Dodaj do ulubionych

Z covidovego.

    • ga-ti Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:31
      Dobrze, że idzie ku dobremu! Szybko zdrowiejcie! Trzymam kciuki!

      Ja się modliłam, żeby do szpitala nie trafić, udało się opanować zarazę w domu, ale stres był ogromny.
      Dowiedziałam się dziś o znajomej, która przechodziła bardzo ciężko, pogotowie poinformowało, że brak miejsc w szpitalach i będą około 8 godzin czekać w karetce. Zrezygnowała, panowie siedzieli u niej w domu 2 godziny, zrobili zastrzyki ze sterydem, dali antybiotyk, wcześniej osłuchali, poinstruowali, co robić i kazali dzwonić jakby się pogarszało. Miała straszne biegunki, była tak osłabiona, że mąż ją do łazienki prowadzał. Do tego problemy z oddychaniem, saturacja 85. Masakra. Na szczęście już zdrowieje, jest duuużo lepiej.

      Tak, to jest takie podstępne g.wno, nie ma jasno określonych objawów, nigdy nie wiadomo, na co trafisz uncertain

      Moja kuzynka pielęgniarka jutro ma dyżur na covidowym oddziale, mówi, że jest trudno, ale przecież ktoś musi tam pracować. To anioł, nie kobieta.
      Wielkie dzięki dla pracujących z pacjentami covidowymi!
      • hanusinamama Re: Z covidovego. 07.04.21, 14:11
        Ja tez sie bałam ze trafimy do szpitala ale bałam sie samego pobytu, ze co z dziecmi....wczoraj sie dowiedziałam, ze sasiadka jest pod respiratorem. Młoda, zdrowa, wysportowana dziewczyna. W domu 2 dzieci. Moja córka pyta czy mama kolezanki umrze, ja nie wiem co mówić. Wczoraj gadałm z jej mężem, chłopak jest w rozsypce. Lekarze niby mowią, ze młoda silna ....ale ogólnie wiadomo ze spod respiratora mało kto zywy wychodzi.
    • rozwiane_marzenie Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:44
      Yenna... przecież kojarzę Cię z innych wątków. Bardzo współczuję, ale dzieki Tobie może inni choć trochę wyobrażą sobie jak wygląda ten koszmar... nie, źle się wyraziłam, koszmar, to jak już się tam schodzi z tego świata. Ja w zeszłym tygodniu pożegnałam kolejnego znajomego, 50 parę lat, bez chorób. Nigdy nie wiem, co powiedzieć bliskim w takim momencie, gdy pytają, dlaczego ja, przecież ci bliscy nawet nie mieli chorób współistniejących.
    • sasha_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 23:55
      Cieszę się, że zdrowiejecie 🙂
      Ja po 15 dniach od testu znowu mam stan podgorączkowy i bóle kostno-mięśniowe, bez żadnych innych objawów. Nie wiem, co się dzieje.
        • scarlett74 Re: Z covidovego. 05.04.21, 09:34
          Yenna, życzę zdrowia. Trzymaj się i nie przejmuj się wpisami jakiś durnot. Będzie dobrze, musi być. Moja Mama po 70-tce+choroby współistniejące +pobyt w szpitalu nazwanym przez TVN "umieralnią" , parę dni temu wyszła i jest dobrze. Serce mi zamarło jak się dowiedziałam, gdzie Mamę wiozą 😶. A w szpitalu super opieka, pielęgniarki pełne poświecenia, konkretni lekarze. Super kontakt telefoniczny. Jestem pełna podziwu dla ich pracy 😘
      • yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:22
        Tego nie wiem. Wiem, ze sie zaczynalo u mnie zapalenie pluc, mialam bardzo niepokojace crp, te "towarzyszace" i stan byl na tyle niepokojacy, ze lekarze zdecydowali sie mnie zostawic.
        Ale czulam sie zle i siedzac na krzesle prawie zasypialam.
      • mamproblem Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:25
        Można wyjść z tego mając 85% zajętych. Mężczyzna, lat 37. Ale hospitalizacja trwała równo miesiąc, aktualnie pacjent przebywa w domu z tlenem. Zejście z tlenu potrwa kolejny miesiąc.
          • mamproblem Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:40
            Tak, wielokrotnie powtarzane. Ocierał się dwa razy o respirator. Saturacja 80. RTG miał robiony chyba ze 3 razy oraz TK w szpitalu. Dożylnie ogromne dawki antybiotyków.
            Potem trzy razy dziennie rehabilitacja, gdy już był w stanie usiąść.
            Teraz siedzi w domu i dmucha przez rurkę, zaczyna ćwiczyć. Podstawa to nie dopuścić do zwłóknień w płucach.
            Przy wypisie ze szpitala w obrazie płuc widoczna delikatna poprawa, ale szału nie było. W osłuchaniu czysto.
              • mamproblem Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:19
                Tyle.
                Miał jeszcze w szpitalu zabiegi polegające na wtłaczaniu pęcherzyków powietrza do płuc, ale zrezygnowano z tego. U jednego z pacjentów doszło przez to do odmy po takim nocnym zapodaniu.
                Aktualnie rehabilitacja to kwestia regularnych ćwiczeń, brania sterydów i samozaparcia.
                Plus, jak napisała manala genetyki. I oczekiwania na sanatorium za całe 6 miesięcy.
                • alfa36 Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:31
                  Do sanatorium kieruje lekarz rodzinny? Chyba w Polsce jest tylko jedno pocovidowe? Te ćwiczenia pod okiem fizjoterapeuty? Może ktoś z Was zna prywatny dobry pocovidowy ośrodek? Bo na NFZ to jyz chyba dłuższa niż półroczna kolejka.
                  • mamproblem Re: Z covidovego. 05.04.21, 15:09
                    Nie, zestaw ćwiczeń otrzymał ze szpitala. Jest też już po 2 konsultacjach pulmonologicznych (jeden ze specjalistów zalecił np. dmuchanie 50 balonów dziennie, by zwiększyć pojemność płuc).
                    Co do ośrodka, to była mowa o Rymanowie Zdroju, skierowanie dostał w szpitalu na NFZ. Co do prywatnych ośrodków to nie orientowałam się, na razie musi dojść do siebie po rzeczywistości szpitalnej.
        • yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:36
          Fajnie, ze się chlopakowi udało!

