Dodaj do ulubionych

Przydomowa stajnia na dwa konie

10.04.21, 21:10
Czy jest tu jakaś e-matka, która ma małą przydomową stajnię? Chodzi mi taka po głowie i chciałabym podpytać o kilka spraw.
Obserwuj wątek
    • ciezka_cholera Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 04:22
      Ja do niedawna, trzymałam moje kuce u siebie w przydomowce. Teraz wszystkie konie mam w pensjonacie. Co potrzebujesz wiedzieć?
      Przydomowka, to fantastyczna sprawa moim zdaniem, na pewno wychodzi dużo taniej niż pensjonat. W pensjonacie masz w cenie tylko siano (zazwyczaj ograniczona ilość) i owies, wiec jak chcesz konia porządnie karmić, to pasze i tak musisz kupować. W pensjonatach zawsze są jakieś ograniczenia, niekoniecznie wynikające z dbałości o dobrostan koni, najczęściej z wygody i ekonomii. U siebie możesz dawać siano bez ograniczeń, mogą być na padoku całodobowo, no i jako stajenny swoich koni wszystkiego dopatrzysz i dopilnujesz. Pod warunkiem, ze masz jakiekolwiek doświadczenie z końmi.
      Teraz minusy - jaki masz areał? Jeśli planujesz niewielki całoroczny padoczek, to musisz się liczyć z tym, ze konie go rozdepczą i przez większość czasu, będzie to ogromna kałuża błota. Jeśli masz duży teren (powyżej 1 ha na dwa konie), to ten problem Cie nie dotyczy. Jeśli nie chcesz masy much (i tak przy koniach będzie ich trochę więcej), musisz sprzątać obornik codziennie. Ja pakowałam w worki i nie miałam żadnych problemów ze zbytem, dałam info na fb i ludzie chętnie brali (przy dwóch małych kucach było tego około 6 120 litrowych worków tygodniowo, przy dużych koniach będzie ze dwa razy tyle). No i chyba największy minus - pensjonaty maja infrastrukturę, nie wiem jakie masz plany wobec swoich koni i jakie tereny wokół, ile swojej ziemi i ile chcesz zainwestować, ale ciężko się trenuje konia bez choćby ujeżdżalni z dobrym podłożem i drenażem, to są ogromne koszty. Jak masz tylko dwa konie, to one często się robią nierozłączki, trzeba od razu nad tym pracować i przyzwyczajać, bo inaczej nawet w teren nie pojedziesz na jednym, zawsze będziesz musiała mieć kogoś kto pojedzie na drugim. No i samotne tereny nie są dla wszystkich koni, niektóre psychicznie nie dadzą rady i koniec. O wakacjach zapomnij, znalezienie dobrego stajennego, który rozpozna kolkę czy ochwat, graniczy z cudem, wszyscy są już zatrudnieni w pensjonatach, a i tam maja problem. W pensjonacie możesz trzymać jednego konia, w przydomowce co najmniej dwa - zapomnij o kozach, jako towarzyszach konia, to mit. I tu już koszty robią się zbliżone (nadal pensjonat będzie droższy). Do kosztów dolicz jeszcze kowala co 6 tygodni i odrobaczanie dwa razy w roku, opiekę weterynaryjna ad hoc.
      Koniecznie przed podjęciem decyzji przeczytaj:
      www.ceneo.pl/28911447
      I rozważ wpoldzierzawe na początek.
      • asfiksja Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 08:47
        > dolicz jeszcze kowala co 6 tygodni i odrobaczanie dwa razy w roku
        Jeśli konie chodzą boso i mają zdrowe kopyta to profesjonalne struganie może być ciut rzadziej (szczególnie jeśli się znasz i sama machniesz raz po raz tarnikiem). Ale na pastwisku odrobaczanie 4 x w roku. Są tacy, co na tym oszczędzają, a potem płaczą.
        Z kowalem większy problem, że dobry strugacz może kręcić nosem na przyjazd do 2 koni (albo słono kasować).
      • mmarrta Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 15:06
        Bardzo dziękuje za ten opis. Nurtuje mnie właśnie m.in. kwestia wywozu gnoju. Jak często i jaki to jest koszt. Jak miałaś konie u siebie to ile miałaś miejsca na przechowywanie słomy i siana? W murowanym budynku czy jakiejś szopie? Kowal, weterynarz, zęby to i tak koszty, które będą niezależnie od tego gdzie stoi koń. Ja nie potrzebuję jakieś wyrafinowanej infrastruktury, bo zamierzam i tak jeździć głównie w długie tereny. Od lat tak robię, na placu czasami, żeby koniowi coś tam przypomnieć albo jak mam mniej czasu. Klacz, którą mam dogadana do kupna, bez problemu chodzi w tereny sama. Jeżdżę na niej od dawna i znamy się jak łyse konie. Drugiego konia musiałabym poszukać i tutaj też mam ogromne obawy przed kupnem od kogoś obcego. Cały czas równolegle z myśleniem o własnej stajni szukam też stajni w promieniu kilku km, w której by było miejsce. Na razie nic nie znalazłam.
        Jak sobie radziliscie jak chcieliście wyjechać? Czy w zimie nie zamarzala woda w poidlach? Wszystkie stajnie, w których do tej pory jeździłam to były duże murowane budynki, a ja rozważam stajnię drewnianą.
        Dlaczego się zdecydowaliscie przenieść do pensjonatu?
        • asfiksja Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 15:32
          >Czy w zimie nie zamarzala woda w poidlach?
          Ostatniej zimy zamarzała i to jak. Konie jednak doskonale potrafią rozbijać taflę kopytem, tylko trzeba czasem lód wytrząsać i dolewać wody. No i poidło musi stać na ziemi. Poidła najlepsze gumowe (elastyczne), zwykły plastik nie daje rady przy takich mrozach, jak były, bardzo szybko pęka. Najgorzej mieli ci, co mają automatyczne, bo tej zimy w rurach zamarzło i musieli nosić w wiaderkach do boksów, a koń - wiadomo - czasem rozleje.
          • mmarrta Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 15:54
            Przyznaję, że ja to się zatrzymałam w zamierzchłych czasach jeśli chodzi o udogodnienia i wyposażenie w stajniach. Ostatni raz byłam w takiej komercyjnej stajni pewnie z 7-8 lat temu i tam były metalowe poidła, takie jak kiedyś wszędzie były. Ale to była duża murowana stajnia. Tam gdzie stoi klacz, którą chcę kupić gościu po prostu leje wodę do dużego zbiornika.
        • ciezka_cholera Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 15:57
          Ja tez się martwiłam odbiorem obornika, a to okazało się akurat w moim regionie nie być żadnym problemem. Wystawiałam w workach przed bramę, dawałam znać na fb i same znikały - okoliczni sadownicy bardzo chętnie brali - nie płaciłam im za to. Ale pakowanie w worki jest upierdliwe i taki worek sporo wazy, wiec nie jest to lekka praca. Sprzątałam codziennie.
          Na słomę i siano miałam wiatę, do której wchodziło mi około 100 kostek. Wiata drewniana, bardzo przewiewna, ale sucha, to bardzo ważne, żeby siano nie pleśniało. Miałam dostawce, który zdzierał okrutnie, a na dodatek raz przywiózł mi jakiś shit a nie siano. Trzeba było go pilnować. Ale przywoził sam i miał krótkie terminy.
          Wodę moje konie piły z plastikowych wanienek, dolewałam im ręcznie, jak było bardzo zimno, to brałam z domu ciepłą. Jeśli chcesz mieć poidła automatyczne, to są taki kabelki ogrzewające, możesz sobie wygooglac i użyć czegoś takiego.
          W czasie kiedy kuce stały u mnie, po prostu nie wyjeżdżałam nigdzie. Z odpowiedzialnym i znającym się na robocie stajennym bym je zostawiła, ale jeszcze takiego nie spotkałam (bez pracy, bo zatrudnionych to owszem). Moze to nie jest głupi pomysł, żeby w zamian za jazdy przeszkolić sobie jakąś młodą osobę, jak ktoś wyżej sugerował (tylko lepiej pełnoletnią, żebyś sobie nie narobiła problemów).
          Do dwóch koni nie buduj stajni, tylko postaw im wiatę, trzy i pol ściany i dach - w zupełności im to wystarczy. Ma je chronić od deszczu i wiatru, z zimnem sobie konie świetnie radzą.
          • 3-mamuska Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 16:06
            Jednak jedna ściana z drzwiami nie robi dużej różnicy ,a przy zacinającym deszczu czy tez śniegu zamknąć i jest cieplej.
            Mniej derek. Siano suche w środku ,miej do wywalenia.
            Można tez mieć specjalne maty zamiast siana. Ale to zależy od konia.
            • asfiksja Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 16:16
              Koni, które korzystają z wiaty nie wolno derkować ani golić. Trzeba im pozwolić zapuścić mamucie futro. Zamykana stajnia musiałaby mieć okna (dodatkowy koszt i ryzyko), nie można koni trzymać w ciemnościach, a przecież śnieg i deszcz zacinają również w dzień.
              Poza tym konie bardzo rzadko wchodzą pod wiatę zimą (chyba że im się tam daje żarcie). Nie czują potrzeby, śnieg na nie pada i nie topnieje, ich futro izoluje naprawdę dobrze. Jeśli chodzi o skrajną pogodę to gorsze i bardziej niebezpieczne są upały.
              • egzorcystka123 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 17:55
                a to juz różnie i od rasy zależy - nie ryzykowałabym np trzymania folbluta w chowie wolnowybiegowym albo nawet w stajni angielskiej , one nie obrastają mocno , bez derki nie wydoliłby

                a tak poza tym - widziałam dwa potężne ślązaki ( obrosnięte jak mamut) co zimą w wichurę i snieg z deszczem na dworze stały. U obu skonczylo sie mięsniochwatem.

                Wiata to chyab raczej głownie dla ras prymitywnych, wszystko co jest chocby zblizone do sp zazwyczja wymaga tej suchego boksu bez przeciągów , chocby w nocy
                • asfiksja Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 19:12
                  Folbluta też bym tak nie trzymała. Ale angloaraby w angielskiej znam i radzą sobie świetnie. Co do mięśniochwatu - jesteś pewna, że to od zaziębienia, a nie od tego, że człowiekowi się nie chciało koni ruszyć w niepogodę, a wcześniej intensywnie chodziły?
                  Jeśli chodzi o suchy boks - to to jest akurat trudne do uzyskania w stajni przydomowej, odpowiedni drenaż podłoża nie jest prosty ani tani, a bez niego przy niewielkim tylko zaniedbaniu koń stoi w słomie przesiąkniętej sikami (=gnicie strzałek).
                  • egzorcystka123 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 19:31
                    wiem na pewno , znałam osobiscie, wiem jak byly uzytkowane. NIestety - troche padly ofiarą stereotypu ze jak pogrubione, prostackie ( nie to co szlachetna końska arystokracja) i nie trzeba sie z nimi specjalnie cackać. Zapewne niedopilnowanie przez obsługe tez miailo swój udział. ( mokrego zarośniętego konia trzeba do sucha wycierać , no trzeba, a nie wszyscy to łapią) Inna rzecz ze rasy ciężkie mają swoje wady ( miedzy innymi wlasnie skłonnosc do mięsniochwatu i to powtarzająca się ) i trzeba byc wyczulonym , suplementować , rozgrzewać, nie dopuszczać do przemoknięcia itp. Teraz obserwuję stado koni rekreacyjnych stojących całymi dniami na padoku, czy lato czy zima, czy wieje czy pada czy 40 stopni upału. Od kiedy szkólka nie działa przez pandemię - te konie bez przerwy na coś chorują.
                    Dobrze tu wspomniano - sensowna obsługa, orientująca się co sie dzieje z koniem - to skarb.
                    • ciezka_cholera Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 12.04.21, 14:05
                      Żaden koń nie zachoruje na mięśniochwat z samego zimna. Nie sugeruje, ze mijasz się z prawda, po prostu idę o zakład, ze te konie zostały potraktowane jak motory. Ot wyciągniemy z szopy, odkurzymy, i można naqurwiac ile fabryka dala. Tymczasem każdy żywy organizm potrzebuje przygotowania do wysiłku. Konie w stajniach wolnowybiegowych są zazwyczaj roztrenowane. Zarośnięte tez - co jest i plusem i minusem. Przypuszczam, ze wzięli te slazaki, zaprzęgli do kuligu, zapierdzielali przez las popijając grzańca i poganiając koniki, żeby sanna była ekscytująca. Później mokre jak szmaty dali pod wiatę i poszli kontynuować delektowanie się grzańcem. Popraw mnie, jeśli się mylę. W cieplejszej stajni miałyby zapewne około 10% więcej szans na przeżycie...
                      Stajnia wolnowybiegowa ma plusy i minusy, jak niemal wszystko. Dobrze działa koniom na głowy i drogi oddechowe. Ale wymaga od właścicieli zdrowego rozsądku. Konie brane raz na tydzień w teren, powinny z pol drogi wracać stepem. Jeśli nadal oddech nie wrócił do normy, albo są mokre, to stepujemy dłużej. Zarośnięte konie dłużej schną, to fakt i potrzebują, albo być wytarte, albo stepować do całkowitego wyschnięcia. Jak by mi ktoś jutro kazał przebiec maraton, to tez bym padła (bo moim aktualnym treningiem jest głownie odkurzanie wink), a tak często się traktuje te biedne szkapiny.
                      Jeśli jednak właściciel ma rozsadek i serce do swoich koni, to taka przydomowa wolnowybiegowka, to najlepsze, co mogłoby im się trafić. I folblutom tez. Aczkolwiek nic nie szkodzi podopiecznym bardziej niż ortodoksja właścicieli, jak widzę, ze koń marznie (a zdarzają się wyjątkowo zmarzliwe egzemplarze), to zakładam derkę i nie upieram się, ze konie dobrze znoszą zimno. Obserwacja zwierzaka, zawsze powinna mieć priorytet nad teoretycznymi założeniami.
              • 3-mamuska Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 22:29
                asfiksja napisał:

                > Koni, które korzystają z wiaty nie wolno derkować ani golić. Trzeba im pozwolić
                > zapuścić mamucie futro. Zamykana stajnia musiałaby mieć okna (dodatkowy koszt
                > i ryzyko), nie można koni trzymać w ciemnościach, a przecież śnieg i deszcz zac
                > inają również w dzień.
                > Poza tym konie bardzo rzadko wchodzą pod wiatę zimą (chyba że im się tam daje ż
                > arcie). Nie czują potrzeby, śnieg na nie pada i nie topnieje, ich futro izoluje
                > naprawdę dobrze. Jeśli chodzi o skrajną pogodę to gorsze i bardziej niebezpiec
                > zne są upały.


                Okno nie musi być ze szkła.
                Jak masz drzwi podzielone na pół i otwieranie niezależnie to nie trzeba okna. Otwierasz gore a dok chroni siano w środku.
                Nie każdy koń może być bez derki.

                Dlatego jak już ma stawić stajnie to dobrze izolować dach żeby nie było gorąco.
    • snajper55 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 04:34
      mmarrta napisała:

      > Czy jest tu jakaś e-matka, która ma małą przydomową stajnię? Chodzi mi taka po
      > głowie i chciałabym podpytać o kilka spraw.

      Mam dwa, ale koty i nie trzymam ich w przydomowej stajni. Tak więc, niestety, nie mogę Ci pomoc.

      S.
    • b-b1 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 07:12
      Mam 3 konie od prawie 2 lat już z "nami"-wcześniej kilka lat w pensjonacie.
      Ja nigdy bym się nie zdecydowała na taki krok. Na koniach jeżdżą córki i tez twierdzą, że wolały konie w pensjonacie trzymać. Dla mojego męża-spełnienie marzeń-koń zaglądający rankiem do okna wink
      Pytaj. Wstępnie:
      Mam ponad hektar łąki- po roku większość już pod ziemią utwardzona-łącznie z drogą z łąki do stajni-koszty niemałe. Siano/słoma-trzeba mieć gdzie trzymać i czym przywieźć, sporo rolników ma-ale tylko nieliczni przywiozą, bo traktorem z przyczepą po drodze-za długo trwa-nie opłaca im się-więc trzeba mieć swoją przyczepę(u mnie jak na razie bukmanka spełnia to zadanie, ale wchodzą tylko 3 baloty-czyli mało).
      Zależy czym chcesz karmić- karmimy gniecionym owsem i musli. Jeździmy do stajni niedaleko gnieść owies-ale jest to fizycznie dość ciężka praca-więc gniotownik też kupujemy. Musli przez net.
      Do wywozu gnoju-traktorek-mały nie dawał rady, bo koła się zakopywały-trzeba było kupić quada do przyczepki
      Itd....
      Kosztów nawet nie ma co porównywać.



        • b-b1 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 08:24
          asfiksja napisał:

          > > wchodzą tylko 3 baloty-czyli mało
          > Do bukmanki na 1,5 konia (kat. b) wchodzą AŻ 3 baloty czy masz większą? Woziłam
          > w swoim życiu nawet po 1 balocie (z tym że 160 i niesamowicie nabite).

          Mam większą -na dwa konie- dwa na dole, trzeci na ścisk na górzebig_grin
          U mnie siano w stajni, w paśnikach, często balot mimo, że wydaje się suchy, w środku okazuje się niepewny, więc cały czas ktoś krąży z sianem tam i nazad.big_grin
      • mmarrta Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 15:12
        Ile macie koni? I dlaczego się zdecydowaliscie na zabranie z pensjonatu do siebie? Jaką macie stajnię i ile miejsca na siano i słomę? Nie polecasz przydomowej stajni ze względu na upierpliwość obsługi i ciągłego chodzenia koło koni?
        • b-b1 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 16:06
          mmarrta napisała:

          > Ile macie koni? I dlaczego się zdecydowaliscie na zabranie z pensjonatu do sieb
          > ie? Jaką macie stajnię i ile miejsca na siano i słomę? Nie polecasz przydomowej
          > stajni ze względu na upierpliwość obsługi i ciągłego chodzenia koło koni?

          Mamy 3 konie- dwa sportowe i oseska( 6 letniego😁 zajezdzonego)
          W pensjonacie staliśmy 7 lat i zostalibyśmy na stałe, ale problemy rodzinne właścicieli spowodowały coraz gorszą opiekę nad końmi. Było nas sporo pensjonariuszy i wszyscy się wynieśliśmy .
          Szukaliśmy miejsca w innych pensjonatach, ale nie było opcji przyjęcia 3 koni stąd jakby z musu- zakup niedużego domku że stodołą-boksy sami budowaliśmy.

          Miejsce na słomę/ siano mamy na górze stajni- wyciągarka wciąga baloty/ kostki. Planuje zakupić taki ogromny namiot/ garaż ze stelażem , aby móc składować bezpiecznie większa ilość, bo jest problem już wiosną z zakupem.

          Jest to upierdliwe. My mieszkamy jak na razie w 2 domach- dobrze że blisko siebie(5km)- konie w nocy nie są same, ale w dzień kilka godzin tak -mamy podglady-trzeba było zainstalować kamery w stajni i na zewnątrz, bo gdyby coś ( jeden już po operacji z wrażliwym żołądkiem) trzeba wiedzieć i podjechać . Rano jak jest pogoda są wypuszczane, wszystkie 3 jeżdżą w teren .
          I miało być taniej 😄, a nie jest i nigdy nie będzie tańsze od pensjonatu.
          To co było w pensjonacie jakby normalne- trzeba kupić , ogrodzenie z ogromnych bali, bo z desek zniszczyły migiem, traktorek, teraz quad, stajnie trzeba mocno ocieplić - bo w czasie tej zimy 5 stopni na plusie w stajni- woda w rurach /poidłach w nocy zamarzła - czyli na piechotę w wiadrach trzeba było podawać .
          O wyjeździe całą rodzina nie ma mowy 😉- przynajmniej na razie, ale mam już dorosłe córki, więc jakby co- to n raty.


            • b-b1 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 16:30
              3-mamuska napisała:

              > A po co ci traktorek i quad?
              > No i na dwa domy wiec różnica jest jeśli się mieszka na stałe.
              > Poza tym nie każdy będzie katował kamery.
              > Co do ocieplenia masz racje.
              >

              Traktorek ma przyczepkę którą wywożony jest obornik na koniec dzialki- daleko- kilkaset metrów, ale ma za małe opony i zakopuje się zimą , czy podczas deszczu- więc trzeba było kupić quada do ciągnięcia przyczepki, bo jest lekki( samochód też się zakopuje, bo za ciężki) i ma większe koła .
              Teraz bezproblemowo się wywozi.
              Nie ma znaczenia, że na dwa domy, chyba, że ktoś nie pracuje.
              Mąż z końmi mieszka 😁, te kilka godzin są same, bo jesteśmy w pracy- nie ma znaczenia w którym domu mieszkasz i tak Cię nie ma.
              Obok będzie wybudowany dom normalnej wielkości, bo obecny malutki, a i tak konie będą same, jak do pracy wyruszymy.







          • mmarrta Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 23:20
            A dlaczego stajnię trzeba mocno docieplić? Chodzi o kwestię wody w poidlach czy o temperaturę dla koni? Pytam, bo nie kojarzę żeby którakolwiek ze stajni, które znam była ocieplona. Fakt, że wszystkie duże i murowane, drewnianej nie kojarzę bliżej żadnej. Podobno nie można ocieplać styropianem, bo nie przepuszcza powietrza tylko ew wełną, ale nie jest to konieczne i że koń musi mieć przede wszystkim dobra wentylację, żeby nie było wilgoci. Dlatego m.in. tak mnie nurtuje m.in. kwestia poidel w zimę smile
            • b-b1 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 12.04.21, 06:01
              mmarrta napisała:

              > A dlaczego stajnię trzeba mocno docieplić? Chodzi o kwestię wody w poidlach czy
              > o temperaturę dla koni? Pytam, bo nie kojarzę żeby którakolwiek ze stajni, któ
              > re znam była ocieplona. Fakt, że wszystkie duże i murowane, drewnianej nie koja
              > rzę bliżej żadnej. Podobno nie można ocieplać styropianem, bo nie przepuszcza p
              > owietrza tylko ew wełną, ale nie jest to konieczne i że koń musi mieć przede ws
              > zystkim dobra wentylację, żeby nie było wilgoci. Dlatego m.in. tak mnie nurtuje
              > m.in. kwestia poidel w zimę smile

              W pensjonacie, gdzie byliśmy przez tyle lat nigdy woda w poidłach nie zamarzła-a temperatury zimą na zewnątrz były niższe -stajnia była murowana,nieocieplona styropianem- ale stało tam ponad 20 koni-więc oddechem też temperaturę wznosiły. Kran z którego płynęła woda był wewnątrz.
              My przerobiliśmy stodołę-czyli cześć gdzie stoją konie-mamy murowaną i każdy ma wstawione okno , i jest oprócz tego wentylacja wyliczona na kubaturę, ale kran jest na zewnątrz . Pamiętaj, że piszemy o poidłach automatach-czyli woda w nich nie stoi-płynie rurami i to w nich zamarza-trzeba tę część, gdzie przebiegają rury aż do kranu ocieplić-nie spodziewaliśmy się że to takie ważne-w tamtym roku problemu nie było. Do zrobienia mamy jeszcze wejście/wyjście-bo szpary są spore w deskach-jak będą solidne nowe-temperatura się podniesie bez uszczerbku na wentylacji.
          • mmarrta Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 11.04.21, 23:32
            Mogłabyś wkleić link albo zdjęcie takiego namiotu? Przechowywanie siana i słomy w suchych warunkach to kolejna rzecz potencjalnie problematyczna obok wyjazdów, choroby, itd. Ale u Ciebie widzę, że jest bardziej wyrafinowany chów niż to co mi chodzi po glowie. Ogólnie to mam mętlik, bo z jednej strony teraz wydaje się być tyle różnych cudów wiankow dla koni w nowoczesnych stajniach, a z drugiej strony ludzie na wsiach trzymają konie np w starych oborach, specjalnie koło nich nie skaczą i konie mają się dobrze. Jak zaczynałam jeździć ze 30 lat temu to karuzela to był wyrafinowany sprzęt, a jeździło się na piaszczystym placu albo na jakimkolwiek kawałku czegokolwiek. Teraz jak nie jadę w teren to jeżdżę na kawałku łąki.
            • b-b1 Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 12.04.21, 06:14
              mmarrta napisała:

              > Mogłabyś wkleić link albo zdjęcie takiego namiotu? Przechowywanie siana i słomy
              > w suchych warunkach to kolejna rzecz potencjalnie problematyczna obok wyjazdów
              > , choroby, itd. Ale u Ciebie widzę, że jest bardziej wyrafinowany chów niż to
              > co mi chodzi po glowie. Ogólnie to mam mętlik, bo z jednej strony teraz wydaje
              > się być tyle różnych cudów wiankow dla koni w nowoczesnych stajniach, a z drug
              > iej strony ludzie na wsiach trzymają konie np w starych oborach, specjalnie ko
              > ło nich nie skaczą i konie mają się dobrze. Jak zaczynałam jeździć ze 30 lat te
              > mu to karuzela to był wyrafinowany sprzęt, a jeździło się na piaszczystym placu
              > albo na jakimkolwiek kawałku czegokolwiek. Teraz jak nie jadę w teren to jeżdż
              > ę na kawałku łąki.

              U mnie nie ma wyrafinowaniabig_grin Są podstawy-stajnia/łąka, reszta zaczyna wychodzić w praniu-tak jak z zamarzaniem wody, czy z opcją kamer-bo pierwszego dnia zamieszkania w pięknych nowych boksach-paskuda klaczka pokazała co o tym sądzi-łamiąc deskę z przepierzenia(jest wysoko nad murkiem).wink Nic się nie stało, ale teraz mamy podgląd i jakby co-można z pracy się urwać.
              Link przypadkowy, aby mnie ktos o reklamę nie posądził-namioty robią różne firmy sa w różnych rozmiarach -trzeba brać pod uwagę wysokość i szerokość-najlepiej, aby dało radę wjechać przyczepą do zrzutu.
              allegro.pl/oferta/namiot-prestige-magazynowy-caloroczny-10086436775?reco_id=117b335e-9b44-11eb-8b45-bc97e12c9250&sid=041047f9c36843e364ecb91b45c568a2755aa386fe7e14ee7421a14291fbf951
      • hamerykanka Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 13.04.21, 17:02
        Moj padok ma okolo 1 ha. Zero trawy, bo konie nieustanie chodzac miela glebe na pyl. Ogrodzenie z metalowej siatki dla bydla takiej, zeby konie nie mogly przypadkowo wsadzic kopyta. Wysokosc 1,2 m, plus okolo 20 cm wyzej pastuch, bo konie lubia sie czochrac i siatka bedzie zniszczona, a slupki powywracane. Pastuch moze byc z drutu, ale jest slaobo widoczny-sa takie plastikowe biale piorka, ktore zaklada sie na nie, one wiruja w lekkim wiaterku i odstraszaja konie. Moze byc zrobiony z jakby bialego sznura plastikowego, w ktory wplecione sa druciki przewodzace prad, lub roznej szerokosci tasmy. Sa tez rozne izolatory zaleznie od tego, czy uzywasz slupkow drewnianych (izolatory wkrecane jak sruby), T-slupki (cala gama izolatorow lacznie z tymi nasadzanymi na wierzch jak kapsel, ktore tez chronia konia od zranienia w razie czochrania sie o slupek i sa tez do slupkow ograglych. Moge wkleic zdjecia jesli chcesz.
        Bramki koniecznie z zamknieciem, ktorego kon nie moze otworzyc-te z metalowym pretem szybko lapia i sobie otwieraja. U mnie sprawdza sie kawalek grubego lancucha z latwym karabinczykiem, takim, ze mozna go otworzyc nawet pokrytym lodem i zamarznietym. Warto tez puscic pastucha z rekojescia do otwierania nad wszystkimi wjazdami i furtkami-uchroni konie od ucieczki w razie gdyby brama sie otworzyla i ochroni bramy od wycierania w nie tylkow. Moje dwie bramy od drapania sie o nie wygladaly jak banany, powyginane.
        Myslalam o zrobieniu automatycznych podel, ale w stajni czasem przy uszkodzeniu konczy sie zalaniem i nawet tego nie widzisz, dopoki nie wejdziesz. Mam 100 galonowy pojemnik, dopelniam woda ze slaucha, teraz dokupilam urzadzenie ktore automatycznie dopelnia woda ze szlaucha, wiec nie musze sprawdzac czy jest dosc wody.Z tym ze pojemnik musi byc w rozsadnej odleglosci od kranu-woda w wezu zamarla zima, wiec po kazdym dopelnieniu trzeba waz podniesc zeby woda z niego wyciekla. Latwiej to zrobic np z 10 metrowego niz 50m. Po drugie w zimie wsadza sie do wody grzalke, ktora nie dopuszcza do zamarzniecia. Tez trzeba miec w poblizu jakies gniazdko, zeby nie ciagnac 10 kabli przez pol pastwiska. Gniazdko z bezpiecznikiem w razie zwarcia. W gniazdko wsadzasz male ustrojstwo, ktore ma czujnik temperatury i wlacza grzalke kiedy jest ponizej zera, zeby nie grzalo caly czas i nie zarlo pradu-bez problemu znajdziesz albo na eBay albo w sklepach dla koniarzy.
        cd na zadaniewink
    • hamerykanka Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 13.04.21, 19:22
      Dziekuje.Co jeszcze chcialabys wiedziec? Jestes zainteresowana izolatorami? Bo drewniane ogrodzenie ma tylko jedna zalete-jest tanie.Jesli jest z kilku dech, jest szansa ze kon moze wsadzic tam noge i uwieznac-konie to niestety czasem bardzo glupie stworzenia. Nie zabezpieczaja przed atakiem psow, a roznie bywa, sasiad moze miec jakiegos psa, ktory regularnie bywa. U mnie dalszy sasiad mial dwa bullmastiffy, ktore usilowaly zaatakowac konie przez ogrodzenie. bylam tak wsicekla ze poszlam, zlapalam najblizeszgo psa za kark, zalozylam mu petle ze smyczy bo obrozy oczywiscie nie mial i zawloklam do wlasciciela. Potem wystarczylo ze sie pokazalam, a psy juz wialy.
      W sumie jesli nie masz duzego terenu, odgrodzic obszar kolo przyszlej stajni jako korral i wypuszczac konie w dobra pogode, zeby trawa zdarzyla urosnac, bo inaczej bedziesz miec bagno i suchy pyl zaleznie od pogody.
      Dwa konie robia kolo taczki nawozu dziennie. Nieco wiecej, jesli maja siano lub trawe jako wypelniacz-ja karmilam pelletami trzy razy dziennie i mialy bele siana w kregu dla ochrony, zeby nie rozdziubaly siana wszedzie i w nim nie spaly, bo stracisz w ten sposob duzo kasy, a jeszcze wiecej sprzatania nadgnilego, posikanego i pokupanego siana.
      Na nawoz zrobilam trzystronna zagrode, gdzie zwalalam nawoz-wybieg czyszcze codziennie, najdalej co drugi dzien, zeby uniknac much. no i latwiej zebrac kulki niz porozgrabywane przez ptaki w poszukiwaniu larw kretowiska. Sa preparaty, ktore mozna dawac koniom w paszy, a ktore zapobiegaja rozmnazaniu sie much w nawozie "Stop Fly" to sie nazywa. No i konie co trzy miesiace powinny dostawac preparat odrobaczajacy, ktory zabija larwy much w zoladku. Jesli zobaczysz duzo zoltobialych kropeczek na przednich nogach na siersci, to ich jaja, ktore kon drapiac sie zlizuje i tak trafiaja do zoladka, ktory potem wyglada jak plaster miodu. Prepoarat warto zmieniac za kazdym razem, zmieniac tez substancje aktywna, zeby nie wyhodowac larw odpornych na dana substancje. Jesli widzisz te jaja na siersci, sa specjalne skrobaczki do nich, wygladajace jak nozyki z polokraglym ostrzem.
      Warto to miejsce na nawoz zrobic dosc blisko, pamietaj ze bedziesz do niego ganiac kilka razy dziennie z pelna taczka, nie oplaca sie wiec robic na najdalszym koncu wybiegu. Scianki zapobiegaja rozwiewaniu przez wiatr, pomagaja trzymac w miejscu no i koniom jest trudniej wtedy wlezc na sterte i na niej spac. Trzeba ja regularnie zraszac, bo w gorace dni moze nastapic samozaplon-jesli rozgrabisz sterte, zobaczysz szary popiol w srodku. Dlatego mowi sie ze obornik konski jest 'goracy'-potrafi sam sie zapalic.
      • hamerykanka Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 13.04.21, 19:49
        Konie nie powinny miec dostepu do zadnego budynku poza stajnia. Tak wiec marzenia meza zeby zagladaly przez okno powinny byc zweryfikowane. Kon potrafi rozwalic glowa szybe i bardzo sie pokaleczyc-to raz. Po drugie-ucierpia na tym sciany domu, bo konie uwielbiala sie czochrac, a jesli jest to siding, potrafia z nudow zerwac i ogolocic sciane. Takze wszystkie drzewa ktore beda na pastwisku powinny byc ogrodzone tak, by kon nie mogl sie o nie drapac, stawac na tylnych kopytach i zjadac lisci i lamac galezi, a takze zrywac kory. Kon by sie usmial z gospodarstwa Florka u Musierowicz, gdzie konie chodzily miedzy drzewkami i krzewami owocowymi-po kilku dniach wygladaloby jakby tam przeszlo tornado.
        Jesli bedziesz miec stajnie, pomysl czy chcesz otwarta w stylu angielskim, zeby konie mogly wejsc i wyjsc kiedy chca, czy zwykla. Niezaleznie od stylu powinna miec kawalek dachu pod ktorym moga sie schronic od slonca czy gradu-deszcz zwykle im nie przeszkadza i nie chronia sie, chyba ze jest zimno i zamienia sie w marznacy.
        Zwykla wiata bardzo sie przyda na przyczepe do przewozu koni-jesli masz lub planujesz, przyczepe do siana i samo siano. Od koni mozna uchrnic instalujac zwykla metalowa brame dla bydla, inaczej konie wejda i uszkodza sprzet-i znowu-konie lubia sie czochrac o wszystko, a siano czy sloma beda rozwloczone i posikane.
        Warto kolo stajni zainstalowac slupek do drapania-sa specjalne drapaczki, ktore przykrecasz do niego w zawrotnych cenach, ale lepiej sprawdzaja sie zwykle szorstkie wycieraczki do butow-im bardziej szorstkie tym lepiej. A wlasnie mi sie przypomnialo-drewniane deski potrafia wyrwac klaki z grzyw i ogonow drapiacych sie koni, wiec jesli Ci zalezy na pieknych ogonach i grzywie, nie rob drewnianego ogrodzenia.
        Ogony mozna czesciowo uchronic zakladajac im worki na ogony lub specjalne ochraniacze, ktore zapolata sie jak warkocz, z kilka fredzli na koncu, dzieki czemu kon moze sie oganiac od much. Bo wlosy lubia sie lamac od intensywnego uzycia, a jesli ogon jest dlugi, bedziesz wyskubywac kawalki chwastow, myc po tym jak kon sie wytarzal w blocie i biadac jak to wszystko na dodatek zamarznie razem z tym przyklejonym blotkiem, bo jest zima. A nie umyjesz, bo jak, w tej temperaturze, chyba ze bedziesz nosic podgrzana wode wiaderkiem z domu. Sa specjalne podgrzewacze do prysznicow dla koni, ale zwyklemu posiadaczowi kilku ogonow zwyczajnie sie nie oplaca.
        Co do much w stajni-to jest caly oddzielny rozdzial. Muchy sa i beda, nawet jesli bedziesz sprzatac co godzine. Dlatego czesc koni nie chce wchodzic w lecie do stajni, wola spac na zewnatrz, gdzie muchy je tak nie mecza-dlatego dla mnie angielska stajnia wygrywa. Mozna walczyc z nimi na kilka sposobow
        derki od much i ciagle oprryskiwanie koni-zdziwisz sie ile derek kon potrafi podrzec i nauczysz sie je cerowac lub uzywac genialnej i zawsze niezawodnej tasmy klejacej. Spreje tez sa kosztowne i mozna sie na nie zaklinac, a zawsze sie znajdzie jakis gatunek much, ktorym nie bedzie przeszkadzal. tym niemniej nogi powinny byc pryskane ze wzgledu na ten gatunek much skladajacy jaja na siersci.
        Automatyczne spryskiwacze podlaczone do czujnika ruchu przy wejsciuu do stajni-wyzsza szkola jazdy, ale konie sa opryskiwane przy wejsciu do stajni. Niektorym moze sie to nie podobac i moga odmawiac wejscia, jesli spotyka je taka niespodzianka.
        Larwy predatorw much-kupuje sie online i rozsiewa zanim nastanie sezon na muchy, ale musza miec cos do jedzenia, wiec trzeba dokladnie ustalic termin dostawy, zeby nie padly z glodu. To zwykle robia wlasciciela stajni komercyjnych.
        Do tego zawsze warto miec sprej na osy-osy lubia stajnie i budowanie gdzies w zakatku gniazd-nie chcesz byc pokluta ani konie, warto wiec regularnie sprawdzac, a przy budowie nie zostawiac odkrytej wiezby dachowej, bo tak ladnie i rustykalnie wyglada, bo wlasnie tam beda gniazda. Chyba ze bedziesz wlazic z drabina i latarka. Sprej wystrzeliwuje waski strumien na dobre dwa metry, wiec mozna takie gniazdo 'zestrzelic' podobnie jak pojedyncze owady.
        Wejscie do stajni i sama stajnia powinna byc na tyle wysoka, zeby kon nie mogl uderzyl lbem, zwlaszcza ploszac ise i stajac deba. Znam historie kilku koni ktore tak wlasnie zginely, uderzyly lbem i padly na miejscu. Moja stajnia miala sufit na wysokosci 2,5 m, na dodatek zrobilam podbitke z dwucalowego steropianu, dla zabezpieczenia lba, utrzymania czystosci-na styropianie od sciany do sciany latwo wypatrzec osie gniazdo, no i chroni tez od zimna i upalu. Dlatego nie lubie metalowych wiat dla koni-niech ktos sam sprobuje stanac sobiw w upale i pomysli, czy fajnie. Hesli bedziesz robic dach z metalu, daj sporo izolacji, bo najbardziej nagrzewa sie i chlodzi wlasnie przez dach, a nie sciany. Moja stajnia ma wiecej izolacji niz moj prefabrykowany dom...
    • hamerykanka Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 13.04.21, 20:40
      Jesli znasza angielski, sa naprawde dobre kasiazki o zaplanowaniu pastwiska i stajni, budowie itp;
      To jest nr 1 i warto nawet nie znajac jezyka obejrzec, jak zaplanowac wnetrze itp. Wszystko z ilustracjami i zdjeciami. Must have!
      www.amazon.com/Horsekeeping-Small-Acreage-Designing-Facilities/dp/158017535X/ref=sr_1_2?dchild=1&keywords=horse+keeping&qid=1618337022&sr=8-2
      2. www.amazon.com/Horse-Housing-Build-Remodel-Barns/dp/1570762163/ref=sr_1_1?dchild=1&keywords=horse+housing&qid=1618337843&sr=8-1

      Z planami jak rozplanowac wszystko. Ja od siebie dodam zdroworozsadkowe uwagi:
      Juz na etapie budowy zaplanowac kabel elektryczny w ziemi czy jak jest wedlug kodu budowlanego. Siwatlo jest naprawde potrzebne, szczegolnie jesienia i zima, plus przyda sie jakies gniazdko czy co np zeby konia podgolic maszynka elektryczna. Albo elektrycznosc zeby podlaczyc kamerke-np masz klacz ktora bedzie rodzic i zamiast latac do niej co chwile sprawdzac, kamerka pokaze wnetrze boksu.
      2. Pomieszczenie z paszami, gdzie pasze beda w pojemnikach, zeby myszy nie mialy do nich dostepu-widzialam gdzies na zdjeciach pieknie zabudowana sciane z podnoszonymi wiekami, gdzie wszystko bylo dokladnie opisane. Plus jakies polki czy szafka na witaminy, srodki owadobojcze, szampony, szczotki iinne srodki do pielegnacji.
      3. Apteczka-musisz miec pod reka rzeczy do zatamowania krwi itp zanim przyjedzie weterynarz. Tak wiec bandaze weterynaryjne, klej chirurgiczny do malych ran, zszywacz weterynaryjny do wiekszych-zaczezpieczenie zwisajacego plata skory, ktory kon sobie zdarl, a z ktorego sie leje, a kon szaleje i jest szansa ze oderwie jeszcze bardziej. Nie wiem czy w Polsce mozna kupic weterynaryjne antybiotyki i srodki przeciwbolowe, ale jesli tak, warto miec pod reka, podobnie jak tzw glupiego jasia w tubce, zeby np wprowadzic rannego konia do przyczepy, srodek na kolke, wszystko co mozesz wymyslec i moze sie przydac. Ten weterynaryjny zszywacz przydal mi sie na moja dobermanke, kiedy przewrocila sie na stluczona butelke i miala krwawiacy zwisajacy plat skory. Zszywkami sie to zszylo nawet bez trzymania (kochana byla psica). Bo nie zawsze jest weterynarz blisko, czy pod telefonem. Babe pierwszy i ostatni raz dostala kolki w ktoras Wielkanoc i obdzwonilismy wszystkich wetow, nikt nie odbieral, nawet ci, co mieli ponoc dyzur. Skonczylo sie kilkugodzinnym oprowadzaniem po pastwisku w szalejacej burzy. Kolka minela, ale czasem trzeba cos miec i wspomoc zanim nie przyjedzie weterynarz.
      4. Siano i sloma powinny byc skladowane gdzies niedaleko, ale nie w stajni. Mokre siano potrafi samo sie podgrzac i moze powstac pozar, zreszta balam sie sama miec konia zamknietego w stajni z rtyzykiem czegos latwopalnego. Tak wiec blisko, zeby nie lazic daleko, ale na tyle daleko, zeby pozar nie przerzucil sie na stajnie.
      5. Sprzet, powinien miec osobne pomieszczenie od paszarni, bo pasza przyciaga myszy, a te lubia gryzc skore. Przydatny tam bedzie stojak na siodla, wieszaki na uzdy i wodze, wieszaki na czapraki i duze wieszaki na mokre derki, zeby wyschly, zeby mozna je bylo wygodnie rozwiesic. Bo mimo ze mojhe konie byly wolnowybiegowe, kiedy przychodzil marznacy snieg z deszczem, nie bylo sily zeby nie zmokly i nie zmarzly. Tak wiec przydaja sie derki roznej grubosci. Niby mozna trzymac siodlo i uzde w domu, ale bedziesz latac z nimi za kazdym razem, jak zechcesz wsiasc na konia?A ze zwykle kosztuja grube tysiace, to drzwi powinny byc naprawde solidne z rownie solidnym zamkiem lub dwoma.
      • mmarrta Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 13.04.21, 22:18
        Bardzo, bardzo dziękuje za podzielenie się wiedzą. Oczywiście pewne kwestie są dla mnie jasne, bo jeżdżę od jakichś 30 lat, ale zawsze u kogoś i nigdy nie miałam swojego konia. Ostatni raz pracowałam w stajni jako nastolatka, a teraz od kilku lat jeżdżę u gościa, u którego konie stoją w starej oborze w mocno prymitywnych warunkach.
        Nie będę mieć dużej łąki, tylko docelowo ok. 3500 m2. Na części jest nawodnienie i trawa rośnie jak wściekła. Ogrodzenie jest z siatki. Tutaj jest zbyt ścisła zabudowa mieszkaniowa, ziemia droga i nie mam możliwości kupić więcej. Stajnię rozważam drewnianą, prostą i przenośną. Innej nie da rady, bo to i tak by było na dziko. Albo bym kupiła gotowe boksy do złożenia albo znajomy zaprojektuje, a my ją sami zbudujemy.
        Czy mogłabyś wkleić zdjęcia swojej stajni z zewnątrz i wewnątrz? I tego miejsca na nawóz?
        Odnośnie przechowywania siana i słomy to spodobała mi się opcja namiotu. Muszę mieć wszystko lekkie i przenośne.
        Pytałam dzisiaj w okolicznych stajniach i pensjonat to 1200 zł i w górę. Trochę sporo. Staram się patrzeć przyszłościowo, że nawet jak teraz mnie stać to nie wiem co będzie za kilka lat.
        • hamerykanka Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 14.04.21, 00:06
          Moja jest drewniana, na szkielecie drewnianym, w srodku jest ocieplona welna mineralna, od srodka sa plty pilsniowe do wysokosci mniej wiecej 1,5. Ponizej sa grube, zaimpregnowane dechy 2x6", ktore chronia sciane od kopniec.
          Od zewnatrz sa deski pokryte metalowym sidingiem, ktory od razu przyszedl pokryty farba-nie ma potrzeby malowac i nie zre go rdza. Dach jest z pokryc asfaltowych z wloknem szklanym, ktore jest wytrzymale i lekkie. Teraz gdybym miala kase, zrobilabym metalowe, z takiej samej blachy pomalowanej proszkiem. Duzo izolacji pod dachem, zeby chronila od upalu-u nas w lecie jest powyzej 40 stopniC.
          Nie moze maz postawic? Bedzie szybko i latwo. Skoro ja, kobieta pracujaca postawilam, to maz tez moze!
          Zdjecia wkleje pewnie jutro, bo cos mi trudno przychodza z telefonu na skrzynke.
          Namiot fajna rzecz, pod warunkiem ze Ci go nie zdmuchnie. U nas od czasu do czasu mamy takie wiatry, ze samochodowe wiaty laduja na drodze i poboczach, wiec co dopiero namiot. Wszystkie konstrukcje, ktore robie, musza byc solidnie zakotwiczone i dach przymocowany za pomoca metalowych lacznikow, nie paru srubeksad
          Siatke koniecznie zabezpiecz pastuchem. Ja mialam na poczatku ogrodzone zwykla siatka, jak widac na pierwszym zdjeciu za Babe. Nie przetrwalo paru lat. Babe drapiac sie i naciskajac tylkiem pokrzywila slupki, gorne relingi na calym pastwisku sa do wymiany, w siatce zrobila 'brzuchy'. Szkoda pieniedzy.
          Jesli nie masz dobrego podlaczenia do sieci, mozesz kupic pastucha z bateria sloneczna. Ale koszt to u nas ok 300$ na taka powietrzchnie (pastuch musi byc dobrany do dlugosci ogrodzenia) i co roku trzeba wymieniac baterie, o czym nie mowia. Mialam takie i sie dziwilam ze swiatelko miga, pastuch niby w portzadku, a konie niszcza ogrodzenie. Potem dopiero znalazlam, ze praktycznie nie bylo pradu, bo baterie mialy tez pare lat. A Bateria kosztuje 100-180$. To powinnas zrobic jako nr 1.
          Miedzy innymi dlatego moje konie/kon nosza kantary, sa na nich z boku umieszczone tabliczki metalowe z wygrawerowanym nr telefonu i adresem, gdyby zwialy. I przydalo sie pare razy, jak uszkodzily ogrodzenie lub Babe otworzyla brame i poszly sobie w dal. Ludzie wiedzieli gdzie szukac wlasciciela.
          Pisz i pytaj. Co wiem, to napiszesmile.
          Mam teraz troche ksiazek jezdzieckich do sprzedania, o treningu konia sportowego, po polsku. Jesli chcesz, moge na priva podac tytuly.
          • mmarrta Re: Przydomowa stajnia na dwa konie 15.04.21, 16:52
            Dzięki raz jeszcze smile Konkubin jest w stanie postawić bez problemu, ale mówi, że przydałby mu się projekt. O ew ociepleniu wełną i izolacji dachu to już też mi mówił znajomy architekt.
            Książek mam sporo, dzięki, jak byłam małolatą to kupowałam co się tylko pojawiało na rynku. Ciekawe czy to aktualne jeszcze jest smile Pracowałam też kiedyś w stanach jako instruktor i stamtąd przytargalam sporo pozycji, m.in. o naturalnych metodach ujeżdżenia . Ale jak masz do polecenia coś dobrego to chętnie zobaczę, szczególnie o chowie i hodowli. A uda Ci się wrzucić te zdjęcia?

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka