disco-ball Re: Z covidovego. 04.04.21, 19:35 Dużo zdrowia! Trzymam kciuki za możliwe szybkie wyjście! Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:07 Zdrowia i braku powikłań wam życzę Odpowiedz Link Zgłoś
janja11 Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:15 O dzięki, że zachciałaś podzielić się informacją. Pokażę każdemu , kto nie widzi potrzeby, aby się zaszczepić. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:31 Dobrze, że idzie ku dobremu! Szybko zdrowiejcie! Trzymam kciuki! Ja się modliłam, żeby do szpitala nie trafić, udało się opanować zarazę w domu, ale stres był ogromny. Dowiedziałam się dziś o znajomej, która przechodziła bardzo ciężko, pogotowie poinformowało, że brak miejsc w szpitalach i będą około 8 godzin czekać w karetce. Zrezygnowała, panowie siedzieli u niej w domu 2 godziny, zrobili zastrzyki ze sterydem, dali antybiotyk, wcześniej osłuchali, poinstruowali, co robić i kazali dzwonić jakby się pogarszało. Miała straszne biegunki, była tak osłabiona, że mąż ją do łazienki prowadzał. Do tego problemy z oddychaniem, saturacja 85. Masakra. Na szczęście już zdrowieje, jest duuużo lepiej. Tak, to jest takie podstępne g.wno, nie ma jasno określonych objawów, nigdy nie wiadomo, na co trafisz Moja kuzynka pielęgniarka jutro ma dyżur na covidowym oddziale, mówi, że jest trudno, ale przecież ktoś musi tam pracować. To anioł, nie kobieta. Wielkie dzięki dla pracujących z pacjentami covidowymi! Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Z covidovego. 07.04.21, 14:11 Ja tez sie bałam ze trafimy do szpitala ale bałam sie samego pobytu, ze co z dziecmi....wczoraj sie dowiedziałam, ze sasiadka jest pod respiratorem. Młoda, zdrowa, wysportowana dziewczyna. W domu 2 dzieci. Moja córka pyta czy mama kolezanki umrze, ja nie wiem co mówić. Wczoraj gadałm z jej mężem, chłopak jest w rozsypce. Lekarze niby mowią, ze młoda silna ....ale ogólnie wiadomo ze spod respiratora mało kto zywy wychodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 07.04.21, 14:14 Za późno trafiła na SOR... Dlatego tak ważne jest pilnowanie kryzysu 8-10 dnia i regularne mierzenie temperatury oraz saturacji! Odpowiedz Link Zgłoś
rozwiane_marzenie Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:44 Yenna... przecież kojarzę Cię z innych wątków. Bardzo współczuję, ale dzieki Tobie może inni choć trochę wyobrażą sobie jak wygląda ten koszmar... nie, źle się wyraziłam, koszmar, to jak już się tam schodzi z tego świata. Ja w zeszłym tygodniu pożegnałam kolejnego znajomego, 50 parę lat, bez chorób. Nigdy nie wiem, co powiedzieć bliskim w takim momencie, gdy pytają, dlaczego ja, przecież ci bliscy nawet nie mieli chorób współistniejących. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 20:52 I po to to napisalam. Niech dziewczyny i chlopaki przeczytają i przemyslą naszą historię. (Do tego te nasze doswiadczenia moze komus logistyczno-organuzacyjnie pomogą w razie draki). Odpowiedz Link Zgłoś
grey_delphinum Re: Z covidovego. 04.04.21, 21:20 Yenna, dużo, dużo zdrówka. A syn baaardzo dzielny 😊 matura nie zając nie ucieknie. Odpowiedz Link Zgłoś
rozwiane_marzenie Re: Z covidovego. 05.04.21, 10:59 I dużo, dużo zdrowia Wam oczywiście życzę. Z wrażenia nie dokończyłam wpisu . Odpowiedz Link Zgłoś
moze_sprobowac_inaczej Re: Z covidovego. 04.04.21, 21:32 Trzymajcie się i wracajcie do zdrowia! Super, że Wam się udało. Gratuluje syna! Odpowiedz Link Zgłoś
olena.s Re: Z covidovego. 04.04.21, 23:10 Szybkiej i miłej rekonwalescencji życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Z covidovego. 04.04.21, 23:37 Zdrowia życzę niech to cholerstwo minie jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
sasha_m Re: Z covidovego. 04.04.21, 23:55 Cieszę się, że zdrowiejecie 🙂 Ja po 15 dniach od testu znowu mam stan podgorączkowy i bóle kostno-mięśniowe, bez żadnych innych objawów. Nie wiem, co się dzieje. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 03:36 Przytulam. Moze tylko oslabienie albo cos z cyklem... Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett74 Re: Z covidovego. 05.04.21, 09:34 Yenna, życzę zdrowia. Trzymaj się i nie przejmuj się wpisami jakiś durnot. Będzie dobrze, musi być. Moja Mama po 70-tce+choroby współistniejące +pobyt w szpitalu nazwanym przez TVN "umieralnią" , parę dni temu wyszła i jest dobrze. Serce mi zamarło jak się dowiedziałam, gdzie Mamę wiozą 😶. A w szpitalu super opieka, pielęgniarki pełne poświecenia, konkretni lekarze. Super kontakt telefoniczny. Jestem pełna podziwu dla ich pracy 😘 Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Z covidovego. 05.04.21, 09:38 "w szpitalu nazwanym przez TVN "umieralnią" Jeśli to prawda, to im już całkowicie odwaliło! Odpowiedz Link Zgłoś
scarlett74 Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:08 Najpierw Mama ok 10 dni była pod tlenem, potem miała "wąsy", wszelkie info spokojnie i rzetelnie dostawałam od lekarzy i pielęgniarek . Kontakt naprawdę bardzo w porządku .Później już Mama dzwoniła i sama opisywała. Bardzo profesjonalna i co jest tez ważne empatyczna opieka. Oraz rehabilitacja. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Z covidovego. 05.04.21, 10:43 Matko boska zdrowiejcie i wyłaźcie z tego szpitala jak najszybciej! Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:17 Yenna, wiesz, w jakim procencie miałaś zajęte płuca? Wiesz, jak dalej z leczeniem, Twoim, męża? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:22 Tego nie wiem. Wiem, ze sie zaczynalo u mnie zapalenie pluc, mialam bardzo niepokojace crp, te "towarzyszace" i stan byl na tyle niepokojacy, ze lekarze zdecydowali sie mnie zostawic. Ale czulam sie zle i siedzac na krzesle prawie zasypialam. Odpowiedz Link Zgłoś
mamproblem Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:25 Można wyjść z tego mając 85% zajętych. Mężczyzna, lat 37. Ale hospitalizacja trwała równo miesiąc, aktualnie pacjent przebywa w domu z tlenem. Zejście z tlenu potrwa kolejny miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
mamproblem Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:40 Tak, wielokrotnie powtarzane. Ocierał się dwa razy o respirator. Saturacja 80. RTG miał robiony chyba ze 3 razy oraz TK w szpitalu. Dożylnie ogromne dawki antybiotyków. Potem trzy razy dziennie rehabilitacja, gdy już był w stanie usiąść. Teraz siedzi w domu i dmucha przez rurkę, zaczyna ćwiczyć. Podstawa to nie dopuścić do zwłóknień w płucach. Przy wypisie ze szpitala w obrazie płuc widoczna delikatna poprawa, ale szału nie było. W osłuchaniu czysto. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:04 A jak się nie dopuszcza do zwłóknień? Jest zapalenie płuc, włączone antybiotyki i steryd, robione cwiczenia. Co jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:06 Reszta to chyba genetyka i zbieg innych czynników. Odpowiedz Link Zgłoś
mamproblem Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:19 Tyle. Miał jeszcze w szpitalu zabiegi polegające na wtłaczaniu pęcherzyków powietrza do płuc, ale zrezygnowano z tego. U jednego z pacjentów doszło przez to do odmy po takim nocnym zapodaniu. Aktualnie rehabilitacja to kwestia regularnych ćwiczeń, brania sterydów i samozaparcia. Plus, jak napisała manala genetyki. I oczekiwania na sanatorium za całe 6 miesięcy. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:31 Do sanatorium kieruje lekarz rodzinny? Chyba w Polsce jest tylko jedno pocovidowe? Te ćwiczenia pod okiem fizjoterapeuty? Może ktoś z Was zna prywatny dobry pocovidowy ośrodek? Bo na NFZ to jyz chyba dłuższa niż półroczna kolejka. Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:36 Rehabilitacja pocovidowa to chyba dopiero ruszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamproblem Re: Z covidovego. 05.04.21, 15:09 Nie, zestaw ćwiczeń otrzymał ze szpitala. Jest też już po 2 konsultacjach pulmonologicznych (jeden ze specjalistów zalecił np. dmuchanie 50 balonów dziennie, by zwiększyć pojemność płuc). Co do ośrodka, to była mowa o Rymanowie Zdroju, skierowanie dostał w szpitalu na NFZ. Co do prywatnych ośrodków to nie orientowałam się, na razie musi dojść do siebie po rzeczywistości szpitalnej. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 11:36 Fajnie, ze się chlopakowi udało! Mojej kolezance hodowczyni sie nie udalo. Ale ona nie dosc, ze pozno trafila do szpitala, to nie zgodzila sie na podlaczenie do respiratora, bo sie naczytala w necie, ze respirator zabija. Dziewczyna nie przezyla, a moze mialaby jakąś szansę z tym respiratorem... Odpowiedz Link Zgłoś
odczarujmyrzeczywistosc Re: Z covidovego. 05.04.21, 12:36 Ciekawe, że niejaka Alicia udaje, że tego wątku nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Z covidovego. 05.04.21, 12:44 odczarujmyrzeczywistosc napisał: > Ciekawe, że niejaka Alicia udaje, że tego wątku nie ma. Tylko lepiej dla wszystkich bo gdyby tu wlazla to zaraz by wszystkich zwyzywala od idiotow, debili i kowidian. Szkodliwa, agresywna s**a Odpowiedz Link Zgłoś
mrs.solis Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:12 Nie wywoluj gowna z lasu, bo zrobi sie szambo. Odpowiedz Link Zgłoś
no_easy_way_out Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:34 Trzymajcie sie yenna Sumarycznie "ciekawe" doswiadczenie, jedno z takich co to sie potem nawiazuje, pamieta i wspomina pol zycia. A moze i cale. Droga kreta, ale wazne ze prowadzi na koncu na prosta. Pozdrawiam cala rodzine Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:42 Powiem Ci, ze dosc inspirujace i zmieniajace spojrzenie na zycie. Dziwne ale bardzo odswiezajace. Czuje sie troche tak, jakbym, na przekor wszystkiego, z trumny wypelzla, by zyc dalej Odpowiedz Link Zgłoś
no_easy_way_out Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:55 Dodam, ze w zeszlym tygodniu rozmawialem z - naprawde kumatym - facetem z mojej pracy (61l, ogolnie zdrowy). Tez mial covid, wtyladowal w szpitalu, mial podawany tlen. Wyszedl jakos w polowie marca. Teraz juz pracuje nawet, choc w ograniczonym zakresie. Z skutkow uvbocznych po wyjsciu ze szpitala "tylko" wlosy mu wypadaja (nawet nie wiedzialem, ze to tez mozliwy skutek uboczny). Ale nerki pluca , wiele innych podobno w porzadku - wiec ogolnie uwaza, ze ma szczescie. Brytyjczyk, oni zwykle sa powsciagliwi. A jednak - sposob w jaki mowil i opowiadal swoje przezycia i spostrzezenia dotyczace podejscia do zycia, rodziny itd dal do myslenia. Niby nic nowego, jesli sie oglada reportaze i slucha historii -ale gdy sie to uslyszy od kogos, kogo dobrze kojarze, znam z imienia nazwiska, twarzy od lat - to jakis taki inny poziom urealnienia. Wiec skoro tylko ja sluchajac przez telefon bylem pod wrazeniem spsoobu w jaki to opowiadal, moge sie domyslic tylko, co to na Was wywarlo Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:17 Powikłania są różne. U mojego męża siadło chyba na wątrobę. Enzymy miał wystrzelone w kosmos (i między innymi dlatego, choć już mógł używać telefonu..., zatrzymano go dłużej w szpitalu). Na razie jeszcze nie wiadomo czy to się unormuje. Po świętach ma zrobić morfologię. Poza tym dostał skierowanie do kardiologa i pulmonologa. Odpowiedz Link Zgłoś
no_easy_way_out Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:58 Tak, ze moze zaatakowac watrobe slyszalem. Najczesciej jesli chodzi o long-covid to slysze o pochorobowych klopotach z: - plucami - nerkami - watroba - niewracajacym w pelni lub nawet w ogole wechem, smakiem przez miesiace - snem - glowa, w sensie koncentracja, zmeczenie Tydzien temu ze te wlosy moga wypadac sie dowiedzialem i podobno to tez sie zdarza. Jest ostro. Mezowi oczywiscie zycze powrotu do stanu sprzed covido-perturbacji Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Z covidovego. 05.04.21, 17:48 no_easy_way_out napisał: > > Tydzien temu ze te wlosy moga wypadac sie dowiedzialem i podobno to tez sie zda > rza. Ja znam osobę, której się to przytrafiło i lekarz stwierdził, że to skutek niedotlenienia. Tez byłam zdziwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcino3 Re: Z covidovego. 05.04.21, 17:52 Na wypadanie włosów po covidzie, trzeba w trakcie i po infekcji brać cynk i selen. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Z covidovego. 07.04.21, 21:30 Manala, po jakim czasie te badania? Mój mąż miał w pierwszy dzień po izolacji, lekarz chciał sprawdzić. Nie są to wyniki miarodajne (choć tylko niektóre trochę odchylone) , dlatego myślę kiedy je powtórzyć. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:42 Wątek też bardzo ciekawy - dziewczyna podzieliła się historią rodziny ku przestrodze, ale też na pocieszenie. Otrzymała słowa współczucia, wsparcia i życzenia powrotu do zdrowia. I nagle siup - okazało się, że sami sobie winni, bo są grubi i chorzy, a w dodatku jest pindą, która zajmuje łóżko w szpitalu (niepotrzebnie oczywiście) i niby podziwia personel, ale dokłada im roboty siedząc w tym szpitalu i pisząc na ematce. Wow. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:42 Ludzie... Trzeba to olać. Kto mysli, ten skorzysta. Odpowiedz Link Zgłoś
szeptucha.z.malucha Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:52 Podoba mi się Twój dystans Zdrowiejcie. Ja zaraz wybieram się na spacer w tamach rekonwalescencji po covidzie. Ty też niedługo to zrobisz Odpowiedz Link Zgłoś
manala Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:44 No nie? To forum nie przestaje zaskakiwać... Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 05.04.21, 13:53 Mnie nie zaskoczylo. Ja tu w porywach od maja 2001. Duzo widzialam, oj duzo... Dlatego raczej wole czytac. Jak wroce fo fomu to pewnie znoe zamilkne i raz na jakis czas coś pyknę w kocim wąteczku. No, moze Wam kiedys skrobne poscik o tym, jak kupic kota w hodowli zeby jaki gnoj Was spektakularnie nie oszukal. Odpowiedz Link Zgłoś
nuclearwinter Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:43 Napisz kiedyś więcej o tych hodowlach, może więcej osób się do nich zniechęci, skoro tam takie patologie (jakoś nie jestem zaskoczona). A jak już będą wybierać hodowlane zwierza, to może z jakichś naprawdę sprawdzonych, o ile takie są. Odpowiedz Link Zgłoś
pulcino3 Re: Z covidovego. 05.04.21, 15:01 A czym leczyliscie się w domu? I jak długo, kiedy przyszedł kryzys? Rozumiem Twój strach, w październiku przechodziliśmy to w domu, moj partner gorzej, ale wyszedł z tego. W 10 dobie miał kryzys wylądował w szpitalu, ale nie było wolnych łóżek, miał czekać w sferze buforowej na przewiezienie gdzieś indziej, ostatecznie po podaniu tlenu, zrobieniu rtg wypuscili do domu. Moi rodzice teraz oboje pozytywni. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 06.04.21, 02:13 Apap, cynk, rutinoscorbin, wit c, siemie lniane, syrop malinowy, syrop z cebuli, wit d, clatra. Nie pamietam, czy cos jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Z covidovego. 05.04.21, 15:28 Yenna ja tu od 2004, mam drugi nick bo do pierwszego zapomniałam hasła. Mnie zaskoczyłoby dopiero, jakby nikt nie wbił choćby malutkiej szpileczki, o to byłoby coś😉 Odpowiedz Link Zgłoś
sabina211 Re: Z covidovego. 05.04.21, 14:56 Yenna, jestście (jako rodzina) super! Z każdym Twoim wpisem rośnie moja sympatia do Ciebie i do Was. U nas covid nie w tak ostrym wydaniu (od tygodnia po izolacji, dziś dzieci skończyły kwarantannę), ale emocjonale wahania były i strach też. A teraz poczucie zwycięstwa w tej chorobowej ruletce. Wracaj z synem do domu, ogarnijcie koty (u nas 3 dachowce) i wiele, wiele zdrowia dla Was. A matura nie zając, choć jeśli się da to o nią zawalczcie, bo z marszu łatwiej. Dziękuję za ten wątek i serdecznie pozdrawiam. Trzymam kciuki za jutrzejszy wypis z dobrymi wynikami! Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Z covidovego. 06.04.21, 02:37 Dużo zdrowia. Dobrze że skończyło się optymistycznie. Aczkolwiek mnie twoja opowieść nie przeraża 🙂 Nie wiem czy przerazi kogoś, kto troche poleżał w szpitalach. Nic niezwykłego. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 06.04.21, 02:50 Nie ma przerazic. I tak jestesmy wszyscy wystraszeni sytuacją. Ma pokazac, ze to sie leczy. I ze jest nadzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Z covidovego. 06.04.21, 03:49 Yenna zdrowia dla was wszystkich! Trzymajcie się, zdrowiejcie jak najszybciej i wracajcie do domu! Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 06.04.21, 10:29 No i siedzimy przynajmniej do jutra, jak nie lepiej. Jakieś glupie wyniki nam powychodzily i doktory muszą posprawdzać to i owo. Ciężki dzień... Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Z covidovego. 06.04.21, 18:29 Trzymaj się dziewczyn, bedzie dobrze! Kto jeszcze jest w szpitalu, a kto juz w domu? Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Z covidovego. 06.04.21, 18:46 yenna_m napisała: > No i siedzimy przynajmniej do jutra, jak nie lepiej. > Jakieś glupie wyniki nam powychodzily i doktory muszą posprawdzać to i owo. > > Ciężki dzień... Rozumiem, że Ci ciężko. Ale lepiej wszystko sprawdzić. Trzymaj się kochana. Odpowiedz Link Zgłoś
sabina211 Re: Z covidovego. 07.04.21, 11:12 Jak dziś samopoczucie i decyzje lekarzy? Trzymam kciuki za Wasze (Twoje i syna) zdrowienie i bezpieczne wyjście do domu po wykluczeniu zagrożeń. Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 07.04.21, 11:51 Dzięki, czuje się ok. Ale czekamy na wyniki badań krwi... Jeszcze nie ma decyzji, czy wychodzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Z covidovego. 07.04.21, 12:00 Yenna, a na jakie wyniki trzeba zwrócić uwagę? Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 07.04.21, 13:10 Rozne parametry krwi nam sprawdzają. Leukocyty dosć mocno powywalało i lekarze myślą, co z nami. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Z covidovego. 07.04.21, 13:25 yenna_m napisała: > Rozne parametry krwi nam sprawdzają. Leukocyty dosć mocno powywalało i lekarze > myślą, co z nami. Trzymam kciuki za szybką i trafną diagnozę + plan działania i wyjście do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: Z covidovego. 07.04.21, 13:20 alfa36 napisała: > Yenna, a na jakie wyniki trzeba zwrócić uwagę? Pełna morfologia krwi Jakościowa i ilościowa ocena składu i morfologii krwi obwodowej, krwinek: czerwonych (erytrocytów), białych (pięciu frakcji) oraz płytek krwi (trombocytów). D-dimer, Niezwykle ważny parametr, pomocny w diagnostyce zaburzeń krzepnięcia, takich jak np. zakrzepica żylna i tętnicza, zator płucny. Próby wątrobowe (ALT, AST, ALP, BIL, GGTP) Badanie przydatne w ocenie chorób wątroby i dróg żółciowych.Dehydrogenaza mleczanowa Ocena tego parametru pomaga w diagnostyce chorób wątroby i niedokrwistości hemolitycznej. Kreatynina Jej stężenie w surowicy krwi pozwala na wstępną ocenę pracy nerek oraz diagnostykę chorób przemiany materii.CRP ilościowo Badanie przydatne w diagnostyce oraz monitorowaniu leczenia stanów zapalnych i uszkodzeń tkanek w przebiegu infekcji. Witamina D metabolit 25(OH) Optymalne stężenie witaminy D jest ważne dla prawidłowego funkcjonowania całego organizmu, stąd ważna jej kontrola również u ozdrowieńcow. Odpowiedz Link Zgłoś
gajmal Re: Z covidovego. 07.04.21, 12:31 Mam nadzieję, że wyniki będą satysfakcjonujące i będziecie w końcu wszyscy w domku Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 07.04.21, 13:58 Wychodzimy! Zabieramy recepty, skierowania do pulmonologów i hematologów oraz dobry humor. Uffff... Wreszcie własny kibel i własne łóżko! Odpowiedz Link Zgłoś
karme-lowa Re: Z covidovego. 07.04.21, 14:12 yenna_m napisała: > Wychodzimy! > Zabieramy recepty, skierowania do pulmonologów i hematologów oraz dobry humor. > > > Uffff... Wreszcie własny kibel i własne łóżko! Gratuluję! Teraz już będzie tylko lepiej😘! Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Z covidovego. 07.04.21, 14:13 I bardzo dobrze. Tylko iddzie na te wyznaczone wizyty. Ja sie próbuje dobic do pulmonologa i dupa. Odpowiedz Link Zgłoś
wapaha Re: Z covidovego. 07.04.21, 14:33 yenna_m napisała: > Wychodzimy! > Zabieramy recepty, skierowania do pulmonologów i hematologów oraz dobry humor. > > > Uffff... Wreszcie własny kibel i własne łóżko! uważajcie na siebie ! Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Z covidovego. 08.04.21, 00:39 Przytulam! Jesteście bardzo dzielni, i silni. Kochana, uważajcie na siebie, dbajcie! Mam gulę w gardle. Straszne choróbsko ☹️ Odpowiedz Link Zgłoś
yenna_m Re: Z covidovego. 08.04.21, 01:08 Naprawde okropne. Trochę emocji kosztowało mnie przeczytanie wypisu młodego... Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Z covidovego. 08.04.21, 01:16 Będzie dobrze, całe forum trzyma za Was kciuki A jakiego focha futra Wam strzelą! Odpowiedz Link Zgłoś