          Mojej kolezance hodowczyni sie nie udalo. Ale ona nie dosc, ze pozno trafila do szpitala, to nie zgodzila sie na podlaczenie do respiratora, bo sie naczytala w necie, ze respirator zabija.

          Dziewczyna nie przezyla, a moze mialaby jakąś szansę z tym respiratorem...
    • no_easy_way_out Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:34
      Trzymajcie sie yenna

      Sumarycznie "ciekawe" doswiadczenie, jedno z takich co to sie potem nawiazuje, pamieta i wspomina pol zycia. A moze i cale.

      Droga kreta, ale wazne ze prowadzi na koncu na prosta.

      Pozdrawiam cala rodzine
      • yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:42
        Powiem Ci, ze dosc inspirujace i zmieniajace spojrzenie na zycie. Dziwne ale bardzo odswiezajace.

        Czuje sie troche tak, jakbym, na przekor wszystkiego, z trumny wypelzla, by zyc dalej big_grin
        • no_easy_way_out Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:55
          Dodam, ze w zeszlym tygodniu rozmawialem z - naprawde kumatym - facetem z mojej pracy (61l, ogolnie zdrowy). Tez mial covid, wtyladowal w szpitalu, mial podawany tlen. Wyszedl jakos w polowie marca. Teraz juz pracuje nawet, choc w ograniczonym zakresie. Z skutkow uvbocznych po wyjsciu ze szpitala "tylko" wlosy mu wypadaja (nawet nie wiedzialem, ze to tez mozliwy skutek uboczny). Ale nerki pluca , wiele innych podobno w porzadku - wiec ogolnie uwaza, ze ma szczescie.
          Brytyjczyk, oni zwykle sa powsciagliwi.
          A jednak - sposob w jaki mowil i opowiadal swoje przezycia i spostrzezenia dotyczace podejscia do zycia, rodziny itd dal do myslenia.

          Niby nic nowego, jesli sie oglada reportaze i slucha historii -ale gdy sie to uslyszy od kogos, kogo dobrze kojarze, znam z imienia nazwiska, twarzy od lat - to jakis taki inny poziom urealnienia.

          Wiec skoro tylko ja sluchajac przez telefon bylem pod wrazeniem spsoobu w jaki to opowiadal, moge sie domyslic tylko, co to na Was wywarlo
          • manala Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:17
            Powikłania są różne. U mojego męża siadło chyba na wątrobę. Enzymy miał wystrzelone w kosmos (i między innymi dlatego, choć już mógł używać telefonu..., zatrzymano go dłużej w szpitalu). Na razie jeszcze nie wiadomo czy to się unormuje. Po świętach ma zrobić morfologię. Poza tym dostał skierowanie do kardiologa i pulmonologa.
            • no_easy_way_out Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:58
              Tak, ze moze zaatakowac watrobe slyszalem. Najczesciej jesli chodzi o long-covid to slysze o pochorobowych klopotach z:

              - plucami
              - nerkami
              - watroba
              - niewracajacym w pelni lub nawet w ogole wechem, smakiem przez miesiace
              - snem
              - glowa, w sensie koncentracja, zmeczenie

              Tydzien temu ze te wlosy moga wypadac sie dowiedzialem i podobno to tez sie zdarza.
              Jest ostro.

              Mezowi oczywiscie zycze powrotu do stanu sprzed covido-perturbacji
              • szpil1 Re: Z covidovego. 05.04.21, 17:48
                no_easy_way_out napisał:

                >
                > Tydzien temu ze te wlosy moga wypadac sie dowiedzialem i podobno to tez sie zda
                > rza.


                Ja znam osobę, której się to przytrafiło i lekarz stwierdził, że to skutek niedotlenienia. Tez byłam zdziwiona.
            • alfa36 Re: Z covidovego. 07.04.21, 21:30
              Manala, po jakim czasie te badania? Mój mąż miał w pierwszy dzień po izolacji, lekarz chciał sprawdzić. Nie są to wyniki miarodajne (choć tylko niektóre trochę odchylone) , dlatego myślę kiedy je powtórzyć.
      • little_fish Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:42
        Wątek też bardzo ciekawy - dziewczyna podzieliła się historią rodziny ku przestrodze, ale też na pocieszenie. Otrzymała słowa współczucia, wsparcia i życzenia powrotu do zdrowia. I nagle siup - okazało się, że sami sobie winni, bo są grubi i chorzy, a w dodatku jest pindą, która zajmuje łóżko w szpitalu (niepotrzebnie oczywiście) i niby podziwia personel, ale dokłada im roboty siedząc w tym szpitalu i pisząc na ematce. Wow.
    • sabina211 Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:56
      Yenna, jestście (jako rodzina) super! Z każdym Twoim wpisem rośnie moja sympatia do Ciebie i do Was. U nas covid nie w tak ostrym wydaniu (od tygodnia po izolacji, dziś dzieci skończyły kwarantannę), ale emocjonale wahania były i strach też. A teraz poczucie zwycięstwa w tej chorobowej ruletce. Wracaj z synem do domu, ogarnijcie koty (u nas 3 dachowce) i wiele, wiele zdrowia dla Was. A matura nie zając, choć jeśli się da to o nią zawalczcie, bo z marszu łatwiej. Dziękuję za ten wątek i serdecznie pozdrawiam. Trzymam kciuki za jutrzejszy wypis z dobrymi wynikami!
    • milupaa Re: Z covidovego. 06.04.21, 02:37
      Dużo zdrowia. Dobrze że skończyło się optymistycznie. Aczkolwiek mnie twoja opowieść nie przeraża 🙂 Nie wiem czy przerazi kogoś, kto troche poleżał w szpitalach. Nic niezwykłego.
    • yenna_m Re: Z covidovego. 06.04.21, 10:29
      No i siedzimy przynajmniej do jutra, jak nie lepiej.
      Jakieś glupie wyniki nam powychodzily i doktory muszą posprawdzać to i owo.

      Ciężki dzień...
      • karme-lowa Re: Z covidovego. 06.04.21, 18:46
        yenna_m napisała:

        > No i siedzimy przynajmniej do jutra, jak nie lepiej.
        > Jakieś glupie wyniki nam powychodzily i doktory muszą posprawdzać to i owo.
        >
        > Ciężki dzień...
        Rozumiem, że Ci ciężko. Ale lepiej wszystko sprawdzić.
        Trzymaj się kochana.
            • ginger.ale Re: Z covidovego. 07.04.21, 13:25
              yenna_m napisała:

              > Rozne parametry krwi nam sprawdzają. Leukocyty dosć mocno powywalało i lekarze
              > myślą, co z nami.


              Trzymam kciuki za szybką i trafną diagnozę + plan działania i wyjście do domu.
          • ginger.ale Re: Z covidovego. 07.04.21, 13:20
            alfa36 napisała:

            > Yenna, a na jakie wyniki trzeba zwrócić uwagę?

            Pełna morfologia krwi
            Jakościowa i ilościowa ocena składu i morfologii krwi obwodowej, krwinek: czerwonych (erytrocytów), białych (pięciu frakcji) oraz płytek krwi (trombocytów).

            D-dimer,
            Niezwykle ważny parametr, pomocny w diagnostyce zaburzeń krzepnięcia, takich jak np. zakrzepica żylna i tętnicza, zator płucny.

            Próby wątrobowe (ALT, AST, ALP, BIL, GGTP)
            Badanie przydatne w ocenie chorób wątroby i dróg żółciowych.Dehydrogenaza mleczanowa
            Ocena tego parametru pomaga w diagnostyce chorób wątroby i niedokrwistości hemolitycznej.

            Kreatynina
            Jej stężenie w surowicy krwi pozwala na wstępną ocenę pracy nerek oraz diagnostykę chorób przemiany materii.CRP ilościowo
            Badanie przydatne w diagnostyce oraz monitorowaniu leczenia stanów zapalnych i uszkodzeń tkanek w przebiegu infekcji.

            Witamina D metabolit 25(OH)
            Optymalne stężenie witaminy D jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu, stąd ważna jej kontrola również u ozdrowieńcow.
    • bei Re: Z covidovego. 08.04.21, 00:39
      Przytulam! Jesteście bardzo dzielni, i silni. Kochana, uważajcie na siebie, dbajcie! Mam gulę w gardle. Straszne choróbsko ☹️

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka