siniakow od tego nie mialam. Zaprawde nie wiem, jak wy to robicie ...
          • tri.lian Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:42
            Widzisz jaka jesteś zdolna. Mogłabyś szkolić pielęgniarki z covidowego
            • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:55
              Ja sobie robiłam sama, wyszkolna byłam do perfekcji bo w sumie prawie 2 lata na zatrzykach....raz na jakis czas nie robił sie siniak, w 90% sie robił.
          • nangaparbat3 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:46
            Po jednej operacji nie miałam, po drugiej miałam. Za każdym razem robiła ta sama osoba (córka). Też nie wiem, od czego to zależy.
            • brenya78 Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:14
              „Też nie wiem, od czego to zależy”

              U mnie od tego jak szybko wyciągałam igle. Serio. Im szybciej tym mniejsze siniaki.
              • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:15
                Czyli krzepliwosc.
          • szmytka1 Re: Z covidovego. 04.04.21, 19:52
            przy cocidzie ja np miałam sine nogi, od góry do dołu, zwłąszcza okolice stawów i krwotoki z nosa i z dróg rodnych, coś się z krzepliwością chyba robi a heparynę miałam wcierać, pomogło wink
            • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 19:59
              No to grubo bylo. Jakby zakrzepica się robiła.
              • szmytka1 Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:21
                nie, pękały drobne naczynia krwionośne, raczej w drugą stronę, słaba krzepliwość
                • szmytka1 Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:22
                  ale po heparynie pomogło, wchłonęło się, zostało mi głownie wokół kolan i na łydkach pająki, ale tam miałam skłonność wcześniej
          • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:54
            Brałam całe 2 ciąze. Byłam cała w ciapki. Piuerwsze 5 miesiecy na brzuchu, potem był juz duzy i nie mogłam w niego robić zastrzyków. Wiec miałam siniaki na ramionach, nogach i tyłku. Na basenie na mnie patrzyli jak na ufoludka....wiec chyba miałaś szczęście.
          • rosapulchra-0 Re: Z covidovego. 04.04.21, 22:11
            berber_rock napisał(a):

            > aankaa napisała:
            >
            > > w brzuch heparynę
            > > dużo zdrowia !!
            >
            > _ bralam rowno cztery miesiace codziennie. W zyciu zadnych siniakow od tego nie
            > mialam. Zaprawde nie wiem, jak wy to robicie ...

            Osoby otyłe mają skłonność do siniaków po wkłuciach w brzuch.
            • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 22:33
              Daj no jakieś źródło tej informacji...
              • rosapulchra-0 Re: Z covidovego. 04.04.21, 22:43
                Z doświadczenia wiem i mój lekarz mi to potwierdził. Zdarzają się też siniaki, gdy zastrzyki są robione nieumiejętnie, ale to rzadziej.
                • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 23:25
                  Wiesz robiłam w sumie prawie 2 lata. W zyciu nie miałam nadwagi. Co prawda robiłam w ciązy ale w obu przytyłam po 8 kg, a siniaki mi sie robiły od samego poczatku. Fakt, na pocżtaku przy mniejszej dawce mniej ale przy wiekszej to juz po kazdym zastrzyku. Moj lekarz jakoś mowił ze to raczej norma. Wprawe miałam
          • miriam_73 Re: Z covidovego. 05.04.21, 17:56
            Sobie umiem zrobić bez siniaków, u męża zawsze trafiam gdzie w naczynko i dupa, rozlewa się w siniaki.
      • marta.graca Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:20
        Chyba od tych zastrzyków z heparyną.
        • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:20
          Od heparyny. No bywa.
      • nuclearwinter Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:20
        Pewnie od zastrzyków w brzuch?
      • esperantza Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:20
        Porób sobie trochę zastrzyków z herparyny to zobaczysz
        • berber_rock Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:34
          Jak wyzej - robilam cztery miesiace i nadal nie rozumiem, o czym wy piszecie.
          • tri.lian Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:41
            No i pozostaniesz we wiecznym niezrozumieniu
          • iuscogens Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:09
            5 razy jeszcze napisz, że nie miałaś siniaków, bo nie wszyscy zauważyli. Ja rozumiem, że informacje o tym, że ktoś ciężko przechodzi chorobę psuje narrację antycowidowcom, ale weź sobie pobiegaj wokół domu (jeśli was wypuszczają w ogóle na zewnątrz) a nie spamuj w takim wątku. No ludzie, są granice obciachu.
            • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:11
              Nic nie zrobisz na dramatyczną potrzebę atencji u tej pani/tego pana big_grin
            • princesswhitewolf Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:26
              Dobrze podsumowane iuscogens
            • szeera Re: Z covidovego. 04.04.21, 17:13
              "No ludzie, są granice obciachu."

              Nie ma. Właśnie Triss się odezwała big_grin
            • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:57
              Ja robiłam zatrzyki nie z powodu covidu a byłam cała w siniakach....
          • sabek81 Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:29
            berber_rock napisał(a):

            > Jak wyzej - robilam cztery miesiace i nadal nie rozumiem, o czym wy piszecie.
            To , ze ty nie rozumiesz nie zmaczy ze nie istnieje🤷‍♀️, pomogłam?
          • doubledoublejoyandtrouble Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:01
            berber_rock napisał(a):
            -
            > Jak wyzej - robilam cztery miesiace i nadal nie rozumiem, o czym wy piszecie.

            Rozumiem, że nie rozumiesz. Wszyscy inni też zrozumieli - to i całą resztę. A powiedz, próbowałaś nie być głupia?
            • little_fish Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:17
              😂
        • mama0208 Re: Z covidovego. 04.04.21, 17:42
          Ja miałam zastrzyki w rękę
      • tri.lian Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:21
        Od heparyny, szerloku
        • berber_rock Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:34
          tri.lian napisała:

          > Od heparyny, szerloku

          Pokaz mi szerloku, jak ty je robisz, ze masz siniaki.
          • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:36
            Jak masz na 2 pielegniarki 40 pacjentow to robisz w tych kubrakach zastrzyki szybko wink
          • tri.lian Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:40
            berber_rock napisał(a):

            > tri.lian napisała:
            >
            > > Od heparyny, szerloku
            >
            > Pokaz mi szerloku, jak ty je robisz, ze masz siniaki.

            Już ci wysyłam filmik!
          • nangaparbat3 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:48
            To nie ma nic do rzeczy. Brałam po dwóch operacjach w odstępie dwóch lat. Wstrzykiwała zawsze córka, w domu, bezstresowo. Po pierwszej operacji nie było siniaków, po drugiej były okropne.
            • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:50
              Pewnie zalezy od parametrow krzepliwosci krwi, ze sie wylewy robią.
          • princesswhitewolf Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:27
            >Pokaz mi szerloku, jak ty je robisz, ze masz siniaki

            5 dni.mi robili po cesarce i mialam siniaki. A zapewne ty mialas jakies inne zastrzyki albo masz niepokojaca krzepliwosc skoro siniakow niet
            • berber_rock Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:50
              Przeciez jakbym miała pokojaca to bym nie musiała brać heparyny, nie?
              W końcu to nie cukierki.
              • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:53
                No tak. Ale moze warto przyjac zalozenie, ze masz bardziej zjeba...ne parametry krwi niz ludzie z wylewami?
                • berber_rock Re: Z covidovego. 04.04.21, 17:03
                  Może nie?
                  W końcu brałam ją jedynie gdy byłam unieruchomiona, w gipsie a nie całe życie nie? smile
                  • asia_277 Re: Z covidovego. 04.04.21, 19:35
                    a kogo to obchodzi czy ty miałaś siniaki czy nie.
                  • cruella_demon Re: Z covidovego. 11.04.21, 12:49
                    O jezu, bo to predyspozycje osobnicze i kwestia dawki.
                    Przy profilaktycznej, a taką się daje przy zwykłym unieruchomieniu, tych siniaków jest mniej albo wcale, przy terapeutycznej, a przy cięższym przebiegu covidu zwykle dają taką, siłą rzeczy jest większa szansa na siniaki.
                    Do tego z tą otyłością rosa poniekąd miała rację, clexane dawkuje się w zależności od wagi, im ktoś grubszy tym ma więcej. Jest różnica w brzuch ładujesz codziennie 40, 60, czy 100mg.
                    • cruella_demon Re: Z covidovego. 11.04.21, 12:51
                      Plus są ludzie którym się robi siniak od byle dotknięcia, taka ich uroda.
              • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:58
                Moze miałaś za małą dawkę. Mi przy 4 sie robiły czasami przy 8 a potem 10 za każdym razem.
      • bib24 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:22
        zastrzyki są w brzuch. w domu potem dajesz sobie sama
        • berber_rock Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:35
          bib24 napisała:

          > zastrzyki są w brzuch. w domu potem dajesz sobie sama

          I co ze sama?
          • bib24 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:38
            nic, gówno.
          • homohominilupus Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:42
            berber_rock napisał(a):

            > bib24 napisała:
            >
            > > zastrzyki są w brzuch. w domu potem dajesz sobie sama
            >
            > I co ze sama?


            Słuchaj berber, ja wiem ze nie w smak ci restrykcje, maseczki itp. Ale weź proszę odpusc w takich wątkach co?
            • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:44
              Niektorzy maja taka potrzebe atencji, ze nawet o cudzeho siniaka zrobia jatkę wink

              W dupie mam te siniaki. Zyję smile Miedzy innyni dlatego, ze ktos robil mi te zastrzyki.

              I xuj z siniakami. Znikną big_grin
              A ja zyję!
              • aqua48 Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:31
                yenna_m napisała:

                > I xuj z siniakami. Znikną big_grin
                > A ja zyję!

                I tak trzymaj! I nie przejmuj się głupimi komentarzami w wątku. Fajnie, że Wam sie udało. Obyście szybko z tego szpitala wyszli. Zdrówka!!!
                • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:33
                  A w dupie to mam. Nawet gdybym musiala miec te siniory do konca zycia, to lepiej zyc z siniorami niz być Miss Zakladu Pogrzebowego Bytom 😂😂😂
              • sylwianna2018 Re: Z covidovego. 04.04.21, 18:46
                yenna_m napisała:

                > Niektorzy maja taka potrzebe atencji, ze nawet o cudzeho siniaka zrobia jatkę ;
                > )
                >
                > W dupie mam te siniaki. Zyję smile Miedzy innyni dlatego, ze ktos robil mi te zast
                > rzyki.
                >
                > I xuj z siniakami. Znikną big_grin
                > A ja zyję!

                Bardzo się cieszę, że żyjesz😀. Nie ma co gadać z antycovidowcami, oni się budzą ze swej mgły dopiero jak się duszą. Jeżdzę do pracy autobusem z ludźmi trzymającymi maski pod brodą lub w kieszeni.
                Zdrowia dla całej rodziny.
              • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 21:00
                Grunt ze dostajesz. To najwazniejsze, mają nie dopuścić do zakrzepicy.
      • mikawi Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:23
        Od zastrzyków z heparyną, przeciwzakrzepowych?
      • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:53
        Od zastrzyków.
    • gaskama Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:21
      Nie wiem, co napisać. Zdrowiejcie! Mąż tez juz lepiej?
      • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:27
        Od czwartku smile

        Balam sie potwornie bo w domu poza samymi moimi dzieciakami (wprawdzie juz doroślaki, ale mlodszy ZA a starszy pierwszy raz w zyciu w ekstremalnej sytuacji) 6 kotow i pies. I dzieci, ktore die zle czuly, i mlodszy z fatalną saturacja.
        Balam sie, zeby starszy syn, gdy zostanie sam ze zwierzakami nie zemdlal i nie umarl. I o zwierzaki sie martwilam, co z nimi, jesli wszyscy trafimy do szpitala.

        Byly emocje.

        Na szczescie juz wszystko dobrze smile

        Uwazajcie na siebie w 8-10 dobie covidu. Wtedy sie wikla i w razie spadku saturacji ponizej 90 oraz wzrostu temperatury KONIECZNIE szpital! Miejcie pulsoksymetr (mozna wypozyczyc) i ze 2 dobre termometry.
        • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:27
          Maz w domu od czwartku smile
          • gaskama Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:47
            Mam nadzieje, ze teraz już będzie lepiej. Trzymajcie się ciepło.
            • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:03
              Jest dobrze smile
              Duzo zdrowia dla Was!
        • enigma81 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:46
          Mogę sobie wyobrazić stres.
          Mam syna z ZA i jeśli covid mnie stresuje to ze względu na niego - opcja ja w szpitalu a on w domu - jego potworny stres. Opcja on w szpitalu sam - jeszcze gorzej.

          Dobrze, że u was już lepiej.
          • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:48
            Nie martw się na zapas. Nie warto.

            Ale w razie posiadania np zwierzow warto mieć odlozona kase na hotel dla zwierzaka w razie draki lub ugadanych przyjaciol/rodzine.

            Inna rzecz, ze w ludziach tkwia tez duze poklady dobra i empatii. Mnostwo osob nam pomoglo, wspieralo nas i nasze.

            Mega, prawda?
            • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:57
              Nie wiem, czy to prawda ale wydaje mi sie, ze widzialam na fb, jak ktos gdzies pisal, ze byl z autystycznym dzieckiem przy covidzie w szpitalu jako opienkun.
              • karme-lowa Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:02
                yenna_m napisała:

                > Nie wiem, czy to prawda ale wydaje mi sie, ze widzialam na fb, jak ktos gdzies
                > pisal, ze byl z autystycznym dzieckiem przy covidzie w szpitalu jako opienkun.
                Są szpitale covidowe dla dzieci, w których rodzice są razem z dziećmi.
                • enigma81 Re: Z covidovego. 04.04.21, 17:47
                  Dobrze wiedzieć.
            • enigma81 Re: Z covidovego. 04.04.21, 17:46
              Faktycznie super mieć takich ludzi dookoła smile Czasem nawet dostajesz pomoc ze strony, z której się zupełnie nie spodziewałaś.
              • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 17:58
                I to jest bardzo krzepiace.
                Jest naprawdę wielu dobrych, przyzwoitych ludzi na swiecie, ktorzy w syt trudnej pomoga czy wesprą.

                Mnie to odkrycie strasznie cieszy. Bo juz bylam na tym etapie, ze myslalam, ze ludzkosc na psy zeszla calkowicie.

                Pomimo calej dosc koszmarnej sytuacji, na ten moment uwazam, ze to, co sie wydarzylo, naprawde duzo nam dalo. Wiedzy o sobie i ludziach. I, wbrew pozorom, rowniez duzo dobrych emocji i dobrej energii.
        • aguar Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:50
          A nie czuje się tej duszności? Pytam, bo ja stara astmatyczka, ale przed Covidem się, póki co, uchowałam. Wiele razy w życiu miewałam duszności, takie, że aż nie mogłam mówić, ciągnące się tygodniami. A saturacji sobie nigdy nie badałam...Szybkiego powrotu do pełni zdrowia!
          • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:56
            Czujesz sie jak przy kazdej infekcji z astmą (mam kran zjechaną oraz sklonnosc do astmy infekcyjnej, przy kazdej infekcji kaszlę do wymiotow przez 2-3 miesiace, chyba, ze uda mi sie wyciszyc clatrą i jakims mozgojebem typu acodin, bywa, ze i tena lady w ruch idą wink ).

            Nie bylo najgorzej. Tena lady sie wprawdzie BARDZO przydala, ale rzygalam od kaszlu raz. Tyle, ze to byly ostre napadowe ataki suchego kaszlu.

            Po podaniu silnego antybiotyku na zap pluc i silnego sterydu (dozylnie) zaczelam odksztuszac, teraz juz prawie wcale nie kaszlę.
            • sylwianna2018 Re: Z covidovego. 04.04.21, 18:49
              yenna_m napisała:

              > Czujesz sie jak przy kazdej infekcji z astmą (mam kran zjechaną oraz sklonnosc
              > do astmy infekcyjnej, przy kazdej infekcji kaszlę do wymiotow przez 2-3 miesiac
              > e, chyba, ze uda mi sie wyciszyc clatrą i jakims mozgojebem typu acodin, bywa,
              > ze i tena lady w ruch idą wink ).
              >
              > Nie bylo najgorzej. Tena lady sie wprawdzie BARDZO przydala, ale rzygalam od ka
              > szlu raz. Tyle, ze to byly ostre napadowe ataki suchego kaszlu.
              >
              > Po podaniu silnego antybiotyku na zap pluc i silnego sterydu (dozylnie) zaczel
              > am odksztuszac, teraz juz prawie wcale nie kaszlę.

              Masakra, też mam astmę, pulsykometr kupiony na wszelki wypadek. Muszę jeszcze pomyśleć o kotach jakby czasem coś takiego nas spotkało wszystkich.
              • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 18:51
                Leki przeciwastmatyczne musisz miec w domu.
                • milka_milka Re: Z covidovego. 05.04.21, 10:45
                  Mam astmę od dziecka. COVID przeszłam lekko, bez szpitala, powikłań i niemal bez kaszlu, ale tak na ok. 6 tygodni po musiałam wrócić do regularnego używania berotecu 2-3 razy dziennie, bo mi się astma zaostrzyła.
                  Ale piszę o tym, bo astma nie oznacza z automatu ciężkiego szpitalnego przebiegu COVID. Nie warto się denerwować na zapas.
                  • yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:00
                    Kolezanka z ciezką astmą, toczniem i kilkoma chorobami z autoagresji oraz po raku tez przeszla lekko.
                    Tyle, ze teraz boryka się z jakimiś bolowymi powiklaniami. Ale na to nie ma niestety reguły.
    • nuclearwinter Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:21
      Koszmar, cała rodzina w szpitalu! Życzę zdrowia!
      • hanusinamama Re: Z covidovego. 04.04.21, 21:00
        Tego sie bałam najbradziej, co bedzie z dziecmi jak wszyscy zachorują i będa wymagać hospitalizacji...
    • tri.lian Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:22
      Zdrowia! A syn ile ma lat?
      • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:28
        18.
    • esperantza Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:22
      Trzymajcie się. I zdrowiejcie!
      Chyba w Twoim opisie najbardziej przeraziło mnie to pogotowie, które nie przyjechało do dziecka.
      Dobrze ze wychodzicie na prosta .
    • sumire Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:23
      Dużo zdrowia!
    • magata.d Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:23
      Zdrowia życzę dla całej twojej rodziny. Najważniejsze, ze już lepiej.
    • nuka_2 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:24
      Zdrowia dla całej Waszej rodziny!
    • iuscogens Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:24
      Dużo, dużo zdrowia dla całej waszej rodziny. Trzymajcie się i szybko wracajcie (w zdrowiu) do domu!!
    • panna.nasturcja Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:26
      Zdrowia dla Ciebie i bliskich!
    • malia Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:27
      Zdrowiejcie i wracajcie do domu
    • alfa36 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:30
      Czy myślisz, że jakby nie było tylko teleporad, szpitale byłyby mniej obciążone? Mój mąż słabł, saturacja od 90 po 96, rodzinna zaleciła witaminę d. Po południu lekarz, który przyjechał na prywatną wizytę stwierdził zapalenie płuc. Kontrolnie powtórzona wizyta, non stop telefon, to samo jak mąż pojechał na TK do niego. Dlaczego? Bo jeden taki lekarz w powiecie, lekarz, który bada. Ja go szczerze podziwiam. Być może można jechać do covidowego czy wezwać karetkę. Od nas to 30 km, dla chorego za daleko, ja w kwarantannie nie zawiozę. Karetka, jak człowiek oddycha, to wydaje się jeszcze za wcześnie, zresztą są ludzie w dużo gorszym stanie. W moim odczuciu problem jest na poziomie poz.
      • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:32
        Teraz napiszę cos waznego. To mi powiedzieli w szpitalu.

        Lekarz NIE MA PRAWA odmowic osluchania pacjenta. Jesli odmawia to trzeba żądać odmowy na pismie.

        Ale z mojego doswiadczenia, jak sie wali to nie czekac na karetke tylko zap... do szpitala.
        • antonina.n Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:37
          yenna_m napisała:

          > Teraz napiszę cos waznego. To mi powiedzieli w szpitalu.
          >
          > Lekarz NIE MA PRAWA odmowic osluchania pacjenta. Jesli odmawia to trzeba żądać
          > odmowy na pismie.
          >
          > Ale z mojego doswiadczenia, jak sie wali to nie czekac na karetke tylko zap...
          > do szpitala.

          Potwierdzam! Wiecie już, ze w przychodni osłuchano mojego męża i zrobiono rtg. Ale od tamtej pory słyszałam od kilku znajomych, ze pomimo pozytywnego testu zostali przyjęci i zbadani i osłuchani w przychodni przez lekarza POZ. Tak więc domagajcie się tego, jeśli sytuacja wymaga sprawdzenia. Jeśli zaś jest niebezpiecznie - tylko szpital i to bez zwlekania.

          Yenna! Cieszę się bardzo, ze u Was ok. Trzymajcie się i dużo zdrowia!
          • yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:39
            Dzieki! 😘😘😘
        • hanusinamama Re: Z covidovego. 07.04.21, 15:10
          I to ma sens. W jakims celu byli szczepieni. U mnie w POZ tylko teleporady. Napisałam skarge do NFZ bo mnie krew zalała.
      • memphis90 Re: Z covidovego. 04.04.21, 19:10
        >Czy myślisz, że jakby nie było tylko teleporad, >szpitale byłyby mniej obciążone?
        W sensie gdyby każdy kaszlący (potencjalnie z covidem) przychodzil i siedział w poczekalni z tymi, co muszą sobie osluchac katar albo osobiście odebrać recepty na leki albo okazać kurzajki (w POZ wizyty są średnio co 5-10 minut, więc nijak nie da się zachować bezpiecznych procedur)? Bo ja myślę, że gdyby nie teleporady, to poz stałyby się rozsadnikiem wirusa na skalę niespotykaną. U nas było tak, że lekkie katarki, ropne spojowki czy odparzone pupy plus wszystkie porady administracyjne (skierowania itp) miały teleporady, gorączki/dziwne kaszle/biegunki/osoby z kwarantanny przed testem (kolejny genialny pomysł ministra) przychodziły mniej więcej 2-3 osoby na godzinę, żeby się nie stykać. Teraz minister wymyślił inaczej - wizyty dla każdego chętnego, więc przychodzą jeden za drugim, mijając się w poczekalni...

        A ostatnio się jedna ematka dziwiła, że wykuto w murach budynku osobnego wejścia dla tych z covidem, tylko wszyscy jednym wejściem wchodzą....
    • bywalec.hoteli Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:31
      Dzięki za informacje (smutne).
      • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:33
        Nie są strasznie smutne. Zyjemy smile
    • little_fish Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:33
      Zdrówka. Dbajcie o siebie 🤗
    • chococaffe Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:36
      Dużo zdrowia dla Was
    • majenkir Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:36
      O rany, ja nie wiedziałam sad. Zdrówka życzę..
    • primula.alpicola Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:36
      Niezłą jazdę mieliście. Szybkiego powrotu do pełni zdrowia!
    • nangaparbat3 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:40
      Ściskam mocno i życzę dużo zdrowia.
      Dziękuję za ten mail.
      Popłakałam się.
    • homohominilupus Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:40
      Zdrowia życzę.
      Moj tata tez na covidowym, zakładałam o tym już wątek. I o fantastycznej opiece. Szacun lekarze i pielęgniarki.
      Tak, covid to nie ściema a wredne i podstępne chorobsko.
      • yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:46
        Trzymajcie się. Kciuki za tatę. Pani z Alzheimerem pokonala covida a miala 87 lat smile
        Wazne, ze tata zaopiekowany.
    • ariathedevil Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:44
      Dużo zdrówka. Cieszę się, że już jest lepiej smile Też covid niewesoło przeszliśmy. I doskonale rozumiem tą emocjonalną huśtawkę. Ale będzie dobrze, bo musismile
    • alina460 Re: Z covidovego. 04.04.21, 15:56
      Piękny wpis. Szybkiego powrotu do zdrowia!
    • redwineiswhatilike Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:18
      Dużo zdrowia dla twojej rodziny. Trzymaj się smile
    • lukrecja46 Re: Z covidovego. 04.04.21, 16:18
      A miałam cię właśnie pytać jak sobie radzicie z covidem.
      Cieszę się, że idzie ku dobremu. Zdrowia życzę tobie i twojej rodzinie- to teraz najważniejsze.
      • pani07 Re: Z covidovego. 04.04.21, 18:44
        Życzę zdrowia i wyjścia z tego. Najgorsze jest to, ze część ludzi nawet to, co piszesz, nie przekona sad
        Ale życzę, aby ta historia miała w Twojej całej rodzinie tylko dobre zakończenie.
Pełna wersja